Biżuteria Handmade

„In The Flesh” to 3 odcinkowy brytyjski serial napisany i wyreżyserowany przez Dominica Mitchella, który miał swoją premierę w marcu tego roku na kanale stacji BBC Three.  Sytuacja jest trochę inna niż ta, jaką znamy z wcześniejszych filmów o zombie; nie ma tu  ludzi przemieniających się w potwory po ugryzieniu czy zadrapaniu. Wirus jaki mamy w „In The Flesh” pojawił się w ludziach zmarłych na rok przed całym odrodzeniem się trupów –  tutaj momentem najważniejszym jest całe Powstanie, gdy trupy wychodzą z grobów i atakują ludzi.

In The Flesh

 

Głównym bohaterem całej historii jest Kieren Walker, nastolatek, który zmarł rok przed Powstaniem. Dzięki działaniom rządu po długiej rehabilitacji i odpowiednim leczeniu mógł tak, jak pozostali martwi wrócić do swojego domu i rodziny. Historia wydaje się dziwna i małorealna w porównaniu z tym, jakie zombie znamy z filmów Romero albo z „The Walking Dead”. Czy uspołecznienie i wyleczenie żywego martwego może się udać, i czy powrót takich ludzi do społeczeństwa jest dobrym pomysłem?

 

Kieren Walker (Luke Newberry) nie jest już zwykłym nastolatkiem. Nie żyje tak jak inni, ale może powrócić do dawnego życia i udawać żywego odpowiednio się maskując. Co będzie wtedy, gdy ktoś przypadkiem go rozpozna na ulicy twierdząc, że przecież był na jego pogrzebie? Serial przedstawia tę historię nie tylko z perspektywy Kierena, który początkowo nie wie, co go czeka, ale z perspektywy całego otoczenia. Sam Kieren stara się wdrożyć w (jak się tylko wydaje) ten sam świat i to samo otoczenie udając w domu, że spożywa posiłki jak inni i nie rozmawiając o tym co się stało oraz kim się stał. Jego rodzina omija wyraźnie ten temat. Matka, Sue Walker (Marie Critchley) przyznaje, że na początku bała się powrotu syna, a ojciec, Steve Walker (Steve Cooper) milczy i nie próbuje podjąć żadnych działań ani nie oczekuje wyjaśnień. Siostra Jem (Harriet Cains) buntuje się przeciwko powrotowi brata i nie akceptuje jego obecności w domu. Jak się później okazuje ma ku temu ważne powody?

Rodzice Kierena

 

 

 

Postawy sąsiadów i małomiasteczkowego otoczenia są bardzo różnorodne a zarazem sprzeczne. Ludzie nie akceptują martwych osób powracających do społeczeństwa. Trudno im się dziwić, gdyż boją się, że sytuacja, gdy trupy znowu zaczną atakować może się powtórzyć.  Ale gdy ktoś utracony z ich rodziny pojawia się „wyleczony” zaczynają inaczej patrzeć na to zjawisko, co wcale nie znaczy, że sobie z tym radzą. Dobrze przedstawia to scena gdy kobiety – matki spotykają się z przedstawicielką ds. osób z zespołem częściowego obumarcia i wyznają co czują. Ale mamy tu nie tylko cierpiące i silne matki, ale też wybuchowego przywódcę Ochotniczego Oddziału Ludzkiego walczącego przeciwko zombie – nawet tym wyleczonym. Przywódca, Bill Macy (Steve Evets) nie zmienia nawet swoich głęboko zakorzenionych poglądów, gdy powraca jego jedyny syn. Oczywiście nieżywy.

InTheFlesh

 

„In The Flesh” poruszyło bardzo głębokie tematy wykorzystując do tego typowo filmowe realia, pomimo, że z żywymi trupami jest tutaj zupełnie inaczej niż w filmach (o czym wspominają sami bohaterowie). Ludzie umierają wokół każdego dnia. I już nigdy ich potem nie spotykamy. Tematyka serialu wprowadza pewną refleksję – co by się stało gdyby można było powrócić z grobu niekoniecznie żywym, ale cały czas tym samym człowiekiem? Leczenie osób z Zespołem Częściowego Obumarcia (PDS) i ich rehabilitacja wyszkoliła w nich naturalne tłumaczenie swoich działań po śmierci jako niezależnych od nich; nie byli potworami, a to co zrobili nie było działaniem ze świadomością. Ale czy tak łatwo wybaczyć komuś, kto wyrządził zło i pozbawił innych życia? Z pewnością ciężko jest nie tylko żywym, ale i samym zombie, które również czują i nie do końca mogą pogodzić się ze swoim stanem, a dręczące, powracające koszmary nie pozwalają wymazać z pamięci złych czynów.

