Biżuteria Handmade

the-walking-dead-episode-704-negan-morgan-935

Odcinek Service to materiał na góra 40 minut rozciągnięty na całą godzinę. Nie pomogły mu nudnie prowadzona narracja i miejscami dziwaczna strona formalna. Twórcy The Walking Dead pokładają chyba chyba zbyt duże nadzieje w Neganie, licząc na to, że po terrorze jaki zgotował nam w premierowym odcinku 7 serii wciąż będzie budzić równie duże przerażenie parę epizodów później. Tyle, że w obecnej sytuacji przywódca Zbawców to postać raczej zabawna niż groźna i nie zmieniają tego nawet niepokojące brzdęki gitary w tle na każde wspomnienie Lucille.

Zbawcy powoli stają się zgrają równie przerysowanych bandytów co pasikoniki w pamiętnym Dawno Temu w Trawie Pixara. Biorą co chcą, i prawie nikt nie jest gotów się im przeciwstawić (zapewne do czasu). I wydają się równie „niebezpieczni” co wspomniani bohaterowie animacji. Negan wciąż, mimo cenzury językowej, potrafi wypuścić z siebie parę zabawnych kwestii, ale kiedy jego cień pojawia się na bramie Alexandrii nie wywołuje prawie żadnych emocji.

the-walking-dead-episode-704-spencer-nichols-935

Service oglądało się właśnie bez zaangażowania. Twórcy postanowili znów potrzymać nas w niepewności korzystając z tego samego patentu – „czy Negan znowu kogoś zabije? Czy będzie to Olivia, Rosita?”. Wciąż traktuje się nas jak zakładników terroryzowanych ciągłą groźbą nagłej śmierci jakiejś postaci (i tu muszę się pokajać, bo jeszcze niedawno taka formuła straszenia wydała mi się świeżym i dobrym pomysłem). Niewiele jednak z tego wynika. Przerażenie powinien siać przecież nie sam akt mordu, ale oprawca, który tego morderstwa się dopuszcza. Z drugiej strony w zachowaniu Negana oprócz wyrachowanego okrucieństwa ma przejawiać się także zimna logika i sprawiedliwość. Nie powinien więc karać i tłuc Lucille na lewo i prawo. Mimo wszystko nasz nowy antybohater wydawał się za cierpliwy, za wesoły i za mało podejrzliwy w kwestiach, w których podejrzliwy być powinien.

the-walking-dead-episode-704-rosita-serratos-2-935

Sens zabierania Aleksandryjczykom broni można jeszcze jako tako wytłumaczyć, szczególnie dzięki Carlowi, który czasem potrafi zachować się jak dorosły, ale zdarza mu się powrócić mentalnie do czasów dzieciństwa. Dosyć dziwne wydało mi się jednak, że doświadczony Negan tak łatwo dał się nabrać na historyjkę z rzekomą śmiercią Maggie. Sam sens ukrywania przed nim Greenówny również wydaje się dosyć niezrozumiały. Być może Rick chce zatrzymać asa w rękawie, albo obawiał się już wcześniej, że Negan może mieć wobec Maggie jakieś niecne plany. Jak na razie Szeryf naraża jednak siebie i bliskich na dosyć duże niebezpieczeństwo. Tymczasem ludzie ze wzgórza będą musieli dobrze ukrywać u siebie Greenównę.

the-walking-dead-episode-704-rosita-serratos-935

W Service dosyć dziwnych i nieracjonalnych zachowań bohaterów było jednak więcej: Rositaaa-ah, hasająca po lesie za dawnymi kolegami Dwighta czy Spencer wściekający się nagle na Ricka. Najwyraźniej scenarzyści potrzebują jakiegoś wewnętrznego konfliktu, żeby trochę rozruszać atmosferę w Aleksandrii, bo generalnie Aleksandryjczycy coś ostatnio naburmuszają się na siebie i patrzą na Grimesa z spode łba. Oczywiście nie oczekuję, że okradani przez Zbawców mieszkańcy nagle zaczną uwielbiać swojego Szeryfa za swego rodzaju kolaboracje, ale niechęć do współpracy można było pokazać naprawdę inaczej. Mimo wszystko udało się uchwycić tu atmosferę społecznej traumy (wspomnijmy próbującego otworzyć bramę Eugene’a). Nie mogę nie wspomnieć tu przy okazji o zakradającym się Ojcu Gabrielu, bo czego by o nim nie mówić, to jego oficjalne przywitanie Negana było świetnym gagiem.

the-walking-dead-episode-704-michonne-gurira-935

Odnośnie strony formalnej. Muszę napisać to Caps Lockiem: GIMPLE OD CZEGO TY TAM JESTEŚ!? MASZ DBAĆ O SPÓJNOŚĆ WIZUALNĄ I FABULARNĄ SERIALU! Tymczasem showrunner Gimple ma najwyraźniej gdzieś jak wyglądają tworzone pod jego nadzorem epizody TWD. Początek Service przywodził na myśl stare odcinki z sezonu drugiego (i w końcówce kiedy wspomniano Shane’a). Potem zaczęły się dziwne eksperymenty: oddalanie kamery wytrącające widza ze świata przedstawionego i powkładane tu i ówdzie ostrzegawcze dźwięki muzyki. W chwili obecnej TWD nie rodzi także zbyt wielu szans na zajmującą opowieść. Jedynym ciekawym wątkiem odcinka okazał się Daryl w szeregach Zbawców. Ciekawe też co wyniknie z jego prób kontaktu z Rickiem. Patrząc jednak w szerszej perspektywie, Service zawiódł moje oczekiwania, bo jego potencjał wydawał się o wiele większy niż w przypadku dwóch wcześniejszych epizodów.

Ocena: 6,5/10

Fotosy: www.amc.com

Larone

Na Strefie zajmuje się głównie newsami, artykułami i recenzjami odcinków serialu TWD. W przeszłości udzielał się amatorsko w paru innych projektach. Kiedy najdzie go ochota, bawi się w krytyka filmowego (choć chyba podchodzi do kina zbyt optymistycznie). Poza Strefą: gorliwy widz serialowy, niestety nigdy nie zobaczył do końca Miasteczka Twin Peaks. Choć za popcornem nie przepada, gdyby mógł, większą część życia przesiedziałby w kinie. Dlaczego pisze na Strefie? Bo lubi :)

More Posts