Autor Wątek: Andrew Lincoln  (Przeczytany 23757 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Gonzales

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 660
  • -Otrzymane: 415
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
Odp: Andrew Lincoln
« Odpowiedź #60 dnia: 27 Listopad, 2018, 13:27:23 »
Tombowi chyba chodziło o to, że historia Ricka jako tako była kulą u nogi, która blokowała progres innych bohaterów, a także po części wymagała podążania za komiksowymi wątkami w podobny sposób. Jego śmierć i reboot daje szansę na nowe spojrzenie, którego efekty widzimy w epizodach od szóstego w górę.

Personalnie również jestem zdania, że Rick to TWD, dlatego najlepiej bym się czuł z tym, że zwyczajnie The Walking Dead kończy się na 9x05, a potem wrzucamy nowy serial "The Walking Female" i wilk syty i owca cała.

Del

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 5
  • Wiadomości: 53
    • Zobacz profil
  • Postać: Rick, Negan
  • Spoilery: Tak
Odp: Andrew Lincoln
« Odpowiedź #61 dnia: 27 Listopad, 2018, 13:32:27 »
Czy ja wiem czy blokował rozwój... to już raczej błędy po stronie producentów, że nie potrafili budować postaci pobocznych. Swoją drogą jeśli aktor był dobry i charyzmatyczny to Rick w niczym nie przeszkadzał. Ale jeśli dostajemy takie popierdułki jakie mamy obecnie to nawet nieobecnośc Lincolna w niczym nie pomaga.

Gonzales

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 660
  • -Otrzymane: 415
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
Odp: Andrew Lincoln
« Odpowiedź #62 dnia: 27 Listopad, 2018, 14:15:15 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Czy ja wiem czy blokował rozwój... to już raczej błędy po stronie producentów

Blokował rozwój w kontekście scenariusza, a wiadomo kto odpowiadał za całą fabułę od sezonu 4 do sezonu 8, więc...

Regiz

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 155
  • -Otrzymane: 154
  • ,,Historia magistra vitae est"
  • Wiadomości: 252
    • Status GG
    • Mój stan Xfire
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Emiel Regis Rohellec-Terzieff Godefroy / Jorah Mormont / Ron Swanson / Tyrion Lannister / Thomas Shelby / Alfie Solomons / Chibs Telford / Jonathan Crane / John Constantine
  • Skąd: Alta, Okręg Finmark - Norwegia
  • Spoilery: Tak
Odp: Andrew Lincoln
« Odpowiedź #63 dnia: 27 Listopad, 2018, 17:56:47 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Film i serial to wciąż to samo uniwersum. Jeśli Rick w filmie wróciłby do swojej rodziny i serial nadal by trwał to idąc dalej Rysiek musiałby wrócić do serialu.

Ale to jest takie gdybanie. Nie wiadomo czy wróci do rodziny. A nawet jeśli, to o niczym to nie świadczy. Produkcja ostatniego filmu potrwa parę ładnych lat, a do tego czasu serial może się już przenieść na całkowicie inny obszar, bez Michonne i Judith.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Własnie teraz widac jak bardzo go brakuje, kiedy widz nie ma tak naprawde w obsadzie nikogo w kim moglby upatrywac takiego poteznego lidera jakim byl Rick. Kang wszędzie wpycha na wysokie pozycje kobiety,  przetacza swój lewy światopogląd do serialu, dodaje "twarde" charaktery żeńskie, ale... żaden nie zastąpi Ricka.

Odleciałeś. Rick nie był aż tak ,,potężnym" liderem przynajmniej od 6 sezonu, więc nie przesadzajmy już z jego legendarnością. Twarde, kobiece charaktery i "feminizacja" pewnych wątków - ok. Ale po co dorzucać do tego jakiekolwiek ,,światopoglądy", to mi się w głowie nie mieści. Nie wchodząc już nawet głębiej w błąd merytoryczny jaki popełniłeś.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Swoją drogą jeśli aktor był dobry i charyzmatyczny to Rick w niczym nie przeszkadzał. Ale jeśli dostajemy takie popierdułki jakie mamy obecnie to nawet nieobecnośc Lincolna w niczym nie pomaga.

A to akurat lekka hipokryzja(?) i ignorancja. Lincoln aktor 10/10 więc Rick nawet gdyby był największą pierdołą w sezonie to git, ale reszta bardzo dobrej obsady (zwłaszcza teraz dzięki nowym i znanym twarzom) już nie, bo są popierdółkami? Gdzie tu logika?

