Biżuteria Handmade

Obsada3   San Diego Comic Con to jedno z największych wydarzeń kulturowych organizowanych w Stanach Zjednoczonych. To właśnie tutaj generalna większość twórców kinowych czy też literackich po raz pierwszy prezentuje swoje prace szerokiej publiczności. Premierowe pokazy trailerów, spotkania fanów z gwiazdami czy też tzw. „panele” to jedne z wielu atrakcji przygotowanych dla setek ludzi uczestniczących w tym corocznym zjeździe. Można powiedzieć, że jest to jedyne miejsce pozwalające na bezpośrednie obcowanie z osobami odpowiedzialnym za kształt dzisiejszej rozrywki.

    Przejdźmy jednak do tego, co interesuje nas najbardziej czyli „The Walking Dead”. Ekipa serialu gościła na SDCC już po raz piąty i reprezentowana była przez Gale Ann Hurd, Roberta Kirkman, Scotta M.Gimple, Gregorego Nicotero, Dave’a Alperta oraz  pozostałych członków obsady. Panel „Żywych Trupów” rozpoczął się o godzinie 12.00 (czas USA) dnia 25 lipca i prowadzony był zwyczajowo przez Chrisa Hardwica.

Andrew i Norman

       Rozmowa, jak to zwykle bywa przy tego typu imprezach, utrzymana została w typowo humorystycznych akcentach. Na pierwszy ogień poszedł tutaj Andrew Lincoln. Jego wypowiedź oscylowała przede wszystkim wokół kwestii aktorskich. Według aktora, granie typowo dramatycznych sekwencji było ciekawym doświadczeniem, szczególnie ze względu na duży udział wątku Hershela, niemniej powrót do akcji czyt. „brudu i krwi”  jest jeszcze lepsze. Akcyjna tematyka stanowi dla niego dość interesującą odmianę. Mówiąc szczerze, nie ma co mu się dziwić. Po trzech sezonach noszenia „krzyża narodów” każdy miałby dość, prawda? Sprawę przygotowania do roli Andrew potraktował natomiast z lekkim przymrużeniem oka. Poza stwierdzeniem, iż czyta tekst nie powiedział nic więcej zbywając pytanie udawaną powagą:

„Christopher, czy musisz się o to pytać? To prywatna sprawa!”

       Kolejnym tematem poruszanym podczas panelu była kwestia wpływu apokalipsy na człowieka, którą omówiono na przykładzie Glena. Według Stevena Yeuna każdy posiada w sobie nieodkryty potencjał, który ukazuje kompletnie inne oblicze „ocalonego”. Jak wiadomo Rhee ma za sobą dość burzliwą drogę, podczas której przeszedł z lekkomyślnego pizzermana do mężczyzny walczącego o przetrwanie. W sezonie czwartym, postać ta miała niezwykle trudne i karkołomne zadanie, niemniej nadal posiada nadzieję i nadal walczy. Lauren Cohan dodała później, iż wypracowanie normalności jest niewyobrażalnie trudne. Nawet jeśli bohaterowie będą w stanie to osiągnąć, to nadal będą ich otaczać źli ludzie. Cytując ją samą:

„Nikt nie będzie taki sam jak kiedyś”

Lauren i Steven

       Dużym zaskoczeniem tegorocznego SDCC była obecność Michaela Cudlitza, nie tylko dlatego, iż jest on świeżym nabytkiem w TWD ale również ze względu na fakt, iż jest to jego pierwszy tak duży con. Dyskusja z aktorem dotyczyła w głównej mierze problemów wcielenia się w Abrahama. Michael stwierdził, iż starał się w tym procesie znaleźć tzw. „złoty środek”, gdyż ciężko jest w fizycznie dopasować się do komiksowego pierwowzoru. Priorytetem było dla niego odpowiednie nastawienie się. Swoją wypowiedź zakończył następująco:

„Abraham to badass”

Michael

       Kolejnym punktem panelu była Danai Gurira i sprawa Michonne. Aktorka przedstawiła swoje spostrzeżenia odnośnie emocjonalnej oraz fizycznej story granej przez siebie postaci. Choć nadgonienie umiejętności Mich sprawiło jej wiele trudności, to jednak największym wyzwaniem było zmierzenie się z jej prywatnym dramatem. Mich zmieniła się z osoby zamkniętej w otwartą oraz wrażliwą co otwiera przed nią nowe drogi rozwojowe.

