67. Od pogrzebu Dale’a mija kilka tygodni. Grupa kontynuuje podróż do Waszyngtonu. Rick i Carl odłączyli się od reszty aby poszukać jedzenia. Grimesowie wykorzystują chwilę samotności do szczerej rozmowy. Rick pyta syna dlaczego ten zabił Bena. Carl odpiera, że zrobił to co było konieczne. Grimes przyznaje synowi rację, ale zaznacza, że robienie złych rzeczy w imię dobra nie może stać się zbyt łatwe. Carl mówi, że płacze każdej nocy z tego powodu i pamięta wyraz twarzy Bena jaki miał przed śmiercią. Dodaje, że Rick czy Abraham nie mogliby zabić dziecka, więc on musiał to zrobić, mimo tego, że nie chciał. Szeryf przytula syna i mówi, że jest mu przykro. Jakiś czas później Rick i Carl wracają do reszty grupy. Okazuje się, że nie udało im się znaleźć zbyt wiele jedzenia. Grimes pyta Eugene’a kiedy ostatnio włączał krótkofalówkę. Ten odpowiada, że kilka dni temu. Rick zauważa, że grupa jest już niedaleko Waszyngtonu i proponuje ponowne włączenie urządzenia.W tym celu wyciąga nadajnik z ciężarówki. Eugene reaguje nerwowo i próbuje odebrać krótkofalówkę Rickowi. Mężczyźni zaczynają sie szarpać, a urządzenie upada na ziemię. W skutek upadku od radia odpada klapka i wszyscy zauważają, że w środku nie ma baterii. Eugene tłumaczy się, że bateria rozładowała się kilka tygodni temu. Grimes pyta czy kiedykolwiek była tam jakaś bateria. Pod naciskiem Eugene wyznaje, że nigdy. Abraham słysząc to wpada w szał i kopie go w brzuch, po czym pyta czy Porter w ogóle jest naukowcem. Eugene odpowiada, że wykładał nauki ścisłe w liceum. Abraham wścieka się jeszcze bardziej i uderza go w twarz. Krzyczy, że ludzie ginęli próbując dostarczyć Portera do Waszyngtonu, sam przejechał cały kraj i to wszystko na marne. Eugene mówi, że jest dobry tylko w dwóch rzaczach. Jest bardzo inteligentny i potrafi dobrze kłamać. Wykorzystał więc swoje predyspozycje aby przetrwać. Mija kilka godzin. Rick pyta Abrahama o samopoczucie. Ford obwinia się o śmierć ludzi, którzy zginęli podczas misji dostarczenia Eugene’a do Waszyngtonu. Do Ricka i Abrahama nagle podchodzi nieznajomy mężczyzna i pyta czy mógłby porozmawiać z przywódcą grupy.

