Strefa Walking Dead Forum

The Walking Dead Serial => Postacie => Wątek zaczęty przez: OldGreyDonkey w 31 Marzec, 2013, 23:48:28

Tytuł: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 31 Marzec, 2013, 23:48:28
Jestem ciekawa, co sądzicie o tej postaci. Dla mnie to jedna z ululbionych postaci.
Nasze rodzime filmwebowe forum przesiąkniete jest ...no, delikatnie mówiąc dość nieprzychylnymi opiniami, nie mowiąc już o wszelkiej maści epitetach. Mam wrażenie, że po częsci jest to spowodowane niechęcią do jakiegokolwiek emocjonalnego związku Daryla, bo szczerze powiedziawszy innego wytłumaczenia...nie widzę. Postać jest dobrze prowadzona, bardzo sie rozwinęła. Już nie jest tą zastraszoną szarą myszą, którą była na początku. Teraz to pewna siebie kobieta, znacznie silniejsza emocjonalnie, opanowana, a przy tym ciepła i taka...normalna. Nie ma potrzeby wiecznego udowadniania czegokolwiek, nie popada w skrajności. Pozostaje w cieniu, ale nie znaczy to, że jest głupsza od reszty.

Mam nadzieję, że to jakoś składnie wyszło :) Teraz czekam na Wasze opinie...
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: RogalX5 w 01 Kwiecień, 2013, 00:35:19
Ja się z tobą nie zgodzę. W pierwszym sezonie lubiłem Carol. Tak w skrócie, dzięki Edowi coś się wokół niej działo. Shane mógł się wykazać, można powiedzieć że dzięki niej grupa mogła rozwalić okno w laboratorium. I w zasadzie to by było na tyle.
W drugim sezonie jedyne co można do niej podczepić to poszukiwanie Sophie. W trzecim sezonie  ???  ?
Przez chwilę poniańczyła dziecko, zgubiła się... Sama powiedziała coś w stylu że gdyby teraz Ed się zjawił i kazał by jej wyjść z więzienia to by wyszła.
Jeżeli teraz zginie nie będzie to dla mnie wielka strata. Z miejsca mówię że nie jestem już fanem Daryla. Lubiłem go gdy był dupkiem, a nie cukiereczkiem...
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 01 Kwiecień, 2013, 20:21:39
W zasadzie obecnie jedyne co można zarzucic Carol to to, że pozostaje w cieniu - natomiast co do samego prowadzenia postaci to chyba ciężko jakoś się w trzecim sezonie do czegoś doczepić - no może poza bezbarwnością, bo jakby tak porównać do komiksowej Carol...
Tutaj mamy spokojną i zrównoważoną wersję tej postaci. Zobaczymy co będzie ddalej.

I fakt faktem - wiele osób nie może zdzierżyć tego związku Daryla z Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 02 Kwiecień, 2013, 11:17:11
Komiksowa Carol za bardzo mnie drażniła. Była zbyt emocjonalna i rozchwiana jak dla mnie, a w dodatku taka nie do końca prawdziwa. Ta serialowa bardziej mi się podoba, mimo tego, że jest na drugim planie. Miałam nadzieję, że w tym ostatnim odcinku troszkę się rozkręci (przynajmniej na to wyglądało, sądząc po wcześniejszych spoilerach), a tu nic...Powinnam się chyba cieszyć choćby z tego, że przeżyła :)
Cytuj (zaznaczone)
Sama powiedziała coś w stylu że gdyby teraz Ed się zjawił i kazał by jej wyjść z więzienia to by wyszła.
To nie do końca tak - myślę, że to po prostu syndrom kobiety prześladowanej, od którego chyba niełatwo jest się uwolnić nawet po dłuuugim czasie. Powiedziała raczej, że chciała by wierzyć, że kazałaby mu spadać, a to już świadczy o tym, że coś się w niej zmieniło. W końcu w pierwszym sezonie, gdyby nie dziewczyny i Shane, pozwoliłaby mu sobą dyrygować do woli. Za to jak ładnie wyglądała z kilofem w ręku  :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 02 Kwiecień, 2013, 11:33:20
Pierwsze co to chcę zahaczyć o kwestię Eda, która została poruszona przez Carol w sezonie trzecim. Ona nie powiedziała, że wyszłaby. Stwierdziła, iż gdyby go zobaczyła, to kazałaby mu, delikatnie mówiąc, spadać na drzewo :D

Teraz czas na komiksową Carol. OldGreyDonkey nie dziwię się Twojemu nastawieniu do pierwowzoru. Niestety, a może i stety, sam Kirkman powiedział, że Carol jest jego największym, określmy to sobie niewypałem. Nie miał zielonego pojęcia jak poprowadzić tą postać i co zrobić by stała się ciekawa. W ogólnym rozrachunku wyszło tak, że stała się babką rozchwianą emocjonalnie gadającą z zombie, przez co należy do grona najbardziej przerysowanych bohaterek całego uniwersum.

Co zaś się tyczy serialowej Carol, to tą naprawdę bardzo lubię i teraz kiedy odeszło jedynie oparcie trzymające mnie przy serialu (patrz Andrea), tylko ona jako tako zachęca mnie do dalszego oglądania. Z tego co słyszałem od przyszłego sezonu ma wejść do regularnej obsady, a co za tym idzie będzie jej więcej z czego naprawdę się cieszę. Sam charakter Carol mi się niezmiernie podoba. Rzeczowa, otwarta, ale jednocześnie nie bojąca się powiedzieć co myśli. Do tego walczy o swój byt i nie obarcza innych swoimi problemami. Wie kiedy człowieka podnieść na duchu, wie kiedy wydać reprymendę, wie po prostu jak się zachować i jak działać. Nie zdziwiłbym się gdyby tak w przyszłości twórcy spiknęli ją z Rickiem :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: hela_z_wesela w 02 Kwiecień, 2013, 14:40:30
Właśnie sobie od jakiegoś czasu myślałam, że bardzo lubię tę postać. To, jak się rozwinęła i te pe. Jest taką sobie babską opoką.
Przyjemnie mi było zresztą gdzieś przeczytać, że WD to serial o rozchwianych emocjonalnie mężczyznach i twardych babkach. Bo jednak sporo w tym prawdy.
Uważam, że związek Daryla z Carol jest, kurcze, bombowy. Uwielbiam ten motyw, kiedy Carol już ma ochotę w drugim sezonie chyba przyłożyć Rickowi, że jest takim pajacem i proponuje Derylowi, żeby razem spadali z tej ekipy, bo i tak tamci nie są im potrzebni.
Poza tym ich kontakty mają duży związek ze stratami prywatnymi w ludziach, jakich doznali. Daryl wydaje się szukać Sophie tak usilnie, bo wie, czym jest strata kogoś bliskiego z rodziny. Przecież to jest moment jego przemiany z kolesia, który uważa, że jest w stanie radzić sobie sam i trochę dla picu jest z bandą Ricka, w człowieka, który wie, że samemu daleko się nie zajdzie. A to wszystko z pomocą Carol. ta jedna scena, która została wycięta z drugiego sezonu... W której Carol z ryjem wyskoczyła do młodego Dixona, że co on za manianę odstawia i niech nie udaje, że mu nie zależy na przyjaźni. Jak dla mnie - osom.
Carol jest bardzo fajną osobowością. Jak na jeszcze niedawno zastraszaną babeczkę naprawdę silną. A to, jak zaczęła tam dyskutować z wąsaczem, że co się palant przywala do młodej? Sam fakt, że została odebrana jako lesbijka, o czymś jednak świadczy.

Kupuję ją w pełni.
Niestety nie jestem w stanie porównać z komiksem, bo jestem biedakiem, a chcę mieć sobie na półce ten tytuł.

Z poważaniem
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 02 Kwiecień, 2013, 17:28:20
Jest parę wyciętych scen, które naprawdę przydałyby się w serialu, ale co zrobić  >:(

Ja komiks czytałam na kompie - nie jest to zbyt wygodne, ale wydziwiać nie będę :) Tylko, że jeśli już dostaniesz komiks w swoje łapki, to możesz sie rozczarować - komiksowa Carol jest zupełnie inna, słaba, bardzo emocjonalna...denerwująca. Spoilerować nie będę - jak przeczytasz, to wszystkiego sie dowiesz.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: hela_z_wesela w 02 Kwiecień, 2013, 19:16:19
No czytałam już nie raz takie rzeczy na kompie, ale jak coś można kupić, mieć w łapach i wesprzeć rynek związany z tym, co się czyta (książki, komiksy), to wolę zakupić. Taki już ze mnie człek uczciwy.
A jak mnie będzie Carol denerwować, to ją po prostu wymarzę z komiksu xD

Z poważaniem
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 02 Kwiecień, 2013, 19:30:12
Też bym chciała mieć to w takiej bardziej przyjaznej formie (przynajmniej oczy nie męczy), ale skoro dostałam (bo dostałam), to jak mówiłam - nie wydziwiałam. No i przynajmniej miałam w oryginale.
Dla denerwującej Carol polecam zakup szerokiego markera kryjącego koloru czarnego :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: lubie_krakersy w 21 Kwiecień, 2013, 12:25:40
Co można powiedzieć o Carol...  :biggrin:

Hmmm... na początku pierwszego sezonu było mi jej strasznie szkoda. Nie umiała się przeciwstawić mężowi, który katował rodzinę... smutne. Dopiero po tym jak straciła najbliższych zmieniła się w twardą babkę.  W drugim sezonie muszę przyznać, że mnie strasznie irytowała. Ciągle narzucała się z tym poszukiwaniem Sophie i strzelała fochy Rickowi, mimo że gość się starał. Dla mnie to było oczywiste, że ta dziewczynka się nie odnajdzie, a z pewnością już nie żyje. Zresztą miałam to dziecko gdzieś, drażniło mnie  :biggrin:
Jestem bez serca  :biggrin:

W trzecim sezonie było dosyć mało wątków z nią. Czasami zapominałam, że ona istnieje  :biggrin:
Taka prawda. Z nią było mało scen, a jak już były to większość ograniczała się do tego, że Carol szwendała się po więzieniu jak smród po gaciach i na tym się kończyło  :biggrin:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 23 Kwiecień, 2013, 18:48:30
O i tu się przyznam, bardzo lubię Carol  :mgreen:
Fajnie bez słów rozumie się z Darylem, mają podobne poczucie humoru. Fakt Carol jest w cieniu, mało mówi ale obserwuje.
Kibicuję tej postaci.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 23 Kwiecień, 2013, 21:10:19
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Fakt Carol jest w cieniu, mało mówi ale obserwuje.

W dodatku mówi mądrze, co nie każdemu z nich się udaje.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W drugim sezonie muszę przyznać, że mnie strasznie irytowała. Ciągle narzucała się z tym poszukiwaniem Sophie i strzelała fochy Rickowi, mimo że gość się starał. Dla mnie to było oczywiste, że ta dziewczynka się nie odnajdzie, a z pewnością już nie żyje.

Z jednej strony takie jej zachowanie rzeczywiście może irytować, a jej złośc na Ricka był nieuzasadniona, ale z drugiej postaw się w sytuacji matki, która straciła dziecko w lesie pełnym żywych trupów - jasne jest, że chciała ją jak najszybciej odnaleźć, całą i zdrową, że miała nadzieję. Każdy by ją miał w takiej sytuacji. Sama iść nie mogła - zresztą nie sądzę, by ktokolwiek ją puścił, bo zamiast jednej zaginionej, mieliby dwie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tower w 23 Kwiecień, 2013, 21:18:32
Nie lubię tej postaci. Życzę jej śmierci.. 
Ale takiej powolnej od zombiaka : )
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 23 Kwiecień, 2013, 21:28:44
Tower, za co ?
Tylko dlatego, że jej nie lubisz to jej tak życzysz  :confused:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Turysta10 w 24 Kwiecień, 2013, 12:26:26
Uważam, że jej postać dodaje smaku całej historii. Już tłumacze dlaczego:
- Jest charakterem który nie często pojawia się w hollywoodzkich produkcjach
- Mąż ją lał cały czas. Ona dalej stała przy nim.
- Tu mamy pokazaną piękną metamorfozę. Która jak najbardziej mogła mieć miejsce. Nie zmienia się w 2 sekundy. Lecz jej zmiana jest rozciągnięta w czasie.
- Bardzo się cieszę, że jest dorzucona osoba z jej charakterem do tego mixu oferowanego man w TWD.

Co do dziecka. Obserwując reakcje matek w mniej stresujacym środowisku, czyli jak teraz się zachowują. Uważam, że nawet za słabo żądała aby wszyscy szukali jej dziecka. Ale mogę przyjąć jej reakcje biorąc pod uwagę jak spokojną, cichą i wycofaną postać gra.

W ciekawy sposób było zaprezentowane jak szuka teraz kolejnego mężczyzny który się nią zaopiekuje.
Miała Ed Peletier - silny, agresywny mężczyzna jej mąż.
Zaczęła kręcić się wokoło Daryl Dixon też silny mężczyzna agresywny mógł ją chronić.
Kiedy dowiedziała się, że Daryl Dixon opuścił grupę. Od razu zaczęła się zbliżać do kolejnego mężczyzny, tym razem był to Axel. Axel nie jest już takim silny. Ale jest byłym przestępcą, więźniem.
Ona po prostu lubi być z niedobrymi facetami ;-)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 22 Czerwiec, 2013, 08:52:52
Fajnie, że metamorfoza itp., ale Carol nadal jest u mnie na liście "do odstrzału". Irytuje mnie i dobiera się do mojego kochanego Daryla. No jak oni razem by wyglądali?! Jak babcia i wnuczek. "Darylku, może chcesz jeszcze tych gołąbków?"
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 24 Czerwiec, 2013, 18:03:38
Zaraz zaraz? Co złego w związku Carol i Daryla? Wiekowo raczej do siebie pasują, ona wydaje się niewiele starsza od Daryla.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: PI w 25 Czerwiec, 2013, 13:39:45
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Fajnie, że metamorfoza itp., ale Carol nadal jest u mnie na liście "do odstrzału". Irytuje mnie i dobiera się do mojego kochanego Daryla. No jak oni razem by wyglądali?! Jak babcia i wnuczek. "Darylku, może chcesz jeszcze tych gołąbków?"
Bez sensu - jest apokalipsa zoombie, ludzie nie myja sie tygodniami, nie uyzwaja dezodorantu, nie maja co jesc a mieliby sie przejmowac roznica wieku?
Sorry, ale nie kupuje tego - dla mnie roznica wieku nie ma zadnego znaczenia w zbudowaniu zwiazku (nie mowie tu o sytuacjach ekstremalnych, w ktorych jedna ze stron ma 12 lat). Wiec argument z wiekiem jest slaby, bardzo slaby.
Uwazam, ze zwiazek Carol z Darylem moze sie fajnie rozwinac. To jest cos co wisi w powietrzu i moim zdaniem kwestia czasu jest jak zostanie "zrealizowany".
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Drzewko w 25 Czerwiec, 2013, 14:13:53
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Fajnie, że metamorfoza itp., ale Carol nadal jest u mnie na liście "do odstrzału". Irytuje mnie i dobiera się do mojego kochanego Daryla. No jak oni razem by wyglądali?! Jak babcia i wnuczek. "Darylku, może chcesz jeszcze tych gołąbków?"
Bez sensu - jest apokalipsa zoombie, ludzie nie myja sie tygodniami, nie uyzwaja dezodorantu, nie maja co jesc a mieliby sie przejmowac roznica wieku?
Sorry, ale nie kupuje tego - dla mnie roznica wieku nie ma zadnego znaczenia w zbudowaniu zwiazku (nie mowie tu o sytuacjach ekstremalnych, w ktorych jedna ze stron ma 12 lat). Wiec argument z wiekiem jest slaby, bardzo slaby.
Uwazam, ze zwiazek Carol z Darylem moze sie fajnie rozwinac. To jest cos co wisi w powietrzu i moim zdaniem kwestia czasu jest jak zostanie "zrealizowany".

Zgadzam się w 100%, że rożnica wieku nie ma znaczenia, doskonałym przykładem jest
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
gdzie różnica lat wynosiła około 30 lat.

Czekamy 2 sezony i nadal nic, ale może nareszcie uda się ich połączyć w 4 sezonie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 25 Czerwiec, 2013, 14:15:59
No dobra, niech będzie, że przeciwieństwa się przyciągają. Ja po prostu nie przepadam za Carol i dla mnie ten związek byłby trochę dziwny.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: GrzeGorz w 26 Czerwiec, 2013, 23:29:12
Nie wiem, co wy chcecie od kobity mąż ją lał. Córka jej zaginęła w lesie później dostała strzał w głowę. No, nie wiem, ale większość matek, by chyba się załamała,
A Carol progres i jeszcze raz progres dostała mózgiem Axela w twarz i szybka reakcja zasłoniła się jego ciałem.
A co do związku Daryl i Carol pasują jak ulał w moich oczach a jak czytam, że wyglądaj jak babcia i wnuczek to mi się chce śmiać. Niby dlaczego ogólnie między aktorami realnie jest mała różnica wieku, bo tylko cztery lata a Melissa Suzanne McBride jest bardzo ładna dojrzałą kobietą :redface:. (Norman Reedus 1969 & Melissa Suzanne McBride 1965)

P.S. Na pewno nie jedna nastolatka chciała, by wyglądać jak Melissa Suzanne McBride.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 27 Czerwiec, 2013, 07:13:28
Nie, nie znam nastolatki, która chciałaby wyglądać jak ona. Tu nie chodzi też o wygląd, ale o zachowanie Carol w pierwszym i drugim sezonie. Obawiam się tego, że taka mdła Carol mogłaby wrócić. Niby nie ma powodów ku temu, no ale obawy pozostają.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: GrzeGorz w 27 Czerwiec, 2013, 12:36:18
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie, nie znam nastolatki, która chciałaby wyglądać jak ona. Tu nie chodzi też o wygląd, ale o zachowanie Carol w pierwszym i drugim sezonie. Obawiam się tego, że taka mdła Carol mogłaby wrócić. Niby nie ma powodów ku temu, no ale obawy pozostają.

Miałem na myśli raczej postawę fizyczna, ile ona ma lat a jak wygląda nie jedna kobieta w jej wieku wygląda, żeby nikogo nie obrazić dużo gorzej. Ale nie do tego te temat służy nie będę się z tobą sprzeczał czy chciałby czy nie.
Nie do tego temat służy. Czy wróci stara Carol według mnie nie, ponieważ stara Carol już odeszła na dobre no nie wiem, chyba że Daryl, by zginął to może, wtedy, by mogła się załamać jak w drugim sezonie. Co wy ją tak męczycie, gdyby coś było nie tak R.K, by ją, by ją uśmiercił, A, skoro tego nie zrobił może będzie miała istotniejszy wpływ na dalszą fabułę.
To że fanki Daryla chcą śmierci Carol ze swoich pobudek to inna sprawa najchętniej same byś cię ja rzuciły sztywnym na pożarcie :P .  (I chyba ty sie do nich zaliczasz) ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 27 Czerwiec, 2013, 12:44:05
Nie wzdycham do Daryla, ani żadnej innej męskiej postaci w TWD ponieważ jestem osobą orientacji homoseksualnej. HA! TU WAS ZASKOCZYŁAM XD
Carol i Daryl to straszne przeciwieństwa, no ale skoro przeciwieństwa się przyciągają to ok. Dla mnie po prostu Daryl fajniej wyglądałby np. z Michonne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 27 Czerwiec, 2013, 17:37:11
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie, nie znam nastolatki, która chciałaby wyglądać jak ona. Tu nie chodzi też o wygląd, ale o zachowanie Carol w pierwszym i drugim sezonie. Obawiam się tego, że taka mdła Carol mogłaby wrócić. Niby nie ma powodów ku temu, no ale obawy pozostają.

Carol z dwóch pierwszych sezonów to była raczej taka zahukana kura domowa. Dopiero teraz się rozkręca - ma odwagę mieć własne zdanie, ma odwagę robić rzeczy, których zapewne nie robiłaby wcześniej, nie jest już kulą u nogi całej grupy (powiedzmy, bo dla mnie to była zawsze jedna z ulubionych postaci). I nie sądzę, by tamta Carol miała wrócić bez względu na okoliczności. Jak dla mnie, nie złamałaby jej nawet jakakolwiek tragedia. Przynajmniej nie w taki sposób, jak dawniej.
True-Villain - dlaczego właśnie Michonne? To by dopiero był dysfunkcyjny związek - on mruk, ona niemowa ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 27 Czerwiec, 2013, 18:26:07
Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej układają się te związki, gdzie partnerów coś łączy. W przypadku Daryla i Michonne byłaby to chęć rozwalania wszystkiego i wszystkich, milczenie, strata ważnych osób (no tu Carol też) i awanturnicza natura. Carol jest taka opiekuńcza, Daryl mógłby całkowicie stracić przy niej swój pazur (który już tracił w trzecim sezonie).
To są tylko moje marzenia, ale chciałabym:
1. Powrotu Daryla z pierwszego sezonu.
2. Pozostania Carol taką jaka jest teraz.
3. Związku Daryla z Michonne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga033 w 13 Lipiec, 2013, 16:08:07
Cytuj (zaznaczone)
Carol jest taka opiekuńcza, Daryl mógłby całkowicie stracić przy niej swój pazur (który już tracił w trzecim sezonie).

U Daryla się widocznie odezwie kompleks Edypa  :lol:

Michonne wcale nie jest taka mrukowata. Zobaczcie jak się zachowuje w 15 odcinku przy Merlu czy też w innych epizodach przy Carlu, Ricku, Andreii kiedy ta przyszła do więzienia i jeszcze parę przykładów by się znalazło. Ona jest typem człowieka, który jak nie ma nic do powiedzenia, to się po prostu nie odzywa. Dodatkowo jest nieufna i zamknięta w sobie, ale kiedy widzi że towarzystwo jest "ok", to się powoli otwiera (patrz przykłady powyżej). Zmierzam do tego, że moim zdaniem ona i Daryl jednak by pasowali do siebie - on ma pazur, jest niezależny, ona tak samo. No przynajmniej można było by tu liczyć na jakiś burzliwy związek, coś ciekawego, a nie takie pierdu pierdu.  Uważam tak samo jak True-Villain, że jednak z tym że "przeciwieństwa się przyciągają", to nie do końca taka prawda i jak to ktoś kiedyś powiedział - ta zasada niech zostanie  lepiej w komediach romantycznych.

Co do samej Carol, rozpisywać się nie będę, bo ja nie masochistka :P Postać nuda, szarobura, nieciekawa , robiąca za tło, schematyczna. Przemiana z kury domowej w niezależną babkę, to nie jest dla mnie, ani nic ciekawego, ani odkrywczego. Nie widzę w tym też żadnego potencjału, na ciągnięcie dalej tej postaci, no bo już w tej kwestii praktycznie materiał został wyczerpany. Przecież nie zrobią z Carol, jakieś badassowej Mamuśki, bo to będzie śmieszne. Jedyne co ma ta postać do zaoferowania to ckliwy romansik z Darylem, ale to nie jest żaden proges. Podsumowując, uważam że ewolucja tej postaci już się zakończyła i w tym momencie jest ona zbędna. Fakt że przez praktycznie cały 3 sezon robi za statykę, tym bardziej mnie w tym utwierdza. Co prawda w 4 sezonie ma się to niby zmienić, ale zobaczymy jak to będzie w praktyce poza tym i tak raczej nie zmieni to mojego zdania - Carol go home!
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 09 Sierpień, 2013, 22:54:17
Daryla z Michonne nie widzę, za cholerę mi do siebie nie pasują, no ale to mi.
Natomiast, Carol i Daryl, no kurde nadają na tych samych falach, rozumieją się bez słów, czego chcieć więcej.
Zresztą zawsze rozczulały mnie związki, nawet tylko takie przyjacielskie, szarej myszki i faceta no... hmm, jak to napisać  :roll: No takiego Daryla  :D
Myślę, że romansu nie będzie, ale jakby co nie mam nic przeciwko, będzie przyjaźń po prostu (tak myślę).

A Carol tak na marginesie jest bardzo zgrabna i się powtórzę, ma ładny uśmiech i oczy. Tak, jest naturalna w swojej urodzie. I  nie pogniewałabym się jakbym w jej wieku tak wyglądała.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Invictaize w 16 Sierpień, 2013, 23:14:16
Carol z Darylem? JEST MAŁY PROBLEM.
(http://24.media.tumblr.com/tumblr_m2e72cQCis1qb4opuo1_500.png)
Hahah, totalnie mnie to rozwaliło  :))

Tak na serio.. Lubię Carol, w trzecim sezonie jest ekstra... nie marudzi, jest twarda. Super babka normalnie ;d
Co do związku z Darylem to nie jestem przekonana.. no nie wiem, nie wiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga033 w 17 Sierpień, 2013, 12:07:01
Cytuj (zaznaczone)
Tak na serio.. Lubię Carol, w trzecim sezonie jest ekstra... nie marudzi, jest twarda. Super babka normalnie ;d

 ???
Pierwsze dwa sezony to kompletna sierota, a w 3 to statystka, która tylko przewija smrody Judith. Gdyby nie to, że zawsze ją ktoś ratował, to dawno by wąchała kwiatki od spodu. Co w niej jest fajnego i gdzie tu twardość i siła? Śmieszą mnie fanki, które uważają Carol za jakieś uosobienie silnej i twardej kobiety, ona ma tyle z taką wspólnego ile Marcy Darcy  :lol: Taką babką to jest Michonne, Andrea, Maggie.  Oczywiście uprzedzając - tak wiem że to "Wasze zdanie".
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: PI w 21 Sierpień, 2013, 14:25:17
-.-
Nie wyobrazam sobie zeby wszystkie kobiece kreacje w serialu byly "silnymi i twardymi babkami z jajami" - to dopiero powiewaloby nuda!
Carol mnie sie podoba, chociaz byly momenty, ze mnie denerwowala.

Cytat: Toeruga033
Pierwsze dwa sezony to kompletna sierota, a w 3 to statystka, która tylko przewija smrody Judith
Rozumiem, ze Ty na jej miejscu nie czulabys sie zagubiona i dobrze wiedzialabys co robic?
Wedlug mnie czasami najlepsze to nie glowne danie ale wlasnie deser. Nie trzeba zawsze byc na pierwszym planie zeby wniesc cos dobrego. Ona stoi z boku ale to nie znaczy, ze jest bezbarwna i plaska. Lepiej, ze jest jej mniej ale sceny z nia cos wnosza, niz zeby byla pokazywana caly czas tylko po to by ja pokazac.
Gdybym chciala caly czas patrzec na twarde babki, co sobie potrafia ze wszyskim radzic to nie ogladalabym serialu.
Prawda jest taka, ze twarde babki nie zmienia sie w jeszcze twardsze, a taka "sierota" Carol moze wiecej pokazac niz Michonne, np.
Bo co z tego, ze Michonne bylo wiecej jak praktycznie nic soba nie przedstawiala - zadnego dialogu tylko zamieszanie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 21 Sierpień, 2013, 16:54:10
PI, też tak na to patrzę, fajnie, że w serialu mamy różne osobowości, jakby było inaczej to wszyscy  zlaliby się nam w jedną masę. Wtedy moglibyśmy jeden zbiorczy wątek stworzyć pt postacie w TWD  :D A tak mamy o kim pisać, mamy swoich faworytów, mamy też postacie, które nas irytują itd.
A co do urody aktorki grającej Carol, to Was pewnie zdziwię ale mojemu facetowi się właśnie ona podoba i jej kibicuje.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga033 w 21 Sierpień, 2013, 16:55:28
Cytuj (zaznaczone)
Rozumiem, ze Ty na jej miejscu nie czulabys sie zagubiona i dobrze wiedzialabys co robic?
Wedlug mnie czasami najlepsze to nie glowne danie ale wlasnie deser. Nie trzeba zawsze byc na pierwszym planie zeby wniesc cos dobrego. Ona stoi z boku ale to nie znaczy, ze jest bezbarwna i plaska. Lepiej, ze jest jej mniej ale sceny z nia cos wnosza, niz zeby byla pokazywana caly czas tylko po to by ja pokazac.
Gdybym chciala caly czas patrzec na twarde babki, co sobie potrafia ze wszyskim radzic to nie ogladalabym serialu.
Prawda jest taka, ze twarde babki nie zmienia sie w jeszcze twardsze, a taka "sierota" Carol moze wiecej pokazac niz Michonne, np.
Bo co z tego, ze Michonne bylo wiecej jak praktycznie nic soba nie przedstawiala - zadnego dialogu tylko zamieszanie.

Na pewno bym nie patrzyła jak moje dziecko jest ścigane przez dwóch zombiaków ;)
Ok, nie trzeba być zawsze na pierwszym planie (patrz choćby Daryl). Dla mnie sceny z nią NIC nie wnoszą. Czy gadka o samolotach coś wnosi? Czy mącenie Daryla coś wnosi? Czy karmienie Judith coś wnosi? Czy jej zbolałe miny coś wnoszą?
Nie chodzi o to żeby były same twarde babki. Mogą być też i słabe - patrz chociażby Lori. Ona jest,a raczej była  dla mnie bardziej ciekawsza i była jakaś.  Problem tkwi w tym że dla mnie Carol jest po prostu właśnie bezbarwna i płaska. Ja wręcz niecierpie tej postaci. To dla mnie taka Walking Dedowa Skyler :P Tak że raczej się nie dogadamy. Widzę że tu same fanki tego "głupiego babsztyla"  ???
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Lori_Lover w 21 Sierpień, 2013, 20:40:43
Ach, Carol. Moim zdaniem siła te postaci tkwi w tym,że powinna być "słaba". Usunięta scena z sezonu trzeciego, jej rozmowa z Merlem The Walking Dead | Season 3 | Deleted Scene | Merle and Carol (http://www.youtube.com/watch?v=ZnQ4nz_5JSY#ws) -  może Carol nie wykosi setki szwędaczy, ale potrafi przetrwać pomimo tego,że nikt nie daje jej szans, co sama mówi. Małżeństwo z Edem sprawiło,że psychicznie przetrzyma wiele, ale nigdy nie będzie w niej tego poczucia dobra co np. u Andrei. Carol grozi Merlowi,że poderżnie mu gardło we śnie jak coś sknoci, myślę,że to samo mogłaby< może nawet chciała, zrobić Edowi. Takie uczucia u maltretowanych przez mężów żon to nic niezwyczajnego. Z jednej strony odważa się pyskować,  a z drugiej gotowa jest załatwić sprawę unikając konfrontacji, zabijając faceta gdy śpi (zresztą proponuje to nawet Andrei, aby zabiła Filipa we śnie). Moim zdaniem to jest ciekawe, i jeśli dobrze poprowadzą jej postać w następnym sezonie, nie robiąc z niej cukierkowej postaci, może być dobrze. Jeśli chodzi o sezon trzeci, to w zasadzie jej postać była w tle, a jej najlepsza scena została usunięta.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: PI w 21 Sierpień, 2013, 20:43:01
-.-"
Nie musze byc niczyja fanka zeby miec odmienne zdanie od Twojego.
To, ze kogos nie lubisz nie znaczy, ze musisz te osobe obrazac. O Carol mozna powiedziec wszystko ale nie to, ze jest glupia.
I wyobraz sobie, ze ktos musi sie tym dzieckiem zajac, co lepiej zeby lezalo, za przeproszeniem, zasrane i glodne w celi, bo reszta walczy o przezycie? Prawda jest taka, ze ktos musi prac czyjes gacie, gotowac i zmywac gary.

Cytuj (zaznaczone)
Na pewno bym nie patrzyła jak moje dziecko jest ścigane przez dwóch zombiaków ;)
Zamknelabys oczy i otworzyla dopiero wtedy jakby je zjedli?
Widocznie nie bylas nigdy w sytuacji, w ktorej krew scina sie w zylach i pomimo tego, ze czlowiek zdaje sobie swietnie sprawe z tego, ze musi cos zrobic to nie moze sie ruszyc.

Cytuj (zaznaczone)
Tak że raczej się nie dogadamy.
Wcale nie musimy sie dogadywac, masz swoje zdanie - okay, ale to nie znaczy, ze ktos majac inne nie ma prawa go wypowiedziec.

Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 21 Sierpień, 2013, 21:48:51
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

O niestety, ale z tym się zgodzić nie mogę. Wręcz nawet się nie powinno z tym zgadzać. Carol przetrwała tylko dlatego, że ciągle ktoś narażał swoje życie by się ratować lub ta po prostu łapała się pleców któregoś z bohaterów. Prześledźmy sobie jej historię:
-Carol ratowana przez Shane'a. Sytuacja jest o tyle komiczna, że obok ma Andreę, która dosłownie wydrapałaby Edowi oczy, a ta stoi jak sierota Marysia nawet się nie odezwawszy, a jestem pewien, że w połączeniu z pozostałymi kobietami mogłaby postawić sprawę jasno
-podczas ataku na obóz oczywiście co robi? A no idzie wprost za Lori i Shanem miotając się jak dziecko we mgle będąc w takim szoku i spazmach, że nie wie nawet co się w okół niej dzieje
-podczas ucieczki Sophie siedzi jak ta smęta i obwinia wszystkich w około, że nikt nie pobiegł za jej dzieckiem. A weź kobieto za przeproszeniem rusz tyłek i coś zrób
-podczas całych poszukiwań nawet palcem nie kiwnęła by szukać córki tylko siedziała na ciepłym zadku licząc na cud, chroniąc przy tym swoje życie, ale stawiając reszty na szali trafu ze względu na ich wypady w teren
-w finale S2 uratowała ją Andrea i nawet sierota nie potrafiła zerknąć za siebie czy przypadkiem gdzieś tam Blondyny nie ma mimo tego, iż Carol znajdowała się od niej w odległości kilku metrów. Tak ciężko spojrzeć za siebie?
-podczas oblężenia więzienia przeżyła po T-dog się poświęcił, a następną walkę miała bardzo ułatwioną bo Rick wyczyścił więzienie
-podczas ataku Gubernatora przeżyła tylko dlatego, że postrzelono Axela i ta zasłoniła się jego ciałem

Carol jest postacią bardzo wyrachowaną i pewną siebie mimo tego, że nic znaczącego nie dokonała. Uchodzi za Bóg wie jak uduchowioną, ale gdy przychodzi co do czego do potrafi pokazać swoją prawdziwą naturę. A scena z Merlem to szczyt wszystkiego. Chłopak próbuje się wpasować do nowej grupy, a ta mu tutaj wyskakuje z takim tekstem. Nic dziwnego, że targnął się na swoje życie.

I Carol niestety nie można poprowadzić tak by uniknąć karykaturalizacji. Albo zostawią ją w miejscu w którym jest, albo dodadzą jej cech typowo badass, które niestety w zestawieniu z jej ograniczonym barierami rysem charakterologicznym sprawi, że jej postępowanie i osoba obiorą kuriozalny obrót wprowadzając tonę absurdu i sprzeczności. To nie jest materiał nad którym twórcy powinni się skupić. Takimi materiałami były/są Andrea, Lori, Maggie a nawet od niechcenia Michonne, ale na pewno nie Carol.

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Chcę napomknąć iż to zadanie może z całą pewnością należeć do Beth, która też swoją osobą nic nie wnosi.

Carol jest trzymana w serialu tylko dlatego, że w dziwnej dla mnie sytuacji wzięta została pod protekcję Kirkmana, który ewidentnie widać iż nie wie co ma z nią najlepszego zrobić. Mąci się w ewolucji tej postaci oraz nie potrafi wyprowadzić jej na prostą. Gdy tylko zobaczyłem w jaką skrajność poszli w trailerze to aż się we mnie zagotowało, przy czym sobie nawet śmiechłem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 21 Sierpień, 2013, 22:01:43
Cytuj (zaznaczone)
Carol jest trzymana w serialu tylko dlatego, że w dziwnej dla mnie sytuacji wzięta została pod protekcję Kirkmana, który ewidentnie widać iż nie wie co ma z nią najlepszego zrobić. Mąci się w ewolucji tej postaci oraz nie potrafi wyprowadzić jej na prostą. Gdy tylko zobaczyłem w jaką skrajność poszli w trailerze to aż się we mnie zagotowało, przy czym sobie nawet śmiechłem.

Oj Tomb, Tomb, Ty i te Twoje teorie spiskowe  :D To taki przyjazny żart, mam nadzieję, że Cię nie uraził  ;)
Zresztą może tak jest jak piszesz, nie zmienia to faktu, że taka postać, jaką jest Carol, jest dla mnie jak najbardziej na tak  :) Więc jednak dla takich osób jak ja, ten kto ją prowadzi, wie co robi.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 21 Sierpień, 2013, 22:11:31
Adrastea to niestety nie jest moja teoria spiskowa. Kirkman jeszcze przed premierą trzeciego sezonu jak i w czasie jego trwania wielokrotnie powtarzał, że zamierza przedłużyć żywot Carol i przetrzymać ją w serialu tak długo jak będzie to możliwe, ponieważ uważa że jej uśmiercenie w komiksie było karygodnym błędem, a jak wiadomo serial jest alternatywą dla pierwowzoru. Wierz mi ale bardzo chciałbym aby była to tylko "teoria spiskowa".
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 21 Sierpień, 2013, 22:13:36
No to jeżeli tak jest jak piszesz to go lubię  :mgreen:

EDIT
Dodam aby tak słodko nie było, też w niektórych sytuacjach mnie zirytowała (ale mało było takich sytuacji) ale to jak dla mnie też jest na plus.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: PI w 21 Sierpień, 2013, 22:38:31
Tomb, wiesz co sie dzieje kiedy dzieci wychowuja dzieci? :)


Mnie tez w kilku momentach Carol denerwowala, ale to nie oznacza, ze powinna isc do piachu. Jesli bede miala czas to sobie odswieze serial i wtedy bede mogla sie lepiej odniesc do tego co Tomb napisales.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Lori_Lover w 21 Sierpień, 2013, 22:41:47
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
O niestety, ale z tym się zgodzić nie mogę

Jak zaczynam sobie przypominać, to uratowali ją Shane,Andrea,Daryl,Axel. Wszyscy poza Darylem zginęli, jakaś czarna wdowa ta Carol. Przeżyła na plecach innych, tak, ale przy tym ta jej umiejętność przetrwania w formie takiej bardziej wegetacyjnej, wyniesionej z małżeństwa z Edem, to to co pozwala jej żyć.Ona potrafi "trwać". Mogłaby położyć się na ziemi i czekać na śmierć,szczególnie w drugim sezonie, ale  brnie dalej, mimo tego,że nie ma w zasadzie celu jak Rick, jej rodzina to zombiaki. Co do tej sceny z Merlem, pomijam fakt czy zachowała się odpowiednio, mnie bardziej interesuje to,że ja zamiast Merla widzę tam Eda, oczywiście nie dosłownie :). Carol to była taka stłamszona ofiara, polegająca na innych, narzekająca np. dlaczego nikt nie szuka Sophii, teraz się przełamuje i mam nadzieję,że jeśli zostanie z nami, to poprowadzą tę postać nie w stronę badassa tylko właśnie kogoś, kogo łatwo skreślić, zlekceważyć, stwierdzić,że to taka matka polka(amerykanka?). Carol to nie jest już nieudolna całkowicie postać, nie jest też taka dobrotliwa, potrafi być złośliwa w dużo gorszy sposób od Lori(patrz nastawianie Daryla) i mam nadzieję,że jakoś tak ją poprowadzą,że nie wyjdzie z niej podróba Andrei. Ciężko mi wyjaśnić dlaczego myślę , że ta postać ma potencjał, ale może tak: bardziej od jej zalet, wymienionych np. przez Pi, interesują mnie wady jej charakteru jak wspomniane przez Tomba wyrachowanie. Chciałbym,żeby była zdolna zrobić coś  małostkowego, złośliwego, nienaznaczonego heroizmem, ale nie badassowatego.  Żeby była cwana, tak tego słowa chyba szukałem. CWANA.
Pomijając charakter, powinna zostać oficjalnym medykiem grupy z dyplomem podpisanym przez Hershela. :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga033 w 21 Sierpień, 2013, 22:51:32
Cytuj (zaznaczone)
To, ze kogos nie lubisz nie znaczy, ze musisz te osobe obrazac. O Carol mozna powiedziec wszystko ale nie to, ze jest glupia.
I wyobraz sobie, ze ktos musi sie tym dzieckiem zajac, co lepiej zeby lezalo, za przeproszeniem, zasrane i glodne w celi, bo reszta walczy o przezycie?

O matko, wcześniej było "zostaw Darylka w spokoju!" a teraz będzie  "zostaw Carolkę w spokoju!". Wiesz że to jest postać fikcyjna?
Nie jest głupia? Dla mnie baba, która daje robić z siebie ofiarę  jakiemuś  burakowi jak Ed i dalej z nim jest, baba która pozwala żeby taki facet robił krzywdę jej dziecku, baba która w momencie kiedy jej dziecko najbardziej jej potrzebuje, a ta nie jest w stanie jej pomóc, jest głupia.
Nie, ja nie mam pretensji do niej o oto że się zajmuje Judith. W końcu ktoś musi. Tyle że ona oprócz tego, praktycznie nic innego nie robi.
Cytuj (zaznaczone)
Prawda jest taka, ze ktos musi prac czyjes gacie, gotowac i zmywac gary.

Czyli ona ma być w tym serialu, bo ktoś musi robić za kurę domową? W sumie to świetnie ją w tym zdaniu podsumowałaś, jej rola praktycznie do tego się sprowadza. Jak wspomniał Tomb jest Beth, a poza tym - co to taki Rick czy Daryl nie ma rączek i nie może sobie sam wyprać gaci czy też pozmywać po sobie?

Cytuj (zaznaczone)
Zamknelabys oczy i otworzyla dopiero wtedy jakby je zjedli?

Przecież to właśnie poniekąd zrobiła Carol!

Cytuj (zaznaczone)
Widocznie nie bylas nigdy w sytuacji, w ktorej krew scina sie w zylach i pomimo tego, ze czlowiek zdaje sobie swietnie sprawe z tego, ze musi cos zrobic to nie moze sie ruszyc.

Skąd wiesz czy byłam czy nie? Ludzie reagują w takich sytuacjach różnie. Ja jestem taką osobą, że kiedy widzę że dzieję się krzywda komuś mi bliskiemu to reaguje. Nie stoję w miejscu. Robię to wręcz odruchowo. Za nic w świecie nie zrozumiem jak matka, mogła się zachować tak w takiej sytuacji. Tylko Rick pobiegł za Sophie, Rick - obcy facet. Ta nie potrafiła ruszyć tyłka. Dla mnie to jakiś kompletny kosmos, bo tutaj już wręcz powinien zadziałać instynkt. Nawet zwierzęta bronią swoich młodych. Gdyby ona za nią pobiegła, to wszystko potoczyło by się inaczej. Jej wizerunku nie poprawia jej późniejsze zachowanie - podżeganie Daryla i wąty do Ricka, choć ten nadal tego dziecka szukał. Dodatkowo jakieś teksty do Dixona że "ona nie może stracić i jego" - odnoszę wrażenie że w tym momencie bardziej jej zależało na obcym facecie niż na własnym dziecku. Ja nie widziałam w niej zrozpaczonej kochającej matki, która nie traci nadziei i DZIAŁA szuka córki dopóki jej nie odnajdzie, a ona bardzo szybko postawiła krzyżyk nad swoją córką. To już Lori jest lepszą matką.

