Autor Wątek: Carol Peletier  (Przeczytany 80558 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

PI

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 51
  • -Otrzymane: 6
  • bezczelnosc! :)
  • Miejsce pobytu: Niemcy
  • Age: 8
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: Niemcy
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #30 dnia: 21 Sierpień, 2013, 14:25:17 »
-.-
Nie wyobrazam sobie zeby wszystkie kobiece kreacje w serialu byly "silnymi i twardymi babkami z jajami" - to dopiero powiewaloby nuda!
Carol mnie sie podoba, chociaz byly momenty, ze mnie denerwowala.

Cytat: Toeruga033
Pierwsze dwa sezony to kompletna sierota, a w 3 to statystka, która tylko przewija smrody Judith
Rozumiem, ze Ty na jej miejscu nie czulabys sie zagubiona i dobrze wiedzialabys co robic?
Wedlug mnie czasami najlepsze to nie glowne danie ale wlasnie deser. Nie trzeba zawsze byc na pierwszym planie zeby wniesc cos dobrego. Ona stoi z boku ale to nie znaczy, ze jest bezbarwna i plaska. Lepiej, ze jest jej mniej ale sceny z nia cos wnosza, niz zeby byla pokazywana caly czas tylko po to by ja pokazac.
Gdybym chciala caly czas patrzec na twarde babki, co sobie potrafia ze wszyskim radzic to nie ogladalabym serialu.
Prawda jest taka, ze twarde babki nie zmienia sie w jeszcze twardsze, a taka "sierota" Carol moze wiecej pokazac niz Michonne, np.
Bo co z tego, ze Michonne bylo wiecej jak praktycznie nic soba nie przedstawiala - zadnego dialogu tylko zamieszanie.
Jestem Pi :)

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #31 dnia: 21 Sierpień, 2013, 16:54:10 »
PI, też tak na to patrzę, fajnie, że w serialu mamy różne osobowości, jakby było inaczej to wszyscy  zlaliby się nam w jedną masę. Wtedy moglibyśmy jeden zbiorczy wątek stworzyć pt postacie w TWD  :D A tak mamy o kim pisać, mamy swoich faworytów, mamy też postacie, które nas irytują itd.
A co do urody aktorki grającej Carol, to Was pewnie zdziwię ale mojemu facetowi się właśnie ona podoba i jej kibicuje.
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


Tortuga033

Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #32 dnia: 21 Sierpień, 2013, 16:55:28 »
Cytuj (zaznaczone)
Rozumiem, ze Ty na jej miejscu nie czulabys sie zagubiona i dobrze wiedzialabys co robic?
Wedlug mnie czasami najlepsze to nie glowne danie ale wlasnie deser. Nie trzeba zawsze byc na pierwszym planie zeby wniesc cos dobrego. Ona stoi z boku ale to nie znaczy, ze jest bezbarwna i plaska. Lepiej, ze jest jej mniej ale sceny z nia cos wnosza, niz zeby byla pokazywana caly czas tylko po to by ja pokazac.
Gdybym chciala caly czas patrzec na twarde babki, co sobie potrafia ze wszyskim radzic to nie ogladalabym serialu.
Prawda jest taka, ze twarde babki nie zmienia sie w jeszcze twardsze, a taka "sierota" Carol moze wiecej pokazac niz Michonne, np.
Bo co z tego, ze Michonne bylo wiecej jak praktycznie nic soba nie przedstawiala - zadnego dialogu tylko zamieszanie.

Na pewno bym nie patrzyła jak moje dziecko jest ścigane przez dwóch zombiaków ;)
Ok, nie trzeba być zawsze na pierwszym planie (patrz choćby Daryl). Dla mnie sceny z nią NIC nie wnoszą. Czy gadka o samolotach coś wnosi? Czy mącenie Daryla coś wnosi? Czy karmienie Judith coś wnosi? Czy jej zbolałe miny coś wnoszą?
Nie chodzi o to żeby były same twarde babki. Mogą być też i słabe - patrz chociażby Lori. Ona jest,a raczej była  dla mnie bardziej ciekawsza i była jakaś.  Problem tkwi w tym że dla mnie Carol jest po prostu właśnie bezbarwna i płaska. Ja wręcz niecierpie tej postaci. To dla mnie taka Walking Dedowa Skyler :P Tak że raczej się nie dogadamy. Widzę że tu same fanki tego "głupiego babsztyla"  ???