12.112.2

68. Nieznajomy mówi, że ma na imię Aaron i chce tylko porozmawiać. Przyznaje, że śledził grupę aby upewnić się, że nie są niebezpieczni. Nagle Rick uderza Aarona w twarz po czym ten traci przytomność. Abrahamowi nie podoba się ten pomysł. Rick odpiera, że nie ufa nieznajomemu. Przypomina, że Gubernator przy pierwszym poznaniu też był bardzo uprzejmy. Grimes związuje Aarona. Ten po chwili odzyskuje przytomność. Rick zaczyna wypytywać nieznajomego. Aaron mówi, że jego grupa liczy trzydzieści kilka osób, a ich baza znajduje się 20 mil stąd. Dodaje, że jest kimś w rodzaju werbownika. Jeździ po oklicy i szuka ludzi, którzy mogliby przyłączyć się do ich społeczności. Nagle szwendacz niepostrzeżenie podchodzi do Sophii, ale Carl go zabija. Po chwili z lasu wychodzi więcej zombie. Grupa zajęta walką z zagrożeniem zapomina o związanym Aaronie. Glenn śpieszy mu na ratunek. Rozwiązuje go i daje karabin aby mógł się obronić. Po rozprawieniu się ze szwendaczami, Aaron oddaje broń. Zaprasza również grupę Ricka do swojej osady. Grimes podchodzi do tego pomysłu sceptycznie i mówi, że podejmie decyzję rano. Michonne stwierdza, że nie ma się nad czym zastanawiać. Dodaje, że ufa Aaronowi, a taka szansa może się już nie powtórzyć. Większość grupy przyznaje jej rację. Rick nie ma większego wyjścia i ogłasza, że pojadą z Aaronem. Z samego rana grupa wyrusza w drogę. Rick pyta Andreę co ona sądzi na temat podróży. Odpowiada mu, że to już nie ma znaczenia. Mówi, że grupa stała się dla niej rodziną i poszłaby za nimi wszędzie. Nagle wszyscy zauważają nieznajomego mężczyznę na quadzie. Andrea zatrzymuje samochód i bierze mężczyznę na muszkę. Okazuje się, że nieznajomy ma na imię Eric i jest towarzyszem Aarona. Po wyjaśnieniu tego nieporozumienia, grupa szykuje się do wyruszenia w dalszą drogę. Rick wyznaje Abrahamowi, że wierzy w to co mówi Aaron. Ford podziela jego opinię. Na koniec Grimes dodaje, że jeśli coś jest zbyt piękne, by było poradziwe, przeważnie takie nie jest.

12.312.4

69. Grupa kontynuuje podróż do Waszyngtonu. Po dłuższym czasie docierają bardzo blisko stolicy. Zatrzymują się aby rzucić okiem na miasto, gdy zauważają wystrzeloną flarę. Aaron wyjaśnia, że ludzie z jego grupy używają takich flar gdy są w niebezpieczeństwie. Aaron chce wyruszyć na ratunek jednemu ze swoich. Zabiera ze sobą Ricka i Abrahama, a Erica zostawia z resztą. Aaron, Rick i Abraham jadą wgłąb Waszyngtonu. Po jakimś czasie natrafiają na dwóch ludzi, którzy wystrzelili flarę. Okazuje się, że jeden z nich spadł z dachu i złamał nogę. Szybko ładują rannego mężczyznę o imieniu Scott do vana. Rick, Aaron i Scott ruszają samochodem, a Abraham i drugi z mężczyzn o imieniu Heath jadą motocyklami. Jednak nie udaje im się zajechać zbyt daleko ponieważ zostają osaczeni przez szwendacze. Nagle pojawia się pick-up z czterema mężczyznami na pace, którzy za pomoca karabinów rozprawiają się z trupami. Okazuje się, że nieznajomi pochodzą z grupy Aarona. Wszyscy w pośpiechu opuszczają centrum Waszyngtonu i wracają do Erica i reszty. Wszyscy razem udają się w kierunku osady Aarona. Po godzinie jazdy docierają na miejsce. Oczom Ricka ukazuje się spore miasteczko otoczone wysokim murem, które nazywa się Aleksandria.

