Strefa Walking Dead Forum

Fear The Walking Dead => Sezon 1 => Wątek zaczęty przez: Angel w 05 Październik, 2015, 12:45:22

Tytuł: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Angel w 05 Październik, 2015, 12:45:22
Aż dziwne, że nie ma jeszcze tematu.

Jak wrażenia po finale sezonu 1?
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 05 Październik, 2015, 14:31:20
Wrażenia? Pojęcia logika to chyba w słowniku bohaterów (scenarzystów) nie uświadczysz.

Mi wystarczy, że akcja ratunkowa polega na ściągnięciu dodatkowego zagrożenia. Nikt nie pomyślał, że w takim zamieszaniu może coś się stać "ratowanym" osobom? Albo, że zostaną ewakuowane? Jestem pod wrażeniem.
Że nie wspomnę o takich drobnostkach jak pełen garaż samochodów, a żołdacy muszą zabierać akurat ten jeden jedyny (fakt, że ustawił się na środku jak brzydka panna szukająca kandydata do ślubu), że młodzi będąc w gotowości do ucieczki zostawiają pojazd tyłem do wyjazdu (jakby nie mogli go ustawić przodem), że uciekający nocą sąsiedzi nie wywołują reakcji innych mieszkańców osiedla, że nikt nie zwraca uwagi na opuszczających pozycje żołnierzy (tylko nasi bohaterowie są na tyle rozgarnięci żeby to zobaczyć). O reszcie nie chce mi się pisać.


Ocena? Zawyżona 5.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Miranda w 05 Październik, 2015, 14:39:24
ŁÓDŹ!
Łódź - wielka, wypasiona, luksusowa i przygotowana na apokalipsę zombie łódź mnie ucieszyła wściekle. Cała reszta nieważne - och, niech oni uprawiają surwiwal w 80 dni dookoła świata na łodzi, to będzie osom sezon.
Bardzo satysfakcjonujące :D


Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: xxcoolxx w 05 Październik, 2015, 14:51:11
Travis w odcinku wcześniej nie potrafił zabić sztywnego a teraz kończy marny żywot matki jego syna ;p słabo wyglądał odcinek końcowy najgorszy ze wszystkich jak dotąd, pełno chaosu ,nie wiem dalej dlaczego po śmierci ludzie się zmieniają w trupy!! Strand na plus i Nick a reszta cieniutko.

Post połączony: [time]05 Październik, 2015, 14:54:30[/time]
Sezon 2 to będą wakacje na jachcie chyba   :dance:

Post połączony: [time]05 Październik, 2015, 14:58:46[/time]
no jak tak można [cenzura]  zakończenie   ??

Komentarz Administratora Nie przeklinamy na forum. Nawet wykropkowywując etc.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 05 Październik, 2015, 15:40:49
Odcinek był... okej. Aktorstwo było naprawdę na wysokim poziomie. Wszyscy zagrali według mnie bardzo dobrze. Myślę, że końcowa scena mimo wszystko była udana. Pełna emocji, aczkolwiek widać, że śmierć Lizy była nieco wymuszona by pewnie dać na przyszłość rozwój Chrisowi i Travisowi.

Podobała mi się scena jak Travis zatłukł Andrew. To był w końcu taki moment który ta postać potrzebowała. Oprócz tego sceny ze Strandem i Nickiem, a także scena gdy Daniel i Ofelia dowiadują się o śmierci Griseldy były naprawdę przyzwoite.

Natomiast denerwowała mnie ta kamera. Nie cierpię w filmach trzęsącej się kamery. A tutaj przez połowę odcinka takowa była. Zastosowanie jej było tragicznym błędem przez co można dostać zawrotu głowy.

Niemniej jednak odcinek dostaje ode mnie 8/10 tak jak cały sezon.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Rathgar w 05 Październik, 2015, 15:51:07
Było kilka błędów logicznych ale oglądało się świetnie.
Zaintrygowała mnie postać Stranda, wreszcie jakaś postać, która faktycznie ciekawi oprócz Daniela i Nicka.
Ode mnie 10/10
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Oak w 05 Październik, 2015, 15:53:45
Zauważyłem kilka wpadek w akcji, parę nieścisłości, ale odcinek był chyba też jednym z najbardziej poruszających do tej pory.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tequila w 05 Październik, 2015, 15:55:54
Odcinek mnie zaskoczył, ale mam trochę mieszane uczucia. Po pierwsze nie spodziewałam się, że aż tyle będzie się działo. Sądziłam, że akcja ratunkowa to jedyne co nam twórcy zaoferują. A tu proszę: dodatkowo postrzelenie Ofelii i śmierć Lizy. Stanowczo na plus Nick. Moment kiedy wyciągnął klucz ze swojej kurtki wywołał u mnie spory uśmiech. Chłopak nie jest taki głupi i umie sobie radzić. Travis dostał małą lekcję życia w nowym świecie, a postawa Adamsa rozczarowała nie tylko jego, ale mnie też. Podobał mi się klimat podczas scen w szpitalu. To gasnące światło, ludzie w klatkach, ciała zabitych, korytarze i niepewność, czy gdzieś za rogiem nie kryje się zombiak. Odcinek obfitował w akcje, trzymał w napięciu i nie zawierał zbędnych zapychaczy, przyjemnie się go oglądało.

Niestety było kilka scen, które mnie zupełnie nie przekonały. Uratowanie Nicka i Stranda w ostatniej sekundzie, gdy szwendacze były dosłownie metr przed nimi? Poza tym od kiedy one się aż tak wolno poruszają (mając na uwadze, że są świeżo przemienione)? Zalatuje mi tu TWD i tornadem, które pałało miłością do samotnie stojącej stodoły. Po prostu nie kupuję tych małych cudów (lub wielkiego farta - jak kto woli). Pozostaje też kwestia funkcjonowania zombiaków. Jakim cudem szwendacz jedzący żołnierza nie zauważył Stranda, który spokojnie przeszukiwał kieszenie zjadanego? Poza tym czy one nie reagowały na hałas? Ucinanie sobie krótkiej pogawędki w tak małej odległości od zombiaka raczej nie jest zbyt rozsądne. Być może nie powinnam posiłkować się TWD jako źródłem informacji o szwendaczach, niemniej jednak przeszkadzał mi ten kompletny brak zainteresowania murzynem. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zastanawia. Jak Salazarowi udało się otworzyć drzwi na stadion i wyjść z tego bez najmniejszego zadrapania? Jak kupił sobie wystarczającą ilość czasu, żeby oddalić się na bezpieczną odległość? Niestety raczej się tego nie dowiem, chyba że coś mi umknęło podczas oglądania. No i nie da się ukryć, że wypuszczenie dwóch tysięcy trupów do najwspanialszych pomysłów nie należało. Ciężko mi określić czego właściwie oczekiwałam, ale miałam nadzieję, że jakoś inaczej zostanie to rozwiązane.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Mortimer1ist w 05 Październik, 2015, 16:22:44
Dobra ja generalnie jestem mile tym serialem zaskoczony prawdopodobnie, dlatego że spodziewałem się absolutnego gniota. Nadal uważam, że podpis The Walking Dead to nieporozumienie względem tego serialu, ale oglądało się to całkiem znośnie. Utworzyła się jakaś tam grupa ludzi z różnych warstw społecznych, a sama fabuła prawdopodobnie wysypie się wraz z powstaniem 2 sezonu, ale uważam "Fear The Walking Dead" za średniaka, który dostaje ode mnie 6/10 na filmwebie. Ot taki serial nie angażujący emocjonalnie, a do wieczornej kanapki znośny. Z tego co zauważyłem na filmwebie ludzie strasznie hejtują ten serial, a opinie na fejsbuczku nie są zbyt przychylne. Nie miałem okazji śledzić tej całej otoczki, jak serial został przyjęty przez zachodnią widownię, więc byłbym wdzięczny gdyby ktoś mi napisał, jak ludzie to przyjęli, bo jestem szczerze ciekaw. Mnie serial mile zaskoczył, aczkolwiek wymagania były u mnie zerowe.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Voltix w 05 Październik, 2015, 17:12:46
Bardzo dobry odcinek. Był pełen zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Ciekawe co wydarzy się w 2 sezonie. Ode mnie odcinek dostaje ocenę 9/10
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Anwilfan w 05 Październik, 2015, 17:30:29
Ostatni odcinek sezonu pokazał to co właściwie było wiadome czyli upadek cywilizacyjny. Sensem produkcji miało być ukazanie powolnego rozwoju epidemii itd. Właściwie akcja potoczyła się bardzo szybko. Jesteśmy teraz na etapie  w porównaniu do TWD wyjścia Ricka ze szpitala. Nie dowiedzieliśmy się praktycznie niczego. Dziwi mnie, że w żadnym odcinku nie pokazano np. wiadomości z telewizji, radia, oświadczenia rządu. Serial totalnie mnie zawiódł. Teraz właściwie akcja będzie się toczyć według schematów TWD.
P.S. na tej wypasionej łódce będą chyba łowić ryby. 
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Kruszon w 05 Październik, 2015, 18:30:24
Wy chyba zapominacie, że FTWD nigdy nie miało być "drugim twd, tylko że od początku". Miał opowiadać historię rodziny i to właśnie robi.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: vg1 w 05 Październik, 2015, 20:16:19
Wrażenia z finału to cała masa niekonsekwencji, by nie powiedzieć idiotyzmów. Wojsko zaprawione w bojach, a tymczasem walą seriami i zero efektu. Stoją za siatką, mają czas wycelować, a tu same pudła. Kolejna scena gość pięściami masakruje wojskowego, a w następnej scenie na plaży zbliżenia na błądzące w piasku dłonie bez jednego zadrapania. Dojechali do domu nad oceanem i pierwsze co robią to się ściskają, zamiast organizować jakieś nawet prowizoryczne schronienie. Wypuszczenie hordy to już jakaś totalna masakra, gdzie sens, gdzie logika.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: TheMatMat1 w 05 Październik, 2015, 20:27:55
Hmm.. Miałem dość duże oczekiwania co do finału i moim zdaniem scenarzyści i ekipa w 100% zaspokoili moje potrzeby. Aktorstwo dobre, fabuła dobra, zakończenie... oczywiście ,że na plus. Ostatnie sceny były naprawdę potrzebne pokazują one tą granice pomiędzy człowieczeństwem a szaleństwem w pewnym sensie, oczywiście mówię tutaj ogólnie ale na przykładzie Travisa. Już scena gdy Tatusiek obijał pięściami Andyego była takim wstępem. Wątki zostały zakończone w dobry sposób, może kilka rzeczy nie trzymało się kupy. Naprawdę byłem zaskoczony ugryzieniem Lizy. Domyślałem się ,że może już nie wytrzymuję tego napięcia i chcę się zabić ale no okej.

