Autor Wątek: Zwierzęta  (Przeczytany 60364 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Hunter

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 2
  • -Otrzymane: 29
  • Make me feel better ~
  • Miejsce pobytu: NDG
  • Wiadomości: 338
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Riku i Deryl
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #60 dnia: 29 Grudzień, 2013, 02:17:53 »

Takie coś?
Tak wgl to czemu na ikonce "Umieść obrazek" jest Mona Lisa?

slaabo

Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #61 dnia: 29 Grudzień, 2013, 15:44:33 »
jak ja nienawidzę pająków masz farta, że nie wiem gdzie je trzymasz ale mam nadzieję, że na drugim końcu Polski bo jakby ci uciekły a mieszkałbyś w tym samym mieście co ja to bym cię znalazł i rzucił na pożarcie mojemu zombie  :-[

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3031
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #62 dnia: 29 Grudzień, 2013, 17:54:09 »
JESUS CHRIST MARIE!

Człowiek wchodzi sobie w taki przyjemny temat, a tu na dzień dobry to obrzydliwe cholerstwo.

Cytuj (zaznaczone)
Eeee, kątniki olbrzymie nie występują w PL.

Niestety, ale chyba jednak występuje,a przynajmniej jedna z odmian. Raz jak weszłam do pokoju to na parapecie sobie siedziało takie coś. A innym razem w łazience. Mama zabiła, a i tak ze strachem wchodziłam do jednego i drugiego przez parę dni. Mam arachnofobię, więc dla pająków stanowcze nie. To już wolę jaszczurki albo węże. Choć z gadowatych i innych takich, to tylko żółwie mi podchodzą.

Ogólnie z zwierzątek wolę te "pluszowe" typu królik, świnka morska, chomiki, myszy itd. ale zdecydowanie najbardziej lubię psy. Koty są ok, ale mają tą dużą wadę że drapią.

Swojego czasu miałam sporą trzodę w postaci królika, trzech kotów i psa. Towarzystwo się wykruszyło i ostało mi się jeno to, to:


Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 345
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #63 dnia: 10 Styczeń, 2014, 00:41:42 »
Kiedyś obiecałem, że coś tu wrzucę, to wrzucam, ale to nie wszystko.

Jak pies z kotem:

<<-->>

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #64 dnia: 11 Styczeń, 2014, 12:29:29 »
Angel, jaki słodki widok, no to czekam na więcej  :)
Napisz też trochę o tych słodziakach.
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


espérer

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 45
  • -Otrzymane: 53
  • idealnie niedoskonała
  • Age: 23
  • Wiadomości: 647
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałam
  • Postać: Michonne, Sasha
  • Spoilery: Nie
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #65 dnia: 03 Luty, 2014, 00:33:10 »
Forumowicze chyba wystraszyli się tych pająków. ;d Chwalcie się swoimi zwierzaczkami.
Sto razy powiedz mi kim jestem i powiedz mi czego nie osiągnę,
a ja na pewno to zrobię.


Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 345
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #66 dnia: 09 Luty, 2014, 11:26:56 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Forumowicze chyba wystraszyli się tych pająków. ;d Chwalcie się swoimi zwierzaczkami.
Wcale nie, mnie to zaintrygowało na tyle, że sam sobie jakieś sprawiłem :D
<<-->>

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3031
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #67 dnia: 09 Luty, 2014, 12:16:30 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wcale nie, mnie to zaintrygowało na tyle, że sam sobie jakieś sprawiłem :D

Za łóżkiem? :D

Ładnego masz kota. Wygląda jak mój Świętej Pamięci Stanisław.