12.512.6

70. Grupa wjeżdża przez bramę na teren Aleksandrii. Aaron idzie poinformować przywódcę osady o ich przybyciu i prosi Ricka aby zaczekał. Grimes i reszta rozglądają się po okolicy. Rick zauważa grupkę dzieci grających w piłkę i szereg zadbanych domów. Ten widok robi na nim wrażenie. Po chwili wraca Aaron. Mówi, że przywódca Aleksandrii chce zamienić z Grimes’em kilka słów. Szeryf wchodzi więc do domu lidera. Tam wita go człowiek, który przedstawia się jako Douglas Monroe. Obaj mężczyźni siadają przy stole. Douglas mówi, że przed apokalipsą był kongresmenem. Dodaje też, że Aleksandria funkcjonuje od niemal roku. Na Douglasie duże wrażenie zrobił fakt, że grupa Ricka przetrwała tak długo na otwartej przestrzeni. Gdy Grimes wyznaje, że przed apokalipsą był policjantem, Monroe proponuje mu posadę posterunkowego, który będzie pilnował porządku. Rick zgadza się. Mężczyźni kończą rozmowę w przyjaznej atmosferze. Rick wychodzi. Jest zaniepokojony nieobecnością Carla. Okazuje się, że niepotrzebnie ponieważ młody Grimes wraz z Sophią, bawią się z miejscowymi dziećmi. Tymczasem Andrea udaje się na rozmowę z Douglasem. Rick w jednym z wolnych domów bierze prysznic i goli się. Potem pojawia się kobieta o imieniu Olivia, która przynosi Grimesowi czyste ubrania i obcina mu włosy. Podczas strzyżenia opowiada Rickowi o osadzie. Człowiek o nazwisku Davidson zaczął budować ogrodzenie, potem dołączył do niego Douglas. Olivia wspomina o tym, że Aleksandria ma własną sieć energetyczną zasilaną słońcem. Umyty, ogolony i ostrzyżony Rick dołącza do reszty grupy. Abraham mówi, że Douglas przydzielił go do ekipy budowlanej. Grimes podchodzi do bawiących się dzieci, żeby sprawdzić co u Carla. Jego uwagę przykuwa chłopiec z podbitym okiem. Ricka mija kobieta, która wygląda na zdenerwowaną. Okazuje się, że to żona Douglasa, Regina. Kobieta wpada do domu i krzyczy na męża przerywając jego rozmowę z Heathem. Ma do niego pretensję o to, że wpuścił grupę Ricka. Regina uważa, że Grimes i reszta mogą być niebezpieczni. Douglas stara się uspokoić żonę. Heath dodaje, że nowoprzybyli zrobili na nim dobre wrażenie, ale nie jest przekonany co do samego Ricka. Douglas mówi, że Grimes jest im potrzebny i będzie wybawieniem dla Aleksandrii. Heath odpiera, że Rick może być kolejnym Davidsonem. Douglas wpada w szał po usłyszeniu tego nazwiska. Zaczyna szarpać Heatha i krzyczy, że nigdy więcej nie chce słyszeć o Davidsonie po tym co im zrobił.

