Ankieta

Jak oceniasz finał sezonu ósmego?

1
5 (3.6%)
2
8 (5.8%)
3
8 (5.8%)
4
6 (4.3%)
5
18 (13%)
6
21 (15.2%)
7
21 (15.2%)
8
20 (14.5%)
9
19 (13.8%)
10
12 (8.7%)

Głosów w sumie: 138

Autor Wątek: S08E16 - Wrath  (Przeczytany 10089 razy)

0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.

Gonzales

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 576
  • -Otrzymane: 362
  • Autor wątku
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1129
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
S08E16 - Wrath
« dnia: 15 Kwiecień, 2018, 13:29:14 »
Temat do wrażeń, dyskusji oraz recenzji finału sezonu ósmego.

Odcinek można obejrzeć:
- Na FOX o godzinie 22:00 w poniedziałek
- Na streamie kanału AMC mniej więcej o godzinie 3:00 z niedzieli na poniedziałek
- Od godziny 5:00 w górę na "innych" źródłach oczekując na napisy od Grupy Hatak.


Głosowanie zostanie otwarte w poniedziałek( w godzinnach porannych).

Jeśli ktoś ma wątpliwości "KIEDY NAPISY", zapraszam do odpowiedniej zakładki na stronę grupy hatak, a konkretnie tutaj: Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
« Ostatnia zmiana: 15 Kwiecień, 2018, 17:14:38 wysłana przez Gonzales »

Falcao

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 6
  • -Otrzymane: 68
  • Wiadomości: 342
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Negan, Abraham, Rosita
  • Spoilery: Czasem
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #1 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 07:53:54 »
I żyli długo i szczęśliwie (z Neganem w piwnicy).

Odcinek jak cały sezon, Rickom udaje się wszystko, a Neganowi nic. Okraszone "epickim" mercy dla pozostałych Zbawców, Negana i Dwighta (jak cie jeszcze zobacze to cie  zabije). Maggie coś kombinuje, pytanie czy ma to związek z niepewnym statusem Cohan jeśli chodzi o sezon 9. Kto będzie liderem Zbawców, skoro Dwight zniknął? Laura (fajnie, ze przeżyła, Arat chyba też, choć nie pokazali)? Może jeszcze coś potem skrobnę, ale nie mam żadnych szczególnych odczuć, po tym odcinku. Strasznie bezpłciowy finał, twórcy po raz kolejny pokazali, że nie mają jaj, by dodać trochę dramatyzmu.

ignatus

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 61
  • Wiadomości: 29
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Spoilery: Tak
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #2 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 09:28:02 »
Jak ja się cieszę że nic z tego sezonu nie oglądałem,to by było mnóstwo totalnie straconego czasu.Wyskoczył mi filmik na YT
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

:D To w ogóle są aktorzy? To jest ten finał na który wszyscy rok czy więcej czekali?  :yay:   Wygląda jak jakieś szkolne przedstawienie:D
Żałoooooooosne

Gonzales

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 576
  • -Otrzymane: 362
  • Autor wątku
  • Moderator forum i "hejter" TWD
  • Wiadomości: 1129
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Tak
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #3 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 09:33:57 »
Świetny finał, aż wystawię normalnie 4/10, tylko i wyłącznie dlatego, że to w pewnym sensie koniec genialnych wątków Gimple'a.


Finałowa bitwa była żałosna, nie wiem na co dokładnie poszedł budżet w tym sezonie, ale pewnie 3/4 na aktorów i reszta na make up szwendaczy, bo większość scen akcji wyglądała w tym sezonie ciulowo. Nie tylko CGI, ale także efekty praktyczne ssały.