Domek

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 2
  • -Otrzymane: 27
  • Wszystko jest stanem umysłu, tak po prostu.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #68 dnia: 09 Luty, 2014, 23:53:40 »
A ja mam chomika dżungarskiego i tłustogona. Chomiki dżungarskie jak wyglądają to każdy wie, ale pewnie zastanawiacie się co to tłustogon. Najprościej mówiąc to gryzoń niewiele większy od chomika dżungarskiego, ma duże uszka i ogonek, który wygląda jak tłusta parówka : )
Nie ma jednego imienia, ale najczęściej mówię na nią mała małpka, bo na serio wygląda jak mała małpka : ) Ale ładny wygląd to nie wszystko, bo to najwredniejsze zwierzę jakie kiedykolwiek miałam przyjemność mieć w domu -__-

Niestety mam alergię na sierść zwierząt, więc chomiki to jedyne zwierzęta, które mogę trzymać w domu bez groźby, że się uduszę xD Ale straszniestraszniestrasznie marzę o psie, zwłaszcza o owczarku niemieckim. Who knows, może kiedyś~
A kotów szczerze nienawidzę, bleh.

Lady Makabret

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 1
  • We're all mad here.
  • Miejsce pobytu: Łódź
  • Age: 26
  • Wiadomości: 16
  • Płeć: Kobieta
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałam
  • Postać: Daryl i Carol <3
  • Skąd: Łódź
  • Spoilery: Czasem
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #69 dnia: 13 Luty, 2014, 12:07:15 »
Wspaniały temat, muszę przyznać :D Od razu trzy sprawy:
 - OldGreyDonkey, wreszcie widzę Twoją wspaniałą gromadkę <3 od dawna próbowałam sobie wyobrazić wszystkie pierdoły z Twojego stada :D
- adrastea wiesz, że jestem fanką Gingers? <3
- Domek - Twój tłustogon naprawdę wygląda jak małpeczka :D
No i przejrzałam oczywiście wszystkie zwierzaki i muszę powiedzieć, że są wspaniałe ( nawet te pajączki wszystkie, których się boję ).

Teraz ja przedstawię wszystkim ogólnie moją całą historię ze zwierzaczkami od samego początku ( a co, poczytacie sobie :D ) Kolejność może delikatnie się nie zgadzać, bo nie wszystkie zwierzaki pamiętam dokładnie - byłam za mała :< Zdjęcia niektórych dodam po 21.02 jak będę w Polsce.

Bromba
To właściwie nie było moje zwierzę, ale było pierwszym, z którym miałam ' doświadczenia '.
Bromba była bokserem mojej mamy ( kiedy się urodziłam, mama z tatą mieszkali u dziadków ). Ogólnie się mną opiekowała, jak zapłakałam w kołysce, to od razu szczekała, żeby ktoś przyszedł.
Niestety któregoś dnia mama położyła mnie na łóżku  i na chwilę odwróciła się szukając czegoś ( zabawki, butelki ). Bromba wskoczyła na łóżko, stanęła nade mną i zaczęła szczerzyć kły na mamę i warczeć - szła jej nawet piana z pyska. Później położyła się na mnie.
Mama wpadła w panikę i zawołała dziadka ( kawał chłopa, tata akurat był w pracy ). Dziadek.. jakoś złapał psa za tylne nogi i odrzucił ją w bok ( inaczej by mnie udusiła :( ).
Po dwóch latach chyba trzeba było ją uśpić, bo dostała raka wątroby ( prawdopodobnie od uderzenia w mebel właśnie w tamtej chwili ). 

Pigwa
Kiedy byłam mała, jakimś sposobem przypałętał się do nas nasz pierwszy kot - Pigwa. Niestety kocica miała średnie przyzwyczajenia - skakała na mnie w łóżeczku kiedy spałam i załatwiała się w moim pokoju. Poza tym  była kotem idealnym - mogłam zrobić z nią co chciałam - woziłam ją w wózeczku dla lalek, nosiłam w koszyku na truskawki, ubierałam w pieluchy a kot cierpliwie to znosił.
Kicia miała ogólnie jakąś wadę genetyczną, bo któregoś razu spadła ze stołu i złamała sobie nogę... Chodziła jakiś czas w gipsie, a po wyleczeniu zeskoczyła z balkonu i niestety już więcej jej nie zobaczyliśmy.