Cytuj (zaznaczone)
Wcale nie musimy sie dogadywac, masz swoje zdanie - okay, ale to nie znaczy, ze ktos majac inne nie ma prawa go wypowiedziec.
A gdzie ja coś takiego napisałam? Naprawdę ciężko się tu z Wami dyskutuje - ciągle albo zasłanianie się tekstem: "a bo to jest moje zdanie i uj"albo odwracanie kota ogonem jak się nie potrafi postawić kontrargumentów "nie naskakuj na mnie" albo takie teksty jak powyżej...Jedynie dałam do zrozumienia że moje zdanie jest o 180 stopni odmienne od Twojego.

Dodam jeszcze że zgadzam się ze wszystkim co powiedział Tomb. Ta scena z grożeniem Merlowi jest żałosna - próbują robić badass z postaci, która nie ma do tego predyspozycji i która nie została na to ukierunkowana. Dodatkowo grozić gościowi odnośnie jego brata, który jest dla niego jedyną ważną osobą? Jak chciała postraszyć Merle'a, to trzeba było powiedzieć że zrobi krzywdę Darylowi - to by go z pewnością ruszyło, a tak to tylko skwitował to ironicznymi parsknięciami i miną "bi*ch, please".



Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 24 Sierpień, 2013, 15:51:45
Osobiście Carol lubię. Jak ktoś już wyżej wspomniał, w niektórych momentach była irytująca, ale wydaję mi się, że każdy bohater tak ma. A co do sprawy z Sophie to jak Carol miała iść jej szukać? Nie zna się na tropieniu i wydaję mi się, że spowalniałaby jej poszukiwania. Musieliby jej dodatkowo bronić, więc moim zdaniem dobrze, że nie poszła, bo jeszcze sama by się zgubiła. Ona dopiero w trzecim sezonie stała się twarda. Gdyby była taka w drugim to na 100 % pierwsza pobiegła by jej szukać.
Wywiera na prawdę dobre wrażenie. :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Wrzesień, 2013, 20:10:46
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A co do sprawy z Sophie to jak Carol miała iść jej szukać? Nie zna się na tropieniu i wydaję mi się, że spowalniałaby jej poszukiwania. Musieliby jej dodatkowo bronić, więc moim zdaniem dobrze, że nie poszła, bo jeszcze sama by się zgubiła
Tu masz rację, ale momentami podczas poszukiwań zachowywała się strasznie. Wyrzuty do Ricka, że to jego wina, że zostawił Sophie były nie na miejscu. To nie była jego wina a jej, że po pierwsze - nie potrafiła upilnować córki (co w tych czasach jest BARDZO ważne) a po drugie - nie potrafiła jej wychować. Jak ktoś w sytuacji zagrożenia mówi "NIE RUSZAJ SIĘ STĄD" to należy siedzieć na dupie i czekać a nie po chwili sobie iść jak gdyby nigdy nic.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 12 Wrzesień, 2013, 14:22:20
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak ktoś w sytuacji zagrożenia mówi "NIE RUSZAJ SIĘ STĄD" to należy siedzieć na dupie i czekać a nie po chwili sobie iść jak gdyby nigdy nic.

To tylko dziecko, zgadzam się, że to wina rodziców. Może Carol nie potrafiła jej wychować z powodu ojca i męża tyrana? Myślę, że ten jej mężulek przed epidemią znęcał się nie tylko na Carol, ale również na Sophie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: hela_z_wesela w 13 Wrzesień, 2013, 22:44:58
O cie... ale dawno mnie tu nie było, ale serial niedługo wraca, więc sobie robię rajd i codziennie walę odcinek. I tak mi sie oczywiście nasunęło o postaci, którą lubię.

Część postów doczytałam w pełni, część połowicznie (ale się ludziska rozpisujeta) i cieszę się, że ktoś wstawił właśnie wyciętą scenę z trzeciego sezonu. Wkurza mnie, że to już druga dobra scena z nią, która została wycofana, a bardzo fajnie przedstawia jej relacje i rosnącą siłę.
Teraz na nowo po raz kolejny widzę, jak daleką drogę przeszła. I nigdy nie przestanie mnie to radować i fascynować.
Twierdzenie, że do chrzanu, bo jest jakimś statystą w tle... nabogu. Przede wszystkim dzieciorem tak naprawdę w dużej mierze zajmuje się Beth, a ta to w ogóle jest w centrum... xD
Carol właśnie dlatego jest odlotowa, bo, pomimo iż nie jest raczej wystawiana na pierwszy plan, jest pewnym trzonem i wciąż ważną postacią. To ona poszła i powiedziała Andrei, co ta powinna zrobić (znaczy wiecie, o tej sprawie, że dingdong i do piachu), to ona sama chciała wziąć na plecy sprawy z porodem, ona zajęła się staruszkiem... O bogini!
Może w drugim sezonie bywa ciężka do strawienia, ale jako całokształt - bardzo fajnie sklecona historia. Zresztą, dla mnie jedyną w pełni prawdziwie irytująca postacią był Merle i w ogóle nie rozumiem tego końcowego zachwytu nim, ale to nie ten temat.

A co do kwestii sprawy z dzieciakiem. No co. Dziecko to dziecko. Nie wygląda też na to, by wychowywało się choć w połowicznie normalnych warunkach (a że siedzę właśnie w pierwszym sezonie, wygląda na to, że Ed, jej ojciec, bił nie tylko Carol), więc trudno, by potrafiło zachować spokój, mają tak rozdupczoną psychikę.

Och, cieszę się, że wróciłam na forum, bo już nie mam do kogo mówić o serialu.

Z poważaniem
hela_z_wesela
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 13 Wrzesień, 2013, 23:10:13
Kurde, Hela_z_wesela a wiesz, że o Tobie myślałam i chciałam abyś się wypowiadała, tak właśnie tak, tęskniłam za Tobą, a dokładnie za Twoimi postami  (http://cosgan.de/images/smilie/liebe/p025.gif) (http://www.cosgan.de/smilie.php) Fajnie, ze jesteś.

A co do bohaterki wątku to się z Tobą zgadzam  :)



Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 30 Październik, 2013, 21:26:40
No, jestem w prawidłowym wątku, więc mogę teraz bez obaw wypowiedzieć się na temat naszej kochanej Carol... Weźmy dla przykłady wypowiedź, które dobrze obrazuje ogólny stosunek dużej liczby forumowiczów do tej postaci:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Teraz poszła w zupełnie innym kierunku i staje się niebezpieczną psychopatką.

Tak sobie czytam różne wypowiedzi i widzę tylko: morderstwo, psychopatka, szaleństwo, morderstwo no i jeszcze morderstwo... i dochodzę do wniosku, że brakuje nam cholernie takiej zdrowo szurniętej postaci jak Szejnas (RIP  :'() czy Gubernator (dobrze że ten jeszcze żyje). Przez to próbujemy chyba na siłę zrobić z naszej biednej Carol postać, którą ona nie jest. No niestety, co by kto nie napisał, ale Carol nie jest dla mnie aż tak nieobliczalną kobietą, która wywoływałaby jakieś wielkie uczucie niepokoju. Szejnas to był nieobliczalny. Gubernator to świr, który mnie przeraża, ale Carol? No chyba nie  :-\ To doświadczona przez los (specyficzna) kobieta, zarówno przed jak i po apokalipsie zombie, ale psychopatka to z niej niestety żadna.

Oczywiście, każdemu w tym świecie może nieźle odwalić na widok tylu wypływających flaków. Jak sobie pomyślę, że miałbym codziennie widywać takie ilości mózgów to mi się cofa wszystko, co w życiu zjadłem. Więc faktycznie, Carol może zeświruje, nigdy nie wiadomo. Ale na dzisiaj tego nie widać, no bo co takiego zrobiła? Ten jej najgorszy czyn i tak pewnie okaże się podpaleniem jedynie już ciał. Nakręcani jesteśmy na to niby morderstwo, ale uważam, że Carol nie zabiła żywej Karen i Davida. No, tak to widzę  :biggrin:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Hunter w 30 Październik, 2013, 21:33:06
Tym razem ponownie muszę się z tobą zgodzić... Szlag by to! xD
Jeżeli twórcy myślą, że uda im się z naszej Carol zrobić prawdziwego bad assa to lepiej niech przestaną myśleć w ogóle. No dobra, nawet taka niepozorna Beth mogłaby oszaleć, co nie oznacza że zaczniemy się jej bać. No bo wiadomo - jeżeli stanąłby przed nami taki Merle, Gubernator czy Szejnas z zamiarem zabicia nas to na pewno niecooo byśmy się przestraszyli, ale jak stanęłaby przed nami taka Carol z siekierą to najpierw bym ją wyśmiał a potem zaciupał pierwszą lepszą łyżką. Może i potrafi zabijać szwendaczy (nie zawsze to okazuje) czy schorowanych ludzi, ale jak spróbuje w szale rzucić się np. Na takiego Tyreese'a to raczej nic po niej nie zostanie. Tak więc może i ta jej zmiana jest jakoś uzasadniona, ale na chwilę obecną nie prowadzi do niczego dobrego.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 30 Październik, 2013, 22:20:06
Cytuj (zaznaczone)
Przez to próbujemy chyba na siłę zrobić z naszej biednej Carol postać, którą ona nie jest

James to twórcy próbują zrobić z niej kogoś kim ona tak naprawdę nie jest. Pod adresem TWD poszła masa krytycznych komentarzy odnośnie tego, że w serialu w sposób nagminny albo partaczy się albo zbyt szybko usuwa te damskie bohaterki, które odznaczały się silną osobowością, które były jakieś i które mogłyby coś wnieść. Co za tym idzie na gwałt potrzeba było kogoś na to miejsce wstawić, po tym jak Lori i Andrea kaput. No a kogo mogli wybrać? Michonne oraz Maggie już są ale nie wzbudzają wszechobecnego zachwytu. Sashy nie wstawią bo dopiero co się pojawiła. No więc "klaps" padł na Carol, a że kobiecina od pierwszego sezonu figurowała jako drugoplanówka to i coś by z tego wyszło. Niestety jednak twórcy wybrali nie tą drogę co trzeba. Nikt z niej oczywiście nie robi psychopatki na miarę Shane'a (weźmy lepiej chłopaka nie obrażajmy takim zestawieniem) czy Gubernatora. Carol po prostu odznacza się jedną wielką niekonsekwencją w działaniu. Niby jest taka religijna, prosi o łaskawy los dla córki, a teraz idzie i bez mrugnięcia okiem morduje dwójkę bezbronnych ludzi. Wprawdzie ma tam później wyrzuty sumienia, ale mnie to szczerze nie przekonuje. Później jeszcze prawi moralizatorskie gadki Rickowi o tym jak to niewiele ich zostało i jak to musi naprawić swoją relację z Tyreesem (Boże cóż za obłuda). Hitem jednak jest nauka samoobrony. Carol która stawia swoja osobę jako wzór i uczy jak się posługiwać nożem, sama zachowuje się tam niezdarnie i nieumiejętnie że aż śmiech na sali. Kiedy Maggie czy Andrea raz dwa by wszystko załatwiły ta wszystko robi tak ślamazarnie że aż głowa mała. Daje się podejść, nie planuje zagrania taktycznego, ledwo co daje sobie radę z pojedynczymi sztukami. Gdyby nie Rick to już dawno wąchałaby kwiatki od spodu. Twórcy chcą z niej zrobić bohaterkę o silnej osobowości, która nie cofnie się przed niczym i będzie skora do walki. Niestety nie tędy droga. Carol nie ma ani psychicznych, ani fizycznych uwarunkować do takich akcji. Czynna walka to dla niej za wysokie progi. To zdeterminowanie, oddanie sprawie, wiarę w wyższość wspólnoty powinni pokazać z perspektywy osoby potrafiącej utrzymać psychiczne funkcjonowanie społeczności więziennej, potrafiącej utożsamić się z problemami, potrafiąca te problemy rozwiązywać a nie generować i to jeszcze w tak głupi sposób. Byłem święcie przekonany, że po śmierci Lori to właśnie Carol wskoczy w "jej buty" bo miała ku temu predyspozycje. Niestety pomyliłem się i cytując tutaj jednego z użytkowników filmwebu
Cytuj (zaznaczone)
Wątek Carol-zabijaki obraża moją inteligencję.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 30 Październik, 2013, 22:35:30
W ogóle się z Wami nie zgadzam z tym, że chcą zrobić z naszej biednej Carol postać, którą ona nie jest, jakim badassem? jakim zabijaką? no co Wy  ???
Pomimo tego co robi, jak się stara to nadal jest postacią, która boi się własnego cienia, no kurde nie widzicie tego? Gdyby było tak jak piszecie to nasza Carolka nie miała by chwil załamania, przecież twórcy wyraźnie pokazują nam sceny, że ona jest nadal słaba psychicznie. Mimo, iż stara się być silna, właśnie pasuje to do niej, sama siebie chce przekonać o swojej sile i wartości. Jak to ktoś tu na forum fajnie zauważył, zwłaszcza pewnie czuje się wśród słabszych od siebie czyli dzieci. Całkowicie pasuje to akurat do jej portretu psychologicznego, przynajmniej mi pasuje. To całe jej zachowanie jest właśnie wynikiem kompleksów jakich się nabawiła w przeszłości i wcale się nie zdziwię jak zwariuje. Bo kurde to nadal jest zwykła baba a nie jakiś badass  ::)
A to że w końcu też potrafi zabijać szwendaczy nie jest dziwne, przez taki okres czasu to nawet ja bym się nauczyła  :D Tym bardziej, że jej warunki fizyczne nie ograniczają (mnie też nie jakby co :D).

Było źle jak tylko prała portki, a teraz wszyscy najchętniej by zaszufladkowali ją w takiej roli (i krytyka nie miałaby końca, że tło, że poco ona tam itd),  i wyszła przed szereg to też źle.

No na razie tyle bo czasu nie mam.

EDIT
Widzę Tomb, że cytujesz wypowiedzi forumowiczów z FW, kurde fajna odpowiedź była na ten post, jak znajdę to też wkleję  ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 31 Październik, 2013, 09:00:19
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W ogóle się z Wami nie zgadzam z tym, że chcą zrobić z naszej biednej Carol postać, którą ona nie jest, jakim badassem? jakim zabijaką? no co Wy   
Ja tam napisałem wyraźnie, że to MY (widzowie) na siłę chcemy zrobić z naszej biednej Carol postać, którą ona nie jest. Te wszystkie jej działania moim zdaniem dobrze ukazują jej słabości, jak próbuje z nimi walczyć, ale nie zawsze jej wychodzi. Nawet ta głupia maczeta, która utkwiła jej w głowie zombiaka, pokazała jak jej ciężko z tak codziennymi sprawami ;)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
James to twórcy próbują zrobić z niej kogoś kim ona tak naprawdę nie jest.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Hitem jednak jest nauka samoobrony. Carol która stawia swoja osobę jako wzór i uczy jak się posługiwać nożem, sama zachowuje się tam niezdarnie i nieumiejętnie że aż śmiech na sali. Kiedy Maggie czy Andrea raz dwa by wszystko załatwiły ta wszystko robi tak ślamazarnie że aż głowa mała. Daje się podejść, nie planuje zagrania taktycznego, ledwo co daje sobie radę z pojedynczymi sztukami. Gdyby nie Rick to już dawno wąchałaby kwiatki od spodu. Twórcy chcą z niej zrobić bohaterkę o silnej osobowości, która nie cofnie się przed niczym i będzie skora do walki. Niestety nie tędy droga. Carol nie ma ani psychicznych, ani fizycznych uwarunkować do takich akcji. Czynna walka to dla niej za wysokie progi. To zdeterminowanie, oddanie sprawie, wiarę w wyższość wspólnoty powinni pokazać z perspektywy osoby potrafiącej utrzymać psychiczne funkcjonowanie społeczności więziennej, potrafiącej utożsamić się z problemami, potrafiąca te problemy rozwiązywać a nie generować i to jeszcze w tak głupi sposób. Byłem święcie przekonany, że po śmierci Lori to właśnie Carol wskoczy w "jej buty" bo miała ku temu predyspozycje. Niestety pomyliłem się i cytując tutaj jednego z użytkowników filmwebu
Quote (selected)
Wątek Carol-zabijaki obraża moją inteligencję.

Ale przecież Carol nie lata jak Michonne siekając na prawo i lewą tuziny zombi, więc o co cho. Zresztą chyba twórcy właśnie nie chcą z niej zrobić bohaterki o silnej osobowości, skoro z jednej strony pokazują ją z maską silnej kobiety, a po chwili ją odsłaniają i wtedy widzimy że to dalej prawie ta sama Carol, która bez pomocy grupy szybko trafiłaby w objęcia jakiegoś zombiaka. Jej zachowanie jest drażniące, to fakt, ale czy jej działania odbiegają w jakiś sposób od jej charakteru. Dla mnie zbytnio NIE i dlatego wielce płakać za nią nie będę ;)

Komentarz Administratora Nie pisz postu pod postem, używaj przycisku EDYTUJ.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 31 Październik, 2013, 10:49:55
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ale przecież Carol nie lata jak Michonne siekając na prawo i lewą tuziny zombi, więc o co cho.
No i ma szczęście bo już maksymalną przesadą byłoby gdyby tą maczeta powaliła wszystkie zombie jednocześnie, a następnie wróciła dalej do pracy.

Ja kolejny raz zgadzam się z Tombem i również zauważam niekonsekwencje w prowadzeniu Carol. Carol robią na badassa, ale w moim odczuciu ona nigdy tym badassem nie będzie bo po prostu będzie śmieszyła mnie jej postawa.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Szejnas to był nieobliczalny. Gubernator to świr, który mnie przeraża, ale Carol?
Carol to świruska, ale największe zagrożenie stanowi dla samej siebie i dzieci, czyli osób z pozoru słabszych od niej samej. Niby Carl też dziecko, a Carol mu do pięt nie dorasta, ale on to już zupełnie inna historia. No właśnie, porównując Carol do Carla można zaobserwować jak często młodsi mogą być inteligentniejsi i rozważniejsi od dorosłych.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Twórcy chcą z niej zrobić bohaterkę o silnej osobowości, która nie cofnie się przed niczym i będzie skora do walki. Niestety nie tędy droga. Carol nie ma ani psychicznych, ani fizycznych uwarunkować do takich akcji.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 31 Październik, 2013, 12:41:12
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W ogóle się z Wami nie zgadzam z tym, że chcą zrobić z naszej biednej Carol postać, którą ona nie jest, jakim badassem? jakim zabijaką? no co Wy   
Ja tam napisałem wyraźnie, że to MY (widzowie) na siłę chcemy zrobić z naszej biednej Carol postać, którą ona nie jest.

Ależ wiem, wiem, co miałeś na myśli tzn co napisałeś (no jak mogłeś zwątpić  :mgreen:)
To był mój skrót myślowy tylko, w zasadzie odpowiedź dla tych, którzy uważają, że twórcy chcą na siłę zrobić z niej kogoś kim nie jest, a tak w ogóle to śmieszne to co napisałam i podkreśliłam, całkowicie pozbawione logiki bo przecie to twórcy ją wymyślają i widocznie tak ją widzą i tak chcą ją przedstawić, jak dla mnie całkiem spójnie.

Być może większość z Was postrzega, że zmiana w jej osobowości/zachowaniu nastąpiła nagle, ja tego tak nie postrzegam. Po prostu wcześniej nie miała takich warunków jak teraz, była otoczona ludźmi silniejszymi od siebie i tylko takimi, teraz sytuacja się zmieniła. Wśród swoich starych kompanów ona nadal zajmuje jedno z ostatnich miejsc w hierarchii.

Teraz dla tych wszystkich widzów, dla których Carol od samego początku była ością w gardle, to co zrobiła (lub nie) jest jak woda na młyn  ;)
Ja jeszcze dopuszczam myśl, że cała ta sytuacja, to jaką chciałaby się Carol stać, doprowadzi do tego, że zwariuje, o czym zresztą pisałam niejednokrotnie, tak zwariuje nie dlatego "bo to zła kobieta była" tylko właśnie zwariuje dlatego, że jest nadal słaba tam w środku i nie uniesie ciężaru swoich "heroicznych" poczynań. Bo nikt nie staje się tak po prostu nagle złym człowiekiem i jak dla mnie twórcy w fajny sposób pokazują jej wewnętrzną walkę. No nie wiem jak inni ale ja właśnie potrafię to dostrzec. Całkiem możliwe, że skończy jak Shane.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 31 Październik, 2013, 14:45:25
Ja na razie daję szansę wątkowi Carol bo cały czas liczę na jej zgon. Wtedy dało by się przełknąć tą jej zmianę która w konsekwencji doprowadziła by ją do destrukcji. Nie wydaje mi się aby Peletier w tym stanie w jakim jest pociągnęła jakoś dłużej a jeżeli twórcy będą ten stan sztucznie przedłużać to wyjdzie to słabo. Ale jeżeli Carol po tym wszystkim wróci do swojej normy czyli na drugi plan to to nie wyjdzie słabo tylko komicznie. Także twórcy co do Carol popalili za sobą wszystkie mosty i jeżeli chcą wyjść z tego z twarzą to muszą ją uśmiercić. Innego logicznego wyjścia z sytuacji nie widzę.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 31 Październik, 2013, 15:15:04
geekman, dokładnie się z Tobą zgadzam, ale ja mogłabym znieść jeszcze jedno - dobre wytłumaczenie tak nagłej zmiany zachowania Carol. Może między trzecim, a czwartym sezonem stało się coś co tak bardzo ją zmieniło? Szczerze wątpię, ale jeśli twórcom udałoby się to naprawdę dobrze wymyślić to kupiłabym to. Mimo wszystko nadal wolę jej śmierć. Carol jest postacią, której nie lubię od samego początku, ktoś też tak ma jak ja?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 31 Październik, 2013, 15:19:35
Jeszce mogą pójść w tragedię, załóżmy, że Rick milczy a Carol ma coraz większe wyrzuty sumienia, w takim wypadku może sama sobie coś zrobić, albo nie wytrzyma i sama się przyzna i też w sumie tragedia gotowa w tym wypadku nie wytrzyma presji otoczenia. Bo nawet jak jakoś to grupa przyjmie to i tak Carol ma przerąbane. W obu sytuacjach myślę, że będzie się sama chciała podłożyć w jakąś niebezpieczną dla życia sytuację (tak jak wyprawa nad wodę).
No chyba, że tak bardzo będzie chciała chronić dziewczynki, obiecała to ojcu, że przełknie wszystko, zaciśnie zęby i będzie się starała mimo wszystko żyć, żyć dla nich. Tylko co to za życie jak, gdy się to wyda, wszyscy będą jej patrzeć na ręce. ( o ile oczywiście jej czyn jest taki jak większości się wydaje)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 31 Październik, 2013, 19:12:53
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ja na razie daję szansę wątkowi Carol bo cały czas liczę na jej zgon.
Nie ma to jak pozytywne myślenie, choć sama Carol chyba nie byłaby z tego zadowolona ;)

Ale co do "wzgryzu w odcinek " tomba...  ogólnie niczego sobie, bo uwypuklił w niej fajne aspekty, ale tradycyjnie nie zgadzam się z zarzutami i ogólną krytyką. Ale z tym nie będę polemizował, bo to sprowadza się do indywidualnych preferencji, a już dawno zrozumiałem że różnimy się poglądem na ten serial i nie ma w tym nic złego. Ale, ale...

Tomb poświecił tam dużo miejsca Carol i znów przedstawia argumenty, których pojąć nie mogę:

Cytuj (zaznaczone)
Mówiąc prosto, sposób jej prowadzenia godzi wręcz w intelekt widza. Doprawdy nie wiem czym kierował się trzon decyzyjny, ale ukazanie jej jako bezdusznej morderczyni nie zważającej na konsekwencję własnych czynów jest nie tylko głupie, ale wręcz kuriozalne. Nieporadność, brak siły oraz szczera nierozwaga podważają jej stanowisko jako zaprawionego w bojach survivalowca na jakiego się kreuje w oczach mieszkańców wiezienia.
Zaczynasz z grubej rury z intelektem i aż potem tak trochę głupio się nie zgodzić, ale trudno :D Czemu nie bierzesz pod uwagę, że równie dobrze mogłoby to nie być 'bezduszne morderstwo', a Karen i David już byli martwi. Jeszcze Carol wyjdzie na bohaterkę, bo zneutralizowała zagrożenie ;) No z tym ostatnim to już przesadzam, ale naprawdę uczepiłeś się tego morderstwa jakbyś nie widział innych możliwości.

Cytuj (zaznaczone)
Dodatkowo tym odcinkiem pokazano w jakim stopniu jest ona nieodpowiednia do nauczania ludzi reguł przetrwania. Wzięła pod swoje skrzydła gromadkę dzieci pokazując im na własnej osobie umiejętności eksterminacji zombie, kiedy to dobitnie widzimy że sama nie dałaby sobie nawet rady. Nieporadność, brak siły oraz szczera nierozwaga podważają jej stanowisko jako zaprawionego w bojach survivalowca na jakiego się kreuje w oczach mieszkańców wiezienia. Jednym słowem, gdyby nie pozostali Carol dawno by już z nami nie było.
No dobrze, ale jaki w tym do jasnej, ciasnej zarzut wobec serialu? Nie darzysz Carol wielką sympatią, ok. Ale dlaczego robisz z jej zachowania, które ukazuje jej wady, słabości (przy okazji wkurza nas, widzów) jakiś zarzut wobec twórców? Przecież to świetnie ukazuje, że nowa, silna Carol to tylko gra. Może sama siebie oszukuje, a może świadomie przed innymi ubierała tą maskę. Ale tak czy inaczej widzimy wyraźnie, że to prawdopodobnie dalej ta sama Carol, doświadczona, ale dalej zmagająca się ze swoimi słabościami. Nie dałaby sobie sama rady, bo to nie Michonne i co w tym złego? Jedziesz po niej po całości, bez opamietania.

Cytuj (zaznaczone)
Co rzuca się jeszcze w oczy, to brak zachowania racjonalnego ciągu rozwojowego tej postaci. W przeciągu ostatnich trzech lat bohaterka ta nie dawała żadnych oznak takich zachowań, była bierna, była w tle, podporządkowywała się innym, stroniła od przemocy wobec drugiego człowieka przy czym nawet umywała ręce, a teraz? Bierze nóż w ręce i z zimną krwią pozbywa się dwójki bezbronnych ludzi, którzy mieli szansę na wyjście z problemu. Odziera ich z człowieczeństwa za które tak żywo walczy, ale co najważniejsze odbiera im możliwość na normalną ludzką śmierć. Gdzie się podziała ta religijna Carol, która prosiła o łaskawy los dla swojej córki, która w ciszy i z szacunkiem pożegnała Dale’a, która z takim sentymentem wspominała dawne czasy? Dla mnie jest to niczym innym jak usilną próbą zrobienia z niej osoby, którą nie jest.
no i znów to samo, co sprowadza się do jednego - morderstwo i morderstwo... Nie będę się powtarzał, więc powiem co innego. Chyba ma prawo Carol troszkę zacząć odbijać? Byłoby słabe, gdyby zaczęto z niej robić drugiego Szejnasa czy Gubcia. To byłoby żałosne, ale tutaj nie ma katastrofy którą próbujesz kreować. Nawet jeśli zabiła (w co nie wierzę), to kierowała nią chęć ochrony grupy, tych dziewczynek czy co tam innego, co pasowałoby do jej charakteru. Oczywiście byłoby to chore, idealistyczne myślenie z jej strony, ale nie tak niepasujące do Carol, która trochę już doświadczyła w tym świecie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 31 Październik, 2013, 22:24:21
Też zaczynam "stawać okoniem" wobec coraz częstszych zarzutów pod adresem Carol. Trochę z przekory, a trochę dlatego, że takie robienie z niej psychopatki "na siłę" jest, wybaczcie, bez sensu. Jak pisała Adrastea - było źle jak prała portki, jest źle jak ich nie pierze. I jak tu dogodzić każdemu, skoro tak czy inaczej wyjdzie źle...
Nie wiem, skąd ta cała nagonka na ta właśnie postać, skąd te wszystkie argumenty dotyczące nielogicznego rozwoju postaci. Logiczne by było, gdyby się nie zmieniła?  Po tych wszystkich miesiącach? Mam wrażenie, Tomb (i mam nadzieję, że nie poczujesz się urażony), że tak jak wcześniej strasznie nakręcałeś się na Andreę - w pozytywnym znaczeniu, tak teraz nakręcasz się na Carol, ale już w zupełnie przeciwnym kierunku.
Gdzie jest z niej bezwzględna morderczyni? Bezwzględna nie miałaby wyrzutów sumienia (a ona takowe ma), nie zgodzę się też z tym, że nie zważa również na konsekwencje. Owszem, jeśli przyjmiemy, że naprawdę popełniła morderstwo, to jest to złe, niewybaczalne itd. Ale...ale jest jeszcze motyw, a tym motywem są dzieci, które chce uchronić przed śmiercią. Tak to widzę. I nie mówcie mi, że oni mieli jakiekolwiek szanse - jak łatwo dało się zauważyć, infekcja rozwijała się błyskawicznie, a nasza wesoła grupka nie robiła NIC, by zdobyć jakiekolwiek leki. Ba! Oni nawet stetoskopu nie używali (ale do tego przyczepiłam się gdzie indziej ;) ).
W którym momencie Carol kreuje się na zaprawionego w bojach survivalowca? Akurat motyw z nauką młodocianych uważam za trafny, a chyba zwyczajnie nikt nie pomyślał o tym, by to zrobić. Albo reszta, jak Rick, chowała głowę w piasek udając, że więzienie jest bezapelacyjnie bezpiecznym miejscem(co też, jak wiemy, jest bzdurą). Naprawdę, w tym, co nam pokazano nie było szpanerstwa, tylko zwykła nauka posługiwania się nożem. A tą zapewne Carol posiada.
Czy robią z Carol badassa? Gdzie? Że utłucze kilku zombie? Nie czyni to z niej Andrei czy Maggie (tą zresztą strasznie odsunięto na drugi plan i, żeby nie było, nie przez Carol :P )
Cytuj (zaznaczone)
dlaczego robisz z jej zachowania, które ukazuje jej wady, słabości (przy okazji wkurza nas, widzów) jakiś zarzut wobec twórców? Przecież to świetnie ukazuje, że nowa, silna Carol to tylko gra. Może sama siebie oszukuje, a może świadomie przed innymi ubierała tą maskę. Ale tak czy inaczej widzimy wyraźnie, że to prawdopodobnie dalej ta sama Carol, doświadczona, ale dalej zmagająca się ze swoimi słabościami. Nie dałaby sobie sama rady, bo to nie Michonne i co w tym złego?
Doskonale to James ujął :) Wyobraźcie sobie, że macie pod opieka staruszków i dzieci, ludzi zagubionych, w zupełnie nowym otoczeniu. Panikujecie, jesteście słabi? Nie - udajecie silnych, bo tak trzeba. Jednocześnie nie zauważyłam też, żeby Carol pchała się do akcji na zewnątrz. Nie robi tego, bo to nie jej rola. Wyruszy w przyszłym odcinku? Tak, ale już z innych powodów.
Zarzut ostatni, przytoczony przez Jamesa...Hmmm...morderstwo z zimną krwią, ludzka śmierć, religijność Carol...W obliczu takiej apokalipsy już na początku epidemii religijność większości populacji wzięłaby w łeb, a po tylu miesiącach okropieństw, śmierci itd. itp.jest się czemu dziwić? Generalnie dalej obstaje przy swoim - jak ktoś chce sie uczepić Carol i zrobić z niej niekonsekwentną psychopatkę, to nie przekonają go żadne argumenty. Tylko na to trzeba spojrzeć chyba trochę inaczej. mamy złamaną kobietę, po przejściach, zapewne nie kryształową (bo i dlaczego miałaby taka być), ale nie tak znowu nieludzką.
Trochę chaotycznie chyba, ale mam nadzieje, ze cos zrozumiecie :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 31 Październik, 2013, 23:05:19
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Też zaczynam "stawać okoniem" wobec coraz częstszych zarzutów pod adresem Carol. Trochę z przekory, a trochę dlatego, że takie robienie z niej psychopatki "na siłę" jest, wybaczcie, bez sensu. Jak pisała Adrastea - było źle jak prała portki, jest źle jak ich nie pierze. I jak tu dogodzić każdemu, skoro tak czy inaczej wyjdzie źle...
Nie wiem, skąd ta cała nagonka na ta właśnie postać, skąd te wszystkie argumenty dotyczące nielogicznego rozwoju postaci. Logiczne by było, gdyby się nie zmieniła?  Po tych wszystkich miesiącach? Mam wrażenie, Tomb (i mam nadzieję, że nie poczujesz się urażony), że tak jak wcześniej strasznie nakręcałeś się na Andreę - w pozytywnym znaczeniu, tak teraz nakręcasz się na Carol, ale już w zupełnie przeciwnym kierunku.
Gdzie jest z niej bezwzględna morderczyni? Bezwzględna nie miałaby wyrzutów sumienia (a ona takowe ma), nie zgodzę się też z tym, że nie zważa również na konsekwencje. Owszem, jeśli przyjmiemy, że naprawdę popełniła morderstwo, to jest to złe, niewybaczalne itd. Ale...ale jest jeszcze motyw, a tym motywem są dzieci, które chce uchronić przed śmiercią. Tak to widzę. I nie mówcie mi, że oni mieli jakiekolwiek szanse - jak łatwo dało się zauważyć, infekcja rozwijała się błyskawicznie, a nasza wesoła grupka nie robiła NIC, by zdobyć jakiekolwiek leki. Ba! Oni nawet stetoskopu nie używali (ale do tego przyczepiłam się gdzie indziej ;) ).
W którym momencie Carol kreuje się na zaprawionego w bojach survivalowca? Akurat motyw z nauką młodocianych uważam za trafny, a chyba zwyczajnie nikt nie pomyślał o tym, by to zrobić. Albo reszta, jak Rick, chowała głowę w piasek udając, że więzienie jest bezapelacyjnie bezpiecznym miejscem(co też, jak wiemy, jest bzdurą). Naprawdę, w tym, co nam pokazano nie było szpanerstwa, tylko zwykła nauka posługiwania się nożem. A tą zapewne Carol posiada.
Czy robią z Carol badassa? Gdzie? Że utłucze kilku zombie? Nie czyni to z niej Andrei czy Maggie (tą zresztą strasznie odsunięto na drugi plan i, żeby nie było, nie przez Carol :P )
Cytuj (zaznaczone)
dlaczego robisz z jej zachowania, które ukazuje jej wady, słabości (przy okazji wkurza nas, widzów) jakiś zarzut wobec twórców? Przecież to świetnie ukazuje, że nowa, silna Carol to tylko gra. Może sama siebie oszukuje, a może świadomie przed innymi ubierała tą maskę. Ale tak czy inaczej widzimy wyraźnie, że to prawdopodobnie dalej ta sama Carol, doświadczona, ale dalej zmagająca się ze swoimi słabościami. Nie dałaby sobie sama rady, bo to nie Michonne i co w tym złego?
Doskonale to James ujął :) Wyobraźcie sobie, że macie pod opieka staruszków i dzieci, ludzi zagubionych, w zupełnie nowym otoczeniu. Panikujecie, jesteście słabi? Nie - udajecie silnych, bo tak trzeba. Jednocześnie nie zauważyłam też, żeby Carol pchała się do akcji na zewnątrz. Nie robi tego, bo to nie jej rola. Wyruszy w przyszłym odcinku? Tak, ale już z innych powodów.
Zarzut ostatni, przytoczony przez Jamesa...Hmmm...morderstwo z zimną krwią, ludzka śmierć, religijność Carol...W obliczu takiej apokalipsy już na początku epidemii religijność większości populacji wzięłaby w łeb, a po tylu miesiącach okropieństw, śmierci itd. itp.jest się czemu dziwić? Generalnie dalej obstaje przy swoim - jak ktoś chce sie uczepić Carol i zrobić z niej niekonsekwentną psychopatkę, to nie przekonają go żadne argumenty. Tylko na to trzeba spojrzeć chyba trochę inaczej. mamy złamaną kobietę, po przejściach, zapewne nie kryształową (bo i dlaczego miałaby taka być), ale nie tak znowu nieludzką.
Trochę chaotycznie chyba, ale mam nadzieje, ze cos zrozumiecie :)

OldGreyDonkey szacun, serio. Nic dodać nic ująć.
Kurde sami znajdźcie się w takim świecie a potem oceniajcie.

A jeżeli chodzi o wypowiedzi Tomba, to duży szacunek do płynności wypowiedzi, do lekkiego pióra ale mam wrażenie, że priorytetem w tych wypowiedziach nie jet fabuła serialu a to co dzieje się poza planem serialu, a mnie polityka nie interesuje, i tak jak kiedyś napisałam ja kupuję tą (czy tę?) historię i póki co mnie ciekawi, jak się to zmieni to po prostu przestanę oglądać. Do tej pory nie widzę jakiś znacznych nielogiczności w prowadzeniu jakiejkolwiek postaci. Carol bo o niej ten wątek, jest świetnie prowadzona, tym bardziej, że chyba niektórzy zapomnieli, że ona ma syndrom kobiety maltretowanej, taki syndrom się leczy długo w normalnym świecie, a ona została rzucona w świat taki a nie inny. Kurde w tym świecie nie ma zmiłuj się, i ona próbuje się tego nauczyć, tak popełniając  błędy, za które na dodatek przyjdzie jej zapłacić, bo nie jest wyrafinowaną suką (sorry) tylko postacią, której wydawało się, że tak powinna postąpić dla dobra pozostałych, wiem trudno zrozumieć, zaakceptować itd wiem... i tego nie neguję, ale potrafię wczuć się w tą postać i w sumie nie zazdroszczę jej.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 04 Listopad, 2013, 20:51:01
HA! HA! HA! No to ten odcinek z wielką klasą potwierdził, że postać Carol to zdecydowanie zaleta, a nie wada naszego serialu :biggrin:

No i gdzie jesteście teraz hejterzy? :biggrin: a ile to było pisania, że "brak zachowania racjonalnego ciągu rozwojowego", że jest tylko tłem, że jej postać godzi w intelekt widza, jakieś z kosmosu wyjęte zarzuty wobec twórców, że tamto i sramto... HA! Carol zarządziła na maxa i potwierdziła, że jej postać ma rację bytu w serialu. Jasne, jedni ją kochają (chyba mało ich), a drudzy nienawidzą! Ok, to normalne. Ale kreowanie postaci Carol na jakąś katastrofę, która ciągnie jakość serialu TWD na dno było tak słabe ze strony niektórych osób, że sikam teraz na prawo i lewo ze śmiechu :)) Carol rządzi! 8)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 04 Listopad, 2013, 22:39:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
HA! HA! HA! No to ten odcinek z wielką klasą potwierdził, że postać Carol to zdecydowanie zaleta, a nie wada naszego serialu :biggrin:

No i gdzie jesteście teraz hejterzy? :biggrin: a ile to było pisania, że brak zachowania racjonalnego ciągu rozwojowego, że jest tylko tłem, że jej postać godzi w intelekt widza, jakieś z kosmosu wyjęte zarzuty wobec twórców, że tamto i sramto... HA! Carol zarządziła na maxa i potwierdziła, że jej postać ma rację bytu w serialu. Jasne, jedni ją kochają (chyba mało ich), a drudzy nienawidzą! Ok, to normalne. Ale kreowanie postaci Carol na jakąś katastrofę, która ciągnie jakość serialu TWD na dno było tak słabe ze strony niektórych osób, że sikam teraz na prawo i lewo ze śmiechu :)) Carol rządzi! 8)

Nie widząc tego odcinka chyba każdy miał prawo do wyrażania tego co myśli... Dopiero w nim pokazano przemianę Carol i skąd ona się wzięła, więc nie ciesz się już tak :d
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 04 Listopad, 2013, 23:02:42
James ciesz się, masz prawo, chociaż znając Ciebie to nie do końca jestem pewna czy faktycznie jest powód do radochy  :D
Kurde jeszcze nie widziałam, ale teraz to dopiero jestem ciekawa, i po tym co James napisał i po tym co Espérer napisała  :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 05 Listopad, 2013, 14:09:58
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No i gdzie jesteście teraz hejterzy?  a ile to było pisania, że "brak zachowania racjonalnego ciągu rozwojowego", że jest tylko tłem, że jej postać godzi w intelekt widza, jakieś z kosmosu wyjęte zarzuty wobec twórców, że tamto i sramto...

Tu jestem i swoją opinię na temat Carol podtrzymuję. To, że jest bezużyteczną hipokrytką nie jest zarzutem z kosmosu, jak również to, że nie radzi sobie z problemami stanowiąc jednocześnie zagrożenie dla siebie i innych. Nie wiem czemu nagle miałabym zmienić mniemanie na jej temat. Przecież Carol to mega nudziara. Już nawet T-Dog czy Beth byli ciekawsi. Na pewno zaraz wyjedziecie z tekstami o trudnej przeszłości, więc od razu jako przykład skonfrontuję zachowanie Carol i Daryla. Dwie zupełnie inne osoby, jednak oboje maltretowani i poniżani przez najbliższą rodzinę. Oboje stracili bliskich. Oboje muszą radzić sobie w czasach apokalipsy, jednak to Carol
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
. Inni też się dusili, a jakoś można ich było wrzucić do izolatki i leczyć. Prawo powinno być równe wobec wszystkich bez jakiś ulg i przywilejów. Carol popełniła zbrodnię i już. Przykład z Rickiem i Szejnasem też jest słaby bo Shane stanowił realne zagrożenie i nie dało się juz go "nawrócić", natomiast Karen i Davida można było leczyć. Tyle w temacie.

Komentarz Administratora Oznaczaj spoilery tagiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 05 Listopad, 2013, 14:38:31
Ostatni odcinek zmienił co do Carol w moim przypadku to, że przekonał mnie do takiego poprowadzenia postaci. Po 3 odcinku w tej układance brakowało jeszcze kilku elementów które odcinek 4 zgrabnie dokłada. A jak Carol nie lubiłem to dalej jej nie lubię. Chociaż teraz ją jeszcze dodatkowo uważam za zimną sukę. I wcale mi się smutno nie zrobiło jak Rick
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
jak niektórym w wątku o odcinku. Byłem usatysfakcjonowany, że Rick nie dał się jej omamić i trzeźwo spojrzał na tą sprawę. Mam również nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość i ktoś jej odstrzeli ten siwy łepek.