Okej, Negan przeżył. Do przewidzenia, jednak całkiem podobało mi się wykonanie tego wydarzenia z komiksu. Ale to co wyprawia Maggie, Daryl i, o dziwo Jezus, to jest już paranoja. Maggie będzie próbowała zabić Negana razem z Małpą, która przyczyniła się do śmierci jej męża. Dodatkowo w plan zaangażowany jest kompas moralny, który dużo gadał o ocaleniu Zbawców i budowaniu nowego świata. Mam nadzieje, że Kang jakoś z tego wybrnie, chyba że
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Daryl i Dwight. Nosz **** co za ********, bo to jest jakieś ****** ***** (wstaw sobie pod gwiazdki jakieś wulgaryzmy). "Ić stond, bo jak cie zobaczę to cię zabiję" Za co? Za co, ja się pytam. Daryl musi odejść, dosłownie albo metaforycznie. Mam nadzieje, że Austin Amelio wróci w sezonie 9 i zastąpi tego pieprzonego Małpiszona. O dziwo, Dwight jest ostatnio lepszym Darylem, niż sam Daryl. Ale tutaj lepiej zakończę, bo już się powoli denerwować zaczynam.


All Out War zakończone, przed TWD całkiem nowa przyszłość. Dla osób, które nie obejrzały nowego odcinak Fear - Polecam cieplutko, klimat jest świetny, nowe postacie genialne i w pewnym sensie czuć, że jest to restart marki, który mam nadzieje przyniesie wszystkim pozostałym fanom radość z oglądania kolejnych perypetii Ricka i spółki.

Cały sezon 8 otrzymuje ode mnie ocenę 3/10. Były lepsze odcinki (8x04, 8x05 czy 8x09), ale w większości materiał był mocno średni albo bardzo słaby. Druga połowa była zdecydowanie ciekawsza, chociaż brakowało jakieś porządnej bitwy między Sanktuarium a Rebelią. Zobaczymy co przyniesie przyszłość, ale na chwilę obecną TWD pokazało jak można wyprać z emocji konkluzje dwuletniego wątku.

Pozdrawiam.

Pios

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Abraham
  • Skąd: Dobre
  • Spoilery: Czasem
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #4 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 10:10:20 »
Brakowało mi jeszcze jednego, zniszczenia lucille.
Choć może lepiej poczekać aż Negan otworzy oczy.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 149
  • -Otrzymane: 1141
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2222
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #5 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 14:17:15 »
Oglądanie tego odcinka bolało. Naprawdę bolało. Początkowy seans fantastycznego otwarcia 4 sezonu Fear jeszcze ten ból spotęgował. Ale do rzeczy.

Gimple w jednym z wywiadów powiedział, że finał S8 będzie konkluzją tego co dotychczas miało miejsce w serialu. O dziwo miał rację, bo finał faktycznie tą konkluzją był. Tylko pytanie czego? Jak nie trudno się domyślić, okazał się zwieńczeniem koszmarnego scenariusza, okropnego showrunnerowania, taniej reżyserki, idiotycznej i pozbawionej logiki charakterologii bohaterów i coraz silniej odczuwanej aktorskiej lobotomii obsady. Wszystkie bolączki jakie spadły na tytuł w sezonie 7 i 8 zebrały się w dzisiejszym epizodzie razem i jeszcze spotęgowały.

Zawsze uważałem, że Gimple po prostu nie ogarnia materiału źródłowego i dlatego od ponad 3 lat TWD wygląda tak jak wygląda, ale po dzisiejszym niesamowitym epizodzie "Fear The Walking Dead" którego współautorem scenariusza (razem z Chamblissem i Goldbergiem) był właśnie Scott, odniosłem wrażenie że on zwyczajnie położył laskę na macierzystym serialu i miał kompletnie w dupie to co się z nim działo. Jednym słowem, nachapał się tyle ile mógł, doprowadził tytuł do ruiny i spierniczył sobie na grunty lepszego jakościowego i artystycznego spin-offu gdzie ponownie pokazał się od strony dobrego scenarzysty.

