Ankieta

Jak oceniasz odcinek?

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Autor Wątek: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka  (Przeczytany 15650 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Voltix

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 114
  • -Otrzymane: 191
  • "To defeat an enemy you must know them."
  • Wiadomości: 749
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Beth, Negan
  • Skąd: Częstochowa
  • Spoilery: Nie
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #15 dnia: 29 Wrzesień, 2015, 16:32:28 »
Odcinek ciekawy, trzymający w napięciu. Wszystko wskazuje na to że finał sezonu będzie naprawdę mocny. Zastanawia mnie co zrobi Daniel Salazar kiedy się dowie, że jego żona nie żyje?
Co planuje czarnoskóry człowiek, który będzie planował skorzystać z pomocy Nicka? Temu odcinkowi wystawiam notę 9/10.

Malkontent

Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #16 dnia: 29 Wrzesień, 2015, 16:40:52 »
Myślę, że Tomb jest "porażony" jakością serialu.
Skuszony pochlebnymi recenzjami forowiczów obejrzałem "Cobalt", ... i myślę, że do serialu już nie wrócę.
FTWD jest o ... "niczym". Akcja serialu rozmyła się zupełnie. Nie jestem w stanie opisać, o czym jest ta opowieść. Kto jest bohaterem wiodącym? Madison, Travis, Nick, Daniel ...
Choćbym nie wiem jak się zmuszał, to nie widzę pandemii, nie widzę apokalipsy, nie widzę żadnego zagrożenia ze strony "zoombies", nie widzę niczego ...

zdechlak

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 15
  • -Otrzymane: 17
  • Wiadomości: 98
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałam
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #17 dnia: 29 Wrzesień, 2015, 21:02:21 »
Salazar!!! :eek: Jak on mógł :(

Kolejny odcinek, który za szybko się skończył... coraz bardziej mnie wciąga, 8/10.

jazon

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 32
  • -Otrzymane: 41
  • Wiadomości: 84
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałam
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #18 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 00:15:11 »
Niby ma być fajnie, a jakoś tracę zacięcie do oglądania. Owszem- było trochę ciekawych scen, akcja ruszyła się do przodu, ale jednak kilka niedorzeczności mnie odrzuca.
1) ok, usprawiedliwiono trochę trepów słowami ich dowódcy który nazwał ich dzieciakami, ale na miłość boską są chyba jakieś granice ciapowatości? Ilu martwiaków nagle znalazło się w tej bibliotece (w podobno oczyszczonej strefie) że załoga kilku pojazdów nie dała sobie rady, a do tego wlazła do budynku jakby umyślnie pozbawiając się przewagi taktycznej? Poza tym nawet 'dzieciaki' zostały w jakis sposób przeszkolone- to zawodowa armia a nie kółko łowieckie.
2) stadion... skąd tam się do cholery wziął stadion? Tak sobie między domami stał? I nikt wcześniej nie zauważył akcji z 2 tysiącami ludzi i wojskiem, a do tego uznano że świetnym pomysłem będzie stworzenie 'bezpiecznej strefy' z taka niespodzianką w środku?! Litości... Spięcie drzwi łańcuchem do roweru i zabezpieczenie deską już nawet nie jest warte wspominania w tym kontekście.
3) te przebieranki i demolowanie domu w wykonaniu młodzieży (tak słabo zżyłem się z bohaterami że nawet imion nie pamiętam) są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Jakoś przyszła mi na myśl scena z TWD gdzie Daryl z blondi cały odcinek szukali wódy a na koniec podpalili bimbrownię. Miało być symbolicznie, ale w zasadzie nie wiadomo w jakim sensie. Jak dla mnie dziwaczna scena.

Mam wrażenie że twórcy serialu pozbawiają się szansy na zrobienie czegoś naprawdę fajnego, bo starają się ciekawe wątki przeplatać niedorzecznościami i sztucznymi uproszczeniami, a do tego popychaja akcję w takim kierunku ktory wydaje się mocno przewidywalny. Mam wrażenie że za chwilę będzie wyjazd zarażonych ze stadionu, chaos, zadyma i wielka ucieczka, a następnie poszukiwanie się nawzajem przez rozproszonych po całej strefie bohaterów. 

Miranda

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 8
  • -Otrzymane: 29
  • Wiadomości: 64
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Glen
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #19 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 10:20:36 »
Salazar - czyli już wiemy, że w tych tajemniczych zamieszkach i torturach, w których brał udział w swoim kraju - nie był po stronie ofiar, proszę państwa. Czyli pan ma wprawę i jest na dobrej drodze do zostania psychotycznym przywódcą w stylu Gubernatora raczej niż np jowialnym i z głębi serca wierzącym w dobroć natury ludzkiej Hershelem czy tym wcześniejszym Hershelem, Dale mu było?

Interesujące.

Wiadomo, że około pół roku zajęło zombiakom zdemontowanie cywilizacji, więc podejrzewam, że armia tak szybko nie zniknie - nadal są gdzieś ludzie wydający rozkazy i nadal wojsko jeszcze ich słucha. Mamy pierwszy miesiąc apokalipsy - i pierwszy sezon. W tym tempie jakieś 6 sezonów spoko ogarną.

Niltredo

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #20 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 11:42:43 »
Odcinek ciekawy, pokazujący początki upadku cywilizacji. Trochę spraw nam przybliżył i dał niewiadome.
Dla mnie ciekawe będzie :
1)Plan ucieczki Murzyna i rola Nick'a w tym planie.
2)Co zrobi Travis mając informacje o planie Cobalt. Czy jako obywatel powiadomi innych o tym planie (mieszkańców osiedla ) czy oleje ich i wyruszy do "szpitala" po rodzinę.
3)Co się stanie z żołnierzem. Salazar zapewne będzie chciał się go pozbyć. Czy nasz Travis i Madison pozwolą na to? Czy go zabiorą ze sobą do szpitala a może puszczą wolno?
Odcinek pokazał jak armia zaczęła przegrywać. Wojskowi nie śpią od parudziesięciu godzin co powoduje u nich zmniejszoną zręczność, zwinność. Spada im morale. Są nauczeni by strzelać bez skrupułów do truposzy bo na wojnie muszą być wstanie zabijać wrogów(ludzi) ale całe to cierpienie ich zniechęca, odbija sie to na ich psychice. Dodatkowo cześć wojskowych dezerteruje chcąc dostać się do swoich rodzin i o nie zadbać. Co do biblioteki to aż tylu ludzi nie weszło do środka by na 100% wszystko tam zlikwidować. Nie wiemy co tam zaszło. Jeśli są piętra to może jakiś zombiak spadł na dowódcę, zaciął się karabin, żołnierz myślał, że ciało leżące obok niego jest trupem a ono ożyło. Reszta ruszyła na pomoc i zaczął sie chaos więc nei widzę tu nielogiczności. Ta scena miala pokazać to o czym pisałem. Gwardia ma dość i ludzie dezerterują.
Co do tortur to wydaje mi się, że ot właśnie Salazar był ale i sam torturował. Nie ufa ludziom "z rządu" a po tym co przeszedł w Salwadorze to  to co zrobił nie było dla niego czymś nie ludzkim.
Co do stadionu. Nie wiemy jak daleko był od domu Clark'ów, może było to z pare kilometrów?. Zapewne był miejscem zejścia okolicznych mieszkańców. Zapewne tam kierowano z początku ludzi. Nie pchano ich do cudzych domów by nie robić zamieszania tylko sprowadzono ich w jedno miejsce. To jednak nie zadziałało. Możliwe, że po tym stwierdzono, że jeśli zaczną wszystkich ratować z okolicy stanie się to samo na calym osiedlu. Postanowiono więc wyeliminować wszystko to co się rusza wokoło strefy.
Co do braku zombiaków to jest to przykład dlaczego ich nie widzimy. Drogi i pobliskie domy jednorodzinne zotały przeszukane i wyeliminowano w nich wszystkich. Miejscami gdziem mogą być zombiaki to duże obiekty, czy bloki mieszkalne oraz centrum miasta.

Patryku

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 15
  • -Otrzymane: 24
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #21 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 12:09:01 »
 :wow: nie no ja tam zawsze dyszke daję bo wybredny nie jestem i ciesze się serialem zombie. Wasz problem tkwi w tym, że wy byście się tak zachowali, a ludzie to ludzie każdy inaczej reaguje na dane sytuacje : ). A serial nie jest przewidywalny tylko dają wam kroczek po kroczku sygnały co się stanie celowo zresztą byście się nie mogli doczekać aż np wyleci ta horda ze stadionu : ) Dla mnie bardzo fajnie racjonalnie rozegrane wszystko tutaj jest. To nie w polsce więc co się dziwicie, że ludzie ufali wojsku/państwie ile razy w komentarzach i tak wolno się kumają co wojsko robi ?  :[

Malkontent

Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #22 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 12:38:10 »
Niltredeo, większość Twojego wpisu dotyczy tego, czego nie widzieliśmy.
I to jest głównym grzechem FTWD. Brak przekazywania jakichkolwiek istotnych treści.
Skąd mamy wiedzieć o zmęczeniu żołnierzy? Nic istotnego nam nie "pokazano", co sugerowałoby wycieńczenie czy spadek morale. Co więcej, przeskok akcji o 9 dni znaczy, że nic się nie wydarzyło w tym czasie. Nie wiemy co się działo na stadionie, w bibliotece ... Nie wiemy co się dzieje w centrum miasta ...
Nie wiemy nic o mechanizmie przemiany ludzi w "zoombies".

2-gi odcinek - Chinka/Japonka przemieniona w truposza - umarła w domu? Na co? Jak za pstryknięciem palców - "zmartwychwstała" jako sztywniak ...
5-ty odcinek - pracownica baru - umarła w pracy? Przy ekspresie do kawy? A co z biblioteką, użytkownicy zaczytali się na śmierć?

Dowiedzieliśmy się za to, że w szpitalu już wiedzą o tym (skąd?), żeby "dobijać" zmarłych. Żołnierze też strzelają w głowy sztywniakom - wiedzą więc, jak  poradzić sobie z "przeciwnikiem".
Wracając do wątku o bibliotece, trudno mi uwierzyć w to, że uzbrojeni żołnierze mają kłopoty z ograniczonymi ruchowo "bezbronnymi" zmarłymi.

Co wniosły do odcinka sceny: tortur, monologu Murzyna w "klatce", "zabawy" dzieci w opuszczonym domu ...

Puszkar

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #23 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 15:46:11 »
Odcinek bardzo mi się podobał. Są jednak 2 rzeczy których nie rozumiem. Pierwszą jest zachowania wojska. W jakim celu męczyli się ( tworząc bezpieczną strefę, chronili ją, patrolowali itd.) skoro i tak chcą teraz wszystkich zabić? Drugą sprawą jest stadion. Skąd on się tam wziął? Czy naprawdę nikt by nie usłyszał odgłosów wydawanych przez 2 tysiące zombie? Mimo tego odcinek bardzo fajny zwłaszcza murzyn, który prawdopodobnie odegra kluczową rolę w finale. Nie mogę się doczekać ostatniego odcinka !!
« Ostatnia zmiana: 30 Wrzesień, 2015, 15:48:56 wysłana przez Puszkar »

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 166
  • -Otrzymane: 1403
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2429
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #24 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 19:08:04 »
Tomb na chwilę obecną żyje w kompletnym średniowieczu bo się przeprowadził i czeka od zeszłej środy na podłączenie Internetu w nowym mieszkaniu. Na chwilę obecną korzystam z ograniczonych zasobów telefonu komórkowego. Przeprasza za kolejną zwłokę, ale gość który miał pojawić się w ten poniedziałek wystawił mnie do wiatru i przyjdzie dopiero w piątek. Także tak dla informacji, recka "No Fade Away" (która jest już zresztą na ukończeniu) oraz "Cobalt" pojawią się w tym samym czasie.

