Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Yggdrasil

Strony: [1]
1
Sezon 8 / Odp: S08E08 - How It's Gotta Be
« dnia: 17 Grudzień, 2017, 01:52:57 »
Nie ma szans by Carl przeżył. Poziom absurdu  :daryl: nawet jak na TWD ma swoje granice ^^
Skoro został ugryziony to po nim. Na tym się opiera cały serial. I w sumie dobrze, może to był jedyny sposób by przywrócić Rickom i Dixonom RiGCz? To się okaże. Generalnie to chciałbym zobaczyć sezon, gdzie Negan i Rick działają w jednym obozie, a na horyzoncie pojawia się jakieś realne zagrożenie.. Negan to na chwilę obecną chyba jedyna postać, która nadaje temu serialowi jeszcze jakiś sens. W sumie to gdyby nie on i jego Lucille (+mózg Abrahama i Glenna) to serial miałby już o co najmniej połowę widzów mniej ;p

2
Sezon 8 / Odp: S08E08 - How It's Gotta Be
« dnia: 12 Grudzień, 2017, 22:56:27 »
Jeden z lepszych odcinków tego sezonu. Czy to komplement? Bynajmniej.
Niemal każdy epizod z S08 oglądałem przewijając co jakiś czas nudne jak flaki z olejem dialogi o rozterkach bohaterów. Jednakże, w odcinku tym była jakaś akcja, nie mogę powiedzieć, że się mocno nudziłem, jak na obecny poziom TWD całkiem spoko. Carla trochę szkoda. Nie żebym go w jakikolwiek sposób polubił (mam jeszcze do niego awersję po pierwszych sezonach, gdzie był wyjątkowo wk****jącą postacią), ale szkoda, że nie uwalili wpierw tej Meksykanki. Co do Dixona, trochę nie rozumiem całej tej nagonki na niego (może dlatego, że oglądam jedynie serial, a samą otoczką medialną się nie interesowałem), ale moim zdaniem bez niego ten serial przestałby mieć sens. Nie dziwi mnie jego irracjonalne zachowanie, w końcu trochę ostatnio mu Zbawcy za skórę zaszli, ale by z tego powodu go znienawidzić? ^^ Ciekawi mnie wątek Oceanside, trochę to komicznie wyszło. Znając jednak realia TWD to i tak się obróci na korzyść Ricków.
Generalnie brakuje mi elementu horroru w tym serialu. Wszystko jest przewidywalne. Ten odcinek to dobitnie pokazał. Ale i tak jak głupi czekam na kolejny odcinek.. ;)

3
Survival Zombie / Odp: Dzień apokalipsy - co robisz?
« dnia: 04 Grudzień, 2017, 20:49:17 »
Szczerze mówiąc, pewnie bym poległ jako pierwszy, bo uznałbym, że ktoś mnie prankuje ^^

4
Zombie przedstawione w TWD są mało realistyczne.
Mózg potrzebuje tlenu (nawet zakładając, że pracuje tylko tzw. móżdżek i mózg gadzi),
mięśnie potrzebują tlenu, a zombie jak wiemy, nie oddychają, bo ich płuca są martwe.
Zresztą z odciętą głową też o dziwo funkcjonują, co jest już zupełnie nierealistyczne (po około 60 sekundach od dekapitacji mózg jest już martwy). Tak więc ile potrwałaby taka apokalipsa? Otóż nie potrwałaby, chyba, że wszyscy ludzie w jednej chwili zamieniliby się w trupy. Ale te jak to trupy, nie chodzą.

Tak więc rozumiem, że pytanie w temacie odnosi się rzeczywistości, a nie świata science-fiction.
Trzeba by więc odpowiedzieć czym byłaby ta apokalipsa i czym byłyby zombie.
Według mnie jedyny realny scenariusz, to ten podobny (ale nie identyczny) do 28 Days Later i 28 Weeks Later. Zombiaki nie byłyby nieumarłymi (bo takie coś nie ma racji bytu), a jedynie ludźmi, których opanował wirus. Tak więc taki zombiak mógłby mieć spowolniony metabolizm, nieaktywne całkowicie lub częściowo korę mózgową i układ limbiczny (mózg), a aktywny jedynie móżdżek i pień mózgu (tzw. mózg gadzi). Wtedy taki zombiak faktycznie przypominałby najbardziej prymitywne zwierzaki, a jego mózg potrzebowałby o wiele mniej energii. Ponadto sam proces dezaktywacji tych struktur mógłby być rozłożony w czasie, więc zombiaki traciłyby człowieczeństwo stopniowo (tak jak w filmie). Wirus ponadto potęgowałby zachowania agresywne (taka spotęgowana wścieklizna)

W każdym razie byłyby to wciąż organizmy żywe. Byłby to też nadal człowiek. Powiedzmy, że "Człowiek Nierozumny" (w optymistycznym dla nas wariancie). Ile potrwałaby taka apokalipsa? Myślę, że do czasu, aż zombiaki nie padłyby z głodu. Jak ktoś chce to policzyć, to wystarczy uwzględnić spowolniony metabolizm i mniejsze zapotrzebowanie energetyczne, z racji częściowo wyłączonego mózgu.

Natomiast w mniej optymistycznym wariancie, wirus nie wyłącza struktur mózgu odpowiedzialnych za myślenie czy emocje, a jedynie potęguje agresję (uberwścieklizna). Załóżmy na potrzeby tematu, że zainfekowani atakowaliby tylko zdrowych (nie mam pojęcia jakby to wyczuwali). Apokalipsa wyglądałaby więc jak wybuch ultra-agresji połączony z kanibalizmem. Kolejne założenie, że wirus aktywowałby się w ciągu kilku minut od śmierci zanim zacznie obumierać mózg lub poprzez ugryzienie. Tu apokalipsa mogłaby się w zasadzie nigdy nie skończyć, bo ów Homo Aggressivus byłby tak samo inteligentny jak Homo Sapiens, z tym, że byłby po prostu personifikacją Agresji.
Uważam też, że jest to najbardziej realistyczny wariant epidemii zombie i dość łatwo byłoby go wywołać, gdyby komuś na tym bardzo zależało.

Natomiast apokalipsy umarlaków nie ma się co obawiać, bo jest ona niemożliwa.
Chyba, że ktoś obudzi się w innym wszechświecie gdzie obowiązują inne prawa fizyki, chemii itd ^^

Strony: [1]