Biżuteria Handmade

Ostatni zeszyt tomu 19 pt. „March to war” ustanawia podwaliny pod to, co będziemy mogli obserwować już od października w ramach „All-out war”, a więc pierwszego w historii 12-zeszytowego tomu, który ma przedstawić największy do dnia dzisiejszego wątek fabularny komiksu i którym będziemy mogli emocjonować się dwa razy częściej (dwa zeszyty miesięcznie z wyjątkiem października i grudnia). Zeszyt 114 na krótko przyspiesza akcję, by pod koniec znowu zwolnić i ukazać nastroje w obu obozach przed zbliżającą się wojną.

Walking-Dead-114-CoverUWAGA! Recenzja zawiera spoilery!

Po raz kolejny akcja rozpoczyna się tam, gdzie skończyła się w ostatnim numerze, a ludzie Aleksandrii dalej są w ogromnym niebezpieczeństwie. Niestety okazuje się, że Negan w ostatnim miesiącu nie wygadał się do końca i to, co chce powiedzieć nie mieści się w pojedynczym zeszycie, tak więc początek nowego zeszytu to kolejne przemyślenia życiowe lidera Zbawców. Na szczęście dosyć szybko jego przemowę przerywa Jezus, który też chyba nie miał ochoty na kazania wroga. Szybko radzi sobie on z pomagierami Negana i bierze samego lidera na zakładnika. Gdy wydaje się, że sytuacja jest patowa, na scenę wkraczają niespodziewani goście. Ezekiel, jego ludzie i tygrys Shiva zmuszają Zbawców do odwrotu, choć umożliwiają też Neganowi wydostanie się z rąk Paula Monroe. Rick natychmiast biegnie, aby zobaczyć ciało Andrei. Dowiaduje się, że to Zbawca spadł z wieży, a ona sama leży ranna na szczycie.

W Aleksandrii dr Cloyd ma pełne ręce roboty,  nie tylko Andrea została ranna, ale chociażby i dłoń Ricka jest uszkodzona (który to już raz…). Carl chce wziąć udział w ataku na przeciwników, ale Rick prosi go o ochronę Aleksandrii: kiedy oni pojadą, on może być jedynym jej obrońcą. Jezus uświadamia Rickowi, jak ważny jest dla ludzi Aleksandrii i że to on daje im coś za co warto walczyć – z resztą nie tylko on wydaje się tak uważać. Także Ezekiel, wcześniej ponoć ostrożny w nastawieniu do ludzi Negana, wydaje się wierzyć w zwycięstwo od czasu poznania Grimesa. Jedno jest pewne – były policjant teraz będzie musiał sprawdzić się w roli generała przeciwko Zbawcom, których lider na ostatniej karcie zeszytu wypowiada wojnę naszym protagonistom.

Wojna rozpocznie się za miesiąc - co przyniesie ona dla Ricka i spółki? A co przyniesie dla przyszłości komiksu?

Wojna rozpocznie się za miesiąc – co przyniesie ona dla Ricka i spółki? A co przyniesie dla przyszłości komiksu?

Ostatni zeszyt 19. tomu robi dobrą pracę w przygotowaniu nas na to co przed nami – choć sam początek powtarza bolączkę ostatniego numeru, potem akcja się rozkręca i sprawy w końcu idą do przodu. Pojawienie się tygrysa z pewnością zaskoczyło wielu, tak jak i mnie, chociaż muszę powiedzieć, że cały czas nie jestem przekonany co do Shivy, Ezekiela i całego Królestwa. Nie znaczy to jednak, że z tych postaci nie może wyniknąć nic dobrego, ale to zależy już tylko od Kirkmana. Musi pokazać ludziom takim jak ja, że nie są one próbą zmieniania TWD w dziedzinę kompletnego fantasy, a faktyczną próbą oddania postępującej zmiany tego świata. Mówiąc prościej, musi nam pokazać Ezekiela jako zwykłego człowieka, bez swojego tygrysa, który prócz tego, że jest lekko świrnięty, jest też postacią głębszą i bardziej normalną. Okładka jednego z niedalekich numerów komiksu pokazuje, że niedługo może dostać na to szansę. I choć po raz kolejny znajduję w zeszycie mały absurd (fakt, że snajperzy są w stanie wytrącić broń z rąk bohaterów, ale nie są w stanie ustrzelić pojedynczego celu, jakim jest Jezus), nie zmienia to faktu, że po rozczarowującym zeszycie jakim było wydanie sierpniowe, ten jest mile widzianą odmianą (chociaż nadal daleko mu do bycia w gronie najlepszych zeszytów), a także niezłym preludium do wojny.

Moja ocena: 8/10

Kordas

Miłośnik komiksów, szczególnie tych wydawców „niezależnych” (spoza tandemu DC-Marvel) i science-fiction (Star Wars, Mass Effect, Star Trek). „Żywe trupy” poznał w roku 2009 podczas wizyty w antykwariacie. Od tamtej pory łyka prawie (Survival Instinct, patrzę na ciebie!!) wszystko, co związane z „The Walking Dead”: komiks, serial, książki czy wyśmienitą grę (Telltale Games, patrzę na Was!). Na stronie zajmuje się głównie recenzowaniem poszczególnych zeszytów komiksu.

More Posts