Jestem ogółem ciekawy następnego sezonu i wątku Abigail(statku) czy jednak będzie to takie proste czy nie do końca.
Mam także zamiar obejrzeć Fear The Walking Dead: Flight 464, no bo w końcu jeśli bohaterowie do serialu mają dołączyć to czemu nie.

Odcinek jak dla mnie 10/10 i oby The Walking Dead pokazało poziom tak jak seria towarzysząca.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Dervis w 05 Październik, 2015, 21:31:59
No... nieźle  :wow:
Nie spodziewałem się, że taki dobry odcinek nam zgotują. Travis w końcu pokazał, że ma jaja :D Szkoda Lizy. No i w końcu po tym odcinku mam JAKIEŚ postacie, które faktycznie polubiłem.
Czekam na kolejny sezon ^^
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: klu85 w 05 Październik, 2015, 21:52:43
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wojsko zaprawione w bojach, a tymczasem walą seriami i zero efektu. Stoją za siatką, mają czas wycelować, a tu same pudła.
Też zwróciłem na to uwagę. Zabite zombie powinny leżeć przy płocie i stworzyć blokadę. Szkoda, że nie pokazano jak Salazar podprowadził nie małą hordę pod ,,szpital''.
 
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: martusia298 w 05 Październik, 2015, 21:59:30
Witamczy wy też nie widzicie odcinka tylko jest cay czas w małym kwadracie reklama Pura ?? proszę o normalne odpowiedzi
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 05 Październik, 2015, 22:50:21
Z tego linku, który jest podany na głównej, mi się normalnie otwiera -> http://streamin.to/5yvtin6i3kqd
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: elephant w 05 Październik, 2015, 22:52:35
Jeśli chodzi o moje zdanie, to finałowy odcinek nie jest zadowalający (bezmyślne posunięcia bohaterów, brak reakcji mieszkańców na wyprowadzke jednej z rodzin w środku nocy, czy nawet samego wycofania wojsk), ale też nie jest zły. Napewno najbardziej dynamiczny odcinek całego sezonu.

//A i jeszcze, jak koledze wyżej,wyżej,wyżej, brakowało mi akcji z wypuszczaniem szwendaczy ze stadionu.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: lpaszka w 06 Październik, 2015, 00:28:50
Podsumowując: grupka pod przywódcą byłego oprawcy z Salwadoru zaprawionego w torturowaniu ludzi napuszcza armię zombie na ostatnią ostoję porządku i cywilizacji w mieście dla zrealizowania idei "uratowania" swoich bliskich znajdujących się w bazie (nie sprawdziwszy uprzednio, czy w istocie dzieje im się tam coś złego), czym doprowadza do jej upadku i śmierci pewnie ze setki niewinnych ludzi, w tym grupy chorych ze szpitala, których trzeba było poddać eutanazji.
Po czym naszej małej ekipie prawie udaje się stworzyć szczęśliwą polamoryczną rodzinę (tu na przeszkodzie staje konieczność uśmiercenia jednej z żon przez głównego bohatera).
Głębia fabuły na poziomie średniej klasy gry komputerowej...
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 06 Październik, 2015, 11:06:52
Zacząć należy od tego , że wojsko, to głównie Gwardia Narodowa, zaciągi z rezerw i szybko szkoleni ochotnicy. Ponieważ są to początki apokalipsy, nie mieli obowiązku wiedzieć, że tylko precyzyjny strzał w czerep powala szwendy. Nie ma się co czepiać, chciałbym widzieć Was w takiej sytuacji, ciekaw jestem jak Wy byście celowali widząc hordę 200 żywych trupów napierających na Was zewsząd.  Napuszczenie ich na szpital miało tylko jeden cel, zaabsorbować wojsko na tyle skutecznie, by można było wyprowadzić na spokojnie najbliższych z obiektu. Co prawie się udało.
   Odcinek był bardzo żywy, trzymał w napięciu do ostatniej chwili. W zasadzie, oglądałem go cały czas się stresując co złego może się przytrafić Naszym bohaterom. Nadal zadziwia mnie lekko postać Victora, spodziewałem się wszystkiego po Abigail, ale nie sądziłem, że mowa będzie o łodzi. Ale jak to tak? Tak po prostu wsiądą na jacht ALL INCLUSIVE i odpłyną w stronę zachodzącego słońca? Nie, tam coś się musi jeszcze zadziać. Przypomniał mi się finał filmu "Świt żywych trupów" myślę tu o remake'u z 2004 roku. Tam też, odpłynęli łodzią. Na wyspę, kto oglądał, ten wie, jak się to skończyło. Zastanawiam się, czy tutaj wątek zbliży się torem do tamtych wydarzeń. Ale, dywagacje na temat sezonu nr 2 odłożę na razie na później. Śmierć Lizy, Elizabeth Ortiz. No nie będę ukrywał, że smutno mi bo polubiłem tą postać. To że skasują doktorową, tego byłem niemal pewien, Andy to samo. Niby takie niewiniątko, a posyła kulkę Ofelii za miłość do ojczyzny. No i ten Travis , włączył mu się tryb "Ricko-Shane mode" co może być sygnałem, że zaczyna odczuwać nareszcie większe zagrożenie ze strony ludzi żyjących, w co wątpiłem wcześniej kiedy usiłował się zakolegować z żołnierzami na osiedlu. Do Daniela już zdążyłem się przekonać na początku, i w sumie mam nadzieję, że w 2 sezonie dadzą mu pożyć jak najdłużej bo to jasne światło w tym ciemnym tunelu, którym kroczą Clarki i Manawy. W każdym razie finał był intensywny, końcówka wzruszająca ale i dająca nadzieję. Mniej więcej pamiętam swoje głosowania na poszczególne odcinki, tym razem dałem bezkrytyczną 10/10 bo uważam ten odcinek za najlepszy z całego sezonu 1 . A ponieważ był to finał, ogólnie całemu projektowi daję mocne 8,5 /10
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Cresh w 06 Październik, 2015, 18:32:55
Czy tylko mi pod koniec odcinka gdy, kamera oddalała się od naszych bohaterów zdawało się ,że w wodzie widać szczątki samolotu?
I tak z ciekawości kiedy mozna spodziewać się tego minisezonu z akcja w samolocie?
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: xxcoolxx w 06 Październik, 2015, 18:33:51
21 minuta 18 sekunda odcinka - wojsko strzela do zombie a kule się odbijają od siatki ogrodzeniowej !! zombie stoją sobie oparci o nią a obok ich twarzy widać małe błyski odbijających się kul  ???  czy ktoś mnie oświeci jak to jest możliwe żeby kula nie przebiła siatki albo chociaż się od niej odbiła i nie trafiła żadnego zombie a stało ich za siatką dużo jeden za drugim i taka scena powtarza się kilka razy więc nie da się tego nie zauważyć . może ci co dają 10 za odcinek mi napiszą coś ciekawego :haha:
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: espérer w 06 Październik, 2015, 19:03:54
Po finale spodziewałam się czegoś lepszego. Już chyba poprzedni odcinek był dla mnie lepszy.

Parę akcji jak postrzelenie Ofelii czy śmierć Lizy było dobrych. W końcu więcej zombie. Chociaż ta cała akcja z wypuszczeniem ich ze stadionu lekko dziwna. Od razu skojarzyła mi się scena z TWD gdzie Rick z Carlem załatwili sami wielką grupę zombie, a tutaj tyle żołnierzy, wyposażonych w świetny sprzęt nie daje rady.

