Biżuteria Handmade

Nadesłaliście wiele odpowiedzi na nasze pytania, wybór był bardzo trudny, na szczęście nagrodzić mogliśmy dwie osoby, więc było jakby trochę łatwiej, ale też nie do końca. 

 

trup

 

Książka „Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie.” ufundowana przez Wydawnictwo Znak Horyzont trafia do:

  • Katarzyna Kosowska
  • Angelika Socha

Zwycięzcom, a właściwie zwyciężczyniom gratulujemy!

 

Poniżej prezentujemy nadesłane prace:

  • Kasia:

    Jeśli miałbyś taką możliwość to w jaki sposób powstrzymałbyś a następnie zlikwidował wirus zombie?

    Jestem osobą ubóstwiającą temat Zombie. Może wynika to z mojej natury albo wiary w jakiś niewiarygodny ,,koniec świata”. Jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, iż taka epidemia może wystąpić, ze względu na mutujące się bakterie czy ludzi, którzy w podziemnych laboratoriach pracują nad różnego rodzaju eksperymentami, broniami biologicznymi i innymi rzeczami, o których isnienia nawet nie mamy pojęcia. A może już ktoś widział pierwsze Zombie, stworzone przez szalonego naukowca zajmującego się chorobami zakaźnymi.

    Nie mam pojęcia czy wirus zombie może być powstrzymany, biorąc pod uwagę fakt komiksowo-serialowy, że jest on w powietrzu. Nie mam pojęcia czy działałaby na niego jakaś szczepionka, którą i tak pewnie ciężko stworzyć w warunkach totalnego chaosu, kiedy ludzie na Twoich oczach zjadają się nawzajem. Z resztą nie jestem naukowcem, myślę, że nawet taka krytyczna sytuacja nie będzie w stanie zrobić ze mnie eksperta medycznego. Ale jestem myślącym człowiekiem. I to jest moja zaleta i szansa na przetrwanie.

    Jedynym moim pomysłem na uratowanie ludzi, przetrwanie naszego gatunku to współpraca. Zbieranie ludzi, tworzyć miejsca, w których można będzie bezpiecznie funkcjonować. To etapowe tworzenie imperium. Imperium, w którym znajdzie się dla każdego miejsce. W którym każdy człowiek będzie ważny, będzie miał swoje zdanie. Coś na wzór Alexandrii lecz trochę inaczej zarządzanej. Ważnym i niestety bardzo trudnym zadaniem będzie zjednać ludzi w tym miejscu. Przekonać ich, że obecja sytuacja wymaga współpracy, zaufania. Że tylko my jesteśmy w stanie zapewnić sobie przetrwanie. Trzeba się zjednoczyć a nie walczyć przeciwko sobie.

    Moje Bezpieczne Imperium byłoby cały czas rozwijane, dzięki intensywnej pracy i wiary w ludzkość. Zaczęłabym od zebrania garstki ludzi od siebie różnych, mistrzów swoich dziedzin. W taki sposób każdy mógłby wybrać swoją misję w tworzeniu nowego świata. Strzelcy, obrońcy, eksploatorzy, inżynierowie, lekarze, kucharze, nauczyciele, zarządcy, zwiadowcy… Każdy z nas ma w sobie jakiś talent. Cechę, która świadczy o jego mocnych stronach. Każdy człowiek może być pożyteczny. Każdy ma szansę na przeżycie, jeśli będzie wiedział jaki jest jego cel, jak go zdobyć.

    Uważam zatem, że najlepszą bronią, najlepszą szczepionką przeciwko wirusowi zombie będzie zaufanie i zjednoczenie się ludzi. Stworzenie wspólnego celu i miejsca, w którym udałoby się to realizować. Naszą najsilniejszą zaletą, jest właśnie (o, ironio!) mózg i fakt, że potrafimy z niego korzystać, w przeciwieństwie do naszych gnijących Wrogów.

     

  • Angelika:

    Lekarstwo
    22 kwietnia 2016

    Kolejny dzień apokalipsy
    Nowy dzień, pełen godzin, minut strachu oraz niepokoju o własne życie. Noce w schronie są niespokojne. Dnie ciche i monotonne choć czasem nawiedzają mnie postacie i wspomnienia z przeszłości, o których pragnę jak najszybciej zapomnieć. Wszystko przez tragedię z przed trzech lat. Wtedy po raz ostatni widziałem zdrowego człowieka. Stało się to błyskawicznie. Ze spokojnego życia zostałem wrzucony do piekła choroby. Piekła umysłu, gdzie ciało poddaje się rozkładowi, a mózg ulega krwawym zabawom. Tak… nasz świat jest pod okupacją martwych, bezuczuciowych istot, które lubują się w ludzkiej krwi oraz mięsie. I choć wydaje się to oklepane i żywcem wyjęte z seriali post apokaliptycznych to prawdziwe życie i ja muszę przetrwać. Zapytasz: ,,Dlaczego?”. Dlatego, że tylko ja znam lekarstwo i ja muszę uratować świat. Brzmię jak super bohater? Muszę nim być, choć wcale nie chcę. Pora zacząć pracę