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedyne plusy to ja mam w okularach.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 157
  • -Otrzymane: 1245
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2296
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Andrew Lincoln
« Odpowiedź #64 dnia: 27 Listopad, 2018, 19:10:49 »
Cytuj (zaznaczone)
Film i serial to wciąż to samo uniwersum. Jeśli Rick w filmie wróciłby do swojej rodziny i serial nadal by trwał to idąc dalej Rysiek musiałby wrócić do serialu.

Po pierwsze, nie wiemy czy w ogóle wróci. Po drugie, filmowe spotkanie Ricka z rodziną może być definitywnym końcem jakiegokolwiek związku Grimesów z serialem. Po trzecie, nie wiadomo nawet w jakiej linii czasowej będą działy się filmy, do czego doprowadzą i jakie w skutkach przyniosą efekty. Po czwarte, przez kolejne 3 sezony TWD w fabule serialu mogą wydarzyć się dziesiątki jak nie setki różnych rzeczy, które jeszcze mocniej przekreślą jakiekolwiek podstawy do ingerencji Ricka. Prawdą jest, że filmy i seriale to wciąż to samo uniwersum ale jednocześnie dwa zupełnie odrębne byty. Nie są one ze sobą związane praktycznie niczym konkretnym, szczególnie teraz po 6 epizodzie 9 sezonu który można uznać za nową premierę Trupów. Weszliśmy po prostu w zupełnie nową erę TWD, która zaczyna od zera.

Cytuj (zaznaczone)
Swoją drogą nie uważam, że Rick był kulą u nogi dla serialu. Komiks to była kronika Grimesów i serial też. Troche mi sie nie zgadza, ze glowna postac calego uniwersum jest kulą u nogi. Gdyby byl kulą u nogi to by Gimple odstawił go dawno temu ale tego nie zrobił. W ogóle cały marketing serialu toczył się wokół Ricka, na każdym plakacie i w każdym spocie był on. Rick to jest twarz TWD (no i do Lincolna dorzucmy Reedusa bo to maskotka i wabik na piszące kobitki)

O ile komiks nadal jest kroniką życia Grimesów, o tyle serial był...do czasu 5 odcinka sezonu 9. I nie ma co z tym polemizować bo to fakt. A to że Rick był główną postacią całego uniwersum? W żaden sposób nie zmienia to tego że był kulą u nogi dla serialu. Wyniesienie na piedestał nie czyni go z automatu super hiper fajnym protagonistą, zważywszy na to że on dziesiątki razy poległ na tym polu. Mogli go sobie reklamować ile chcieli, mogli zrobić z niego twarz marki. mogli nam go nawet siłą do gardła wciskać (podobnie jak Morgana w Fear); rzeczywistość jest jednak taka, że jego osoba wielokrotnie ciągnęła fabułę na dno i była jedną z głównych przyczyn przez które TWD wyglądało tak jak wyglądało (szczególnie przez 3 ostatnie sezony). To już nawet nie chodzi o to, że Grimes zagarniał światła reflektorów dla siebie i limitował możliwość postępu innych postaci. Głównym problemem było to, że wielokrotnie popełniane oraz absurdalne błędy dotyczące jego rozwoju w sposób bezpośredni rzutowały na możliwości poprowadzenia dalszego scenariusza. To było jak błędne koło:

mamy jakiś wątek główny który należy dopasować do Ricka bo to on nadaje rytm całości-> wątek prowadzi Ricka w idiotyczny punkt rozwojowy-> inicjowane zmiany negatywnie wpływają na prowadzony wątek-> fabuła osiągnęła kuriozalną konkluzje, która dalej prowadzi Ricka w stronę debilizmu.

