Biżuteria Handmade

Po bardzo długim czasie oczekiwania na przesyłkę z komiksem nareszcie mogę zaprosić Was do recenzji najnowszego The Walking Dead #155: Tip Of The Spear.

 The Walking Dead #155: Tip Of The Spear - recenzja zeszytu 155

Zeszyt 155. podzielony jest na 4-5 głównych wątków fabularnych. Przedstawione Tip Of The Spear motywy mają bardzo różny poziom – od bardzo ciekawych i emocjonujących po słabe i nijakie.

 

Bardzo dobrze należy ocenić rozwiązanie kwestii zasadzki w jaką wpadli Aaron i Michonne. Sposób w jaki rozwiązał to Kirkman na prawdę mi się spodobał – nie dość, że zupełnie zaskoczył mnie, to jeszcze gwarantuje w niedalekiej przyszłości spore emocje. Co prawda w treści dopatrzyłem się pewnych nieścisłości, jakoby rozwiązanie owej sytuacji było efektem bezpośrednich wytycznych Ricka (aż cofnąłem się kilka zeszytów wstecz, aby to sprawdzić), które to nie pojawiły się we wcześniejszych odcinka, jednak nie przeszkadza to ani trochę. Nie jest to również najmocniejsza z części tego konkretnego komiksu.

Zeszyt The Walking Dead #155: Tip Of The Spear - Michonne

Zdecydowanie lepiej oceniam scenę, w której Andrea – niedawno wróciła z Hilltop do Aleksandrii – rozmawia z Rickiem i kłóci się z nim o metody zarządzania. Bardzo ciekawa wymiana argumentów pomiędzy bohaterami, kilka celnych spostrzeżeń i riposta kończąca scenę, która daje do myślenia na temat metod Ricka – to atuty tego fragmentu.

 

Przedstawienie sytuacji Negana w obozie Szeptaczy, jego rozmowa z Alpha jest zwykłą, dobrze napisaną i narysowaną sceną, jakich już wiele w Żywych Trupach mieliśmy. Negan przedstawiony został wiarygodnie – zgodnie z wcześniejszymi wzorcami zachowań. Jednak ten wątek nie zrobił na mnie wrażenia – pchnął akcję nieco do przodu i tyle, żadnych ochów i achów, ale też nic mu nie można zarzucić.

 

Najgorszym fragmentem tego zeszytu TWD jest przedstawienie relacji Carla i Lydii. Kadry tej sceny zajmują całą stronę i tylko pozostaje nam się cieszyć, że nie więcej. Obserwujemy nastolatków, którzy budzą się obok siebie i Lydia wyznaje młodemu Grimesowi, że czuje się wśród nowej społeczności dobrze. I tyle… Według mnie niewiele to wniosło, zwłaszcza w kontekście pozostałych wątków fabularnych. Lepiej było to pozostawić do kolejnych zeszytów i ubrać w większą, bardziej sensowną całość.

Zeszyt The Walking Dead #155: Tip Of The Spear - Lydia i Carl Grimes

Więcej zdradzać Wam nie będę, bo wiązałoby się to ze spoilerowaniem historii, a zdecydowanie lepiej będziecie się bawić, jeśli sami sięgniecie po zeszyt 155. Generalnie The Walking Dead #155: Tip Of The Spear prezentuje nierówny poziom, ale jest przyzwoitym komiksem, w którym znajdziemy kilka ciekawych i zaskakujących elementów. Z pewnością zabrakło mi w nim przedstawienia Eugene’a i jego konwersacji przez radio, ale z pewnością Robert Kirkman i spółka wkrótce to nadrobią.

 

Teraz należy Wam się kilka słów wyjaśnienia, dlaczego recenzję otrzymaliście z tygodniowym opóźnieniem. Tradycyjnie ATOMcomics.pl wysłał do mnie premierowy zeszyt The Walking Dead za pośrednictwem paczkomatów InPost. Z reguły paczka docierała już następnego dnia – w środę, w dniu premiery. Niestety tym razem na przesyłkę czekałem przeszło tydzień. Jednocześnie nie mogłem uzyskać od InPost informacji, kiedy mogę się spodziewać przesyłki. Również wyjaśnienia o przepełnionym paczkomacie do mnie nie trafiły – śledząc ich profil na Facebooku widziałem, że w podobnej lub gorszej sytuacji znalazło się wiele osób.

 

Po kilku naszych interwencjach, jak również pomocy sklepu ATOMcomics.pl wreszcie najnowszy TWD do mnie dotarł. Niestety i tym razem nie było wszystko OK. Paczka dotarła w fatalnym stanie: karton pognieciony i porozrywany miejscami, folia pozdzierana w narożniku. Tylko dzięki temu, że sklep pancernie pakuje komiksy ten egzemplarz dotarł w nienaruszonym stanie.

Stan paczki, w której dotarł do nas TWD za pośrednictwem paczkomatu InPost

To była bardzo przykra dla mnie sytuacja – mnóstwo stresu, czy Żywe Trupy w ogóle dojadą, świadomość opóźnienia recenzji – na prawdę nie fajnie, zwłaszcza, że do tej pory bardzo ceniłem sobie usługę paczkomatów, zwłaszcza możliwość odbioru o dowolnej porze dnia i nocy (szczególnie, że „mój paczkomat” ma bardzo blisko miejsca zamieszkania), szybkość działania. Tym razem się nie udało, zobaczymy, jak będzie w przyszłości – miejmy nadzieję, że to była jednorazowa wpadka.

 

W nawiązaniu do opisanej powyżej historii zachęcamy Was do zakupu u naszego sponsora recenzji – internetowego sklepu z komiksami ATOMcomics.pl. Zawsze otrzymacie zakupione komiksy solidnie zabezpieczone, a w przypadku problemów z przesyłką możecie liczyć na pomoc sklepu.

Banner ATOM

Zajonc

Jeden z redaktorów Strefy. Główne zainteresowania „zombistyczne” to muzyka związana z serialem The Walking Dead oraz inspirowana klimatami zombie, śledzenie tematyki w kinematografii, grach komputerowych i nie tylko.

Zawiaduje działem: Wasza twórczość – prace Czytelników Strefy. Kontakt w celu nadsyłania prac: [email protected]

Główny administrator fanpage’u Strefy na Facebooku.

Odpowiedzialny za reaktywację kanału Strefy na YouTube.

Poza Strefą fan literatury fantasy i s-f, kryminałów, komiksów (w tym oczywiście Żywe Trupy) oraz mitologii nordyckiej.

More Posts

Follow Me:
Facebook