Finałowa bitwa, której przebieg można streścić w dwóch zdaniach, to jeden wielki absurd i śmiech na sali. Padło parę randomów, broń zrobiła kabum, Negan po raz kolejny walnął swoim nudnym monologiem. Serio? Zero jakiegokolwiek dramatyzmu, jakiegokolwiek napięcia, jakiejkolwiek emocjonalności. Finalna potyczka, w której obydwie grupy walczą o swoje "być albo nie być" przerodziła się w bezsensowną scenkę rodem z dziecięcej piaskownicy.

Idźmy dalej. Po dzisiejszym odcinku zaczynam się zastanawiam czy AMC faktycznie powinno zapłacić Cohan. Jej aktorstwo jest ostatnio tak koszmarne że moje poczucie estetyki postanowiło popełnić samobójstwo. Od czasów Emily Kinney nie widziałem w TWD tak koszmarnie słabej aktorskiej partii. Naprawdę. Albo Cohan zupełnie nie rozumie tego co dzieje się z jej bohaterką, albo podobnie jak Gimple również położyła laskę na TWD chcąc jedynie wysuszyć źródło dochodów do dna jak najmniejszym nakładem pracy.

Idźmy dalej. Potyczka Negan vs Rick:
Rick: Carl powiedział, ze tak nie musi być
Negan: Carl gówno wiedział
Rick: On miał rację
Negan <płacze>

Boże zlitujcie się. Nie będę nawet szerzej tego komentować bo szkoda strzępić gęby. Tego typu dialogów w finalne było na pęczki. Kolejnym kwiatkiem
Magie: Rick miał racje co do zbawców
Jesus: Tak miał rację
Maggie: Musimy być silni
Jesus: Tak musimy

Rynce opadajo dosłownie. Mam tylko nadzieje że z wątku #evilMaggie wyjdzie cokolwiek znośnego w przyszłym sezonie bo jak na razie to jedyna rzecz, która mogłaby mnie skusić do sięgnięcia po S9.

Jedynym pozytywnym zaskoczeniem było fakt dołączenia Jadis alias Anne do Alexandrii. Nie ukrywam, dość zaskakujący finisz jej wątku w sezonie 8 i jednocześnie bardzo intrygujący początek nowej ścieżki. Polyanna Macintosh to dobra aktorka więc zatrzymanie jej na dłużej działa na duży plus. Jak na ironię, w całej tej wojnie mimo swojego oportunizmu, to właśnie ona poniosła największe straty. A, no i Alden może być ciekawa postacią w przyszłości.

Finał sezonu 8 dołączył do niechlubnego panteonu największego dziadostwa TWD, zajmując zaszczytnie miejsce zaraz ob takich epizodów jak Still, Slabtown czy Coda. Ten epizod był tak straszny że nie zasługuje na więcej niż 2/10. Gdyby nie fakt, że Gimple zarysował na odchodnym dwa ciekawe wątki, bez cienia zawahania wystawił bym jedynkę.



« Ostatnia zmiana: 16 Kwiecień, 2018, 14:19:39 wysłana przez tomb2525 »

wlosek91

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Burmistrz
  • Skąd: Bydygy
  • Spoilery: Czasem
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #6 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 14:58:09 »
FInał słaby moim zdaniem to już finał S7 był nieco lepszy mimo iż był strasznie naciągany. Ale finał S6 póki co najlepszy. Co można dodać faktycznie finał zrobiony ot tak na odczep się w komiksie jest to lepiej zrobione. No ja jestem ciekaw jak zrobią S9 chociaż oszczedzili tyle bohaterów to może faktycznie do tego bedą potzebni. Te zombie co tam szły w tytule mogą mocno sugerować właśnie jak będzie wyglądać S9.

Ogólnie sezon mocno oberwał już po tym jak Carl zginął. Jakby zginął Dwight albo Negan to to już by była totalna klapa.

Nie łamię się ale liczę że S9 który ruszy chyba od pazdziernika postawi ten serial na nogi.