Komentarz Administratora Oznaczaj spoilery tagiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 05 Listopad, 2013, 14:47:57
Widzę, że się dokładnie zgadzamy. W czwartym sezonie jest prowadzona bardzo dobrze, jednak nadal pozostaje nielogiczność na poziomie SEZONY 1, 2, 3, a SEZON 4. Przez 3 sezony miała warunki by "oszaleć", a mimo to dopiero w 4 sezonie pokazała prawdziwą twarz. Była jak tykająca bomba, która dopiero teraz wybuchła.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Byłem usatysfakcjonowany, że Rick nie dał się jej omamić i trzeźwo spojrzał na tą sprawę. Mam również nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość i ktoś jej odstrzeli ten siwy łepek.

Zachowanie Ricka zdecydowanie bardzo dobre. Carol mogłaby zginąć tak samo jak Karen i David, ale podpalona przez Tyreesa.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Hunter w 05 Listopad, 2013, 18:47:22
No dobra, dobra - Może i Carol jest tylko tłem, ale potrzebnym tłem. Jak byście się czuli, gdyby w The Walking Dead KAŻDA postać byłaby "tą główną", "tą ważną" ? W końcu gdyby w życiu realnym pojawiła się taka epidemia zombie to chyba miałbym nawet mniej do powiedzenia niż Carol. Po prostu wolała się nie wychylać, co było w 100% realistyczne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 05 Listopad, 2013, 19:01:16
Daryl czy Carl też przez pewien czas byli tłem, a mimo to byli przydatniejsi i ciekawsi od Carol.
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Komentarz Administratora Spoiler....
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 05 Listopad, 2013, 19:08:18
To, że Carol była w cieniu nie znaczy, że była tłem  ;)
Cały czas dawała nam sygnały, subtelne bo subtelne ale jednak, swojej metamorfozy.
I nie zgadzam się, że była bezużyteczna, hipokrytka? Nie też jej tak nie odbieram.
Przez ten cały czas ona w środku się zmieniała. Tyle, że dopiero teraz w ostatnim odcinku podano nam to na przysłowiowej tacy.
Przewartościowała sobie priorytety dopasowując je do otaczającego świata. Bardzo fajna postać.

A więcej napiszę jutro  :mgreen:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 06 Listopad, 2013, 18:41:33
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I nie zgadzam się, że była bezużyteczna, hipokrytka?
O jej bezużyteczności napisałam jakieś 100000 postów, a hipokryzji tylko około 1000 więc mogę napisać 1001 raz. Carol jest hipokrytką ponieważ
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Kolejny dowód jej hipokryzji to nauka samoobrony. Carol, który ledwo radzi sobie z pojedynczymi szwendaczami uczy dzieci w jaki sposób mają walczyć. Hahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahaha hahahah xDDD No jakby to był Rick albo Daryl to ja rozumiem, no ale Carol? To może teraz Daryl będzie ekspertem od spraw miłosnych, a Hershel od elektroniki? Wolnoć Tomku w swoim domku...

Komentarz Administratora Spoilery........
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 06 Listopad, 2013, 19:14:57
Jak Carol
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
, że epidemia osiągnie takie rozmiary. Nikt inny w tym czasie nie dawał sygnałów choroby  ;)

Może i Carol nie jest mistrzynią nożownictwa ani walki wręcz, ale jakoś nikt inny nie pomyślał o tym aby te dzieci nauczyć chociażby podstaw przetrwania.

Komentarz Administratora Spoiler.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 06 Listopad, 2013, 22:12:31
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Carol to rewelacyjna postać i o tym wiesz, ale się dobrze kryjesz i ja to wiem
Wyczuwam sarkazm milordzie :D

adrastea, wychodzę z założenia, że jak ktoś się na czymś nie zna to niech się za to nie zabiera. Ona uczyła MAŁE DZIECI, czyli jakby coś poszło nie tak, a duża na to szansa, to byłaby tylko i wyłącznie jej wina.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 06 Listopad, 2013, 23:12:12
Ja się boję co to teraz z tej Lizzy wyrośnie. Pewnie będzie latała po izolatce z nożem i będzie szlachtowała wszystkich jak jej nowa mamusia. Niezłą wodę z mózgu dziecku zrobiła. Pewnie Karolcia chciała aby wyrosła z małej silna kobieta czyli przeciwieństwo wyżej wymienionej a pewnie wyrośnie Gubernator w wersji mini. A co do bezużyteczności Carol to też kilka postów już na ten temat skrobnąłem. I ta bezużyteczność jest oczywista według mnie. Bo tak patrząc całościowo to Carol przydała się tylko raz jak grupa czyściła więzienie z zombiaków gdy zdejmowała sztywnych z wieży. Ale jak wszystkim wiadomo po tym rozbolała ją szyja i była zmuszona na powrót stać się bezużyteczną.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 07 Listopad, 2013, 08:16:24
Inni też mieli bolące szyje tylko tego nie pokazali  :D

Pamiętacie jak Carol uczyła się na sztywnych rozcinać powłoki brzuszne ? Aby pomóc przy porodzie Lori. Jak gubernator najechał na więzienie ona też była na posterunku. W poprzednich sezonach mało było ją widać, ale to nie znaczy, że jej nie było, że nic nie robiła, Hershelem też ona się miedzy innymi zajmowała jak stracił nogę.
Dwa dni przeżyła sama w murach więziennych, dała radę, każdy ma jakiś sposób na przetrwanie, liczy się skuteczność, a ona jest skuteczna.

I pewnie jeszcze nie raz nas zadziwi, ona czerpie siłę ze swojej przeszłości, taka kobieta może więcej i więcej przetrzyma.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 07 Listopad, 2013, 17:32:42
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Dwa dni przeżyła sama w murach więziennych, dała radę, każdy ma jakiś sposób na przetrwanie, liczy się skuteczność, a ona jest skuteczna.

Przeżyła dzięki Darylowi, który ją znalazł. TYLKO dlatego. Poza tym ona jedynie ukryła się w pustym pomieszczeniu, też mi osiągnięcie. "Jedna jaskółka wiosny nie czyni". To, że raz tam pomogła nie zmianie faktu, że:
1. Ludzie ciągle musieli ją ratować z opałów.
2. Namieszała dzieciom w psychice.
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
A poza tym aktorka jest drewno i już. No chyba, że "TAK MA BYĆ, bo jest oszczędna w emocjach". Jak dla mnie scena na początku czwartego odcinka była strasznie tandetna, a Carol zagrała tragicznie, jedynie troszkę lepiej od drewno-dziewczynki.

Komentarz Administratora Spoiler.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 07 Listopad, 2013, 18:18:42
Oj, a tu akurat nie mogę się zgodzić co do gry aktorskiej, nie w tym odcinku, zagrała w/g mnie bardzo dobrze, z jej twarzy można było wiele wyczytać, jak dla mnie przekazała świetnie emocje, które nią targały.

Może i ratują ją ludzie z opałów, ale tak jak napisałam wcześniej każdy sposób przetrwania jest dobry jeżeli jest skuteczny  ;)
Zresztą każdy z bohaterów TWD był co najmniej raz ratowany przez kogoś innego.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 07 Listopad, 2013, 18:40:24
Tyle, że gdyby nie ratowanie Sophii to nie umarłoby tyle osób + niektórzy potrafią się jakoś odwdzięczyć. To jest SERIAL, nudne postacie nie są potrzebne bo jedynie są niepotrzebnymi zapychaczami.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 07 Listopad, 2013, 18:47:13
Mówiłam już 1000 razy, mogę powiedzieć 1001 - co wy macie do carol?! ??? Gdzie jest powiedziane, że nie potrafi sobie poradzić z pojedynczym zombi? Że nie mogła wyciągnąć noża z czaszki? Toż to nie masełko. Nie ma zbyt wielu scen, w których Carol robi za siepacza, ale to nie znaczy, że tego nie potrafi. Idąc tym tropem można stwierdzić, że Maggie jest bezwolną zapchajdziurą, za którą wszyscy muszą wszystko robić, bo jedyne, co zapamiętałam z tego sezonu z jej udziałem, to jak wyleguje się na wieży, dyskutuje z Glennem, albo szwenda się po więzieniu. Czy to znaczy, że oduczyła się walczyć - bo tego nie widzimy? Chyba nie...
Druga sprawa -
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Bo już było po ptokach.Nie udało się - shit happens. Inna sprawa, czy to było dobre... Nie było, ale argumentację rozumiem.
Czy jest bezużyteczna? Nie. Weźmy pod uwagę tylko więzienie - uratowała Hershela, a on z kolei stanowi moralną podporę grupy. miała zaopiekować się Lori w czasie porodu. Nie zrobiła tego, ale nie z własnej woli, natomiast była jedyną zdolną do tego osobą. Pomagała oczyścić więzienie. Jeżeli dobrze rozumieć słowa Ricka, to nie strzelała tylko ten jeden raz. Zaopiekowała się noworodkiem. I znów - z wszystkich obecnych była jedyną osobą, która miała do tego jakiekolwiek kwalifikacje. Pomagała pilnować więzienia. Dbała o grupę i nowy nabytek, uczyła dzieci samoobrony - jako jedyna w ogóle o tym pomyślała. Czy ludzie wciąż musieli ratować ją z opałów? Nie. W takiej sytuacji ludzie po prostu ratują siebie nawzajem.
No!

A co ma do tego dzieciak? I ileż to osób przez to zginęło? Sophia uciekła, bo była tylko małą dziewczynka, z dala od matki, za to w otoczeniu zombie. Tak naprawdę wychowanie nie ma tu nic do tego.  A jedyną ofiara był...no właśnie, nie pamiętam, jak on się nazywał. A zginął tylko dlatego, że był z Shanem, a Shane był szurnięty :P

Komentarz Administratora Spoiler.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 07 Listopad, 2013, 18:48:27
A kto zginał przy ratowaniu jej córki ? Serio nie pamiętam.

A co do nudnych postaci, hmm, dla niektórych nudna dla innych wręcz przeciwnie  ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 07 Listopad, 2013, 19:02:57
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Gdzie jest powiedziane, że nie potrafi sobie poradzić z pojedynczym zombi? Że nie mogła wyciągnąć noża z czaszki?

Patrz też na wcześniejsze sezony, a jak nie pamiętasz to może kojarzysz scenkę z najnowszego odcinka, gdy Carol zauważa zombie na schodach i patrzy się na niego jak głupia. Zombie stacza się ze schodów, a ta nawet nie robi nic by się jakoś obronić. Dopiero po interwencji Ricka, gdy ten ją odsunął wróciła do rzeczywistości. WTF?!

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Druga sprawa -
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
. wał.

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Czy jest bezużyteczna? Nie.

Tak. Napisałam już w kilku postach dlaczego była, jest i będzie.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A kto zginał przy ratowaniu jej córki ? Serio nie pamiętam.

Właściwie nikt, przekoloryzowałam, jednak pamiętajcie, że poszukiwania Sophii przedłużyły ich pobyt na farmie przez co przydarzały im się nowe niebezpieczne przygody takie jak sprawa stodoły czy przemarsz stada zombie. Przy poszukiwaniu Sophii prawie zginął Carl gdy go postrzelono, oraz Daryl gdy udał się na samodzielne poszukiwania dzieciucha. Głupiego dzieciucha, który nie zna znaczenia słowa "zostań".

Komentarz Administratora Spoiler.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 07 Listopad, 2013, 19:13:10
Na upartego, to można powiedzieć, że przez Sophię zginął ten, co poszedł z Shanem. Bo gdyby Rick z Carlem nie szli na poszukiwania, to Carl nie zostałby postrzelony, a wtedy nie potrzeba by było specjalnych narzędzi, po które poszli...Na upartego ;)

Co do zarzutów True-Villain - zaskoczenie. Tak po prostu. Drugi - nikt nie ma takiego prawa, więc nikt nie twierdzi, że to było dobre. A co do leczenia, to jak dotąd nikt jeszcze nie został poddany leczeniu, bo nie ma czym. Ten młody zszedł szybko, więc istniała realna groźba, że to samo spotka Karen i Davida, a wtedy kolejna masakra gotowa. Inna sprawą jest niekonsekwencja epidemii - pierwsze ofiary umierają szybko, kolejne mają się w miarę dobrze przez dłuższy czas...ale szczegółów czepiać się nie będę ;)
Czy jest bezużyteczna? Nie :) Napisałam już w kilku postach dlaczego nie była, nie jest i nie będzie :P
Głupi Carl, przez którego zginął Dale (też nie potrafił usiedzieć w miejscu :P )
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: VonCrey w 07 Listopad, 2013, 19:21:37
Drewno Drewno Drewno Drewno
Carol jako postać jest po prostu jakoś słabo przemyślana nie wiem jak to określić.
Na początku mamy postać która jest zastraszana przez męża, potem się wyrywa z tego i otrząsa, potem traci córkę i znika gdzieś w tle całych wydarzeń.. i tam jej było dobrze właśnie jako taka postać która podtrzymuje tzw ognisko domowe.
Gdy się pojawiała grała w porządku i była ze względu na to dość ciekawą postacią która pomimo tego iż świat stanął na głowie trzyma się swojego... ale to co nam przyniósł nowy sezon. olaboga.
Nagle Carol która uczy dzieci przetrwania i opowiada im bajki
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
no serio? Gdyby były chociażby jakiekolwiek przesłanki że ta kobieta mogła zrobić coś takiego to może byłoby to w jakiś sposób realne ale bez widocznych zmian charakteru ćpach zabijam dwie osoby tylko po to żeby wyciągnąc postać przed szereg i dorobić jej historie...

Osobiście teraz mam nadzieje że już skoro wyciągnęli tą Carol przed szereg to tam zostanie i obejrzmy jej piękny psychiczny upadek ala Morgan tylko lepiej.. ale nie jestem pewien czy ta aktorka podołałaby czemuś takiemu ..

Komentarz Administratora Spoilery oznaczamy odpowiednim tagiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 07 Listopad, 2013, 19:25:58
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Na upartego, to można powiedzieć, że przez Sophię zginął ten, co poszedł z Shanem.

Na upartego nic robić nie będę i zmyślać argumentów. Te, które podałam są sensowne i oczywiste jest, że bronisz postać, którą lubisz. Nie zmienia to faktu, że Carol z nudnego tła stała się
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
pełną nielogiczności i hipokryzji.

Akurat po Carol spodziewałabym się właśnie opiekuńczości, chęci do pomocy innym, leczenia ich a tu... pozytywne zaskoczenie. Pozytywne dla serialu. "CAROL
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
WOOOOW ALE FAAJNIE", ale jak ktoś pomyśli logicznie to zauważy pewną nielogiczność. Myślę, że wiecie o co mi chodzi. Wychodzi na to, że jednak nie takie pozytywne, no bo jak nielogiczności mogą wpływać pozytywnie na odbiór serialu? Nieważne, za bardzo mieszam.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Osobiście teraz mam nadzieje że już skoro wyciągnęli tą Carol przed szereg to tam zostanie i obejrzmy jej piękny psychiczny upadek ala Morgan tylko lepiej.. ale nie jestem pewien czy ta aktorka podołałaby czemuś takiemu ..

Miejmy już za sobą jej śmierć. Jakoś musimy to przetrwać, może później twórcy unikną tworzenia nielogiczności w prowadzeniu postaci. Haha, taki tam żart.

Skoro aktorka jest drewno to jej postać zasługuję na taki sam los jaki spotkał Karen i Davida.

Komentarz Administratora Spoilery oznaczamy odpowiednim tagiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 07 Listopad, 2013, 19:45:33
 Merle, nawet zauważył jej zmianę a Wy dalej swoje  :D
A ja się o jej zmianie rozpisałam w wątku o odcinku, ostatnim i przedostatnim tak więc tu nie będę tego powielać  ;)

PS
A gdyby nie ta farma, to oni już dawno mogli nie żyć, tak więc nie ma złego co by na dobre nie wyszło, no i weterynarza mają na pokładzie  :D

A aktorka gra bardzo dobrze, ja nie mam zastrzeżeń  :twisted:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 07 Listopad, 2013, 20:27:38
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
oczywiste jest, że bronisz postać, którą lubisz
ja tam lubiłem Szejnasa, Merla... lubię ciągle Gubernatora, Daryla, Boba i Adrasteę... ale żeby Carol lubić to chyba nie, ja lubię ją bronić przed dzikimi atakami jej przeciwników :biggrin: To znaczy, lubiłem bo już się znudziło i po ostatnim odcinku czuje się spełniony jako obrońca Carol 8)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Miejmy już za sobą jej śmierć. Jakoś musimy to przetrwać, może później twórcy unikną tworzenia nielogiczności w prowadzeniu postaci. Haha, taki tam żart.
a może Carol przeżyje ten sezon? Musisz się przygotować psychicznie na taką ewentualność, daj jej szanse, zrób to dla mnie :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 07 Listopad, 2013, 20:41:09
 :D ;)

Carol przeżyje wszystkie sezony  :mgreen: A jak nie to trudno.

PS
Też lubię te wszystkie postacie, które wymieniłeś, a niektóre nawet bardzo  :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 07 Listopad, 2013, 23:12:15
Ja zawsze lubiłam Carol, gdy była właśnie na tym drugim planie. Takie osoby też są potrzebne i myślę, że gdyby tam została i nie wyszła AŻ tak przed szereg byłoby wszystko w porządku. Racja, zmieniała się wewnętrznie i dostrzegaliśmy tylko drobne czyny z jej strony, które to potwierdzały. A tu nagle
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
i takie gadki jakie ona mówiła. Za bardzo i za nagle pokazali jej inną stronę. Może i tą prawdziwą, ale za szybko to się stało. ;)

Komentarz Administratora Spoilery oznaczamy odpowiednim tagiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 08 Listopad, 2013, 01:11:12
Przeglądałem sobie dzisiaj TWD-owego Filmweba i się okazało, że Carol nagle zyskała całe grono entuzjastów a co więcej sporo hejtu poszło na Ricka za
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
. Ciekawe czy zanim zabiła też ją tak wszyscy lubili. Także nie taka Carol nielubiana jak by się mogło wydawać.

Komentarz Administratora Spoilery oznaczamy odpowiednim tagiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 08 Listopad, 2013, 09:12:07
Cytuj (zaznaczone)
Merle, nawet zauważył jej zmianę a Wy dalej swoje  :D

Wydaje mi się, że Merle dostrzegł w niej zmianę w niezależną i pewną siebie kobietę, a nie babkę z morderczymi zapędami.

Cytuj (zaznaczone)
Przeglądałem sobie dzisiaj TWD-owego Filmweba i się okazało, że Carol nagle zyskała całe grono entuzjastów a co więcej sporo hejtu poszło na Ricka za wygnanie Peletier. Ciekawe czy zanim zabiła też ją tak wszyscy lubili

To jest taka tendencja bardzo mocno zresztą zakorzeniona. Widzów zawsze pociągało to co "złe, niedobre" bo jest to po prostu odejście od pewnego schematu niezmiernie spopularyzowanego w naszej kulturze. Widać to bardzo dobrze kiedy przejdzie się przez wszystkie trzy sezony. Ludzie nie lubią kiedy bohater jest wzorem moralności, ostoją człowieczeństwa pełną nadziei bo mówiąc prosto jest to mało "atrakcyjne", a i wymaga też niekiedy sporej analizy gdyż dojście do pewnych wniosków nie jest od razu takie łatwe jakby się nam wydawało. Weźmy chociażby drugi sezon, czyli skonfrontowanie Ricka z Shane'm. Po Grimesie który zawsze chciał rozwiązać każdy problem zgodnie z własnym sumieniem wszyscy jeździli jak po łysej szkapie, a Walshowi mało co kapliczki nie wystawiono bo działał szybko. Szkoda jednak, że myślał o konsekwencjach które miały naprawdę kolosalne negatywne oddziaływanie na otoczenie w którym grupa się znajdowała. To samo z relacją na drodze Lori-Shane. Lor to ostatnia dziw*a w obozie bo zaraz po wypadku Ricka wskoczyła do wyra. Niemniej jednak nikt nie patrzy na jej prywatny dramat który zakłócił u niej jasne i klarowne postrzegania świata. A o tym, że już Shane perfidnie wykorzystał tragedię LG też jest owiane szatą milczenia. To samo relacja na drodze Andrea-Michonne. Chodzi o to, że takie zachowania są dynamiczne, pobudzające pewne napięcie i niepewność, a to się podoba. Oczywiście nie wszystkim, ale większości.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: adrastea w 08 Listopad, 2013, 14:53:39
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Przeglądałem sobie dzisiaj TWD-owego Filmweba i się okazało, że Carol nagle zyskała całe grono entuzjastów a co więcej sporo hejtu poszło na Ricka za wygnanie Peletier. Ciekawe czy zanim zabiła też ją tak wszyscy lubili. Także nie taka Carol nielubiana jak by się mogło wydawać.

Często czytam co tam się dzieje, i myślę Geekman, że musiałeś chyba tak niefortunnie trafić, bo większość Filmwebowiczów nie znosi Carol. Chociaż faktycznie ujawniło się parę osób, które bronią, ale nie daje im jakichkolwiek szans na jakieś dłuższe przetrwanie w tym temacie :D



Tomb, w takim razie jak dobrze, że ja od samego początku nic do Carol nie miałam  ;), a może intuicyjnie czułam, że to taka "bezwzględna morderczyni" będzie  :roll:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 08 Listopad, 2013, 15:27:58
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To jest taka tendencja bardzo mocno zresztą zakorzeniona. Widzów zawsze pociągało to co "złe, niedobre" bo jest to po prostu odejście od pewnego schematu niezmiernie spopularyzowanego w naszej kulturze. Widać to bardzo dobrze kiedy przejdzie się przez wszystkie trzy sezony. Ludzie nie lubią kiedy bohater jest wzorem moralności, ostoją człowieczeństwa pełną nadziei bo mówiąc prosto jest to mało "atrakcyjne", a i wymaga też niekiedy sporej analizy gdyż dojście do pewnych wniosków nie jest od razu takie łatwe jakby się nam wydawało. Weźmy chociażby drugi sezon, czyli skonfrontowanie Ricka z Shane'm. Po Grimesie który zawsze chciał rozwiązać każdy problem zgodnie z własnym sumieniem wszyscy jeździli jak po łysej szkapie, a Walshowi mało co kapliczki nie wystawiono bo działał szybko. Szkoda jednak, że myślał o konsekwencjach które miały naprawdę kolosalne negatywne oddziaływanie na otoczenie w którym grupa się znajdowała. To samo z relacją na drodze Lori-Shane. Lor to ostatnia dziw*a w obozie bo zaraz po wypadku Ricka wskoczyła do wyra. Niemniej jednak nikt nie patrzy na jej prywatny dramat który zakłócił u niej jasne i klarowne postrzegania świata. A o tym, że już Shane perfidnie wykorzystał tragedię LG też jest owiane szatą milczenia. To samo relacja na drodze Andrea-Michonne. Chodzi o to, że takie zachowania są dynamiczne, pobudzające pewne napięcie i niepewność, a to się podoba. Oczywiście nie wszystkim, ale większości.
Kurczę, tak szczerze mówiąc bardzo nie lubię takiego generalizowania. Takie podziały są bardzo nie fair, ale nie żebym miał z tego powodu się rzucać czy coś. Od razu przypomniało się co pisaliście na temat widowni amerykańskiej i już wtedy chciałem się sprzeciwić, ale powstrzymałem się. Ale teraz się odnoszę...

Piszesz że
Cytuj (zaznaczone)
ludzie nie lubią kiedy bohater jest wzorem moralności, ostoją człowieczeństwa pełną nadziei bo mówiąc prosto jest to mało "atrakcyjne", a i wymaga też niekiedy sporej analizy gdyż dojście do pewnych wniosków nie jest od razu takie łatwe jakby się nam wydawało
i dajesz jeszcze przykład Ricka, a jako przeciwny biegun Shane z 2. sezonu. Bardzo ładny przykład, ale co ma do tego Carol. Przecież to nie jest zło takiego pokroju jak Shane. Ale nie o to chodzi, uważasz ją za diabła wcielonego? Ok.

Znamy swoje zdanie, ale jak można pisać, że bohaterowie pozytywni ( "wzor moralności, ostoja człowieczeństwa pełna nadziei") są dla bardziej wymagających widzów, bo wymaga to dogłębnej analizy i wyciągania wniosków... a bohaterowie innego typu, nie tak jednoznacznie pozytywni, często negatywni tacy jak podany przez Ciebie Shane z 2. sezonu to dla durnych, niewymagających mas, tak? I tak samo z Carol? Aż mi brak słów... Cieszę się że jestem takim durniem, który docenia proste jak drut postacie Shane'a, Merle'a i Gubcia  :roll:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 08 Listopad, 2013, 16:17:48
Cytuj (zaznaczone)
Bardzo ładny przykład, ale co ma do tego Carol. Przecież to nie jest zło takiego pokroju jak Shane
Od bidy można Carol do Szejnasa porównać. On zabił Otisa choć nie musiał tego robić a ona Karen i Davida też nie musiała. Ja osobiście uważam Carol za takiego Szejna dla ubogich. Co prawda on po koniec zaczął świrować ale nie powiedziane, że Carol też nie zacznie lepiej odwalać. Może się odnajdą z Gubkiem i razem na czołgu do więzienia wjadą. Chociaż jakby Carol się chciała do niego przyłączyć to by ją Filipek śmiechem zabił.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 08 Listopad, 2013, 17:32:25
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Chociaż jakby Carol się chciała do niego przyłączyć to by ją Filipek śmiechem zabił.
Jak wiadomo Filip już nie takie czary odwalał więc i z tym by sobie poradził bez problemu.

Trochę się z Tombem muszę zgodzić, bo oczywiście są tacy ludzie, ale nie wszyscy. Osobiście lubię postacie proste jak drut jak Daryl, ale ciekawią mnie też Ci ze złożona psychiką m.in Andrea, Michonne (ta chyba jednak jest złożona z tego co widać w czwartym sezonie, mimo, że wcześniej była dość prosta i monotonna).

Ej, ej to jest wątek o Carol. No cóż... Szejnowi do pięt nawet nie dorasta. Nie jest w ogóle ciekawa, a bad-assem nie będzie nigdy.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Easy_To_Kill w 30 Listopad, 2013, 18:57:59
Naszła mnie jedna myśl, o tym kto zabił tamtych ludzi z obozowiska niedaleko obozu Martineza która by całkowicie ten serial zniszczyła: To Carol ich zabiła xDDDD nie było słychać strzałów, a Carol to przecież taka mistrzyni we władaniu bronią białą, że bez problemu mogła wybić cały obóz :D (i niektórzy ludzie tam mieli poderżnięte gardła!)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 30 Listopad, 2013, 19:07:51
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Naszła mnie jedna myśl, o tym kto zabił tamtych ludzi z obozowiska niedaleko obozu Martineza która by całkowicie ten serial zniszczyła: To Carol ich zabiła xDDDD nie było słychać strzałów, a Carol to przecież taka mistrzyni we władaniu bronią białą, że bez problemu mogła wybić cały obóz  (i niektórzy ludzie tam mieli poderżnięte gardła!)

Nie powiem, interesująca koncepcja ;) W takiej formie Carol przyjdzie na pomoc więzieniu :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 30 Listopad, 2013, 19:20:13
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Naszła mnie jedna myśl, o tym kto zabił tamtych ludzi z obozowiska niedaleko obozu Martineza która by całkowicie ten serial zniszczyła: To Carol ich zabiła xDDDD nie było słychać strzałów, a Carol to przecież taka mistrzyni we władaniu bronią białą, że bez problemu mogła wybić cały obóz :D (i niektórzy ludzie tam mieli poderżnięte gardła!)
Pewnie ktoś kaszlał i profilaktycznie wyrżnęła wszystkich.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 30 Listopad, 2013, 19:27:12
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Pewnie ktoś kaszlał i profilaktycznie wyrżnęła wszystkich.

Kolejny komentarz który mnie całkowicie uwiódł ;) Ale tak poważnie... mam nadzieję, że Carol nie pojawi się w tym półfinale bo byłbym troszkę zawiedziony jej wejściem. Żarty żartami, ale byłoby to chyba niemożliwe żeby próbowano podrobić duet Daryl i Merle, który pomógł swego czasu Rickowi, ale tym razem pod postacią Carol. Nie, nie, chyba się nie pojawi w ogóle i zostawia jej wątek na drugą część sezonu.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: RogalX5 w 30 Listopad, 2013, 19:31:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Pewnie ktoś kaszlał i profilaktycznie wyrżnęła wszystkich.

Kolejny komentarz który mnie całkowicie uwiódł ;) Ale tak poważnie... mam nadzieję, że Carol nie pojawi się w tym półfinale bo byłbym troszkę zawiedziony jej wejściem. Żarty żartami, ale byłoby to chyba niemożliwe żeby próbowano podrobić duet Daryl i Merle, który pomógł swego czasu Rickowi, ale tym razem pod postacią Carol. Nie, nie, chyba się nie pojawi w ogóle i zostawia jej wątek na drugą część sezonu.

A jak to ona spotka Abraham i spółkę? :neutral:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 30 Listopad, 2013, 19:44:54
Cytuj (zaznaczone)
ale byłoby to chyba niemożliwe żeby próbowano podrobić duet Daryl i Merle

Ale w jakim sensie? :O

Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Easy_To_Kill w 30 Listopad, 2013, 19:47:14
Chodzi chyba o moment, w którym Merle wraz z Darylem ratują dupę Rickowi przy 1 najeździe gubcia ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 30 Listopad, 2013, 20:05:44
No ale wtedy to był come back obu Dixonów z małej przechadzki po lesie, a Carolka jak wróci to sama, a nie w duecie z Darylem.
Jak ona wyskoczy ni z tego, ni z owego na ratunek Rickom, to padnę i nie wstanę.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: James w 30 Listopad, 2013, 20:26:28
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak ona wyskoczy ni z tego, ni z owego na ratunek Rickom, to padnę i nie wstanę.

Myślę, że jak tak wyskoczy to wszyscy tam padną i to po obu stronach barykady... jeszcze tak się Gubcio zagapi, że wjedzie tym czołgiem w wieżyczkę czy co tam innego ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Spike w 10 Luty, 2014, 20:41:42
 Carol to jedna z moich ulubionych postaci w serialu, komiksowej nie znam niestety z wiadomych powodów. W każdym razie bardzo ją lubię , zmiana takiej zastraszonej i zahukanej kobiety w dość w sumie odważną i samodzielną ( choć wcześniej samodzielna była za ich troje ale nie zdawała sobie sprawy) radzącą sobie w sytuacjach powiedzmy niecodziennych. Jako chyba jedna z nielicznych osób rozumiem i nie krytykuję jej rozmów z Darylem o Merle'u że ma mu nie ulegać itd. po prostu takie kobiety tak mają jak już się przywiążą a przywiązana do niego jest może nawet niekoniecznie zakochana choć pewnie też. Ńie będzie już żadną niespodzianką jeśli przyznam iż para ta w sumie bardzo przypadłaby mi do gustu.
 No i przede wszystkim podoba mi się jej uroda nawet sobie włosy ścięłam tak krótko a miałam za pas prawie , z tym że natura zrobiła mi psikusa bo im krótsze mam włosy tym większy baranek na głowie ;-)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 10 Luty, 2014, 20:47:22
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
zmiana takiej zastraszonej i zahukanej kobiety w dość w sumie odważną i samodzielną
Najgorsza zmiana (obok Glenna) w tym serialu moim zdaniem. Gdyby patrzeć na sam sezon czwarty to jest nieźle, ale cała zmiana nastąpiła zbyt szybko przez co otrzymaliśmy niezłą wyrwę w czasie i masę nielogiczności.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ńie będzie już żadną niespodzianką jeśli przyznam iż para ta w sumie bardzo przypadłaby mi do gustu.
:o
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Spike w 10 Luty, 2014, 21:03:40
 Po pierwsze biorąc pod uwagę warunki i otoczenie ta zmiana nie jest aż tak szybka, po drugie nie wszystko widzimy przy niektórych sezonach jest spora przerwa o której nic nie wiemy, domyślamy się tylko co nieco. Skąd z kolei zdziwienie jeśli chodzi o ewentualny "mariaż" ?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 10 Luty, 2014, 21:57:32
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Po pierwsze biorąc pod uwagę warunki i otoczenie ta zmiana nie jest aż tak szybka, po drugie nie wszystko widzimy przy niektórych sezonach jest spora przerwa o której nic nie wiemy, domyślamy się tylko co nieco. Skąd z kolei zdziwienie jeśli chodzi o ewentualny "mariaż" ?
To, że czegoś nie pokazują w serialu nie oznacza, że twórcy mogą robić co im się żywnie podoba. To tak jakby w przerwie między trzecim, a czwartym sezonem Gubcio został śpiewakiem operowym. Nieco dziwna zmiana, prawda? Podobnie jest z Carol, która nagle i bez zupełnie żadnej zapowiedzi zmieniła swoje zachowanie o 180 stopni. Zaskoczenia są fajne, ale to twórcom nie wyszło.

Sprawę związku Daryla i Carol przemilczę bo dopiero co jadłam kolację.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: LadyDeMade w 10 Luty, 2014, 23:49:36
Też uważam, że przemiana Carol zaszła za szybko. Czasami mam wrażenie, że od 1-2 sezonu była inna babka, a potem ją podmienili. Coś czuję, że ten trik chyba zrobią przy Beth. Sama Carolka to dość irytująca postać. Babka czasami sama nie wie czego chce, chce być odważna i dzielna, ale jakoś dziwnie to wychodzi.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 00:25:02
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Podobnie jest z Carol, która nagle i bez zupełnie żadnej zapowiedzi zmieniła swoje zachowanie o 180 stopni. Zaskoczenia są fajne, ale to twórcom nie wyszło.
Oj oj, tu nie do końca się z Tobą zgodzę. Do tego co zaszło w Carol musielibyśmy cofnąć się kilka sezonów wstecz, nawet do 1. Było wielkim zaskoczeniem to co zrobiła, no ale bez przesady, że to tak bardzo do niej niepodobne. Tu nawet nie chodzi o zmianę czegoś w niej, a uwolnienie pewnych rzeczy i aspektów jej samej.

Kogo innego mogliby wybrać? Ty? Sashę? Boba? Najbardziej wątek pasuje do Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 07:16:01
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Kogo innego mogliby wybrać? Ty? Sashę? Boba? Najbardziej wątek pasuje do Carol.
Jeśli pokazywać kogoś od innej strony to Michonne albo Daryla, ale no nie Carol. Przecież to jest największa ciamajda tego serialu, a kreują ją na boginię. Zobaczcie na temat na najgorszą postać. Carolcia jest tam bezkonkurencyjna.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 11 Luty, 2014, 12:14:29
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To, że czegoś nie pokazują w serialu nie oznacza, że twórcy mogą robić co im się żywnie podoba. To tak jakby w przerwie między trzecim, a czwartym sezonem Gubcio został śpiewakiem operowym. Nieco dziwna zmiana, prawda? Podobnie jest z Carol, która nagle i bez zupełnie żadnej zapowiedzi zmieniła swoje zachowanie o 180 stopni.

No właśnie. Już pisałam to miliard razy, ale tego nie kupuję. Kobita w 4 sezonie przypominała sobie o swojej rodzince i że to oni mieli na nią taki straszny wpływ. No dobra, ale czego przez 3 sezon nie było ŻADNYCH przesłanek, że nagle obierze ona taką drogę? Ba! Ona w zupełnie innym kierunku szła!

 Przez pierwsze dwa sezony robi za tło w 3 trochę się zaczęła wychylać, ale zupełnie w innym charakterze. Zmierzała bardziej w kierunku komiksowej Lori - spokojnej, odznaczającej się ciepłem i troską (chodzi mi tu o scenę kiedy ćwiczy na trupie cesarkę i pomaga w ratowaniu Hershela) i to było ok. To pasowało do jej zarysu. Co prawda i tak bym pewnie jej nie lubiła, ale gdyby poszli w tą stronę  to przynajmniej było by to wiarygodne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 11 Luty, 2014, 13:22:17
Widzę, że jak bumerang powróciła stara dyskusja czy przemiana Karolci w rzeźnika jest fajna czy nie. Ja podtrzymuję swoje zdanie, że nie jest.
Cytuj (zaznaczone)
Kogo innego mogliby wybrać? Ty? Sashę? Boba? Najbardziej wątek pasuje do Carol.
Jak dla mnie to z tego grona ten wątek najmniej pasuje właśnie do Carol. Sasha, Bob i Ty przynajmniej są jacyś. A zamiast Carol z takim samym powodzeniem można zrobić mordercę z kafelków w łazience. Przez te trzy sezony była dla mnie przeźroczysta jak duszek Casperek. Aż tu nagle tfurcy robią hokus pokus i Karolcia jest na pierwszym planie. Przy takich postaciach można działać ale na małą skalę. Tak jak to było z Beth w 4 sezonie. A nie od razu rzucać na głęboką wodę i robić z Peletier główną heroinę serialu. Tą rolę powinna raczej pełnić Maggie, Sasha lub Mich. Taki Karolkowy typ postaci jest raczej stworzony do robienia tła i okazjonalnego pokazania się a nie do wchodzenia pomiędzy głównych bohaterów. Ciekawy jestem jak by wyglądała Carol w 4 sezonie jakby nie skasowano Lori i Andrei. No ale logiczne jest, że w związku z brakiem tych dwóch trzeba było ruszyć Carol żeby zapełnić powstałą lukę. Ale w złym kierunku ją ruszono. Teraz pozostaje mi już tylko trzymać kciuki za rychły zgon Karolki bo z tej mąki już chyba chleba nie będzie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: OldGreyDonkey w 11 Luty, 2014, 16:08:45
Znów nie bardzo rozumiem o co chodzi...Piszecie, że zmiana była szybka. Ale między trzecim, a czwartym sezonem mamy pewien przeskok czasowy - to raz. A dwa - cała grupa więzienna została postawiona wobec nowych okoliczności, wobec odpowiedzialności za staruszków i dzieci, nic więc dziwnego, że co poniektórzy się...zmienili. Pewnie już to pisałam, ale dla mnie dziwne by było, gdyby Carol się nie zmieniła. To by było nienaturalne. Wszyscy przystosowują się do sytuacji, tylko nie ona...

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jeśli pokazywać kogoś od innej strony to Michonne albo Daryla, ale no nie Carol.

Michonne się zmieniła i to pokazali. Tak samo Daryl. Jeśli zmieni się jeszcze bardziej, znów wszyscy będą marudzić, że chcą starego Daryla ;) Carol to po prostu doskonały materiał do tego typu zabiegów, choć przyznam uczciwie, że kogoś tam fantazja poniosła odrobinę za daleko.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 16:20:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Znów nie bardzo rozumiem o co chodzi...Piszecie, że zmiana była szybka. Ale między trzecim, a czwartym sezonem mamy pewien przeskok czasowy - to raz.
No i muszę znowu się zacytować.
Cytuj (zaznaczone)
To, że czegoś nie pokazują w serialu nie oznacza, że twórcy mogą robić co im się żywnie podoba. To tak jakby w przerwie między trzecim, a czwartym sezonem Gubcio został śpiewakiem operowym. Nieco dziwna zmiana, prawda? Podobnie jest z Carol, która nagle i bez zupełnie żadnej zapowiedzi zmieniła swoje zachowanie o 180 stopni.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Pewnie już to pisałam, ale dla mnie dziwne by było, gdyby Carol się nie zmieniła. To by było nienaturalne.
Skoro według Ciebie Carol też musi się zmienić (a tak naprawdę nikt nie musiał się zmieniać*) to niech pomaga Hershelowi i Rickowi w ogródku albo niech dalej sprząta i gotuje, wtedy jest naturalnie.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Carol to po prostu doskonały materiał do tego typu zabiegów, choć przyznam uczciwie, że kogoś tam fantazja poniosła odrobinę za daleko.
Zupełnie się nie zgadzam. Carol to tylko i wyłącznie dobry materiał do uśmiercenia.

*Chodzi mi tu o to, że bohaterzy mogli być tacy sami bo niektórzy starają się nie zmieniać w obliczu zagrożenia, oczywiście jest to rzadziej spotykane, ale jak widać w przypadku Carolci wyszłoby to twórcom na lepsze.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 16:55:10
Ja rozumiem, że Carol po tym co zrobiła jako postać budzi niechęć itd, ale wytykanie twórcom, że zamiast jej mogli pokazać Sashę czy Boba... Oni są od niedawna, to jaką zmianę tu pokazywać? Carol jest od początku i praktycznie wszystkich początkowych postaci przemiana została ukazana.

Mieli dalej z Carol robić ciepłe kluchy czy zanotować jakąś zmianę? Akurat jej skłonność do przemocy w dobrej wierze mnie w ogóle nie dziwi - ma to odbicie w jej przeszłości. Ale pisanie o tym, że z niej taka hera teraz i w ogóle xena to lekkie przegięcie. Ja tego nie widzę. Dalej widzę zastraszoną kobietę , która robi głupoty ze strachy i wszystko aby przetrwać.

Scena gdzie zabija dwójkę już ledwo żywych (w zasadzie dobija) i uczy DZIECI posługiwać się bronią nie robi z niej wojowniczki. Spasujcie trochę :)

Przypomina mi się powtarzanie w kółko o tym, że Daryl to poplecznik Ricka. Kłamstwo wypowiedziane dostatecznie wiele razy przestanie być kłamstwem? Nie!
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 17:05:08
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Dalej widzę zastraszoną kobietę , która robi głupoty ze strachy i wszystko aby przetrwać.
DELIKATNIE mówiąc ona jest po prostu głupia. "Hehehe, ktoś kaszle, po co podać mu antybiotyk, SPAAAAAAAAAAAAALMYYY GOOOO! BAUAHAHHAHAHAHAHAH AVE SZATAN"

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Scena gdzie zabija dwójkę już ledwo żywych (w zasadzie dobija) i uczy DZIECI posługiwać się bronią nie robi z niej wojowniczki.
No właśnie nie robi bo ona nawet nie potrafi walczyć więc niech się nie bierze za rzeczy o których nie ma pojęcia.

To, że Carol to zepsuta postać to nie jest kłamstwo, niestety.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 17:14:40
No jest głupia ale co z tego? Takie postacie są potrzebne. Zawsze była głupia i zahukana i taka pozostała.

nie wszystkie postacie mogą być super fajne i w ogóle mądre i zawsze słusznie postępujące.
Chociaż Carol, żałowała swojego postępku ale mimo to, wierzyła, że postąpiła słusznie. Było to wyraźnie pokazane. Zresztą w komiksie też była rozchwiana emocjonalnie i jakoś nikt nie podnosi krzyku, że twórcy skopali postać.

