Autor Wątek: Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie  (Przeczytany 1142 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 157
  • -Otrzymane: 1245
  • Autor wątku
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2296
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie
« dnia: 17 Sierpień, 2018, 14:23:19 »
Zmiany jakie zaszły w 4 sezonie FTWD spotykają się z mieszanymi reakcjami nie tylko widzów, ale także obsady serialu. Nowi członkowie ekipy wychwalają najnowszy sezon, starzy a także byli podchodzą do niego raczej z rezerwą. Do grupy osób, która wyraziła się raczej negatywnie na temat kondycji obecnego Fear dołączyła także Lisandra Tena. Aktorka ta w 3 sezonie serialu wcieliła się w postać Loli przywódczyni zapory Gonzales, która-jak sama wspomniała-miała pod sobą utrzymanie całej Tijuany.

O negatywnej reakcji aktorki mogliśmy dowiedzieć się za sprawą jednego z jej twittów zamieszczonym pod postem fanowskiej strony Fear, która ze względu na poczynione zmiany, postanowiła zamknąć swoją działalność oraz wsparcie dla serialu.

Poniżej treść oświadczenia grupy:



A tutaj odpowiedź aktorki:


Dodatkowo, jak widać nawet ona zastanawia się dlaczego Dickens została odsunięta od serialu.

Gonzales

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 660
  • -Otrzymane: 415
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
Odp: Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Sierpień, 2018, 19:48:14 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
postać Loli przywódczyni zapory Gonzales


Najlepsza zapora na świecie, nie wiem dlaczego :D :D


A tak zupełnie na poważnie, decyzja o zamknięciu tej grupy jest według mnie słuszna. Fear umarło w sezonie 3 i może całe szczęście, że Erickson wpadł na pomysł otwartego zakończenia. Każdy z podpiętych wątków będzie pasował np. Nick i Daniel zginęli, bo tama się rozpadła, Alicia i Strand się utopili, a Madison próbowała ich odnaleźć aż oszalała. Albo wręcz odwrotnie, wszystkim udało się odnaleźć i w jakiś sposób sobie dalej egzystowali w tym świecie.


Kiedy sezon 4 się rozpoczął myślę, że wszyscy fani Fear mieli pewne obawy. Postać Morgana, buddysty z przyciskiem "morderca", która miała przejść do Fear budziła spore kontrowersje od samego początku. Moją pierwszą myślą było to, że Lennie wreszcie rozwinie skrzydła w bardziej ambitnym serialu, niż wszech popularne TiDabljuDi. I na początku to działało. Jednak czar prysł kiedy Nick padł na ziemię martwy, a kilka odcinków później dostaliśmy zgon protagonistki serialu. Dave wiedział gdzie ten serial zmierzał, po sezonie 3 widać, że miał plan gdzie pchnąć te wszystkie wątki. Znał postacie jak nikt inny. Pamiętam jak z niecierpliwością czekałem na podwójny finał sezonu 3, gdzie stawki były tak wysokie, że aż byłem w szoku, że serial spod znaku TWD stworzył we mnie takie uczucie ekscytacji i niepokoju.

No ale niestety, pieprzony Gimple już wtedy majaczył na horyzoncie, Dave wiedział co to oznacza i wolał zostawić opowieść z otwartym zakończeniem i odejść, niż bawić się w pseudofilozoficzną tyradę na temat egzystencjalizmu i innego chędożenia. 

Jest jedna rzecz, która mnie w tym całym burdelu związanym z Dickens i Lincolnem cieszy. Ludzie w końcu zaczęli zauważać jak twórcy tych pięknych dzieł mają w dupie swoją widownię i nawet zatwardziali fani, którzy bronili serial w najsłabszym jego okresie(patrz. TWD s06 i s07) przyznają rację, że to co się teraz odwala z jedną i drugą marką to jakiś kataklizm. Jedyny plus, bo kiedy ludzie odchodzą i serial ma zły PR, to nawet taka stacja jak AMC nie będzie długo trzymać zdychającego "dzieła' przy życiu. Jeśli TWD spadnie poniżej 4 mln widzów, a Fear zleci do 1 mln to według mnie oznacza to koniec dwóch seriali i ewentualną zabawę w prequele/spin offy, ewentualne połącznie obydwu serialu(już teraz kładą pod to grunt, tak na wszelki wypadek) czy film kinowy.
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień, 2018, 19:51:31 wysłana przez Gonzales »

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 157
  • -Otrzymane: 1245
  • Autor wątku
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2296
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie
« Odpowiedź #2 dnia: 13 Wrzesień, 2018, 20:41:12 »


Kolejny aktor, który wypowiada się negatywnie o obecnym FTWD. Tym razem głos zabrał Michael Greyeyes. Cóż, czyli wstępnie można założyć że Taca do serialu nie wróci.

espoo

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 2
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Mężczyzna
    • Status GG
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Daryl
  • Skąd: Podlaskie
  • Spoilery: Nie
Odp: Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie
« Odpowiedź #3 dnia: 05 Grudzień, 2018, 18:46:27 »
Ze wszystkim się tu prawie zgadzam z przedmówcami.Jedynie dwie małe dygresje.Po pierwsze do Gonzalesa,którego nb opinie i recenzje bardzo lubię czytać.
Napisałeś w nawiasie o dwóch najgorszych sezonach TWD:6 i 7.Trochę mnie dziwi fakt,że nie napisałeś 7 i 8 bo przecież prawdziwa tragedia serialu zaczęła się od sezonu 7 a już 8 to był kompletny koszmar.Po siódmym sezonie nie wyobrażałem sobie,że może być gorzej a jednak twórcom udało się mnie zaskoczyć.Tak na marginesie sezon 9 już bardzo miło mnie zaskoczył.
Druga rzecz to już w temacie FTWD.Naprawdę przecierałem oczy ze zdumienia,kiedy czytałem Wasze zachwalania pierwszego półsezonu.Przecież od samego początku 4 sezonu było widać wyraźną różnicę w porównaniu do poprzednich.Powiem więcej,już nawet finał 3 sez obfitował w niedorzeczności.Cały ten 4 sezon od samego początku do końca jest taki sam,czyli słaby i nie widzę żadnej różnicy między odcinkami 1-8 a 9-16.Jedyne co może dodatkowo frustrować to brak dwójki głównych bohaterów w drugiej połówce sezonu.Wydaje mi się,że te Wasze czasami nawet megapozytywne opinie z pierwszej połowy sezonu były bardziej życzeniowe niż obiektywne.Niedorzeczności,idiotyzmy,nielogiczności i niedopracowania w odcinkach 1-8 FTWD były wprost proporcjonalne do tych z 7 sez TWD,a postać Morgana w 4 sesonie FTWD a szczególnie w jego pierwszej połówce dwa razy bardziej irytująca niż w całym The Walking Dead.

Gonzales

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 660
  • -Otrzymane: 415
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
Odp: Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie
« Odpowiedź #4 dnia: 05 Grudzień, 2018, 20:28:37 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Napisałeś w nawiasie o dwóch najgorszych sezonach TWD:6 i 7.Trochę mnie dziwi fakt,że nie napisałeś 7 i 8 bo przecież prawdziwa tragedia serialu zaczęła się od sezonu 7 a już 8 to był kompletny koszmar.Po siódmym sezonie nie wyobrażałem sobie,że może być gorzej a jednak twórcom udało się mnie zaskoczyć.Tak na marginesie sezon 9 już bardzo miło mnie zaskoczył.

Chodziło mi w sumie o to, że w sezonie 6 zaczęto stosować te dosyć szemrane taktyki pisania skryptu: fałszywa śmierć Glenna, cliffhanger w 6x08 który nie miał nic wspólnego z 6x09(Sam zaczął tam mówić "Mom, mom" co zostało olane w 6x09 i przeniesione do sceny nocnej), a na koniec piękny finał z pięknym trzymaniem nas na krawędzi klifu. Spora część fanbase'u w tamtym momencie broniła takie zabiegi i przez długi czas broniła sezon 7. Dopiero kiedy cały ten scenariuszowy bałagan osiągnął szczyt w sezonie ósmym ludzie nagle zaczęli psioczyć i pisać jakie TWD słabe oj oj, kto to jeszcze ogląda.

A co do 1 połowy 4 sezonu Fear, cóż po części masz rację. Kiedy pierwszy raz dowiedziałem się, że Morgan ląduje w Fear miałem apokaliptyczne wręcz myśli co do przyszłości serialu. Jednak kiedy obejrzałem kilka odcinków, zobaczyłem, że wcale nie zrobiono 100% rebotu, tylko trzymano się i Morgana i Madison to byłem bardzo zadowolony. Fabuła też była intrygująca na samym początku, kiedy nie wiedzieliśmy kim są Sępy, gdzie jest Mady i jaką rolę w tym wszystkim będą pełnić postacie Johna, Al czy Morgana. Odcinek w którym John poznał Laure/June czy jak tam ona się teraz nazywa był małym diamencikiem w całym serialowym uniwersum TWD. No ale to co się stało później, to właśnie był ten rebot. Nie wypowiadam się co do 4B, bo obejrzałem tylko 4x09, więc nie mam pojęcia jak rozwiązali wątek huraganu. Wiem tylko tyle, że Morgan olał powrót do Alexandrii i chce teraz ratować ludzi, więc zwyczajnie odpuściłem sobie dalsze oglądanie. Może kiedyś cyknę wszystko na raz.

A co do megapozytywnych opinii to nie do końca rozumiem. Personalnie zawsze staram się podchodzić do tego z mojego punktu widzenia. Jeśli materiał mi się podoba to chwalę co mi się podoba, jeśli natomiast coś leży to muszę to zaznaczyć w swojej "opinii". To co przede wszystkim chwaliłem w 4 sezonie Fear TWD to stylistyka obrazu: szara, brudna, wyprana z kontrastującą żółtawą z jaśniejszymi odcieniami kolorystką wydarzeń przeszłych. Chwaliłem kierunek, który z początku wydawał mi się słuszny i ciekawy. To czego nie chwaliłem to sposób w jaki pozbyto się trzewi tego serialu na rzecz bardziej rozpoznawalnej twarzy. 

espoo

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 2
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Mężczyzna
    • Status GG
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Daryl
  • Skąd: Podlaskie
  • Spoilery: Nie
Odp: Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie
« Odpowiedź #5 dnia: 05 Grudzień, 2018, 20:49:07 »
O tych megapozytywnych opiniach pierwszej połowy sezonu 4 FTWD to akurat nie miałem Ciebie na myśli Gonzales ale ogólnie taki trend na forum,szczególnie po pozytywnych recenzjach zdaje się Tomba.Gość jest świetny,znakomicie pisze ale chyba on właśnie jako pierwszy dał się ponieść życzeniowym emocjom.A że ma jakiś autorytet na tym forum to poleciało,a jeszcze bardziej poleciało jak się wkurzył w drugiej połówce ;)Troche to oczywiście napisałem z przymrużeniem oka ale tak z perspektywy czasu,obejrzyjcie jeszcze raz od początku ten sezon.Czy naprawdę więcej niedorzeczności było później niż wcześniej?Czy taki Morgan naprawdę był jakąś sympatyczną postacią?Przecież to przez jego podpierduchę zginęli kolejni ludzie.Do niego nikt nie miał pretensji ale jakieś wyimaginowane konflikty między bohaterami wzrastały.I co najbardziej irytujące w tym sezonie to ciągłe odejścia,rozstania a potem szukania powrotu.
« Ostatnia zmiana: 05 Grudzień, 2018, 21:12:55 wysłana przez espoo »

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 157
  • -Otrzymane: 1245
  • Autor wątku
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2296
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Lisandra Tena także uważa że FTWD "umarło" po 3 sezonie
« Odpowiedź #6 dnia: 05 Grudzień, 2018, 23:55:39 »
Sezon 4A nie był idealny, ale był dobry. Przynajmniej jeśli mowa o 5 pierwszych odcinkach. O Chamblisie oraz Goldbergu można powiedzieć naprawdę wiele w kontekście sezonu 4 jako całości ale nie można im odmówić jednego- zaczęli na naprawdę mocnych tonach i w naprawdę dużej skali. Ku mojemu zaskoczeniu, udało im się początkowo pociągnąć ten ogromną format Fear do którego przyzwyczaił nas Erickson. Del Diamond jako główna lokacja to strzał w 10, park wodny to w ogóle coś nowego jeśli mowa o klimaty świata "Żywych Trupów", dodatkowo naprawdę przyjemna i solidna reżyseria wraz z ogólną scenografią. Jasne, szare filtry trochę irytowały ale do pewnego momentu były do przełknięcia. Fabularnie też było nie najgorzej. Teraźniejszość zarysowała dość interesującą antagonistyczną kreskę bohaterów, na którą wszyscy czekali, zaś przeszłość oscylowała w okół w miarę świeżego konfliktu z Sępami. W tym wszystkim udało się również zachować balans; z jednej strony Madison nadal mocno i widocznie trzymała się funkcji "lead" spin-offu, a z drugiej wprowadzono kilka nowych twarzy stanowiących ciekawe urozmaicenie. Samego Morgana też dość przyjemnie odkurzyli i sprawili, że dało się go lubić. To dawało pewnego rodzaju nadzieję na naprawdę dobry i solidny sezon, bo wątek główny jak i pomniejsze poruszane tematy stworzyły przekonującą iluzję złożoności.

To jak się to koniec końców rozwiązało to już inna para kaloszy. Oni w ciągu raptem 2 odcinków nie tylko całkowicie zaprzepaścili potencjał jaki niósł ze sobą nowy szkielet fabularny ale również zarżnęli ten serial z czystą premedytacją. Z zupełnie niezrozumiałego dla mnie powodu postanowili pozbyć się z Fear wszystkiego tego co czyniło go tak dobrym, tylko po to by zastąpić to wszystkim tym co najgorsze, a co wprowadziło nie tak dawno TWD w stan iście agonalny. Mam wrażenie, że Gimple wraz z nowymi showrunnerami zupełnie nie ogarnęli co przemawiało za siłą spin-offu.

Oni generalnie oszukali wszystkich; a jak nie wszystkich to przynajmniej większość. Początkowo stworzyli swego rodzaju iluzję tylko po to by kupić widzów jak i krytyków, po czym na siłę i na chama zaczęli nie tylko rebootować Fear ale też wciskać nam wprost do gardeł rzeczy, których nikt nie chciał i które wszyscy nienawidzili. Zamienili ciekawą odmienność i złożoność charakterologiczną spin-offu na tanią sztampe, kuriozum i totalne skomiksowacenie. To sprawia, że gorycz i rozczarowanie sezonem 4 jest jeszcze większe. Ogólnie od siebie powiem tyle, Gimple po prostu nie zrozumiał że absurd i przesada, którymi kupował widzów 5 lat temu i które zapewniły TWD horrendalnie wysoką widownię, teraz już nie mają racji bytu. Erickson pokazał, że widzowie oczekują czegoś zgoła innego, co chyba przekroczyło zdolności pojmowania oraz rozumowana Scotta.