Skolimeq

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 1
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #7 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 15:23:28 »
Moim zdaniem jeden z gorszych odcinków całego TWD i drugi zaraz po Some Guy, najgorszy odcinek sezonu 8. Oglądając ten odcinek nie czułem żadnej ciekawości co za chwile się wydarzy, tylko patrzyłem co chwila kiedy się skończy. Oglądając scęnę z Amazonkami czułem zażenowianie. Normalne ludzkie zażenowianie i to takie, że gdybym oglądał pornosa i został przez kogoś nakryty odczuwałbym mniejszy wstyd niż oglądając finał sezony 8 TWD. Ahh jaki piękny był sezon 4, jaki ciekawy 5 ,jaki intrygujący 6. Oby to jeszcze wróciło (w co z przykrością wątpie). Tak w ogóle jakby ktoś uprzejmy mógł mi wytłumaczyć, bo nurtuje mnie to już dosyć długo, mianowicie co ekipa Ricka ma z tym kiwaniem głową. Zazwyczaj jest tak że nic nie mówią tylko kiwają.

Kamcio2

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 6
  • -Otrzymane: 2
  • Wiadomości: 6
    • Zobacz profil
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #8 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 16:18:29 »
Nie rozumiem o chodzi Jezusowi i Maggie w sprawie Ricka. Maggie nie zabila ich a mogla, Jezus tez chcial ich zostawic przy zyciu, a Daryl oszczędził Dwighta. Brak w tym logiki. Ktoś wie o co im chodzi?

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Daryl i Dwight. Nosz **** co za ********, bo to jest jakieś ****** ***** (wstaw sobie pod gwiazdki jakieś wulgaryzmy). "Ić stond, bo jak cie zobaczę to cię zabiję" Za co? Za co, ja się pytam. Daryl musi odejść, dosłownie albo metaforycznie. Mam nadzieje, że Austin Amelio wróci w sezonie 9 i zastąpi tego pieprzonego Małpiszona. O dziwo, Dwight jest ostatnio lepszym Darylem, niż sam Daryl. Ale tutaj lepiej zakończę, bo już się powoli denerwować zaczynam.

I tak jestem w szoku że Daryl nie zabił Dwighta, jak widać dalej żywi do niego urazę za przeszłość i za krzywdy którę mu wyczynił.  To było tylko ostrzeżenie z tym zabije cię rzucone na wiatr, moim zdaniem tak na prawdę mu mimo wszystko przebaczył(bo przysięgał ze po wszystkim go zabiję) i chciał aby ten przestał się mazać i przepraszać, wstał i naprawił swoje życie, odnalazł żonę i być może zaczął rządzić w Azylu.  Daryl zawsze był ponurym człowiekiem który prawie na każdego patrzył krzywym okiem, myślę że jak na taką postać spisał się dobrze w tej scenie, wyłączył tryb szalonego zabójcy i okazał jakieś tam miłosierdzie które po tej postaci spodziewać się nie można było. Dwighta raczej nigdy nie polubi, dlatego ostrzegał go aby trzymał się od niego z daleka
« Ostatnia zmiana: 16 Kwiecień, 2018, 16:42:45 wysłana przez Kamcio2 »

Snickers69

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 33
  • -Otrzymane: 23
  • Wiadomości: 45
    • Zobacz profil
  • Postać: Rick,Michonne,Rosita,Daryl(teraz mniej)
  • Spoilery: Czasem
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #9 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 16:38:52 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie rozumiem o chodzi Jezusowi i Maggie w sprawie Ricka. Maggie nie zabila ich a mogla, Jezus tez chcial ich zostawic przy zyciu, a Daryl oszczędził Dwighta. Brak w tym logiki. Ktoś wie o co im chodzi?

Maggie chcę zabić Negana za Glenna, Daryl nadal czuje się winny z powodu Glenna i pragnie zemsty, a darowal Dwightowi bo odkupił swoje winy. A z Jezusem to nie wie co się odje****

How many?

