Biżuteria Handmade

Czy książka o ZOMO kontra zombie, czyli apokalipsie zombie w realiach PRL to udany pomysł? Czy warto sięgnąć po powieść, którą napisał Robert J. Szmidt? Zapraszamy do recenzji – przekonajcie się, jakie są Szczury Wrocławia. Chaos.

Szczury Wrocławia; Robert J. Szmidt; Wydawnictwo Insignis; Zombie z PRL; książka 

Szczury Wrocławia Roberta J. Szmidta, to dobrze skonstruowana powieść, którą czyta się bardzo przyjemnie. Ale to nie wszystko!

 

Senny początek

Książka rozpoczyna się… niemrawo, sennie i – chciałoby się stwierdzić – nudno, ale po lekturze kilku pierwszych rozdziałów i zastanowieniu się oceniam, że to zabieg całkiem wiarygodny dla fabuły.

Apokalipsa to niezwykle dynamiczne wydarzenie. Jednak można sobie wyobrazić, że może się ona zacząć spokojnie, z początku niezauważalnie. Dlatego myślę, że Robert J. Szmidt bardzo trafnie uchwycił początkowe minuty i godziny epidemii.

 

Setki trupów

To co dosyć szybko zauważamy podczas lektury Szczurów Wrocławia, to ilość ginących bohaterów epizodycznych – większość z nich, a może i wszyscy są przedstawieni z imienia i nazwiska. Jest to celowy zabieg. Autor podczas prac nad książką oferował użytkownikom Facebooka możliwość zostania bohaterem Szczurów Wrocławia, który zginie w powieści.

Właśnie dlatego mamy tak dokładnie zaprezentowanych mordowanych przez zombie ludzi, chociaż często wymieniani są tylko raz – w momencie śmierci.

Uważam, że to był doskonały pomysł, aby użyczyć swego imienia i nazwiska na potrzeby powieści. Któż z nas nie chciałby zostać bohaterem książki? Nawet takim, który dosyć szybko traci życie i odgrywa niekoniecznie znaczącą rolę.

 

Szczury Wrocławia; Robert J. Szmidt; Wydawnictwo Insignis; Zombie z PRL; książka 

 

Dynamika akcji i chęć czytania dalej

W Szczurach Wrocławia dzieje się bardzo wiele. Momentami można pomyśleć, że nawet za wiele jak na pierwsze 12 godzin epidemii, ale po zastanowieniu myślę, że właśnie tak to mogło się odbywać. Co chwilę pojawiają się nowe pomysły na walkę z zarazą. Chętnie przerzucamy kartkę po kartce, aby dowiedzieć się, co za chwilę się wydarzy.

UWAGA SPOILER! Po ponad połowie przeczytanej książki, z każdym nowym pomysłem bohaterów, byłem ciekaw, co, jak i kiedy pójdzie nie tak. Bo zombie stworzone przez Roberta J. Szmidta to naprawdę twarde skurczybyki!

Często akcja przenoszona jest od jednych bohaterów do drugich, z jednego miejsca do kolejnego. Dowiadujemy się, co działo się na Komendzie Milicji w tym samym czasie lub krótko po tym, gdy przedstawiono nam wydarzenia w Izolatorium itd.

Taka konstrukcja świetnie prezentuje chaos informacyjny oraz dramatyzm wydarzeń opisanych w Szczurach… Łatwiej nam dzięki temu uzmysłowić sobie, jak olbrzymi wpływ na losy wielu osób mają zdarzenia związane z zarazą, jak daleko idące skutki może mieć podjęcie niewłaściwej decyzji.

 

Zombie nie jedno ma imię – o różnych wydaniach

Wydawnictwo Insignis przygotowało powieść w kilku różniących opcjach wydawniczych. Mamy limitowaną edycję kolekcjonerską, którą prezentujemy w filmie poniżej, składającą się m.in. z książki w twardej oprawie, tradycyjną w miękkiej okładce oraz elektroniczne wydanie Szczurów…

 

 

Przyjazna konstrukcja książki

To, co bardzo mi się spodobało, to dosyć krótkie rozdziały w książce. Jest to bardzo dogodne, jeśli mamy tylko krótką chwilę na poczytanie i dzięki temu nie musimy przerywać lektury w połowie wątku. Średnio jeden rozdział ma około 8 i pół strony.

Każdy rozdział prócz numeru, był również szczegółowo opisany datą, godziną i miejscem wydarzeń. I choć niekiedy zdarzało mi się zapominać zerknąć na te informacje, to pomysł nadaje książce dokumentalistycznego klimatu.

 

Mała Horda na dokładkę

Bardzo miłym dodatkiem do Szczurów… jest krótkie opowiadanie autorstwa Artura „Dzikowego” Olchowego,  który zadebiutował przy okazji pierwszej części książki Roberta J. Szmidta. Horda to bardzo ciekawy pomysł łączący ze sobą pozornie pasujące motywy. Warto ją przeczytać.

 

Szczury Wrocławia; Robert J. Szmidt; Wydawnictwo Insignis; Zombie z PRL; książka 

 

Co dalej?

Pierwsza część Szczurów Wrocławia zakończyła się w zasadzie nie kończąc – po dotarciu do ostatniego rozdziału nie mamy wątpliwości, że to nie koniec wydarzeń i jeszcze wiele wydarzy się w opanowanym przez zombie Wrocławiu.

Czekam z zapartym tchem na to, co Robert J. Szmidt opisze w drugiej części powieści. Czy władze PRL znajdą sposób na walkę z zarazą? Co niespodziewanego jeszcze dotknie bohaterów, którzy pozostali przy życiu?

Na odpowiedzi na te pytania, musimy zaczekać jeszcze trochę…

Zajonc

Jeden z redaktorów Strefy. Główne zainteresowania „zombistyczne” to muzyka związana z serialem The Walking Dead oraz inspirowana klimatami zombie, śledzenie tematyki w kinematografii, grach komputerowych i nie tylko.

Zawiaduje działem: Wasza twórczość – prace Czytelników Strefy. Kontakt w celu nadsyłania prac: [email protected]

Główny administrator fanpage’u Strefy na Facebooku.

Odpowiedzialny za reaktywację kanału Strefy na YouTube.

Poza Strefą fan literatury fantasy i s-f, kryminałów, komiksów (w tym oczywiście Żywe Trupy) oraz mitologii nordyckiej.

More Posts

Follow Me:
Facebook