Eugeniusz I ( aka Gienek )
Nadal byłam mała. Gienek jak to królik biegał po pokoju, obgryzał moje zabawki i tyle. Nie pamiętam go zbyt dobrze, ale wiem, że którejś nocy poidełko zaczęło przeciekać i jakoś woda dostała mu się do uszu. Dostał jakiegoś zapalenia i rodzice oddali go do sklepu :(

Korek
Znaleziony piesek, był u mnie zaledwie jedną noc - niestety zwiał następnego dnia, a już myślałam, że będziemy mieli pieska :(

Cianiek
Którejś naprawdę mroźnej zimy szłam z babcią ( inwalidką, chodzi o kulach ) chyba ze sklepu. Ja jak to mała dziewczynka biegałam sobie dookoła i nagle zauważyłam pod jednym samochodem dziwną kulkę z czarnym noskiem. Okazało się, że pod samochodem leżał przymarznięty pies. Oczywiście ja jako miłośniczka wszelkich zwierząt zarządziłam, że bierzemy go do domu ( jakbym miała wiele do powiedzenia, miałam jakieś 5 - 6 lat ). W domu pies najpierw spał na korytarzu w bloku bo bardzo bał się mojego dziadka. Później jednak zaczął się przekonywać... W końcu został najlepszym przyjacielem mojej babci i nie odstępował jej na krok. Był grubaskiem, powolnym i bardzo się słuchał ( babcia nie musiała go prowadzić na smyczy, co dla kobiety o kulach jest naprawdę ułatwieniem ). Był zdrowy całe życie. Niestety odszedł kilka lat temu z pyszczkiem przytulonym do stóp mojej babci patrząc jej w oczy. Wspaniały to był pies, naprawdę.

Eugeniusz II
No cóż... Świnka morska :D Miała swoją klatkę w kuchni, bo kwiczała niemiłosiernie, ale była z nami prawie do końca - nie wiem co się z nią stało, prawdopodobnie rodzice oddali ją do sklepu bo była stara choć tego trochę nie rozumiem ( nadal miałam jakieś 5 - 6 lat ). O Gienku będzie wspomniane za chwilę :D

Lalka
Któregoś razu wybrałam się z tatą na giełdę kwiatowo-zwierzęcą. Mama miała mieć imieniny, a wiedzieliśmy, że chciała zawsze mieć kota syjamskiego. Akurat był jeden sprzedawca, który miał ' rasowe '. Namówiłam tatę i wzięliśmy Lalkę do domu. Mama oczywiście pod wrażeniem i od razu zakochała się w kocie.
Tak sobie żyła z nami co jakiś czas rozbijając jakieś szkło czy zrywając firanki. Osobiście bardzo ją kochałam.
Zawsze jak widziała jakąś ćmę czy muchę, to miauczała, żeby tata jej złapał. Spała mi prawie na twarzy, bo to było jej ulubione miejsce... Potrafiła strzelić focha i siedzieć na najwyższej półce dwa dni. Oprócz tego jej ulubionym zajęciem było wyławianie małych rybek z akwarium i wrzucanie ich za blat oraz siedzenie na klatce Gienka i wkładanie do niego łapek przez pręty :D ( Gienek był bardzo gruby, i jego tył nie mieścił się prawie do domku, więc zawsze było wielkie kwiczenie ).
Pewnego dnia kicior stłukł mamie wazon kryształowy. Mama bardzo ją skrzyczała i była smutna ( jakaś pamiątka czy coś ). Po jakimś tygodniu miała imieniny. Posprzątała dokładnie mieszkanie ( no bo goście ) i usiadła odpocząć. Lalka przyszła do niej i położyła jej na stopach... sikorkę. W dodatku żywą. Ptak się zerwał i zaczął latać po domu wszędzie zostawiając pióra. W ten oto sposób Lalcia przeprosiła mamę :D ( Nie wiem jak złapała ptaka na balkonie.. )
Z kotem pożegnaliśmy się jak miałam jakieś 12 - 13 lat. Moje testy alergiczne ( miałam ataki duszności itd ) wyszły, że mam wielką alergię na kota. Znaleźliśmy jej dobry dom u znajomego i oddaliśmy ją. Po pół roku lekarze zadzwonili, że nastąpiła pomyłka, i że to jednak nie była alergia na kota... Płacz i szloch.