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 97
  • -Otrzymane: 83
  • I kneel only to God. I don't see Him here.
  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: The Governor, Michonne, Herschel / Alexander Mahone, Michael Scofield, T-Bag
  • Spoilery: Nie
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #10 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 17:03:47 »
co to było? czy ten odcinek ma 50 minut, bo wydaje mi się że chyba miał 5. Tam nic sie nie działo, nuda

Jezus Maria błagam, niech sezon 9 bedzie lepszy  :daryl:

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 543
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1210
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #11 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 17:38:32 »
O dziwo finał nie wyszedł aż tak źle. Daleko mu do katastrofy jaką był ostatni odcinek poprzedniego sezonu. Co oczywiście nie oznacza tego, że było fenomenalnie. Ja finały poszczególnych sezonów staram się oceniać pod kątem tego, czy dobrze domykają wątki i czy można je traktować jako zwieńczenie pewnego etapu historii. No i ten odcinek się mniej więcej z tego zadania wywiązał. Niestety sama jakość tych mniej więcej domkniętych wątków to całkiem inna historia. No ale przynajmniej zostały one podomykane. W sumie jakby trochę ten odcinek zmodyfikować to mógłby się nadać nawet na zakończenie całego serialu. Widać, że Gimple żegna się już ze stołkiem showrunnera, więc całą swoją wątpliwej jakości działalność podsumował.

Tak przy okazji, to odcinek jako tako trzymał się w kupie. Nie jest to regułą jeśli chodzi o odcinki wyreżyserowane przez Nicotero. Zawsze miał on tendencje do niepotrzebnego wydłużania czasu trwania odcinka i dodawania niepotrzebnych flashbacków i zmian w chronologii scen. No i tutaj udało się tego uniknąć, co zdecydowanie działa na korzyść tego odcinka.

Motyw z wybuchającą bronią wyszedł komicznie, czyli dokładnie tak jak się spodziewałem, że wyjdzie. Oparcie kulminacyjnego momentu wojny, który przechylił szalę zwycięstwa o coś tak absurdalnego, to zdecydowanie nie był dobry pomysł.

Tak swoją drogą to ta genialna zasadzka, którą wymyślił Negan, w rzeczywistości nie była taka genialna. No bo wyglądało to tak, że Zbawcy wyleźli na Ricków zza wzgórza, idąc w równej linii. Wcale nie było widać, żeby ich mieli jakoś otoczyć czy zaatakować z dwóch stron. Po prostu sobie wyszli zza tego pagórka. To, że stali wyżej pewnie dało by im jakąś przewagę, ale nie aż tak dużą. Zwłaszcza, że przewagi liczebnej też nie mieli. Nawet mi się wydawało, że Ricków było odrobinę więcej. Więc cały ten Neganowy plan na ostateczne zmasakrowanie Ricków, tak średnio by zadziałał nawet bez sabotażu Judżina.

Potyczka Ricka z Neganem nawet dała radę. Samo przechodzenie Ricka na jasną stronę mocy nawet by działało, gdyby nie zostało rozpoczęte dwa odcinki przed końcem sezonu. Przeczytanie listu Korala i rozmowa z Siddiqem z tego odcinka, mogłyby zasiać ziarno niepewności w postępowaniu Ricka, gdyby tylko miały miejsce wcześniej, zaraz po zgonie młodego. Oczywiście nie twierdzę, że uśmiercenie z tego powodu Carla nabrało więcej sensu, bo spokojnie można by to rozplanować inaczej i się bez jego śmierci obejść. Ale nawet z zabitym Koralem, mogłoby to wyjść mniej głupio niż ostatecznie wyszło, więc jakiś potencjał tutaj tkwił.

Jedna scena, która sprawiła, że nawrócenie Ricka miało chociaż odrobinę sensu to pokazanie spaceru, o którym Koral napisał w swoim liście. To samo w sobie było bardzo urocze, a na dodatek ujrzenie znajomych krajobrazów i Ricka w mundurze działało jako taki nostalgiczny powrót do przeszłości.