Cytuj (zaznaczone)
FTWD jest o ... "niczym". Akcja serialu rozmyła się zupełnie. Nie jestem w stanie opisać, o czym jest ta opowieść. Kto jest bohaterem wiodącym? Madison, Travis, Nick, Daniel ...
Choćbym nie wiem jak się zmuszał, to nie widzę pandemii, nie widzę apokalipsy, nie widzę żadnego zagrożenia ze strony "zoombies", nie widzę niczego ...

Kto powiedział, że Fear kiedykolwiek będzie prezentował zagrożenie ze strony zombie? Kto powiedział, że w pierwszym sezonie ukazana zostanie pandemia? Czy apokalipsa? Serial czasowo ulokowany został na 5 tygodni do zapadnięcia Ricka w śpiączkę więc do kompletnej anihilacji jeszcze sporo brakuje biorąc pod uwagę to, że jesteśmy na naprawdę wstępnym etapie rozwoju akcji.

A o czym jest serial? Serial jest przede wszystkim dramatem rodzinnym przedstawionym na tle kryzysu i jak dotąd ze swojego założenia wywiązuje się wzorcowo. Wiem, że może być to dla kogoś rozczarowujące szczególnie z tego względu że przez AMC tytuł promowany był jako wizja upadku LA, ale tak się składa że twórcy już dawno sprostowali plotki co do tego jak będzie wyglądać fabuła FTWD i na czym się skupi.

W Fear bohatera wiodącego nie ma. Mamy za to bohatera zbiorowego na co zwrócono nam uwagę już w pierwszym epizodzie.  Nie będę się na razie rozpisywał na temat całego sezonu bo przyjdzie na to jeszcze pora, niemniej uważam że serial sam w sobie jest kawałkiem ciekawego materuału. Wprawdzie z błędami, ale zdecydowanie mniejszymi niż w przypadku wiodącej serii.
 

Kruszon

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #25 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 20:56:38 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Skąd mamy wiedzieć o zmęczeniu żołnierzy? Nic istotnego nam nie "pokazano", co sugerowałoby wycieńczenie czy spadek morale. Co więcej, przeskok akcji o 9 dni znaczy, że nic się nie wydarzyło w tym czasie. Nie wiemy co się działo na stadionie, w bibliotece ... Nie wiemy co się dzieje w centrum miasta ...
Nie wiemy nic o mechanizmie przemiany ludzi w "zoombies".

2-gi odcinek - Chinka/Japonka przemieniona w truposza - umarła w domu? Na co? Jak za pstryknięciem palców - "zmartwychwstała" jako sztywniak ...
5-ty odcinek - pracownica baru - umarła w pracy? Przy ekspresie do kawy? A co z biblioteką, użytkownicy zaczytali się na śmierć?

Dowiedzieliśmy się za to, że w szpitalu już wiedzą o tym (skąd?), żeby "dobijać" zmarłych. Żołnierze też strzelają w głowy sztywniakom - wiedzą więc, jak  poradzić sobie z "przeciwnikiem".
Wracając do wątku o bibliotece, trudno mi uwierzyć w to, że uzbrojeni żołnierze mają kłopoty z ograniczonymi ruchowo "bezbronnymi" zmarłymi.

Co wniosły do odcinka sceny: tortur, monologu Murzyna w "klatce", "zabawy" dzieci w opuszczonym domu ...