Victor Strand robi się jeszcze ciekawszą postacią! Jeden z nielicznych przygotowanych na apokalipsę zombie. Sprawa ze statkiem byłaby fajną alternatywą. W końcu chyba każdy z nas zastanawiał się jakby wyglądała apokalipsa na statku/ w łodzi.

Travis rzeczywiście pokazał jaja. Może w końcu coś z niego będzie. 


Ogólnie jak na finał słabo dla mnie.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: xxcoolxx w 06 Październik, 2015, 19:20:37
Travis będzie kozakiem gdy zapuści brodę jak Rick  :)
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Noorbis w 06 Październik, 2015, 20:06:06
Jak dla mnie dość spokojnie jak na finał sezonu.....dałem 7 bo jednak oczekiwałem więcej. "Pogaducha" Salazara z wojskowymi rozbawiła mnie do łez. Niedociągnięcia typu odbijające się kule od siatki i zombi oparte o nią które nic sobie nie robi z kul frustrujące. I też miałem dziwne wrażenie na końcu że to wrak samolotu leży na dnie.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Andrea w 06 Październik, 2015, 20:22:09
Mnie ten finał bardzo się podobał, najlepszy odcinek z całego sezonu. Mimo że nie oczekuję jakiejś wielkiej ilości akcji to miło zobaczyć w końcu trochę zombie. :) Ta przegrana wojska, nie trafianie w głowy itp. było mało logiczne, ale nadal uważam, że ten odcinek był świetny. Poza tym nie sądzę, aby ci żołnierze byli gotowi na aż tak wielkie stado i mimo wszystko fajnie pokazano panikę ludzi (chociaż scena jak gość wbiega pod śmigło helikoptera mnie rozwaliła :D ).
Największym minusem odcinka jest śmierć Lizy, którą zdążyłam bardzo polubić. Wydawało mi się to strasznie naciągane- nagle okazuje się, że jest ugryziona, aby wszystko nie skończyło się tak dobrze i żeby w kolejnym sezonie ruszyło to postać Travisa i Chrisa. No niestety, ze smutkiem żegnam tą bohaterkę.
Muszę przyznać, że uwielbiam Stranda, polubiłam go od samego początku i pomysł z jachtem jest świetny. Zawsze mnie zastanawiało czemu nikt nie wpadł na pomysł zabrania jakiejś łodzi i odpłynięcia, bo szwendacze raczej nie potrafią pływać, więc cieszę się, że będzie wykorzystany taki motyw. ;)
Duży plus to również Travis, który pokazał że jednak ma jaja i jeśli zajdzie potrzeba to stoi w obronie swoich najbliższych. Nawet jeśli ta jego agresja była chwilowa to z pewnością przestanie tak wszystkim ufać.
Podsumowując jestem zadowolona z tego odcinka i ogólnie z całego sezonu, szczególnie że przed premierą Pilota nie byłam przekonana do tego pomysłu na robienie spin-offa, a wyszło całkiem nieźle i czekam na 2 sezon. :)
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Cadaver w 06 Październik, 2015, 22:08:07
Finał był jednym z lepszych odcinków sezonu. Stopniowanie napięcia jak najbardziej działało na plus odcinka. Odcinek ten bardzo pokazał jak wiele zombie może być niebezpieczne. Można by powiedzieć, że w jeden moment wygrały bitwę(albo eksterminację). Jest taka jedna duża zauważalna różnica między FTWD, a TWD. Mianowicie chodzi, o "potęgę" sztywnych. Głupie zagrywki  tak jak Rick z Carl'em wybili wszystkich sztywnych w sekundę wtedy w więzieniu nie są zbytnio zadowalające. Z tym nietrafianiem do sztywnych przez żołnierzy działały też inne czynniki, chociażby strach. Obecni twórcy TWD dają nam strasznie zły obraz zombie, przez co mamy też mętlik w głowie przez FTWD, które z obrazu zombie moim zdaniem wywiązuje się prawidłowo. . Już mnie męczy w TWD to jedno uderzenie w czaszkę i już problemy znikają, a o za każdym razem headshot'em nawet nie wspominam. Dajmy na przykład Daryl'a z TWD oraz Maddy z FTWD. Sztywny musiał dostać od Maddy parę razy młotkiem, żeby sobie poległ, a w TWD wystarczy rzucić łańcuszkiem, żeby rozwalić, aż trzech sztywnych naraz. Ten zabieg stosowany w FTWD jest bardzo dobry, ponieważ pokazuje, że nawet jeden zombie jest niebezpieczny tak jak to akurat było w pierwszym sezonie i początku drugiego sezonu normalnego TWD.
 Ogólnie jest to też fajne i logiczne z tym całym rozkładem ciała, że z każdym sezonem wyglądają te zombie bardziej obrzydliwej, ale uważam, że nie zbyt działa to na korzyśc całokształtu( a przynajmniej taki szybk rozkład ciała). Sztywni w TWD nie przypominają już ludzi, tylko po prostu jakieś wymyślone dziwne obrzydliwe potwory. Różnice między pierwszym sezonem, a nadchodzącym szóstym są bardzo duże. Co będzie za kolejne 5 sezonów(jeżeli tyle powstanie??). I jeszcze jedna sprawa z tym nieszczęsnym TWD. Zombie będą także cyfrowo odcinane nosy i robiona większa jama ustna oraz powierzchna klatki piersiowej zostanie zmniejszona. Bardzo źle się to zapowiada na 6 sezon, a tym bardziej na przyszłość serialu.
A teraz na chwilę wrócę do FTWD.
Śmierci Lizy się w ogóle nie spodziewałem , a już szczególnie po tym jak już dotarli na nadbrzeże. Zobaczymy co nam przyniesie 2 sezon, który będzię się składał z 15 odcinków...
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 07 Październik, 2015, 07:17:21

Chyba normalnym jest, że prościej jest zlikwidować sztywniaka jeśli jego ciało rozkłada się kilka lat niż na "świeżo".
Na chwilę obecną zarzucanie TWD braku konsekwencji i logiki posiłkując się FTWD jest największym żartem.

Przy okazji - może ktoś podpowie dlaczego Murzyn wybrał właśnie narkomana? Bo oprócz pchnięcia akcji do przodu nie widzę żadnej racjonalnej przesłanki.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gus Chamber w 07 Październik, 2015, 11:04:22
Robienie debili z wojskowych jest dla mnie nie do przyjęcia. Odcinek wcześniej dają się podchodzić jak dzieci, w tym odcinku mają problemy by wystrzelać zombiaki (akcja przy siatce to chyba kontynuacja akcji z samochodem łamiącym prawa fizyki). Rozumiem, żołnierze to ludzie, nie cyborgi. Ale tutaj zrobiono z nich po prostu debili. Wisienką na torcie głupoty jest ten torturowany jegomość. Trzymając na celowniku uzbrojonego Davida, decyduje się najpierw postrzelić niedoszłą (i nieuzbrojoną) sympatię Ofelię, a następnie ulega szarży Travisa. Do pewnego stopnia rozumiem, stres i zmęczenie, ale twórcy w mojej opinii przesadzili.

Po ostatnich dwóch odcinkach cały mój "hype" dla tego serialu uleciał. Finał oceniam 6/10, bo pokazali dużo zombiaków i przez chwilę bałem się, że pozbędą się młodego Stannisa.

Cytat: lpaszka
Podsumowując: grupka pod przywódcą byłego oprawcy z Salwadoru zaprawionego w torturowaniu ludzi napuszcza armię zombie na ostatnią ostoję porządku i cywilizacji w mieście
Ostatnia ostoja porządku i cywilizacji wkrótce i tak miała się ewakuować, ergo zostawić na pastwę zombiaków ocalałych. Więc nasi bohaterowie postąpili jak najbardziej słusznie i logicznie. O ewakuacji mówił torturowany w poprzednim odcinku.
Cytat: Andrea
(chociaż scena jak gość wbiega pod śmigło helikoptera mnie rozwaliła :D )
Gość był ostro poharatany przez zombiaka i nie miał szans na przeżycie. Mnie to na przykład zasmuciło.
Cytat: xxcoolxx
czy ktoś mnie oświeci jak to jest możliwe żeby kula nie przebiła siatki albo chociaż się od niej odbiła i nie trafiła żadnego zombie a stało ich za siatką dużo jeden za drugim i taka scena powtarza się kilka razy więc nie da się tego nie zauważyć . może ci co dają 10 za odcinek mi napiszą coś ciekawego :haha:
To pytanie mnie rozwaliło. A zwłaszcza druga część. :D
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 07 Październik, 2015, 11:09:37
Cytuj (zaznaczone)
Chyba normalnym jest, że prościej jest zlikwidować sztywniaka jeśli jego ciało rozkłada się kilka lat niż na "świeżo".