Wracając do samej bijatyki. Nawet udało się oddać jakieś minimum emocji. Na samym końcu z twarzy Negana można było wyczytać, że i tak by się poddał, więc podcinanie gardła raczej nie było konieczne.

Jestem trochę zaskoczony, że Negan nie połamał Rickowi nogi. Zwłaszcza, że podczas tych scenek z przyszłości, siwobrody Rick chodził z laseczką. W sumie trochę szkoda, bo w komiksie borykanie się Ricka z ograniczeniem sprawności było dość ważnym wątkiem. A serialowy Rick nadal będzie sobie mógł hasać, jakby nigdy nic.

Udział pań z Oceanside w bitwie był jeszcze mniejszy niż się tego spodziewałem. Teraz cały ten wątek z przekonywaniem ich do wsparcia Ricków wydaje się jeszcze bardziej zbędny, skoro został sprowadzony do tego, że przyszły i rzuciły kilka koktajli mołotowa. Ich przydatność była niewspółmiernie mniejsza do czasu jaki poświęcono na ich zwerbowanie.

No i to chyba wszystko na temat ostatecznej bijatyki. Została jeszcze ta lepsza część odcinka czyli domykanie wątków.

Domknięcie wątku Morgana sprawiło, że jego przeteleportowanie do FTWD ma trochę sensu. Skoro Jezus i tak nie miał w drugim półsezonie nic do roboty, można było w większym stopniu pociągnąć jego próby przemówienia Morganowi do rozsądku.  Dodatkowo niepoprawny optymista i kompas moralny jakim jest Paul, zdecydowanie lepiej pasuje do tej roli niż Karolka, która jest niemal równie wymęczona przez życie co sam Morgan. W takiej sytuacji i Jezus miałby jakieś zajęcie i Morgan byłby mniej męczący. Niestety wjechano z tym wątkiem dopiero w ostatnim odcinku przez co można go traktować tylko jako niewykorzystany potencjał. To wygląda tak jakby Gimple w ostatniej chwili sobie przypomniał, że Morgan ma się pojawić w Fear, więc na szybko wymyślił motyw z jego względnym ogarnięciem się. Gdyby to było jakoś na dłuższą metę rozplanowane wyszłoby o wiele lepiej. No i tak na koniec, scena w której zostawia swoją zbroję dla Henry'ego była bardzo fajna.

Nawet zaciekawiło mnie to, co będzie z Jadis w przyszłym sezonie i jak się odnajdzie w Rickowej społeczności. W sumie nie wiadomo czy za jej prawdziwym imieniem kryje się jakaś historia. No i wątek helikoptera też jest niewiadomą.

Scena z powrotem Gabriela do aleksandryjskiego kościoła była bardzo fajna. Dobrze, że taki mocno drugoplanowy wątek dostał jakieś sensowne domknięcie.

Judżin też fajnie wypadł na koniec. Można teraz popatrzeć z góry na cały wątek przynależności Portera do Zbawców. No i stwierdzam, że był on od początku do końca udany i sensownie poprowadzony. Jestem ciekawy jak się teraz odnajdzie w Aleksandrii w nowej, powojennej rzeczywistości. Zwłaszcza, że na ścisłą zgodność z komiksem bym w tym wypadku nie liczył.

