Biżuteria Handmade

Scott M.Gimple      Scotta M.Gimple nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten fantastyczny reżyser odpowiedzialny za takie odcinki jak „Pretty Much Dead Already” czy też „18 Miles Out” w szybkim tempie rozgościł się na stołku showrunnera „The Walking Dead”,  wynosząc serial na wyżyny swojej popularności. Tym razem opowiedział on o tym, jak wyglądała praca nad piątym już sezonem „Żywych Trupów” oraz jak bardzo różni się on od tego co do tej pory  pokazano widzom.

Q: Napisałeś odcinek premierowy piątego sezonu. Jakie jego aspekty, które zobaczymy, mogą być dla widzów najbardziej emocjonujące?

„Odcinek zakończyliśmy dużym cliffhangerem, przy czym ja sam jestem niezmiernie podekscytowany możliwością dostarczenia im wszystkich odpowiedzi, na które czekali przez całe długie lato!”

Q: Czy Twoje podejście do nowego sezonu różni się czymkolwiek od tego, które reprezentowałeś w przeszłości? Co było swego rodzaju wyzwaniem dla Ciebie?

„Nasz serial niejako odkrywa się na nowo podczas każdego kolejnego odcinka. Zawsze podchodzimy do niego tak, jakbyśmy na całe osiem epizodów mieli zupełnie świeże spojrzenie. Największą przyjemnością podczas tworzenia tego show jest branie tych wszystkich odmiennych historii bohaterów i łączenie w jedną spójną całość, po to aby jedno oddziaływało na drugie z jak największym skutkiem. To, mówiąc szczerze, potrafi być dość sporym wyzwaniem. Tak długo, jak wyzwania produkcyjne nadal będą na tapecie, sezon ten będzie stanowić bardzo ambitny materiał ze względu na swoje założenia. Zmagaliśmy się z naprawdę wieloma problemami- i nie, nie była to tylko pogoda w Georgii.”

Q: W jaki sposób decydujesz, kto przetrwa ten sezon a kto nie?

„Taka decyzja nigdy nie jest łatwa, niemniej podejmowana jest w sytuacji kiedy przysłuży się ona opowiadanej historii. Kiedy jakaś postać musi umrzeć, to wiemy że fabuła tego wymaga i doprowadziła do tej skrajnej bariery. Czasami może się to wydawać szokujące i totalnie przypadkowe, jednakże za każdym razem ulega to później podsumowaniu. Czy to ze względu na aspekty show, czy też jego świata przedstawionego.”

Q: Gdybyś mógł dopisać Siebie samego do show, to jakim typem człowieka byś się stał?

„Znając życie, byłbym kimś kto posiada niesamowicie dobrze wentylowany bunkier, jednakże wpłynęłoby to na to, iż serial stałby się niezwykle nudny i zmienił w reality show pokroju „The Real World”. Boże, jak to dobrze że nie muszę być bohaterem tego show.”

Q: Kogo chciałbyś mieć w Swojej postapokaliptycznej drużynie?

„Mogę zebrać sobie cały zespół? Cóż, nie chcę tutaj grać w faworyzowanie, ale wybrałbym Daryla jako element długodystansowej walki, Michonne do krótkodystansowej, Ricka do średniodystansowej, a Tarę po to by wprowadzała jakiś humor…ale, ale…nie będę tak nadal wymienić po trwałoby to wieki. Nie mogę jednak wymyślić nikogo kto byłby dobrym kucharzem. Wydaje mi się, że Mich jest niezła w krojeniu, aczkolwiek to prowadziłoby nas do sushi. To niestety nie nadaje się na postapokaliptyczne jedzenie, bo sushi jest dość rzadkie.”

Q: Napisałeś także finał sezonu czwartego. Jaki jest Twój najlepszy moment z „A”?

„Mówiąc szczerze, było tutaj wiele naprawdę świetnych momentów, przy czym zobaczenie Scotta Wilsona ponownie na planie przerodziło się w coś niesamowitego. Niemniej jedną z najlepszych była sekwencja, w której Daryl siedzi koło samochodu i zwierza się po tym jak Rick rozprawił się z claimersami. Cenie sobie emocjonalność sceny oraz uważam, że byli oni

[Andrew Lincoln i Norman Reedus] w niej po prostu świetni. Poza tym lubię także to co zrobił Andy na samym końcu odcinka.”

Q: W jaki sposób zestawiłbyś sezon czwarty z sezonem piątym? Czym będą się one od siebie różnić?

„Druga połowa sezonu czwartego opowiadała w głównej mierze o odseparowanych od siebie bohaterach ulokowanych w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Początkiem sezonu piątego, nie są oni jak widać już tak mocno rozbici. Oczywiście mamy także grupę postaci, która nadal jest z dala od reszty czyli Carol, Tyreese’a i Judith. Pozostali są jednak razem i to czyni z tego największa różnicę pomiędzy sezonami. Z perspektywy tematycznej powiem, że przyszłe wydarzenia przyjmą niezwykle brutalny obrót sprawy, a dalsza egzystencja stanie się zdecydowanie trudniejsza; aczkolwiek są oni razem więc mogą oczekiwać większego wsparcia. Mają ludzi na których mogą nadal polegać.”

Q: Wspomniałeś wcześniej, że w sezonie piątym doświadczymy nowego romansu. Czy jest tutaj jakikolwiek bohater, który w szczególności powinien znaleźć miłość?

„Miłość oraz romanse są elementem tego sezonu. Nie będzie to oczywiście ogromną częścią nadchodzącego materiału, jednakże wraz z rozwojem fabuły jego znaczenie wzrośnie. Będzie to miało duży związek z rzeczywistością oraz wynikającymi z niej komplikacjami. Natura ludzka oraz wszystkie pozytywne i negatywne strony- obydwie te rzeczy dopełniają przetrwanie. Miłość jest tego częścią.”

Q: Możesz nam przedstawić w skrócie typowy dzień w pokoju scenarzystów? 

„Pokój scenarzystów, podczas wczesnego tworzenia sezonu, jest jednym wielkim hardcorem; my naprawdę w tym siedzimy. Każdy scenarzysta jest także producentem, wiec po tym jak napiszemy skrypt przenosimy się do Georgii by móc go przełożyć na język serialu. Jest tutaj zdecydowanie więcej elementów składowych niż tylko siedzenie w pokoju scenopisarskim. Bycie pisarzem w tym serialu jest po prostu czymś niezwykłym. Mamy wiele miejsc, w których wykonujesz swoją pracę w czasie doprowadzenia show do półfinału. Nie ma tutaj tak naprawdę typowego dnia.”

 

tomb2525

Obecnie jeden z głównych redaktorów Strefy The Walking Dead odpowiedzialny za takie elementy jak artykuły dotyczące produkcji serialu, recenzji wszystkich dzieł składających się na uniwersum „Żywych Trupów” jak i wpisów uzupełniających poszczególne działy tematyczne strony.

Większej „publiczności” znany jako ten najbardziej zapalczywy oraz rozeznany w dziedzinie „The Walking Dead” tworzący „nic nie wnoszące do tematu elaboraty” :-D

W życiu prywatnym zainteresowany w głównej mierze biologią, chemią oraz po części fizyką. Nie pogardzi jednak dziedzinami czysto humanistycznymi takimi jak literatura, sztuka, muzyka czy właśnie sam film, z naciskiem na mocne wpływy dramatu.

More Posts