My chyba inny serial oglądamy.
-W domu Susuan chyba 3-4 razy było zbliżenie na wysypane tabletki nasenne. Wniosek? Nie wspominając już o liście do męża, który znalazła Alicia. Samobójstwo.
-Ta pracownica baru była ugryziona w rękę. Miała prawie odgryzioną kończynę. Pewnie myślała, że to nachalny klient.
-Wycieńczenie żołnierzy zostało pokazane wystarczająco. Wszystko było w ostatnim odcinku- ich postawa, rozmowa Travisa z dowódcą, kłótnia kochasia z kapralem, zdjęcia w samochodach, ucieczka ocalałych z eskorty. Obejrzyj ten odcinek jeszcze raz. Wybacz, ale trzeba być ślepym i głuchym, żeby nie dostrzec takich oczywistości. Myślisz, że wojsko jest szkolone na wypadek epidemii zombie? Żołnierze się nie boją? Uczyli ich strzelać, ale do ludzi.
-Skąd wiedzą, że dobija się zmarłych uszkodzeniem mózgu? No chyba powinni się byli zorientować do tego czasu? Ile osób zginęło? Prawdopodobnie już miliony. Zauważ, że wciąż nie wiedzą jak działa infekcja. Nie wiedzą, że każdy jest zarażony.

Nie mam pojęcia jak ty oglądasz ten serial.

Wayne Dunlap

Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #26 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 21:24:47 »
Kruszon, ja myślę, że nie ma sensu wchodzić w polemikę z kilkoma użytkownikami forum. Bo już wcześniej dało się odczuć i zauważyć, że hejtowanie serialu sprawia niektórym większą przyjemność niż jego rzetelne oglądanie. Ale ponieważ zdanie wszystkich należy poniekąd szanować, z kulturalnym dystansem przyglądam się tym dziwnym wypowiedziom zachowując powściągliwość w ewentualnej polemice.

   Co by jednak offtopowym nie być przejdę może ściślej do zagadnień z minionego odcinka. Jak już napisałem na początku, bardzo dobre wrażenie aktorsko zrobił na mnie Ruben Blades. Wiedziałem już od początku, że Daniel Salazar jest dość chłodną postacią, z dystansem do ludzi, ale nie spodziewałem się, że pełnił przed laty tak okrutną rolę w systemie, że był oprawcą, że nie był tak do końca na straconej pozycji. Teraz też nie chce być. Wszak wywieziono mu żonę w nieznane, a dla niego rodzina  i jej bezpieczeństwo to najwyższa świętość, co również pokazano właśnie poprzez jego zwierzenie wobec Maddie. ".....It was necessary......" 

   Co do scen "wypełniaczy" z Alicią i Chrisem, to myślę, że miały one na celu nieco ukazać nam po pierwsze budowanie się relacji między dwojgiem młodych ludzi, jak już pisałem gdzieś wcześniej, Chris nieco zagubiony, nieco obrażony na świat szuka bratniej duszy, bo jak było widać w poprzednim odcinku Travis jednak nieco lekceważąco podchodzi do własnego syna. A po drugie, no symbolikę jakąś dostrzegam w tym niszczeniu mienia... cóż znaczy majętność w obliczu zagłady? Przynajmniej ja to tak widzę.

   Okej, a co w polowym szpitalu? No akurat to że mają tam świadomość zagrożenia wcale mnie nie dziwi. Pani doktor jak widać jest już "w temacie" i w pogotowiu pistolet pneumatyczny jest  ;) Aczkolwiek obawiam, się, że przy jednoczesnej przemianie kilku delikwentów na raz, może się to okazać niewystarczającym narzędziem zbawienia. Bardzo zaintrygował mnie Pan Victor Strand, jednocześnie spodobała mi się jego mowa motywacyjna w kierunku Douga co przyniosło skutki takie jakie widzieliśmy. W obliczu dramatu jaki się dzieje, wcale się nie dziwię, że ludziom siada psychika. Ktoś tu gdzieś wcześniej się dziwił, skąd na osiedlu nagle stadion się wziął? Cóż mogę odpisać , Ameryka to nie Polska U Nas buduje się w każdej wiosce Biedronkę, a u nich hale widowiskowo sportowe i infrastrukturę sprzyjającą rozwojowi młodzieży. Tym drobnym aczkolwiek kąśliwym  żartem kończę swoją wypowiedź i z niecierpliwością czekam na finałowy odcinek, zapowiadany jako najkrwawszy z 1 sezonu. Skłaniam się ku opcji, że te drzwi zaryglowane łańcuchami jednak nie dadzą rady.......   :evil:
« Ostatnia zmiana: 30 Wrzesień, 2015, 21:28:12 wysłana przez Wayne Dunlap »