    23 kwietnia 2016
    Po dokładnych badaniach jakie przeprowadziłem jakiś rok temu, zauważyłem, że wirus nie atakuje zwierząt. Podkusiło mnie to do zbadania komórek zwierzęcych, ich DNA oraz składu krwi. Wyniki zaskoczyły mnie, ponieważ wynikało z nich, że zwierzęce krwinki białe zmutowały o dodatkowy czynnik wytwarzający drobne przeciwciała które zwalczają wirusa zombie. Po zabraniu wszystkich niezbędnych danych, zacząłem pracę nad lekarstwem. Zajęło mi to wiele czasu, lecz ostatecznie udało mi się stworzyć pierwszy testowy lek. Podałem go mojej, umierającej dziewczynie, która kilka miesięcy po wybuchu epidemii zapadła w śpiączkę. Nie wiem ile jeszcze jej zostało. Może rok, dzień, albo kilka godzin? Od podania leku nie zarejestrowałem żadnych zmian w procesach życiowych więc jestem przekonany, że lek nie posiada większych skutków ubocznych. Od jej śmierci minęło ok 36godzin. Brak Reakcji. Nie przemienia się.

    24 Kwietnia 2016
    Dziś wybieram się na łowy. Ze złapanych zwierząt muszę stworzyć jak największą ilość lekarstwa a następnie przetestować je na szwędaczach

    25 Kwietnia 2016
    Dzisiaj uzyskałem kolejne dwie dawki leku. Czas wypróbować je na już zarażonych komórkach. Do tego celu zaciągnąłem szwędacza do izolatki oraz unieruchomiłem. Następnie podałem mu lek zawierający zmutowane krwinki białe i czekam na efekty

    26 Kwietnia 2016
    Opracowałem już dwa sposobów uzyskiwania leku w większych ilościach które w zupełności wystarczają dla jednej osoby. U szwędacza zauważyłem znaczne zmniejszenie się ruchliwości i powolną zmianę koloru oczu oraz skóry. U mojej dziewczyny zmarłej ok 2 dni, 15 godzin temu nie zauważyłem żadnych zmian, prócz naturalnej zmiany koloru na siny.

    27 Kwietnia 2016
    U dziewczyny nie zaobserwowałem żadnych ruchów, kolor oczy został ten sam co przed śmiercią, czyli bez zmian. Szwędacz któremu został podany próbny lek przestał się ruszać, jego oczy jedynie zachowały delikatny kolor wcielenia zombie lecz w większości powróciły do dawnego wyglądu, oraz co jakiś czas wykonują drobne ruchy. Ciało szwędacza nie poniosło żadnych mutacji, a nawet niektóre rany częściowo zaczęły się goić. Z tych obserwacji mogę spokojnie uznać że lek został stworzony prawidłowo, działa i nie posiada większych skutków ubocznych wręcz przeciwnie jednym z efektów towarzyszących dostarczenia leku do organizmu jest szybsza regeneracja skóry właściwej oraz naskórka. W DNA nie nastąpiły żadne zmiany a krwinki białe zostały przyjęte do ciała podobnie było u dziewczyny. Czyli udało się. Teraz Trzeba przedostać się do laboratorium w Krakowie aby móc jeszcze dokładniej przestudiować działanie

    2 Maj 2016
    Przed moim schronieniem, gdy wyruszałem na łowy odnalazłem swojego najlepszego przyjaciela – Eugeniusza Torpedę – z którym rozstałem się gdy wybuchła panika. Został on ugryziony w nogę przez co najbardziej ucierpiał mięsień uda, który został rozszarpany. Zabrałem go do ośrodka podałem lek a następnie opatrzyłem, majaczył i miał temperaturę więc musiałem przywiązać go do łóżka.

    19 Grudnia 2016
    Po pozytywnych wynikach testu, zamierzamy wraz z Eugeniuszem Torpedą wyruszyć w drogę do najbliższego miasta by tam odnaleźć pomoc i testować dalej ten cudotwórczy lek.

    21 Grudnia 2016
    Jesteśmy już w połowie drogi do Krakowa. Jestem zmęczony. Jechaliśmy całą noc. Zbliża się południe więc zrobimy postój oraz poszukamy godnego schronienia. Czuję lekki niepokój.