Nie bronię jej jako bohaterki, ale nie rozumiem hejtu na twórców (pisanie, że postać nadaje się tylko do uśmiercenia to dla mnie hejt przy zerowej argumentacji). Akurat ten wątek jest dość ciekawy i jestem bardzo ciekawy co wyjdzie tego przy spotkaniu Pączka, Carol i Daryla jak pozostali się dowiedzą.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 17:26:45
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
nie wszystkie postacie mogą być super fajne i w ogóle mądre i zawsze słusznie postępujące.
No tak. Dale'a nigdy nie lubiłam, ale był potrzebny bo aktor dobrze grał i wyglądał znośnie. Z Carol jest... odwrotnie.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Zresztą w komiksie też była rozchwiana emocjonalnie i jakoś nikt nie podnosi krzyku, że twórcy skopali postać.
W komiksie była jedną z moich ulubionych postaci, ale przedstawili ją zupełnie inaczej. Carol z komiksu i serialu wspólne to mają tylko rodzinki i imiona.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
pisanie, że postać nadaje się tylko do uśmiercenia to dla mnie hejt przy zerowej argumentacji
Jestem zmęczona tym tematem... Argumentowałam to setki razy, a temat znów powraca. Mam dość pisania setny raz o wadach Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 17:30:26
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jestem zmęczona tym tematem... Argumentowałam to setki razy, a temat znów powraca. Mam dość pisania setny raz o wadach Carol.
I właśnie do tego dążę. Nie twierdzę, że nie ma wad, twierdzę, że uśmiercanie postaci tylko dlatego, że ma wady (a jej wątek jest prowadzony w sposób ciekawy i ma wpływ na resztę bohaterów) jest bezsensu.
Poza tym, jak zmęczona jesteś tym tematem - nikt do pisania w nim nie zmusza ;-) Po co pisać, że nie chce się pisać?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 17:34:53
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Poza tym, jak zmęczona jesteś tym tematem - nikt do pisania w nim nie zmusza ;-) Po co pisać, że nie chce się pisać?
Przecież wiesz...

Carol ma moim zdaniem więcej wad niż zalet. Irytuje mnie od początku tego serialu. Strasznie irytuje. Gdy tylko pojawia się na ekranie mam jej dość. To są jedynie moje osobiste odczucia.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 11 Luty, 2014, 17:55:58
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Carol ma moim zdaniem więcej wad niż zalet. Irytuje mnie od początku tego serialu. Strasznie irytuje. Gdy tylko pojawia się na ekranie mam jej dość. To są jedynie moje osobiste odczucia.
Nie tylko twoje. Mam tak samo.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No jest głupia ale co z tego? Takie postacie są potrzebne. Zawsze była głupia i zahukana i taka pozostała.
Potrzebna jest. Ale w swojej starej formie która mogła by ewoluować w innym kierunku. A to, że poprzez niedobór postaci kobiecych jest potrzebna nie oznacza tego, że trzeba ją nachalnie wypychać przed szereg.


Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 17:57:12
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Potrzebna jest. Ale w swojej starej formie która mogła by ewoluować w innym kierunku. A to, że poprzez niedobór postaci kobiecych jest potrzebna nie oznacza tego, że trzeba ją nachalnie wypychać przed szereg.
Czy zdjęcie jej z ekranu na kilka odcinków to wypychanie przed szereg?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 18:01:16
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Czy zdjęcie jej z ekranu na kilka odcinków to wypychanie przed szereg?
A nie? Wypchali ją przed szereg, ale nie ten gdzie było jej miejsce.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 18:33:05
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A nie? Wypchali ją przed szereg, ale nie ten gdzie było jej miejsce.
No yyy chyba nie bardzo. Rozumiem, jakby poświęcili tylko jej osobie ze 4 odcinki, ale jak ją zdjęli całkowicie z wizji to argument, że została wypchnięta przed szereg jest inwalidą.

Żeby nie było, za Carol jako postacią sam nie przepadam, ale bez przesady. Dobrze, że coś zrobili z ta postacia, po 3 sezonach dobrze by było, aby zacząło się coś z nią dziać, a nie była tylko szarą mychą.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 18:39:10
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Dobrze, że coś zrobili z ta postacia, po 3 sezonach dobrze by było, aby zacząło się coś z nią dziać, a nie była tylko szarą mychą.
Mogli zabić ją, a ocalić T-Doga. Wtedy by zrobili coś fajnego z Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 18:42:51
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Mogli zabić ją, a ocalić T-Doga. Wtedy by zrobili coś fajnego z Carol.
A gdzie tu jakikolwiek argument? Właśnie przeciw czemuś takiemu się sprzeciwiam.
Jeżeli rozmawiamy o postaciach to róbmy to w sposób merytoryczny, bo na coś takiego to nawet nie można odpowiedzieć.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 18:47:18
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A gdzie tu jakikolwiek argument?
Jakikolwiek, proszę:
Carol mnie drażni, a z T-Doga można byłoby zrobić coś ciekawszego, szczególnie gdy ten spotkałby się z Merlem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 18:55:52
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Carol mnie drażni, a z T-Doga można byłoby zrobić coś ciekawszego, szczególnie gdy ten spotkałby się z Merlem.
To, że Carol drażni True-Villain  nie jest argumentem za tym, aby uśmiercać tę postać.
A z relacji T-Dog - Merle wyciągnęli już wszystko w 1 sezonie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 19:00:01
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A z relacji T-Dog - Merle wyciągnęli już wszystko w 1 sezonie.
Nie wszystko! Merle mógłby myśleć, że to przez T-Doga stracił rękę i dlatego szukałby zemsty.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To, że Carol drażni True-Villain  nie jest argumentem za tym, aby uśmiercać tę postać.
O jeeeejku. Carol drażni 95% widzów TWD. Kiedyś tak ładnie nazwałam ją "wrzodem na tyłku". Jest marna, drętwa i nudna. Znowu będzie o moich wrażeniach, ale gdy ją widzę to zieeeeewaaaam.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 19:05:57
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Carol drażni 95% widzów TWD. Kiedyś tak ładnie nazwałam ją "wrzodem na tyłku"
Robiłaś jakieś badania? To trochę zbyt daleko wysunięte wnioski jak na moje.
Carol była drętwą i nudną postacią, tym zabiegiem ładnie ją ożywili i jednocześnie zepchnęli z planu przez co jej powrót wydaje się dość atrakcyjny.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie wszystko! Merle mógłby myśleć, że to przez T-Doga stracił rękę i dlatego szukałby zemsty.
Było. Merle mówił o tym. Może je Tdogowi, ale mówił.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 19:12:11
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Robiłaś jakieś badania?
Intuicja, Aniołku :* Badań nie mam, ale dowody na pewno.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Carol była drętwą i nudną postacią, tym zabiegiem ładnie ją ożywili i jednocześnie zepchnęli z planu przez co jej powrót wydaje się dość atrakcyjny.
Ja się zgadzam, że teraz jest ciekawsza, ale ta zmiana jest za gwałtowna! Serio mam Ci to tłumaczyć kolejny raz to samo? Ehh... pierwszy i drugi sezon praczka, sprzątaczka. Trzeci sezon fajna, spokojna babka troszcząca się o grupę. Czwarty sezon "A DZISIAJ DZIECI NAUCZĘ WAS JAK WYBEBESZYĆ ZOMBIE BUAHAHAHAH", "JESTEŚ NIKIM BO NIE UMIESZ ZABIĆ SWOJEGO OJCA", "SŁYSZAŁAM, ŻE KASZLESZ. SPŁONIESZ!".

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Było. Merle mówił o tym. Może je Tdogowi, ale mówił.
No właśnie o to chodzi, żeby T-Dogowi to powiedział. Pokazać reakcje obu panów i to co mogłoby się wydarzyć. Serio to ciekawsze niż Carol zarywająca do Daryla.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Lori_Lover w 11 Luty, 2014, 19:28:09
Wtrącę się

 
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Intuicja, Aniołku :* Badań nie mam, ale dowody na pewno.

Czy badania nie były by dowodami? Niechęć niektórych widzów do Carol nie świadczy o tym, że jest to większość. Mnie się wydaje, że Carol ma spore grono fanów, niekoniecznie tych piszących w internecie, tylko tych którzy oglądają serial bez udzielania się w społeczności fanowskiej.
Twardy dowód na niechęć do Carol to nie jest na pewno przeprowadzenie ankiety na filmwebie, gdyż internet ma to do siebie, że przyciąga skrajne opinie.
oczywiście Carol można nie lubić, ba nawet hejtować, ale ciekaw jestem dowodów na to ,że 95% osób oglądających serial jej nienawidzi.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Forwyn w 11 Luty, 2014, 19:35:49

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
O jeeeejku. Carol drażni 95% widzów TWD. Kiedyś tak ładnie nazwałam ją "wrzodem na tyłku". Jest marna, drętwa i nudna. Znowu będzie o moich wrażeniach, ale gdy ją widzę to zieeeeewaaaam.


Z tym się nie zgodzę. Czasem przeglądam zagraniczne fora i z tego co tam widziałem, to większość użytkowników wyraża się o Carol w samych superlatywach, czego nie można powiedzieć o np. Andrei.


Nie zgodzę się z tym, że jej przemiana była gwałtowna w trzecim sezonie zaczął się jakiś tam progress i możemy założyć że podczas time skipu trochę się wydarzyło... Weźmy za przykład taką Andreę - na początku drugiego sezonu ledwo dawała sobie radę z jednym zombiakiem, gdzie już pod koniec trzeciego brała trzech czy czterech na klatę.
Osobiście uważam, że lekcje samoobrony dla dzieci to nie był wcale głupi pomysł. W takim świecie tego typu rzeczy powinny być priorytetem. Fakt, że Carol nie była zaprawiona w boju jak np. Michonne, ale coś tam potrafiła.
Jeśli natomiast chodzi o tę scenę z Lizzie,Miką i ich ojcem, to zgodzę się z True, mówienie takich rzeczy dzieciom to lekka przesada  :D
Nie sądzę, by to właśnie Carol zabiła Karen i.. Davida(?). Jestem święcie przekonany że kogoś kryje, jedyne co mogła zrobić, to zatuszować ślady.

Ogólnie Carol jest mi obojętna. Może sobie żyć, ale jeśli jej zgon miałby oznaczać więcej czasu antenowego dla np. Sashy, Beth czy kogokolwiek z kogo można jeszcze coś wycisnąć - to jasne.  (I tak. Napisałem Beth. Kinney może nie do końca wywiązuje się jako aktorka, ale przez to nie skreślajmy tej postaci..)
Jakoś nie widzę Carol jako jednego z głównych bohaterów, dobrze sprawdza się w roli supportu i jeśli ma żyć i dalej być w grupie, to niech zna swe miejsce.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 19:50:08
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Weźmy za przykład taką Andreę - na początku drugiego sezonu ledwo dawała sobie radę z jednym zombiakiem, gdzie już pod koniec trzeciego brała trzech czy czterech na klatę.
W przeciwieństwie do Carol to zostało wyjaśnione. Andrea przebywała kilka miesięcy z Michonne, więcej tłumaczyć nie trzeba.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Osobiście uważam, że lekcje samoobrony dla dzieci to nie był wcale głupi pomysł.
Niech uczy tego Rick. On by się nadał do tego lepiej niż Carol, a lepsze to niż farmerstwo. Właściwie to tutaj prawie każdy byłby lepszy od Carol.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie sądzę, by to właśnie Carol zabiła Karen i.. Davida(?)
No bo prawdopodobnie nie zabiła co jest jeszcze większa głupotą bo zrobią z niej świętą po tym, gdy prawda wyjdzie na jaw.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 20:08:12
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W przeciwieństwie do Carol to zostało wyjaśnione. Andrea przebywała kilka miesięcy z Michonne, więcej tłumaczyć nie trzeba.
Gdzi egłównie Andrea była schorowana. Tak, na pewno się wiele od Michonne nauczyła. Poza tym co u carol miało być wyjaśnione? Jak wyszła po wodę to gdyby nie Rick by zginęła więc nie rób z niej takiej badasski bo nią nie jest.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Niech uczy tego Rick. On by się nadał do tego lepiej niż Carol, a lepsze to niż farmerstwo. Właściwie to tutaj prawie każdy byłby lepszy od Carol.
Nie zgodzę się. Rick chciał się wycofać w ogóle z tego co byhło zrozumiale. A w ostatnim czasie to Carol straciła swoją córkę i to, że chciała nauczyć dzieci samoobrony jest w pełni uzasadnione. Żeby wyłożyć dzieciakom podstawy bezpiecznego posługiwania się nożem nie trzeba być nie wiadomo kim.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No bo prawdopodobnie nie zabiła co jest jeszcze większa głupotą bo zrobią z niej świętą po tym, gdy prawda wyjdzie na jaw.
Jak nie zabiła skoro się przyznała, że to zrobiła?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Forwyn w 11 Luty, 2014, 20:14:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytat: Forwyn w Dzisiaj o 19:35:49
Weźmy za przykład taką Andreę - na początku drugiego sezonu ledwo dawała sobie radę z jednym zombiakiem, gdzie już pod koniec trzeciego brała trzech czy czterech na klatę.
W przeciwieństwie do Carol to zostało wyjaśnione. Andrea przebywała kilka miesięcy z Michonne, więcej tłumaczyć nie trzeba.

Równie dobrze można powiedzieć, że Carol przebywała kilka miesięcy z Darylem  :)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytat: Forwyn w Dzisiaj o 19:35:49
Osobiście uważam, że lekcje samoobrony dla dzieci to nie był wcale głupi pomysł.
Niech uczy tego Rick. On by się nadał do tego lepiej niż Carol, a lepsze to niż farmerstwo. Właściwie to tutaj prawie każdy byłby lepszy od Carol.
No ale właśnie Rick był zajęty farmerstwem i sielanką, więc Carol wzięła sprawy w swoje ręce. Ktoś musiał.


Nie jestem jakimś wielkim fanem Carol, ale staram się zrozumieć i dostrzec pozytywy w każdej postaci. I w Carol widzę, że próbuje robić coś pożytecznego, ale nie zawsze to wychodzi.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak nie zabiła skoro się przyznała, że to zrobiła?
Przyznała się, fakt. Ale nie musiała tego zrobić.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 20:17:54
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Przyznała się, fakt. Ale nie musiała tego zrobić.
To znaczy, że przyznała się do czegoś czego nie zrobiła i zaryzykowała własne zycie i w momencie, kiedy Rick jej powiedział, że ma spadać nie przyznałaby się wtedy do pracy (czyli do tego że jednak tego nie zrobiła)? To bez sensu i nie trzyma się niczego :)

Carol dopuściła się zbrodni i takie są fakty. Nie ma co tworzyć teorii spiskowych na miarę powrotu Andrei do serialu.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Forwyn w 11 Luty, 2014, 20:20:44
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To znaczy, że przyznała się do czegoś czego nie zrobiła i zaryzykowała własne zycie i w momencie, kiedy Rick jej powiedział, że ma spadać nie przyznałaby się wtedy do pracy (czyli do tego że jednak tego nie zrobiła)? To bez sensu i nie trzyma się niczego

Niby masz rację, ale jeśli za tymi zabójstwami stoi Lizzie (w co z resztą wierzy dużo osób) to nie sądzisz, że taka Carol, która obiecała tatuśkowi że zajmie się jego córkami, które traktują ją jak matkę nie kryłaby ich?


EDIT: Ale gdyby okazało się inaczej, to zapewne byłbym nieco.... confused  :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 20:23:36
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak wyszła po wodę to gdyby nie Rick by zginęła więc nie rób z niej takiej badasski bo nią nie jest.
I kolejny dowód na to jaka jest słaba. Nie potrafi zombie zabić, a dzieci tego uczy...

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jak nie zabiła skoro się przyznała, że to zrobiła?
Czytałam gdzieś tam spoilery, że jakiś random z Woodbury ma być zabójcą. Były na tym forum nawet.

Nienawidzę Carol i już. W moich postach na pewno widać tę nienawiśc, no ale nie będę tego ukrywać. Jest jedyną postacią, która tak działa mi na nerwy. Jakbym była Tyreesem albo Darylem to bym już jej dawno łeb urwała.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 20:33:13
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Niby masz rację, ale jeśli za tymi zabójstwami stoi Lizzie (w co z resztą wierzy dużo osób) to nie sądzisz, że taka Carol, która obiecała tatuśkowi że zajmie się jego córkami, które traktują ją jak matkę nie kryłaby ich?
Myślę, że nie. Bo dziecka by nie wygnali tylko próbowaliby resocjalizować. A ze stara babą, która uznała, że to słuszne wyjście to już nie ma szans na reso. Więc kolejna teoria spiskowa może pójść do kosza.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I kolejny dowód na to jaka jest słaba. Nie potrafi zombie zabić, a dzieci tego uczy...
Czy żeby uczyć DZIECI samoobrony przed zombie trzeba być Darylem? carol jest słaba a tymczasem sugerujesz w większości postów sugerujesz, że nie, że przeszła wielkie przeobrażenie.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nienawidzę Carol i już
Ok, ale pozwól innym pisać pozytywne opinie zamiast od razu to torpedować. Nie lubię takiego zachowania. Napisałem coś pozytywnego o tej postaci tymczasem ty od dłuższego czasu to torpedujesz nie podając żadnych argumentów a ja cierpliwie przez ten czas to znoszę i argumentując odpisuję.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 20:35:38
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Czy żeby uczyć DZIECI samoobrony przed zombie trzeba być Darylem?
Tak. Po pierwszy taki Daryl może być tutaj autorytetem dla takich dzieci, po drugie Daryl ma w tej dziedzinie większe doświadczenie.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ok, ale pozwól innym pisać pozytywne opinie zamiast od razu to torpedować. Nie lubię takiego zachowania. Napisałem coś pozytywnego o tej postaci tymczasem ty od dłuższego czasu to torpedujesz nie podając żadnych argumentów a ja cierpliwie przez ten czas to znoszę i argumentując odpisuję.
Napisałam już mnóstwo argumentów na temat Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 11 Luty, 2014, 20:37:51
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W przeciwieństwie do Carol to zostało wyjaśnione. Andrea przebywała kilka miesięcy z Michonne, więcej tłumaczyć nie trzeba.

No nie do końca. Opanowanie umiejętności posługiwania się bronią przez Andreę było konsekwentnie pokazywane przez drugi sezon.

Cytat: Angel
link=topic=97.msg15761#msg15761 date=1392145692
Nie zgodzę się. Rick chciał się wycofać w ogóle z tego co byhło zrozumiale. A w ostatnim czasie to Carol straciła swoją córkę i to, że chciała nauczyć dzieci samoobrony jest w pełni uzasadnione. Żeby wyłożyć dzieciakom podstawy bezpiecznego posługiwania się nożem nie trzeba być nie wiadomo kim.

Po pierwsze to takie coś powinno się robić ZA ZGODĄ I WIEDZĄ  rodziców tych dzieci i reszty grupy, a nie za plecami wszystkich i robić z tego bóg wie jakie tajemnice . No ale to jest cała Carol - wszystko w pełnej konspiracji. Zapewne gdyby wszyscy wiedzieli o tym pomyśle, to wyznaczono by inną osobę do tego, bardziej kompetentną (Michonne, Sasha, nawet Daryl). Bo sorry, ale nikt mi nie wmówi że Carol, która za każdym razem "gubi noże" jest kompetentna :P Więc widocznie jednak nie każdy pierwszy lepszy głąb może uczyć samoobrony. To tak jakby woźnemu, co jest od czego innego, zachciało się uczyć dzieci matematyki, a sam nie umiał by dobrze liczyć.

Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Truś w 11 Luty, 2014, 20:42:19
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No nie do końca. Opanowanie umiejętności posługiwania się bronią przez Andreę było konsekwentnie pokazywane przez drugi sezon.
No tak, o tym zapomniałam, ale się zgadzam. Poza tym w komiksie Andrea była świetnym strzelcem, a serial opiera się w pewnym stopniu na komiksie.

Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 11 Luty, 2014, 20:50:23
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Po pierwsze to takie coś powinno się robić ZA ZGODĄ I WIEDZĄ  rodziców tych dzieci i reszty grupy, a nie za plecami wszystkich i robić z tego bóg wie jakie tajemnice . No ale to jest cała Carol - wszystko w pełnej konspiracji. Zapewne gdyby wszyscy wiedzieli o tym pomyśle, to wyznaczono by inną osobę do tego, bardziej kompetentną (Michonne, Sasha, nawet Daryl). Bo sorry, ale nikt mi nie wmówi że Carol, która za każdym razem "gubi noże" jest kompetentna  Więc widocznie jednak nie każdy pierwszy lepszy głąb może uczyć samoobrony. To tak jakby woźnemu, co jest od czego innego, zachciało się uczyć dzieci matematyki, a sam nie umiał by dobrze liczyć.
Gorzej, jak rodzice dzieci nie żyją. Ale trudo się nie zgodzić - cała zahukana Carol. Urodziło się w główce to zaczęła to robić, w konspiracji, bo się jeszcze wyda i będzie źle ;-) Pasuje to do jej zachowania. Co do kompetencji - moim zdaniem każdy mógłby uczyć dzieci obrony przed zombie, takich podstaw, ale nie każdy miałby ku temu powody. Bo czemu miałby to robić Daryl skoro on ma te dzieciory totalnie gdzieś? :) To Carol się nimi zainteresowała, zrobiła spotkania, chciała zrobić coś więcej.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Poza tym w komiksie Andrea była świetnym strzelcem, a serial opiera się w pewnym stopniu na komiksie.
Serial to nie komiks i w serialu Andrea beznadziejnie strzelała, aż do trzeciego sezonu gdzie nagle i z niczego zaczęła strzelać jak strzelec wyborowy :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 11 Luty, 2014, 21:02:19
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To Carol się nimi zainteresowała, zrobiła spotkania, chciała zrobić coś więcej.

To by było ok, gdyby wyłożyła całą sprawę w czasie zebrania Rady. Wtedy bym się nie czepiała, a nawet by mi się to podobało. Fajnie że o tym pomyślała, ale niepotrzebnie tak kombinowała. Poza tym to kto wie? To że ona się tym zajęła, to nie znaczy że nikt inny by nie był chętny uczyć dzieci.

Nawet gdy rodzice nie żyją, to jednak uważam że nie powinna była robić sobie takiej samowolki.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Serial to nie komiks i w serialu Andrea beznadziejnie strzelała, aż do trzeciego sezonu gdzie nagle i z niczego zaczęła strzelać jak strzelec wyborowy :)

Oj, a finał drugiego sezonu? Już wtedy waliła headshoty.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 11 Luty, 2014, 21:17:20
Cytuj (zaznaczone)
Serial to nie komiks i w serialu Andrea beznadziejnie strzelała, aż do trzeciego sezonu gdzie nagle i z niczego zaczęła strzelać jak strzelec wyborowy :)

Angel, mówisz poważnie czy się zgrywasz? Drugi sezon, odcinek "Secret", akcja w Wiltshire Estates. Co widzimy w tym momencie? Andrei przełącza się "guziczek" i bezproblemowo powala co najmniej 10 sztuk zombie. Następnie odcinek siódmy i akcja pod stodołą. Kto stoi wśród strzelających? Andrea! I teraz przejdźmy do finału S2, w którym to Andrea ubiła w pojedynkę największą ilość trupów w przeciągu raptem jednego epizodu. Po pierwsze celne strzały z jadącego samochodu, po drugie powalanie trupów w samym środku hordy opanowującej dom Hershela, po trzecie utorowanie sobie drogi biegnąc przez las.  Zaznaczam, że jak dotąd to żaden inny bohater nie ma aż tak dużego pułapu celnych trafień z broni palnej (poza nawias wyciągam inne techniki zabijania zombie). Nie naginajmy zatem faktów, gdyż Andrea nauczyła się porządnie strzelać na długo przez sezonem trzecim.

Cytuj (zaznaczone)
Gdzi egłównie Andrea była schorowana. Tak, na pewno się wiele od Michonne nauczyła.

I po raz kolejny mówię, pełna powaga czy się zgrywasz? Andrea może chorowała przez dwa tygodnie, w porywach może miesiąc (choć to naciąganie) ale na pewno nie przez cały okres ich tułaczki po okolicznych lasach. Była tak samo sprawna oraz kooperatywna jak i Michonne co też zaakcentowała mówiąc o akcji zimowej w odcinku "Seed" gdzie to naszej Ninja tyłek uratowała.

A przechodząc teraz do Carol. Tutaj popieram zdanie ogółu. Twórcy może i mieli fajny pomysł, ale niestety wybrali ku temu nieodpowiednią postać i za szybko ruszyli tu z kopyta. Postawa jaką reprezentuje obecnie Peletier wymaga długotrwałego pokazywania zmian zachodzących w psychice ludzkiej, aby wszelkie zachowania były logicznie uargumentowane. Oczywiście przyjmuję do wiadomości to, iż swoje robi patologiczna rodzina, ale bohaterka ta nawet przez sekundę nie przejawiała takich skłonności we wcześniejszych sezonach. Wyrwa w czasie mogła tłumaczyć ewolucję jaka zaszła pomiędzy S2 i S3, ponieważ w tamtym przypadku mamy automatyczne wykrywanie i umacnianie pewnych cech charakteru jak zaradność, zaciętość, chęć życia etc. Niestety o S4 tego powiedzieć nie mogę. Mam uwierzyć, że kobieta wierząca w Boga (Carol uchodzi za jedną z najbardziej wierzących w tej grupie) i szanująca dotychczas życie ludzkie ni stąd ni zowąd zabawia się w Kubę Rozpruwacza mordując dwoje innych osób podpalając je jeszcze? U mnie to niestety nie przechodzi. 
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 12 Luty, 2014, 00:11:09
Tego się obawiałem, że wpadnie Tomb i wytoczy ciężkie działa. W końcu chodzi też o Andreę ;-)

Już odpowiadam.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Angel, mówisz poważnie czy się zgrywasz? Drugi sezon, odcinek "Secret", akcja w Wiltshire Estates. Co widzimy w tym momencie? Andrei przełącza się "guziczek" i bezproblemowo powala co najmniej 10 sztuk zombie. Następnie odcinek siódmy i akcja pod stodołą. Kto stoi wśród strzelających? Andrea! I teraz przejdźmy do finału S2, w którym to Andrea ubiła w pojedynkę największą ilość trupów w przeciągu raptem jednego epizodu. Po pierwsze celne strzały z jadącego samochodu, po drugie powalanie trupów w samym środku hordy opanowującej dom Hershela, po trzecie utorowanie sobie drogi biegnąc przez las.  Zaznaczam, że jak dotąd to żaden inny bohater nie ma aż tak dużego pułapu celnych trafień z broni palnej (poza nawias wyciągam inne techniki zabijania zombie). Nie naginajmy zatem faktów, gdyż Andrea nauczyła się porządnie strzelać na długo przez sezonem trzecim.

Widzisz, może ja nie znam, tak dobrze TWD jak Ty i nie będę tutaj tytułami odcinków rzucał, ale jak pamiętam, to Andrea podczas ataku szwend na farmę (akcja w kamperze zdaje się) nie potrafila odbezpieczyć broni. Shane tez ja wielokrotnie próbowął nauczyć strzelania i obsługi ale wychodziło jej to dość marnie. Nie pamiętam też, który to był odcinek, w którym postrzeliła Daryla? 8? A to było kwintesencją tego, że nie powinna dostawać broni do rąk. Nie naginajmy zatem faktów, bo temat kaleczenia strzelania z broni palnej przez Andreę to jeden z głównych wątków w sezonie drugim ;-) A to, że odcinek czasami dostawał inny showrunner i robił niespójności to inna para kaloszy. ;-)

ALE! Blondyna ma swój temat, to nie miejsce na takie dywagacje!

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I po raz kolejny mówię, pełna powaga czy się zgrywasz? Andrea może chorowała przez dwa tygodnie, w porywach może miesiąc (choć to naciąganie) ale na pewno nie przez cały okres ich tułaczki po okolicznych lasach. Była tak samo sprawna oraz kooperatywna jak i Michonne co też zaakcentowała mówiąc o akcji zimowej w odcinku "Seed" gdzie to naszej Ninja tyłek uratowała.
Może trochę w tym wypadku się zgrywam, bo to że chorowała i łaziła po lesie to jedna z nielicznych wiadomych co w tym czasie się działo.  Wieć jak ktoś mi pisze o swoich fantazjach, że pewnie się nauczyła to mógłbym zakpić, że pewnie leżała w tym czasie przed tv oglądając breaking bad i zajadając big maciem :D

AleAle! Miało być o carol... ;-)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Niestety o S4 tego powiedzieć nie mogę. Mam uwierzyć, że kobieta wierząca w Boga (Carol uchodzi za jedną z najbardziej wierzących w tej grupie) i szanująca dotychczas życie ludzkie ni stąd ni zowąd zabawia się w Kubę Rozpruwacza mordując dwoje innych osób podpalając je jeszcze? U mnie to niestety nie przechodzi. 

ZERO EMPATII! ZERO! Czasy w TWD nastały takie a nie inne. Ona nie chciała być Kubą Rozpruwaczem i rozpruwać dla samej przyjemności,. Właśnie z miłości do życia chciała CHRONIĆ  najbliższych. Ich wszystkich. UGASIĆ POŻAR choćby gołymi rękoma. Mimo iz potępiam jej czyn z pełną surowością to naprawdę ma to sens. Ludzie w stresie i w obronie robią różne rzeczy. Ona nie czuła się z tym dobrze co było widać ZANIM Rick odkrył prawdę. A co do religijności to proszę Cię. Co ma wiara w Boga kiedy żywe trupy po ulicach chodzą? Gdzie jest ten bóg? To już nawet Hershel zwątpił. Ten argument do mnie nie przemawia.

A co do tego, że szybko - nie no, nie róbmy z tego mody na sukces. Postaci mamy wiele, każdy musi dostać trochę czasu antenowego (a nie tylko Gubernator i Gubernator) kosztem innych.

Jak dla mnie Carol miała dobrze przygotowaną bazę pod to, ale nie było to przesadzone z prostolinijnością, żeby tak ja przygotowywać, że każdy by się spodziewał, że jej odbije.

Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: nati4251 w 18 Luty, 2014, 18:15:18
Już na samym początku nie lubiłam Carol.  Najpierw nie rozumiałam czemu nadal była ze swoim mężem który ją zle traktował, potem ten jej ciągły wyraz twarzy takiej zagubionej szarej myszki. To był świat opanowany przez zombie więc według mnie się tam nie nadawała i zawsze się dziwiłam dlaczego jeszcze żyje. Potem ta jej transformacja w silną niezależną kobietę ni z gruchy ni z pietruchy. Nie lubiłam jej jak była szarą myszkom a więc ta jej nagła transformacja była dla mnie niezrozumiała i głupia. Ogółem nie przepadam za tą postacią.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 29 Marzec, 2014, 22:57:50
Ja uważam, że Carol to bardzo dobrze poprowadzona postać. Zauważyłam też, że osoby krytykujące twórców za jej prowadzenie nie mieli chyba nigdy do czynienia z taką osobą chorą emocjonalnie, jaką jest Carol. Osobą, która nienawidzi męża, ale udaje, że wszystko ok, ulega mu, pozwala na krzywdzenie swojego dziecka. Ja znam taką osobę. I taka osoba potrafi być bardzo miła i rodzinna, a czasem jej odwali po całości. To co Carol zrobiła w pierwszej połowie 4 sezonu bardzo pasuje do jej zaburzeń emocjonalnych, jakie NA PEWNO ma, zważwszy na jej przeszłość z mężem. I to, że tak ''ni z gruchy ni pietruchy'' to zrobiła też idealnie pasuje do tego syndromu kobiety z patologicznego związku.

Poza tym to, że to z nikąd to też nie do końca prawda - Carol poczuła się odpowiedzialna za dzieci, zwłaszcza Micę i Lizzie, była w Radzie, więc czuła się ważna i odpowiedzialna. Myślała, co sama mówiła, że może uda jej się zatrzymać epidemię. Przecież nie jest biologiem, czy lekarzem, żeby wiedzieć, że to spalenie niewiele da. To, że w ogóle uczyła posługiwać się bronią choć można było się domyśleć, to już się wyjaśniło w 14 odcinku 4 sezonu (myślę, że najlepszym odcinku tego sezonu w ogóle póki co, choć mam nadzieję, że finał go przebije). Po prostu nie chciała by dzieci były tak bezbronne, jak kiedyś jej córka. By umiały walczyć, a nie tylko uciekać.

Idąc od początku, mamy bojącą się wszystkiego Carol, dobrze zagraną i wykreowaną w pierwszym sezonie, w którym pokazano, że ma znęcającego się męża. W 2 sezonie w kościele modląc się na głos przyznała też, że jej mąż molestował (albo gwałcił?) Sophie. Sama nie szukała swojego dziecka bo jak już wspomniano, pewnie by jej na to nie pozwolono i doszedł by grupie kolejny kłopot. A obwinianie Ricka, choć niesprawiedliwe, to całkowicie naturalne w takiej sytuacji. To w tamtym momencie ona była taka religijna. Pamiętam jak Carl jej odpyskował, że niebo nie istnieje, a ona naskarżyła to Rickowi bodajże, albo Lori, nie pamiętam już komu. W 4 sezonie nie była już taka religijna, nic na to nie wskazuje. Po pogodzeniu się ze śmiercią córki, a przynajmniej tak się wydaje, pożegnała się z tą religijnością. Pamiętam dokładnie finał 2 sezonu, jak stała zapłakana z kijem przed szwędaczami, gdy Andrea ja uratowała i potem jak uciekała przed szwędaczami takim tempem, jakby sama była szwędaczem. Widać, że dopiero od 3 sezonu się podniosła, zapewne także dzięki Darylowi.

W 3 sezonie na początku Rick mówi do niej, by wzięła broń bo zimą nauczyła się strzelać, więc wiemy, że się nauczyła, a nie, ze strzela od tak, przecież nie musieli tego pokazywać. W 3 sezonie powoli narastała w niej ta dziwaczność zdeterminowana jej chorobami emocjonalnymi. Doradzała Darylowi by olał brata, buntowała przeciw Rickowi, dziwacznie flirtowała z Darylem, potem z Axcelem, doradziła Andrei zabicie Gubernatora we śnie. Szkoda, że wycięli tą scenę z Merlem. Przetrwała atak szwędaczy, fakt, że dzięki T-Dogowi i Darylowi, ale sama też musiała wykrzesać z siebie siłę, a dla takiej jak ona to nie lada wyczyn. Na koniec brała udział w obronie więzienia, gdzie na pewno wiedziała, że może ryzykować życiem. Tylko Carl, Beth, Hershel i Judith uciekli z więzienia na czas ataku.

No i mamy przełomowy 4 sezon, w którym dzieci są bodźcem do zabicia przez Carol Karen i Dawida, bardzo typowe zachowanie dla kobiety po takim skrajnie patologicznym związku. W 4 odcinku pokazuje co sądzi naprawdę na temat sytuacji, wypomina Rickowi, że jest tylko farmerem, wspomina sytuację z Edem i Sophie. No i ta scena z zegarkiem. W ogóle 4 odcinek to po 14 i 8 odcinku, moim zdaniem najlepszy w tym sezonie. Chcąc nie chcąc, w 4 sezon wątek Carol wiele wniósł. Ale został mi w argumentacji jeszcze ostatni odcinek, o którym na początku posta wspomniałam - Carol sama przyznaje Mice, że jej córka uciekała i umarła, i że chce, by ta umiała nie tylko uciekać, że dlatego uczyła dzieci walki. Carol też znów wspomina Eda. Na koniec te szokujące i przykre sytuacje, które tak bardzo niszczą ją psychicznie, że chce by Tyreese ją zastrzelił, na co ten się nie decyduje.

Podsumowując, moim zdaniem jest dobrze poprowadzoną postacią, ciekawą, może nie jest to postać do lubienia, ani wielka wojowniczka (tylko po prostu nauczyła się przetrwania), ale nie wszystkie postacie muszą takie być. Sam fakt, że tyle osób jej nie znosi sprawia, że dobrze się spisuje, bo wywołuje emocje. Aktorka też gra nie najgorzej, a w 14 odcinku zagrała wręcz wyśmienicie jak na poziom tego serialu. No i jak Tortuga napisała - zagrać płacz to ona umie. Mam nadzieję, że nie uśmiercą tej postaci w finale i że wymyślą dla niej jeszcze coś ciekawego w piątym sezonie, rozwijającego postać w ciekawy sposób.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Gorzata95 w 30 Marzec, 2014, 17:35:26
Cytuj (zaznaczone)
Najpierw nie rozumiałam czemu nadal była ze swoim mężem który ją zle traktował, potem ten jej ciągły wyraz twarzy takiej zagubionej szarej myszki. To był świat opanowany przez zombie więc według mnie się tam nie nadawała i zawsze się dziwiłam dlaczego jeszcze żyje. Potem ta jej transformacja w silną niezależną kobietę ni z gruchy ni z pietruchy. Nie lubiłam jej jak była szarą myszkom a więc ta jej nagła transformacja była dla mnie niezrozumiała i głupia. Ogółem nie przepadam za tą postacią.
Po pierwsze, ona się po prostu bała zostawić swojego męża, to trzeba zrozumieć. Nie każda kobieta, którą bije mąż potrafi się mu przeciwstawić, powiedziałabym, że właśnie jest ich tylko garstka. Carol to kobieta po przejściach, nie ma się co dziwić, że przemiana nastąpiła gwałtownie, zmieniło się wiele w jej życiu, stała się odpowiedzialna sama za siebie po śmierci męża, a potem straciła córkę. Nikt nie wie co działo się wtedy w jej głowie. Jednak Carol pokazała, że jest silna i naprawdę radzi sobie nieźle. Owszem popełniła kilka błędów, nawet bardzo dużej rangi, ale ona trochę inaczej postrzega świat poprzez swoje wcześniejsze doświadczenia. Carol po prostu chce dla wszystkich jak najlepiej, choć czasem nie potrafi realnie spojrzeć na sytuację, stąd te błędy.
Wydaje mi się, że jej przemiana wciąż trwa, ta postać ciągle ewoluuje. Pokazuje, że jest silna a przynajmniej chce to pokazać. Nie zawsze z dobrym skutkiem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 30 Czerwiec, 2014, 19:55:23
A ja wole aktualną Carol niz to co było w pierwszym i drugim sezonie, to fak że żle zrobiła zabijając karen i dawida ale chciała uratować sytuację i wybrała mniejsze zło.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 30 Sierpień, 2014, 23:41:00
Carol akurat do przodu ruszyła, tylko to czy dobrze to poprowadzili to kwestia sporna :P.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 31 Sierpień, 2014, 09:16:42
Carol ruszyła, ruszyła na początku jaka była a teraz? niemal jak predator.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 11:26:55
raczej psychol :P

Już gdzieś kiedyś o tym pisałem, kierunek rozwoju Carol jest okej w tym sensie, że stała się samodzielna, pewna siebie i twarda. Ale kompletnie nie rozumiem tego, że zabiła dwójkę ludzi. Czy to naprawdę było racjonalne podejście? Wiedziała przecież, że wcześniej chorował Patrick, wiedziała, że cały blok był narażony i jeśli ktoś miał zachorować, to już zachorował. Wiedziała też, że jeśli ta dwójka pozostanie odizolowana, to nikogo więcej nie zarazi. To było takie wepchnięcie wątku Thomasa z komiksu w miejsce, gdzie on kompletnie nie pasował. Przez to późniejsze zabicie Lizzie wyglądało dość groteskowo. Druga sprawa, to zbyt późna i zbyt szybka przemiana. Carol po śmierci męża była taka sama. Po śmierci Sophii również. Dopiero w trzecim i czwartym sezonie zaczęła się zmieniać i to nie pod wpływem jakiegoś bodźca, tylko ot tak, sama z siebie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: picollo w 31 Sierpień, 2014, 12:22:48
Cytuj (zaznaczone)
Już gdzieś kiedyś o tym pisałem, kierunek rozwoju Carol jest okej w tym sensie, że stała się samodzielna, pewna siebie i twarda. Ale kompletnie nie rozumiem tego, że zabiła dwójkę ludzi. Czy to naprawdę było racjonalne podejście?
Czy naprawdę wszyscy muszą działać wyłącznie racjonalnie?
Carol w pierwszej połowie czwartego sezonu zaczynała wychodzić z cienia- przestawała być szarą myszką, którą była wcześniej. Zabójstwo tej dwójki raczej nie było racjonalne (w każdym razie nie optymalne), ale moim zdaniem całkiem nieźle się wpasowywało w rozwój postaci.
Carol nadal czuła, że jest w cieniu Ricka, czy reszty rady. Bała się podejmować decyzje  bez ich pozwolenia, ale jednocześnie czuła, że musi coś zrobić. Zrobiła głupotę, bez konsultacji z kimkolwiek, ale pamiętając, że straciła córkę, że teraz czuła się mocno związana z dzieciakami w więzieniu po prostu chciała wszystkich chronić. I zrobiła to, co wydawało jej się dobre- próbowała zatrzymać epidemię.
Jest w tym jakaś logika. A że można było lepiej postąpić? Nikt nie jest idealny, Rick też popełniał błędy.
Przecież później widzimy, że Carol sobie z tym wszystkim nie radziła.Ona jeszcze w tym momencie nie była jak wszyscy chcą widzieć "terminatorem". Zadziałała pod wpływem impulsu, i próbowała się z tym uporać. Chyba ostatecznie jej się to udało kiedy opuściła grupę. Chociaż w Grove widać, że zżyła się z dziewczynkami i kosztowało ją bardzo dużo, żeby zastrzelić Lizzy.

Generalnie moim zdaniem postać Carol w sezonie 4 została poprowadzona dość konsekwentnie i nieźle. Czuję, że droga Carol była przemyślana na cały sezon. Nie jest to może poziom rozwoju Carla Hershela,  czy Michonne, ale moim zdaniem w sezonie czwartym jako zamkniętej całości, rozwój tej postaci jest lepszy niż na przykład Ricka.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 15:20:00
Ja jestem właśnie przeciwnego zdania, tzn. zabójstwo nijak pasowało do Carol. Na pewno nie takie zabójstwo. Może gdyby to była sytuacja podobna do tej z Randallem (w sensie że zabiłaby kogoś, kto wydawał się niegroźny, ale teoretycznie mógł stanowić zagrożenie dla grupy), to bym to kupił. Ale tak? Zabijać swoich, żeby chronić swoich? Żeby dopuścić się czegoś takiego, trzeba być porządnie pieprzniętym, a nic wcześniej (ani później...) nie wskazywało na to, że Carol jest taka. Kiedy zabiła Lizzie widać było, że wiele ją to kosztuje, widać było, że jednak wcale nie jest psycholką... I to do niej pasowało. Ale bardzo mocno kolidowało z tym, co zrobiła w więzieniu.