Lori_Lover

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 41
  • -Otrzymane: 21
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #33 dnia: 21 Sierpień, 2013, 20:40:43 »
Ach, Carol. Moim zdaniem siła te postaci tkwi w tym,że powinna być "słaba". Usunięta scena z sezonu trzeciego, jej rozmowa z Merlem Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się -  może Carol nie wykosi setki szwędaczy, ale potrafi przetrwać pomimo tego,że nikt nie daje jej szans, co sama mówi. Małżeństwo z Edem sprawiło,że psychicznie przetrzyma wiele, ale nigdy nie będzie w niej tego poczucia dobra co np. u Andrei. Carol grozi Merlowi,że poderżnie mu gardło we śnie jak coś sknoci, myślę,że to samo mogłaby< może nawet chciała, zrobić Edowi. Takie uczucia u maltretowanych przez mężów żon to nic niezwyczajnego. Z jednej strony odważa się pyskować,  a z drugiej gotowa jest załatwić sprawę unikając konfrontacji, zabijając faceta gdy śpi (zresztą proponuje to nawet Andrei, aby zabiła Filipa we śnie). Moim zdaniem to jest ciekawe, i jeśli dobrze poprowadzą jej postać w następnym sezonie, nie robiąc z niej cukierkowej postaci, może być dobrze. Jeśli chodzi o sezon trzeci, to w zasadzie jej postać była w tle, a jej najlepsza scena została usunięta.
Undercover Lori Lover.

PI

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 51
  • -Otrzymane: 6
  • bezczelnosc! :)
  • Miejsce pobytu: Niemcy
  • Age: 8
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: Niemcy
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #34 dnia: 21 Sierpień, 2013, 20:43:01 »
-.-"
Nie musze byc niczyja fanka zeby miec odmienne zdanie od Twojego.
To, ze kogos nie lubisz nie znaczy, ze musisz te osobe obrazac. O Carol mozna powiedziec wszystko ale nie to, ze jest glupia.
I wyobraz sobie, ze ktos musi sie tym dzieckiem zajac, co lepiej zeby lezalo, za przeproszeniem, zasrane i glodne w celi, bo reszta walczy o przezycie? Prawda jest taka, ze ktos musi prac czyjes gacie, gotowac i zmywac gary.

Cytuj (zaznaczone)
Na pewno bym nie patrzyła jak moje dziecko jest ścigane przez dwóch zombiaków ;)
Zamknelabys oczy i otworzyla dopiero wtedy jakby je zjedli?
Widocznie nie bylas nigdy w sytuacji, w ktorej krew scina sie w zylach i pomimo tego, ze czlowiek zdaje sobie swietnie sprawe z tego, ze musi cos zrobic to nie moze sie ruszyc.

Cytuj (zaznaczone)
Tak że raczej się nie dogadamy.
Wcale nie musimy sie dogadywac, masz swoje zdanie - okay, ale to nie znaczy, ze ktos majac inne nie ma prawa go wypowiedziec.

Jestem Pi :)

tomb2525

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1473
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2518
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #35 dnia: 21 Sierpień, 2013, 21:48:51 »
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