Pyza :D
Moje ukochane maleństwo. Kupiłam ją sobie na komunię, kiedy była zaledwie wielkości telefonu komórkowego. Mieliśmy wziąć większą, ale ona nasikała tacie na buta no i tym zdobyła nasze serce. Co mogę o niej powiedzieć... Kochane maleństwo.
Kiedy byłam w Polsce ciągle ze mną spała. Uwielbiała być brana na ręce i głaskana. Ciągle spragniona miłość. Ma swoje zabawki pluszowe ( m.in Spongebob'a ). Szczeka na swoje odbicie w szybie, na księżyc i na samoloty :D Ogólnie jeśli chodzi o inne psy to niezbyt towarzyska i właściwie to samolubna. Generalnie wypłosz ( boi się szczurków ).
Niestety ciągle ma problemy ze skórą ( alergie itd ) i z tylnymi nóżkami ( nie raz jej nastawiałam sama biodra albo kolana - nauczył mnie weterynarz, żeby codziennie nie przyjeżdżać. Teraz już jej się z tym polepszyło ).
Poza tym chrapie jak stary, gruby dziad i śmierdzi jej z pięknego pyszczka <3 Ogólnie rządzi na osiedlu i jest najsłodszym psiuńkiem na świecie :D Bardzo za nią tęsknię :<



Jaś i Małgosia
Maleńkie kotki... Znalazłam je w ogródku obok bloku podczas wielkiego upału. Leżały obok dwóch już martwych innych małych kociąt. Zabrałam je w koszulkę ze słońca i pobiegłam do domu. Pojechaliśmy do weterynarza, uprzedził nas, że praktycznie nie ma szans, że je odchowamy, ale spróbowaliśmy ( nie miały jeszcze nawet otwartych oczek ). Karmiłyśmy je z mamą co kilka godzin, masowałyśmy po karmieniu brzuszki ( maleństwa jeszcze miały pępowiny :( ). Po kilku dniach jednemu w miejscu oczka zrobił się wielki guz, więc go uśpiliśmy. Drugi odszedł chyba jeden dzień po pierwszym - prawdopodobnie się udusił, ale nie znamy przyczyny :(

Louis
Mój pierwszy chomik. Cudowny, był łagodny od pierwszego momentu. Kupiłam mu najlepszą klatkę, chciałam dla niego jak najlepiej, ale on... chciał popełnić samobójstwo. Mówię serio. Chłopak skakał ciągle z pięterka na głowę. Po trzech dniach zaczął przewracać się na boki. Weterynarz powiedział, że złamał sobie kręgosłup - musieliśmy go uśpić. Ehh..

Stuart i Luiza
Rodzeństwo chomików. Piękne białe kuleczki. Nauczyły się siusiać do słoiczków, przez co nic nie śmierdziało. Po jakimś roku zaczęły się gryźć, więc dwie klatki były konieczne. Straszyły mi łobuzy Lalkę i Pyzę. W nocy spały w łazience, bo tempo biegania na kołowrotku przekraczało prędkość światła, i niestety hałasowało jak zepsuta pralka :D Dożyły sędziwego wieku. Stuart przeżył jakieś 3,5 roku, a Luiza 4,5 roku. Na starość miały już poprzecierane pyszczki od gryzienia kratek ( szlaczek łysy na nosku ) i braki ogólne w futerku, ale były słodkie :)