Ach, no i uważam, że kto jak kto, ale Rick jest prowadzony bardzo dobrze. Nie mam żadnych zastrzeżeń do niesławnego Ricka-farmera, bo ten etap w jego rozwoju był logiczny i wynikał z wcześniejszych wydarzeń. No i pięknie kontrastował z Rickiem z ostatniego odcinka. Ale to już tak na marginesie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 15:36:13
Przecież Carol nie zabiła tej dwójki dla przyjemności i uciechy. Chciała powstrzymać epidemię.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 18:21:13
Nie rozumiesz... Carol zasiadała w radzie. Była w posadaniu kilku informacji, między innymi, że cały blok może być zakażony. Że ONA SAMA może być już chora. Dlaczego zabiła dwójkę ODIZOLOWANYCH ludzi? Jakby chciała zapobiec epidemii to musiałaby wybić cały blok i kilka osób z innych bloków, tym siebie. Carol doskonale zdawała sobie sprawę z sytuacji. Postąpiła totalnie bez sensu. I jeszcze nie widziała niczego złego w swoim czynie. Ba, zaczęła wypominać Rickowi Shane'a, co było już całkowicie idiotyczne. To były zupełnie różne sytuacje. W przypadku zbrodni Ricka to ofiara była psycholem, a nie sprawca. No i Shane'a się nie dało odizolować albo wyleczyć. Śmierć Karen i Davida nie przyniosła grupie najmniejszych korzyści. Wręcz przeciwnie. Epidemia i tak wybuchła, Carol musiała odejść, a my musieliśmy patrzeć na tragikomiczną reakcję Tajrisa.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 31 Sierpień, 2014, 19:01:53
A mi się wydaje, że ona raz chciała przydać się grupie. Doskonale wiedziała, że większość ma ją gdzieś. Dlatego nie powiedziała Rick'owi, że uczy potajemnie dzieci sztuki przetrwania. Bo już wtedy wywalił by ją na zbity pysk. Dodatkowo zabawiła się w sędzie i kata zarazem skazując Karen i Davida na śmierć. Potem udawał, że wszystko jest okej, że taki świat teraz jest bla...bla...bla... Sądzę jednak, że po upadku więzienia przemyślała sobie kilka spraw, i mam nadzieje, że śmierć Mikki i Lizzie uświadomiło jej jaką porażką była próba ich wychowania w jej sposób.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Undead_Poet w 31 Sierpień, 2014, 19:02:58
Nie chcę tu w żaden sposób usprawiedliwiać Carol, ani tym bardziej dokonywać jakiejś oceny moralnej bo raz, że nie przepadam za ważeniem takich ciężarów a dwa, że to zdaje się forum fanowskie, a nie kazalnica. Ale wydaje mi się, że jej poczynania, mniej lub bardziej racjonalne są skutkiem tego z czym musiała się mierzyć wcześniej - z bezsilnością.
Wcześniej zaszczuta przez męża dostaje kolejno cios za ciosem obuchem w łeb, "kokon" bezsilności pękł i nie do końca wiedziała jak się podziać, bo pewnie na dobre przywykła do roli sierotki Marysi. Nowa rzeczywistość była jednocześnie wyzwalająca, a z drugiej strony była po prostu nowa i jeszcze straszniejsza. Jakiś to ciąg przyczynowo- skutkowy jest, a czy sprawnie pokazany, to inna bajka.
Nie jestem jej fanką, wnerwiała mnie jej niegdysiejsza płaczliwość, ale wole nie ubierać tej postaci w jednoznaczne epitety.
Zgodzę się z tym co napisał picollo, właśnie to, że nie wszyscy postępują w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem jest tym co czyni ten serial ciekawym. Czy jest to irytujące, to już inna sprawa.
Z drugiej strony, to już czepiając się bardziej fabuły, to dziwne było dla mnie to, że w tak licznej grupie nikt nie wyczuł, że jej postać jest trochę bombą z opóźnionym zapłonem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 19:11:24
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie rozumiesz... Carol zasiadała w radzie. Była w posadaniu kilku informacji, między innymi, że cały blok może być zakażony. Że ONA SAMA może być już chora. Dlaczego zabiła dwójkę ODIZOLOWANYCH ludzi? Jakby chciała zapobiec epidemii to musiałaby wybić cały blok i kilka osób z innych bloków, tym siebie. Carol doskonale zdawała sobie sprawę z sytuacji. Postąpiła totalnie bez sensu. I jeszcze nie widziała niczego złego w swoim czynie. Ba, zaczęła wypominać Rickowi Shane'a, co było już całkowicie idiotyczne. To były zupełnie różne sytuacje. W przypadku zbrodni Ricka to ofiara była psycholem, a nie sprawca. No i Shane'a się nie dało odizolować albo wyleczyć. Śmierć Karen i Davida nie przyniosła grupie najmniejszych korzyści. Wręcz przeciwnie. Epidemia i tak wybuchła, Carol musiała odejść, a my musieliśmy patrzeć na tragikomiczną reakcję Tajrisa.
Co z tego, że było możliwe, że inni też są chorzy? Wtedy była tylko ta dwójka, a Carol uznała ten sposób za odpowiednią metodę. To nie czyni z niej psychopatki tylko osobę wyrachowaną, by chronić ''swoich''.

Post połączony: [time]31 Sierpień, 2014, 19:13:36[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
y postępują w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem jest tym co czyni ten serial ciekawym. Czy jest to irytujące, to już inna sprawa.
Z drugiej strony, to już czepiając się bardziej fabuły, to dziwne było dla mnie to, że w tak licznej grupie nikt nie wyczuł, że jej postać jest trochę bombą z opóźnionym zapłonem.
Zwłaszcza dziwne, że nie wyczuł tego Hershel, był mądry i widział kto jaki jest naprawdę. Mnie np. zaskakiwały reakcje Carol w 2 sezonie jak naskoczyła na Lori że ona straciła córkę a nie zdrowy rozum, nakrzyczała na nią i jak poszła naskarżyć na Carla że powiedział że Carol jest idiotką skoro wierzy w niebo. Znikąd nagle potrafiła na moment znaleźć w sobie tą pewność siebie. To też pasuje do żony męczennicy.

Ktoś też słusznie zauważył w innym temacie, że Carol była bardzo niepewna siebie, nawet Carla się bała w dyskusji o tym czy powie ojcu o naukach. To też trochę usprawiedliwia, nie samą Carol, ale sposób poprowadzenia tej postaci w sezonie 4.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 19:20:37
Jejku... Ale Karen i David TO BYLI SWOI. Już nikt nie pamięta słów Ricka: "we ARE the greater good"? To, że Carol uznała tę metodę za odpowiednią, ŚWIADCZY o jej poważnych odchyłach w psychice. Nie tylko ta dwójka była chora. Ta dwójka miała objawy. Ale zakażony - tak czy siak - był już cały blok. Od śmierci tej dwójki nie zależało, czy epidemia dojdzie też do pozostałych bloków. Poza tym, już o tym wspomniałem, byli odizolowani - to kogo mieli pozarażać? Siebie nawzajem?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 19:22:30
Panie Mroczny, cały czas nie rozumiesz że dyskutujemy o tym co myślała na ten temat Carol, a nie o tym co myśli widz, tak przynajmniej ja odbieram ostatnie kilka postów. Natomiast to że Carol miała odchyły psychiczne wiemy już od 1 sezonu bo żadna zdrowa emocjonalnie osoba nie była by w związku z takim Edem, a bycie w takich związkach z reguły oznacza chorowanie co najmniej na współuzależnienie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 31 Sierpień, 2014, 19:24:25
A przyjmując sytuację, że pierwszymi odizolowanymi byłby Glenn i np. Beth to czy wtedy Carol by ich zabiła? No nie wiem...

Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Undead_Poet w 31 Sierpień, 2014, 19:32:05
Odchyły w psychice - no to chyba znaleźliśmy wspólny mianownik w polemice na temat tej postaci.
Ja po prostu wolę nie lubię tak kategoryzować, bo to jest li tylko serial. 
Wcześniej w tej dyskusji ktoś wspomniał, że Carol w zasadzie bystrzakiem nie była, a dodając do tego odchyły to mieliśmy to co mieliśmy ;D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 19:32:51
Ależ ja właśnie piszę o tym, co Carol myślała i udowadniam, że to było bezsensowne i kompletnie nie pasowało do tej postaci. Carol nie była psychiczna od pierwszego sezonu. Była zniewolona przez męża, to zupełnie inna sprawa. Kobiety z patologicznych rodzin boją się odejść. Wmawia im się, że zasłużyły na swój los i że jak mąż odejdzie, to ona nie będzie miała z czego żyć, bo nikt jej nie pomoże. Zachowanie "dawnej" Carol jest całkowicie normalne, tak działa ludzka psychika. Bezpodstawne (nie będę pisał po raz enty wszystkiego, powtórzę tylko, że Carol wiedziała, bo musiała wiedzieć, że zabicie tej dwójki niczego nie zmieni - to zostało w serialu pokazane w s4e2) zabicie dwójki chorych i wmówienie sobie, że to jest słuszne, jest ogromną niekonsekwencją w rozwoju postaci. To był pierwszy i ostatni objaw psychozy Carol. Ani wcześniej, ani później, nie przejawiała żadnych skłonności psychopatycznych. Zabicie Lizzie było naprawdę logiczne, ale fakt że zrobiła to osoba, która sama nie widziała żadnych przeszkód w zabijaniu swoich nie świadczy o konsekwencji. Wręcz przeciwnie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 19:41:44
Kobiety które nie potrafią odejść od beznadziejnych mężów, zwłaszcza znęcających się to kobiety ze współuzależnieniem a o ile wiem jest to choroba psychiczna, emocjonalna, więc Carol wcale nie była zdrowa psychicznie czy normalna, od 1 sezonu wiemy że ma pewne odchyły.

To że zabicie tej dwójki było bezsensowne, nie jest myślą Carol, Carol myślała że to jest sensowne więc to zrobiła.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 19:52:17
Dalej nie czaisz... Zabicie tej dwójki NIE PASOWAŁO do jej charakteru. W żaden sposób. Nie, nie miała odchyłów. Na pewno nie tego typu. Czyn, którego się dopuściła świadczy o tym, że jest psychopatką ze skłonnościami do radykalnych działań i przemocy, nieczułej na cierpienie innych. Czy taką Carol widzieliśmy przez trzy sezony? Jeżeli tak, to dlaczego to mąż znęcał się nad nią psychicznie, a nie odwrotnie? Psychopaci to z reguły ludzie charyzmatyczni, o silnej psychice, a także skłonni do agresji. Dlaczego to nie ona biła męża? Ano, bo to nie ona była psychopatką. Dlaczego Carol realnie cierpi, kiedy zabija Lizzie? Psychopaty by to nie ruszyło. Co, została sobie psychopatką na chwilę, a później znów przestała nią być? Nie, bo psychopatą albo się jest, albo nie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 20:04:25
Bo nie była psychopatką. W 4 sezonie jej czyny też nie wskazują na bycie psychopatą, ani socjopatą, po prostu zaczęło jej trochę odbijać, byle tylko ochronić te dwie dziewczyny. W tamtej chwili wszystko stało się dla niej mniej ważne. Nie wiem. Ale od takich osądów jakie próbujesz tutaj stosować to pewnie i psychiatra by się hamował.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 20:10:10
To, co zrobiła, to nie jest jakieś lekkie przewinienie... To zabójstwo z zimną krwią. Zabójstwo dla samego zabójstwa, usprawiedliwiane jakimś z tyłka wziętym założeniem. To, plus brak jakiegokolwiek poczucia winy (rozmowa z Rickiem w odcinku Indifference) stanowczo wskazuje na bycie psychopatą i to takim "konkretnym".
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Undead_Poet w 31 Sierpień, 2014, 20:17:34
Myślę, że to są takie okoliczności, w których wszelkie pojęcia się rozmywają. My współcześni lubimy sobie szufladkować i wyciągać wygodne dla nas wnioski, budując tym nazewnictwem poczucie bezpieczeństwa i hierarchii. Choć zabrzmi to zuchwale, to wydaje mi się, że kiedy cywilizacja się wali wyłażą na światło dzienne wszystkie głęboko zaczajone demony. Takie, o których w naszych książkach i pracach naukowych nie było mowy.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 20:17:57
Nie, to nie było zabójstwo dla zabójstwa, Carol miała ku temu okazje i tego nie robiła. To było zabójstwo by chronić innych, a że z Twojej perspektywy słabo uzasadnione, nie zmienia tego, że dla Carol było uzasadnione. Carol miała też wyrzuty sumienia, widać to w odcinku 3. Z kolei w odcinku 4 była twarda bo kazała się otrząsnąć Rickowi, przestać być farmerem, nie wiem. Ale widać w odcinku 3 że wyrzuty sumienia miała. I tak jak już mówiłam nie raz - ludzie zbyt łatwo rzucają określeniami ''psychol, walnięty, świr, chory psychicznie'', nie mając często pojęcia co to w ogóle znaczy. Ktoś zrobi coś czego TY nie rozumiesz i uznajesz go za psychola. Cóż. Carol inaczej rozumowała, powód miała i bynajmniej nie było to zabójstwo dla zabójstwa.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 20:23:32
Jejku, dalej to samo. DLACZEGO dla Carol to było uzasadnione? Co wskazywało kiedykolwiek wcześniej, że Carol może coś takiego zrobić?Jak to się wpisuje w jej rys charakterologiczny?

upup - szufladkowanie to jedno, ale tu chodzi o podstawowe prawa psychologii. Istnieje cały zespół przesłanek, które mogą wskazywać na to, że ktoś ma skłonności psychopatyczne. U Carol tego nie było przez trzy sezony. A tu nagle BACH, Carol robi coś, co może uczynić TYLKO osoba poważnie niezrównoważona psychicznie. A później powrót do normalności.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 20:48:09
To Ty uważasz, że takie coś może zrobić tylko osoba poważnie chora psychicznie. Ricka też uważasz za poważnie chorego psychicznie po wgryzł się w tętnicę Joego? Maggie bo robiła ślady z zombiej krwi? Itd.? Dla Carol to było uzasadnione bo inaczej by tego nie zrobiła, no chyba że wierzysz że zrobiła to dla przyjemności, tak o, zabójstwo dla zabójstwa, ale w serialu jest pokazane co innego.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 21:00:35
Straciłem cierpliwość, dlatego piszę już po raz ostatni. Chodzi o charakter Carol. O to, że takie zachowanie w żaden sposób nie pasuje do tej postaci. Nie wpisuje się w jej rozwój. I tak, uważam, że trzeba być psychopatą, żeby zabić SWOICH LUDZI, których zabicie NIC NIE DA, z czego bohaterka ZDAJE SOBIE SPRAWĘ, ponieważ wcześniej ZOSTAŁO TO WYRAŹNIE POWIEDZIANE. Rick zabił kogoś, kto chciał zabić jego. Zabił, bo jego syn mógł zostać zgwałcony. Maggie nie czyniła nic złego - znalazła praktyczne zastosowanie dla walkerów. Podobnie było w odcinku Guts. Carol MUSIAŁA zdawać sobie sprawę tego, że to nic nie da, bo należała do rady i brała udział w dyskusji na ten temat, słyszała, co powiedział Hershel, wiedziała, że chorzy są odizolowani i jedyne, co mogą zrobić, to czekać w nadziei, że wirus się nie rozprzestrzenił na wszystkich. Psychopaci nie zabijają dla przyjemności. Zabijają, BO SĄ PSYCHOPATAMI. Tak samo jak to robił Gubernator. Co mu dało
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Ano nic. Ale zrobił to. Bo był, przepraszam, ale to najbardziej adekwatne słowo, [cenzura]. Carol taka nie jest. Ten czyn przeczy temu, kim jest ta postać. Nie można usprawiedliwiać każdej nielogiczności tym, że ludzie bywają nieprzewidywalni. Istnieją pewne prawa wpisane w naturę człowieka, których nie zmieni żadna apokalipsa zombie.

Tortuga Nie używamy wulgaryzmów na forum. Nawet wygwiazdkowanych.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 21:12:37
Wcześniej pisałeś że takie zachowanie nie miało sensu, a teraz że chodzi Ci o charakter Carol. Tak czy siak, moim zdaniem ani to specjalnie nie pasuje, ani pasuje. Znam osobę podobną do Carol, też wieczna cierpiętnica z marnym mężem a potrafiła nagle takie coś odwalić, że... nie dziwi mnie zachowanie Carol, mimo że nagłe. A to czy ktoś jest psychopatą nie determinuje to, czy ktoś jest zły czy nie. Są na świecie psychopaci normalnie sobie żyjący, nic nikomu nie robiący, czasem zdający sobie sprawę z tego, że są psychopatami, a są ludzie źli, wyrachowani, czyniący źle tudzież ludzie, którzy czynią źle bo mają na uwadze jakieś wyższe dobro - i w to wpasuje się właśnie postępowanie Carol. A to, czy Carol zdawała sobie sprawę że ich zabicie nic nie da - gdzie to było powiedziane? Że Carol mówi, że wiedziała, że to nic nie da? Bo to, że Hershel mógł tak powiedzieć, czy Bob, nic nie znaczy. Ile jest osób na świecie którym przedstawia się fakty, a oni i tak swoje, dopóki się nie przekonają że nie mają racji? Mnóstwo.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 21:20:18
Miałem nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać :P

Cytuj (zaznaczone)
Ile jest osób na świecie którym przedstawia się fakty, a oni i tak swoje, dopóki się nie przekonają że nie mają racji? Mnóstwo.
No. Z jedną właśnie rozmawiam. Takie zachowanie nie miało sensu I chodzi o charakter Carol. Nie widzę sprzeczności. Przykro mi, że znasz takie osoby, współczuję.
Po raz trzeci powtarzam: na spotkaniu rady [s4s2] była mowa o tym, z czym mają do czynienia i co można zrobić. Jeśli była tak zaślepiona, to ja tu nie widzę zabijania w imię wyższego dobra, tylko głupotę.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 31 Sierpień, 2014, 21:37:47
A ja uważam że carol dobrze zrobiła ucząc dzieciaki obrony i niewiem dlaczego rick miałby być o to zły. A co do zabójstwa tych dwoje to można mieć wiele wersji.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 21:43:11
Nie potrafisz uargumentować swojego zdania to zaczynasz wycieczki osobiste... Świetny poziom dyskusji narzucasz. W każdym razie to co Ty tu widzisz nie ma znaczenia, chodzi o motywy zachowania Carol, które Ty całkowicie pomijasz i wymyślasz swoje własne, tworzysz nadinterpretacje, to o głupocie, to o byciu psychopatą, podczas gdy nie wiesz nawet co oznacza to słowo, podobnie jak wspomniane wcześniej współuzależnienie. Z jednej strony piszesz o charakterze postaci, z drugiej o bezsensie jej zachowania w stosunku do charakteru. Z jednej strony uznajesz sytuację gdy ktoś nie przyjmuje faktów do wiadomości (zarzucając to bezpodstawnie mi, zarazem przecząc sobie), z drugiej nie przyjmujesz takiego argumentu do wiadomości, bo nie. Nie widzę za bardzo sensu w Twoich argumentach. Carol po prostu myślała, że to co robi jest słuszne i że jest szansa by w ten sposób uchronić resztę przed epidemią, więc to zrobiła. Było to wyraźnie zaznaczone w serialu, że dlatego to zrobiła, bo domyślali się tego jako motywu zarówno inni, jak i sama Carol to przyznała. Druga rzecz -  miała wyrzuty sumienia na co wskazuje jej zachowanie w odcinku trzecim. Jej zachowanie nie jest zbyt mądre i spójne ale czy zachowanie kobiet współuzależnionych, będących z mężami którzy je biją itd. jest mądre? Takie kobiety usprawiedliwiają to sobie na różne sposoby, dziwne i niezrozumiałe dla przeciętnego człowieka i tak też usprawiedliwiła sobie cały ten czyn Carol. Ty natomiast próbujesz wymyślać nową wersję serialu, że zrobiła to sobie tak o, dla zabójstwa, bo fajnie, że jest psychopatką itd. A tak nie było.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: picollo w 31 Sierpień, 2014, 21:48:06
Cytuj (zaznaczone)
a tu nie widzę zabijania w imię wyższego dobra, tylko głupotę.

I na tym bym oparł całą Twoją tezę. Ty widzisz. Ty uważasz, że jasno wszystko zostało wyjaśnione na spotkaniu rady. Ty twierdzisz, że Carol wiedziała.

Ja widzę, że Carol widziała, że zarażone do tej pory były dwie osoby. A może rada się myli? Może nikt więcej się nie zaraził? Może pozbawienie tej dwójki życia sprawi, że nikt inny się nie zarazi? Mam dzieciaki do ochrony. One są ważniejsze, niż cała reszta. Straciłam córkę, nie pozwolę, żeby jeszcze oni zginęli.

Brzmi logicznie? Brzmi prawdopodobnie? Brzmi.

Czy było najlepszym możliwym wyborem? Nie.
Każdy popełnia błędy. Postacie w serialach też.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 21:52:13
Picollo ładnie i krótko napisał to o czym cały czas pisałam. Ale zamiast się zastanowić i przyjąć fakty do wiadomości, lepiej zarzucać mi nieprzyjmowanie czyichś dziwnych interpretacji jako ''faktów''. Nie podoba mi się to. A poza tym, dodając jeszcze sytuację o wyrzutach sumienia, psychopatach itd. Psychopaci nie mają współczucia do innych, emocji. Carol w odcinku 3 i 14 pokazała ewidentnie, że ma empatię, współczuje, cierpi przez czyjąś śmierć, ma wyrzuty że musi zabić Lizzie itd., przykro jej że Tyreese cierpiał po stracie Karen itd. To nie jest psychopatka, praktycznie nic na to nie wskazuje. To jest po prostu osoba chora emocjonalnie, skrajnie niepewna siebie, pewnie też trochę niezrównoważona emocjonalnie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 31 Sierpień, 2014, 22:21:45
Cytuj (zaznaczone)
Jej zachowanie nie jest zbyt mądre i spójne
O, o, o! Dziękuję, tyle chciałem. Najpierw długie kazanie, jak się mylę, a później przyznanie mi racji. Zachowanie Carol jest NIESPÓJNE. Tu nie chodzi o moje zdanie. Chodzi o powszechnie przyjęte wzory zachowań, typy charakterów. Wiem, każdy człowiek jest wyjątkowy, bla bla bla. Ale jakieś tam wzorce istnieją. Carol najpierw przedstawia się tak, a potem srak i nie do końca trzyma się to kupy.

Cytuj (zaznaczone)
Brzmi logicznie? Brzmi prawdopodobnie?
Nie. Bo Carol by tak nie postąpiła. Przez trzy sezony obserwowaliśmy tę postać, widzieliśmy, jak powoli ewoluowała z szarej myszki w pewną siebie, odważną i twardą kobietę, która dużo w życiu przeszła i ma spore doświadczenie. W czwartym sezonie ni z gruchy ni z pietruchy pojawia się zupełnie odmieniona Carol, która podejmuje decyzje kompletnie sprzeczne z jej dotychczasowymi działaniami.

Cytuj (zaznaczone)
I na tym bym oparł całą Twoją tezę. Ty widzisz. Ty uważasz, że jasno wszystko zostało wyjaśnione na spotkaniu rady. Ty twierdzisz, że Carol wiedziała.

Ja widzę[...]
Czyli ja nie mogę pisać w swoim imieniu, a Ty tak? Aha, zapamiętam.

Carol w 3. i 14. odcinku ma wyrzuty i nie wygląda na psychopatkę. Zgadzam się. O tym cały czas piszę. Dlaczego zatem w odcinku 4. w rozmowie z Rickiem zachowuje się tak, jakby jej kompletnie nie ruszało to, co zrobiła? Jeden raz ma wyrzuty sumienia, innym razem nie ma. O to mi chodzi przez cały czas. O niespójność. Brak konsekwencji.

A, małe pytanko: skąd pewność, że Twoja interpretacja jest słuszna? Bo wiesz, zarzucasz mi w tej chwili coś, co sama robisz. O to chodzi w forach dyskusyjnych, żeby przekazywać swoje spostrzeżenia. Moje są takie, że Carol jest niekonsekwentnie prowadzona. Podałem argumenty, podaję je w każdym poście, tylko trzeba czytać te posty.

Cytuj (zaznaczone)
Każdy popełnia błędy. Postacie w serialach też.
Raczej osoby tworzące serial.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 31 Sierpień, 2014, 22:51:43
Nie przyznałam Ci racji, wyrwałeś z kontekstu moją wypowiedź, kilka słów, bez sensu. Co do dalszej wypowiedzi - masz prawo do własnego zdania, problem z tym że próbujesz wmawiać innym, że jak się z Tobą nie zgadzają to nie przyjmują faktów do wiadomości itd. Tak jakby Twoja opinia była faktycznym określeniem sytuacji - a nie jest. Trzeba umieć ocenić sytuację obiektywnie, a nie tylko subiektywnie. Co do tego że raz się zachowuje jakby coś jej nie ruszało a raz tak. Gdy płakała po stracie Micki, Lizzie, po pożegnaniu Tyreesa w odcinku 3, była sama. Może po prostu udawała twardzielkę przy innych. Wcześniej ciągle ryczała, chciała pokazać, że niby się zmieniła, powstrzymując się przed pokazywaniem emocji, a w rzeczywistości nadal była tą Carol z sezonów 1-3. A może ma zaburzenia dwubiegunowe, które zresztą idealnie by tłumaczyły jej średnio spójne zachowania (zarazem sprawiając że są spójne, patrząc obiektywnie na postać, chociaż dla mnie już fakt że była współuzależniona a potem że czuła się odpowiedzialna za te dwie dziewczynki, sprawił że jej prowadzenie jest jako tako spójne), a do tego pasowały do jej wcześniejszej historii. A może jest jeszcze inna opcja. Po prostu Ty ze swoich domysłów i subiektywnej opinii próbujesz zrobić prawdę i fakt i wmówić innym. No i jak mówiłam, znałam osobę bardzo podobną do Carol i też nie było jej obce, bycie z jednej strony dobrą, rodzinną osobą, z drugiej nagłe zachowanie się agresywne czy jakieś inne które niby do niej nie pasowały, bo przecież robiła wrażenie cierpiętnicy ze słabym mężem. Osoby z zaburzeniami emocjonalnymi różnie reagują, tutaj jeszcze były silne przeżycia jak utrata córki, a potem te nowe ''córki'' po śmierci ich ojca. To w jaki sposób patrzysz na tą sytuacje, dla mnie osobiście jest zbyt subiektywne i trochę też spłycone.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 01 Wrzesień, 2014, 07:58:53
Cytuj (zaznaczone)
A może ma zaburzenia dwubiegunowe, które zresztą idealnie by tłumaczyły jej średnio spójne zachowania (zarazem sprawiając że są spójne, patrząc obiektywnie na postać, chociaż dla mnie już fakt że była współuzależniona a potem że czuła się odpowiedzialna za te dwie dziewczynki, sprawił że jej prowadzenie jest jako tako spójne), a do tego pasowały do jej wcześniejszej historii.
Zaburzenia dwubiegunowe to jednak co innego. Chory popada często w skrajne stany emocjonalne, jest zmienny i postępuje w sposób nieprzewidywany. Carol postąpiła w taki sposób tylko jeden raz - na tej podstawie mam stwierdzić, że jest chora? Z drugiej strony, w czasie ostatniej rozmowy z Rickiem w s4e4 Carol mówi wprost: zrobiłam, co zrobiłam, pogódź się z tym i przestań pieprzyć o moralności. Oczywiście trochę inaczej ubiera to w słowa (aczkolwiek "zrobiłam, co zrobiłam" to chyba nawet dosłowny cytat), ale sens pozostaje ten sam. Gdzie w tamtej chwili widać jakiekolwiek poczucie winy, załamanie, cokolwiek, co by wskazywało, że doszło do niej, iż popełniła błąd? Nie można tego zwalać na zaburzenia dwubiegunowe, bo to jednorazowy "wyskok". Zarówno w odcinku trzecim (scena z przewróceniem beczki z wodą), jak i czternastym (rozmowa z Tajrisem, zabicie Lizzie) Carol faktycznie zachowuje się jak Carol. Ale w s4e4 tego nie robi.

Cytuj (zaznaczone)
Po prostu Ty ze swoich domysłów i subiektywnej opinii próbujesz zrobić prawdę i fakt i wmówić innym.
Podaję Ci konkretne odcinki, konkretne sceny z serialu. Przytaczam mniej więcej, co bohaterowie mówili i konfrontuję to z ich działaniami. Wychodzi na to, że jestem głuchy i ślepy. Ale w takim razie... Jak ja tu trafiłem? To forum dla widzących.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 01 Wrzesień, 2014, 10:41:36
Przytaczasz ale interpretując to pod siebie. Że Carol nie powinna wg Ciebie widzieć sensu bo było coś tam powiedziane. Zresztą Picollo ładnie Ci to wyjaśnił co i ja próbowałam. Co do odcinka 4 to nie wiemy czemu nie pokazuje uczuć, może stara się udawać twardzielkę przed Rickiem. To miało by sens. Może próbuje taka być by przystawić Ricka do pionu by wziął sprawy w swoje ręce zamiast farmerować a problemy zrzucać m.in. na Carol. Co do choroby dwubiegunowej i innych tego typu (cyklotymia, cyklofrenia itd.) to one nie mają ścisłych ram, nie jest to tak jak na badaniu krwi, że masz czarno na białym że masz np. anemię.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Pan Mroczny w 01 Wrzesień, 2014, 20:44:44
Nie, Picollo wyjaśnił mi SWÓJ punkt widzenia, ja wyjaśniłem SWÓJ. Wiem, że bywam bezpośredni, czasem złośliwy, ale zapewniam Cię, że w mojej intencji nie było wciśnięcie Tobie, czy komukolwiek innemu na siłę swojej interpretacji. Owszem, starałem się przekonać do swoich racji i podawałem argumenty w postaci konkretnych momentów z serialu. Tu nie ma czego interpretować, skoro bohaterowie często mówią wprost, co im leży na sercu. Tak było między innymi w przypadku Carol w czwartym odcinku. Ona tam nie używała żadnych niezrozumiałych metafor, powiedziała najzwyczajniej w świecie: "zrobiłam to i nie żałuję". Co tu interpretować? To, że Carol zgrywa twardzielkę to widać doskonale, choćby w scenie "napadu szału" Tajrisa, kiedy to przyglądała się całej sytuacji, ale nie dała po sobie niczego poznać. Dopiero w The Grove coś w niej pękło i pokazała, że jednak ma uczucia, nie wyzbyła się ich do reszty, a wręcz przeciwnie. Po tym odcinku było jasne, dlaczego uczyła dzieci obsługi broni. Ale wciąż nie jestem w stanie zrozumieć, co ma do tego zabójstwo. Carol zaczęła brać sprawy w swoje ręce, ale zawsze zachowywała się przy tym w miarę racjonalnie i raczej starała się chronić wszystkich, a nie zabijać jednych, żeby być może pomóc drugim.
Co do choroby, właśnie o tym mówię - to nie jest tak, że masz pewność, że ktoś cierpi akurat na daną chorobę. Dlatego nie powinno się stawiać diagnozy po jednym dziwnym zachowaniu. Tym bardziej nie można czynu Carol zwalić na chorobę psychiczną, czyli musiała to być całkowicie świadoma decyzja. To mi właśnie zgrzyta.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 01 Wrzesień, 2014, 21:30:20
Chodzi o to, że Picollo przedstawił sprawę obiektywnie, a Ty patrzysz tylko subiektywnie i próbujesz wmówić że Twoja subiektywna opinia jest faktem. I Ty nie podawałeś argumentów. Upierałeś się, że Carol wiedziała, że zabijanie dwójki chorych nie ma sensu bo ktoś to powiedział na spotkaniu rady. A bzdura. Carol mogła tak jak Picollo pisał pomyśleć, że może się mylą itd. Cały czas upierasz się przy swoim a racji nie masz i wygląda na to że nadal nie rozumiesz o co chodziło mi, czy Picollo. To, że Carol zabiła tą dwójkę było spowodowane chęcią zahamowania epidemii co jest wyraźnie w serialu zaznaczone. I Rick jako motyw o tym pomyślał i Daryl i Carol to przyznaje. A Ty się kłócisz, że to było zabójstwo dla zabójstwa, tak o, bo Carol to psychopatka, bo wiedziała, że to nic nie da bo ktoś tak powiedział. To jest tylko Twoja subiektywna i dość absurdalna opinia, nie ma zbyt wiele wspólnego z tym co działo się w serialu.

Po prostu chciała chronić dzieci, nie przyjęła do wiadomości że epidemia być może się już rozpanoszyła i tylko czekają na efekty choroby, zabiła tą dwójkę z nadzieją że ochroni dzieci, a gdy okazuje się że Lizzie zachorowała oraz widzi jak Tyreese rozpacza to biorą ją wyrzuty sumienia. Potem na wypadzie z Rickiem udaje twardzielkę. I tak ją udaje aż do momentu gdy nie złamała jej śmierć Micki i wymuszona śmierć Lizzie. Tak mniej więcej to wyglądało. Nie było mowy o tym, że Carol WIEDZIAŁA że zabicie tej dwójki nic nie da, a Ty upierasz się, że było. Nie było też żadnych wskazań na to, że Carol zabiła tak o, zabójstwo dla zabójstwa, za to było jasno powiedziane że zrobiła to by reszta nie zachorowała. Tyle.

Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: picollo w 02 Wrzesień, 2014, 10:19:24
Nie wyjaśniałem nic obiektywnie- to było bardzo subiektywne spojrzenie na sprawę.

Ale co innego chciałem tam przekazać :)

Pokazałem jeden punkt widzenia (Mrocznego). Pokazałem drugi punkt widzenia- swój.
Obydwa mają sens, obydwa są logiczne i mogą być prawdziwe. Chodzi mi tylko o to, że Mroczny wykluczasz zupełnie inne punkty widzenia. Nie rozsądzam kto ma rację (wierzę, że ja, ale...). Próbuję tylko przekonać Cię Mroczny do tego, żeby nie atakować ludzi, którzy uważają inaczej- dyskutuj, przekonuj, ale argumenty ad personam są poniżej pewnego poziomu. Jak chcesz, potrafisz merytorycznie argumentować. Nie musisz się zniżać do obrażania swojego rozmówcy.


Cytuj (zaznaczone)
Dlatego nie powinno się stawiać diagnozy po jednym dziwnym zachowaniu. Tym bardziej nie można czynu Carol zwalić na chorobę psychiczną, czyli musiała to być całkowicie świadoma decyzja.

Ja twierdzę że to była całkiem świadoma decyzja. Straciła córkę. Nie chciała, żeby jej nowe dzieci też zginęły. Jak sądzę bilans zysków i strat wyszedł jej taki, że warto poświęcić dwójkę chorych dla większego dobra. Sądzę, że miał na to wpływ cały bagaż doświadczeń i historia Carol, więc w pewnym sensie jakiś uraz psychiczny mógł się przyczynić do decyzji, ale to był świadomy wybór.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 02 Wrzesień, 2014, 13:21:15
Tortuga Dobra, dobra, bo widzę że się gorąco tu zrobiło. Widzę tutaj obustronne parcie na przeforsowanie swoich racji, które do niczego nie prowadzi. O ile Pan Mroczny się opamiętał, o tyle Biczykoodwłokowiec, nie do końca. Panie Mroczny, jak brakuje argumentów, jak się jest wkurzonym, to wziąć głęboki oddech, odejść na chwilę od komputera. Podjazdy personalne to nie jest dobry sposób na dyskusje, a także niezbyt mile tu widziany. Bicz - pisząc że zdanie Pana Mrocznego jest subiektywne, a twoje jest obiektywne, dyskredytujesz jego opinie, a swoją stawiasz wyżej. Fajnie że masz wiedzę, ale to nie czyni jeszcze z Ciebie Światowej Ekspertki, której opinia jest mega obiektywna i w ogóle jest jedyną prawdą, którą trzeba koniecznie wcisnąć innym. Tak że oboje więcej dystansu i wyluzowania.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Biczykoodwłokowiec w 02 Wrzesień, 2014, 13:30:37
Ekhm, może trochę przesadziłam ale nie pisałam że moje zdanie jest obiektywne, tylko po prostu że patrzę na to z różnych perspektyw nie wmawiając, że tak jest na 100%, jedyne do czego się w ten sposób odnosiłam to do faktów z serialu...
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 17 Wrzesień, 2014, 23:50:09
Dzisiaj znalazłem takie "cusik". Trochę mnie ono rozbawiło:

http://img4.wikia.nocookie.net/__cb20140917183817/walkingdead/images/thumb/0/03/Carol_1x03_tribute.jpg/500px-Carol_1x03_tribute.jpg (http://img4.wikia.nocookie.net/__cb20140917183817/walkingdead/images/thumb/0/03/Carol_1x03_tribute.jpg/500px-Carol_1x03_tribute.jpg)

Ogólnie rzecz ujmując, zachodzę w głowę jak to się stało że Carol z-kolokwialnie mówiąc-wiecznie krytykowanej postaci, urosła do rangi najlepszego bohatera TWD, i to w przeciągu niespełna kilku epizodów czwartego sezonu z kulminacyjnym momentem w "The Grove". Wszędzie gdzie się nie wejdzie na zagranicznych forach (szczególnie tych amerykańskich) ludzie chwalą ją pod niebiosa. Dodatkowo McBrdie uchodzi już za cudo obsady serialu, które i tu cyt. "zmiażdżyło całą resztę", a przez całą resztę ma się oczywiście rozumieć Lincolna, Holden, Cohan, Morrisseya i inne doceniane nazwiska.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 18 Wrzesień, 2014, 17:09:01
Może amerykanom sie podoba jej zmiana za łajzy w zabijakę,  tak jak ich te wszystkie filmy akcji skakanie na 20 metrów góre ,szczelanie bez przerwy z jednego magazynka i wiele innych cudów.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 13 Październik, 2014, 22:28:41
Co do Carol to ja myślę, że to jest postać popadająca w skrajności. Z wszystko roztrząsającej cierpiętnicy, na dany bodziec zmienia się w odrzucającą emocje na tyle na ile potrafi. Swoją drogą świetnie zagrała Melissa sytuację jak Rick przytulał Carol i mówił, że to jej sprawka, ta cała pomoc. Miała taką minę mówiącą ''to nic takiego, najchętniej w ogóle bym się do tego nie przyznawała''.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 14 Październik, 2014, 19:05:02
Po obejrzeniu s5e1 mogę powiedzieć że działania carol były bardzo przemyślane porównując ją do pierwszej grupy która dała się złapać w terminusie, niby taki wielki ABRAHAM żołnierzyk i ten inteligent eugen wielki myśliciel a dali się złapać jak dzieci. Jak sobie przypomnę carol z początku serialu to nie mogę uwierzyć  jak bardzo się zmieniła.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 14 Październik, 2014, 19:15:11
Bo teraz jest hype na Carolkę, a tfurcy zawsze muszą dodawać jednym postacią, kosztem drugich.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
[...] Mimo wszystko tutaj chcę stanąć w obronie Carol.  :) Nie pojmuję, czemu wszyscy nazywają ją "rambo". Myślę, że gdyby rozstawienie postaci było całkiem inne (czyli część bohaterów z Terminus była na zewnątrz), to ta rola równie dobrze mogłaby przypaść małemu Carl'owi. Jej postać rozwijała się przez cały czas. W 1 sezonie była szarą myszką, prześladowaną przez męża. Na spokojnie można stwierdzić, że w świecie apokalipsy zombie nie ma po prostu miejsca dla takich osób, co z kolei mogło spowodować decyzję o zmianie Carol. Stawała się coraz odważniejsza, pewna siebie.. Przełomem poniekąd była śmierć jej córki. Każdy stałby się w pewnych sprawach ostrożniejszy, twardszy, może nawet mniej wrażliwy i bardziej obojętny. Stąd rozumiem jej rozwój w takim, a nie innym kierunku.

Wszystko fajnie pięknie, ale Sophie zginęła w 2 sezonie, a nie w 3....w 3 Carolka nawet nie wiem czy chociaż raz coś powiedziała o swojej córce (którą tak kochała że nawet nie ruszyła tyłka żeby ją szukać i pozwalała na to, żeby własny ojciec przychodził do niej w nocy), zachowywała się tak, jakby się nic nie wydarzyło. Jednak pomijając już to, to w 3 sezonie nie było żadnych przesłanek ku temu że obierze taki, a nie inny kierunek. W 3 sezonie szła w kierunku osoby, której siła i twardość odznacza się w moralność i człowieczeństwie. W 4 sezonie Roberciki postanowili zrobić z niej morderczynie, co ni jak pasowało, do tego co było w poprzednim sezonie. W 5 sezonie postanowili uczyć z niej największego badassa, co dla mnie osobiście wychodzi po prostu absurdalnie i śmiesznie, patrząc całościowo na tą postać. Drugą kwestią jest to, że ani Carolcia ani McBride, która swoją grą buduję obraz takiej melancholijnej, łagodniej, nieco niepewnej siebie kobiety -  moim zdaniem nie mają w sobie tej charyzmy, zadziorności, tego badassowego pierwiastka i jak widzę Carolcie idącą z gnatem na Terminusy albo oświadczającą że "tego zarznie i tamtego zarznie"  z miną wiecznej cierpiętnicy albo pytająco-zdziwioną, miną to tym bardziej jest to dla mnie sztuczne,  komiczne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Infetto w 19 Październik, 2014, 20:41:41
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytuj (zaznaczone)
Mimo wszystko tutaj chcę stanąć w obronie Carol.  :) Nie pojmuję, czemu wszyscy nazywają ją "rambo". Myślę, że gdyby rozstawienie postaci było całkiem inne (czyli część bohaterów z Terminus była na zewnątrz), to ta rola równie dobrze mogłaby przypaść małemu Carl'owi. Jej postać rozwijała się przez cały czas. W 1 sezonie była szarą myszką, prześladowaną przez męża. Na spokojnie można stwierdzić, że w świecie apokalipsy zombie nie ma po prostu miejsca dla takich osób, co z kolei mogło spowodować decyzję o zmianie Carol. Stawała się coraz odważniejsza, pewna siebie.. Przełomem poniekąd była śmierć jej córki. Każdy stałby się w pewnych sprawach ostrożniejszy, twardszy, może nawet mniej wrażliwy i bardziej obojętny. Stąd rozumiem jej rozwój w takim, a nie innym kierunku. Fakt, sama sytuacja z tą fajerwerką jest mocno naciągana. Jednak jak wcześniej wspomniałam, takie coś mógł wykombinować każdy, bo to było chyba najbardziej logicznym rozwiązaniem.