    23 Grudnia 2016
    Już prawie dojechaliśmy. Pod drodze spotkaliśmy grupkę zdrowych, którzy poszukiwali pomocy w drodze do Krakowa. Nie ufam im, ale jeśli lekarstwo musi zostać rozpowszechnione to muszę przetrwać przynajmniej parę dni. Torpeda ma się dobrze. Objawy nawrotu nie nastąpiły i odzyskuje siły. Zapowiada się ładny dzień. Czy faktycznie taki będzie?

    26 Grudnia 2016
    Dojechaliśmy. Grupka zdrowych pożegnała się z nami, kiedy weszliśmy na rynek. My zaś z Leninem, postanowiliśmy poszukać żywej duszy. Zajęło nam to dłużej niż przypuszczałem, ale w końcu udało nam się odnaleźć jednego z ocalałych, który schronił się w opuszczonym budynku. Okazało się, że jego córka została ugryziona i zaczynają pojawiać się pierwsze objawy. Ku mojemu zdziwieniu odczułem wielką radość, że mogę znowu po tylu dniach dalej testować mój lek. Podałem go jej, ale nie widzę na razie efektu, temperatura nie spadła od dwóch godzin . Poczekam do rana, może się coś zmieni.

    27 Grudnia 2016
    Jednak się udało! To przełom! Lekarstwo naprawdę działa! Gorączka małej znikła a do rany nie wdało się zakażenie, więc teraz jej życiu nic nie zagraża, podaliśmy lek także zdrowemu mężczyźnie który pozwolił na pobór krwi przed i po podaniu leku Teraz muszę tylko odnaleźć jakieś laboratorium by dalej kontynuować badania. Torpeda zgodził się iść za mnie na polowanie, więc o materiał nie muszę się martwic.

    28 Grudnia 2016
    Wielka radość nie ustaje. Czuje się coraz bardziej pewny siebie w tym co robię. Lenin gdzieś zniknął, ale pojawił się godzinę później z informacją o tym że w najbliższym czasie przybędzie jednostka wojskowa i zostaniemy uratowani. Nigdy nie byłem bardziej szczęśliwym niż po dowiedzeniu się że jednak przeżyje apokalipsę zombie

    Odbić świat

    7 Maj 2017
    Południowa część Krakowa została odbita i powoli są tam prowadzone działania mające na celu możliwość ponownego funkcjonowania. Znaleźliśmy kilkunastu ocalałym którym została podana szczepionka, abyśmy byli pewni że nie zamienią się w razie jakiegokolwiek wypadku. Jednostka wojskowa pracuje nad odbiciem kolejnej dzielnicy Krakowa. Ja zajmuje się nadal produkcją leku, używamy go tylko na osobach żyjących, użycie leku na szwędaczach w tym wypadku jest niepotrzebne, a coraz trudniej jest nam upolować jakiekolwiek zwierzęta do badań. Musimy zacząć je hodować.

    8 Maja 2017
    Znaleźliśmy kolejnych żyjących. Nasza mała społeczność zaczyna się coraz bardziej rozwijać. Mój przyjaciel Torpeda zajmuje się organizacją zadań dla wojska : wyznacza teren kolejnych działam i ewentualne możliwości zdobycia środków pożywienia lub wszelkiego rodzaju leków które mogą się przydać. Ja natomiast dalej zajmuje się badaniem leku jego skutków i jego produkcją. Na szczęście jednym z ocalałych znajdujących się w Krakowie był Profesor nauk ścisłych pan Ambroży który pomaga mi przy badaniach

    24 Czerwiec 2017
    Kraków jest nasz, coraz więcej osób przybywa. Wszystkim mieszkańcom podawane jest lekarstwo. Torpeda zorganizuje specjalne lekcje w których szkoli wywiadowców którzy będą odbijać kolejne tereny i odszukiwać kolejnych ludzi. Zapasów oraz broni i naboi mamy pod dostatkiem. Z kolejnymi miesiącami będziemy odbijać coraz większe tereny oraz zostaną posłane jednostki patrolowe które będą pilnować „czystości” miejsc odbitych. W kolejnych miesiącach nasz plan będzie podobny aż nie oczyścimy całego świata i nie usuniemy wirusa zombie.

    Jestem Alan Krawczyk i to ja jestem pogromcą zombie

 

Angel

Ojciec założyciel, pomysłodawca i administrator Strefy. Odpowiedzialny za aspekty techniczne, kontrolę jakości i czuwanie nad wszystkim co wpływa na stronę (czasem musi nawet odprawić obrzędy odganiające deszcz). Prowadzi Strefowy Fanpejdż na Facebook’u. Czasem skrobnie jakiegoś niusa odnośnie serialu. Często i gęsto spoileruje na forum.

Prywatnie miłośnik żeglarstwa, podróży i filmów (zombie/post-apo/katastroficzne).
Podobno nie lubi seriali.

More Posts - Website

Follow Me:
Facebook