Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
GRA / Odp: Żywe Trupy - Apokalipsa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Noctury dnia Wczoraj o 22:25:39 »



-Czy to bardzo ironiczne, że ten zeszycik wydaje się cholernie przydatny, a jednocześnie wolałabym nigdy nie musieć z niego korzystać? - westchnęła do Dakoty, kręcąc głową.
-Chyba powinniśmy za nim iść - wskazała za ich mistrzem demono-jutsu, który powoli oddalał się na schodach. W pewnym momencie jednak zatrzymał się i zaczął strzyc uszy.

-Coś jest nie tak... Zaraza, już są..! - ksiądz z miejsca pokonał resztę schodów kilkoma długimi susami. Jego najgorsze przypuszczenia okazały się prawdziwe. Belzebuby już tu były...
-Wszyscy na dach, szybko! Tam najlepiej będzie się obronić! - krzyknął donośnym głosem. Teraz liczył się czas: musiał się pozbyć tej fali zanim zapędzą ich w kozi róg. Byle zrobić to z odległości... Pędem udał się do drabinki prowadzącej do klapy na dach.

-Już są? Te belzebaby czy jak im tam..? - Morgan ostrożnie, żeby znowu nie zaliczyć gleby, wspięła się po schodach. Strasznie szybko przeszli od teorii do praktyki... Faktycznie, gdy wyjrzała z zaplecza na główne pomieszczenie, zauważyła jakieś poruszenie przy wejściu. Kenny najwyraźniej ogarniał panikującą Lucy. Czerwona chciała rzucić jeszcze jakimś pytaniem do księdza, ale ten już hopsał po drabinie niczym małpka. Duża, czarna małpka.
-Dobra, nie ma czasu sprawdzać ile w tym prawdy, wszyscy na dach! Sully, bierz Lucy - zdecydowała Morgan, sama biegnąc w stronę drzwi.

Josh kręcił się posłusznie za Sethem, choć mgła nie pozwalała mu widzieć zbyt daleko w przestrzeń. Bliznowaty jak na razie nie dał mu specjalnie odczuć, żeby mechanik był kulą u nogi, za co był mu wdzięczny. Przynajmniej przestawało padać, ale nie mógł się pozbyć wrażenia, że coś paskudnego wisi w powietrzu. Mechanik z pewną obawą przyglądał się półkom, aż dostrzegł porzucony na podłodze czerwony kanister. Może uchowała się tam benzyna? Już chciał podzielić się swoją obserwacja, gdy usłyszał pisk Lucy.
-C-c-co się dzieje?! - Josh kurczowo chwycił strzelbę i zaczął wywijać piruety wokół, próbując dostrzec o co ten cały raban. Więcej tych... skoczków? A może tylko tych zwykłych? Boże, "tylko", tak jakby do zdążył się już przyzwyczaić... Wreszcie zauważył ruch przy samochodach na wejściu: ktoś lub coś skakało po nich nieporadnie, wydając z siebie przerażające, bulgotliwe odgłosy. I... czy mu się śniło, czy pluło czymś na szybę wejściową? Sztywniak (to musiał być jeden z nich, żaden człowiek nie mógłby tak wyglądać i żyć) zdawał się być pokryty wielkimi pęcherzami, które pulsowały rytmicznie. I śmierdział, Jezusie, jak śmierdział... Mechanik skulił się, czując że trzęsie się jak galareta, ale do porządku przywróciło go ostrzegawcze walnięcie po głowie (chyba przez Setha, bo poza tym nadal był nienadgryziony i nieuszkodzony). Josh rzucił się do przodu i spróbował trafić w to coś. Strzał był co prawda średnio celny, bo ledwo drasnął ramię gangreniaka, ale wystarczył by przebić duży pęcherz który dosłownie wybuchnął, rozlewając obrzydliwą, żrącą juchę. Karoseria pobliskiego auta aż zasyczała... Sztywniak pozbył się całego ramienia i części torsu, ale nadal się ruszał, choć niemrawo.
-Chryste... - jęknął, próbując zrozumieć co się właśnie stało. Josh mimo przerażenia podszedł bliżej szyby, chcąc nieśmiało przyjrzeć się stratom poczynionym w ich wozach... Ale z mgły zaczęły się wyłaniać koledzy pęcherzowatego. Poczuł szarpnięcie i omal nie podskoczył do sufitu.