Krytyka względem Carol jest po prostu uzasadniona. Oczywiście nie neguję jej za wykorzystanie hordy w celu pokonania Terminusu i pragmatyzm w działaniu, niemniej takie akcje niestety nie pasują do jej rysu charakterologicznego i ogólnego usposobienia. Obrazek szarej myszki, która ni z gruchy ni z pietruchy stwierdza, że idzie zabijać ludzi jest najzwyczajniej w świecie śmieszny. Tego nic nie zmieni. Już sam fakt, że kobieta bez żadnego doświadczenia militarnego i obycia w z ciężką bronią palną przechadza się po opanowanej bazie wroga niczym rasowy żołnierz wybierając sobie jak z witryny kolejne ofiary wprowadza sporo absurdu. Weźmy sobie także pod uwagę to, że kilka epizodów wcześniej musiała być ratowana przez Ricka po tym jak wybrała się poza mury więzienne. Mam zatem uwierzyć, że w przeciągu niespełna dwóch tygodni od tego wydarzenia Carol nabrała aż takiego doświadczenia? Nie wydaje mi się. Owszem, nie dokonała tutaj niczego czego nie zrobili by inni, aczkolwiek ci inni mają na swoim koncie zdecydowanie większe obycie w tak problematycznych kryzysach.
Ogólnie rzecz ujmując, obraz rozbicia Terminusu i obraz Carol to dwa wykluczające się kwestie, które nijak do siebie nie pasują.

Po kolejnym przeanalizowaniu odcinka mogę jeszcze powiedzieć, że Carol sprawnie zabiła dramatyzm, który leżał w upadku Terminusu. Jako postać kompletnie nic nie wniosła do opowiadania poza samą akcją. Niestety dla mnie to jest odrobinę za mało. Wprawdzie w recenzji o tym nie wspominałem, ale zrobię to teraz. Konfrontacja z kanibalami czyli z synonimem całkowitego upadku moralnego powinna być bardzo drastycznym testem dla światopoglądu bohatera, który odgrywał tutaj zasadniczą rolę. U Peletier tego nie było widać dlatego, że ona już dawno zaliczyła upadek. Spotkanie z Mary po prostu odbiło się niczym piłka od ściany i nie pozostawiło po sobie żadnego odzewu na protagonistce. W mojej ocenie o wiele lepie wypadłaby tu osoba, która posiada silne człowieczeństwo lub waha się pomiędzy dwoma stanami. Z żywych można wymienić tutaj chociażby Maggie lub Sashę, z martwych natomiast Merla i Andreę. Każdy z nich nie jest/był jeszcze w pełni ukształtowanych bohaterem i takie punkt w ich procesie ewolucji byłby na swój sposób rewolucyjnym. Biorąc jeszcze pod uwagę wcześniejsze doświadczenia, to dostalibyśmy tutaj niezwykle wybuchową i intrygującą mieszankę która pogłębiłaby ich dalsze character development. Wiem, że tutaj się w jakimś stopniu powtarzam ale po prostu takie są moje odczucia co do samego założenia wątku Terminusu.
Hmm.. Może inaczej. W jednym mogę się z Tobą zgodzić, a mianowicie o tym, że ta przemiana może i była zbyt duża. Jednak jeśli miałabym nawiązać do sytuacji, w której Rick uratował Carol.. Dokładnie tak, jak napisałeś/łas, to było parę odcinków temu. Jak doskonale wiadomo grupa się rozdzieliła. Jej przypadł Ty i trójka dzieciaków. Musiała jakoś rozwinąć się w tym kierunku, chociażby po to, żeby przetrwać. Wiele postaci przeszło masę zmian na tle tych wszystkich sezonów. Nie mówię również, że Carol nie zasługuje na krytykę, bo oczywiście tak nie jest. Moim zdaniem po prostu ta krytyka wobec niej jest byt  surowa. ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 19 Październik, 2014, 20:54:16
Cytuj (zaznaczone)
Hmm.. Może inaczej. W jednym mogę się z Tobą zgodzić, a mianowicie o tym, że ta przemiana może i była zbyt duża. Jednak jeśli miałabym nawiązać do sytuacji, w której Rick uratował Carol.. Dokładnie tak, jak napisałeś/łas, to było parę odcinków temu. Jak doskonale wiadomo grupa się rozdzieliła. Jej przypadł Ty i trójka dzieciaków. Musiała jakoś rozwinąć się w tym kierunku, chociażby po to, żeby przetrwać. Wiele postaci przeszło masę zmian na tle tych wszystkich sezonów. Nie mówię również, że Carol nie zasługuje na krytykę, bo oczywiście tak nie jest. Moim zdaniem po prostu ta krytyka wobec niej jest byt  surowa. ;)

Tak, tylko przetrwanie Carol, a przetrwanie takiej Michonne, Sashy, Ricka czy Carla to dwie diametralnie odmienne sprawy. Tamci przeszli przez taki ogrom krytycznych momentów, że wykształcenie jakiś zachowawczych postaw jest czym naturalnym i automatyczny. Peletier natomiast przez cały czas żyła pod kloszem bezpieczeństwa stworzonym przez grupę i poza kilkoma trudnościami zawsze była przez kogoś ratowania. Po prostu nie była w stanie nabrać jakiegoś rozeznania, taktycyzmy, obycia. Niestety to wyklucza u niej wyrobienie postawy takiej jaką obserwowaliśmy w odcinku "No Sanctuary". Nawet podróżowanie z dzieciakami i Tyreesem nie daje jej takiej bazy.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 19 Październik, 2014, 22:03:05
Kilka info o Carol. Niestety niezbyt zadowalających z perspektywy długoterminowego rozwoju TWD.

http://www.showtv.pl/carol-w-roli-lidera-.html (http://www.showtv.pl/carol-w-roli-lidera-.html)

Powiem tylko, że na usta ciśnie mi się jednako- A nie mówiłem?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: bejker w 19 Październik, 2014, 22:09:42
Zobaczyłam tytuł artykułu i od razu wyłączyłam nie czytając, bo mi się słabo zrobiło.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 19 Październik, 2014, 22:16:09
Ja chyba czytałam inny komiks, bo w tym którym czytałam nie dopatrzyłam się arogancji ze strony Andreii.
Co do artykułu...cóż rzyganie tęczą na Carolkę przez Kirtrolli i wznoszenie jej na ołtarze oraz próba zrobienia z niej drugiej Andy, nie nastrajają optymistycznie. Niech się z nią nie zkichają za przeproszeniem. Może najlepiej niech Ricka zabiją i wszystkich w około i zrobią Carolcia Show :razz:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 19 Październik, 2014, 23:15:51
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytuj (zaznaczone)
Hmm.. Może inaczej. W jednym mogę się z Tobą zgodzić, a mianowicie o tym, że ta przemiana może i była zbyt duża. Jednak jeśli miałabym nawiązać do sytuacji, w której Rick uratował Carol.. Dokładnie tak, jak napisałeś/łas, to było parę odcinków temu. Jak doskonale wiadomo grupa się rozdzieliła. Jej przypadł Ty i trójka dzieciaków. Musiała jakoś rozwinąć się w tym kierunku, chociażby po to, żeby przetrwać. Wiele postaci przeszło masę zmian na tle tych wszystkich sezonów. Nie mówię również, że Carol nie zasługuje na krytykę, bo oczywiście tak nie jest. Moim zdaniem po prostu ta krytyka wobec niej jest byt  surowa. ;)

Tak, tylko przetrwanie Carol, a przetrwanie takiej Michonne, Sashy, Ricka czy Carla to dwie diametralnie odmienne sprawy. Tamci przeszli przez taki ogrom krytycznych momentów, że wykształcenie jakiś zachowawczych postaw jest czym naturalnym i automatyczny. Peletier natomiast przez cały czas żyła pod kloszem bezpieczeństwa stworzonym przez grupę i poza kilkoma trudnościami zawsze była przez kogoś ratowania. Po prostu nie była w stanie nabrać jakiegoś rozeznania, taktycyzmy, obycia. Niestety to wyklucza u niej wyrobienie postawy takiej jaką obserwowaliśmy w odcinku "No Sanctuary". Nawet podróżowanie z dzieciakami i Tyreesem nie daje jej takiej bazy.

Nie zgodzę się z tą i wcześniejszą Twoją wypowiedzią. Mam wrażenie, że obie odnoszą się do Carol z 1 i 2 sezonu, która będąc zupełnie nieprzystosowana do życia w świecie TWD teleportowała się do sezonu 5 z bronią snajperską i zrobiła demolkę. A tak nie jest. Ona przeszła równie dużo co postacie wymienione wyżej. Miała się od kogo uczyć. Widać było w 3 sezonie, że musiała działać sprawnie i wspólnie z grupą bo inaczej by zginęła. Brała udział w odbijaniu więzienia. Nauczyła się posługiwać bronią długą, krótką i białą. W końcu po wygnaniu musiała sobie radzić sama. W S05E01 w zasadzie nie zrobiła nic co można by wytykać jako rambo. Wmieszanie się w grupę zombie przy takim doświadczeniu i przeżyciach to każdy by umiał. A ona sprzątnęła kolesia z lunety i jednego z serii. Dajcie spokój, nic nadzwyczajnego. Postrzeliła Mary - w sumie fajna scena i to też nic nadzwyczajnego. Jedyne co mnie boli to ten zbiornik. Mogli się producenci postarać i poprosić o opinię ekspertów jak taką scenę zaplanować. Bo z tą petardą to wyszła fuszerka. No mogli jej dać do ręki flarę świetlną wystrzeliwaną a nie petardę.

Dodatkowo kolega wyżej mówi o zaburzeniach psychicznych i ma pełną rację. Tam każdy ma zaburzenie i nie ma w pełni zdrowych. Nie w takim świecie i nie po takich przejściach. A Carol to na pewno jest mocno zaburzona.

No jakby Beth zrobiła taką akcję to bym się załamał. Ta to się chyba nic nie nauczyła od początku. Choć raz przy siatce ładnie zombiaka załatwiła w 3 sezonie, ale żeby z bronią się sprawnie posługiwała i poruszała to nie widziałem. To samo mógłbym powiedzieć o Lori bo ta też nic się nie nauczyła. Gdyby przeżyła poród tak samo nic by się nie nauczyła jak żyć w tm świecie (tylko paznokietki, wonty o wszystko do świata i makijażyk).
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 19 Październik, 2014, 23:35:58
Cytuj (zaznaczone)
Nie zgodzę się z tą i wcześniejszą Twoją wypowiedzią. Mam wrażenie, że obie odnoszą się do Carol z 1 i 2 sezonu, która będąc zupełnie nieprzystosowana do życia w świecie TWD teleportowała się do sezonu 5 z bronią snajperską i zrobiła demolkę. A tak nie jest. Ona przeszła równie dużo co postacie wymienione wyżej. Miała się od kogo uczyć. Widać było w 3 sezonie, że musiała działać sprawnie i wspólnie z grupą bo inaczej by zginęła. Brała udział w odbijaniu więzienia. Nauczyła się posługiwać bronią długą, krótką i białą. W końcu po wygnaniu musiała sobie radzić sama. W S05E01 w zasadzie nie zrobiła nic co można by wytykać jako rambo. Wmieszanie się w grupę zombie przy takim doświadczeniu i przeżyciach to każdy by umiał. A ona sprzątnęła kolesia z lunety i jednego z serii. Dajcie spokój, nic nadzwyczajnego. Postrzeliła Mary - w sumie fajna scena i to też nic nadzwyczajnego. Jedyne co mnie boli to ten zbiornik. Mogli się producenci postarać i poprosić o opinię ekspertów jak taką scenę zaplanować. Bo z tą petardą to wyszła fuszerka. No mogli jej dać do ręki flarę świetlną wystrzeliwaną a nie petardę.

Ja mówię o Carol i całej drodze którą przeszła przez ostatnie lata. Wspominasz tutaj trzeci sezon, co niestety na starcie podkopuje wszystkie Twoje dalsze argumenty. Odbijanie więzienia? Stała na wieży strażniczej i troszeczkę sobie postrzelała. Żaden powalający wyczyn, szczególnie jeśli zestawimy to z Andreą i jej dramatyczną ucieczką z farmy przed hordą zombie. Andy uciekała przez praktycznie dwie doby bez żadnego wytchnienia polegając na własnym przystosowaniu fizycznym i psychicznym. Jak ma się do tego udział Peletier w przejęciu więzienia? Nijak. Na domiar wszystkiego o mało nie postrzeliła tam Ricka. Dalej można wymienić to, że przeżyła ponowne opanowanie więzienia przez zombie, aczkolwiek schowała się ona w bezpiecznej izolatce nie musząc radzić sobie z zagrożeniem. Te zostało opanowane przez pozostałych członków grupy. Resztę sezonu natomiast Carol przesiedziała w cieplutkim i bezpiecznym bloku C, zajmując się Judith i niczym więcej. Przepraszam, ale dla mnie to nie jest podstawa do takich zachowań jakie obserwowaliśmy w sezonie czwartym i obecnie piątym. Carol nie posiada ani umiejętności, ani doświadczenia i co najważniejsze taktycznego pojmowania sytuacji by była w stanie na spokojnie przejść przez chaos jaki dział  się na tamten czas w Terminusu. Owszem, wykorzystanie hordy uznaję za pomysłowość ale cała reszta? Nawet Shane i Gubernator łamali się w obliczu takiego ognia, nie wspominając już o Ricku który sam znalazł się raz w samym centrum niemałej hordy.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 19 Październik, 2014, 23:49:09
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytuj (zaznaczone)
Nie zgodzę się z tą i wcześniejszą Twoją wypowiedzią. Mam wrażenie, że obie odnoszą się do Carol z 1 i 2 sezonu, która będąc zupełnie nieprzystosowana do życia w świecie TWD teleportowała się do sezonu 5 z bronią snajperską i zrobiła demolkę. A tak nie jest. Ona przeszła równie dużo co postacie wymienione wyżej. Miała się od kogo uczyć. Widać było w 3 sezonie, że musiała działać sprawnie i wspólnie z grupą bo inaczej by zginęła. Brała udział w odbijaniu więzienia. Nauczyła się posługiwać bronią długą, krótką i białą. W końcu po wygnaniu musiała sobie radzić sama. W S05E01 w zasadzie nie zrobiła nic co można by wytykać jako rambo. Wmieszanie się w grupę zombie przy takim doświadczeniu i przeżyciach to każdy by umiał. A ona sprzątnęła kolesia z lunety i jednego z serii. Dajcie spokój, nic nadzwyczajnego. Postrzeliła Mary - w sumie fajna scena i to też nic nadzwyczajnego. Jedyne co mnie boli to ten zbiornik. Mogli się producenci postarać i poprosić o opinię ekspertów jak taką scenę zaplanować. Bo z tą petardą to wyszła fuszerka. No mogli jej dać do ręki flarę świetlną wystrzeliwaną a nie petardę.

Ja mówię o Carol i całej drodze którą przeszła przez ostatnie lata. Wspominasz tutaj trzeci sezon, co niestety na starcie podkopuje wszystkie Twoje dalsze argumenty. Odbijanie więzienia? Stała na wieży strażniczej i troszeczkę sobie postrzelała. Żaden powalający wyczyn, szczególnie jeśli zestawimy to z Andreą i jej dramatyczną ucieczką z farmy przed hordą zombie. Andy uciekała przez praktycznie dwie doby bez żadnego wytchnienia polegając na własnym przystosowaniu fizycznym i psychicznym. Jak ma się do tego udział Peletier w przejęciu więzienia? Nijak. Na domiar wszystkiego o mało nie postrzeliła tam Ricka. Dalej można wymienić to, że przeżyła ponowne opanowanie więzienia przez zombie, aczkolwiek schowała się ona w bezpiecznej izolatce nie musząc radzić sobie z zagrożeniem. Te zostało opanowane przez pozostałych członków grupy. Resztę sezonu natomiast Carol przesiedziała w cieplutkim i bezpiecznym bloku C, zajmując się Judith i niczym więcej. Przepraszam, ale dla mnie to nie jest podstawa do takich zachowań jakie obserwowaliśmy w sezonie czwartym i obecnie piątym. Carol nie posiada ani umiejętności, ani doświadczenia i co najważniejsze taktycznego pojmowania sytuacji by była w stanie na spokojnie przejść przez chaos jaki dział  się na tamten czas w Terminusu. Owszem, wykorzystanie hordy uznaję za pomysłowość ale cała reszta? Nawet Shane i Gubernator łamali się w obliczu takiego ognia, nie wspominając już o Ricku który sam znalazł się raz w samym centrum niemałej hordy.



Absolutnie nic nie podkopuje. Postrzelała bo to były jej początki nauki. Uparłeś się na to, że ta postać nic nie pojmuje i nie może się nauczyć i będziesz tego się święcie trzymał. A prawda jest taka, że ona nic w tym Terminusie nie zrobiła czego nie dałoby się zrobić. No za wyjątkiem wysadzenia tego zbiornika co było przegięciem na potęgę. Beth to jest właśnie to co piszesz - "nie posiada ani umiejętności, ani doświadczenia i co najważniejsze taktycznego pojmowania sytuacji by była w stanie na spokojnie przejść" przez cokolwiek, nawet przez pusty las. Pisałeś coś o Sashy a ta postać też nic nie na razie nie pokazała. Mało tego wlazła sama do kontenera Garetha, co nie świadczy dobrze o niej samej i towarzyszach z którymi była. I można by było się tu mocno dowalić o taktycznym przygotowaniu całej reszty włącznie z wojskowym Abrahamem no, ale tu nie ma co dyskutować o tamtym odcinku. Rick i Daryl mieli chociaż trochę pomyślunku mimo, że im nie wyszło i też znaleźli się w kontenerze.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 20 Październik, 2014, 00:04:59
Cytuj (zaznaczone)
Absolutnie nic nie podkopuje. Postrzelała bo to były jej początki nauki. Uparłeś się na to, że ta postać nic nie pojmuje i nie może się nauczyć i będziesz tego się święcie trzymał. A prawda jest taka, że ona nic w tym Terminusie nie zrobiła czego nie dałoby się zrobić. No za wyjątkiem wysadzenia tego zbiornika co było przegięciem na potęgę. Beth to jest właśnie to co piszesz - "nie posiada ani umiejętności, ani doświadczenia i co najważniejsze taktycznego pojmowania sytuacji by była w stanie na spokojnie przejść" przez cokolwiek, nawet przez pusty las. Pisałeś coś o Sashy a ta postać też nic nie na razie nie pokazała. Mało tego wlazła sama do kontenera Garetha, co nie świadczy dobrze o niej samej i towarzyszach z którymi była. I można by było się tu mocno dowalić o taktycznym przygotowaniu całej reszty włącznie z wojskowym Abrahamem no, ale tu nie ma co dyskutować o tamtym odcinku. Rick i Daryl mieli chociaż trochę pomyślunku mimo, że im nie wyszło i też znaleźli się w kontenerze.

Nie zmieniaj kontekstu mojej wypowiedzi. Nie powiedziałem, że Carol niczego nie może się nauczyć. Tak się składa, że procesy adaptacyjne dotyczą wszystkich. Stwierdziłem jedynie, że droga przez jaką przeszła Peletier nie dała jej możliwości osiągnięcia takiego pułapu przystosowania do postapokaliptycznych warunków aby być w stanie bez żadnego uszczerbku na zdrowiu radzić sobie w chaosie w jaki pogrążył się Terminus po wybuchu zbiornika i wtargnięciu hordy. Tak się składa, że wszelkie główne wydarzenia, z których Carol mogłaby wyciągnąć jakieś nauki działy się bez jej udziału. Na dobrą sprawę, swoim doświadczeniem w niczym nie przewyższa Beth o której tutaj wspomniano. Listę osiągnięć mają taką samą i zamyka się ona w niańczeniu Judith, okazyjnym zabiciu kilku zombie i chowaniem się za plecami innym. Beth jednak nie jest usilnie wpychana tam gdzie nie zdałaby egzaminu bez usilnego naginania logiki oraz rzeczywistości.

Sasha swój pragmatyzm, taktycyzm i trzeźwe myślenie, w tym także opanowanie zasad bojowych pokazała już wielokrotnie. Jest świadoma zagrożeń sytuacji, lustruje otoczenia, wyciąga wnioski, wykorzystuje potencjał grupy którą dowodzi. Myśli o przetrwaniu i nie pakuje się w niepotrzebne problemy. Wejście do Terminusu to jedyna rysa na jej względnie nieskazitelnym póki co wizerunku.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: psychodeliczen w 20 Październik, 2014, 09:44:11
Zauważyłam, że od jakiegoś czasu w tematyce TWD lata dużo kontrowersyjnych opinii związanych z Carol. Dlatego sama trochę zastanawiałam się nad tym, skąd się 'nagle' wzięła Carol-'rambo'-'terminatorka'-'rozpruwacz'. Odpowiedź jest bardzo prosta. Wystarczy wziąć pod analizę 4 sezon. I tutaj zależy, czy uważacie Carol za 'terminatorkę' od momentu, kiedy zabiła Karen i Davida, czy później, po rozbiciu więzienia. Jeśli weźmie się pod uwagę drugi przypadek, łatwo można sobie poskładać parę elementów. Otóż Carol zostaje porzucona przez Ricka na opuszczonym osiedlu. Owszem, dostaje samochód, broń i zapasy, ale jest zdana sama na siebie. Nie ma bezpiecznego schronienia ani grupy, która w razie czego uratowałaby jej tyłek. Potem słuch o niej ginie na kilka odcinków - pojawia się dopiero wtedy, kiedy ratuje Tyreese, Lizzie i Mikę przed zombiakami. Wystarczy tylko zadać sobie pytanie: co się działo z nią przez ten czas? Może w serialu tego nie pokazali, ale można się domyślić. Sama musiała walczyć z walkerami. Sama musiała ich zabijać. Sama musiała opracować strategię przetrwania, znaleźć względnie bezpieczne miejsce i obronić je. Także bardzo prawdopodobne, że właśnie wtedy się 'wyrobiła'.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 20 Październik, 2014, 12:48:10
Kupiłam bym to, gdyby była zdana na siebie przez kilka miechów, nie wiem z pół roku, ale ile ona była sama? Parę dni? Tydzień? Dwa? Na pewno nie był to nawet miesiąc. Tak że sorry, ale ja tego nie kupuję.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 20 Październik, 2014, 13:16:35
Cytuj (zaznaczone)
Wystarczy wziąć pod analizę 4 sezon. I tutaj zależy, czy uważacie Carol za 'terminatorkę' od momentu, kiedy zabiła Karen i Davida, czy później, po rozbiciu więzienia. Jeśli weźmie się pod uwagę drugi przypadek, łatwo można sobie poskładać parę elementów. Otóż Carol zostaje porzucona przez Ricka na opuszczonym osiedlu. Owszem, dostaje samochód, broń i zapasy, ale jest zdana sama na siebie. Nie ma bezpiecznego schronienia ani grupy, która w razie czego uratowałaby jej tyłek. Potem słuch o niej ginie na kilka odcinków - pojawia się dopiero wtedy, kiedy ratuje Tyreese, Lizzie i Mikę przed zombiakami. Wystarczy tylko zadać sobie pytanie: co się działo z nią przez ten czas? Może w serialu tego nie pokazali, ale można się domyślić. Sama musiała walczyć z walkerami. Sama musiała ich zabijać. Sama musiała opracować strategię przetrwania, znaleźć względnie bezpieczne miejsce i obronić je. Także bardzo prawdopodobne, że właśnie wtedy się 'wyrobiła'.

Psychodeliczen, jest jednak jedno "ale". Carol była sama nie dłużej niż dobę. To mniej więcej wyglądało czasowo tak. Jest ranek, wypad Ricka z Peletier po zapasy, Peletier jest zostawiona, wraca Rick, w bloku A zaczyna się horror z którym radzi sobie Hershel, mija noc gdzie opanowano kryzys, przychodzi ranek i pod więzienie zajeżdża Gubernator. W tym czasie Carol stoi już pod więzieniem bo jak sama wspomniała w "Inmates" obserwowała całą wojnę. Sorry, ale niepełna 24 godziny to za mało by nabrać pewnej zachowawczości i doświadczenia. Rick doprowadzał się do takiego zahartowania trzy sezony, Andrei zajęło to półtora sezonu, Glenn trzy, Maggie dwa. Sasha wraz z Tyreesem 6 tygodni włóczyli się po Georgii bez dachu nad głową. Mam uwierzyć, że Carol jest taką alfą i omegą, że w przeciągu jednego dnia opanowała coś co innym zajęło praktycznie dwa lata życia w postapokaliptycznym świecie?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: psychodeliczen w 20 Październik, 2014, 13:27:12
Fakt, może nie do końca umieściłam to w czasie. Ale nawet przyjmując, że od zostawienia Carol przez Ricka do bitwy z Gubciem minęła doba. Jest tylko wspomniane, że Carol obserwowała tamte wydarzenia. Jej postać pojawia się dopiero wtedy, gdy ratuje dzieciarnię przed zombiakami. Co się z nią działo od czasu obserwacji bitwy do tego momentu? Ile to mniej więcej mogło zająć? Wydaje mi się, że na odcinki od 'After' ciężko jest nałożyć konkretne ramy czasowe.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 20 Październik, 2014, 13:34:45
Cytuj (zaznaczone)
Fakt, może nie do końca umieściłam to w czasie. Ale nawet przyjmując, że od zostawienia Carol przez Ricka do bitwy z Gubciem minęła doba. Jest tylko wspomniane, że Carol obserwowała tamte wydarzenia. Jej postać pojawia się dopiero wtedy, gdy ratuje dzieciarnię przed zombiakami. Co się z nią działo od czasu obserwacji bitwy do tego momentu? Ile to mniej więcej mogło zająć? Wydaje mi się, że na odcinki od 'After' ciężko jest nałożyć konkretne ramy czasowe.

Można na to nałożyć ramy czasowe. W "Inmates" obserwujemy Tyreesa zaraz po bitwie i przez noc. Od upadku wiezienia mija zatem doba. Przełóżmy to teraz na Carol. Skoro od wyrzucenia do upadku była sama przez 24h, a później minął jeden dzień zanim dogoniła Tyreesa, to oznacza to że była zdana tylko na siebie przez raptem dwa dni. Dalszą część jej historii jest nam znana. Jeden dzień podróżowali, następnie na dwa dni zatrzymali się w domku (The Grove), po tym wydarzeniu około doby z hakiem szli do Terminusu aż trafili na Martina.

Wydarzenia od upadku do Terminusu zajmują raptem tydzień więc ciężko się tutaj czegoś doszukiwać.

Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: psychodeliczen w 20 Październik, 2014, 18:37:09
Żebym tutaj zaraz nie wyszła na jakąś wielką obrończynię Carol. ;D Tomb, masz trochę racji, do tej pory czas nieobecności Carol wydawał mi się trochę dłuższy, bo zniknęła na bodajże 4 odcinki.
Ogólnie mam do typiary neutralny stosunek, do momentu zabicia Karen i Davida była jedyną osobą, która nie zniechęciła mnie żadnym swoim czynem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 20 Październik, 2014, 20:46:03
Tomb, ale co takiego wielce wymagającego zrobiła Carol? Wymazała się krwią walkersów, wystrzeliła z wygodnej pozycji zbiorniki z gazem i je podpaliła (może w trochę naciągany sposób). Potem ''niewidoczna'' dla szwędaczy chodziła po Terminus szukając Ricka i reszty. Zabiła dwie osoby z ukrycia. Bójka z Mary to nic wielkiego, po prostu się poszarpały. Naprawdę nie wiem gdzie Wy się dopatrujecie w Carol ''Rambo'' czy jakichś wielkich wyczynów, nie zrobiła nic takiego, chodzenie po Terminusie umazaną we krwi, niewidoczną dla szwędaczy też nie było żadnym wyczynem, jedynym zagrożeniem byli pogrążeni w ucieczce i walce z walkersami Terminusowcy. Trafiła tylko na Mary i zachowanie Carol w trakcie ich spotkania nie było naciągane. Także mamy tu tylko jedną naciąganą scenę dotyczącą precyzyjnego strzału.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 20 Październik, 2014, 21:21:13
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tomb, ale co takiego wielce wymagającego zrobiła Carol? Wymazała się krwią walkersów, wystrzeliła z wygodnej pozycji zbiorniki z gazem i je podpaliła (może w trochę naciągany sposób). Potem ''niewidoczna'' dla szwędaczy chodziła po Terminus szukając Ricka i reszty. Zabiła dwie osoby z ukrycia. Bójka z Mary to nic wielkiego, po prostu się poszarpały. Naprawdę nie wiem gdzie Wy się dopatrujecie w Carol ''Rambo'' czy jakichś wielkich wyczynów, nie zrobiła nic takiego, chodzenie po Terminusie umazaną we krwi, niewidoczną dla szwędaczy też nie było żadnym wyczynem, jedynym zagrożeniem byli pogrążeni w ucieczce i walce z walkersami Terminusowcy. Trafiła tylko na Mary i zachowanie Carol w trakcie ich spotkania nie było naciągane. Także mamy tu tylko jedną naciąganą scenę dotyczącą precyzyjnego strzału.

Zapomniałaś choćby o strzałach między zombiakami, co powinno skończyć się jej zgonem w takich okolicznościach. Także nie nawet o skuteczność strzałów tu chodzi, a o miejsce i czas wykonania. Jednak ona jest tak zdolna, że wyszła bez szwanku. Natomiast zombie postanowiło ją olać. Na dodatek o ile pamiętam to jeszcze jednego headshota musiała oczywiście zrobić. Strzał w zbiorniki nie był "naciągany" !! Był A-B-S-U-R-D-A-L-N-Y !! Praktycznie niemożliwy do wykonania w taki sposób. Po pierwsze przeczy temu fizyka, po drugie taka rakietka ma dużą szansę zboczyć z kursu do tego stopnia, że przy powiewie wiatru może spokojnie polecieć w przeciwną stronę do zamierzonej. Niemniej ona na luzie takie rzeczy robi, bo jest Rambo. Ten jej błyskawiczny obrót z bronią też był naciągany. Mary powinna ją była kropnąć. Jednak Carambo jest tak szybka, że Mary nie zdążyła. Szkoda. Po za tym poprzednie odcinki ją już na taką kreowały. Tu następuje tylko kulminacja. Nie można zapominać o wcześniejszych odcinkach. Także bez żadnych podstaw zrobiono z niej komandosa delikatnie mówiąc. Dla mnie to, co robi, określa jedno słowo - "rambo" czy właściwie jego odpowiednia odmiana - "carambo" :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 20 Październik, 2014, 21:28:55
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tomb, ale co takiego wielce wymagającego zrobiła Carol? Wymazała się krwią walkersów, wystrzeliła z wygodnej pozycji zbiorniki z gazem i je podpaliła (może w trochę naciągany sposób). Potem ''niewidoczna'' dla szwędaczy chodziła po Terminus szukając Ricka i reszty. Zabiła dwie osoby z ukrycia. Bójka z Mary to nic wielkiego, po prostu się poszarpały. Naprawdę nie wiem gdzie Wy się dopatrujecie w Carol ''Rambo'' czy jakichś wielkich wyczynów, nie zrobiła nic takiego, chodzenie po Terminusie umazaną we krwi, niewidoczną dla szwędaczy też nie było żadnym wyczynem, jedynym zagrożeniem byli pogrążeni w ucieczce i walce z walkersami Terminusowcy. Trafiła tylko na Mary i zachowanie Carol w trakcie ich spotkania nie było naciągane. Także mamy tu tylko jedną naciąganą scenę dotyczącą precyzyjnego strzału.

Zapomniałaś choćby o strzałach między zombiakami, co powinno skończyć się jej zgonem w takich okolicznościach. Także nie nawet o skuteczność strzałów tu chodzi, a o miejsce i czas wykonania. Jednak ona jest tak zdolna, że wyszła bez szwanku. Natomiast zombie postanowiło ją olać. Na dodatek o ile pamiętam to jeszcze jednego headshota musiała oczywiście zrobić. Strzał w zbiorniki nie był "naciągany" !! Był A-B-S-U-R-D-A-L-N-Y !! Praktycznie niemożliwy do wykonania w taki sposób. Po pierwsze przeczy temu fizyka, po drugie taka rakietka ma dużą szansę zboczyć z kursu do tego stopnia, że przy powiewie wiatru może spokojnie polecieć w przeciwną stronę do zamierzonej. Niemniej ona na luzie takie rzeczy robi, bo jest Rambo. Ten jest błyskawiczny obrót z bronią też był naciągany. Mary powinna ją była kropnąć. Jednak Carambo jest tak szybka, że Mary nie zdążyła. Szkoda. Po za tym poprzednie odcinki ją już na taką kreowały. Tu następuje tylko kulminacja. Nie można zapominać o wcześniejszych odcinkach. Także bez żadnych podstaw zrobiono z niej komandosa delikatnie mówiąc. Dla mnie to, co robi, określa jedno słowo - "rambo" czy właściwie jego odpowiednia odmiana - "carambo" :)
Nieprawda. W scenie o której mówisz, 2 czy 3 walkersy poszły za Carol, reszta nie zdążyła, bo zamknęła drzwi. Mary nie zastrzeliła Carol, bo chciała uprzednio z nią pogadać, a Carol wzięła ją z zaskoczenia. Podpalenie gazu przez rakietę - powiedz, dlaczego przeczą temu prawa fizyki? Ogólnie strasznie dużo wodolejstwa w Twojej argumentacji, więc nie bardzo jest się do czego odnosić poza tymi dwoma kwestiami.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 20 Październik, 2014, 21:39:21
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nieprawda. W scenie o której mówisz, 2 czy 3 walkersy poszły za Carol, reszta nie zdążyła, bo zamknęła drzwi.

Wytłumacz logicznie czemu nie poszło więcej. Ja pamiętam o jednym, ale nie będę się tu kłócić, bo może było ich więcej. Niemniej i tak stanowiły mniejszość. Reszta nie zareagowała. Co i tak nie zmienia faktu, że nie obaliłaś mojego argumentu o strzałach pośród zombie tylko przeszłaś od razu do tego, co mogłaś bronić. Natomiast to przemilczałaś.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Mary nie zastrzeliła Carol, bo chciała uprzednio z nią pogadać, a Carol wzięła ją z zaskoczenia.

Może i chciała, ale jak ktoś z bronią się tak do ciebie obraca to nie czekasz tylko strzelasz. Także to nie miało sensu.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Podpalenie gazu przez rakietę - powiedz, dlaczego przeczą temu prawa fizyki?

Proponuje zapoznać się z rzutem ukośnym i jak trudny w realnych warunkach jest on do zrealizowany. Nie zamierzam tłumaczyć Ci tu podstaw fizyki rodem z podstawówki. Bez celowania i porządnych obliczeń to nie jest wykonalne. Zwłaszcza dla laika. Dodatkowo pominęłaś kwestie rakietki. Wyjaśniłem jak podatna jest ona na ruchy powietrza itd.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ogólnie strasznie dużo wodolejstwa w Twojej argumentacji, więc nie bardzo jest się do czego odnosić poza tymi dwoma kwestiami.

Czy ogólnie możemy rozmawiać o argumentach? A nie zarzucaniu mi wodolejstwa, czepialstwa czy wyższości? Bo dotąd do tego sprowadzasz każdą dyskusję niezależnie od tematu.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 20 Październik, 2014, 21:46:20
Nie musisz mi tłumaczyć fizyki rodem z podstawówki. Wiem, że pewnie znasz ją doskonale, w końcu jesteś idealny i lepszy od każdego, a przynajmniej na takiego się kreujesz na tym forum, również teraz podkreślając to o fizyce z podstawówki. Po prostu uzasadnij swoje zdanie, dlaczego uważasz, że to jest fizycznie niemożliwe?

Tortuga Bardzo bym prosiła bez wycieczek osobistych...
Co do sytuacji z Mary, to ten zarzut prędzej jest w stronę Mary, niż Carol, nie rozumiem go tutaj. Natomiast jeśli o szwędaczach mowa, szły w przeciwną stronę bo stamtąd też padały odgłosy strzałów, więc część szwędaczy poszła za Carol, część nie. Ale nawet jeśli uznać ten argument jako trafny, to nie jest to zarzut w stronę Carol, tylko złe wykreowanie zachowania szwędaczy.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 20 Październik, 2014, 21:55:01
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie musisz mi tłumaczyć fizyki rodem z podstawówki. Wiem, że pewnie znasz ją doskonale, w końcu jesteś idealny i lepszy od każdego, a przynajmniej na takiego się kreujesz na tym forum, również teraz podkreślając to o fizyce z podstawówki. Po prostu uzasadnij swoje zdanie, dlaczego uważasz, że to jest fizycznie niemożliwe?

Tak się składa, że studiowałem fizykę. A zatem tak, znam ją doskonale. Wytłumaczyłem też i powtórzę trzeci raz. Taki strzał wymaga obliczeń, a nie wycelowania w kierunku celu - zwłaszcza gdy poruszać się on ma po takiej trajektorii. Dla laika jest to bardzo trudne, a zakładam, że Carol nie ma jeszcze doktoratu z fizyki ;) Dodatkowo mówiłem o rakiecie i sposobie jej zachowania. To był bardzo daleki strzał, a ten typ rakietek jest podatny na warunki pogody. Im dalej tym celność spada. Tego nie da się po prostu obronić.

 
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co do sytuacji z Mary, to ten zarzut prędzej jest w stronę Mary, niż Carol, nie rozumiem go tutaj.

Nie do końca. Twórcy zdecydowali, że Carol może się obrócić i zacząć strzelać. Tym samym robiąc z niej kozaka. Możliwe, że powiesz zaraz, że to wina twórców. To nie ma znaczenia, bo i tak robią z niej Rambo.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Natomiast jeśli o szwędaczach mowa, szły w przeciwną stronę bo stamtąd też padały odgłosy strzałów, więc część szwędaczy poszła za Carol, część nie.

Sprawdziłem. Poszły dwa, a cała duża grupa olała Carol. Zombie reaguje na głos. Zatem jeżeli ten od Carol był bliżej to właśnie tam powinny się skierować.

Post połączony: 20 Październik, 2014, 21:57:06
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wiem, że pewnie znasz ją doskonale, w końcu jesteś idealny i lepszy od każdego, a przynajmniej na takiego się kreujesz na tym forum

I znowu robisz uwagi do mojej osoby. Nie umiesz dyskutować o argumentach? Musisz atakować mnie? To świadczy tylko o braku argumentów na obronę swojej racji według mnie. Nie udaje Ci się podważyć moich tez to jak w polityce, podważasz moją osobę. Proszę, rozmawiajmy o argumentach. Chyba potrafisz?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 20 Październik, 2014, 21:59:40
To, że studiowałeś fizykę nic dla mnie nie znaczy, dziś studiować nawet medycynę może pierwszy lepszy głupi. Po prostu wytłumacz mi, dlaczego jest to fizycznie niemożliwe, bo póki co wodę lejesz, ale nic konkretnego nie napisałeś.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 20 Październik, 2014, 22:13:11
Powiedziałem to już wcześniej. Taki strzał przy wiedzy Carol jest niewykonalny. Na takim dystansie działają liczne siły, a gdy do czynienia mamy z pociskiem w formie takiej rakietki są one jeszcze bardziej odczuwalne. Rakietka taka jest bardzo podatna na powiewy, każdą zmianę, a na takim dystansie musiał być choćby wiaterek. Taki ruch powietrza powinien znieść rakietkę, ba, nawet spowodować, że poleciałaby w przeciwną stronę. Dodatkowo Carol nie celowała prosto w zbiornik, broń ustawiła skosem, a więc strzał odbywał się na trajektorii podobnej do rzutu ukośnego. Nawet w wojsku, głównie dawniej, przy moździerzu jeden komandos go ustawiał, a drugi obserwował cel i mówił jak go ustawić. Carol nie zrobiła żadnej z tych rzeczy. Po prostu położyła broń w kierunku celu.

Post połączony: [time]20 Październik, 2014, 22:15:52[/time]
Co z resztą moich argumentów? Może do nich się też odniesiesz? Chyba, że jakimś cudem udało mi się Ciebie przekonać :eek:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 20 Październik, 2014, 23:06:56
Studiował fizykę więc pewne rzeczy wie lepiej niż my. Na medycynę i tak nadal dostają się nieliczni mimo, że system jest beznadziejny, ponieważ jest bez egzaminu wstępnego na uczelnię.

Scena ze zbiornikiem jest beznadziejna. Jak tylko zobaczyłem petardę to mało nie padłem. Broń z której strzelała do zbiornika też taka typowa. To nie była dobra snajpera której pociski lecą przez cegły z 2 km. Powinna użyć flary zapalającej (powiedzmy, że znajduje taką albo zdobywa na przeciwniku).

Później Carol nie zrobiła nic wyjątkowego. Opisujecie tu nadzwyczajne cuda, że przeszkolenie, Rambo, Terminator. Tak by było gdyby się zakradła pod zbiornik, zarżnęła nożem dwóch strażników, przyczepiła bombę domowej roboty z masła kakaowego i alkoholu, zdetonowała zbiornik i przy użyciu pistoletu i tej snajperki skosiło co najmniej 7 chłopa. Ale nie. Ona wlazła (po beznadziejnej scenie zdetonowania zbiornika) z chmarą zombie, wysmarowana zombie, skosiła 2 facetów Dziewczyny na paintballu robią lepsze akcje. Zaraz będzie, że nie było pokazane skąd ona wie, że wysmarowanie się zombie neutralizuje ich reakcje. Bo nie było pokazane w żadnym odcinku. Bo nie było Carol w Atlancie. A przecież nie musi być wszystko pokazane. Na pewno grupa rozmawiała o takich wydarzeniach, wymieniała się doświadczeniami.

Dalej nie za bardzo przyjmuję do wiadomości, że Carol była sama tylko jeden dzień po wygnaniu. To bardzo naciągane. Ja dawno temu oglądałem 4 sezon i nie wszytko pamiętam. tomb2525 wspomniał, że na następny dzień była pod bramami więzienia, że komuś się o tym zwierzyła. Możliwe, że to nieścisłość. Taka sama jak to, że grupa z więzienia jak i z Woodbury robiła wypady po zapasy i nie zauważyła znaków pozostawionych przez Terminusów jak i samego Terminus. Biorąc za pewnik to co napisał tomb2525 o ramach czasowych, że od najazdu na więzienie do momentu wejścia do Ternminus minęło kilka dni to należy przyjąć, że te lokacje leżą bardzo blisko siebie.

Dalej dlaczego nie przyjąć, że Carol po prostu zdobyła podstawowe umiejętności dające jakie takie szanse na przetrwanie? Czyli strzelić, użyć broni białej na zombiaka i jako tako się ukryć? Jeszcze raz - dziewczyny na paintballu robią takie akcje jak Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 20 Październik, 2014, 23:07:05
Twoim zdaniem jest ''awykonalna'', moim zdaniem to Ty na siłę szukasz czegoś, czego można się uczepić ;). Nadal nie podajesz żadnych ''fizykonaukowych''. Wziąłeś pod uwagę fakt, że pod wpływem ciśnienia gaz się szybko rozprzestrzenił i celowanie nie było tak do końca konieczne, a wystarczyć mogła iskra by spowodować zapłon? Scena z gazem może być naciągana, ale nie niewykonalna, a Twoje zarzuty co do walki z Mary i z walkersami są absurdalne i bezzasadne o czym była już wcześniej mowa. Jak i określanie Carol jako Rambo.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 20 Październik, 2014, 23:21:54
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
skosiła 2 facetów Dziewczyny na paintballu robią lepsze akcje.

Nie chodzi nawet o sam fakt skoszenia, a miejsce i okoliczności, które są absurdalne. Już tłumaczyłem dlaczego. Strzelanie między zombiakami nie ma sensu, ba, nie ma racji bytu.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Twoim zdaniem jest ''awykonalna'', moim zdaniem to Ty na siłę szukasz czegoś, czego można się uczepić ;).

A ty znowu, że się czepiam. Ani razu Cie nie zaatakowałem, ty zaś wciąż opierasz dyskusje na atakach na mnie. To powoli zaczyna być żenujące. Tak moim, podpartym doświadczeniem z fizyki oraz znajomości o uzbrojeniu i sposobie ich działania. To daje mi mocne podstawy, żeby powiedzieć iż nie było to możliwe.

 
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nadal nie podajesz żadnych ''fizykonaukowych''. Wziąłeś pod uwagę fakt, że pod wpływem ciśnienia gaz się szybko rozprzestrzenił i celowanie nie było tak do końca konieczne, a wystarczyć mogła iskra by spowodować zapłon?

To nie ma znaczenia, bo jak mówiłem, ten pocisk nie miał prawa tam dolecieć. Nie przy takich warunkach i odległości. I tak, podałem Ci masę argumentów, tylko jesteś tak zapatrzona w swoją wizję, że nie chcesz ich przyjąć. Podałem Ci proste fakty - brak celowania, zbyt duża odległość, podatność rakietki na warunki pogodowe, brak doświadczenia, brak kalkulacji przy strzelaniu do celu przy pocisku poruszającym się po łuku. Żadnego z nich nie obaliłaś i dalej usiłujesz wmówić, że nie podałem argumentów ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 20 Październik, 2014, 23:44:22
Wybacz, ale nie są absurdalne. Przed chwilą tą scenę oglądałem. Carol idzie w tłumie, broń ma opuszczoną. Dostrzega, że jeden z Terminusów strzela w ten tłum. Po czym sprawnie podchodzi pod ścianę i go zbiera headshootem a potem drugiego serią w innym kierunku. W tym momencie odwracają się trupiaki i kierują w jej stronę. Po pierwsze nie wszystkie zombie ją widziały, po drugie tam był bałagan. Odwróciło się kilka, a reszta gnała do bodźców wzrokowym i słuchowych dalej. Te co się odwróciły nie zdążyły bo Carol zamknęła drzwi. To nie jest Rambo.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 21 Październik, 2014, 00:00:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wybacz, ale nie są absurdalne. Przed chwilą tą scenę oglądałem. Carol idzie w tłumie, broń ma opuszczoną. Dostrzega, że jeden z Terminusów strzela w ten tłum. Po czym sprawnie podchodzi pod ścianę i go zbiera headshootem a potem drugiego serią w innym kierunku. W tym momencie odwracają się trupiaki i kierują w jej stronę. Po pierwsze nie wszystkie zombie ją widziały, po drugie tam był bałagan. Odwróciło się kilka, a reszta gnała do bodźców wzrokowym i słuchowych dalej. Te co się odwróciły nie zdążyły bo Carol zamknęła drzwi. To nie jest Rambo.

Okey. Powiedzmy, że przyjmę to wytłumaczenie. Zatem odpowiedz mi w związku z tym na takie: "Jaką Carol miała szanse, że tylko tyle się obróci, a nie wszystkie?" Równie dobrze mogły zaatakować ją wszystkie. Wie jak reagują na głos. Ich zachowanie przy tak małych odległościach było trudne do przewidzenia. Co by się stało gdyby po prostu weszła do budynku? Zombiaki był zajęte tymi gośćmi, a ona odwróciła uwagę części z nich na siebie. Ta sytuacja mogła potoczyć się fatalnie i dlatego jest absurdalna. To, że obróciło się kilka jest zamysłem twórców. Niemniej czysto teoretycznie ryzyko było ogromne i niezasadne. Osoba, która tyle czasu żyje w tym świecie, wie iż cisza jest najważniejsza. A ona strzela między zombiakami ryzykując zdemaskowanie. Co jakby nie trafiła? Skoro zakładamy, że nie jest Rambo to było to możliwe. Równie dobrze mogła za chwile sama dostać kulkę zamiast przejść niezauważona. Moim zdaniem nawet zakładając, że mogło odwrócić się tylko dwójka szwendaczy to obrona strzelanie między zombie jest pozbawiona sensu. To zachowanie godne zupełnego amatora, a nie kogoś kto chwile wcześniej ukrywał się w hordzie zombie...
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 21 Październik, 2014, 00:15:25
Oczywiście, że żadnej szansy na przewidzenie nie miała co nie znaczy, że to było absurdalne. To są warunki wojny i kulkę można dostać zawsze i wszędzie co nie znaczy, że jest to absurdalne. I ta scena absolutnie nie była absurdalna. Gdyby Carol szła i strzelała pośród tłumu to bym Ci przyznał rację a twórców wysłał w diabły. Ale Carol szybko podeszła pod ścianę, mało tego przed sobą albo z boku w zależności tego jak stała miała pewną osłonę. Tylu się odwróciło ilu twórcom się uwidziało. Gdyby drzwi były zamknięte zawsze jej pozostawała seria w zombie albo próba załatwienia jednego celnie a resztę z kolby z zamachu. Zombie to dość powolny przeciwnik. Mogło się udać, choć ryzyko ogromne jak to na wojnie. Jak jest szturm na budynek i pierwszy wchodzi po wyważeniu drzwi to najbardziej ryzykuje i to też jest absurdalne bo może zginąć? Nie nie jest bo ktoś musi. Carol widocznie musiała, bo dla niej to w pewnym sensie rodzina była.

To nie było Rambo. To by było Rambo: "gdyby się zakradła pod zbiornik, zarżnęła nożem dwóch strażników, przyczepiła bombę domowej roboty z masła kakaowego i alkoholu, zdetonowała zbiornik i przy użyciu pistoletu i tej snajperki skosiło co najmniej 7 chłopa." Przy czym powinna jeszcze kosić bronią białą każdego zbliżającego się zombie. Po czymś takim przyznałbym rację tomb2525 i Tobie. Bo nie mogła się wyszkolić w walce wręcz, stawianiu pułapek i taktyce wojskowej. Ona po prostu zrobiła to co ludzie w tym świecie powinni mieć za podstawę, czyli strzeliła celnie, posłała serię i na tym jest wojowanie się skończyło.



"Ta sytuacja mogła potoczyć się fatalnie i dlatego jest absurdalna."

To pomyśl ile sytuacji ryzykownych miał każdy z bohaterów w tym serialu. I co wszystkie były absurdalne? Na pewno nie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 21 Październik, 2014, 00:28:29
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Gdyby Carol szła i strzelała pośród tłumu to bym Ci przyznał rację a twórców wysłał w diabły. Ale Carol szybko podeszła po ścianę, mało tego przed sobą albo z boku w zależności tego jak stała miała pewną osłonę.

W tej sytuacji to nie robi żadnej różnicy. Ten tłum zombie był tuż obok niej, o czym świadczy jeden z zombie rzucający się na nią niedługo po strzałach, a także scena tuż po strzałach. Miała całą grupę tuż za swoimi plecami, bo widać ją dopiero jak się chowa. Zatem sytuacja była równie groźna i bezsensowna. Przy ścianie czy nie, to ryzykowała, że zombie zajmie się nią. Na dodatek nie wiedziała co jest w budynku. Równie dobrze mógł ktoś z Teminusa tam być, a jak u jego progu zaczęła strzelać, to zdradziła swoją pozycję. To strzelanie nie ma żadnego sensu, bo nie dało jej żadnego korzystnego efektu. Po za tym, że efektownie wyglądało dla telewidza to nie ma sensownego wyjaśnienia. Dużo logiczniejsze byłoby, gdyby sobie zabicie tych ludzi odpuściła. Po strzałach i tak nie utorowała sobie drogi. Jej zależało na odzyskaniu przyjaciół, a stosując takie rozwiązania tylko to sobie utrudniała. W kontekście jej wcześniejszego zachowania to jest absurdalne. Także szukanie tu sensu jest dla mnie równie absurdalne, jak ta sytuacja. Jedynym osiągnięciem był kolejny krok ku zostaniu pełnoprawnym Carambo strzelającym wśród zombie headshoty ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 21 Październik, 2014, 00:35:21
Racja, że walić w ludzi nie musiała. No, ale tomb2525 napisał, że nie ma zmysłu taktycznego. Zrobiła co jej przyszło do głowy. Tu się zgodzę. Nie można na wszystko patrzeć w punktu widzenia czystej logiki bo byśmy już dawno inne planety kolonizowali i żyli w dostatku. Ludzie w życiu, w naszym realnym wiele głupot robią codziennie a co dopiero pod wpływem stresu. A stresu u Carol w tej scenie na pewno nie brakowało. Dla niej misją było się zbliżyć do przyjaciół a misji tej nie wykonała.

No a co do sensu. No to powiedz mi jakim sensem było włazić ekipie do Terminusa bez sprawdzenia terenu? Nawet jednego dnia nie poświęcili by obadać teren, zobaczyć czy nie ma w pobliżu innych ludzi i posterunków? A mieli żołnierza w drużynie, który miał to przecudowne przeszkolenie. To już ta Carol ma więcej rozumu bo wszystkiego sama musiała się nauczyć, a jego nauczyli a i tak nie pomyślał. Zastanowić się po co są znaki i czy nie może to być pułapka? Patrząc w ten sposób ostatni odcinek 4 sezonu jest do wywalenia.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 21 Październik, 2014, 08:44:54
Cytuj (zaznaczone)
Zrobiła co jej przyszło do głowy. Tu się zgodzę. Nie można na wszystko patrzeć w punktu widzenia czystej logiki bo byśmy już dawno inne planety kolonizowali i żyli w dostatku.

Brak logiki równa się śmiercią w tak krytycznym momencie. Dlatego krytyka Carol jest uzasadniona bo wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią wprost "z takiej sytuacji nie mogła ujść z życiem". Nie przy tylu błędach i tak lekkomyślnym z jej strony postępowaniem. Zombie reagują na trzy podstawowe czynniki. Jest to nieoczekiwany i dynamiczny ruch aczkolwiek po odcinku "Guts" wiemy że jakakolwiek, nawet najmniejsza motoryka charakterystyczna dla żywego człowieka jest dla nich sygnałem do ataku. Do tego dźwięk oraz światło. Peletier popełniła błąd w dwóch z tych trzech aspektów. Po pierwsze należy sobie zarysować sytuację. W tamtej scenie znalazła się w grupie od 30 do 40 sztywnych, plus doliczając resztę hordy która złaziła się na skutek strzelaniny. Do czasu kiedy szła normalnym, wolnym, powłóczystym krokiem nic nie mogło jej się stać. W chwili wykonania gwałtownego uniku zaalarmowane powinny być znajdujące się najbliżej niej trupy, które to natomiast popychane instynktem stadnym winny pociągnąć za sobą kolejne sztuki. Już samym tym, Carol powinna ściągnąć na siebie spore zainteresowanie około tuzina trupów. Tak się jednak nie stało. Druga sprawa to wystrzały. Peletier w ten sposób stworzyła kolejne źródło dźwięku bliże trupom niż oddaleni o kilkaset metrów od niej strzelcy z Terminusu. O ile trupy bliżej Terminusów dalej szły w ich kierunku, o tyle cała grupa skupiona wokół Carol (a ta liczyła sobie już na starcie dobre trzy tuziny) powinna automatycznie skierować całą swoją masę na nią. Jak mówiłem Carol strzelając stworzyła nowe źródło dźwięku o całkowicie odmiennym natężeniu, które stało się punktem orientacyjnym dla niewielkiej hordy w której się znalazła.

Jak już mówiłem wcześniej, nie neguję Carol za wykorzystanie hordy i ogólny pragmatyzm w przygotowaniu do ataku na Terminus. Krytykują ją tylko za to co stało się na terenie opanowanego hordą Terminusu i mam spore obiekcie do tego, że uszła bez szwanku z sytuacji w której teoretycznie coś powinno jej się stać. Twórcy zarysowali sobie w poprzednich sezonach pewne warunki, których w tym przypadku się nie trzymali.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 21 Październik, 2014, 10:31:55
No tak ta logika przeszkadza. W sumie to po takim czasie gnicia to kanał słuchowy by się przytkał i dodatkowo struktury ucha środkowego na pewno sprawnie by nie działały. Jeśli u zombie działa w zasadzie pień mózgu jako tako to jako tako będzie odbierał bodźce w tym słuchowe i wzrokowe. A co do wzroku to i ledwo będzie widział bo i soczewka zmętnieje i rogówka i ciało szkliste. A dlaczego każde zombie musi świetnie widzieć i słyszeć? Dlaczego nie może być jednooczne albo jednouszne? Zawsze musi idealnie słyszeć, widzieć i mieć podzielność uwagi? No ale cóż trzeba na siłę szukać argumentów aby z tej Carol zrobić idiotkę bo akurat ta zdmuchnęła dwóch kolesi. Przy czym szła blisko grupy i to szła wolno a większość tego stada miała przed sobą. Dlaczego na siłę szukać absurdu w każdym calu zamiast przyjąć że miała za sobą z 2 osobników (bo reszcie dała się wyprzedzić) i 3 przed sobą w bezpośredniej odległości?

Scena wcale nie jest absurdalna. Jakby mogła latać to pewnie poruszałaby się po dachach i przy tym nie śmierdziała zombie. Tak więc musiała iść a sprzątnęła z broni 2 Terminusów, bo może pomyślała, że szkoda by było dostać kulkę później akurat od któregoś z nich w plecy. Trochę to ją spowalniało, ale i tak był bałagan i dużo hałasu więc po co też się tego czepiać? Ludzie i tak stanowią dużo większe zagrożenie niż zombie, które ledwo chodzi, ledwo widzi i słyszy a jedyne co potrafi to chwytać i warczeć. Biegać też nie potrafi bo za bardzo głodne i zgniłe, a świeżaków jak na lekarstwo. No, ale się uparliście, że to absurd ta scena tak jakby to zombie było wysportowanym 15-latkiem. A to stare śmierdzące dziady, którym od biedy można rozwalić kolbą łeb albo po prostu uciec.
No nie wiem po co się aż tak czepiacie tej postaci. Można jej nie lubić. Ja za nią nie przepadam. Ale bez przesady.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 21 Październik, 2014, 10:57:25
Cytuj (zaznaczone)
No tak ta logika przeszkadza. W sumie to po takim czasie gnicia to kanał słuchowy by się przytkał i dodatkowo struktury ucha środkowego na pewno sprawnie by nie działały. Jeśli u zombie działa w zasadzie pień mózgu jako tako to jako tako będzie odbierał bodźce w tym słuchowe i wzrokowe. A co do wzroku to i ledwo będzie widział bo i soczewka zmętnieje i rogówka i ciało szkliste. A dlaczego każde zombie musi świetnie widzieć i słyszeć? Dlaczego nie może być jednooczne albo jednouszne? Zawsze musi idealnie słyszeć, widzieć i mieć podzielność uwagi? No ale cóż trzeba na siłę szukać argumentów aby z tej Carol zrobić idiotkę bo akurat ta zdmuchnęła dwóch kolesi. Przy czym szła blisko grupy i to szła wolno a większość tego stada miała przed sobą. Dlaczego na siłę szukać absurdu w każdym calu zamiast przyjąć że miała za sobą z 2 osobników (bo reszcie dała się wyprzedzić) i 3 przed sobą w bezpośredniej odległości?

Taka jest konwencja zombie z TWD. Tego niestety nie przeskoczysz czy to ci się podoba czy nie. Twórcy założyli, że zombie pomimo rozkładu nadal mają mocno wyczulone zmysły wzroku, słuchu oraz węchu i na tej podstawie należy oceniać prawdopodobieństwo sukcesu czy porażki każdej akcji, w której odgrywają one zasadniczą rolę.

A co do Carol. Przed nią szły co najmniej dwa tuziny trupów. Za nią było też sporo osobników a nie tylko dwa o czym świadczy to, że cały czas zombie nadchodziły z tego kierunku.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 21 Październik, 2014, 11:12:03
Wrócę do domu to sobie policzę  ile ich było i jak to nakręcili to może pociągniemy temat dalej. Raptem parę minut później była scena z Rickiem, który wyrwał kałacha i posłał serię w kilku terminusów. I nikt nie uczepił się tego, że nie było pewności że za nim nikogo więcej nie było, że na dachu nikogo nie było. Mógł dostać serią bo idealnie stał na środku uliczki. Nie było pokazane czy się upewnił a zaszedł faceta z tyłu, a wcześniej kierował się do niego z boku. No, ale to Rick i jego krytyka mniej dotyczy a Carol to bida i ją skrytykowano mimo, że cudów nie tworzyła.

Mi się serial wyjątkowo podoba, ale podrażniło mnie nazywanie Carol Rambo i tym podobne
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 21 Październik, 2014, 11:25:06
Drogę za Rickiem wyczyścili wcześniej ludzie z Terminusu, którzy odpychali falę zombi poza obręb zabudowania. Mamy dodatkowo rzut kamerą na teren znajdujący się za nim więc Twój argument w kwestii nieprawdopodobieństwa tej sceny jest zdeczka chybiony. Można jeszcze dodać to, że Rick zlustrował otoczenie przy użyciu oderwanego lustra samochodu. To raz. Dwa, brak strzelców na dachu można wytłumaczyć trawionymi ogniem budynkami Terminusu. Nie jest to jednak temat dotyczący Ricka, a Carol więc nie zamierzam się tu zbytnio w to zagłębiać.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 21 Październik, 2014, 11:39:10
No w lusterku to nic nie zlustrował za bardzo. Idź na dwór i zrób doświadczenie czy dokładnie zobaczysz całą ulicę. Ci ludzie sczyścili uliczkę, ale nie było pewności, że nie ma przykucniętego zawodnika z kałachem te 20 metrów dalej. Ja bym poruszał się przy ścianie i w odpowieniej pozycji i dodatkowo z kolegą z uwagi na wybuch, którego nie spowodowały zombie przegryzając zbiornik. Padły też wcześniej strzały. Czyli zostaliśmy zaatakowani. Co musimy zrobić? Zająć pozycję na dachu i w narożnikach wykorzystując też osłony terenu. Wszystko też nie płonęło. Rick tym lusterkiem to niewiele ogarnął. Sam też poleciał niemal na oślep i dobrze, że Daryl był za nim i pomyślał.

Jeśli nie czepiamy się za bardzo Ricka to nie czepiajmy się za bardzo Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 21 Październik, 2014, 12:09:16
Co do umiejętności strzeleckich carol to ja się nie dziwę, przecież rick w s3 powiedział do niej że nieźle strzela więc o co chodzi ? A i jeszcze dystanse w terminusie nie były duże.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 21 Październik, 2014, 12:27:14
Komentarz Moderatora Tak trochę profilaktycznie prosiłbym, żebyście nie zeszli z tematu Carol na Ricka. Od tego jest inny temat. Także jak macie jakieś wątpliwości czy uwagi do jego postawy to wyraźcie je tam ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 21 Październik, 2014, 12:49:16
Ja stanę jeszcze raz za carol w sprawie zabicia tych ludzi, biorąc pod uwagę szybkość tej grypy czy co to tam było oni nie mieli szans na dotrzymanie do przybycia wyprawy po leki.  A  aktualna sytuacja Carol jest taka że najlepiej żeby odeszła od grupy, bo niby ich uratowała ale    nie którzy tak dziwnie patrzą na nią.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 21 Październik, 2014, 15:15:46
Logika i TWD. Hahahahahahaha! Doskonały dowcip!
Patrząc na to jak logicznie zachowują się teoretycznie wyszkoleni ludzie, jak np. bezjajeczna Riczita i rudzielec, to zaczynam żałować, że nie przerobiono ich na kaszankę. Chętnie bym zobaczył jak Riczicie podrzynają gardło i sprawiają jak prosiaka.
Brama otwarta, zapraszają, walimy chłopaki na browara i panienki! I to by było na tyle jeśli idzie o logikę i wyszkolenie. Wleźli prosto w pułapkę i diabli wzięli wyszkolenie. Bo jak pacany nie lepsze od Beth, władowali się w miejsce o którym nic nie wiedzieli. No bo przecież są informacje, że to azyl, więc MUSI być bezpiecznie. Powinni jeszcze kwiatków nazbierać. Darylka ma wprawę w zbieraniu kwiatków i kamyczków. Bukiecik powinna dla Terminusów zrobić i podskakując wesoło im powręczać. A potem oblizać zamaszyście.
No kurna, ale nawet laik, by najpierw obserwował to miejsce, a potem dopiero wszedł do środka, a nie ładował się jak durny do środka. Z nastolatkiem! No bo przecież to jest azyl i nikt im krzywdy nie zrobi. Pamięć gorsza niż złotej rybki. Po wspomnieniach z Woodbury nie pozostał nawet ślad, to że obcym ludziom NIE MOŻNA ufać w świecie apokalipsy jest nieważne. Może jakby Carla zgwałcili wszyscy tamci faceci to Riczita by się dwa razy zastanowiła zanim zaufała komuś obcemu.
Ale %$$&$*$^^$*#( potencjalne zagrożenie. Wiemy lepiej co można, a czego nie można. W końcu jesteśmy logiczni i mamy wyszkolenie niezbędne do przeżycia w świecie zombie. Riczita, Daryla i spółka są zajebiści. Ale Carol jest cholernym Rambo, bo się krwią i flakami zombie wymazała (o czym pewnie słyszała do urzygu, jak byli razem w grupie) i wlazła na teren Terminusa.
Absurdalne działania. A że oni wszyscy tam wleźli i dali się jak szczeniaki wybrać gołymi rękami, nie było zachowaniem i działaniem absurdalnym.
Owszem wystrzelenie rakietki, która nie ma lotek i której lotu nie da się przewidzieć jest głupie, ale nie oczekuję logiki w tym serialu, jako, że zawsze z logiką był na bakier.
Wejście na teren i strzelanie? Kilka zombiaków zwróciło na nią uwagę, reszta polazła. To SĄ głupie szwendy, które nie reagują logicznie. Mogły nie zwrócić uwagi na hałas gdzieś z boku, skoro przed nimi była strzelanina i ruch. Nawet żywy człowiek nie reaguje na wszystko co go otacza, a co dopiero coś, co nie myśli. Zdziwilibyście się ludzie, ile rzeczy Wam umyka, jeśli skupiacie uwagę na celu. I jest to naukowo dowiedzione. Drapieżniki też nie reagują na wszystko bo w czasie polowania by oszalały od nadmiaru bodźców dawanych przez ofiary. Jak się lwy czy wilki skupią na celu, to obok nich mogą eksplodować fajerwerki, inne zwierzaki mogą biec wolniej i się przewracać, a one tego nie zobaczą, bo widzą tylko zdobycz, którą postanowiły złapać.
Tak więc ta scena nie jest tak bardzo absurdalna jak wszyscy chcą. Większym absurdem było ustawianie się zombiaczków w kolejce do Gubcia, większym absurdem wydostanie się Pączka ze stada zombie, bez jednego zadrapania czy ugryzienia, a przecież zniknął pod nimi. Nie powinien tego przeżyć. Ale Tyreese nie jest Rambo! Gubcio też nie. Daryl chowający się za trupem, który nagle był kuloodporny też absolutnie nie jest Rambo.
Sam fakt, że Rick wyszedł cało z czołgu, gdzie po strzale z pistoletu powinny mu pęknąć bębenki i powinien stracić trwale słuch, jest absurdalny. Ale on jest wyszkolony, działa logicznie i wszystko co robi jest okej. Żaden z niego Rambo.
To tylko Carol jest Terminatorem. Co tam! Przy niej Rambo, Terminator, a nawet Conan to przecież przedszkolaki, które by wciągnęła nosem!
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 21 Październik, 2014, 16:20:03
Tak Carol szybko podchodzi do ściany i strzela mając za sobą dużą grupę zombie, a one zwrócą uwagę na akcje, która dzieje się daleko przed nimi. Bardzo słaby to argument. Stado reaguje na bodźce, więc powinno zareagować na najbliższy i dla nich najgłośniejszy. Ten zaś pochodził od Carol. Przywoływanie tu faktów jak polują wilki nie ma sensu, bo zombie się tak nie zachowuje. Pomijając nawet wątek Rambo, to strzelanie mając na karku tyle zombiaków i nie znając terenu jest absurdalne. Zwłaszcza, że niczego nie osiągnęła poza utrudnieniem sobie drogi. Natomiast mówienie o wszystkich postaciach też niczego nie zmienia w tej kwestii. Tak, inne postacie też robiły absurdalne rzeczy. Nijak jednak nie tłumaczy to postaci Carol. Jej zachowanie było absurdalne. A wy doszukujecie się najmniejszych szczegółów, które można by użyć do jej obrony :P Tymczasem prosta logika, wzięcie sprawy na prosty chłopski rozum, jasno pokazuje, że to było absurdalne. I chociaż wymienisz 100 absurdów innych postaci nie zmienia to faktu, że Carol zachowuje się absurdalnie w sytuacjach o których wspominałem. Dużo lepiej zachowywała się już w kolejnym odcinku - S05E02. Widzę też, że większość odnosi się do co raz mniejszej ilości sytuacji, co dla mnie świadczy, że nie możecie ich obronić ;)

Powiem też, że w tym momencie kończę dyskusje w tym temacie i to niezależnie co napiszecie albo czy mnie zaatakujecie jak niektórzy ;) Po prostu widzę, że ta dyskusja zmierza donikąd, a argumentacja, jak dla mnie, wygląda tak, że na siłę próbuje się pokazać jaka Carol jest dobra i kochana. Rozumiem, że ją lubicie. Spoko, mnie bardziej irytuje częstotliwość absurdów z nią związana i to sprawia, że wole inne postacie. Nie wszystko też, co robiła uważam za absurdalne. Jednak tych sytuacji było wiele. Mimo to zawsze staram się racjonalnie i obiektywnie ocenić każdą z nich. I z tego nie da się wyciągnąć innych wniosków, chyba że na siłę chce się bronić tą postać. Wtedy zawsze można coś na siłę znaleźć, co zresztą niektórzy tu robią. Niemniej spoko, tak też można. Także tyle ode mnie. Możecie dalej bronić Carol i zwalczać wywyższających się, czepialskich hejterów jak ja. Wygraliście swoim uporem :P

Komentarz Moderatora A i jako mod to uprzedzam, żebyście teraz po poście Nara nie zrobili w tym temacie dyskusji o absurdach wszystkich postaci, których było sporo. Od tego jest inny temat, a pewnie dyskusja na ten temat jest kusząca ;) Bo inaczej będzie trzeba przenosić posty do innych tematów ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 21 Październik, 2014, 16:28:39
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytuj (zaznaczone)
No tak ta logika przeszkadza. W sumie to po takim czasie gnicia to kanał słuchowy by się przytkał i dodatkowo struktury ucha środkowego na pewno sprawnie by nie działały. Jeśli u zombie działa w zasadzie pień mózgu jako tako to jako tako będzie odbierał bodźce w tym słuchowe i wzrokowe. A co do wzroku to i ledwo będzie widział bo i soczewka zmętnieje i rogówka i ciało szkliste. A dlaczego każde zombie musi świetnie widzieć i słyszeć? Dlaczego nie może być jednooczne albo jednouszne? Zawsze musi idealnie słyszeć, widzieć i mieć podzielność uwagi? No ale cóż trzeba na siłę szukać argumentów aby z tej Carol zrobić idiotkę bo akurat ta zdmuchnęła dwóch kolesi. Przy czym szła blisko grupy i to szła wolno a większość tego stada miała przed sobą. Dlaczego na siłę szukać absurdu w każdym calu zamiast przyjąć że miała za sobą z 2 osobników (bo reszcie dała się wyprzedzić) i 3 przed sobą w bezpośredniej odległości?

Taka jest konwencja zombie z TWD. Tego niestety nie przeskoczysz czy to ci się podoba czy nie. Twórcy założyli, że zombie pomimo rozkładu nadal mają mocno wyczulone zmysły wzroku, słuchu oraz węchu i na tej podstawie należy oceniać prawdopodobieństwo sukcesu czy porażki każdej akcji, w której odgrywają one zasadniczą rolę.

A co do Carol. Przed nią szły co najmniej dwa tuziny trupów. Za nią było też sporo osobników a nie tylko dwa o czym świadczy to, że cały czas zombie nadchodziły z tego kierunku.
Zauważ w jakim momencie Carol zamyka drzwi - po prostu nie ujrzeliśmy tych trupów za nią, które się na nią rzuciły, ale fakt, że dwa się rzuciły daje pewność, że reszta będąca za nią - także. Po prostu Carol zamknęła drzwi i urali kadr i tego nie pokazali.

Swoją drogą, najpierw co niektórzy próbują wmówić, że Carol to Rambo, a potem od dwóch stron argumentują, jak ona postąpiła bezmyślnie, absurdalnie, nielogicznie, bez pomyślunku, nietaktycznie, czyli sami sobie przeczą, bo żadne Rambo, a podstawowe umiejętności i szczęście.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 22 Październik, 2014, 00:51:48
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tak Carol szybko podchodzi do ściany i strzela mając za sobą dużą grupę zombie, a one zwrócą uwagę na akcje, która dzieje się daleko przed nimi. Bardzo słaby to argument. Stado reaguje na bodźce, więc powinno zareagować na najbliższy i dla nich najgłośniejszy. Ten zaś pochodził od Carol. Przywoływanie tu faktów jak polują wilki nie ma sensu, bo zombie się tak nie zachowuje. Pomijając nawet wątek Rambo, to strzelanie mając na karku tyle zombiaków i nie znając terenu jest absurdalne. Zwłaszcza, że niczego nie osiągnęła poza utrudnieniem sobie drogi.

Nie chcę być złośliwy Sub, ale oczywiście Ty jesteś specem od zombie i doskonale znasz ich wszystkie zwyczaje. No błagam. Czemu akurat moje porównanie ma być gorsze od Twojego? Bo jest moje i nie ma na celu zjechanie Carol po całości?
I skąd wiesz czy nie znała terenu? Całkiem możliwe, że w odróżnieniu od Ricka i wojskowego rudzielca którzy wleźli do Terminusa jak ostatnie bezmózgie waginy, Carol obserwowała teren. Tak naprawdę nie wiadomo kiedy się przy Terminusie pojawiła. Mogła tam być już jakiś czas. Nie przypominam sobie, żeby było, że sobie do tego azylu lazła wymazana rozkwaszonym zombiakiem, bo nagle ją po drodze zmutowało, anioł pański jej zwiastował i objawił radosną grupkę w wagonie. Skoro polazła tam w konkretnym celu, to możliwe, że najpierw zrobiła wszystko by się zorientować w sytuacji.

I nie, nie kocham Carol i nie uważam jej za wspaniałej. Długi czas działa mi na nerwy i nadal nie jest dla mnie całkowicie wiarygodna, po prostu nie rozumiem i nie zrozumiem tej fali gnojenia jej za to co zrobiła. Bo nie zrobiła absolutnie niczego co mogłoby być uznane za rzeczywiście całkowicie absurdalne i wyciągnięte z zadniej części.
Bo niestety przytoczę znowu Riczitę. prawie mu zgwałcono i zamordowano syna, a ta jak jełop lezie w miejsce którego nie zna. TO JEST ABSURD. To jest debilizm i zachowanie tak nielogiczne, nielogiczne, że tylko fakt, że są to najgłówniejsi bohaterowie sprawia, że jeszcze żyją. Bo takie zachowanie w świecie apokalipsy prosi się o śmierć. I szkoda, że do tej śmierci nie doszło. Szkoda, że Carla nie sprawiono jak prosiaka na oczach Ricka. Miałby się ten wyszkolony szeryf z pyszna. Bardzo by mnie to ucieszyło. Serio. Bo jak widać zachowanie logiczne i wyszkolenie policyjne czy wojskowe, można o kant zadniej części potłuc, skoro robi się błędy godne przedszkolaka, któremu pedofil proponuje cukierki.
No ale wtedy śmierć Carla, to też by pewnie była wina Carol. Bo ona jest Rambo, a ich nie uratowała wcześniej.
Bo widzę, że na siłę próbujesz ją kompletnie zjechać. I jakby tak zrobić ranking absurdów, to Riczita i Guberek byliby na pierwszym miejscu, a Carambo na jednym z ostatnich, o ile nie ostatnim.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: psychodeliczen w 22 Październik, 2014, 10:28:15
Tu bym się zgodziła z Narwańcem. TWD z założenia ma być nielogiczne. Bo idąc torem myślenia sceptyków i logików, przecież apokalipsa zombi jest niemożliwa. :P
Carol ma na koncie wiele nieprzemyślanych, niedopracowanych zagrań - podobnie jak każdy inny członek grupy. Jak już pisałam, nie jestem jej obrończynią, ale nie stawiam jej też niżej od pozostałych bohaterów. Do zabicia Karen i Davida była postacią, do której najmniej się można przyczepić.
Ja jednak, oglądając serial, daję mu pewien hmm... kredyt zaufania. Chociażby dlatego, żeby nie psuć sobie przyjemności z oglądania i nie robić tego na siłę. Może też fakt, że to już nie te latka i nie przywiązuję się aż tak bardzo do bohaterów, traktuję ich z dystansem. ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 22 Październik, 2014, 12:05:28
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tu bym się zgodziła z Narwańcem. TWD z założenia ma być nielogiczne. Bo idąc torem myślenia sceptyków i logików, przecież apokalipsa zombi jest niemożliwa. :P
Taka apokalipsa jak była w 28 dni później, czy Jestem Legendą jeszcze można jakoś pod sci-fi podciągnąć, ale faktycznie apokalipsa zombie jest po prostu niemożliwa. Co do samej Carol to zgadzam się z Narwańcem, argumenty Suba jak już wcześniej to było przeze mnie podkreślane, poza tym argumentem z rakietką są mocno absurdalne i niewiarygodne.

A trochę zmieniając temat - co sądzicie o chęci odejścia Carol z grupy? I jak myślicie, dlaczego chce odejść? Czy z wyrzutów sumienia za Karen, Dawida i siostry Samuels, czy może dlatego, że nie czuje się już jedną z nich po tym jak Rick ją wyrzucił, czy może i jedno i drugie? Mi się wydaje, że chyba z obu tych powodów chce odejść, raz, że nie czuje się jedną z nich po tym jak Rick ją wyrzucił, dwa, że będą jej przypominać te jej dwa występki.

Co do Carol to też mnie wkurzyła reakcja Maggie na jej pojawienie, pamiętam jak z obrzydzeniem wobec Carol przyznała rację Rickowi co do wyrzucenia jej z grupy, a Carol się pojawia to Maggie leci z wyszczerzonym uśmiechem do niej... nie pasowało mi to kompletnie, o ile Rick miał postawę ''to my dołączamy do Ciebie'' - słuszną czy nie to na pewno ciekawą, to Maggie jakoś tak obłudnie wyszła moim zdaniem w tej sytuacji.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: DarthUnreal w 22 Październik, 2014, 12:37:10
Dla mnie to on do niej rzucił z tym przyłączeniem się jakby z żartem a ona ten żart podłapała. Wszyscy w tej grupie wiedzą jak jest i kto jest liderem. Mi się wydaje, że ona jest w rozbiciu i sama nie wie co chce zrobić. Chodzą jej po głowie myśli, żeby odejść z pewnych powodów, ale do końca nie chce i nie potrafi. Shane też chciał odjechać i też tego nie zrobił, choć to dwie różne sytuacje tych postaci.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 22 Październik, 2014, 12:49:30
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Dla mnie to on do niej rzucił z tym przyłączeniem się jakby z żartem a ona ten żart podłapała. Wszyscy w tej grupie wiedzą jak jest i kto jest liderem. Mi się wydaje, że ona jest w rozbiciu i sama nie wie co chce zrobić. Chodzą jej po głowie myśli, żeby odejść z pewnych powodów, ale do końca nie chce i nie potrafi. Shane też chciał odjechać i też tego nie zrobił, choć to dwie różne sytuacje tych postaci.
Było żartem, owszem, ale miało też takie symboliczne znaczenie wybaczenia jej i to ''w nadwyżce''. Szkoda, że nie zrobili lepszych dialogów między nią, a Darylem. Podejrzewam, że ostatecznie Carol albo się sama zabije z tych wyrzutów sumienia, albo odejdzie. Ciekawe też jak zareaguje na relację Daryla i Beth. Bo o ile nie wiemy co Daryl czuje do Carol, to chyba oczywiste jest, że Carol kocha się w Darylu od 2 sezonu... Prawdę mówiąc to teraz po olaniu wątku Tary i olaniu retrospekcji z Terminusa, chyba wątek Carol i Abrahamów najbardziej mnie w tej chwili zainteresował.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 22 Październik, 2014, 12:52:22
No to teraz jak carol
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
A co do odejścia to oba argumenty są słuszne, nawet jak oglądałem, to carol wydawała się taka jak by była z innej grupy i nikogo u ricków nie znała, już lepiej się zachowywała sama tara a wiemy że ona byłą z gubciem.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Dzyńka w 22 Październik, 2014, 14:10:46
Wszyscy umrą w " TWD " i zostanie tylko Carol a serial zmieni tytuł na " Carol sam(a) na świecie "
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Martin_ w 30 Październik, 2014, 13:00:39
Zawiść do tej postaci ma swoje logiczne podłoże, po prostu Carol nie jest charyzmatyczna, a jej przemiana ze zbitego jamnika na groźnego amstafa jest niewiarygodna.

Można zrozumieć, że przeszła wiele, straciła wszystko ale bez przesady, ludzie tego typu nie zmieniają się przynajmniej nie aż tak diametralnie.. Poza tym w większości jej decyzje był po prostu głupie, np. zabójstwo swoich w więzieniu podczas epidemii ('' zrobiłam to dla dobra grupy, było to koniecznie '' no proszę..  czy nie reagowanie na niekoniecznie normalne nawet jak na taką codzienność zachowanie Lizzie (chociaż później się zrehabilitowała swoim kultowym już '' look at the flowers ''), jest tego jeszcze naprawdę sporo, pomijając już jej oschłość do reszty (w sumie nieuzasadnioną) czy bliższy kontakt z Darylem (co uważam za skandal, że w ogóle twórcy ich zeswatali w jakikolwiek sposób). Generalnie dla mnie nudna postać, jedyny plus to że odbiła naszą ekipę z rąk termitów, chociaż to że poszła zamiast Tyresse czyli prawie 2 metrowego, czarnego czołgu ważącego ponad 100 kg, mogącego przebić się przez hordę sztywnych z samym młotkiem jest również skandaliczne ale koniec końców tego nie spieprzyła...

Reasumując nudna , bezbarwna postać , która definitywnie za długo żyje , większość postaci drugoplanowych czy nawet epizodycznych miały ciekawszy występ nawet jeśli to był tylko 1 odcinek niż nasza '' grey-haired queen bitch '' , gość od Nebraski - Nick , Morgan, Axel itp. już bym wolał zobaczyć w akcji tego grubaska z baru, który dostał 3 kulki od ricka (ep. Nebraska) niż patrzeć na nią.

Domek Co prawda przekleństwa po angielsku brzmią delikatniej niż po polsku, ale prosiłabym jednak o nie używanie ich na forum ; )
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AKA w 12 Listopad, 2014, 15:30:44
Może to nie jest miejsce na tą dyskusję, ale dziwi mnie stwierdzenie, ze Carol zaliczyła spadek w poprzednim sezonie.

Zastanawiam się co trzeba zagrać żeby zasłużyć sobie na pochwałę.

Podsumujmy czwarty sezon:
- po pierwszej połowie ws ród najbardziej dyskutowanych wątków z pewnością było; czy i dlaczego Carol zabiła, czy Rick zrobił dobrze wyrzucając ją z więzienia, czy Daryla w ogóle obchodzi jej los
- kiedy już się wydawało, że nie może spotkać ją nic gorszego jej „solowy” odcinek okazał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych odcinków sezonu. Przez wielu krytyków został uznany za jeden z najlepszych.
- za swoją rolę aktorka była nominowana lub wymieniana w gronie faworytów do wielu nagród telewizyjnych
- jej los z czwartego sezonu miał kluczowe znaczenie w pierwszym odcinku nowego sezonu
- teraz logicznym rozwojem postaci jej zmagano się z demonami tego co zrobiła (jak to zostanie rozegrane jeszcze nie wiemy)

Kto w zeszłym sezonie miał bardziej interesujące, lepiej zagrane wątki?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 12 Listopad, 2014, 17:05:57
Cytuj (zaznaczone)
Podsumujmy czwarty sezon:
- po pierwszej połowie ws ród najbardziej dyskutowanych wątków z pewnością było; czy i dlaczego Carol zabiła, czy Rick zrobił dobrze wyrzucając ją z więzienia, czy Daryla w ogóle obchodzi jej los
- kiedy już się wydawało, że nie może spotkać ją nic gorszego jej „solowy” odcinek okazał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych odcinków sezonu. Przez wielu krytyków został uznany za jeden z najlepszych.
- za swoją rolę aktorka była nominowana lub wymieniana w gronie faworytów do wielu nagród telewizyjnych
- jej los z czwartego sezonu miał kluczowe znaczenie w pierwszym odcinku nowego sezonu
- teraz logicznym rozwojem postaci jej zmagano się z demonami tego co zrobiła (jak to zostanie rozegrane jeszcze nie wiemy)

Ad1. Bo fandom TWD lubi generalnie dyskutować najwięcej o rzeczach najprostszych. Odpowiedzi na wszelkie pytania nasuwały się już po pierwszym obejrzeniu początkowych odcinków czwartego sezonu i sam tak na dobrą sprawę nie wiem dlaczego tak długo było to roztrząsane (choć przyznaje że nieraz brałem udział w tych dyskusjach)
Ad2. Kontrowersja odcinka "The Grove" na pewno nie jest zasługą Carol. Pierwsze skrzypce grały tutaj siostry Samuels i przypisywanie sukcesu tego epizodu Peletier jest dla mnie dziwne. Szczególnie z tego względu, że sama Carol wielką inteligencją tutaj nie błysnęła. Do miana najlepszego epizodu również mu dużo brakuje, na co składa się wiele pomniejszych czynników. Generalnie, hype napędzany był motywem morderstwa pomiędzy bliźniaczkami, co jest dość świeże dla obecnej telewizji
Ad3. McBride nominację zyskała tylko co Critic Choice Awards oraz Saturnów (tu wygrana). Nie przesadzajmy zatem ze stwierdzeniem "wiele nagród telewizyjnych". Do pozostałych nagród nawet nie miała startu. Emmy oraz Globy są poza jej zasięgiem i raczej wątpię w to aby w najbliższym czasie uległo to zmianie.
Ad4. Nie przesadzajmy z tą ważnością. Wykorzystano ją tylko jako dywersję do odbicia Ricków. Równie dobrze można było do tego użyć Tyreesa i wydźwięk motywu w ogólnie nie uległby zmianie. W odcinku "No Sanctuary" mamy znikome echo poczynań Carol z sezonu czwartego. Dopiero "Consumed" bardziej rozszerzy tą kwestię.
Ad5. Owszem, teraz mamy jakąś logikę tylko zobacz jakim kosztem zostało to okupione. Rys charakterologiczny Carol wywrócono do góry nogami, całkowicie pozbawiając go sensu. A wszystkiego można było uniknąć gdyby tylko nie zdecydowano się na motyw morderstwa Karen i Davida...