Zakończenie wątku Dwighta trochę mnie zbiło z tropu, bo nie ma to zbyt wiele sensu. Trochę dziwne jest to, że Dwight dobrowolnie lub nie, wsiada z Darylem do samochodu i daje się wywieźć gdzieś do lasu. Skoro Rick już na dobre wszedł na ścieżkę pokoju to chyba nie miałby problemu, żeby Dwight został członkiem społeczności. Zwłaszcza, że Negan przed bitwą wspomniał o tym, że intencje Dwighta były czyste i nie miał on pojęcia, że pakuje Ricków w zasadzkę. No chyba, że Dwightem targają na tyle silne wyrzuty sumienia, żeby oddać się w ręce Dicksona aby ten wymierzył mu karę. Głupie jest też to, że tylko Daryl jest w tą akcję zaangażowany, bez udziału Tary czy nawet Rosity. Niezbyt się to klei, że Daryl ma większe pretensje o śmierć Denise niż Tara, mimo tego, że jego relacja z panią doktor została na szybko nakreślona pół godziny przed jej śmiercią. Jednak jeśli się odsunie na bok udział Dicksona i samo wywiezienie do lasu, to ostateczne wyznanie win przez Dwighta było bardzo fajne. Jednak jeszcze fajniej by wyszło gdyby Dwight z własnej woli opuścił Ricków, żeby odnaleźć Sherry, a tą ostatnią przemowę skierował do Tary, a nie do Daryla. Nie mam większego żalu o to, że Dwight nie zostanie liderem Zbawców. I tak by to niezbyt dobrze działało, skoro Zbawcy wiedzą o tym, że ich zdradził. No i ciekawe gdzie z tym pójdą w następnym sezonie. Zasugerowano, że Sherry żyje, więc można to poprowadzić w dowolnym kierunku.

No i na koniec zostawiłem sobie najdurniejszą rzecz pod słońcem, czyli ten pseudocliffhanger z Maggie jako ewentualną antagonistką. Oczywiście może być to furtka, żeby ewentualnie skasować Maggie offscreen podczas timeskipu, na wypadek gdyby jednak Cohan nie dogadała nowego kontraktu z ejemsi. Jeśli to nie jest powód i autentycznie wokół tego będzie się kręcić fabuła w 9 sezonie, to niezbyt dobrze to rokuje na przyszłość. Chyba najgłupszy z tego wszystkiego jest fakt, że ze wszystkich ludzi, Maggie spiskowała akurat z Jezusem. Najpierw mówił Morganowi, żeby tylko ogłuszać Zbawców, a teraz będzie pomagał Maggie w zabiciu Negana. Nie ma to nawet odrobiny sensu. Dołączenie Daryla do tego spisku jako taki sens ma, ale przy okazji winduje go na absolutne szczyty w byciu irytującym idiotą.

No i ciekawe co z Marią Bello. Miała się pojawić w tym sezonie i nic z tego. Ciekawe czy jej zakontraktowanie to dalej aktualna sprawa, czy coś się jednak w tym temacie zmieniło za sprawą zmiany showrunnera.

Podsumowując to wszystko, odcinek sam w sobie był mocno średni, ale przynajmniej całkiem sprawnie domknął cały sezon czy nawet patrząc szerzej, całą kadencję Gimple'a. Ze zwieńczenia wątków Eugene'a, Gabriela, Morgana i po części Dwighta czy nawet Ricka i Negana jestem nawet zadowolony. Jednak cała reszta to moje zadowolenie ukróciła. Wystawiam więc szóstkę.

Co do całego sezonu, momentami był słaby, kilka razy na krótko udało mu się wskoczyć na zadowalający poziom, ale przez większość czasu było do bólu przeciętnie. Sięgając pamięcią bez zaglądania do archiwalnych tematów, trzy odcinki pozostawiły po sobie pozytywne wrażenie. Chodzi mi tutaj o odcinek 4 poświęcony głównie Ezekielowi, odcinek 5 poświęcony głównie duetowi Negan&Gabriel, no i odcinek 15 o spiskach w Sanktuarium. Reszta zlewa mi się w jedną szarą fillerowatą masę. Już lepiej zapamiętałem wątki poszczególnych postaci. O dziwo było kilka bardzo dobrze poprowadzonych. Na prowadzenie wysuwają się tutaj Judżin, Gabriel, Simon i Ezekiel. Co do tego ostatniego mam pewien niedosyt, bo w drugim półsezonie król usunął się dość mocno w cień. Wątek Dwighta też całościowo oceniam pozytywnie. Negana też mogę do tej grupy zaliczyć, jeśli przymknie się oko na to, że jego przedstawienie w tym sezonie nie zgrywa się wcale z tym jaki był w seonie 7. Reszta była albo irytująca, albo nudna i nijaka. Jednak, żeby aż tak negatywnie nie kończyć, są pewne wątki, które nawet jakoś rokują na następny sezon. Jestem zainteresowany tym, co będzie z Judżinem, Dwightem czy Jadis. No i ciekawe jak zostanie załatana dziura, która powstała po zabiciu Carla. Zobaczymy na jesień.
« Ostatnia zmiana: 16 Kwiecień, 2018, 18:00:37 wysłana przez geekman »