Ale nie na tyle, kiedy proces rozkładu ciała jest maksymalnie spowolniony i to w dodatku do tego stopnia, że tkanki bezpośrednio wystawione na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych nie wykazują całkowitego obumarcia do dwóch lat od wybuchu epidemii. Nie ukrywajmy, ale w TWD twórcy kompletnie zawalili ten aspekt a już zabicie trupa jedynie niewielkim kopniakiem czy też zamachem łańcuchem to czysty absurd. W tak obranych warunkach, już sam kościec który jest zresztą najbardziej wytrzymałą strukturą anatomiczną powinien być sporą przeszkodą w eliminacji zagrożenia. Miejmy na uwadze to, że patogen w tym uniwersum jakby nie patrzeć konserwuje ciało i to w wyjątkowo zasadniczym stopniu więc w żadnym wypadku nie można tego przyrównać do normalnych warunków rozkładu. Także czepianie się jest jak najbardziej uzasadnione. 
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 07 Październik, 2015, 13:00:02
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ale nie na tyle, kiedy proces rozkładu ciała jest maksymalnie spowolniony i to w dodatku do tego stopnia, że tkanki bezpośrednio wystawione na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych nie wykazują całkowitego obumarcia do dwóch lat od wybuchu epidemii. Nie ukrywajmy, ale w TWD twórcy kompletnie zawalili ten aspekt a już zabicie trupa jedynie niewielkim kopniakiem czy też zamachem łańcuchem to czysty absurd. W tak obranych warunkach, już sam kościec który jest zresztą najbardziej wytrzymałą strukturą anatomiczną powinien być sporą przeszkodą w eliminacji zagrożenia. Miejmy na uwadze to, że patogen w tym uniwersum jakby nie patrzeć konserwuje ciało i to w wyjątkowo zasadniczym stopniu więc w żadnym wypadku nie można tego przyrównać do normalnych warunków rozkładu. Także czepianie się jest jak najbardziej uzasadnione. 


Faktem jest, że w pierwszych sezonach TWD wyglądało to podobnie jak w FTWD. W późniejszych sezonach twórcy przyjęli taką, a nie inną zasadę względem anihilacji zombiaków i trzymają się jej dosyć ściśle. Czy realistycznie? To już pojęcie względne skoro poruszamy się w świecie, którego założenia są dalekie od znanych w normalnym świecie. Mi osobiście to nie przeszkadza, ale rozumiem tych, których to mierzi.
W każdym razie dla mnie argument o wyższości FTWD pod tym względem jest chybiony, chociażby ze względu na brak odniesienia.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: AeSPe w 07 Październik, 2015, 16:30:05
cały sezon i 6 odcinek podsumowałbym tak:

jak dla mnie obsada nie jest zbyt dobra, zwłaszcza "ojciec nie jednego dziecka", dopiero syn Morgana Freemana dał powiew jakiejkolwiek gry aktorskiej i zainteresowania postacią, zwłaszcza, że rozwiązał w mig problem apokalipsy zombie wpadając na pomysł ze śpiewaniem szant. Pan Mijagi rozumiem, będzie dziadkiem do zadań specjalnych, przesłuchań, wymuszeń, odbierania długów, a ćpunka żaden zombie nie ruszy, bo wygląda jak one ? Do tego serial zbyt szybko nadrobił czas i już od drugiego sezonu będziemy mieli to samo co w TWD tylko z latynoskimi tańcami w tle
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 07 Październik, 2015, 17:07:48
Ja się tak zastanawiam, kto w ogóle wpadł na pomysł że drugi sezon to będzie to samo co w TWD. Ludzie, przecież myśmy czasowo w ogóle nie dogonili tego momentu! Cały czas tkwimy fabularnie w okresie od wybuchu do finalnego upadku, do którego tak zresztą jeszcze sporo brakuje. Odcinek finałowy aż nadto dał nam to do zrozumienia. Rząd nadal działa, punkty kwarantanny są nadzorowane i ewakuowane, w mieście funkcjonują założone obozy etc. Odnoszę wrażenie, że co poniektórzy za szybko wyciągają pochopne wnioski. Pomijam już oczywiście fakt, że jest to info od samych twórców.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Yaroslav w 07 Październik, 2015, 23:52:19
Wciąż zastanawiam się o co chodziło z tym Andym. Dlaczego nie strzelił do Daniela, tylko do jego córki, która bądź co bądź starała się go bronić.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: anubin w 08 Październik, 2015, 01:43:27
Jak się przysłuchasz, to przed tym jak Travis go wypuścił,Andy powiedział coś w stylu,
"Dobrze wiesz, że wszystkie rozwiązania prowadzą do mojej śmierci"

Zabicie Salazara było by po prostu unicestwieniem tego człowieka. Zabiłem go - nie żyje.
 A przecież teraz świat jest inny.

To tylko moja wyobraźnia i interpretacja, ale:
- Ofelia niejako go "wystawiła". Andy był w niej zauroczony, może nawet zakochany. Porwę się na sentymenty - może chciał "zabić" tę miłość".
- Druga sprawa jest taka (i bardziej prawdopodobna), że Andyemu już na niczym nie zależało oprócz satysfakcji.  Tak jak napisałem - zabicie Salaraza nie dało by mu takiej satysfakcji.
O wiele lepszym rozwiązaniem było zabicie tej, którą Salazar najbardziej kochał, uważał za nieskalaną i chciał chronić. Andy po prostu wiedział, że śmierć Ofelii wstrząsnęła by Salazarem - musiał by żyć ze świadomością, że kwiat który tak mocno pielęgnował obumarł.
Andy zdawał sobie sprawę, że po śmierci Ofelii nic by nie ukoiło cierpienia Daniela, nawet zemsta. I wiedział, że Salazar musiał by żyć w tym pochrzanionym świecie ze świadomością, że jedyny "symbol" niewinności jaki w życiu miał - nie istnieje.

Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Turysta10 w 08 Październik, 2015, 10:15:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Travis w odcinku wcześniej nie potrafił zabić sztywnego a teraz kończy marny żywot matki jego syna ;p

Nie masz racji.

Może zabić swoją byłą. I do do tego nie zostanie za to ukarany. A nagrodzony. Wielu facetów z przyjemnością zrobiło by to swojej EX :-D

Post połączony: [time]08 Październik, 2015, 10:21:40[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
napuszcza armię zombie na ostatnią ostoję porządku i cywilizacji w mieście dla zrealizowania idei "uratowania" swoich bliskich znajdujących się w bazie (nie sprawdziwszy uprzednio, czy w istocie dzieje im się tam coś złego)

Wiedzą z poprzedniego odcinka, że żołnierze dostali rozkaz KOLBAT. Czyli eksterminacje cywili. WSZYSTKICH. To jest ich motywator.


Post połączony: [time]08 Październik, 2015, 10:32:48[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wciąż zastanawiam się o co chodziło z tym Andym. Dlaczego nie strzelił do Daniela, tylko do jego córki, która bądź co bądź starała się go bronić.


Świetna scena.
Pamiętasz poprzedni odcinek i ten dialog:
Nie ma wielkiej różnicy pomiędzy ofiarą a oprawcą. Tortury zmieniają obu nas. Oboje cierpimy ect.

Żołnierzyk wiedział, że panienka leciała na niego tylko dlatego aby dostać się do mamusi. Wykorzystywała go. I jeszcze wysłała na tortury do Ojca. Wiedział, że jak zrani ojca to go to będzie bolało. Ale jeśli zrani córke to Ojciec NIGDY sobie tego nie wybaczy. Jeśli masz dzieci wiesz, że bardziej się przejmujesz nimi niż sobą. Genialnie to rozegrał "żołnierzyk". Fenomenalna zemsta!


Post połączony: [time]08 Październik, 2015, 10:34:55[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Do tego serial zbyt szybko nadrobił czas i już od drugiego sezonu będziemy mieli to samo co w TWD
Jeszcze nie. Pamiętasz, co mówili kilka odcinków temu. Że na terenie miasta czy stanu jest 10 takich obozów.

Do tego chcieli ewakuować rannych do innego obozu i gdyby nie atak zgnilaków przeprowadzili by ich ekstrakcje.

Mi nie pasowała trochę ta pani doktor która się załamała i twierdziła, że nie ma dokąd uciekać. Jakieś szanse jeszcze są na przeżycie.


Post połączony: 08 Październik, 2015, 12:31:46
I jeszcze kilka moich przemyśleń.

Ten nasz "burmistrz" czyli Travis Manawa.

Kiedy był nazywany prześmiewczo burmistrzem od razu miałem skojarzenie z Gubernatorem. Całkowite przeciwieństwa.

On i jego syn są bardzo podobni mimo, że nie chce tego młody przyznać. Travis Manawa taki społecznik dba o sąsiadów a jego syn Chris Manawa dokładna kopia ojca. Też przyłączył się do tłumu aby chronić biednego bezdomnego zastrzelonego przez policjantów. Czy chce ratować gościa który mruga światełkiem.

Cieszę się, że ubili Lizę Ortiz. Czyli EX głównego bohatera. Myślałem już, że cały odcinek przejdzie bez uśmiercenia kogoś z głównej ekipy. Na szczęście scenarzyści nie dopuścili do takiego zaniedbania.