Misiek
Historia się powtórzyła. Kolejna bardzo mroźna zima, ja byłam z psem na spacerze. Zauważyłam, że coś czarnego leży pod balkonem. Podeszłam - byłam pewna, że to szop pracz. Okazało się jednak, że to pies. Zamarznięty prawie, głodny i przerażony. Po wielu namowach wzięłam go w ramiona i zaniosłam do domu. Kolejny przyjaciel babci.
Ogólnie kawał skurczybyka. Na dworze na smyczy się wyrywa, niektórych ludzi chce gryźć po nogach, do niektórych psów jest agresywny bardzo... ale w domu to aniołek :D Nie potrafi wskoczyć nawet na kolana babci, tylko się wczołguje. Mama dla żartów kiedyś ugryzła go delikatnie w ucho a on przez 2 dni jak ją widział to uciekał pod stół. Ogólnie oddany pies, ale tylko dla tych z którymi mieszka i którzy go uratowali :)



Coco i Dior
Papużki nierozłączki. Jedna albinoska, druga wszystkie kolory tęczy. Miałyśmy je z mamą równo 3 miesiące. Zaczęły się już oswajać, jak latały to straszyły mi psa :D Niestety ogromna alergia na ich odchody nie pozwoliła mi ich dłużej trzymać - oddane w dobre ręce.

A teraz... Moje najukochańsze pycholce na świecie <3

Snooki
Pierwsza szczurzyna.. Kupiona w sierpniu 2012. Ma charakterek - ogólnie jest przyjazna, ale jak nie ma nastroju, to i potrafi ugryźć w palca. Pełna życia cwaniara i złodziejka smakołyków. Jest najsłodszym szczurkiem z tych które miałam / mam. Ma coś takiego w pyszczku, co daje efekt takiej słodkiej idiotki :D
Poza jedzeniem lubi spać i drzeć wszystkie szmatki, jakie podejdą jej pod ząbki. O, i ma jeszcze obsesję na punkcie suchego chlebka i makaronu :D
Przeszła operację w grudniu 2013 roku. Szyta była po obydwu boczkach ( dwa guzy po obu stronach ). Wszystko pięknie się pozrastało, ma teraz tylko leciutkie braki w futerku ale to nie ujmuje jej ani trochę słodkości... <3



Nicki <3 ( aka Nixon )
Druga szczurka kupiona tydzień po Snooki. Moja największa pierdoła wśród zwierząt. Zawsze była spokojna, nie biegała tylko chodziła, nie skakała tylko... chodziła. Nigdy się nie wspinała na żadne przedmioty.
Ogólnie jako albinoska miała słaby wzrok, więc kołysała się często w obie strony, żeby złapać ostrość <3 Była także najmądrzejsza - jako jedyna nauczyła się obrotu w 10 minut i pamiętała go do samego końca. Był z niej mały żarłoczek, zjadła wszystko co jej się podstawiło pod pycholka.
W styczniu 2014 roku zachorowała. Lekarze stwierdzili zapalenie płuc i mykoplazmoze. Podczas miesięcznego leczenia guz urósł między ogonkiem a tylną prawą łapką. Był ogromny - wielkości kurzego jajka i zaczął wchodzić na brzuszek. Nie mogliśmy go usunąć, póki nie wyzdrowiała. 31 stycznia przeszła operację. Pierwszego dnia czuła się dobrze, ale później zaczęły się problemy.
W miejscu guza zaczął zbierać się płyn, później wyciekał. Na brzuszku pojawił się krwiak, który okazał się martwicą. Martwica zaczęła zajmować cały brzuszek i niestety... 05.02.14 postanowiłam ją uśpić. Tęsknię strasznie i bardzo kocham <3




Pinki
Trzecia szczurzyna. W sumie dostałam ją od chłopaka na imieniny, a właściwie sama wymusiłam taki prezent :D Piękny kapturek, niestety strasznie spłoszony - przez całe życie. Uwielbiała mi gryźć wszystko, co tylko było z materiału - koszulki, koc, pościel... Wszystko. Była jak mała niszczarka :D
W kwietniu 2013 bardzo przytyła, co jak się okazało później było objawem choroby. Po wyjeździe do Anglii, kiedy jeszcze nie miałam dobrych weterynarzy z Pinkusią zaczęło się dziać coś złego. Okazało się, że miała ropomacicze. Spędziłam z nią całą noc, ogrzewając ją. Weterynarz dał jej tylko przeciwbólowe. Dwie godziny po wizycie odeszła - 01.09.13. Pożegnała się ze mną. Miała tylko 8 miesięcy :<
Nadal ją kocham i tęsknię <3



