Autor Wątek: Gra o tron vs. Conan  (Przeczytany 4953 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Narwaniec

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 273
  • -Otrzymane: 242
  • Autor wątku
  • WYPAD. Na tym profilu nie ma nic ciekawego!
  • Wiadomości: 954
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Gra o tron vs. Conan
« dnia: 18 Październik, 2014, 15:33:53 »
Dzisiaj dostałem wielce odkrywczą wiadomość, czy też może teorię spiskową. Mianowicie autor tejże teorii twierdzi jakoby J.R.R. Martin bezczelnie i po chamsku splagiatował jakże fantastycznego Conana R.E. Howarda. Według tegoż osobnika, mapy są kubek w kubek identyczne, no ta Martina odrobinkę zmieniona, zaś historia jest po prostu rozwinięciem historii Conana. Dodam, że teoria ta powstała wyłącznie na podstawie filmów z Arnim i serialu GoT, oraz obejrzeniu map na necie, jako że osobnik ten nie splamiłby się czynnością tak poniżającą jak czytanie książek, więc o przeczytanie zarówno Conana jak i Pieśni lodu i ognia go nie podejrzewam.  :roll:

Osobiście uważam to za wierutne bzdury mające na celu wyłącznie zwrócenie na siebie uwagi, ale jestem niezmiernie ciekaw opinii szanownych forumowiczów :)


"Wyciągając starocie z szafy można znaleźć mnóstwo dobrych rzeczy. I pięć razy kota"

mad_dog

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Odp: Gra o tron vs. Conan
« Odpowiedź #1 dnia: 18 Październik, 2014, 16:35:59 »
Jak widać po tytule i treści pierwszego postu, nick autora zobowiązuje.

Po pierwsze nie może być żadnej mowy o jakimś "vs" bądź też plagiatowaniu Howarda przez kogokolwiek, gdyż nie bez powodu uważany on jest za ojca gatunku magii i miecza. Jego opowiadania, a wszczególności te o przygodach Conana stały się inspiracją dla wielu autorów książek jak i gier komputerowych czy też fabularnych. ( jak by tak myśleć jak Narwaniec, to Tolkien też splagiatował bo walka hobbita z wielkim pająkiem również była opisana wcześniej przez Howarda, ale to na marginesie).

Natomiast co do Gry o Tron, i przygód Conana, których osią miała być walka królestw, które rozgrywają się na niemal identycznych z założeń mapach ( "półwysep" z nieprzebytą krainą lodu na północy i przyległą mniejszą wyspą) wniąskować można iż J.R.R Martin mógł czerpać inspiracje od R.E Howarda.

Narwaniec

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 273
  • -Otrzymane: 242
  • Autor wątku
  • WYPAD. Na tym profilu nie ma nic ciekawego!
  • Wiadomości: 954
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Gra o tron vs. Conan
« Odpowiedź #2 dnia: 18 Październik, 2014, 17:45:53 »
Zarzuciłeś Martinowi, że zerżnął mapę bo obie są identyczne kubek w kubek i historia nie była inspirowana Conanem, ale jest niemal tą samą historią, rozwinięciem historii Conana. Inspiracja, a twierdzenie, że coś jest rozwinięciem i historią niemal identyczną z inną, to dwie całkowicie różne rzeczy.
Jestem więc ciekaw, czy ktokolwiek poza tobą uważa, że tak jest w rzeczywistości. Czy Martin wziął sobie mapę i pozmieniał w niej tylko nazwy jak zarzucasz tym "kubkiem w kubek", czy jest to wyłącznie zarzut niczym tak naprawdę nie poparty.
Nie ja wyskoczyłem z takim zarzutami wobec tego autora, tylko ty.
Nie uważam Tolkiena za plagiatora, gdyż Władca Pierścieni, Hobbit i Silmarillion, w niczym nie przypominają świata Conana, co zarzucasz światowi Martina.
Jeśli zaś chodzi o bycie ojcem gatunku fantasy, to to samo można powiedzieć o H.P. Lovecrafcie, choć i tak większość ludzi za ojca gatunku uzna Tolkiena. A żeby być już tak naprawdę dosłownym, to pierwsze fantasy stworzyli już Grecy, Rzymianie i inne starożytne ludy. To z mitologii pochodzą gigantyczne pająki, skorpiony, jednorożce czy pegazy, albo gryfy, smoki itd. itd. Więc twoje słowa odnośnie Tolkiena są całkowitym pudłem. Jeśli już się czymś inspirował, albo coś splagiatował, to najprędzej była to mitologia, a nie twórczość Howarda.
Natomiast nadal - poza tymi identycznymi mapami - nie podajesz żadnych konkretów. To trochę mało, nie uważasz?


