Biżuteria Handmade

 Żywy przegląd - infected

Śmierć znów czai się za rogiem, a umarlaki coraz mocniej napierają  na więzienne ogrodzenie. Mimo całego dramatyzmu, epizod ?Infected? nie był niestety w stanie ująć za serce na tyle mocno, by można było mówić o poprawie jakości względem pilotażowego odcinka. Jak na razie zarysowuje się przed nami sezon z dużą dozą dramatu, wątków (powiedzmy) obyczajowych i… krztyną kryminału.


O ile w pilotażowym ?30 Days Without an Accident? mieliśmy do czynienia z wprowadzeniem do w miarę harmonijnego świata ocalałych, tak w nowym epizodzie przechodzimy do dalszego, tym razem tragicznego wręcz ciągu wydarzeń.

By zwiększyć napięcie, twórcy uciekają się do dość pospolitych chwytów ? czego przykładem może być próba wzbudzenia większego niepokoju o zakochaną Karen przez jej ?romantyczną? rozmowę z Tyreesem i późniejsze przechadzki po więzieniu z trupem siedzącym na ogonie. Następnie starano się  utwierdzić nas w przekonaniu, że skoro Karen przeżyła całą masakrę, nic nie może jej już zagrozić (no może nic, oprócz choroby). Mimo tego jej śmierć, no nie wiem, po prostu nie wywoływała u mnie większych emocji – może to dlatego, że bohaterka skutecznie wymknęła się przeznaczeniu na początku odcinka – swoją drogą było z tym parę „horrorowatych” scen (jazgotliwa muzyka nie zadziałała).

KAREN

 

Na razie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że twórcy nie za bardzo mieli co do nowego sezonu włożyć. Na pewno interesujący wydaje się wątek ?kreta?, co to dokarmia zombie, morduje, pali zwłoki  – na tyle interesujący, że udało się scenarzystom obudzić we mnie detektywa i rozpocząłem już swoje małe dochodzenie czekając z niecierpliwością na kolejne wskazówki przydatne do odkrycia tożsamości tajemniczego sabotażysty. Taki prawie, że „kryminalny” wątek w stylu „mordercą znajduje się w tym pokoju” nie jest może najlepszym sposobem na rozwinięcie akcji, ale wydaje się w miarę świeży i sensowny (szczególnie jeśli zdrajcą okaże się ktoś z Woodbury) – zdrajcy w szeregach ocalałych jeszcze nie było (pomijam tutaj więźnia z trzeciego sezonu).

Sama masakra w więzieniu nie była może zaskoczeniem, ale pozwoliła znacznie spotęgować poczucie zagrożenia ? wystarczył jeden szwendacz, by wybuchł prawdziwy chaos! Chociaż nie poznaliśmy imion poszczególnych bohaterów, to aż żal gardło ściska na myśl o tym, że zginęli, a grupa uszczupliła się o kolejne postaci (wiem, śmierć Karen też była smutna, ale masakra wywołała większe wrażenie)… Nie było zbędnych ckliwości, a reakcja  dziewczynek na śmierć ojca została dobrze przedstawiona.

Rick jako członek rady, który wyprzedał swoje udziały w interesie, wydaje się jeszcze ciekawszą postacią. Na pozór sprawia on wrażenie wypalonego, ale nadal pozostaje w ciągłej gotowości (choć peany pochwalne Daryla wydawały się nieco przesadzone). Nie za bardzo przypadł mi jednak do gustu pomysł z odciągnięciem szwendaczy od ogrodzenia. Ok, świńskie i inne grypy groźne są, w dodatku decyzję podyktowała też ekstremalna sytuacja (ogrodzenie ledwo trzymało). Świnki świnkami, ale po co cały ten dramatyzm (bo rozumiem, że Rick zdecydował się na ich poświęcenie, ponieważ prawdopodobieństwo, że są chore było zbyt duże, by można było spokojnie przerobić je na steki – wybaczcie tą moją niewrażliwość – biedne świnki).

Ostatnio nie zająłem stanowiska odnośnie wybryków Carol. Co  zauważyli chyba wszyscy, bohaterka zachowuje się  inaczej – sprawia wrażenie jakby coś niedobrego działo się w jej głowie. Nauczanie survivalu – rozumiem, że przetrwanie jest ważne, ale Carol mówi o tym trochę jak nawiedzona. Scenarzyści mają też najwyraźniej w planach rozwinąć mocniej postać Michonne (najwyższy czas), która więcej mówi, a nawet zapłakała ? pierwszy raz od śmierci Andrei. Do jej nieprzyjemnych przejść zastrzeżeń nie mam, kiedyś noga się jej musiała powinąć, a co cieszy – bohaterka sama zdała sobie sprawę ze swojego nieco bezsensownego postępowania.

?Infected? choć jeszcze bliższy klimatem wcześniejszym seriom TWD, pozostawił pewien niedosyt. To miłe, że twórcy starają się myśleć w miarę nieschematycznie starając się przy każdym sezonie dać nam coś nowego. Niestety dalej nie jestem w stanie powiedzieć czy oprócz ?wątku kryminalnego? i ?zombie telenoweli? twórcy zaserwują nam coś jeszcze na dokładkę…

 

Infected

Larone

Na Strefie zajmuje się głównie newsami, artykułami i recenzjami odcinków serialu TWD. W przeszłości udzielał się amatorsko w paru innych projektach. Kiedy najdzie go ochota, bawi się w krytyka filmowego (choć chyba podchodzi do kina zbyt optymistycznie). Poza Strefą: gorliwy widz serialowy, niestety nigdy nie zobaczył do końca Miasteczka Twin Peaks. Choć za popcornem nie przepada, gdyby mógł, większą część życia przesiedziałby w kinie. Dlaczego pisze na Strefie? Bo lubi :)

More Posts