Zośka ( aka Zochan, Zocha Samocha )
Moje czwarte dziecko :D Największy skurczybyk jakiego świat widział na oczy. Nadpobudliwa, cwana, głupkowata. Jak były jeszcze wszystkie, to biła bez wyjątku każdą z nich a sama piszczała. Kiedy jest na wybiegu to skacze czasem jak zając. Wspina się wszędzie - na szafę, na komodę. Przykleiła się na stałe do sputnika - nie śpi nigdzie indziej. Czasami ma jakąś dziwną fazę skupienia, i wtedy zaczyna machać ogonkiem. Poza tym, ma za duży poziom testosteronu i niestety gwałci ciągle Snooki :< xd




To jak na razie moje wszystkie zwierzaki jak do tej pory. Odkąd ja zaczęłam mieć nad nimi pełną kontrolę - nie mama ani nie tata, to żadne nie zostanie oddane do sklepu ' ze starości ' ani ' z choroby '. Biorę pełną odpowiedzialność za wszystkie potworki i nie dam im zrobić krzywdy. Tak naprawdę szczury to moje pierwsze w pełni OSOBISTE stworzonka i jedyne, za które tylko ja czuję się odpowiedzialna... I wiecie co? To wspaniałe uczucie :)


Post połączony: 13 Luty, 2014, 13:43:52
Tu macie Pyziaczka mojego ( zdjęcia się coś nie dodały wcześniej a nie mogę zmodyfikować albo nie wiem jak :( )


a tu Misia :


Post połączony: 13 Luty, 2014, 13:45:01
Tu macie Pyziaczka mojego ( zdjęcia się coś nie dodały wcześniej a nie mogę zmodyfikować albo nie wiem jak :( )


a tu Misia :
« Ostatnia zmiana: 13 Luty, 2014, 13:45:05 wysłana przez gabsjdm »

Nie znany

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 4
  • -Otrzymane: 4
  • Wiadomości: 40
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #70 dnia: 15 Luty, 2014, 00:09:30 »
A o to Bonika :D Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Takie coś?

Nie aż tak duże to było. Gdzieś o połowę mniejsze. Jak to można trzymać na ręku, a jak ugryzie czy coś?
« Ostatnia zmiana: 15 Luty, 2014, 00:13:52 wysłana przez Nie znany »
Nie zbadane są ścieżki mordoru.

Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 345
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #71 dnia: 15 Luty, 2014, 16:00:19 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak to można trzymać na ręku, a jak ugryzie czy coś?
Tak od razu nie ugryzie, a nawet jeśli to nic się nei stanie :P

Gaba - ale Ty masz tego zwierzyńca!
<<-->>

Nie znany

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 4
  • -Otrzymane: 4
  • Wiadomości: 40
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #72 dnia: 16 Luty, 2014, 00:57:08 »
Taki wielki i nic jego jad człowiekowi nie zrobi?
Nie zbadane są ścieżki mordoru.

Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 345
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #73 dnia: 16 Luty, 2014, 16:06:37 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Taki wielki i nic jego jad człowiekowi nie zrobi?
Pszczoły też są jadowite ;-)
<<-->>

Shadow

Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #74 dnia: 24 Luty, 2014, 23:59:03 »
Cześć wszystkim :)
Jestem Patrycja, mam 20 lat i przedstawiam Wam mojego kochanego Goldusia. Goldi urodził się 13 lipca 2002 roku, tak więc za niedługo stuknie mu 12 lat. Jego największy przysmak to wątróbka. Uwielbia wychodzić na spacery. Zdjęcie robione jakieś 5 lat temu: