Autor Wątek: Zwierzęta  (Przeczytany 60362 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #15 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 10:03:23 »
No to teraz ja się chwalę  :)

Moja miłość do kotów zaczęła się od Punieczki, kotki przygarniętej, kotki kalekiej i chorej. Miała zepsute jedno oczko, przetracony ogon i niestety nowotwór. Bardzo wcześnie też musiała mieć usunięte zęby.
Przeszła 4 operacje, była niesamowita i wyjątkowa, Jak miała 17 lat musieliśmy ją pożegnać, nowotwór zaatakował jej płuca i prawdopodobnie trzustkę  :(
Tak wyglądała moja największa kocia miłość:


A oto kotki, które są z nami:

Tośka, przygarnięta parę lat temu, ma ok 9 lat. Oczywiście odratowana, walczyliśmy o jej życie, miała martwe płody w brzuszku tylko natychmiastowa operacja czyli sterylizacja aborcyjna, uratowała jej życie.
Tak wygląda Tosia:


Po różnych smutnych perypetiach, po chorych zwierzakach, które przewinęły się przez nasz dom, a którym nie udało się pomóc, zapragnęłam chociaż raz zwierzaka, który będzie kociakiem, zdrowym kociakiem. Wiem egoistycznie ale już nie miałam siły psychicznej aby patrzeć na cierpiącego zwierzaka, któremu nie jestem w stanie pomóc i narażać na stresy koty, które są w naszym domu (niestety jak ratowaliśmy jakąś biedę to odbiło się to niestety na zdrowiu pozostałych kocich domowników). I tak oto zakupiliśmy kota z papierami, było to nowe i niesamowite przeżycie, hodowlę odwiedzaliśmy jeszcze zanim nasz kocurek się urodził, a potem śledziliśmy jego rozwój. I tak oto pojawił się w naszym domu:

Gingers, ma teraz 5 lat. A tak wygląda:




Dwa lata temu na naszej drodze znowu stanęła kocia bieda. Wyglądała na kociaka taka była maleńka i chuda, okazała się kotką dwuletnią z zaawansowanym kocim katarem :(. Parę miesięcy walczyliśmy o jej oczy, oczka uratowane ale niestety koci katar pozostawił ślad na jej strunach głosowych, jest kotkiem, który nie potrafi miauczeć. Na imię ma Luna.

Luna tak się prezentuje:
Tu po zabiegu sterylizacji:





Wkleję więcej zdjęć tylko muszę wybrać spośród dosyć dużego zbioru   :mgreen:



« Ostatnia zmiana: 30 Wrzesień, 2013, 10:52:01 wysłana przez adrastea »
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1460
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2503
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #16 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 15:28:16 »
Adrastea naprawdę chciałbym aby za każde zachowanie psa odpowiadał właściciel, jednakże prawda jest taka, że z psem jest jak z człowiekiem, swoje nastroje ma, jest nieprzewidywalny, a jego natury nie można poskromić. Weźmy dla przykładu, wspomnianą przeze mnie policjantkę. Zaadoptowała ona psiaka, owczarka który był dla niej oczkiem w głowie. Chuchała, głaskała, zawsze o niego dbała. Regularne wizyty u weterynarza etc. Nigdy też nie doszło do tego, że kiedykolwiek psiaka uderzyła, czy wrzeszczała na niego. Owczarek był do rany przyłóż. Z tego też względu oddała go na służbę do policji, tak by mogła z nim współpracować. Owczarek przeszedł wszystkie teksty śpiewająco i przez trzy lata służby miał nienaganne sprawowanie. W jednym momencie jednak wybuch tak, że dziewczynie nie dość że zdemolował mieszkanie to do tego pogryzł ją w rękę i o mało a jej nie odgryzł. Cudem uratowali jej czucie w dłoniach i minimalną motorykę. Także zwalanie winy na właściciela, nie jest moim zdaniem dobrym podejściem. Oczywiście nie mówię tutaj, że wychowanie psa nie znaczenia, jednakże zdarza się że jakieś urazy z okresu szczenięcego mogą stać się przyczyną dla której psa po prostu nie można "poskromić" a właściciel nie odda go ponieważ się przywiązał. 

PS. ma świetne koty. Czarny najlepszy  ;)

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #17 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 15:39:58 »
Tomb, bo oczywiście są wyjątki, jak sam piszesz pies był przygarnięty, więc może jakaś trauma z przeszłości. Zawsze jest jakaś przyczyna zachowania zwierzaka, czasami choroba, czasami coś innego, wiem i rozumiem, że nie zawsze da się w porę zauważyć. Tak więc fakt trochę uogólniłam. Ale tylko trochę.

Ja natomiast byłam świadkiem jak dzieci podeszły do posesji, gdzie były dwa duże psy, spokojne. Ale dzieciom się nudziło i zaczęły rzucać na posesję kamienie, kijem uderzały o plot, psy coraz bardziej zaczęły ujadać i skakać na płot. Na szczęście nie przeskoczyły bo jakaś kobieta zareagowała i dzieci upomniała. Ale wyobrażasz sobie jaki byłby lament rodziców, społeczeństwa gdyby jednak psom udało się pokonać ogrodzenie. Dzieci pewnie nagle stałyby się aniołkami, niczemu nie winnymi dzieciaczkami napadniętymi przez "wściekłe" psy.

PS
Dzięki  :)

EDIT
Tomb, piszesz, że oddała go na służbę, po pierwsze nie wiesz jak to się odbiło na nim tzn na jego psychice, dwa taki pies ma wyuczone pewne komendy, może instynktownie mu się jakiś gest skojarzył z czymś co miał wyuczone/wpojone.
Od mojej cioci pies był szkolony jako pies obronny i pies przyjaciel, pamiętam jak mój tata chciał mi dać klapsa, pies momentalnie skoczył mu do gardła, tata się wściekł, wybiegł z domu i stwierdził, że psy nie będą nim rządziły  :D Nie muszę dodawać, że ja tego psa bardzo kochałam.
« Ostatnia zmiana: 30 Wrzesień, 2013, 15:56:19 wysłana przez adrastea »
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


OldGreyDonkey

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 5
  • -Otrzymane: 25
  • Wiadomości: 307
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #18 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 15:55:06 »
Tomb - w takiej sytuacji robi się wszystko, żeby zminimalizować potencjalne zagrożenie ze strony zwierza. Wiem, o czym mówię, bo moje wielkie kochanie było strasznym, groźnym psem. Chodził więc na smyczy i w kagańcu (do tej pory zresztą chodzi), a jak nic już nie pomagało, to poszedł pod nóż. Pies jest i byl kochany, i bardzo opiekuńczy w stosunku do swoich, ale był ze schroniska i swoje przeszedł. A że ja też nie mogłam się z nim rozstać, to zostało mi tylko takie wyjście.
Trzeba mieć tylko głowę na karku i umieć z niej korzystać ;)

Co do tej policjantki, to może pies był chory. Niestety, w przypadku zwierząt rzadko robi się coś takiego, jak sekcję.

Zunia - czarny faktycznie najlepszy, ale Gingers ma sliczne oczy :)
"To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach".

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1460
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2503
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #19 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 16:21:40 »
By postawić się w trochę obiektywnym punkcie powiem, że samo zachowanie zwierząt bez względu na to jakiego gatunku są oraz wpływ człowieka na rzeczone zachowanie jest kwestią niezwykle sporną i kontrowersyjną. Niemniej jednak, osobiście uważam że nie powinno się brać tylko i wyłącznie jednej strony, ponieważ jak już same zauważyliście czynniki decydujące o danej sytuacji mogą być różne różniste. Bardzo często można spotkać się z sytuację, gdzie to albo mamy faktyczną winę po stronie człowieka i jego nieodpowiedzialności, albo po stronie psa. Wymienione przykłady różnych chorób to takie dla mnie trochę skrajne tłumaczenie zjawiska, bo jakby nie patrzeć są to skrajne przypadki. Należy przyjąć do wiadomości, że pies ma podobną naturę do człowieka. Chcę przez to powiedzieć, że zmiany chemiczne zachodzące w mózgu, a nie będące wynikiem czynnika chorobotwórczego lub jakiegokolwiek innego bodźca mogą zmienić zachowanie danego zwierzaka o 180 stopni. Przez pewien czas może być on potulny, ale w pewnym momencie pokaże pazurki. Tutaj wkrada się kwestia psychologiczne, dane nastroje, samopoczucie. Tak jak u człowieka, raz warknie a raz rzuci kawałem. Aby w pełni wyjaśnić tą kwestię należałoby się spytać po prostu behawiorysty. Podsumowując, nie przyklejałbym łatek w stylu "a bo to wina właściciela" lub "a bo pies był chory".

Dla przykładu rzucę tutaj gatunkiem psa jakim jest Cane Corso. Z uwarunkowania psychicznego psy są wierne tylko jednemu panu (nawet jeżeli w rodzinie jest X ludzi) i choćby nie wiem co się do niego powie, w momencie zagrożenia właściciela rzuci się na napastnika pokazując swoją dominację. Osobiście byłem świadkiem takiej sytuacji. I nie wynikło to w cale z czynnika chorobotwórczego, tylko z przystosowania psa.

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #20 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 16:27:42 »
Tomb, z pełnym szacunkiem ale piszesz z perspektywy laika a nie np. psiego behawiorysty  ;)
Się nie gniewaj  :mgreen:

EDIT
Wiedziałeś, że pies nie znosi zapachu jaki wydziela człowiek, który się boi, większość psów reaguje na ten zapach agresją.
A kot, który ma zamiar zaatakować, wysyła przed atakiem mnóstwo sygnałów, które dla właściciela są czytelne. Dla właściciela, który nie tylko jest w posiadaniu zwierzaka ale jest obserwatorem jego zachowań.
« Ostatnia zmiana: 30 Wrzesień, 2013, 16:43:21 wysłana przez adrastea »
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1460
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2503
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #21 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 17:17:52 »
Adrastea może nie mam czterech fakultetów z zakresu zwierzęcych zachowań, niemniej jednak zagłębiając się dość dokładnie w anatomię, morfologię oraz konsekwencje wynikające z takiej a nie innej budowy naszych pupili jestem w stanie przewidzieć ich zachowanie w różnych środowiskach, co naprawdę nie jest wielkim problemem zważywszy na to, że zwierzęta dają odpowiednie sygnały (o czym zresztą wspomniałaś).

To o czym mówisz, też nie jest mi akurat obce.

OldGreyDonkey

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 5
  • -Otrzymane: 25
  • Wiadomości: 307
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #22 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 17:20:53 »
Zgodzę się zAdrasteą. Owszem, pies ma humory, ale przyrównywanie jego reakcji do reakcji człowieka jest nieco na wyrost. A gdyby nawet - zdrowy, normalny powiedzmy, człowiek też nie rzuci sie na drugiego ot tak, bo ma zły dzień. Zawsze jest jakaś przyczyna. Jeśli więc w sytuacji, o której mówiłeś, pies nie czuł się zagrożony, to jednak stawialabym właśnie na to.

Poza tym takie małe sprostowanie - pies nie jest wierny tylko jednemu panu, jesli żyje w stadzie (czyli w rodzinie). Zawsze wybiera jednego "samca" alfa, a to jakie ma miejsce w hierarchii zależy od reszty stada. I kiedy pies jest dobrze ułożony, to nawet jesli zaatakuje napastnika, to posłucha swojego właściciela.
"To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach".

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #23 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 17:26:14 »
Tomb,  jeszcze dodam, że częstym błędem opiekuna jest to, że przypisuje zwierzakowi ludzkie cechy tzn uczłowiecza go (Ty też troszeczkę to robisz). Takie postrzeganie zwierzaka na pewno nie prowadzi do porozumienia międzygatunkowego  ;)

