JimJim będący drugoplanową postacią pierwszego sezonu „The Walking Dead”, został wprowadzony już w drugim epizodzie serii zatytułowanym „Guts„. Podobnie jak i w przypadku wielu innych bohaterów serialu, tak i tutaj niewiele można powiedzieć odnośnie jego życia sprzed apokalipsy. Prócz zamieszkiwania wraz z rodziną Atlanty oraz specjalizacji w zakresie motoryzacji i mechaniki, nic więcej konkretnego widzowie nie dostają. Wynika to z tego, iż twórcy postanowili skupić się bardziej na jego dramatycznej historii zaraz po globalnym opanowaniu świata przez epidemię, aniżeli wcześniejszej egzystencji. Jim jako jedyny członek lokalnej społeczności przeżył czysty horror nowej rzeczywistości już niemalże na samym początku zarazy. Żyjąc w wielotysięcznym mieście miał bezpośredni kontakt z chaosem rozgrywającym się na ulicach czy w domach. Robił dosłownie wszystko aby utrzymać żonę oraz synów przy życiu. Niestety, nie udało mu się ich w pełni ochronić. Kiedy Atlanta zbliżała się już do definitywnego upadku, a siły wojska z minuty na minutę malały, spora grupa zombie wdarła się do mieszkania Jima atakując jego rodzinę. On sam cudem uszedł z maskary tylko dzięki temu, iż jego własna rodzina została żywcem zagryziona przez żywe trupy. Wydarzenie to miało na niego niezwykle wstrząsający wpływ i mimo połączenia się z innymi ocalonymi nigdy nie wyszedł z ciągle pogłębiającej się depresji. U postaci tej można zaobserwować silny proces alienacji względem pozostałych ludzi. Można powiedzieć, iż wybudował on emocjonalny mur między sobą, a innymi. Jego egzystencja polegała jedynie na automatycznym przeżyciu bez uczuciowego zaangażowania. Nie będzie błędnym stwierdzenie, że na swój sposób bał się przesunąć wyznaczone przez siebie granice. Próby przywiązania do innych były dla niego rzeczą bardzo przerażającą oraz bolesną, co wynikało z jego wcześniejszych przeżyć. Niemniej, Jim darzył szacunkiem każdego z osobna, mając świadomość iż wszyscy bez wyjątku dają coś od siebie w kwestii utrzymania grupy. Poczucie zachowania bezpieczeństwa stało się dla niego celem priorytetowym. Potrafił przez to narazić samego siebie ratując pozostałych. Należy także wspomnieć o tym, że jako jeden z pierwszych w pełni zaakceptował śmierć stanowiącą nieodzowny element codziennej egzystencji. Nie traktował jej jako końca, a jako nowy początek wolny od brutalności i szorstkości otaczającego świata. 

 Aktor ogrywający postać: Andrew Rothenberg

NAJWAŻNIEJSZE CYTATY

„Nic ci nie bedzie-to kłamstwo. To największe kłamstwo jakie istnieje. To samo powiedziałem mojej żonie i dwójce synów. Powtarzałem to setki razy. Nie miało to jednak żadnego znaczenia. Oni przyszli znikąd. Były ich setki. Wyrwały mi moją rodziną prosto z rąk. Jedyny powód, dzięki któremu byłem w stanie uciec, toto że zombie były zbyt zajęte pożeraniem moich najbliższych”

tomb2525

Obecnie jeden z głównych redaktorów Strefy The Walking Dead odpowiedzialny za takie elementy jak artykuły dotyczące produkcji serialu, recenzji wszystkich dzieł składających się na uniwersum „Żywych Trupów” jak i wpisów uzupełniających poszczególne działy tematyczne strony.

Większej „publiczności” znany jako ten najbardziej zapalczywy oraz rozeznany w dziedzinie „The Walking Dead” tworzący „nic nie wnoszące do tematu elaboraty” :-D

W życiu prywatnym zainteresowany w głównej mierze biologią, chemią oraz po części fizyką. Nie pogardzi jednak dziedzinami czysto humanistycznymi takimi jak literatura, sztuka, muzyka czy właśnie sam film, z naciskiem na mocne wpływy dramatu.

More Posts