12.712.8

71. Douglas odzyskuje panowanie nad sobą i przeprasza Heatha za swoje zachowanie. Dodaje, że będzie miał na oku grupę nowoprzybyłych. Na zewnątrz panuje małe zamieszanie. Carl pokłócił się z jednym z miejscowych dzieciaków. Chłopiec chciał dotknąć pistoloetu młodego Grimesa, ale ten nie zgodził się. Chłopcy zaczęli się szarpać. Do akcji wkroczył Rick i uspokoił sytuację. Rozżalony dzieciak pobiegł poskarżyć się swojemu ojcu. Do zgromadzonych dołącza Douglas. Zauważając pistolet Carla, mówi, że zamierza odebrać  broń nowoprzybyłym. Po chwili chłopiec wraca ze swoim ojcem. Mężczyzna chce porozmawiać z Carlem. Rick stara się załagodzić sytuację. Ojciec chłopaka jest zdziwiony, że dziecko chodzi z bronią. Grimes uspokaja mężczyznę i przedstawia się. Ten odpowiada, że ma na imię Nicholas, a jego syn to Mikey. Po wyjaśnieniu tego nieporozumienia, Douglas zabiera grupę Ricka na małą wycieczkę po Aleksandrii. Monroe pokazuje Grimesowi i reszcie zbrojownię. Nakazuje im złożenie wszystkich broni, ponieważ wewnątrz murów nie można jej nosić. Michonne pyta czy może zatrzymać swój miecz ponieważ ma on dla niej wartość sentymentalną. Douglas początkowo nie zgadza się, ale po namowach Olivii ulega. Następnie Douglas pokazuje grupie lecznicę. Mówi, że mają tam trochę sprzętu leczniczego oraz trzech lekarzy. W środku, Heath odwiedza rannego Scotta. Monroe mówi, że aktualnie pracują nad przesunięciem murów o kilka ulic. Wreszcie wszyscy docierają do ostatniego punktu wycieczki. Douglas pokazuje grupie trzy ostatnie wolne domy, po czym odchodzi. Rick dzieli wszystkich na trzy mniejsze grupy. Jednak przez nieuwagę przydziela Eugene’a i Abrahama do jednego budynku. Grimes chce przeprosić Forda. Abraham jednak nie ma mu tego za złe. Mówi, że od jakiegoś czasu nosi się z zamiarem szczerej rozmowy z Porterem. Proponuje również, żeby ze względów bezpieczeństwa tej nocy wszyscy spali w jednym domu. Rick przyznaje mu rację. Nocą Grimesowie nie mogą się przyzwyczaić do tego, że leżą w ciepłych łóżkach. Dom odwiedza Douglas. Informuje Ricka, że nazajutrz planowane są obchody Halloween. Monroe zauważa również to, że grupa zajęła tylko jeden dom. Następnego dnia Rick zachęca syna do wzięcia udziału w świętowaniu. Carl jest sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Mówi ojcu, że nie lubi Aleksandrii. Ma wrażenie, że wszyscy tutaj udają, aby zapomnieć o istnieniu zombie. Jakiś czas później Douglas prosi Ricka o radę. Mówi, że prawie wszystkim znalazł już pracę. Ma tylko problem z Michonne i Andreą. Wspólnie z Rickiem dochodzą do wnisoku, że Michonne może być drugim posterunkowym. Grimes proponuje, że Andrea mogłaby zostać obserwatorem, stacjonując na pobliskiej dzwonnicy. Douglas zgadza się. Wieczorem Andrea nie może sobie znaleźć miejsca w domu. Wychodzi więc na zewnątrz i dołącza do obserwującego okolicę Ricka. Dziewczyna mówi do Grimesa, że nie uważa aby obecnie trwająca sielanka miała się zbyt długo utrzymać. Grimes jest większym optymistą. Twierdzi, że z łatwością mogliby przejąć Aleksandrię dla siebie.

12.1012.9

72. Rickowi przerywa Douglas, który chce porozmawiać w cztery oczy z Andreą. Monroe próbuje poderwać dziewczynę i mówi, że z żoną nic go nie łączy. Andrea jednak nie jest zainteresowana. W domu, Maggie kłóci się z Glennem. Nie chce by jej mąż zajmował się tak niebezpieczną pracą jak poszukiwanie zapasów. Azjata stara się przekonać żonę do tego, ale z marnym skutkiem. Andrea i Rick dochodzą do wniosku, że nie ma już sensu zajmować jednego domu skoro Douglas i tak o tym wie. Następnego dnia Michonne wiesza swój miecz na ścianie nad kominkiem. Wieczorem odbywa się impreza na cześć nowoprzybyłych. Andrea zapoznaje się z synem Douglasa, Spencerem. Glenn wypił trochę za dużo i musiał przedwcześnie opuścić przyjęcie. Nie wszyscy jednak bawili się tak dobrze. Abrahama martwi to, że będzie musiał wyjść za mury aby pracować przy ogrodzeniu. Michonne nie może się odnaleźć wśród mieszkańców Aleksandrii. Denerwuje się, że przywiązują oni tak dużą wagę do błachostek po czym opuszcza imprezę. Na zewnątrz spotyka Morgana, który również wyszedł wcześniej. Jakiś czas później Rick wraca do domu. Okazuje się, że Glenn udawał stan upojenia aby wcześniej się urwać z przyjęcia. Tak na prawdę na polecenie Grimesa sprawdzał jak zabezpieczona jest zbrojownia. Glenn stwierdza, że może się tam dostać z łatwością więc Rick nakazuje mu odzyskanie broni.

12.1112.12