-Josh, uważaj..! - pisnęła Jenna, uczepiając się ramienia syna. Nie mogła pozwolić, żeby zbliżał się do tego... czegoś!
-Świetnie, wybuchają - wycedziła Morgan przez zęby, przybiegając do reszty. Teraz zaczynała łapać czemu klecha nie chciał sobie poplamić kiecy w bezpośrednim starciu.
-Lucy, nie zachlapał cię tym gównem? - zmierzyła wzrokiem dziewczynę, ale na szczęście nie wyglądało na to, żeby beboki kogoś zarzygały. Na razie.
-Musimy wszyscy iść na...

-Boże, tam dalej jest ten długowłosy chłopiec! - Jenna wskazała na wejście, gdzie nadal był jegomość, który urządził sobie zakrapianą sjestę. Chyba nie do końca jeszcze złapał kontakt z rzeczywistością... Nawet jeśli nie pochwalała libacji, nie mogli go tak po prostu zostawić..! Kobieta rzuciła się by otworzyć drzwi, próbując omijać kałużę śmierdzącego kwasu.
-Czekaj, mamo..! Nie wychodź! - Josh złapał matkę za rękę, ale ta zdążyła już wyjść przed stację, ciągnąc go za sobą. Kogo jak kogo, ale jej akurat za żadne skarby na zewnątrz nie chciał wypuścić...
-Ale przecież nie możemy tak..! - spojrzała na syna z wyrzutem, niezgrabnie łapiąc Kevina za fraki, choć nadal miała uczepionego siebie Josha.
-Kurwa mać, pakujemy ich do środka, JUŻ! - Morgan poważnie już wkurwiona ogólnym pierdolnikiem, otworzyła drzwi z buta i pomachała reszcie, by pomogli jej zabrać ten łańcuszek szczęścia. Dziadek za babcię, babcia za wnuczka, wnuczek za rzepkę... Jakoś wspólnymi siłami wpakowali towarzystwo do środka.
-Batman już zwiał na dach, wypada dołączyć - wydyszała.

2
Sezon 4 / Odp: S04E06 "Just in Case"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez tomb2525 dnia Wczoraj o 09:32:57 »
Cytuj
Ogólnie to ruch Alicii był zbyt głupi... każdy z The Vultures mógł ją zastrzelić po pociągnięciu przez nią za spust. Nawet jeżeli to była planowana akcja (Załóżmy, że Naomi robi za szpiega i nosi kamizelkę, wiedziała, że ma dostać od Alicii) to i tak jest głupi pomysł. Nic to nie wniesie i tylko naraża życie Alicii.

Jeżeli hipotetycznie założymy, że Naomii szpieguje w grupie Sępów, to jest to raczej efekt planu ułożonego między nią a Madison. Alicia, która była święcie przekonana o śmierci wszystkich na stadionie, tego faktu może nie znać. Jej zachowanie w tamtym momencie podyktowane było wyłącznie emocjami. Chęć zemsty, chęć odegrania się, chęć wymordowania wszystkich z The Vultures. Alicia nie myślała w sposób trzeźwy. Była irracjonalna, zaślepiona, gwałtowna. Nie myślała trzeźwo nad zagrożeniem w jakim się znalazła.
3
Sezon 4 / Odp: S04E06 "Just in Case"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez KurdeAndrzej dnia Wczoraj o 03:09:01 »
Nie widziałem trailera do E7. Ogólnie to ruch Alicii był zbyt głupi... każdy z The Vultures mógł ją zastrzelić po pociągnięciu przez nią za spust. Nawet jeżeli to była planowana akcja (Załóżmy, że Naomi robi za szpiega i nosi kamizelkę, wiedziała, że ma dostać od Alicii) to i tak jest głupi pomysł. Nic to nie wniesie i tylko naraża życie Alicii.
4
SPOILERY / Odp: Sezon 4- spoilery, przewidywania, informacje itd.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Prusxd dnia 26 Maj, 2018, 19:03:50 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Może do cna to przesadziłem. Chodziło mi raczej o rozbicie grupy. Ennis zamordowany przez Nicka, Mel zabity przez Alicię, po drodze padnie może kilka osób z grupy. Sępy pozostaną bez lidera i jakichkolwiek szans by dalej walczyć z Alicią i resztą.

Ciekawe czemu AMC robi taką przerwę w emisji. Jakieś wydarzenie telewizyjne czy sportowe znowu w Stanach?
W każdy ostatni poniedziałek maja obchodzony jest Memorial Day dot. obywateli USA, którzy zginęli podczas przebywania na służbie wojskowej Być może przez to nie transmitują odcinka
5
Sezon 4 / Odp: S04E06 "Just in Case"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez tomb2525 dnia 26 Maj, 2018, 13:06:16 »
Cytuj
Naomi zapewne zdradziła grupkę Madison.