Danai Gurira

Melissa i Norman       Czas Melissy McBride podczas panelu minął pod hasłem „Just look at the flowers”. Chris rozpoczął dyskusję komiczną aluzją do motywu Carol, wręczając aktorce bukiet kwiatów. Oprócz tego, że wywołało to niemałe rozbawienie wśród zgromadzonych, cała obsada praktycznie się pochowała unikając choćby jednego malutkiego spojrzenia. Wybawicielem okazał się jednak Norman Reedus, któremu Melissa przekazała swój „prezent”. Cała wypowiedź McBride dotyczyła przede wszystkim emocjonalnego stanu Peletier. Uważa ona, iż bohaterka ta jest w pełni przygotowana do tego by zrobić to co musi być zrobione. Jest ona w stanie podjęć wszystkie trudne w jej życiu decyzje. Carol jest postacią empatyczną i to co robi uzasadnione jest chęcią ochrony najbliższych. Stabilizację daje jej także opieka nad Judith. Oto jak podsumowała wątek:

„Jaki jest sens życia, gdyby to wszystko

[czyt. walka o przetrwanie] miało się skończyć?”

Chad L.Coleman dodał następnie, iż Carol jest niezwykle dzielna oraz pełna człowieczeństwa w tym niezwykle ciężkim świecie. To stało się powodem dla którego Tyreese wybaczył jej to co zrobiła. Zabicie Lizzie wymagało ogromu siły. Według niego, jeśli nadal mamy nadzieję to musimy zrobić wszystko by utrzymać społeczeństwo.

Melissa McBride

Emily i Norman

       Trochę uwagi poświęcono także Emily Kinney. Niestety, ale tym razem aktorka musiała być niezwykle oszczędna w słowach. Wynikało to przede wszystkim z obecnej fabuły nadchodzącego sezonu. Jak wiadomo Beth zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach i choć trailer zaprezentowany na początku panelu rozjaśnił nieco jej sytuację, to jednak więcej konkretów paść nie mogło. Emily zdradziła tylko, iż grana przez nią postać jest zdecydowanie silniejsza psychicznie niż w S4 oraz zrobi wszystko co będzie w jej mocy aby wpłynąć na prezentowany bieg zdarzeń.

       Norman Reedus także nie miał tym razem zbyt wiele do powiedzenia. Na zadane mu pytanie odpowiedział jedynie, iż nie wyobrażał sobie że Daryl przetrwa aż tak długo. Wydało mu się, że pozbędą się go już w drugim sezonie (czyżby aluzja do plotek jakoby Merle miał być z założenia głównym bohaterem?) Stwierdził ponadto, że wszystko i wszyscy diametralnie zmieli się względem tego co było w sezonie pierwszym, wspierając tym samym wcześniejszą zdanie Cohan. Tak zakończył swoją wypowiedź:

„Nie mam pojęcia gdzie to wszystko zajdzie.”

Norman Reedus

       Kolejnym tematem rozmowy był Chandler Riggs. Lincoln stwierdził, iż chłopak ten przeszedł niesamowitą podróż, zmieniając się w sposób diametralny w porównaniu z całą resztą obsady. Następnie dodał:

„Na początku wyglądał jak mały Ewok (…) Wcześniej ja pomagałem jemu, teraz on pomaga mi”

Następnie z wielkim rozrzewnieniem dodał:

„Boże, tylko spójrzcie na mojego chłopca!”

W trakcie trwania wypowiedzi Andrew, na scenie pojawił się sam Riggs w towarzystwie kultowej już puszki puddingu. Aktor został zapytany o fakt dorastania w otoczeniu ekipy serialu. Wyznał on, iż to kawał świetnego doświadczenia mimo tego, że TWD zabrało mu praktycznie 1/3 życia (Chandler ma obecnie 15 lat). Czerpie z tego ogrom zabawy ale także i nauki dzięki obcowaniu z tak doświadczonymi oraz utalentowanymi ludźmi. 

Chandler Riggs       
       Następnie na scenę, ni stąd ni zowąd, wbiegł sam showrunner „The Walking Dead” czyli Scott M.Gimple, rzucając zdawkowo:

„Przepraszam, ja tylko po pudding!”