This world is my father, and i've got it's looks.

Kamcio2

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 6
  • -Otrzymane: 2
  • Wiadomości: 6
    • Zobacz profil
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #12 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 19:10:28 »
Wydaje mi się że Maggie, Jesus, Daryl będą jedynie spiskowali w zabiciu Negana żeby koniecznie go zabić i pomścić Glenna, a Rickowi krzywdy nie zrobią, jedynie pokażą mu jak należało się z Neganem obejść. Nie jestem wstanie wyobrazić sobie wojny Maggie i "You'are my brother" Daryl z Rickem. No i jeszcze do tego najdziwniejsza do tego postać Jesus.  Może rzeczywiście twórcy chcieli się jakoś zabezpieczyć przed kręceniem nowego sezonu, a potem się okażę że wraz z początkiem ten temat zostanie uciszony.

AeSPe

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 18
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Spoilery: Tak
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #13 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 19:43:32 »
finał nudny i o niczym, brakowało dialogów, zwrotów akcji, wyrazistych postaci, wszystkiego, co powinien zapewnić finał i jakiegoś haczyka, by chciało się oglądać 9 serie

JaacksoN

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Postać: Negan & Deryl
  • Skąd: Wrocław (Poland)
  • Spoilery: Czasem
Odp: S08E16 - Wrath
« Odpowiedź #14 dnia: 16 Kwiecień, 2018, 20:08:27 »
Może teraz ja się wypowiem.
Moim zdaniem sam odcinek jest fajny ze względu na kilka aspektów a mówię tutaj o:
1- Podcięcie Gardła Negan'owi
2- Carl
3- Sabotaż w broniach zbawcach
4- I spisek naszej przywódczyni Wzgórza
Teraz spróbuje odnieść się do tych punktów.

Cały odcinek ogólnie oceniam na mocną siódemkę ze względu na te punkty na górze. Myślałem że w tym odcinku będzie TROLOLOLOL i to totalny ( Oprócz podcięcia gardła) ale, może być.

1-Najlepszy moment od sezonu 7 gdzie zobaczyliśmy jak Rick podcina gardło Negan'owi nie każdy się tego spodziewał. Ja osobiście jak ujrzałem płaczącego Negan'a to mi się go szkoda zrobiło bez jaj ale przeżył (Ten Serial funkcjonuje tylko dla Negan'a). Ale czy każdy popiera decyzję Rick'a ? chyba nie... oglądaliśmy tyle odcinków żeby ujrzeć jak Negan pada na kolana ? no raczej nie, prawda ?. Idziemy dalej....
2- Fajne były momenty gdzie Rick szedł szosą z małym Carl'em można było się popłakać i wrócić do starszych,lepszych sezonów.
3- No, no Eugene nie spodziewałem się tego po tobie. Pokazał że ma jaja i trzymał od początku dla Rick'a  i nie zawiódł go. Bez Eugene oraz jego sabotażu w pociskach Rick i jego grupa mogła by zginąć nie oszukujmy się.
4- Ooo to jest mój najlepszy punkt. Czyżby w 9 sezonie była by wojna ( Negan&Rick Kontra Meggi,Jesus,Deryl) ?? to jest zajebiste ! :D.

Ale bez takich ofensywnych wulgaryzmów kolego ;)
« Ostatnia zmiana: 16 Kwiecień, 2018, 20:25:16 wysłana przez Gonzales »