I tak było w kółko, sezon za sezonem, rok po roku. Rick jako postać i jako protagonista który dzierży "fabularny monopol" nigdy nie był silnym aspektem TWD. Już samo to, że fabuła setki razy musiała  argumentować "fenomen" Grimesa pokazuje, że samodzielnie nie potrafił się po prostu obronić. Ileż razy widzieliśmy sceny gdzie z ekranu wręcz krzyczano; "RICK JEST WIELKI!"? Wynoszono go na piedestał niczym zbawiciela, pomimo tego że zwyczajnie zawalał sprawę. Co najlepsze, serial notował góry w sytuacji gdy pozwalano dojść do słowa innym, a więc w okresach kiedy rola jak i znaczenie Grimesa były ograniczane (chociażby początek sezonu 4 czy rozpoczęcie wątku Alexandrii). Obecny względnie umiarkowany sukces sezonu 9 jedynie to potwierdza. TWD jest po prostu dobre kiedy Ricka nie ma w pobliżu. Osobiście nigdy nie kryłem się z krytyką Szeryfa i już lata temu mówiłem, że aby serial mógł odżyć musi się od jego osoby albo zdystansować albo całkowicie z nią zerwać. Można się z tym zgodzić lub nie, ale reakcje widzów jak i mediów na najnowszy sezon mówią same za siebie.

Cytuj (zaznaczone)
Własnie teraz widac jak bardzo go brakuje, kiedy widz nie ma tak naprawde w obsadzie nikogo w kim moglby upatrywac takiego poteznego lidera jakim byl Rick. Kang wszędzie wpycha na wysokie pozycje kobiety,  przetacza swój lewy światopogląd do serialu, dodaje "twarde" charaktery żeńskie, ale... żaden nie zastąpi Ricka.

Po pierwsze, Rick miał predyspozycje do bycia "kimś" ale koniec końców nigdy tym potężnym liderem nie został. Zwyczajnie nie dorósł do oczekiwań. Dlaczego tak jest pisałem wyżej. Po drugie, potencjalnych liderów, którzy staliby się nową twarzą TWD jest co najmniej kilka. Mamy Negana, mamy Michonne, nawet Maggie jeżeli Cohan postanowiłaby wrócić. Każdy z nich potrzebuje jednak pewnego okresu rozwojowego by potencjalnie wejść w buty wiodącej postaci. Przypominam że Rick też od razu Rzymu nie zbudował i potrzebował aż 2 dwóch sezonów by w ogóle nabrać na jakimkolwiek znaczeniu. Poza tym, Angela może pójść w stronę "ensamble cast" i nadać równoważne znaczenie pewnej wyselekcjonowanej grupie postaci, z ewentualnym delikatnym przodowaniem jednej czy dwóch. Fear przez trzy lata korzystało z takiej zasady wynosząc na piedestał Madison, Stranda, Nicka i Alicię i zobacz ile fabularnie na tym zyskało, dostarczając nam sezon 3 który uważa się za jeden z najlepszych w historii całego serialowego uniwersum Żywych Trupów. 

A to że Kang forsuje feministyczne podejście do świata TWD i nadaje znaczenie damskim postaciom? Powiem tyle: CZAS NAJWYŻSZY. Zawsze byłem otwarty na damski głos w fabule TWD i nic w tej kwestii się nie zmieniło. Przez osiem lat obserwowaliśmy niekończącą się rzeź bohaterek które charakterologicznie były masakrowane. Począwszy od Lori, przez Andreę, Sashę, Jessie, a okresowo nawet Carol, Maggie czy Michonne.

Cytuj (zaznaczone)
Swoją drogą jeśli aktor był dobry i charyzmatyczny to Rick w niczym nie przeszkadzał. Ale jeśli dostajemy takie popierdułki jakie mamy obecnie to nawet nieobecnośc Lincolna w niczym nie pomaga.

Oczywiście, że Rick przeszkadzał. To, że odgrywa go Lincoln nie ma tu najmniejszego znaczenia. Nawet gdyby w Grimesa wcieliła się oscarowa legenda, nie zmienia to tego że postacią był co najwyżej średnią i przeciętną. Poza tym o jakich popierdółkach Ty mówisz? Gurira, Dean Morgan, Gilliam czy Morton to według Ciebie popierdółki? Przecież Ci ludzie mają niewiele mniejszy talent i zdolności od Lincolna. Część z nich karierą i osiągnięciami zawodowymi zjadają go bez większego wysiłku. Lincoln jest oczywiście świetnym aktorem z naprawdę imponującym warsztatem ale nie róbmy z niego bóg wie jak wielkiego boga. Potencjał aktorski reszty obsady jest naprawdę spory i tylko czeka na wykorzystanie. Rzeczywistość jest też taka, że Lincoln startował z pozycji aktorskiego noname'a po to by finalnie zostać zaszufladkowanym jako aktor jednej roli. Nawet teraz, kiedy postanowił zrezygnować z TWD nie zrezygnował z roli Ricka, kontynuując tą robotę przez kolejne 3 filmy.