Też nie mam czterech fakultetów itd, ale obcuję ze zwierzakami oraz z ich właścicielami i to dosyć intensywnie.
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 345
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #24 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 20:54:45 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Bardzo często można spotkać się z sytuację, gdzie to albo mamy faktyczną winę po stronie człowieka i jego nieodpowiedzialności, albo po stronie psa. Wymienione przykłady różnych chorób to takie dla mnie trochę skrajne tłumaczenie zjawiska, bo jakby nie patrzeć są to skrajne przypadki. Należy przyjąć do wiadomości, że pies ma podobną naturę do człowieka.
Z całym szacunkiem, ale to jest wierutna bzdura. Po pierwsze jak może być wina psa? Czy pies jest autonomiczną jednostką w pełni za siebie odpowiedzialną i od nikogo nie uzależnioną? Absolutnie nie - więc "wina psa" całkowicie odpada. Co do natury podobnej do człowieka - ale w którym miejscu? Moim i nie tylko moim w absolutnie żadnym. Pies nie odpowiada sam za siebie - robi to człowiek i tylko i wyłącznie człowiek za zachowanie psa jest odpowiedzialny. Jeżeli biorę psa ze schroniska to jako odpowiedzialny właściciel zdaję sobie sprawę z tego, że pies mógł nabawić się różnych urazów w swojej przeszłości (których źródłem jest zapewne człowiek, ktoś inny, ale człowiek) i biorę pod to poprawkę. nie wspominając już o psach, które odsłużyły swoje w wojsku czy w policji - trzeba być szczególnie ostrożnym w takich przypadkach.
Posiadanie zwierzęcia to wielka odpowiedzialność (człowieka, pies nie odpowiada sam za siebie, nie jest w stanie podejmować decyzji rozważając za i przeciw) - niestety większość ludzi nie jest w stanie tego udźwignąć.
Jak można pisać, że skoro pies ugryzł to trzeba go uśpić? Czy pies zrobił to świadomie? Uśpić trzeba właściciela a psu znaleźć ODPOWIEDZIALNEGO przewodnika, który będzie brał pod uwagę temperament i przeszłość psa. Pomijam tutaj kwestię chorób, które mogą się przyczynić do nieobliczalnego zachowania psa ale to skrajne przypadki.
Zresztą pierwszy raz spotykam się z opinią, że zachowania psów sa nieobliczalne i trudno je przewidzieć. Zgodzę się tylko w jednym przypadku: psa źle ułożonego, psa chowanego w agresji (np do walk psów) - ale kto temu jest winny? przecież nie pies. pies się sam nie ułożył - zrobił to człowiek.

Uff, wyrzuciłem to z siebie :)
<<-->>

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #25 dnia: 30 Wrzesień, 2013, 21:24:11 »
Angel, zniknęła mi opcja dziękowania :/  EDIT: ( O, już jest)

No to napiszę, że podpisuję się pod Twoim postem.

EDIT
Kurde, żeby nie było, że się podlizuję albo inne wazeliniarstwo.
Tak szczerze powiedziawszy to jestem pozytywnie zaskoczona Twoim podejściem do tych spraw Angel, jakoś chyba Cię nie znam  :D
« Ostatnia zmiana: 01 Październik, 2013, 12:42:48 wysłana przez adrastea »
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


OldGreyDonkey

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 5
  • -Otrzymane: 25
  • Wiadomości: 307
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #26 dnia: 04 Październik, 2013, 19:51:46 »
Się w końcu mogę pochwalić moimi potworami, choć było ciężko - one zdecydowanie nie są stworzone do pozowania :)

Przedstawiam:

Tymcię


Zośkę (to ta czarna, jakby miał ktoś wątpliwości)


Zigiego


Zuzka (prawie emeryta)


I moje małe kochanie...
Borysa
"To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach".

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #27 dnia: 04 Październik, 2013, 20:28:31 »
Już kocham Tymcię, jest moją faworytką, słodka to mało powiedziane.

No i psiurek z dzidzią, uwielbiam takie widoki  Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

I proszę o więcej fotek, śliczne masz stadko.
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


OldGreyDonkey

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 5
  • -Otrzymane: 25
  • Wiadomości: 307
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #28 dnia: 04 Październik, 2013, 20:41:33 »
Wiesz, jak ciężko jest sfotografować coś, co porusza się z prędkością światła? Kiedy przebieranie kończynami nie pomaga, Zośka z Zigim poruszają się skokowo, żeby było szybciej. A Tymcia faktycznie jest naj - to moja ulubienica :)
"To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach".

espérer

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 45
  • -Otrzymane: 53
  • idealnie niedoskonała
  • Age: 23
  • Wiadomości: 647
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałam
  • Postać: Michonne, Sasha
  • Spoilery: Nie
Odp: Zwierzęta
« Odpowiedź #29 dnia: 04 Październik, 2013, 21:21:42 »
Z moim chomikiem było tak samo, ciągle rozmazane zdjęcia wychodziły, więc Cie rozumiem. ;)
Pies pobija wszystko, śliczny. :)
Sto razy powiedz mi kim jestem i powiedz mi czego nie osiągnę,
a ja na pewno to zrobię.