Ankieta

Odcinek oceniam na

1
4 (2.3%)
2
1 (0.6%)
3
2 (1.1%)
4
13 (7.3%)
5
20 (11.3%)
6
23 (13%)
7
27 (15.3%)
8
34 (19.2%)
9
21 (11.9%)
10
32 (18.1%)

Głosów w sumie: 173

Autor Wątek: S05E09 What Happened and What’s Going On - wrażenia  (Przeczytany 29046 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Oak

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 93
  • -Otrzymane: 81
  • Wiadomości: 419
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S05E09 What Happened and What’s Going On - wrażenia
« Odpowiedź #105 dnia: 14 Luty, 2015, 17:55:37 »
To by pasowało do wielu grup, Gubernatora, tych z Terminusa, tych, którzy wcześniej zaatakowali Terminus, tych których rick, Hershel i Glenn spotkali w barze w 2 sezonie i pewnie wielu innych.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Strefa Walking Dead Forum

Odp: S05E09 What Happened and What’s Going On - wrażenia
« Odpowiedź #105 dnia: 14 Luty, 2015, 17:55:37 »

mars225

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 3
  • Wiadomości: 34
    • Zobacz profil
Odp: S05E09 What Happened and What’s Going On - wrażenia
« Odpowiedź #106 dnia: 14 Luty, 2015, 20:12:30 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To by pasowało do wielu grup, Gubernatora, tych z Terminusa, tych, którzy wcześniej zaatakowali Terminus, tych których rick, Hershel i Glenn spotkali w barze w 2 sezonie i pewnie wielu innych.

właśnie ta grupa, ich wątek został zakończony nim na dobre się rozpoczął, podobnych wątków było wiele, choćby ten z tym obozem wybitym jakiś czas po tym gdy sam Gubernator tam wpadł i też nic nie wiadomo, scenarzyści się bawią tu gdzieś wrzucą jakiś wątek aby podkręcić ludzi, a potem o tym zapominają i jadą z nowym materiałem.

psychodeliczen

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 22
  • -Otrzymane: 16
  • Writing is as much important as breathing.
  • Wiadomości: 68
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Postać: zombi :D
  • Skąd: dzicz
Odp: S05E09 What Happened and What’s Going On - wrażenia
« Odpowiedź #107 dnia: 18 Luty, 2015, 13:31:04 »
Najpierw chyba wypada mi się przywitać po tak długim czasie nieobecności. Nie, nie z powodu przerwy w emisji serialu. Aczkolwiek, gdy jesienią skończyła się 1 połowa 5 sezonu i musiałam czekać 3 miechy na następne epizody, jak to się mówi, docenia się dopiero, gdy się coś straci. Także cudownie jest na powrót odzyskać TWD.

Czuję się w obowiązku napisania pewnego rodzaju usprawiedliwienia, bo odcinek obejrzałam dopiero teraz, z duuuużym opóźnieniem. Przyczyny osobiste, niezależne ode mnie. Dlatego też dopiero teraz wstawiam komentarz. Miałam już nie pisać na Strefie, ale po obejrzeniu nie mogę się powstrzymać.

Odcinek był tak wspaniały, że dałam 10/10 i nie wiem od czego zacząć w szczegółowym opisie. Gwiazdkować tym razem nie będę, bo odcinek był zbyt spójny i zazębiony, żeby go na siłę rozdzielać. Nie wiem, czy to ekscytacja i radość z samego powrotu TWD, tego, że wreszcie mogę siąść przed monitorem i obejrzeć swój ukochany serial... zupełnie inaczej mi się oglądało, bo nie czytałam żadnych komentarzy, spoilerów itp. Kompletnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Dlatego też przaie każde ujęcie mnie zaskakiwało.

Sam początek. Klimat i emocje. Po raz pierwszy mało się nie zryczałam na TWD, chociaż do tej pory mówiłam twardo, że to nie jest serial do płaczu. Chyba jednak zdążyłam się przywiązać do bohaterów, bo gdy widziałam po kolei znajome twarze, wybuchałam radością 'o, Rick! O, Michonne!'. Dobrze znów ich wszystkich zobaczyć. Ale największą rolę odegrały tu retrospekcje i flashbacki. W ogóle podziwiam cały odcinek za konstrukcję i spójność, przede wszystkim przywiązywanie wagi do szczegółów i ich znaczenie. Szczegóły na samym początku w jakiś sposób obrazowały to, co wydarzy się w odcinku po czołówce, ale całość układała się w głowie pod koniec epizodu. Nieraz w głowie pojawiała mi się myśl 'ej, przecież to było na początku!'.

Cudownie, że zostały przypomniane postacie, które zginęły w 5 i 4 sezonie. Beth, Lizzie, Mica, Bob... Tytuł odcinka idealnie oddaje jego sens. Mogliśmy w nim zobaczyć zarówno to, co było kiedyś, jak i to, co się dzieje obecnie z naszymi bohaterami.

Właśnie, wracając do szczegółów. Nadały odcinkowi mega deliryczny i schizofreniczny charakter. Zdjęcie domku z 'The Grove' zalewające się krwią. Mica powtarzająca kilka razy 'teraz będzie lepiej'. Jedyne co było niepotrzebne, to urywki z wiadomości nie wnoszące ani akcji, ani sensu, ani symboliki. Dość już ich było w TWD, niepotrzebne kolejne.