Nie wydaje mi się by Naomii zdradziła. Nie po tym jak otworzyła się dla Madison i jednak (mimo chęci ucieczki) przyłożyła rękę do polepszenia statusu i sytuacji na stadionie. Dała im namiary na leki, na rośliny, na nowe rzeczy. Stworzyła im też infirmerię. Naomii jest kobietą zagubioną ale raczej nie na tyle, by wystawić ludzi z Dell Diamond. Nie po tym, czego dokonała w punkcie FEMA i czego szczerze żałowała.

Cytuj
Dlatego moim zdaniem zachowanie Madison jest bardzo naiwne jeżeli myslała, że nie podadzą komuś ich lokalizacji/nie wrócą.

Nie wydaje mi się by Madison zakładała, że Mel nie wróci bo to że wróci było pewne. Jeżeli już to zlekceważyła zagrożenie jakie niosą ze sobą Tle Vultures, plus zwiodła ją wiara w to że każdy ma szansę. Z trailera do E7 wynika, że Mel i Charlie zostali przyjęci na teren stadionu; możliwe że wcisnęli jakiś kit o tym że ich grupa się rozpadła lub coś w ten deseń. Mel się uwolnił, otworzył bramy, wieczorem reszta jego grupy wypuściła hordę która opanowała stadion. Przepis na katastrofę gotowy. Madison popełniła błąd, za który zapłaciła naprawdę wysoką cenę. Wydaje mi się, że taki tok jej rozwoju jest podyktowany chęcią przekształcenia ją w pełni antagonistyczną postać.
6
Komiks / Odp: Dyskusja o najnowszych zeszytach (możliwe spoilery)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Voltix dnia 26 Maj, 2018, 11:32:04 »
Niespodziewany zwrot akcji.

Cytuj
John, the savage new leader of the Saviors, has turned over a new leaf… just in time for an alliance with The Commonwealth?

7
SPOILERY / Odp: Sezon 4- spoilery, przewidywania, informacje itd.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez tomb2525 dnia 26 Maj, 2018, 10:55:46 »
Może do cna to przesadziłem. Chodziło mi raczej o rozbicie grupy. Ennis zamordowany przez Nicka, Mel zabity przez Alicię, po drodze padnie może kilka osób z grupy. Sępy pozostaną bez lidera i jakichkolwiek szans by dalej walczyć z Alicią i resztą.

Ciekawe czemu AMC robi taką przerwę w emisji. Jakieś wydarzenie telewizyjne czy sportowe znowu w Stanach?
8
SPOILERY / Odp: Sezon 4- spoilery, przewidywania, informacje itd.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Falcao dnia 26 Maj, 2018, 09:45:35 »
Cytuj
W epizodzie 7 zapewne wybiją The Vultures do cna
Jeśli tercet Alicia-Victor-Luciana wybije kilkadziesiąt Sępów to niestety będzie to akcja rodem z TWD. Ale nic nie przesądzam,. Szkoda, że trzeba czekać do czerwcowego poniedziałku.
9
Sezon 4 / Odp: S04E06 "Just in Case"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez KurdeAndrzej dnia 26 Maj, 2018, 04:02:25 »
No nie, tylko nie John. On musi żyć...
Naomi zapewne zdradziła grupkę Madison. Ewentualnie robi za "szpiega" ale Alicia sobie nie zdaje z tego sprawy.
Założę się, że druga grupa po prostu wróciła na stadion się "zemścić". Naomi uznała, że jeżeli nie dołączy do nich, to zginie. Wybrała "życie". Dlatego Alicia i reszta są na nią cięci. To jest bardziej niż pewne, że druga grupa by nie zostawiła tego "ot tak". Dlatego moim zdaniem zachowanie Madison jest bardzo naiwne jeżeli myslała, że nie podadzą komuś ich lokalizacji/nie wrócą. A jeden Rover to za mało, aby ewakuować całą ludność. Odcinki są bardzo, ale to bardzo ciekawe. Czekam na wincyj.

"I'm not sorry about yours" DAMN SHE'S SO EDGYYYYYY
10
Aktorzy / Odp: Lauren Cohan
« Ostatnia wiadomość wysłana przez How many? dnia 25 Maj, 2018, 22:12:09 »
Noah i Maggie w jednym serialu, brzmi super. Serial na pewno sprawdzę, ale podejrzewam, że film będzie nudny.  :daryl:
Strony: [1] 2 3 ... 10