O niestety, ale z tym się zgodzić nie mogę. Wręcz nawet się nie powinno z tym zgadzać. Carol przetrwała tylko dlatego, że ciągle ktoś narażał swoje życie by się ratować lub ta po prostu łapała się pleców któregoś z bohaterów. Prześledźmy sobie jej historię:
-Carol ratowana przez Shane'a. Sytuacja jest o tyle komiczna, że obok ma Andreę, która dosłownie wydrapałaby Edowi oczy, a ta stoi jak sierota Marysia nawet się nie odezwawszy, a jestem pewien, że w połączeniu z pozostałymi kobietami mogłaby postawić sprawę jasno
-podczas ataku na obóz oczywiście co robi? A no idzie wprost za Lori i Shanem miotając się jak dziecko we mgle będąc w takim szoku i spazmach, że nie wie nawet co się w okół niej dzieje
-podczas ucieczki Sophie siedzi jak ta smęta i obwinia wszystkich w około, że nikt nie pobiegł za jej dzieckiem. A weź kobieto za przeproszeniem rusz tyłek i coś zrób
-podczas całych poszukiwań nawet palcem nie kiwnęła by szukać córki tylko siedziała na ciepłym zadku licząc na cud, chroniąc przy tym swoje życie, ale stawiając reszty na szali trafu ze względu na ich wypady w teren
-w finale S2 uratowała ją Andrea i nawet sierota nie potrafiła zerknąć za siebie czy przypadkiem gdzieś tam Blondyny nie ma mimo tego, iż Carol znajdowała się od niej w odległości kilku metrów. Tak ciężko spojrzeć za siebie?
-podczas oblężenia więzienia przeżyła po T-dog się poświęcił, a następną walkę miała bardzo ułatwioną bo Rick wyczyścił więzienie
-podczas ataku Gubernatora przeżyła tylko dlatego, że postrzelono Axela i ta zasłoniła się jego ciałem

Carol jest postacią bardzo wyrachowaną i pewną siebie mimo tego, że nic znaczącego nie dokonała. Uchodzi za Bóg wie jak uduchowioną, ale gdy przychodzi co do czego do potrafi pokazać swoją prawdziwą naturę. A scena z Merlem to szczyt wszystkiego. Chłopak próbuje się wpasować do nowej grupy, a ta mu tutaj wyskakuje z takim tekstem. Nic dziwnego, że targnął się na swoje życie.

I Carol niestety nie można poprowadzić tak by uniknąć karykaturalizacji. Albo zostawią ją w miejscu w którym jest, albo dodadzą jej cech typowo badass, które niestety w zestawieniu z jej ograniczonym barierami rysem charakterologicznym sprawi, że jej postępowanie i osoba obiorą kuriozalny obrót wprowadzając tonę absurdu i sprzeczności. To nie jest materiał nad którym twórcy powinni się skupić. Takimi materiałami były/są Andrea, Lori, Maggie a nawet od niechcenia Michonne, ale na pewno nie Carol.

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Chcę napomknąć iż to zadanie może z całą pewnością należeć do Beth, która też swoją osobą nic nie wnosi.

Carol jest trzymana w serialu tylko dlatego, że w dziwnej dla mnie sytuacji wzięta została pod protekcję Kirkmana, który ewidentnie widać iż nie wie co ma z nią najlepszego zrobić. Mąci się w ewolucji tej postaci oraz nie potrafi wyprowadzić jej na prostą. Gdy tylko zobaczyłem w jaką skrajność poszli w trailerze to aż się we mnie zagotowało, przy czym sobie nawet śmiechłem.

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #36 dnia: 21 Sierpień, 2013, 22:01:43 »
Cytuj (zaznaczone)
Carol jest trzymana w serialu tylko dlatego, że w dziwnej dla mnie sytuacji wzięta została pod protekcję Kirkmana, który ewidentnie widać iż nie wie co ma z nią najlepszego zrobić. Mąci się w ewolucji tej postaci oraz nie potrafi wyprowadzić jej na prostą. Gdy tylko zobaczyłem w jaką skrajność poszli w trailerze to aż się we mnie zagotowało, przy czym sobie nawet śmiechłem.

