Autor Wątek: Kim Dickens: "Madison is more gangsta than Rick"  (Przeczytany 1300 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

tomb2525

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 166
  • -Otrzymane: 1401
  • Autor wątku
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2423
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Kim Dickens: "Madison is more gangsta than Rick"
« dnia: 28 Czerwiec, 2017, 21:19:47 »
Przez dwa pierwsze sezony Fear, fabuła nie miała do końca określonego głównego bohatera serii. Akcja i wątki były rozkładane stosunkowo równomiernie między poszczególne osoby, co tym samym rodziło pytanie kto finalnie obejmie stery. Sezon 3 dość szybko rozwiał wątpliwości, w mgnieniu oka wynosząc na piedestał postać Madison Clark. Fakt oparcia historii na barkach damskiej bohaterki został jednocześnie potwierdzony przez Gale Ann Hurd oraz Davida Ericksona, który jednomyślnie stwierdzili że "pałeczka pierwszeństwa należy w pełni do Kim Dickens". Ekipa ponadto dodała, że postać ta ma wszystko by osiągnąć poziom pozwalający jej przewodzić na każdej możliwej płaszczyźnie. Jednocześnie na koniec samego artykułu przytoczono słowa Dickens, która bez zawahania stwierdziła, że postać Madison jest "bardziej gangsta" niż Rick. Z racji tego, że podobny temat powstał na zagranicznym forum, pomyślałem że fajnie byłoby podyskutować również i u nas na temat obrazu przywództwa i predyspozycji do niego jakie prezentują Madison oraz Rick.

Słowa Dickens bardzo ryzykowne, ale osobiście przyklasnąłbym jej stwierdzeniu. Madison....cóż... ona od samego początku miała ciężkie życie. Alkoholizm, dziecko w nałogach, nowe małżeństwo, praca z dzieciakami z problemami natury psychicznej i emocjonalnej. Jej zaplecze psychologicznie i lepsze zrozumienie ludzkiego zachowania stawia ją kilka pięter w roli lidera. Nie ryzykuje, tylko kontroluje sytuacje dla własnej korzyści. Zwyczajnie myśli, czy to nad własnym położeniem, czy to nad aspektami przewagi którymi dysponuje lub które może zyskać. Kolejna sprawa toto, że jest stabilniejsza emocjonalnie. Zimna, trochę egoistyczna, wyrachowana, trzymająca swoje emocje tam gdzie powinny być. Wzbudzany przez nią autorytet wydaje się zatem logiczniejszy i realniejszy niż w przypadku Ricka.

Regiz

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 155
  • -Otrzymane: 154
  • ,,Historia magistra vitae est"
  • Wiadomości: 238
    • Status GG
    • Mój stan Xfire
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Emiel Regis Rohellec-Terzieff Godefroy / Jorah Mormont / Ron Swanson / Tyrion Lannister / Thomas Shelby / Alfie Solomons / Chibs Telford / Jonathan Crane / John Constantine
  • Skąd: Alta, Okręg Finmark - Norwegia
  • Spoilery: Tak
Odp: Kim Dickens: "Madison is more gangsta than Rick"
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Czerwiec, 2017, 22:11:13 »
W mojej opinii jest jeszcze za wcześnie żeby wyciągać takie wnioski. Jasne, śmiało mogę powiedzieć, że Madison ma olbrzymie jaja i nawet z nożem na gardle (dosłownie) potrafi stanąć na swoim, tylko że...

No właśnie. Tak jak już wspomniałeś, mamy tutaj do czynienia z postacią która już od początku miała ciężkie życie i stanęła przed wieloma problemami. Porównajmy to do Ricka, który poza pracą miał je w miarę spokojne, bez większych kłopotów z rodziną, alkoholizmem, Carlem. Najkrócej o co mi chodzi: najlogiczniej jest powiedzieć, że Rick był bardziej... zagubiony w tym wszystkim? W mojej opinii, jego psychika była bardziej krucha i w pewnym sensie ciężej odczuwał te apokalipsę. Madison od początku wydawała mi się w miarę zrównoważoną, opanowaną i spokojnie myślącą kobietą, która nie jest w tej drużynie od panikowania. Warto też wspomnieć, że znalazła się ona na początku apokalipsy w lepszej sytuacji niż Ryszard.

Natomiast Rick przeżył wiele psychicznych ,,wyżów i niżów". Madison też nie miała lekko, ale z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że Rick natknął się na więcej ,,psycholi" i sytuacji które mogły się dla niego często wydawać bez wyjścia, ostatecznie wychodząc z nich zdrowo, lecz z pewnym uszczerbkiem na psychice.

Na pewno warto podkreślić, że już od początku były to zupełnie różni bohaterowie pod względem charakteru. Teraźniejszego Ricka ciężko mi porównać z Madi, bo tak jak już napisałem, dla mnie jest to w pewnym sensie po prostu za wcześnie. Co do autorytetu Ricka to nie przesadzałbym, bo demagogiem jak widać to on jest dobrym. Zresztą, nie doszukiwałbym się w zwrocie ''more gangsta'' odniesień do pozycji przywódcy, a bardziej właśnie takiego wyrachowania i zachowanego ,,spokoju i luzu", bo co jak co ale Rick jednak dość sporo razy pochwalił nam się swoimi aktami ,,świrowania", ale nie winię go za to. Tak po prostu jest zbudowana ta postać i za to go lubię. 

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedyne plusy to ja mam w okularach.

Falcao

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 7
  • -Otrzymane: 90
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Negan, Abraham, Rosita
  • Spoilery: Czasem
Odp: Kim Dickens: "Madison is more gangsta than Rick"
« Odpowiedź #2 dnia: 01 Lipiec, 2017, 16:35:42 »
Madison jeszcze nie jest tak opętana żądzą mordu jak Rick. Gdy Rysiu ostatnio miał nóż przy gardle (6x12) to nie bawił się w żadne negocjacje tylko, tylko przebił Ethanowi tętnicę szyjną jakimś odłamkiem, po czym zastanawiał się czemu wszyscy się na niego gapią. Dlatego póki co lubię ją bardziej, mam nadzieje, że nie pójdą w stronę terminatora ;)