Anwilfan

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 1
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #27 dnia: 30 Wrzesień, 2015, 21:50:29 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
@Anwilfan Końcówkę oglądałem mniej uważnie, ale odniosłem wrażenie, że akcja Cobalt się właśnie rozpoczęła. Chris mówi, że żołnierze wcale nie jadą na patrol.


Właśnie zapomniałem o tym aspekcie. Żołnierze nie zwracają uwagę na Chrisa ani na Alicie, przecież jest godzina policyjna. O czym to świadczy ? Myślę, że to o czym napisałem uciekają w popłochu na skutek otworzenia drzwi stadionu przez Salazara. Widać było, że raczej nie jadą w miejsce stadionu, na ciężarówkach widać skrzynie pewnie z zapasami wody, żywności i lekarstw.

jazon

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 32
  • -Otrzymane: 41
  • Wiadomości: 84
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałam
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #28 dnia: 01 Październik, 2015, 00:58:28 »
@Wayne Dunlap - zakładam że mnie wywołałes do tablicy- nie skupiam sie tak bardzo na samym stadionie, ale na fakcie że najwyraźniej w 'dobrze zgranej społeczności' (cytat) możliwa jest sytuacja  w której 2 tysiące ludzi wchodzi na stadion, wojsko ich tam zatrzymuje, dochodzi do walki, stadion zostaje zamknięty, na deskę i łańcuch do roweru... a potem zostaje utworzona strefa bezpieczeństwa która zawiera w sobie ten stadion. I nikt nic nie zauważył, nikt nie zadaje pytań w stylu 'czemu stadion jest zamknięty?', 'gdzie są moi kumple którzy poszli na mecz?', żadnych odgłosów i podejrzeń... a równocześnie pierwszy lepszy Latynos może sobie do drzwi podejść i posłuchać jak umarlaki sie rzucają.  Bez sensu na każdym etapie- gdyby amia chciała to zagrożenie zlikwidować to albo rozwiazałoby sprawę nalotem z powietrza, albo drzwi do stadionu zostałyby zabetonowane, zaminowane i ogólnie zabezpieczone tak zeby nic nigdy nie wyszło. Przedstawiona w serialu sytuacja jest po prostu głupia.   

Philodendron

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 50
  • -Otrzymane: 75
  • Wiadomości: 169
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Skąd: Okolice Włocławka
  • Spoilery: Tak
Odp: S01E05 "Cobalt " - Wrażenia z odcinka
« Odpowiedź #29 dnia: 01 Październik, 2015, 07:59:19 »
Ja jestem hejterem tego serialu (jak to ładnie określono). Chociaż zdecydowanie bardziej wolę nazywać się sceptykiem lub krytykiem.
Ciężko nie być skoro naprawdę nie do końca wiadomo o czym ten serial jest. Ani to dramat rodzinny (cokolwiek to znaczy), ani serial obyczajowy, ani film o zombie. Mi on przypomina polskie produkcje, gdzie dowiaduję się o ważnych wydarzeniach po krótkich wzmiankach rzuconych między dialogami, tak jakby zabrakło środków lub pomysłów na ich pokazanie. Chyba, że to bieżące łatanie dziur, które przeoczono we wcześniejszych odcinkach.
Serial na chwilę obecna broni tęsknota za TWD i naprawdę dobra gra aktorska.