Oj Tomb, Tomb, Ty i te Twoje teorie spiskowe  :D To taki przyjazny żart, mam nadzieję, że Cię nie uraził  ;)
Zresztą może tak jest jak piszesz, nie zmienia to faktu, że taka postać, jaką jest Carol, jest dla mnie jak najbardziej na tak  :) Więc jednak dla takich osób jak ja, ten kto ją prowadzi, wie co robi.
« Ostatnia zmiana: 21 Sierpień, 2013, 22:05:09 wysłana przez adrastea »
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


tomb2525

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1473
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2518
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #37 dnia: 21 Sierpień, 2013, 22:11:31 »
Adrastea to niestety nie jest moja teoria spiskowa. Kirkman jeszcze przed premierą trzeciego sezonu jak i w czasie jego trwania wielokrotnie powtarzał, że zamierza przedłużyć żywot Carol i przetrzymać ją w serialu tak długo jak będzie to możliwe, ponieważ uważa że jej uśmiercenie w komiksie było karygodnym błędem, a jak wiadomo serial jest alternatywą dla pierwowzoru. Wierz mi ale bardzo chciałbym aby była to tylko "teoria spiskowa".

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #38 dnia: 21 Sierpień, 2013, 22:13:36 »
No to jeżeli tak jest jak piszesz to go lubię  :mgreen:

EDIT
Dodam aby tak słodko nie było, też w niektórych sytuacjach mnie zirytowała (ale mało było takich sytuacji) ale to jak dla mnie też jest na plus.
« Ostatnia zmiana: 21 Sierpień, 2013, 22:16:11 wysłana przez adrastea »
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


PI

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 51
  • -Otrzymane: 6
  • bezczelnosc! :)
  • Miejsce pobytu: Niemcy
  • Age: 8
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: Niemcy
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #39 dnia: 21 Sierpień, 2013, 22:38:31 »
Tomb, wiesz co sie dzieje kiedy dzieci wychowuja dzieci? :)


Mnie tez w kilku momentach Carol denerwowala, ale to nie oznacza, ze powinna isc do piachu. Jesli bede miala czas to sobie odswieze serial i wtedy bede mogla sie lepiej odniesc do tego co Tomb napisales.
Jestem Pi :)

Lori_Lover

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 41
  • -Otrzymane: 21
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #40 dnia: 21 Sierpień, 2013, 22:41:47 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
O niestety, ale z tym się zgodzić nie mogę

Jak zaczynam sobie przypominać, to uratowali ją Shane,Andrea,Daryl,Axel. Wszyscy poza Darylem zginęli, jakaś czarna wdowa ta Carol. Przeżyła na plecach innych, tak, ale przy tym ta jej umiejętność przetrwania w formie takiej bardziej wegetacyjnej, wyniesionej z małżeństwa z Edem, to to co pozwala jej żyć.Ona potrafi "trwać". Mogłaby położyć się na ziemi i czekać na śmierć,szczególnie w drugim sezonie, ale  brnie dalej, mimo tego,że nie ma w zasadzie celu jak Rick, jej rodzina to zombiaki. Co do tej sceny z Merlem, pomijam fakt czy zachowała się odpowiednio, mnie bardziej interesuje to,że ja zamiast Merla widzę tam Eda, oczywiście nie dosłownie :). Carol to była taka stłamszona ofiara, polegająca na innych, narzekająca np. dlaczego nikt nie szuka Sophii, teraz się przełamuje i mam nadzieję,że jeśli zostanie z nami, to poprowadzą tę postać nie w stronę badassa tylko właśnie kogoś, kogo łatwo skreślić, zlekceważyć, stwierdzić,że to taka matka polka(amerykanka?). Carol to nie jest już nieudolna całkowicie postać, nie jest też taka dobrotliwa, potrafi być złośliwa w dużo gorszy sposób od Lori(patrz nastawianie Daryla) i mam nadzieję,że jakoś tak ją poprowadzą,że nie wyjdzie z niej podróba Andrei. Ciężko mi wyjaśnić dlaczego myślę , że ta postać ma potencjał, ale może tak: bardziej od jej zalet, wymienionych np. przez Pi, interesują mnie wady jej charakteru jak wspomniane przez Tomba wyrachowanie. Chciałbym,żeby była zdolna zrobić coś  małostkowego, złośliwego, nienaznaczonego heroizmem, ale nie badassowatego.  Żeby była cwana, tak tego słowa chyba szukałem. CWANA.
Pomijając charakter, powinna zostać oficjalnym medykiem grupy z dyplomem podpisanym przez Hershela. :)
Undercover Lori Lover.

Tortuga033

Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #41 dnia: 21 Sierpień, 2013, 22:51:32 »
Cytuj (zaznaczone)
To, ze kogos nie lubisz nie znaczy, ze musisz te osobe obrazac. O Carol mozna powiedziec wszystko ale nie to, ze jest glupia.
I wyobraz sobie, ze ktos musi sie tym dzieckiem zajac, co lepiej zeby lezalo, za przeproszeniem, zasrane i glodne w celi, bo reszta walczy o przezycie?

O matko, wcześniej było "zostaw Darylka w spokoju!" a teraz będzie  "zostaw Carolkę w spokoju!". Wiesz że to jest postać fikcyjna?
Nie jest głupia? Dla mnie baba, która daje robić z siebie ofiarę  jakiemuś  burakowi jak Ed i dalej z nim jest, baba która pozwala żeby taki facet robił krzywdę jej dziecku, baba która w momencie kiedy jej dziecko najbardziej jej potrzebuje, a ta nie jest w stanie jej pomóc, jest głupia.
Nie, ja nie mam pretensji do niej o oto że się zajmuje Judith. W końcu ktoś musi. Tyle że ona oprócz tego, praktycznie nic innego nie robi.
Cytuj (zaznaczone)
Prawda jest taka, ze ktos musi prac czyjes gacie, gotowac i zmywac gary.

Czyli ona ma być w tym serialu, bo ktoś musi robić za kurę domową? W sumie to świetnie ją w tym zdaniu podsumowałaś, jej rola praktycznie do tego się sprowadza. Jak wspomniał Tomb jest Beth, a poza tym - co to taki Rick czy Daryl nie ma rączek i nie może sobie sam wyprać gaci czy też pozmywać po sobie?

Cytuj (zaznaczone)
Zamknelabys oczy i otworzyla dopiero wtedy jakby je zjedli?

Przecież to właśnie poniekąd zrobiła Carol!

Cytuj (zaznaczone)
Widocznie nie bylas nigdy w sytuacji, w ktorej krew scina sie w zylach i pomimo tego, ze czlowiek zdaje sobie swietnie sprawe z tego, ze musi cos zrobic to nie moze sie ruszyc.

Skąd wiesz czy byłam czy nie? Ludzie reagują w takich sytuacjach różnie. Ja jestem taką osobą, że kiedy widzę że dzieję się krzywda komuś mi bliskiemu to reaguje. Nie stoję w miejscu. Robię to wręcz odruchowo. Za nic w świecie nie zrozumiem jak matka, mogła się zachować tak w takiej sytuacji. Tylko Rick pobiegł za Sophie, Rick - obcy facet. Ta nie potrafiła ruszyć tyłka. Dla mnie to jakiś kompletny kosmos, bo tutaj już wręcz powinien zadziałać instynkt. Nawet zwierzęta bronią swoich młodych. Gdyby ona za nią pobiegła, to wszystko potoczyło by się inaczej. Jej wizerunku nie poprawia jej późniejsze zachowanie - podżeganie Daryla i wąty do Ricka, choć ten nadal tego dziecka szukał. Dodatkowo jakieś teksty do Dixona że "ona nie może stracić i jego" - odnoszę wrażenie że w tym momencie bardziej jej zależało na obcym facecie niż na własnym dziecku. Ja nie widziałam w niej zrozpaczonej kochającej matki, która nie traci nadziei i DZIAŁA szuka córki dopóki jej nie odnajdzie, a ona bardzo szybko postawiła krzyżyk nad swoją córką. To już Lori jest lepszą matką.