A jeśli ktoś boi się, że będzie nudno na Abigail, ekh znaczy się na statku. Trzeba pamiętać wystarczy jeden sztorm a wszystko ekipa straci. I będzie znów na dnie.
Jestem ciekaw jak mogło by się potoczyć kiedy spotkają inną łódkę z innymi ludźmi. Albo jakby zamieszkali na małej wysepce z pozoru bez zarazy :-)
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: zdechlak w 08 Październik, 2015, 15:20:03
Jestem całkiem zadowolona z odcinka. Nie był może tak dobry, jak poprzednie, ale ode mnie 7 jest.
Początek był bardzo dynamiczny, później z każdą kolejną sceną tempo zwalniało. Śmierć Lizy pewnie miała wzruszyć, ale mnie bardziej zasmuciła scena z zarażonym żołnierzem i wbiegnięciem pod śmigło helikoptera...
Zakończenie z latającą kamerą nad wodą bardzo wymowne - z jednej strony upadające miasto, z drugiej sielsko-anielski widok. Nie dziwię się, że łódź jest celem. Oferuje więcej niż pobyt na mieliźnie.

A co do całego serialu - gdyby nie TWD pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na obejrzenie FTWD, a nawet jeśli, to ocena byłaby mierna. Dla mnie jest słabszy od pierwowzoru, oglądam raczej z sentymentu i nie mam wielkich oczekiwań. Oceniam też inaczej - jako miły przerywnik przed TWD, a w tej kategorii spisuje się świetnie.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: asr w 08 Październik, 2015, 18:53:11
Na początek ogólna ocena serialu. Moim zdaniem wyszedł przyzwoity średniak, można oglądać bez bólu. W porównaniu do ostatnich sezonów The Walking Dead, prezentuje znacznie lepiej jakościowo. Pierwsze dwa można uznać za całkiem przyzwoite wprowadzenie i ukazanie chaosu. Później oczekiwałbym jeszcze więcej dezorientacji, strachu, walk policji, wojska z zombi, ukazanie roli mediów, władz, jakiś teorii o przyczynach epidemii etc. Niewiele tego jest..oglądamy wciąż dziwny obóz, i zdeprawowanych żołnierzy.

Co do samego odcinka, było nieźle, dużo akcji..natomiast dwie kwestie były absolutnym kuriozum.

Pierwsza to wspomniane strzelanie do zombiaków za ogrodzeniem. Zawodowi żołnierze z odległości paru metrów, nie są w stanie celnie trafić w nieumarlaków...  :facepalm:

Druga sprawa. Nie ogarniam jak normalni, najzwyklejsi ludzie (za wyjątkiem Salazara) są w stanie bez żadnego namysłu skazać kilkadziesiąt osób na śmierć wpuszczając na nich kilkaset krwiożerczych zombi. Rozumiem chcieli odzyskać dwie bliskie osoby, notabene nie zagrożone bezpośrednio, tylko oddzielone od nich. Ale wystawianie niewinnych kilkudziesięciu osób na rozszarpanie przez zombi to chyba lekka przesada?

 W tym kontekście jakieś rozterki Travisa czy ocalić jednego żołnierza, bądź Madison są zupełnie pozbawione sensu. Kobieta najpierw martwi się o sąsiadów, którzy nie wiedzą nic o wyjeździe żołnierzy pilnujących strefy. By następnie wypuścić po całej okolicy 2000 zombi.. [cenzura] logic  :facepalm:

Komentarz Administratora Nie przeklinamy na forum. Nawet w innych językach :P
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: remo30 w 12 Październik, 2015, 19:30:42
Mnie także brakowało bardziej ogólnego przedstawienia epidemii, wszystko działo się "w zaklętym kręgu"  ;)
Trochę niedosyt jest.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: jazon w 13 Październik, 2015, 00:05:51
Biorąc pod uwagę wszystkie wspomniane wyżej niedorzeczności, to docinek musiał byc dobry, bo w sumie mi sie podobał, a po poprzednim spodziewałem się poważnego rozczarowania. Było znośnie, choć podobnie jak wielu przedmówców nie potrafie przejśc do porządku dziennego nad tym że grupa świetnie uzbrojonych żołnierzy zostawia sobie pod bokiem 2 tysiące zainfekowanych zabezpieczonych z grubsza jak ferma drobiu, ma zwiad sięgający 20 metrów a zaatakowana wykazuje zdolności obronne kaczki. Strzelając z dwóch metrów, skutecznośc ich ostrzału jest praktycznie żadna, tymczasem głowni bohaterowie zaskoczeni w wąskich korytarzach nie tylko sprzedają szwendaczom headshoty, ale jeszcze pokonują ich bronią obuchową. Do tego zupełny brak zastosowania pojazdów do obrony. Sytuacja ze skonfiskowanym przez żołnierzy samochodem żenująca pod względem logiki- juz pal szesć ten jeden jedyny samochód ktory koniecznie muszą mieć. Ale że w tym rzekomym stanie paniki jeszcze myślą o tym zeby zabrać ze soba małolate do dalszego użytku, to juz jednak przesada. Gościa strzelającego do Salazarówny tez nie pojmuję, podobnie jak kilkunastu innych drobiazgów w toku całego odcinka. Dziwne to wszystko generalnie- jeszcze dziwniejsze że mimo tego oglądałem odcinek z zaciekawieniem. Motyw z jachtem bardzo intrygujący- jestem ciekaw jaki kierunek obierze kolejny sezon. No bo na Statek Miłości się jednak nie zanosi...   
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Turysta10 w 13 Październik, 2015, 12:18:21
Ja czekam na jedno. Gifa albo filmik z sceny kiedy tłumaczy synowi, że jeżeli się coś popsuje ma wsiadać do auta i uciekać. A syn na to odpowiada. Nie umiem prowadzić auta :-D

Miny aktorów zasługują na oskara!!!
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: zdechlak w 13 Październik, 2015, 13:12:29
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ja czekam na jedno. Gifa albo filmik z sceny kiedy tłumaczy synowi, że jeżeli się coś popsuje ma wsiadać do auta i uciekać. A syn na to odpowiada. Nie umiem prowadzić auta :-D
A dla mnie to akurat smutna scena. Przed apokalipsą matka dzieciaka całymi dniami pracowała, ojciec znalazł sobie nową rodzinę i w efekcie żadne z nich nie miało chwili, żeby zainteresować się synem i nauczyć jeździć. Ciekawe czego jeszcze go nie nauczyli? na co nie mieli czasu? W tej scenie wyraźnie widać, że młody tak naprawdę był sam, bo rodzice mieli inne obowiązki, które przedkładali nad niego. Teraz kiedy Liza nie żyje, ojciec będzie miał okazję się wykazać. Tylko czy nie za późno na budowanie więzi? W końcu chłopak ma kilkanaście lat i nie sądzę, żeby było łatwo do niego dotrzeć... Ciekawe czy pociągną ten wątek.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Turysta10 w 19 Październik, 2015, 15:30:33
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A dla mnie to akurat smutna scena. Przed apokalipsą matka dzieciaka całymi dniami pracowała, ojciec znalazł sobie nową rodzinę i w efekcie żadne z nich nie miało chwili, żeby zainteresować się synem i nauczyć jeździć. Ciekawe czego jeszcze go nie nauczyli? na co nie mieli czasu? W tej scenie wyraźnie widać, że młody tak naprawdę był sam, bo rodzice mieli inne obowiązki, które przedkładali nad niego. Teraz kiedy Liza nie żyje, ojciec będzie miał okazję się wykazać. Tylko czy nie za późno na budowanie więzi? W końcu chłopak ma kilkanaście lat i nie sądzę, żeby było łatwo do niego dotrzeć... Ciekawe czy pociągną ten wątek.

Jak najbardziej masz rację. Pokazuje, że jednak oni są taką zwykła normalną rodziną. Popełniają błędy. W USA jeszcze ta scena jest bardziej wyraźna. To dlatego, że tam WSZYSCY ale to WSZYSCY mają prawo jazdy w wieku 16 lat. Zaczynają się uczyć dużo wcześniej.

Świetnie pokazało, że ten "dobry człowiek" jednak nie jest taki idealny.

Dlatego też tak bardzo podobało mi się jak oni to zagrali. Doskonała scena!
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Termer w 21 Październik, 2015, 15:13:15
Ja wczoraj zacząłem oglądać tą serie i powiem tak ,  że z czystym sumieniem może dorównywać serii Walking dead , nawet pod inną nazwą już początek 6 odcinka ( pierwsze 10 sekund ) mnie przeraziło w tym pozytywnym , znaczeniu dwa: Bohaterowie,  nowi tacy świeży ( "młodzi" by było za mocne) , wojsko które spitoliło z LA , szpital- a raczej kostnica. Tego brakowało mnie w WD dla mnie jak dotąd sam odcinek 6 jest lepszy niż 1,2 odcinek 6 sezonu Walking Dead
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 22 Październik, 2015, 00:14:36
Obejrzałam i powiem tak...serial się dosyć przyjemnie ogląda, ale dla mnie to taki serial do obiadu, który mogłabym bez większych wyrzutów sumienia wyłączyć jakbym skończyła jeść. Gdyby miał więcej odcinków, to nie wiem czy bym obejrzała całość. Taki serial klasy B coś al'a Z Nation tylko oczywiście znacząco słabsze.

Nie będę dokładnie wypunktowywać absurdów. Najlepszy to chyba ten gdzie ludzie bezmyślnie demolują ulice, a autko Travisa stoi sobie pośród tego burdelu nie ruszone. Nawet mu kołpaków nie zabrali xD I te zombiaki...główna para stoi dwa kroki od zombiaka, a on nic. Potem w ostatnim odcinku Mudżyn stoi centralnie obok pałaszującego zombiaka i jeszcze se z gościem gada, a zombiak nawet na niego nie warknie, wat? Ah, no tak przecie zombiaki w tym uniwersum zachowują się tak, jak scenarzystą w danym momencie pasi.

Akcja z tego finału...żołnierze trafiający w siatkę, piękne xD Ja się pytam gdzie się podziała ta pokaźna horda zombie? Wyparowała?

Sama fabuła...szczerze powiedziawszy to bardziej mi się już podobał początek zombie apokalipsy w World Word Z. Bo tam faktycznie było widać że jest zombie apokalipsa. Bohaterowie jak i randomy od razu zabierały tyłki w troki. Był klimacik i napięcie (pomijam dalszą część filmu, chodzi mi tylko o początek). A tutaj? Cusz..klimat niby jakiś jest, ale dla mnie nie ma tutaj praktycznie żadnego napięcia, poczucia zagrożenia, wręcz nawet sielanka. Nie, nie oczekiwałam żeby w 1 odcinku już mieli pod chaupą pół miasta w postaci krwiożerczych Szwęd, ale jej jak rany, mogli jakoś to tak stopniowo pokazywać, że się te zombiaki zbierają, że jednak gdzieś tam krążą po okolicy, że wojsko zaczyna tracić pomału kontrolę, a bohaterowie faktycznie się niepokoją, czują strach, rozkminiają co dalej, różne warianty, pokazać różne postawy że jeden wpada w panikę, drugi łapie dołka itd. a nie siedzą i grają w monopol albo w basenie pływają :P Wojsko...cóż po prostu przedstawione jako banda imbecyli.

A co do samych głównych bohatyrów. To jest wg mnie największa lipa tego serialu. Prawie rodzina zamiast grupki utworzonej przez przypadkowych ludzi, jest ok pomysłem, mamy już zarysowane relacje między postaciami. Tyle że jej...te bohatyry są po prostu nijakie, pozbawione emocji, charyzmy u nich tyle co nic...
 Nick (przypomina trochu młodego Deppa w roli Gilberta Grepa'a) i Salzar to jedyne postacie, które są nieco bardziej konkretne i wybijają się troszkę przed szereg. Jednak Nick w kolejnych odcinkach zaczyna schodzić na dalszy plan, a Salzara dopada to co resztę, o czym za chwilę. Chyba tylko Murzyn z ostatniego odcinka jest naprawdę ciekawy xD Koleś ogarnięty, konkretny i nawet sensownie gada. Tylko że trochę mnie dziwi że ich zabrał do siebie i zaprasza na swój statek, skoro raczej dosadnie przedstawił swoją filozofię przetrwania :]
Kryształowi i prawilny Travis (który jednak okazuje się mieć wybiórczą prawilność) jest zwyczajnie nudny, a nawet irytujący. Jego kobita numer 2 jest tak twarda, że aż za bardzo. No baba jest po prostu sztuczna i drewniana. To jej wołania za synem gdy zabierają go z domu albo gdy go odnajdują w tym "obozie" są tak totalnie nieprzekonujące. Ci aktorzy są bardzo minimalistyczni w swojej grze, żeby nie powiedzieć brzydko ale dosadnie, że są takimi niemrawymi klocami. Kobita ma właściwie jedną minę, a koleś ma dwie. Albo zbolałą albo jakieś dziwne wykrzywianie otwartego ryjka przez co wygląda jak niemota. Ofelia jest ładna i w sumie tyle xD O reszcie nie wspominam, bo po prostu są tak samo rozlaźli i drewniani.

Ale jest jeszcze coś, co dodatkowo mnie razi...
Bohatery odnosiłam wrażenie że momentami mają wywalone i to aż za bardzo. Jednymi się przejmujemy innych mamy gdzieś. Reszta ludzi to totalni ignoranci, którzy mają na wszystko wywalone. Tylko nasza wesoła rodzinka ogarnia sytuacje. Reszta wyprawia urodziny dla dzieciaka, jak wojsko dało dyla, jedzą sobie kolacyjkę jak gdyby nigdy nic niczego nieświadomi. Serio? Baba widzi przez okno że zombie zaatakował sąsiadkę, olewamy. Idziemy ratować dwóch członków naszej rodziny, choć tak naprawdę to nie do końca wiemy czy coś faktycznie im grozi, żeby było fajniej napuśćmy na to miejsce zastępy sztywnych, kij z tym zginą niewinny ludzie, kij z tym że może również zginąć dwójka którą chcą uratować. Najlepsza była scena postrzelenia Ofelii - Travis się rzuca z pięściami na gościa, a reszta emocje jak na przysłowiowych grzybach. Tak opanowani, że aż nie do uwierzenia xD
Bohatyry po prostu nie dość że charyzmy mają tyle co wcale, to jeszcze do tego zachowują się tak jakby mieli zdeka wywalone na to co się w okół nich dzieje. Dodatkowo dialogi tutaj też zalatują filozofowaniem rodem z tewude - "Ja wiem" "No wiem" ale widz nie wie. Matka zaczyna prać syna i "Wiesz, wiesz, wiesz", Ło Jezusie, co to ma być? xD Nie jest aż tak tragicznie, ale niektóre rozkminy, dziwne półsłówka, dziubdzianie, nie daleko jest od bredzenia od rzeczy w wydaniu 4-5 sezonu Tewude.

Tak że jeżeli bohaterowie są dosyć kulawi, to i cały serial tyłka też urywał nie będzie. Nie czuję do nich przywiązania, mogliby równie dobrze wszyscy kipnąć w finale. Da się obejrzeć, ale bez fanfarów, nie wciąga ani nie angażuje. Zresztą ciężko żeby mnie ruszało coś, co samych bohaterów nie bardzo rusza : D

Według filmwebowej skali daje temu serialowi 5,5/10 czyli średni.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Hikailu w 22 Październik, 2015, 19:57:25
Serial dziwny coś w nim jest innego niż The walking dead dziwny ale jest ok.
Nie daje mu 10/10 ale jak najbardziej oczekuje kolejnego odcinka, nawet mnie zaciekawiło i czekam z niecierpliwością na kolejny odcinek.
Taka odskocznia od nużącego the walking dead.
Rozumiem serial dobry no ale w końcu to już 6 sezonów!
I dlatego bardzo dobra odskocznia, takie grube 7/10
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: geekman w 24 Październik, 2015, 15:37:08
Mi się pierwszy sezon Fear nawet podobał. Zwłaszcza, że nie miałem jakichś wielkich oczekiwań z nim związanych. Były słabsze jak i lepsze momenty. Te słabsze nie wywołały fejspalmów, a te lepsze nie powaliły na kolana i nie spowodowały opadu szczęki. Trochę szkoda, że nie pokazano szerzej upadku LA. Niestety zaprzepaszczono trochę potencjał, jaki miało Miasto Aniołów. Akcja równie dobrze mogłaby się toczyć w jakimś innym losowym miejscu. Postacie poza Strandem i Salazarem nie budziły u mnie jakichś większych emocji. Nie uważam też, żeby Fear było lepsze od zwykłego TWD. Pierwsze dwa odcinki 6 sezonu były dla mnie o wiele bardziej angażujące niż 6 odcinków Fear.
Jednak mimo tego, że serial oceniam pozytywnie, to nie jestem zbyt optymistycznie nastawiony jeśli chodzi o jego przyszłość. Już w pierwszym sezonie, który miał tylko 6 odcinków, dało się zauważyć lekkie zapychacze i niezbyt wysoki budżet. Sytuacja może wyglądać jeszcze gorzej, gdy będzie tych odcinków kilkanaście. Trzeba też przyznać, że gdyby w tytule nie było "The Walking Dead", oglądalność byłaby dużo niższa, a i tak nie była jakoś powalająco wysoka. Podejrzewam, że serial zostałby skasowany po pierwszym sezonie, gdyby Erickson robił go dla jakiejś innej stacji, bez wsparcia Kirktrolla i ejemsi. Jednak mimo wszystko zasiądę do sezonu 2. Chociaż dla samych aktorów warto to zrobić. Jeśli serial będzie mocno zamulał, to podziękuję. Ale może też pozytywnie zaskoczyć. Pożyjemy, zobaczymy.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 24 Październik, 2015, 15:45:55
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Trzeba też przyznać, że gdyby w tytule nie było "The Walking Dead", oglądalność byłaby dużo niższa, a i tak nie była jakoś powalająco wysoka. Podejrzewam, że serial zostałby skasowany po pierwszym sezonie, gdyby Erickson robił go dla jakiejś innej stacji, bez wsparcia Kirktrolla i ejemsi.
Też mi się tak widzi. Ja pewna nie jestem czy obejrzę drugi sezon, możliwe że tak i jeśli zejdzie do poziomu niższego niż średni,  to sobie odpuszczę. Nie że jest jakoś tragicznie, całkiem przyjemnie się to ogląda, taki w sam raz na nudę.

Co do TWD - porównując do sezonu 4-5, to Fear jest dosyć znacząco lepszy, ale nie ma startu do Tewude z pierwszych trzech sezonów.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Nula w 27 Październik, 2015, 16:41:10
Nie ukrywam , że zaczęłam oglądać głównie z powodu THE WALKING DEAD w tytule  ;). Dotrwałam nawet do końca choć bez przyjemności. Akcja jest pooowolna, nie mogę się zżyć z bohaterami. Może dlatego, że po prostu ten serial mi nie podchodzi albo dlatego, że w The Walking Dead zakochałam się już od pierwszego odcinka i źle podeszłam do FEAR TWD. Próbowałam też Z Nation ale jakoś tak nie wiadomo kiedy i czemu przestałam i nie tęsknie. Ten sam problem.  :-[

Tak czy inaczej czekam na drugi sezon i pewnie go obejrzę, może się jeszcze przekonam  :-\
Dla mnie 4/10
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: RomanPL79 w 07 Sierpień, 2016, 17:55:17
Trochę odkupuje temat ale no cóż...
Po dłuższym czasie od olania serialowego TWD (głównie z powodu strasznego spłycenia fabuły, masy absurdów, głupot, etc) postanowiłem dać jeszcze jedną szanse serialowej wersji świata z uniwersum TWD. I tak - znowu się zawiodłem. Dotrwałem do 20 minuty 6 odcinka. Ledwo.
Ale muszę powiedzieć nie od razu było tragicznie bo początkowe odcinki były całkiem w porządku.

Ogólnie co się mi podobało:
- Przedstawienie samego początku apokalipsy - nikt nie wie o co chodzi, protesty z powodu "police brutality" co jest bardzo w "amerykańskim" stylu, etc.
- Próby ogarnięcia chaosu przez wojsko i policje - tworzenie bezpiecznych stref, baz, tłumienie zamieszek, itd.
- Ogólny chaos i niezrozumienie sytuacji przez parę pierwszych dni.
- Sposób w jaki bohaterowie próbowali przystosować się do zaistniałej sytuacji i odreagować.
- Próby nie siania paniki przez rząd i uspokajanie sytuacji.
- Parę postaci było całkiem ciekawie zarysowanych.

Co się mi nie podobało:
- Głupota głównych bohaterów - zostawmy drzwi do domu otwarte pomimo tego, że właśnie widzieliśmy sąsiada który rzucił się na kogoś a do domu wbiegł zakrwawiony i zapewne ranny pies! Bądź też zostawienie broni leżącej przy zastrzelonym przez wojsko cywilu, itd.
- Irracjonalne zachowania bohaterów które pogarszały jedynie sytuacje np.: napuszczenie hordy na bazę wojskową (chociaż to byłoby całkiem logiczne gdyby nie nagłe zdebilnienie wszystkich wojskowych ale o tym na końcu), nie poinformowanie sąsiadów o tym, że wojskowi odeszli (ok to jeszcze jakoś da się wytłumaczyć) i zostawienie bramy wjazdowej do strefy otwartej (nosz kur** mać! To był już chyba szczyt debilizmu!)

Co mnie wkur**** i przez co ostatecznie przestałem oglądać:
Nagły wylew mózgu wśród żołnierzy - mam tu na myśli fakt, że nagle po tym jak byli wstanie bez problemu wybijać zombiaki pojedynczymi, celnymi strzałami w głowę (widać to chociażby w bodaj 3 odcinku) przestali całkowicie potrafić strzelać albo nawet i celować. Dobra rozumiem, że to serial, że to ma być apokalipsa i świat ma upaść ale do cholery! Widok całej kompanii żołnierzy wspartej przez uzbrojone humvee (widzieliście kiedyś co jest wstanie zdziałać pocisk kalibru 12,7mm?), helikoptery i zapewne wozy opancerzone (chyba gdzieś się tam jakiś stryker przewinął), uzbrojonych po zęby i "okopanych" za stalowymi siatkami, drutem kolczastym, zasiekami, etc. Którzy nie potrafią powstrzymać tłumu zombiaków jest co najmniej żenujący. Unieszkodliwienie tak wolno poruszających się celów, nawet jeżeli trzeba było by strzelać zawsze w głowy nie byłoby problemem dla kompanii wojska. To samo się tyczy biblioteki. Cały oddział powinien bez problemów sprawdzić budynek lub chociaż wycofać się z niego bez większych strat. Jedyne z czym mógłby być problem to zabezpieczenie całego miasta (wiadomo - w budynkach mogłoby być niebezpiecznie i żołnież łatwo mógłby zostać ugryziony. No + za mała ilość ludzi).
Po prostu żołnierze z LA nagle zapomnieli do czego służy broń i jak z niech korzystać  :nielubie:

BTW Jedyne przez co ten obóz mógł upaść to brak amunicji. Serio. Czemu nie można było tego ukazać w ten sposób? Co jest jak najbardziej możliwe i logiczne. Ale czego ja wymagam od twórców serialowego TWD który jest według mnie gniotem który jest oglądany tylko i wyłącznie dla sieczki. Nie pozostaje mi nic innego jak nadal czekać na kolejne części komiksowego TWD (gdzie też debilizmy się zdarzały ale nie w aż tak skrajnym stężeniu).

Tak więc jak dla mnie odcinek 1/10 (głównie dlatego, że skutecznie mnie zniechęcił do dalszego oglądania) natomiast sam sezon 4/10 (za same 3 pierwsze odcinki dałbym w spokoju 6 ale im dalej tym gorzej).

Tak więc wylałem falę żółci która się we mnie nazbierała po obejrzeniu pierwszego sezonu. Nigdy więcej serialowego TWD.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 13 Sierpień, 2016, 16:27:04
Jeżeli chodzi o akcję w finalne S1, to wiadomym jest że z logiką gdzieniegdzie rozminięto się o kilometry, ale jednak co nieco twórcy zrobili by wytłumaczyć jej przebieg. Przede wszystkim, wydarzenia z "The Godd Man" mają miejsce w "przededniu" wprowadzenia operacji Cobalt. Szpital był już w zaawansowanym stadium ewakuacji, po lekarzy przysłano transporty, zapewne wojsko już dawno powywoziło swoje zapasy oraz nadprogramowe uzbrojenie czy amunicję. W strefie kwarantanny którą zrobiono na osiedlu Madison nie ostał się już n ten czas ani jeden wojskowy! Doskonale było wiadomo, z czym Cobalt się wiąże; to była całkowita pacyfikacja LA. Teraz wyobraź sobie, że na bazę napuszczono dwu i pół tysięczną hordę zombie. Armia w rozsypce, ludzie zaskoczeni, żołnierze mają już obronę w dalekim poważaniu i ratują swoje tyłki, część stara się uciekać na własną rękę, cześć jeszcze próbuje kogoś uratować, część walczyć. Jest podstawa do upadku? Jest. Nie mówię, że to idealne wytłumaczenie ale jakieś. Na pewno lepsze niż jedno tłumaczenie w przypadku TWD.

Co zaś się tyczy zachowania bohaterów. Nie od dziś wiadomo, że są mają oni negatywne nastawienie do otaczającego świta i nie przejmują się życiem ludzkim. Liczą się oni. Powiedzmy sobie szczerze? Kto by uwierzył Madison, że wojsko opuściło posterunek i ludzie zostali zdani tylko na siebie? Zupełnie nikt. Ludność całkowicie podporządkowała się reżimowi armii i wierzyli w to co robią. Byli bierni nawet wobec tego, że ulice przez nikogo nie było patrolowane. Biorąc pod uwagę uciekający czas do inicjacji akcji Cobalt, bezsensownym było latanie od domu do domu i rozsiewanie "najświeższych newsików". To samo dotyczy bramy, choć tutaj powiem że to nawet niegłupie zagranie było. W razie zagrożenia czy bombardowania ludzie mieli otwarte wyjście i prosta ucieczkę. Załóżmy że w razie bombardowania LA, w całym mieście odcięto by resztki prądu. Nikt by wtedy nie opuścił strefy bo brama sterowana była elektronika.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 16 Sierpień, 2016, 12:29:14
Wojsko przegrało, a właściwie gwardia narodowa. Słabi byli, nie mieli jakiegoś lepszego sprzętu tupu wyrzutnie, granatniki, ciężkie karabiny maszynowe...Z helikopterów też nie strzelali. Beznadzieja.

A ta ich elektryczna brama, żeby ją otworzyć to trzeba przełączyć kilka przycisków haha

Nasi bohaterowie po wielu przygodach dotarli do domu Stranda. Fajny ma dom, z widokiem na ocean. No i jacht. Kim on jest? Bo chyba nie bogatym raperem  :biggrin:

Porównując TWD do fear, widać jak te serie się świetnie uzupełniają.

 W fear mamy początek apokalipsy, bohaterowie są normalni, jest bardziej kolorowo, są ładnie ubrani i uczesani, mają sprzęt, widać cywilizację - choć upadającą, jeszcze działa rząd, wojsko, choć przegrywają. Sztywni przypominają jeszcze ludzi, są dopiero kilkudniowi

W TWD jest już pozamiatane, jest bardziej survivalowo, jest więcej lasu niż cywilizacji, jest bardziej zielono niż kolorowo, noszą stare ciuchy, są niedomyci, i zahartowani w boju. Ze starego świata starają się wyrwać trochę sprzętu i zapasów. Nie ma już widocznego wojska i rządu (co nie znaczy że gdzieś się nie zabunkrowali, zresztą jestem tego pewny). Są tylko pojedyńcze grupy ocalałych. Sztywni są już długo na ziemi, widać ich rozkład

Tylko żeby to wszystko było w obu seriach bardziej inteligentnie poprowadzone, bez tych głupich wpadek i niedorzeczności..
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 16 Sierpień, 2016, 12:40:28
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Nasi bohaterowie po wielu przygodach dotarli do domu Stranda. Fajny ma dom, z widokiem na ocean. No i jacht. Kim on jest? Bo chyba nie bogatym raperem  :biggrin:


Tego dowiesz się w 2 sezonie, jeśli oczywiście do niego zasiądziesz.
Tytuł: Odp: S01E06 The Good Man - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: RomanPL79 w 06 Wrzesień, 2016, 18:23:11
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Przede wszystkim, wydarzenia z "The Godd Man" mają miejsce w "przededniu" wprowadzenia operacji Cobalt. Szpital był już w zaawansowanym stadium ewakuacji, po lekarzy przysłano transporty, zapewne wojsko już dawno powywoziło swoje zapasy oraz nadprogramowe uzbrojenie czy amunicję. W strefie kwarantanny którą zrobiono na osiedlu Madison nie ostał się już n ten czas ani jeden wojskowy!

Tak, szpital był już ewakuowany ale mało prawdopodobne żeby wojskowi zabrali większość sprzętu służącego do obrony szpitala - takie rzeczy są brane w ostatniej kolejności ze względów bezpieczeństwa (chociażby z powodu nadejścia hordy zombie). Z resztą wystarczy spojrzeć jak przebiegało wycofywanie się wojsk USA z Iraku i jak długo tamtejsze bazy zachowywały zdolności bojowe (i ile sprzętu tam zostało bo nie opłacało się go zabierać - ISIS lubi to).

Zapewne żołnierze którzy byli na wartach/patrolach wokół bazy (bo takowe również musiałyby istnieć aby być swego rodzaju czujkami - dlatego też śmieszy mnie moment z kwestią "oszczędzajcie amunicje (...)" i kompletne zaskoczenie żołnierzy), etc oraz mieli pełny przydział amunicji co bodaj w amerykańskiej armii wynosi 12 magazynków (12*30 nabojów to już całkiem sporo amunicji - zakładając, że każdy strzał byłby celny to do zlikwidowania tej hordy wystarczyło by 7 chłopa, z dużym marginesem na sianie wszędzie amunicją pluton żołnierzy - ~30 chłopa). Dolicz do tego hamwi z pół calówkami i z takiej hordy nie ma co zbierać. No chyba, że to serial z uniwersum TWD.

Z resztą żołnierze w FoTWD zostali strasznie upośledzeni - na strzelnicy to pewnie by nawet w nieruszający się cel nie trafili.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Doskonale było wiadomo, z czym Cobalt się wiąże; to była całkowita pacyfikacja LA. Teraz wyobraź sobie, że na bazę napuszczono dwu i pół tysięczną hordę zombie. Armia w rozsypce, ludzie zaskoczeni, żołnierze mają już obronę w dalekim poważaniu i ratują swoje tyłki, część stara się uciekać na własną rękę, cześć jeszcze próbuje kogoś uratować, część walczyć. Jest podstawa do upadku? Jest. Nie mówię, że to idealne wytłumaczenie ale jakieś. Na pewno lepsze niż jedno tłumaczenie w przypadku TWD.

Jak to mówią jankesi SNAFU - Sytuacja normalna, wszystko spieprzone. W trakcie walk zawsze jest chaos, część ludzi walczy, część ucieka a jeszcze inni robią coś głupiego i umierają. Co prawda pewnie sporą ilość z tych ludzi stanowili poborowi ale sytuacja nie była tak tragiczna. Baza była dobrze zabezpieczona i wystrzelanie przy płocie 2,5 tysiąca sztywnych nie powinno być dla nich zbyt dużym problemem. A co się stało później to już tzw. FUBAR do którego w ogóle by nie doszło.

BTW o wiele lepszym według mnie zabiegiem (względem fabuły, jako takiego realizmu, itd) było by napuszczenie na szpital hordy w celu odwrócenia uwagi wojska i uwolnienie "swoich" po czym ratowanie się ucieczką gdy żołnierze będą ogarniać ten cały bajzel. A ogarnęli by go bez problemu do czasu ewakuacji lub też na czas ewakuacji (gdyby zeszli się wszyscy sztywni z okolicy).

A co do wytłumaczeń z TWD to w serialach pewnie tak bo w komiksach nie pamiętam aż tak oderwanych od rzeczywistości (jeżeli można to tak w ogóle ująć w odniesieniu do czegokolwiek co zawiera zombiaki) sytuacji ale to może tylko moja pamięć szwankuje.
EDIT: Poprawka jest coś takiego w komiksie - the whisperers (spora część).

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co zaś się tyczy zachowania bohaterów. Nie od dziś wiadomo, że są mają oni negatywne nastawienie do otaczającego świta i nie przejmują się życiem ludzkim. Liczą się oni. Powiedzmy sobie szczerze? Kto by uwierzył Madison, że wojsko opuściło posterunek i ludzie zostali zdani tylko na siebie? Zupełnie nikt. Ludność całkowicie podporządkowała się reżimowi armii i wierzyli w to co robią. Byli bierni nawet wobec tego, że ulice przez nikogo nie było patrolowane. Biorąc pod uwagę uciekający czas do inicjacji akcji Cobalt, bezsensownym było latanie od domu do domu i rozsiewanie "najświeższych newsików". To samo dotyczy bramy, choć tutaj powiem że to nawet niegłupie zagranie było. W razie zagrożenia czy bombardowania ludzie mieli otwarte wyjście i prosta ucieczkę. Załóżmy że w razie bombardowania LA, w całym mieście odcięto by resztki prądu. Nikt by wtedy nie opuścił strefy bo brama sterowana była elektronika.

Wystarczyłoby poinformować pierwszą lepszą rodzinę - nawet gdyby nie uwierzyli to ktoś z nich pewnie by poszedł to sprawdzić po czym zaczął panikować, zwrócił uwagę reszty, itd. To byłoby wystarczająco dużo, serio. A co do patrolowania ulic to nie było to konieczne i niepotrzebnie siało by panikę - wystarczyło, że domu zostały raz sprawdzone a okolica bezpiecznej strefy patrolowana.
Co do bramy to zawsze można by ją odejść i przedostać się przez płot/prawdopodobnie istnieje sposób na otwarcie bramy bez użycia energii elektrycznej (która była pewnie używana tylko po to, żeby się nie szarpać z bramą przy jej otwieraniu). Pozostawienie otwartej bramy jest prawie równoznaczne z wpuszczeniem do środka zombie i zabiciem wszystkich mieszkańców.
A co do "Nie od dziś wiadomo, że są mają oni negatywne nastawienie do otaczającego świata i nie przejmują się życiem ludzkim." to w pierwszym sezonie jedyną osobą którą można pod to podpiąć był pewien pan z ameryki południowej który lubił torturować ludzi. A wątpię aby wszyscy poszli za nim lub chociaż nie zastanowili się nad jego decyzjami (ba, nawet się z nimi nie zgadzali i z tego powodu nie zabrali ze sobą pewnego żołdaka).

Tak więc podtrzymuje - końcówka S1 jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wojsko przegrało, a właściwie gwardia narodowa. Słabi byli, nie mieli jakiegoś lepszego sprzętu tupu wyrzutnie, granatniki, ciężkie karabiny maszynowe...Z helikopterów też nie strzelali. Beznadzieja.

Zgaduje, że to sarkazm ale co mi tam. ;)

Z tego co wiem to sprzęt Gwardii Narodowej nie różni się specjalnie od np.: sprzętu US Army tak więc granatniki pewnie gdzieś tam się trafiły (tzn podlufowe), używanie wyrzutnie w ogóle mijałoby się z celem (do czego będziesz strzelał? Zombie-czołgu? To już lepiej granatem ciepnąć) a CKMy mieli, chociażby na hamwi. A co do helikopterów to faktycznie bezsens, z pokładowego minigana/m240 mogliby zrobić niezłą siekę.

Przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=GmTIE2kDft4 (https://www.youtube.com/watch?v=GmTIE2kDft4)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tylko żeby to wszystko było w obu seriach bardziej inteligentnie poprowadzone, bez tych głupich wpadek i niedorzeczności..

Jak najbardziej jestem za bo gdyby nie to to TWD oglądało by się naprawdę fajnie (tak jak np.: 1 i 2 sezon TWD albo pierwszą połowe 1 sezonu FoTWD).