Przejdźmy do czasu 'teraźniejszego' w serialu. Nasi bohaterowie jadą do domu Noah - co wydało mi si trochę dziwne, bo koleś jest z nimi w grupie od niedawna, a wszyscy już za nimi lecą jak ćmy do światła. Podobało mi się to, że Rick kazał towarzystwu ostatnie 3 kilometry do osady pokonać lasem. Widać, że Terminus czegoś go nauczył. W ogóle wydało mi się, że Rick zmienił się na korzyść - i z wyglądu, i z charakteru. Włosy w końcu trochę mu urosły i przestał sobie tak kręcić grzywkę. No i chyba ani razu nie zachował się jak debil, chyba że coś przegapiłam przez moje zaziębienie. Za to zawiodłam się na Michonne. Lata jak z pieprzem, sama nie wie czego chce, najpierw drze ryja, że mają tu zostać, potem nagle, niczym geniusz, wpada na pomysł 'jednak pojedziemy do Waszyngtonu'. Bym skomentowała, ale mi jako kobiecie nie przystoi. A i wiem czemu jeszcze tak przyjemnie oglądało mi się ten odcinek! Brak pętającego się pod nogami Carla Biebera. +

Za to Tyreese zrehabilitował się w pełni w moich oczach. Nazywany przez forumowiczów pogardliwie 'Pączusiem', cień bohatera komiksowego itp. Przede wszystkim jego śmierć totalnie mnie zaszokowała, jak zombiak odgryzł mu łapę to wywaliłam gały 'coooo, Tyreese??'. Do tej pory wydawało mi się raczej, że przebywa w safe zone, a tu proszę. Sprawdza się maksyma, że w TWD nikt nie jest bezpieczny. Niedawno zginęła Becia, a oni już uśmiercają następnego bohatera.

Histeria Noah jak najbardziej na miejscu. Gnał do domu pchany nadzieją, a tu się okazało, e cała jego osada strupiała. Nie zapominajmy, że cały czas przebywał w szpitalu z dala od całego bajzlu. Tyreese jak zwykle jako pocieszyciel. Mega deliryczny moment, kiedy wszedł do domu, wpatrywał się w zdjęcia rodziny Noah, zwłaszcza bliźniaków i właśnie wtedy znienacka chapnął go jeden z owych bliźniaków. Halucynacje Tyreesa po ugryzieniu - mega rozegrane. Mimo, że nie było akcji, każdą sekundę oglądałam z zapartym tchem. Becia grająca na gitarze, dziewczynki siedzące na poduszce, klient w czapce od Termitów (wybaczcie, zapomniałam imienia) i nawet Gubcio się znalazł. To, co mówili, jak się porządnie wsłuchać, wcale nie było pozbawione sensu i oddawało osobowość Tyreesa. Rozwalił mnie tekst o tym, że zrobił wszystko, by oddać Judith ojcu i to jest najważniejsze. Jak sprzeciwiał się klientowi w czapce. Toż to tą scenę można poddać psychoanalizie.

Standardowe zagranie z odrąbaniem kończyny, żeby zakażenie się nie rozprzestrzeniło. Niestety tym razem skrócenie o rękę nie pomogło. Pewnie 4/5 forum zacieszało michę, mi tam gościa żal. Deadli go akurat wtedy, jak się ogarnął.

I ta symboliczna scena z pogrzebu z początku, kiedy to przemawiał ksiądz Gabriel. Chyba nie tylko ja na początku byłam przekonana, że to pogrzeb Beci. W rezultacie okazało się, że w tym oto momencie do piachu szedł Ty.

Odcinek zrobił na mnie naprawdę wielkie wrażenie, nie wiem czy to z długiego głodu The Walking Dead, czy to z powodu innych przeżyć, które mogłam sobie zrekompensować tym serialem, czy to po prostu dlatego, że odcinek sam w sobie był bardzo dobry.

PS. +++ za charakteryzację tego zombiaka, co później rzucił się na Tyreesa i użarł go w drugą rękę. Za takie mordy m.in. najbardziej kocham ten serial.

Dobra, zabieram się za dalsze nadrabianie zaległości i oglądanie następnego odcinka.
Zombi nie wybiera. Dla nich wszyscy jesteśmy równi.

Elfaun

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 41
  • -Otrzymane: 24
  • 5.10.2016 [*] Lucille
  • Age: 18
  • Wiadomości: 83
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick, Glenn, Negan
  • Skąd: Gdańsk
  • Spoilery: Tak
Odp: S05E09 What Happened and What’s Going On - wrażenia
« Odpowiedź #108 dnia: 06 Czerwiec, 2016, 17:35:35 »
Moja ocena 6. Odcinek nie powala ale niektóre momenty były niezłe np.te retrospekcje Ty'a. Pączka troche szkoda, ale to ugryzienie to im troszke nie wyszło. Dobrze że nie było tamtej drugiej grupy.Najbardziej mnie ciekawi o oznacza W na czołach szwęd.
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Strefa Walking Dead Forum

Odp: S05E09 What Happened and What’s Going On - wrażenia
« Odpowiedź #108 dnia: 06 Czerwiec, 2016, 17:35:35 »