Ankieta

Odcinek oceniam na

1
1 (1.1%)
2
1 (1.1%)
3
1 (1.1%)
4
3 (3.2%)
5
2 (2.1%)
6
7 (7.4%)
7
7 (7.4%)
8
14 (14.9%)
9
22 (23.4%)
10
36 (38.3%)

Głosów w sumie: 91

Autor Wątek: S01E06 The Good Man - wrażenia  (Przeczytany 13015 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 754
  • -Otrzymane: 506
  • Wiadomości: 2860
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #45 dnia: 22 Październik, 2015, 00:14:36 »
Obejrzałam i powiem tak...serial się dosyć przyjemnie ogląda, ale dla mnie to taki serial do obiadu, który mogłabym bez większych wyrzutów sumienia wyłączyć jakbym skończyła jeść. Gdyby miał więcej odcinków, to nie wiem czy bym obejrzała całość. Taki serial klasy B coś al'a Z Nation tylko oczywiście znacząco słabsze.

Nie będę dokładnie wypunktowywać absurdów. Najlepszy to chyba ten gdzie ludzie bezmyślnie demolują ulice, a autko Travisa stoi sobie pośród tego burdelu nie ruszone. Nawet mu kołpaków nie zabrali xD I te zombiaki...główna para stoi dwa kroki od zombiaka, a on nic. Potem w ostatnim odcinku Mudżyn stoi centralnie obok pałaszującego zombiaka i jeszcze se z gościem gada, a zombiak nawet na niego nie warknie, wat? Ah, no tak przecie zombiaki w tym uniwersum zachowują się tak, jak scenarzystą w danym momencie pasi.

Akcja z tego finału...żołnierze trafiający w siatkę, piękne xD Ja się pytam gdzie się podziała ta pokaźna horda zombie? Wyparowała?

Sama fabuła...szczerze powiedziawszy to bardziej mi się już podobał początek zombie apokalipsy w World Word Z. Bo tam faktycznie było widać że jest zombie apokalipsa. Bohaterowie jak i randomy od razu zabierały tyłki w troki. Był klimacik i napięcie (pomijam dalszą część filmu, chodzi mi tylko o początek). A tutaj? Cusz..klimat niby jakiś jest, ale dla mnie nie ma tutaj praktycznie żadnego napięcia, poczucia zagrożenia, wręcz nawet sielanka. Nie, nie oczekiwałam żeby w 1 odcinku już mieli pod chaupą pół miasta w postaci krwiożerczych Szwęd, ale jej jak rany, mogli jakoś to tak stopniowo pokazywać, że się te zombiaki zbierają, że jednak gdzieś tam krążą po okolicy, że wojsko zaczyna tracić pomału kontrolę, a bohaterowie faktycznie się niepokoją, czują strach, rozkminiają co dalej, różne warianty, pokazać różne postawy że jeden wpada w panikę, drugi łapie dołka itd. a nie siedzą i grają w monopol albo w basenie pływają :P Wojsko...cóż po prostu przedstawione jako banda imbecyli.

A co do samych głównych bohatyrów. To jest wg mnie największa lipa tego serialu. Prawie rodzina zamiast grupki utworzonej przez przypadkowych ludzi, jest ok pomysłem, mamy już zarysowane relacje między postaciami. Tyle że jej...te bohatyry są po prostu nijakie, pozbawione emocji, charyzmy u nich tyle co nic...
 Nick (przypomina trochu młodego Deppa w roli Gilberta Grepa'a) i Salzar to jedyne postacie, które są nieco bardziej konkretne i wybijają się troszkę przed szereg. Jednak Nick w kolejnych odcinkach zaczyna schodzić na dalszy plan, a Salzara dopada to co resztę, o czym za chwilę. Chyba tylko Murzyn z ostatniego odcinka jest naprawdę ciekawy xD Koleś ogarnięty, konkretny i nawet sensownie gada. Tylko że trochę mnie dziwi że ich zabrał do siebie i zaprasza na swój statek, skoro raczej dosadnie przedstawił swoją filozofię przetrwania :]
Kryształowi i prawilny Travis (który jednak okazuje się mieć wybiórczą prawilność) jest zwyczajnie nudny, a nawet irytujący. Jego kobita numer 2 jest tak twarda, że aż za bardzo. No baba jest po prostu sztuczna i drewniana. To jej wołania za synem gdy zabierają go z domu albo gdy go odnajdują w tym "obozie" są tak totalnie nieprzekonujące. Ci aktorzy są bardzo minimalistyczni w swojej grze, żeby nie powiedzieć brzydko ale dosadnie, że są takimi niemrawymi klocami. Kobita ma właściwie jedną minę, a koleś ma dwie. Albo zbolałą albo jakieś dziwne wykrzywianie otwartego ryjka przez co wygląda jak niemota. Ofelia jest ładna i w sumie tyle xD O reszcie nie wspominam, bo po prostu są tak samo rozlaźli i drewniani.

Ale jest jeszcze coś, co dodatkowo mnie razi...
Bohatery odnosiłam wrażenie że momentami mają wywalone i to aż za bardzo. Jednymi się przejmujemy innych mamy gdzieś. Reszta ludzi to totalni ignoranci, którzy mają na wszystko wywalone. Tylko nasza wesoła rodzinka ogarnia sytuacje. Reszta wyprawia urodziny dla dzieciaka, jak wojsko dało dyla, jedzą sobie kolacyjkę jak gdyby nigdy nic niczego nieświadomi. Serio? Baba widzi przez okno że zombie zaatakował sąsiadkę, olewamy. Idziemy ratować dwóch członków naszej rodziny, choć tak naprawdę to nie do końca wiemy czy coś faktycznie im grozi, żeby było fajniej napuśćmy na to miejsce zastępy sztywnych, kij z tym zginą niewinny ludzie, kij z tym że może również zginąć dwójka którą chcą uratować. Najlepsza była scena postrzelenia Ofelii - Travis się rzuca z pięściami na gościa, a reszta emocje jak na przysłowiowych grzybach. Tak opanowani, że aż nie do uwierzenia xD
Bohatyry po prostu nie dość że charyzmy mają tyle co wcale, to jeszcze do tego zachowują się tak jakby mieli zdeka wywalone na to co się w okół nich dzieje. Dodatkowo dialogi tutaj też zalatują filozofowaniem rodem z tewude - "Ja wiem" "No wiem" ale widz nie wie. Matka zaczyna prać syna i "Wiesz, wiesz, wiesz", Ło Jezusie, co to ma być? xD Nie jest aż tak tragicznie, ale niektóre rozkminy, dziwne półsłówka, dziubdzianie, nie daleko jest od bredzenia od rzeczy w wydaniu 4-5 sezonu Tewude.

Tak że jeżeli bohaterowie są dosyć kulawi, to i cały serial tyłka też urywał nie będzie. Nie czuję do nich przywiązania, mogliby równie dobrze wszyscy kipnąć w finale. Da się obejrzeć, ale bez fanfarów, nie wciąga ani nie angażuje. Zresztą ciężko żeby mnie ruszało coś, co samych bohaterów nie bardzo rusza : D

Według filmwebowej skali daje temu serialowi 5,5/10 czyli średni.

Strefa Walking Dead Forum

Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #45 dnia: 22 Październik, 2015, 00:14:36 »

Hikailu

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick
  • Skąd: Mikołów
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #46 dnia: 22 Październik, 2015, 19:57:25 »
Serial dziwny coś w nim jest innego niż The walking dead dziwny ale jest ok.
Nie daje mu 10/10 ale jak najbardziej oczekuje kolejnego odcinka, nawet mnie zaciekawiło i czekam z niecierpliwością na kolejny odcinek.
Taka odskocznia od nużącego the walking dead.
Rozumiem serial dobry no ale w końcu to już 6 sezonów!
I dlatego bardzo dobra odskocznia, takie grube 7/10

geekman

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 488
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1129
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #47 dnia: 24 Październik, 2015, 15:37:08 »
Mi się pierwszy sezon Fear nawet podobał. Zwłaszcza, że nie miałem jakichś wielkich oczekiwań z nim związanych. Były słabsze jak i lepsze momenty. Te słabsze nie wywołały fejspalmów, a te lepsze nie powaliły na kolana i nie spowodowały opadu szczęki. Trochę szkoda, że nie pokazano szerzej upadku LA. Niestety zaprzepaszczono trochę potencjał, jaki miało Miasto Aniołów. Akcja równie dobrze mogłaby się toczyć w jakimś innym losowym miejscu. Postacie poza Strandem i Salazarem nie budziły u mnie jakichś większych emocji. Nie uważam też, żeby Fear było lepsze od zwykłego TWD. Pierwsze dwa odcinki 6 sezonu były dla mnie o wiele bardziej angażujące niż 6 odcinków Fear.
Jednak mimo tego, że serial oceniam pozytywnie, to nie jestem zbyt optymistycznie nastawiony jeśli chodzi o jego przyszłość. Już w pierwszym sezonie, który miał tylko 6 odcinków, dało się zauważyć lekkie zapychacze i niezbyt wysoki budżet. Sytuacja może wyglądać jeszcze gorzej, gdy będzie tych odcinków kilkanaście. Trzeba też przyznać, że gdyby w tytule nie było "The Walking Dead", oglądalność byłaby dużo niższa, a i tak nie była jakoś powalająco wysoka. Podejrzewam, że serial zostałby skasowany po pierwszym sezonie, gdyby Erickson robił go dla jakiejś innej stacji, bez wsparcia Kirktrolla i ejemsi. Jednak mimo wszystko zasiądę do sezonu 2. Chociaż dla samych aktorów warto to zrobić. Jeśli serial będzie mocno zamulał, to podziękuję. Ale może też pozytywnie zaskoczyć. Pożyjemy, zobaczymy.

This world is my father, and i've got it's looks.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 754
  • -Otrzymane: 506
  • Wiadomości: 2860
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #48 dnia: 24 Październik, 2015, 15:45:55 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Trzeba też przyznać, że gdyby w tytule nie było "The Walking Dead", oglądalność byłaby dużo niższa, a i tak nie była jakoś powalająco wysoka. Podejrzewam, że serial zostałby skasowany po pierwszym sezonie, gdyby Erickson robił go dla jakiejś innej stacji, bez wsparcia Kirktrolla i ejemsi.
Też mi się tak widzi. Ja pewna nie jestem czy obejrzę drugi sezon, możliwe że tak i jeśli zejdzie do poziomu niższego niż średni,  to sobie odpuszczę. Nie że jest jakoś tragicznie, całkiem przyjemnie się to ogląda, taki w sam raz na nudę.

Co do TWD - porównując do sezonu 4-5, to Fear jest dosyć znacząco lepszy, ale nie ma startu do Tewude z pierwszych trzech sezonów.

Strefa Walking Dead Forum

Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #48 dnia: 24 Październik, 2015, 15:45:55 »

Nula

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 8
  • -Otrzymane: 11
  • We are the Walking Dead.
  • Age: 26
  • Wiadomości: 69
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Daryl, Jesus
  • Spoilery: Czasem
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #49 dnia: 27 Październik, 2015, 16:41:10 »
Nie ukrywam , że zaczęłam oglądać głównie z powodu THE WALKING DEAD w tytule  ;). Dotrwałam nawet do końca choć bez przyjemności. Akcja jest pooowolna, nie mogę się zżyć z bohaterami. Może dlatego, że po prostu ten serial mi nie podchodzi albo dlatego, że w The Walking Dead zakochałam się już od pierwszego odcinka i źle podeszłam do FEAR TWD. Próbowałam też Z Nation ale jakoś tak nie wiadomo kiedy i czemu przestałam i nie tęsknie. Ten sam problem.  :-[

Tak czy inaczej czekam na drugi sezon i pewnie go obejrzę, może się jeszcze przekonam  :-\
Dla mnie 4/10
We have to come for them, before they come for us

RomanPL79

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #50 dnia: 07 Sierpień, 2016, 17:55:17 »
Trochę odkupuje temat ale no cóż...
Po dłuższym czasie od olania serialowego TWD (głównie z powodu strasznego spłycenia fabuły, masy absurdów, głupot, etc) postanowiłem dać jeszcze jedną szanse serialowej wersji świata z uniwersum TWD. I tak - znowu się zawiodłem. Dotrwałem do 20 minuty 6 odcinka. Ledwo.
Ale muszę powiedzieć nie od razu było tragicznie bo początkowe odcinki były całkiem w porządku.

Ogólnie co się mi podobało:
- Przedstawienie samego początku apokalipsy - nikt nie wie o co chodzi, protesty z powodu "police brutality" co jest bardzo w "amerykańskim" stylu, etc.
- Próby ogarnięcia chaosu przez wojsko i policje - tworzenie bezpiecznych stref, baz, tłumienie zamieszek, itd.
- Ogólny chaos i niezrozumienie sytuacji przez parę pierwszych dni.
- Sposób w jaki bohaterowie próbowali przystosować się do zaistniałej sytuacji i odreagować.
- Próby nie siania paniki przez rząd i uspokajanie sytuacji.
- Parę postaci było całkiem ciekawie zarysowanych.

Co się mi nie podobało:
- Głupota głównych bohaterów - zostawmy drzwi do domu otwarte pomimo tego, że właśnie widzieliśmy sąsiada który rzucił się na kogoś a do domu wbiegł zakrwawiony i zapewne ranny pies! Bądź też zostawienie broni leżącej przy zastrzelonym przez wojsko cywilu, itd.
- Irracjonalne zachowania bohaterów które pogarszały jedynie sytuacje np.: napuszczenie hordy na bazę wojskową (chociaż to byłoby całkiem logiczne gdyby nie nagłe zdebilnienie wszystkich wojskowych ale o tym na końcu), nie poinformowanie sąsiadów o tym, że wojskowi odeszli (ok to jeszcze jakoś da się wytłumaczyć) i zostawienie bramy wjazdowej do strefy otwartej (nosz kur** mać! To był już chyba szczyt debilizmu!)

Co mnie wkur**** i przez co ostatecznie przestałem oglądać:
Nagły wylew mózgu wśród żołnierzy - mam tu na myśli fakt, że nagle po tym jak byli wstanie bez problemu wybijać zombiaki pojedynczymi, celnymi strzałami w głowę (widać to chociażby w bodaj 3 odcinku) przestali całkowicie potrafić strzelać albo nawet i celować. Dobra rozumiem, że to serial, że to ma być apokalipsa i świat ma upaść ale do cholery! Widok całej kompanii żołnierzy wspartej przez uzbrojone humvee (widzieliście kiedyś co jest wstanie zdziałać pocisk kalibru 12,7mm?), helikoptery i zapewne wozy opancerzone (chyba gdzieś się tam jakiś stryker przewinął), uzbrojonych po zęby i "okopanych" za stalowymi siatkami, drutem kolczastym, zasiekami, etc. Którzy nie potrafią powstrzymać tłumu zombiaków jest co najmniej żenujący. Unieszkodliwienie tak wolno poruszających się celów, nawet jeżeli trzeba było by strzelać zawsze w głowy nie byłoby problemem dla kompanii wojska. To samo się tyczy biblioteki. Cały oddział powinien bez problemów sprawdzić budynek lub chociaż wycofać się z niego bez większych strat. Jedyne z czym mógłby być problem to zabezpieczenie całego miasta (wiadomo - w budynkach mogłoby być niebezpiecznie i żołnież łatwo mógłby zostać ugryziony. No + za mała ilość ludzi).
Po prostu żołnierze z LA nagle zapomnieli do czego służy broń i jak z niech korzystać  :nielubie:

BTW Jedyne przez co ten obóz mógł upaść to brak amunicji. Serio. Czemu nie można było tego ukazać w ten sposób? Co jest jak najbardziej możliwe i logiczne. Ale czego ja wymagam od twórców serialowego TWD który jest według mnie gniotem który jest oglądany tylko i wyłącznie dla sieczki. Nie pozostaje mi nic innego jak nadal czekać na kolejne części komiksowego TWD (gdzie też debilizmy się zdarzały ale nie w aż tak skrajnym stężeniu).

Tak więc jak dla mnie odcinek 1/10 (głównie dlatego, że skutecznie mnie zniechęcił do dalszego oglądania) natomiast sam sezon 4/10 (za same 3 pierwsze odcinki dałbym w spokoju 6 ale im dalej tym gorzej).

Tak więc wylałem falę żółci która się we mnie nazbierała po obejrzeniu pierwszego sezonu. Nigdy więcej serialowego TWD.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 126
  • -Otrzymane: 972
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 1998
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #51 dnia: 13 Sierpień, 2016, 16:27:04 »
Jeżeli chodzi o akcję w finalne S1, to wiadomym jest że z logiką gdzieniegdzie rozminięto się o kilometry, ale jednak co nieco twórcy zrobili by wytłumaczyć jej przebieg. Przede wszystkim, wydarzenia z "The Godd Man" mają miejsce w "przededniu" wprowadzenia operacji Cobalt. Szpital był już w zaawansowanym stadium ewakuacji, po lekarzy przysłano transporty, zapewne wojsko już dawno powywoziło swoje zapasy oraz nadprogramowe uzbrojenie czy amunicję. W strefie kwarantanny którą zrobiono na osiedlu Madison nie ostał się już n ten czas ani jeden wojskowy! Doskonale było wiadomo, z czym Cobalt się wiąże; to była całkowita pacyfikacja LA. Teraz wyobraź sobie, że na bazę napuszczono dwu i pół tysięczną hordę zombie. Armia w rozsypce, ludzie zaskoczeni, żołnierze mają już obronę w dalekim poważaniu i ratują swoje tyłki, część stara się uciekać na własną rękę, cześć jeszcze próbuje kogoś uratować, część walczyć. Jest podstawa do upadku? Jest. Nie mówię, że to idealne wytłumaczenie ale jakieś. Na pewno lepsze niż jedno tłumaczenie w przypadku TWD.

Co zaś się tyczy zachowania bohaterów. Nie od dziś wiadomo, że są mają oni negatywne nastawienie do otaczającego świta i nie przejmują się życiem ludzkim. Liczą się oni. Powiedzmy sobie szczerze? Kto by uwierzył Madison, że wojsko opuściło posterunek i ludzie zostali zdani tylko na siebie? Zupełnie nikt. Ludność całkowicie podporządkowała się reżimowi armii i wierzyli w to co robią. Byli bierni nawet wobec tego, że ulice przez nikogo nie było patrolowane. Biorąc pod uwagę uciekający czas do inicjacji akcji Cobalt, bezsensownym było latanie od domu do domu i rozsiewanie "najświeższych newsików". To samo dotyczy bramy, choć tutaj powiem że to nawet niegłupie zagranie było. W razie zagrożenia czy bombardowania ludzie mieli otwarte wyjście i prosta ucieczkę. Załóżmy że w razie bombardowania LA, w całym mieście odcięto by resztki prądu. Nikt by wtedy nie opuścił strefy bo brama sterowana była elektronika.
« Ostatnia zmiana: 13 Sierpień, 2016, 16:28:35 wysłana przez tomb2525 »

mar_technik

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 4
  • -Otrzymane: 15
  • Wiadomości: 99
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #52 dnia: 16 Sierpień, 2016, 12:29:14 »
Wojsko przegrało, a właściwie gwardia narodowa. Słabi byli, nie mieli jakiegoś lepszego sprzętu tupu wyrzutnie, granatniki, ciężkie karabiny maszynowe...Z helikopterów też nie strzelali. Beznadzieja.

A ta ich elektryczna brama, żeby ją otworzyć to trzeba przełączyć kilka przycisków haha

Nasi bohaterowie po wielu przygodach dotarli do domu Stranda. Fajny ma dom, z widokiem na ocean. No i jacht. Kim on jest? Bo chyba nie bogatym raperem  :biggrin:

Porównując TWD do fear, widać jak te serie się świetnie uzupełniają.

 W fear mamy początek apokalipsy, bohaterowie są normalni, jest bardziej kolorowo, są ładnie ubrani i uczesani, mają sprzęt, widać cywilizację - choć upadającą, jeszcze działa rząd, wojsko, choć przegrywają. Sztywni przypominają jeszcze ludzi, są dopiero kilkudniowi

W TWD jest już pozamiatane, jest bardziej survivalowo, jest więcej lasu niż cywilizacji, jest bardziej zielono niż kolorowo, noszą stare ciuchy, są niedomyci, i zahartowani w boju. Ze starego świata starają się wyrwać trochę sprzętu i zapasów. Nie ma już widocznego wojska i rządu (co nie znaczy że gdzieś się nie zabunkrowali, zresztą jestem tego pewny). Są tylko pojedyńcze grupy ocalałych. Sztywni są już długo na ziemi, widać ich rozkład

Tylko żeby to wszystko było w obu seriach bardziej inteligentnie poprowadzone, bez tych głupich wpadek i niedorzeczności..

Wayne Dunlap

Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #53 dnia: 16 Sierpień, 2016, 12:40:28 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Nasi bohaterowie po wielu przygodach dotarli do domu Stranda. Fajny ma dom, z widokiem na ocean. No i jacht. Kim on jest? Bo chyba nie bogatym raperem  :biggrin:


Tego dowiesz się w 2 sezonie, jeśli oczywiście do niego zasiądziesz.

RomanPL79

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #54 dnia: 06 Wrzesień, 2016, 18:23:11 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Przede wszystkim, wydarzenia z "The Godd Man" mają miejsce w "przededniu" wprowadzenia operacji Cobalt. Szpital był już w zaawansowanym stadium ewakuacji, po lekarzy przysłano transporty, zapewne wojsko już dawno powywoziło swoje zapasy oraz nadprogramowe uzbrojenie czy amunicję. W strefie kwarantanny którą zrobiono na osiedlu Madison nie ostał się już n ten czas ani jeden wojskowy!

Tak, szpital był już ewakuowany ale mało prawdopodobne żeby wojskowi zabrali większość sprzętu służącego do obrony szpitala - takie rzeczy są brane w ostatniej kolejności ze względów bezpieczeństwa (chociażby z powodu nadejścia hordy zombie). Z resztą wystarczy spojrzeć jak przebiegało wycofywanie się wojsk USA z Iraku i jak długo tamtejsze bazy zachowywały zdolności bojowe (i ile sprzętu tam zostało bo nie opłacało się go zabierać - ISIS lubi to).

Zapewne żołnierze którzy byli na wartach/patrolach wokół bazy (bo takowe również musiałyby istnieć aby być swego rodzaju czujkami - dlatego też śmieszy mnie moment z kwestią "oszczędzajcie amunicje (...)" i kompletne zaskoczenie żołnierzy), etc oraz mieli pełny przydział amunicji co bodaj w amerykańskiej armii wynosi 12 magazynków (12*30 nabojów to już całkiem sporo amunicji - zakładając, że każdy strzał byłby celny to do zlikwidowania tej hordy wystarczyło by 7 chłopa, z dużym marginesem na sianie wszędzie amunicją pluton żołnierzy - ~30 chłopa). Dolicz do tego hamwi z pół calówkami i z takiej hordy nie ma co zbierać. No chyba, że to serial z uniwersum TWD.

Z resztą żołnierze w FoTWD zostali strasznie upośledzeni - na strzelnicy to pewnie by nawet w nieruszający się cel nie trafili.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Doskonale było wiadomo, z czym Cobalt się wiąże; to była całkowita pacyfikacja LA. Teraz wyobraź sobie, że na bazę napuszczono dwu i pół tysięczną hordę zombie. Armia w rozsypce, ludzie zaskoczeni, żołnierze mają już obronę w dalekim poważaniu i ratują swoje tyłki, część stara się uciekać na własną rękę, cześć jeszcze próbuje kogoś uratować, część walczyć. Jest podstawa do upadku? Jest. Nie mówię, że to idealne wytłumaczenie ale jakieś. Na pewno lepsze niż jedno tłumaczenie w przypadku TWD.

Jak to mówią jankesi SNAFU - Sytuacja normalna, wszystko spieprzone. W trakcie walk zawsze jest chaos, część ludzi walczy, część ucieka a jeszcze inni robią coś głupiego i umierają. Co prawda pewnie sporą ilość z tych ludzi stanowili poborowi ale sytuacja nie była tak tragiczna. Baza była dobrze zabezpieczona i wystrzelanie przy płocie 2,5 tysiąca sztywnych nie powinno być dla nich zbyt dużym problemem. A co się stało później to już tzw. FUBAR do którego w ogóle by nie doszło.

BTW o wiele lepszym według mnie zabiegiem (względem fabuły, jako takiego realizmu, itd) było by napuszczenie na szpital hordy w celu odwrócenia uwagi wojska i uwolnienie "swoich" po czym ratowanie się ucieczką gdy żołnierze będą ogarniać ten cały bajzel. A ogarnęli by go bez problemu do czasu ewakuacji lub też na czas ewakuacji (gdyby zeszli się wszyscy sztywni z okolicy).

A co do wytłumaczeń z TWD to w serialach pewnie tak bo w komiksach nie pamiętam aż tak oderwanych od rzeczywistości (jeżeli można to tak w ogóle ująć w odniesieniu do czegokolwiek co zawiera zombiaki) sytuacji ale to może tylko moja pamięć szwankuje.
EDIT: Poprawka jest coś takiego w komiksie - the whisperers (spora część).

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co zaś się tyczy zachowania bohaterów. Nie od dziś wiadomo, że są mają oni negatywne nastawienie do otaczającego świta i nie przejmują się życiem ludzkim. Liczą się oni. Powiedzmy sobie szczerze? Kto by uwierzył Madison, że wojsko opuściło posterunek i ludzie zostali zdani tylko na siebie? Zupełnie nikt. Ludność całkowicie podporządkowała się reżimowi armii i wierzyli w to co robią. Byli bierni nawet wobec tego, że ulice przez nikogo nie było patrolowane. Biorąc pod uwagę uciekający czas do inicjacji akcji Cobalt, bezsensownym było latanie od domu do domu i rozsiewanie "najświeższych newsików". To samo dotyczy bramy, choć tutaj powiem że to nawet niegłupie zagranie było. W razie zagrożenia czy bombardowania ludzie mieli otwarte wyjście i prosta ucieczkę. Załóżmy że w razie bombardowania LA, w całym mieście odcięto by resztki prądu. Nikt by wtedy nie opuścił strefy bo brama sterowana była elektronika.

Wystarczyłoby poinformować pierwszą lepszą rodzinę - nawet gdyby nie uwierzyli to ktoś z nich pewnie by poszedł to sprawdzić po czym zaczął panikować, zwrócił uwagę reszty, itd. To byłoby wystarczająco dużo, serio. A co do patrolowania ulic to nie było to konieczne i niepotrzebnie siało by panikę - wystarczyło, że domu zostały raz sprawdzone a okolica bezpiecznej strefy patrolowana.
Co do bramy to zawsze można by ją odejść i przedostać się przez płot/prawdopodobnie istnieje sposób na otwarcie bramy bez użycia energii elektrycznej (która była pewnie używana tylko po to, żeby się nie szarpać z bramą przy jej otwieraniu). Pozostawienie otwartej bramy jest prawie równoznaczne z wpuszczeniem do środka zombie i zabiciem wszystkich mieszkańców.
A co do "Nie od dziś wiadomo, że są mają oni negatywne nastawienie do otaczającego świata i nie przejmują się życiem ludzkim." to w pierwszym sezonie jedyną osobą którą można pod to podpiąć był pewien pan z ameryki południowej który lubił torturować ludzi. A wątpię aby wszyscy poszli za nim lub chociaż nie zastanowili się nad jego decyzjami (ba, nawet się z nimi nie zgadzali i z tego powodu nie zabrali ze sobą pewnego żołdaka).

Tak więc podtrzymuje - końcówka S1 jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wojsko przegrało, a właściwie gwardia narodowa. Słabi byli, nie mieli jakiegoś lepszego sprzętu tupu wyrzutnie, granatniki, ciężkie karabiny maszynowe...Z helikopterów też nie strzelali. Beznadzieja.

Zgaduje, że to sarkazm ale co mi tam. ;)

Z tego co wiem to sprzęt Gwardii Narodowej nie różni się specjalnie od np.: sprzętu US Army tak więc granatniki pewnie gdzieś tam się trafiły (tzn podlufowe), używanie wyrzutnie w ogóle mijałoby się z celem (do czego będziesz strzelał? Zombie-czołgu? To już lepiej granatem ciepnąć) a CKMy mieli, chociażby na hamwi. A co do helikopterów to faktycznie bezsens, z pokładowego minigana/m240 mogliby zrobić niezłą siekę.

Przykład:
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tylko żeby to wszystko było w obu seriach bardziej inteligentnie poprowadzone, bez tych głupich wpadek i niedorzeczności..

Jak najbardziej jestem za bo gdyby nie to to TWD oglądało by się naprawdę fajnie (tak jak np.: 1 i 2 sezon TWD albo pierwszą połowe 1 sezonu FoTWD).
« Ostatnia zmiana: 06 Wrzesień, 2016, 18:26:30 wysłana przez RomanPL79 »

Strefa Walking Dead Forum

Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
« Odpowiedź #54 dnia: 06 Wrzesień, 2016, 18:23:11 »