Cytuj (zaznaczone)
Wcale nie musimy sie dogadywac, masz swoje zdanie - okay, ale to nie znaczy, ze ktos majac inne nie ma prawa go wypowiedziec.
A gdzie ja coś takiego napisałam? Naprawdę ciężko się tu z Wami dyskutuje - ciągle albo zasłanianie się tekstem: "a bo to jest moje zdanie i uj"albo odwracanie kota ogonem jak się nie potrafi postawić kontrargumentów "nie naskakuj na mnie" albo takie teksty jak powyżej...Jedynie dałam do zrozumienia że moje zdanie jest o 180 stopni odmienne od Twojego.

Dodam jeszcze że zgadzam się ze wszystkim co powiedział Tomb. Ta scena z grożeniem Merlowi jest żałosna - próbują robić badass z postaci, która nie ma do tego predyspozycji i która nie została na to ukierunkowana. Dodatkowo grozić gościowi odnośnie jego brata, który jest dla niego jedyną ważną osobą? Jak chciała postraszyć Merle'a, to trzeba było powiedzieć że zrobi krzywdę Darylowi - to by go z pewnością ruszyło, a tak to tylko skwitował to ironicznymi parsknięciami i miną "bi*ch, please".




espérer

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 45
  • -Otrzymane: 53
  • idealnie niedoskonała
  • Age: 23
  • Wiadomości: 647
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałam
  • Postać: Michonne, Sasha
  • Spoilery: Nie
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #42 dnia: 24 Sierpień, 2013, 15:51:45 »
Osobiście Carol lubię. Jak ktoś już wyżej wspomniał, w niektórych momentach była irytująca, ale wydaję mi się, że każdy bohater tak ma. A co do sprawy z Sophie to jak Carol miała iść jej szukać? Nie zna się na tropieniu i wydaję mi się, że spowalniałaby jej poszukiwania. Musieliby jej dodatkowo bronić, więc moim zdaniem dobrze, że nie poszła, bo jeszcze sama by się zgubiła. Ona dopiero w trzecim sezonie stała się twarda. Gdyby była taka w drugim to na 100 % pierwsza pobiegła by jej szukać.
Wywiera na prawdę dobre wrażenie. :)
Sto razy powiedz mi kim jestem i powiedz mi czego nie osiągnę,
a ja na pewno to zrobię.


Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 346
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #43 dnia: 11 Wrzesień, 2013, 20:10:46 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A co do sprawy z Sophie to jak Carol miała iść jej szukać? Nie zna się na tropieniu i wydaję mi się, że spowalniałaby jej poszukiwania. Musieliby jej dodatkowo bronić, więc moim zdaniem dobrze, że nie poszła, bo jeszcze sama by się zgubiła
Tu masz rację, ale momentami podczas poszukiwań zachowywała się strasznie. Wyrzuty do Ricka, że to jego wina, że zostawił Sophie były nie na miejscu. To nie była jego wina a jej, że po pierwsze - nie potrafiła upilnować córki (co w tych czasach jest BARDZO ważne) a po drugie - nie potrafiła jej wychować. Jak ktoś w sytuacji zagrożenia mówi "NIE RUSZAJ SIĘ STĄD" to należy siedzieć na dupie i czekać a nie po chwili sobie iść jak gdyby nigdy nic.
<<-->>

Truś

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 58
  • -Otrzymane: 75
  • We hate love! We love hate! Dawniej True-Villain
  • Age: 25
  • Wiadomości: 1063
  • Płeć: Kobieta
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • Mój blog muzyczny - NAMUZOWANI
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Andrea, Michonne
  • Skąd: Hospital For Souls
  • Spoilery: Tak
Odp: Carol Peletier
« Odpowiedź #44 dnia: 12 Wrzesień, 2013, 14:22:20 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak ktoś w sytuacji zagrożenia mówi "NIE RUSZAJ SIĘ STĄD" to należy siedzieć na dupie i czekać a nie po chwili sobie iść jak gdyby nigdy nic.

To tylko dziecko, zgadzam się, że to wina rodziców. Może Carol nie potrafiła jej wychować z powodu ojca i męża tyrana? Myślę, że ten jej mężulek przed epidemią znęcał się nie tylko na Carol, ale również na Sophie.