"Wyciągając starocie z szafy można znaleźć mnóstwo dobrych rzeczy. I pięć razy kota"

mad_dog

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Odp: Gra o tron vs. Conan
« Odpowiedź #3 dnia: 18 Październik, 2014, 18:08:26 »
Obie historie toczą się na mapie która składa się niejako z dwóch oddzielonych obszarów lądu z czego jeden ma na północy nieprzebytą krainę lodu zamieszkałą przez  stwory, a osią fabuły tych historii są walki o władzę toczone przez królestwa/rody.

Różnica jest w tym, że J.R.R Martin skupił się właśnie na tych konfliktach rodów, a R.E. Howard na przygodach bohatera indywidualnego.



Bolo

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 30
  • -Otrzymane: 12
  • ZajeBolo.
  • Age: 26
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Skąd: Więcbork/Kraków
Odp: Gra o tron vs. Conan
« Odpowiedź #4 dnia: 02 Listopad, 2014, 17:08:24 »
Panowie, pierwsze rzeczy pierwsze: G.R.R. Martin, a nie J.R.R. (to akurat Tolkien).
Po drugie książki mają ze sobą tyle wspólnego co Conan z WP (przykładowo), a może i mniej. Już same realia  w Conanie i GoT są totalnie różne, bohaterowie podobnie. Mapy, nawet jeśli są podbone, to co z tego? Często fantasy ma na północy zimno, a na południu ciepło (patrz Tolkien, Sapek, Kroniki Czarnej Kopmanii i tona innych książek) a także wyspy po którejś stronie (Westeros bodaj po prawej od kontynentu, a w Conanie po lewej, ale nie dam sobie jaj urwać). Co jest zresztą dość naturalne, jako że większość pisarzy jest z półkuli północnej i świat też zazwyczaj tak tworzą.
Różnic jest też więcej. O ile w Conanie można spotkać całą masę postaci przepakowanych do granic możliwości to zawsze jest ten jeden, który jest lepszy (zgadnijcie który). W Got nie ma czegoś takiego, każdy prędzej czy później trafia na kogoś lepszego w czymś od niego i kończy raczej marnie.
Conan to zbiór mniej lub bardziej powiązanych opowiadań, a PLiO jest sagą, wszystko jest spójne.
Przyznaje się tu bez bicia, że żadnego z cyklów nie skończyłem (Conana jeszcze, za PLiO się nie będę brał, bo styl do mnie nie przemawia [delikatnie mówiąc]), ale poczytałem co nieco i mam trochę odniesienia.
Zresztą osią fabuły w Conanie, jak sam ładnie zauważyłeś mad_dog, jest bohater (mimo że piszesz o walkach królestw, który mają tylko wpływ częściowy na przebieg przygód Conana), a wojny między królestwami? Pfff (że zacytuję pewnego znajomego). U Howarda wojny tylko tworzą tło.

Co do ojcowania fantasy to należy rozgraniczyć kilka rzeczy - Lovecraft faktycznie tworzył wcześniej niż Howard, ale działał bardziej w strefie horroru czy grozy. Elementy fantastyczne są oczywiście wplatane do utworów (nie tylko literackich, także sztuk czy pieśni) od starożytności, ale wtedy uznawane były za mitologię. Jako literatura magii i miecza (jak to zresztą dokładnie ujął mad_dog) faktycznie pierwszą spopularyzowaną opowieścią został Conan. Na szczyty wzniósł ją Tolkien, ale zaczęło się wcześniej.
I'm the Lizard King... I can do anything


Czy nie miewają koty na nietoperze ochoty?