Kieren zombie

 

W „In The Flesh” bohaterowie mają szansę nadrobić straty, przeprosić, porozmawiać, na co często w naszym życiu jest już za późno. Nie widziałam w filmie dawno tak poruszającej sceny jak ta w której ojciec rozmawia pierwszy raz szczerze z Kierenem (pod koniec serialu) oraz parę scen wcześniej gdy matka opowiada mu o sobie. Myślę, że gdyby serial nakręcić dalej to mógłby to być przełomowy moment w trudnych, zbyt wyciszonych rodzinnych relacjach Walkerów. Kieren stał się zombie ponieważ rok przed powstaniem umarł. Przyczyna jego śmierci była głęboko związana z jego bliskim przyjacielem, Rickiem. Relacja między nimi w filmie ukazana jest bardzo ostrożnie i nie jest do końca odkryta, ale wiemy, że łączyła ich silna więź, która jednak spotkała się z wieloma przeciwnościami. Rick i Ren powracają do swoich domów, mają okazję ponownie się zobaczyć i wyjaśnić sobie nieporozumienia, ale czy uda im się odbudować to wszystko, co ich łączyło?

Ren and Rick

 

Serial dla mnie jest fenomenalny. Wykorzystuje tematykę zombie, przekształca ją na swoje tory i sprawnie opowiada historię Kierena Walkera  łącząc ją z paroma innymi, co tworzy spójną i poukładaną całość. Mogę wymieniać same zalety serialu ponieważ żadnych znaczących wad nie widzę. Obsada to na pierwszym planie młodzi aktorzy z niewielkim doświadczeniem, ale tak świetnie odnajdujący się w swoich rolach, że nie widziałam ani cienia sztuczności w ich postaciach. Aktorstwo jest mocną stroną także jeśli chodzi o pozostałe role. Świetnie kontrastują tu stonowane, spokojne role rodziców Kierena z wybuchową i zbuntowaną Jemmą i poznaną w niecodziennych okolicznościach przyjaciółką, Amy Dyer (Emily Bevan), która jest bezpretensjonalnie szczera i nie boi się otwarcie przyznawać kim jest. Serial porusza wiele wątków, pokazuje różne psychologiczne aspekty, ale robi to w sposób nowatorski, niesztuczny i nieprzerysowany. Wszystko, co mamy w tym serialu to coś znacznie więcej niż serial o zombie.

436473_1.1

 

Warto zwrócić uwagę także na charakteryzację, która jest bardzo przekonywująca i dobrze oddaje charakterystyczny wygląd żywych trupów. Muzyka pojawiająca się przy niektórych scenach wprowadza dobry klimat, może lekko wyciskający łzy ale nie nachalnie i nie tandetnie (głównym tłem muzycznym są utwory Keatona Hensona). Jedynym minusem jest jak dla mnie ilość epizodów – zdecydowanie za mało. Serial na szczęście doczeka się kontynuacji w postaci 2 sezonu, który mam mieć niewiele więcej odcinków, a premiera zapowiadana jest dopiero na przyszły rok.

436482.1

 

 

 

Czy widzieliście już „In The Flesh”? Jaka jest wasza opinia na temat serialu? Zapraszamy do dyskusji na naszym FORUM. Poniżej prezentujemy galerię zdjęć z wszystkich 3 epizodów.

 

 

[/fusion_builder_column][/fusion_builder_row][/fusion_builder_container]

Jealouss

Redaktorka Strefy. Odpowiedzialna za przegląd i aktualizację broni, pojazdów i fabuły komiksu „Żywe trupy”. Na stronie publikuje także newsy oraz sprawdza teksty pozostałych redaktorów.

Prywatnie pasjonuje się filmami i kocha kino. Najlepszym obejrzanym filmem 2013 roku jest Żyć Wasilija Sigariewa.

Ulubioną postacią w serialu jest Michonne. Żadnego serialu nie obejrzała w całości poza „The Walking Dead”.

Filmwebowy profil.

 


„Opposition all around feedin’ off your soul, trying hard to swallow up your hope”

More Posts