Pierwsza wypowiedź reżysera dotyczyła przede wszystkim kwestii samych zombie. Zapytany odnośnie ich różnorodności odpowiedział, iż możemy spodziewać ich naprawdę wielu w nadchodzącym sezonie. Temat ten kontynuował później Greg Nicotero, stwierdzając iż widzowie ujrzą wiele trupów w niecodziennej oraz odmiennej charakteryzacji. Czyżby planowali powrót do tzw. „zombie kills of the week” które często promowały serial w pierwszym i drugim sezonie?

       Ważnym punktem panelu były także wspominki o osobowościach, które już nie pracują przy „Żywych Trupach”. Andrew wyznał, że najbardziej brakuje mu Scotta Wilsona oraz samej postaci Hershela. Przywołał tutaj rozmowę, którą raz przeprowadził z Gimple. Reżyser skwitował wtedy to wszystko zdaniem:

„Oto w tym wszystkim chodzi”

Steven dodał następnie, że oprócz samego Wilsona bardzo brakuje mu Jeffreya DeMunn. Wynika to z faktu takiego, iż nagrali wspólnie wiele scen przez co jego strata była tym bardziej boleśniejsza. Norman wyznał dodatkowo, że odejście Michaela Rookera było dla niego niezwykle trudne. Stracili nie tylko genialną postać czyli Merla, ale także świetnego przyjaciela.

Chad i Steven       Następnie rozmowa przeszłą już stricte na tematy sezonu piątego. Gale Ann Hurd, jak to zwykle bywa, zaczęła z grubej rury stwierdzając iż S5 będzie najbardziej spektakularnym i emocjonalnym materiałem jaki nakręcili. Będzie dominował przede wszystkim dynamizm, a sami bohaterowie zaczną nader często zmieniać miejsca swojego pobytu. Ilość lokacji została zakrojona na niewyobrażalną skalę. Nicotero wyznał jednak, że część z  nich będzie widzom już znana. Miejmy tylko nadzieję, że nie zaserwują nam powrotu do więzienia czy już co gorsza do Woodbury.

Melisa i Danai        Kolejnymi informacjami, które padły podczas panelu, była wieść o tym iż sezon piąty na nowo ukształtuje drogi rozwojowe bohaterów jak i zdefiniuje ich charakter. Będzie to kontynuacją skutków wydarzeń, które miały miejsce w sezonie czwartym. Głównym tematem S5 będzie przede wszystkim Terminus. Nie wiadomo tylko jak długo wątek ten będzie rozwijany. Przecieki z planu mówią, że ma się zakończyć na półfinale, jednak ile w tym prawdy? Nie wiadomo. W każdym bądź układzie historia grupy Garetha jest jak dotąd największym odejściem od fabuły komiksowej (no cóż, można by się z tym stwierdzeniem długo kłócić). Można zatem liczyć na sporo innowacyjnych treści. Sam sezon z czasem zacznie wracać do znanych nam klimatów pierwowzoru. 

Obsada4         Na tym zakończył się tegoroczny panel „The Walking Dead”. Obsada podała kilka niezwykle ciekawych informacji, szczególnie jeśli mowa o charakterystyce ich postaci, niemniej w generalnej ocenie byli dość skromni w wyjawianiu detali nadchodzącego sezonu. Cóż, nie ma się co dziwić, w końcu trailer przedstawił nam bardzo wiele. Po spotkaniu, fani serialu mogli swobodnie poruszać się po Hali H w której szczegółowo odwzorowano kilka znanych lokacji z sezonu czwartego takich jak Terminus czy tunel kolejowy, ścigając ekipę po autografy. Dla chętnych oddano także „The Walking Dead Escape” czyli tor przeszkód po brzegi wypełniony wiecznie żywymi trupami.

tomb2525

Obecnie jeden z głównych redaktorów Strefy The Walking Dead odpowiedzialny za takie elementy jak artykuły dotyczące produkcji serialu, recenzji wszystkich dzieł składających się na uniwersum „Żywych Trupów” jak i wpisów uzupełniających poszczególne działy tematyczne strony.

Większej „publiczności” znany jako ten najbardziej zapalczywy oraz rozeznany w dziedzinie „The Walking Dead” tworzący „nic nie wnoszące do tematu elaboraty” :-D

W życiu prywatnym zainteresowany w głównej mierze biologią, chemią oraz po części fizyką. Nie pogardzi jednak dziedzinami czysto humanistycznymi takimi jak literatura, sztuka, muzyka czy właśnie sam film, z naciskiem na mocne wpływy dramatu.

More Posts