Cytuj (zaznaczone)
Zastanawiam się co trzeba zagrać żeby zasłużyć sobie na pochwałę.

Nie tylko co zagrać, ale jak rozegrać. Spójrzmy na Hershela. Ilość negatywnych opinii odnośnie jego osoby jest znikoma. Wszystko to osiągnięto dzięki racjonalności w rozwoju jego rysu oraz logicznemu ciągu przyczynowo-skutkowym. Widz oglądając poczynania dziadka miał świadomość odpowiedniego umotywowania jego drogi. Wszystko uzyskane było na zasadzie etapowości i silnych związków przeszłości z teraźniejszością.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AKA w 13 Listopad, 2014, 11:01:13

Ad1. „Bo fandom TWD lubi generalnie dyskutować najwięcej o rzeczach najprostszych.” Gdyby to było taki proste to byśmy się dzisiaj tak bardzo nie różnili w ocenie tej postaci, tego co zrobiła i jakie były jej motywy.

Ad2. „Kontrowersja odcinka "The Grove" na pewno nie jest zasługą Carol”.  Odbiór tego odcinka przez widzów to większości  zasługa Carol i gry aktorskiej MMB (dziewczynki też były bardzo dobre). Próba zmniejszenia roli Carol w tym odcinku nie może się udać. Spójrz na oceny odcinków np. na IMbd, który z odcinków skupiony tylko na kilku bohaterach, a nie na ogólnie na całej grupie zbliża się do oceny jaką uzyskał "The Grove"?

Ad3. Kto z aktualnej obsady, może poza Andrew Lincolnem zdobywa taką ilość pozytywnych recenzji? Pewnie masz racje że nie ma szans na Emmy ale to wynika raczej z gatunku serialu, a nie z tego ze jest słaba.

Ad4. Ale jednak nie użyli Tyreesa (mogli tez użyć Beth) tylko Carol. Co przede wszystkim ma znaczenie dla Ricka, który jasno stwierdził, ze się pomylił w ocenie Carol i daje jej pełnoprawne miejsce w grupie. Inną sprawą jest, czy ona nadal czuje częścią tej grupy (to było częścią odcinka „No sanctuary”). Jakie będzie „echo poczynań Carol z sezonu czwartego” przekonamy się dopiero w kolejnych odcinkach.

Ad5. Wierz mi, ze też bym wolała żeby nie było wątku zabicia Karen i Davida. Dzisiaj cokolwiek by nie zrobiła, w oczach części widzów pozostanie tą która zabiła. Też uważam że to kompletnie nie pasowało do Carol jaką znaliśmy w poprzednich sezonach . Ale patrząc na to wydarzenie przez pryzmat całego sezonu czwartego i początku piątego sezonu widzę w tym jakiś sens.

Tak, na marginesie. Mam wrażenie że wątek zabójstwa istniał w głowach scenarzystów jako jeden z ważniejszych wątków 4tego sezonu nim wybrano Carol do tej roli. Mam takie wrażenie, ze gdyby losy trzeciego sezonu potoczyły się nieco inaczej i Andrea by przeżyła to ona byłaby logicznym wyborem do zagrania tego wątku. Ciekawe czy wówczas pozostałbyś tak jednoznaczny w swoich ocenach tego czynu.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 13 Listopad, 2014, 12:25:06
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ad2. „Kontrowersja odcinka "The Grove" na pewno nie jest zasługą Carol”.  Odbiór tego odcinka przez widzów to większości  zasługa Carol i gry aktorskiej MMB (dziewczynki też były bardzo dobre). Próba zmniejszenia roli Carol w tym odcinku nie może się udać. Spójrz na oceny odcinków np. na IMbd, który z odcinków skupiony tylko na kilku bohaterach, a nie na ogólnie na całej grupie zbliża się do oceny jaką uzyskał "The Grove"?
Z tego co ja widziałam, to ludzie się jarali tym odcinkiem głównie ze względu na kontrowersyjny wątek sióstr - Psychicznej Lizzie, która zadźgała własną siostrę, niż samą Carolką.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ad3. Kto z aktualnej obsady, może poza Andrew Lincolnem zdobywa taką ilość pozytywnych recenzji? Pewnie masz racje że nie ma szans na Emmy ale to wynika raczej z gatunku serialu, a nie z tego ze jest słaba.
Jak dla mnie to mogą jej nawet Oscara dać. Dla mnie nagrody nie są żadnym wyznacznikiem i moim zdaniem, ona wcale nie jest bóg wie jak rewelacyjną aktorką. Ciągle ma pytająco-wystraszoną minę albo beczy albo ma minę jakby się właśnie miała zaraz rozpłakać. Nie widzę tu niczego ponad przeciętną. Lincoln jest dla mnie jedynym dobrym aktorem obecnie. Przede wszystkim gość ma charyzmę i choćby nie wiem jak mnie wkurzał, to i tak chcę na niego paczeć.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Kto w zeszłym sezonie miał bardziej interesujące, lepiej zagrane wątki?
Coral, Michonne, Hersh, Joe :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AKA w 13 Listopad, 2014, 12:59:56
"Jak dla mnie to mogą jej nawet Oscara dać. Dla mnie nagrody nie są żadnym wyznacznikiem i moim zdaniem, ona wcale nie jest bóg wie jak rewelacyjną aktorką."

jestem w stanie zaakceptować twoje zdanie (chociaż nie muszę się z z nim zgadzać).

Problem widze w tym, ze w tym wypadku  to ja już nie wiem, czy niechęć do postaci przekłada się na niechęć do aktorki czy odwrotnie. W każdym bądź razie ja nie rozumiem takiego przełożenia.  Czytałam Twoje wcześniejsze wypowiedzi, więc wiem że cokolwiek by nie zagrała będzie źle.

Na pocieszenie, wszystkie znaki z planu zdjęciowego wskazują na to, ze w piątym sezonie Carol będzie a. dużo b. bardzo dużo.   :D :D

Możesz wybrać swoja ulubioną odpowiedź  ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 13 Listopad, 2014, 14:08:35
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Problem widze w tym, ze w tym wypadku  to ja już nie wiem, czy niechęć do postaci przekłada się na niechęć do aktorki czy odwrotnie. W każdym bądź razie ja nie rozumiem takiego przełożenia.  Czytałam Twoje wcześniejsze wypowiedzi, więc wiem że cokolwiek by nie zagrała będzie źle.

Na pocieszenie, wszystkie znaki z planu zdjęciowego wskazują na to, ze w piątym sezonie Carol będzie a. dużo b. bardzo dużo.   :D :D

Możesz wybrać swoja ulubioną odpowiedź  ;)
Szczerze? Nie wiem. Możliwe że jakby to inna aktorka była, to bym ją zdzierżyła, choć pewna nie jestem : D

Co do pocieszenia - już się nie mogę doczekać :razz:
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 13 Listopad, 2014, 14:40:44
Cytuj (zaznaczone)
Ad1. „Bo fandom TWD lubi generalnie dyskutować najwięcej o rzeczach najprostszych.” Gdyby to było taki proste to byśmy się dzisiaj tak bardzo nie różnili w ocenie tej postaci, tego co zrobiła i jakie były jej motywy.

Ad2. „Kontrowersja odcinka "The Grove" na pewno nie jest zasługą Carol”.  Odbiór tego odcinka przez widzów to większości  zasługa Carol i gry aktorskiej MMB (dziewczynki też były bardzo dobre). Próba zmniejszenia roli Carol w tym odcinku nie może się udać. Spójrz na oceny odcinków np. na IMbd, który z odcinków skupiony tylko na kilku bohaterach, a nie na ogólnie na całej grupie zbliża się do oceny jaką uzyskał "The Grove"?

Ad3. Kto z aktualnej obsady, może poza Andrew Lincolnem zdobywa taką ilość pozytywnych recenzji? Pewnie masz racje że nie ma szans na Emmy ale to wynika raczej z gatunku serialu, a nie z tego ze jest słaba.

Ad4. Ale jednak nie użyli Tyreesa (mogli tez użyć Beth) tylko Carol. Co przede wszystkim ma znaczenie dla Ricka, który jasno stwierdził, ze się pomylił w ocenie Carol i daje jej pełnoprawne miejsce w grupie. Inną sprawą jest, czy ona nadal czuje częścią tej grupy (to było częścią odcinka „No sanctuary”). Jakie będzie „echo poczynań Carol z sezonu czwartego” przekonamy się dopiero w kolejnych odcinkach.

Ad5. Wierz mi, ze też bym wolała żeby nie było wątku zabicia Karen i Davida. Dzisiaj cokolwiek by nie zrobiła, w oczach części widzów pozostanie tą która zabiła. Też uważam że to kompletnie nie pasowało do Carol jaką znaliśmy w poprzednich sezonach . Ale patrząc na to wydarzenie przez pryzmat całego sezonu czwartego i początku piątego sezonu widzę w tym jakiś sens.

Tak, na marginesie. Mam wrażenie że wątek zabójstwa istniał w głowach scenarzystów jako jeden z ważniejszych wątków 4tego sezonu nim wybrano Carol do tej roli. Mam takie wrażenie, ze gdyby losy trzeciego sezonu potoczyły się nieco inaczej i Andrea by przeżyła to ona byłaby logicznym wyborem do zagrania tego wątku. Ciekawe czy wówczas pozostałbyś tak jednoznaczny w swoich ocenach tego czynu.

Ad1. Niestety, w przypadku Carol utarło się stwierdzenie "bo dziewczyna stała się stanowcza i twarda emocjonalne oraz jest skora do podejmowania radykalnych kroków". Szkoda tylko, że jest to sprzeczne z tym co pokazał nam sezon czwarty. Jest to główny powód tak diametralnej różnicy zdań pomiędzy widzami. Obraz Carol jaki zaprezentowali nam twórcy daleki jest od tak wyidealizowanego opisu jaki serwują jej fani. Można wymienić całą litanie kontrargumentów, które położą kłam takiej charakterystyce Peletier.

Ad2. Kolejny przykład prób idealizowania Carol nawet w momencie, kiedy odegrała ona znikomą rolę w rozwoju głównego wątku odcinka. Zasadnicza akcja toczyła się wokół psychozy Lizzie i to ona była centralną postacią "The Grove". Jej historia oraz aktorstwo Brighton Sharbino napędzało dynamizm S04E14. Jedynym zadaniem Carol było wyciągnięcie na wierzch różnicy w spojrzeniu na świat pomiędzy siostrami Samuels i tylko tyle. Dodano później tylko spowiedź przed Tyreesem, ale stanowiło to element o niewielkiej wadze w perspektywie barwności emocjonalnej epizodu.

Ad3. Gatunek serialu nie wpływa na brak nominacji do Globów lub Emmy. Zerowe wyróżnienie McBride wynika z tego, iż jest jedynie poprawną aktorką, której gra jest nijaka w porównaniu z całą masą stale docenianych przez akademię aktorek. Po czterech latach trafiła jej się jedna dobra chwila, co wynikało głównie z tego iż pozbyto się przede wszystkim Holden (od pierwszego sezonu jej gra była chwalona przez krytyków i to w sposób ciągły, a nie na wyrywki jak w przypadku Mellisy) oraz zmarginalizowano Sonequę Martin-Green wraz z Lauren Cohan.

Ad4. Użycie Carol w tym wątku wynikało z fali hypu jaka pojawiła się wokół jej osoby, po tym jak wyciągnięto ją na wierzch. Tylko tyle. W żadnym wypadku twórcy nie mieli tutaj na uwadze względów dotyczących rozwoju jej rysu charakterologiczne czy pokazania kontrastowości na tle Terminusów. Wybrano ją bo to się sprzeda. Ot, cała filozofia.

Ad5. Niestety ja w tym nie widzę żadnego sensu, bo jak sama zauważyłaś, przypięto jej łatkę i całkowicie ucięto to co działo się we wcześniejszych latach.

Andrea w życiu nie byłaby centralną bohaterką w motywie zabicia Karen i Davida ponieważ była ona postacią o zbyt silnym poczuciu moralności. Scott M.Gimple musiałby być skończonym idiotą by zdecydować się na taki krok. Poza tym, dzięki Laurie Holden wiemy, iż Andrea w sezonie czwartym miała być przywódcą ludzi z Woodbury. Ponadto miała asymilować się do warunków przetrwania reprezentowanych przez Ricka Grimesa. Pomijam to, iż chciano obok tego przebudować jej relacje z Grimesem oraz Michonne.

Jedynym motywem Carol, który Andrea mogłaby przejąć do tragiczne relacje pomiędzy Micką oraz Lizzie. Byłby to ciekawy sposób na przesunięcie granicy w poglądach Andy i wymuszenie na niej przewartościowania własnej moralności i spojrzenia na intencję drugiej osoby. Byłby to punkt zwrotny w bardziej radykalnym postępowaniu Blondyny. 
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 13 Listopad, 2014, 15:40:17
Oj Tomb, ale pojechałeś, chociaż Holden grała nieźle, to po tym co McBride pokazała w sezonie 4, Holden i jej gra aktorska mogą się przy McBride schować. Nie mówię, że jest nie wiadomo jak superową aktorką, ale na pewno w TWD jest zaraz za Lincolnem na chwilę obecną i z postaci kobiecych gra aktorska jest najlepsza. Poza tym nie pamiętam by Carol wyciągnięto na wierzch, niby kiedy? Jak pogadała chwilę z Merlem? Co z tego, ona przez pierwsze 3 sezony miała mniej więcej tyle samo czasu dla siebie, dopiero w 4 sezonie dali jej więcej. W finałowym odcinku 3 sezonu praktycznie wcale jej nie było.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 13 Listopad, 2014, 16:18:12
To co pokazała McBride w "The Grove" jest dokładną kalką tego co już obserwowaliśmy w jej wykonaniu w sezonach pierwszym i drugim. Znowu było pełne płaczu rozżalenie oparte na emocjonalnym rozbiciu, które na domiar wszystkiego zintensyfikowane zostało wizją zabójstwa Micki i Lizzie. Innym typem jej reakcji jest stagnacyjno-rozmemłane deklamowanie dialogu, które ma uzmysłowić widzowi zdystansowany stosunek do problemu lub osoby. Tak wygląda gama emocji, jaką oferuje widzom ta aktorka. Przepraszam zatem za to, iż nie uznaję Mellisy jako najlepszej. Owszem, na dzień dzisiejszy jest zaraz za Lincolnem (choć z tym też można polemizować0 ale wynika to z tego, że prawdziwą konkurencję już dawno wykoszono.

Holden natomiast ma ogrom naprawdę mocnych i dobrych momentów na przestrzeni ostatnich trzech sezonów. Pierwsze spotkanie z Rickiem, śmierć Amy, depresyjność Andrei w CDC, pierwsze walka z zombie na autostradzie, pełne dramatyzmu i rzeczywistego żalu wygarnięcie Dalowi o zmuszeniu do życia którego już nie chce, bezpłciowe ważenie życia i śmierci w dialogu z Beth umotywowane wcześniejszymi przejściami, cała sekwencja ucieczki przed hordą i jeszcze kilka innych. Świetna intensyfikacja emocji i bardzo sprawne łączenie wielu skrajnych stanów uczuciowych. Sorry, ale jak dla mnie to McBride nie ma tutaj startu. Oczywiście nie wszystkim gra Laurie może się podobać, ale nie zmienia to faktu iż ma ona największy warsztat aktorski spośród wszystkich aktorek, które przewinęły się przez TWD na przestrzeni ostatnich pięciu lat.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 13 Listopad, 2014, 16:42:33
Akurat śmierć Amy to zagrała bardzo mało przekonywująco. McBride na przestrzeni 5 sezonów miała sporo różnych sytuacji do zagrania i uważam, że podołała. Holden też miała ich sporo i nie podołała wszystkim - ale i tak uważam, że nie była zła. Chodzi o to, że McBride zdecydowanie lepiej oddaje emocje.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 13 Listopad, 2014, 17:03:30
Holden mało przekonywująca w "Vatos? Proszę Cię. Jest to jedna z trzech najlepiej odegranych sekwencji rozbicia emocjonalnego i dotykającego do żywa dramatu po śmierci najbliższej osoby. Pozostałą dwójką jest Andrew Lincoln po zgonie Lori oraz David Morrissej po zabiciu Penny. Żaden inny aktor czy aktorka nie osiągnął/ła takiego poziomu. Mamy tutaj ścisłą trójeczkę, którą bardzo ciężko będzie przebić. Aczkolwiek niezwykle blisko niej jest Lauren Cohan i jej gra w scenie śmierci Hershela

Cytuj (zaznaczone)
McBride na przestrzeni 5 sezonów miała sporo różnych sytuacji do zagrania i uważam, że podołała

McBride gra poprawnie i jednotorowo, stąd wrażenie. Problem jest tylko tej natury, że schematyzacja i tendencyjność nie jest synonimem dobrego kunsztu aktorskiego. Nie próbuje wzbić się ponad wypracowaną przez siebie zachowawczość o której wspominałem wyżej. Jest przez to nudna i nieatrakcyjna pod względem gamy uczuciowej serwowanej widzowi. Nawet nie oczekuję od niej większej ekspresji na poziomie chociażby Lincolna bo wiem, że takich umiejętności nie posiada. Przypomnijmy sobie chociażby jej wyrzuty sumienia po zabiciu Karen i Davida, gdzie to wyżywała się na bukłakach z wodą. Mało przekonywująca sekwencja, która dość sprawnie ujawnia braki u Melissy.

Na koniec chcę zaznaczyć, że nie stwierdzam tego na podstawie prywatnych sympatii czy też antypatii. Obserwuję po prostu to co dzieje się na ekranie, starając się odsunąć na bok emocjonalny odbiór treści.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 13 Listopad, 2014, 17:43:00
No cóż, nie będę się kłócił, dla mnie Holden w 1 sezonie grała gorzej, a sceny kiedy siedziała nad zmarłą siostrą mnie irytowały m.in. przez wg mnie słabą grę. Możesz mieć inne zdanie, ale mi go proszę nie wciskaj :P. Tak czy siak to temat o Carol, a nie o Holden czy McBride, więc te posty i tak powędrują pewnie do kosza albo do innych tematów.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: wisiena91 w 13 Listopad, 2014, 21:37:05
Jak dla mnie to Carol jedna z lepszych bohaterek tego serialu.
Z zastraszonej i bitej przez męża kobiety stała się prawdziwym "badassem" :)
Myślę też, że śmierć córki wpłynęła też na graną przez nią rolę.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tewudin w 14 Listopad, 2014, 08:09:56
Nie wiem czemu, ale po materiałach jakie udostępniono do tej pory mam pewne wrażenie, że Carol może umrzeć w tym sezonie. Nie wiem czemu, ale takie mam lekkie obawy. Czy ktoś ma podobnie?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AnnaC w 16 Listopad, 2014, 09:32:59
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie wiem czemu, ale po materiałach jakie udostępniono do tej pory mam pewne wrażenie, że Carol może umrzeć w tym sezonie. Nie wiem czemu, ale takie mam lekkie obawy. Czy ktoś ma podobnie?

Ja mam podobnie! Tylko, że ja to nazywam nadziejami :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AKA w 17 Listopad, 2014, 11:06:29
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Na koniec chcę zaznaczyć, że nie stwierdzam tego na podstawie prywatnych sympatii czy też antypatii. Obserwuję po prostu to co dzieje się na ekranie, starając się odsunąć na bok emocjonalny odbiór treści.


Bardzo mi przykro, ale byłbyś o wiele bardziej wiarygodny, gdybyś po prostu przyznał, że NIE JESTEŚ OBIEKTYWNY w swoich ocenach. Po wszystkich Twoich wypowiedziach od dawna jest jasne że Andrea/ Laurie Holden to twoja prywatna sympatia. Chyba nikt tutaj nie ma wątpliwości, że nie potrafisz na tą bohaterkę/ aktorkę bez emocji i cały czas masz żal że tak szybko została zabita. Ten żal przelewasz na inne postaci/ aktorów, którzy przejęli jej czas antenowy.

W sumie nie ma w tym nic złego, ze masz swoją ulubioną postać/ aktorkę którą bronisz. Tyle tylko, że nie próbuj wmawiać innym, ze jesteś obiektywny.



Post połączony: 17 Listopad, 2014, 11:09:59

[/quote]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ja mam podobnie! Tylko, że ja to nazywam nadziejami

Stare przysłowie mówi "nadzieja matką głupich".  Gdyby słucha plotek na temat śmierci Carol, to musiała by już kilkakrotnie zginąć w III czy IvV sezonie. Jakoś mam przeczucie, że dotrwa co najmniej do konca tego sezonu.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AnnaC w 17 Listopad, 2014, 11:41:19
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Na koniec chcę zaznaczyć, że nie stwierdzam tego na podstawie prywatnych sympatii czy też antypatii. Obserwuję po prostu to co dzieje się na ekranie, starając się odsunąć na bok emocjonalny odbiór treści.


Bardzo mi przykro, ale byłbyś o wiele bardziej wiarygodny, gdybyś po prostu przyznał, że NIE JESTEŚ OBIEKTYWNY w swoich ocenach. Po wszystkich Twoich wypowiedziach od dawna jest jasne że Andrea/ Laurie Holden to twoja prywatna sympatia. Chyba nikt tutaj nie ma wątpliwości, że nie potrafisz na tą bohaterkę/ aktorkę bez emocji i cały czas masz żal że tak szybko została zabita. Ten żal przelewasz na inne postaci/ aktorów, którzy przejęli jej czas antenowy.

W sumie nie ma w tym nic złego, ze masz swoją ulubioną postać/ aktorkę którą bronisz. Tyle tylko, że nie próbuj wmawiać innym, ze jesteś obiektywny.



Post połączony: [time]17 Listopad, 2014, 11:09:59[/time]

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ja mam podobnie! Tylko, że ja to nazywam nadziejami

Stare przysłowie mówi "nadzieja matką głupich".  Gdyby słucha plotek na temat śmierci Carol, to musiała by już kilkakrotnie zginąć w III czy IvV sezonie. Jakoś mam przeczucie, że dotrwa co najmniej do konca tego sezonu.

[/quote]

Cóż... Ja zawsze przyznaję, że nie znoszę Carol, tym samym jasne jest, że nie zależy mi na udawaniu obiektywizmu. Życzę go jednak każdemu, kto zarzuca jego brak innym, podczas gdy rękami i nogami broni własnego stanowiska, co (nauczona doświadczeniem) zwykłam odbierać, jako stronniczość.
Ps. Wszystkie moje ulubione postaci (zwłaszcza Beth i Daryl, a niegdyś Merle) są ustawicznie krytykowane; z wieloma krytykami potrafię się nawet zgodzić. Bo to tylko serial jest ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 17 Listopad, 2014, 12:10:39
Cytuj (zaznaczone)
Bardzo mi przykro, ale byłbyś o wiele bardziej wiarygodny, gdybyś po prostu przyznał, że NIE JESTEŚ OBIEKTYWNY w swoich ocenach. Po wszystkich Twoich wypowiedziach od dawna jest jasne że Andrea/ Laurie Holden to twoja prywatna sympatia. Chyba nikt tutaj nie ma wątpliwości, że nie potrafisz na tą bohaterkę/ aktorkę bez emocji i cały czas masz żal że tak szybko została zabita. Ten żal przelewasz na inne postaci/ aktorów, którzy przejęli jej czas antenowy.

W sumie nie ma w tym nic złego, ze masz swoją ulubioną postać/ aktorkę którą bronisz. Tyle tylko, że nie próbuj wmawiać innym, ze jesteś obiektywny.

A co ma moja sympatia to Laurie Holden z oceną umiejętności pozostałych aktorów czy aktorek? Czy kiedykolwiek powiedziałem, że w tym serialu była najlepsza? Otóż nie, więc jak widać ma to tyle wspólnego z subiektywizmem co kot napłakał. Owszem, uważam że była w czołówce Top5 najlepszych i z aktorek wyróżniała się najbardziej, ale generalnie do najwyższego miejsca sporo jej brakuje. Oceniając umiejętności obsady patrzę na całokształt ich pracy, uwzględniając takie elementy jak elastyczność w pojmowaniu sytuacji, interpretacja oraz zrozumienie granej przez siebie postaci czy też różnorodność środków artystycznych używanych przez aktora w oddaniu danej sceny O dopasowaniu się do granej sekwencji i utrzymanie takiego samego tonu z partnerem nie chcę wspominać. Tak się składa, że Melissa w 50% spełnia te wymagania, przez co jest aktorką co najwyżej przeciętną, ewentualnie dobr, która utrzymuje się na ogólnych tendencjach TWD. Ona nie żyją tą postacią, nie jest wiarygodna w swojej pracy i przeważnie sprawia wrażenie uczuciowo jednolitej, nawet jeżeli zabarwienie emocjonalne wymaga od niej innej ekspresji. Określanie jej mianem najlepszej jest zdecydowanie na wyrost, bo poprzeczka przez takie nazwiska jak chociażby Lincoln, Wilson, Morrissey, Brenthal czy właśnie Holden, została zawieszona bardzo wysoko. Uważasz, że nie chciałbym zmienić zdania o McBride? Z wielką chęcią bym to zrobił ale niestety jako aktorka nie daje mi ona takiej możliwości. Jednym słowem, byli lepsi od niej i tyle.

Cytuj (zaznaczone)
Ten żal przelewasz na inne postaci/ aktorów, którzy przejęli jej czas antenowy.

To już jest największym absurdem jaki mogłaś powiedzieć. Uważasz, że usunięcie Holden z obsady warunkuje mój krytycyzm względem całej reszty obsady? Bądźmy poważni i zejdźmy na ziemię bez dorabiania do tego swojej ideologii. Jest masa innych powodów przez które neguję prace obsady, ale brak Laurie czy Andrei nie jest jednym z nich.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AKA w 17 Listopad, 2014, 12:18:42
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Życzę go jednak każdemu, kto zarzuca jego brak innym, podczas gdy rękami i nogami broni własnego stanowiska, co (nauczona doświadczeniem) zwykłam odbierać, jako stronniczość.

A gdzie ja napisałam, ze jestem obiektywna?

Carol to jedna z moich ulubionych postaci i patrze na nią trochę inaczej niż na inne postaci. Żeby nie było, że lubię tylko ja, z aktualnych postaci z przyjemnością oglądam Ricka, Carla, Sashe, Michonne, czasem Daryla,  Glenna czy Tarę. Reszta jest mi w tym momencie raczej obojętna.

Nie mam jednak potrzeby wchodzenia w wątek twojej ulubionej bohaterki i pisania, że ma nadzieje ze wreszcie umrze.

Tortuga Wybacz, ale każdy ma prawo napisać że chciałby żeby Carolka/Becia/Pączek/Darlena/Coral i kogo by tam jeszcze kto chciał wymienić, dedła/dednął. To czy to potrafisz przyjąć na klatę czy nie, to twój problem. Nikt nie będzie tutaj robił jakiegoś tematu tabu, zabraniając się ludziom swobodnie wypowiadać, bo ma problem z przyjęciem krytyki wobec swojej ulubionej postaci.

Post połączony: [time]17 Listopad, 2014, 13:14:35[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Życzę go jednak każdemu, kto zarzuca jego brak innym, podczas gdy rękami i nogami broni własnego stanowiska, co (nauczona doświadczeniem) zwykłam odbierać, jako stronniczość.

A gdzie ja napisałam, ze jestem obiektywna?

Carol to jedna z moich ulubionych postaci i patrze na nią trochę inaczej niż na inne postaci. Żeby nie było, że lubię tylko ja, z aktualnych postaci z przyjemnością oglądam Ricka, Carla, Sashe, Michonne, czasem Daryla,  Glenna czy Tarę. Reszta jest mi w tym momencie raczej obojętna.

Nie mam jednak potrzeby wchodzenia w wątek twojej ulubionej bohaterki i pisania, że ma nadzieje ze wreszcie umrze.

Nikt nie będzie tutaj robił jakiegoś tematu tabu, zabraniając się ludziom swobodnie wypowiadać, bo ma problem z przyjęciem krytyki wobec swojej ulubionej postaci.

Ale chyba można też wypowiedzieć opinię, ze ta nadzieja na śmierć może być przedwczesna?

Tortuga Ech, wiesz doskonale o co mi chodziło - Nie mam jednak potrzeby wchodzenia w wątek twojej ulubionej bohaterki i pisania, że ma nadzieje ze wreszcie umrze., bo ty nie idziesz do tematu o Beci żeby napisać żeby dedła, to AnnaC nie powinna robić tego samego w stosunku do Carol, bo...no właśnie dlaczego? :)


Post połączony: [time]17 Listopad, 2014, 13:18:47[/time]
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ona nie żyją tą postacią, nie jest wiarygodna w swojej pracy i przeważnie sprawia wrażenie uczuciowo jednolitej, nawet jeżeli zabarwienie emocjonalne wymaga od niej innej ekspresji. Określanie jej mianem najlepszej jest zdecydowanie na wyrost, bo poprzeczka przez takie nazwiska jak chociażby Lincoln, Wilson, Morrissey, Brenthal czy właśnie Holden, została zawieszona bardzo wysoko.

Zauważyłeś, ze wymieniłeś (poza Lincolnem) aktorów, których już w obsadzie nie ma? W swojej poprzedniej wypowiedzi, zaznaczyłam że pisze o aktualnej obsadzie. Podtrzymuje opinię że na jej tle Melissa McBride jest aktorką co najmniej wyróżniającą się i jak nikt inny „żyje swoją postacią” i przy tej opinii pozostanę. I to jest ocena subiektywna.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 17 Listopad, 2014, 16:18:09
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Zauważyłeś, ze wymieniłeś (poza Lincolnem) aktorów, których już w obsadzie nie ma? W swojej poprzedniej wypowiedzi, zaznaczyłam że pisze o aktualnej obsadzie. Podtrzymuje opinię że na jej tle Melissa McBride jest aktorką co najmniej wyróżniającą się i jak nikt inny „żyje swoją postacią” i przy tej opinii pozostanę. I to jest ocena subiektywna.

W życiu się z tym nie zgodzę. Jedyne co... to jest lepsza od aktorów wcielających się w Beth, Rosite czy Abe. Niemniej na pewno jest gorsza od aktorów wcielających się w Maggie, Ricka, Mich czy np. Gabriela. Jest pośrodku stawki. Gdzieś między Tarą, Darylem czy Glennem. I to mimo spadku formy czołówki. Ta kobieta dotąd wszystko gra praktycznie jednym wyrazem twarzy - takim zbolałym, że tak to ujmę. Dopóki nie wypchnięto ją na pierwszy plan jej gra aktorska nie rzucała się tak w oczy, a przez to nie raziła. Teraz widać jej niedociągnięcia. Może daleko jest jej do Beth, ale wyróżniająca się aktorka?? You made my day !!  ;D Dodajmy do tego jak absurdalnie prowadzona jest ta postać, a otrzymujemy postać, której również ja życzę szybkiej śmierci. Jej obecność obecnie tylko szkodzi temu serialowi. Głównie przez potęgowany przez nią poziom absurdu. Gdyby w końcu "dedła" może przynajmniej absurdów byłoby mniej. Samo to jest dobrym motywem usunięcia jej. Carambo to obecnie kwintesencja absurdu i złego prowadzenia postaci w TWD.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AnnaC w 17 Listopad, 2014, 19:00:28
Sama powiedz @AKA: czy jest sens, żebym szła na wątek o Beth, skoro mogę się o niej naczytać nawet tu?  ;D
Musiałabym się zresztą pokłócić z co najmniej połową tego forum (wiem, nie doceniam antybeciowego frontu, co? OK, będzie jakieś 90%). 
To jest forum o TWD - wolność słowa i przekonań, jeśli dotyczą one właśnie TWD i postaci z nim związanych, a nie - innych użytkowników. Tak ja to widzę.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Subgard w 17 Listopad, 2014, 19:22:47
Komentarz Moderatora Prosiłbym o zakończenie dyskusji o tym, co wolno mówić. Wiadomo, że każdy ma prawo zabrać głos i powiedzieć to, co myśli. Także nie kontynuujcie tego wątku. Kolejne posty na ten temat będą usuwane ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 17 Listopad, 2014, 21:06:19
Dla mnie postać Carol jest wiarygodna dlatego, że znam podobną osobę. Która przed silniejszymi robi z siebie wieczną cierpiętnicę, a za plecami czy wobec słabszych potrafi niezły spisek ukręcić. Też z przemocy domowej pochodzi itp. Dlatego ja kupuję nawet te jej zachowania z 4 sezonu, które powszechnie są uważane za niepasujące do tej postaci. Po części właśnie dlatego postać Carol mnie ciekawi - bo znam w realnym życiu bardzo podobną osobę.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: AnnaC w 17 Listopad, 2014, 22:29:13
Ja wierzę w poczynania Carol z sezonu 4-ego. Psychologiem nie jestem, ale wyobrażam sobie, że musiała ewaluować w jakimś kierunku, kiedy kierownika pociągu (Eda) zabrakło. To był okres, kiedy ją ignorowałam, ale jeszcze nie miałam pretensji.
Jestem po prostu "urzeczona" jej przemianą z "królowej chochelki" w strzelca wyborowego, pirotechnika i w ogóle comando w przeciągu kilku dni.
Kiedy Daryl wrzucił granat w lufę czołgu, uznano czyn za mało wiarygodny. To był Daryl.
A tu mamy jakąś ciotkę Klotkę, która nawet nie wyprawiała się po zapasy, bo zawsze akurat wieszała pranie, która raptownie posiada wszelkie umiejętności Rambo.
Uwierzę w odwagę, w poświęcenie, w adrenalinę, ale nie uwierzę, że wróbel zmienił kolor i stal się kanarkiem, bo go emocje poniosły.
W ostatnim odcinku wcale mnie nie rozdrażniła, i akurat ten odcinek oceniam wysoko. Mogłabym nawet zmienić o niej zdanie (bo czemu nie?), jęsli do mnie przemówi jej gra i jej ścieżka. Nie po tym jednym odcinku.
Ale: każdy czego innego szuka w tym serialu i co innego znajduje zadowalającym :)

Post połączony: 17 Listopad, 2014, 22:42:47
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Od 4 sezonu absurdów tego typu nie brakuje, więc jeśli chce się mieć przyjemność z oglądania, to należy je ignorować.

I zwykle to właśnie robię :)
Można 12 tomów spisać o absurdach z TWD - pierwszym i podstawowym są zombie...
Ale jak to czasem miło sobie pomarudzić....
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 10 Marzec, 2015, 18:48:40
Trudno mi to przyznać, ale Carol stała się dobra w tym co robi w Alexandrii. Niby taka skromniutka, a w zasadzie "niewidzialna" - jak to przyznała, a tak naprawdę nie zmieniła się w ogóle. Idealne przystosowanie się. Nikt nie będzie jej o nic posądzał. A scena z nastraszeniem dzieciaka po prostu świetna. :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 23 Marzec, 2015, 20:21:13
Czy myślicie, że Carol ma wyrzuty sumienia co do nastraszenia Sama? Bo pomyślcie, że chłopak i tak już w życiu dużo przeszedł. Ojciec katuje matkę i jego, a Carol dodatkowo straszy go tak, że aż nawet mnie ciary wtedy przeszły.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: klu85 w 23 Marzec, 2015, 22:12:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Czy myślicie, że Carol ma wyrzuty sumienia co do nastraszenia Sama? Bo pomyślcie, że chłopak i tak już w życiu dużo przeszedł. Ojciec katuje matkę i jego, a Carol dodatkowo straszy go tak, że aż nawet mnie ciary wtedy przeszły.
Moim zdaniem Carol nie nastraszyła dzieciaka. Przyszedł później po obiecane ciastka, bajerka była, chciał się zaprzyjaźnić. W domu przechodzi większe piekło, więc  groźby starszej pani nie zrobiły na nim większego wrażenia. Carol na pewno nie ma wyrzutów sumienia z tego powodu :) ona ma raczej ochotę na  ukarania Peta.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 24 Marzec, 2015, 13:55:43
O ile przed jego wyznaniami myślałem, że Carol będzie miała do niego negatywne nastawienie, tak później przestałem tak sądzić, a gdy przytuliła Sama podczas bójki Ricka i Pete'a to już w ogóle wypadł mi taki pomysł z głowy.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 14 Lipiec, 2015, 23:11:28
A mnie Carol ciekawi jako postać, jest jedną z niewielu, która widać, że coś przeżywa, ma jakieś życie wewnętrzne, nie jest postacią pustą, tylko żeby zagrała swoje i nara. Fakt, że jej przemiana była trochę niedociągnięta i generalnie przydałby się dodatkowy materiał aby to wyjaśnić w sezonie 4, ale i bez tego jest obecnie jedną z niewielu intrygujących jeszcze postaci.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 15 Lipiec, 2015, 00:04:54
Cytuj (zaznaczone)
A mnie Carol ciekawi jako postać, jest jedną z niewielu, która widać, że coś przeżywa, ma jakieś życie wewnętrzne, nie jest postacią pustą, tylko żeby zagrała swoje i nara. Fakt, że jej przemiana była trochę niedociągnięta i generalnie przydałby się dodatkowy materiał aby to wyjaśnić w sezonie 4, ale i bez tego jest obecnie jedną z niewielu intrygujących jeszcze postaci.

Czy ja wiem czy tak przeżywa? Raczej usilnie dąży do wymazywania tragedii ze swojej przeszłości i nakładania maski po to tylko aby nie obnosić się ze swoją emocjonalnością. Czy z kimkolwiek rozmawiała na temat Lizzie i ewidentnych błędów jakie popełniła zajmując się tym dzieckiem? Czy kiedykolwiek podjęła jakąkolwiek refleksję po wydarzeniach z "The Grove"? Czy śmierć Tyreesa, z którym wiele ją łączyło w jakikolwiek sposób na nią wpłynęła? Chodzi o to, że nie. Obecna Carol zamiata problemy pod dywan, zajmując się tym co teraz. Jest wyprana emocjonalnie, a jej głównym motorem napędowym jest taktycyzm, dzięki któremu ustawia ludzi wokół siebie. Akurat pod względem życia wewnętrznego jest na samym końcu. Carol stała się zimna, bezwzględna, pod wieloma względami antypatyczna jeśli spojrzymy na normy społeczne. Jest dodatkowo nieprzewidywalna o czym przekonaliśmy się w sezonie czwartym. Oczywiście zgadzam się z faktem iż nie jest postacią pustą bo jednak ma jakiś charakter i jej egzystencje nabrała celowości, niemniej nie zmienia to ogólnej postaci rzeczy. Carol podąża drogą prowadzącą przede wszystkim do degradacji uczuciowości i ostatków jej człowieczeństwa.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Sinnerman w 15 Lipiec, 2015, 02:47:16
"Carol podąża drogą prowadzącą przede wszystkim do degradacji uczuciowości i ostatków jej człowieczeństwa. "

Ale czy to źle? Każdy z nas ubiera maski i odgrywa pewne role, maska przybrana przez Carol wcale nie musi oznaczać, że jest to działanie negatywne - oczywiście ma to destrukcyjny wpływ na grupę, prowadzi do konfliktów, ale jest to jeden z środków zagęszczających fabułę i atmosferę wśród bohaterów.  Nie każda postać kobieca w tym serialu musi uzewnętrzniać swoje emocje jak Andrea, Maggie, Lori. Jej obecny chłód emocjonalny jest moim zdaniem zasadny. Nie można zapominać, że antypatyczność i bezwzględność Carol ma swoje podłoże w brutalnej przeszłości z Edem. Dodatkowo często zmniejszona wrażliwość jest wymieniana jako jedno z najczęstszych zachowań pojawiających się u matek tracących własne dzieci. Mam wrażenie, że w gruncie rzeczy Carol z przeszłości- stłamszona, przeżywająca traumę wewnątrz, przybierająca 'dobrą minę do złej gry' - częściowo pozostała taką samą Carol, pełną niechęci do rozmów o traumach, z którymi się boryka. 
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Oak w 15 Lipiec, 2015, 23:13:35
Tomb, nie chodziło mi dosłownie o to, że przeżywa swoją sytuację, tylko o to, że widać po tej postaci, grze aktorskiej i to jak nią kierują, że robi coś więcej, niż tylko zagra swoją kwestię i do widzenia, że potrafi oddać jakieś uczucia, że nad czymś myśli. Że ma takie życie wewnętrzne, nie dosłownie, tylko jej pojawienie się na ekranie nie jest grą aktorską i niczym więcej, nie jest puste. Bo wiele postaci w ostatnim czasie, może poza tymi paroma odcinkami u końca 5 sezonu to zagrało swoje i tyle, było to takie puste, bez emocji, bez niczego.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 15 Lipiec, 2015, 23:59:07
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tomb, nie chodziło mi dosłownie o to, że przeżywa swoją sytuację, tylko o to, że widać po tej postaci, grze aktorskiej i to jak nią kierują, że robi coś więcej, niż tylko zagra swoją kwestię i do widzenia, że potrafi oddać jakieś uczucia, że nad czymś myśli. Że ma takie życie wewnętrzne, nie dosłownie, tylko jej pojawienie się na ekranie nie jest grą aktorską i niczym więcej, nie jest puste. Bo wiele postaci w ostatnim czasie, może poza tymi paroma odcinkami u końca 5 sezonu to zagrało swoje i tyle, było to takie puste, bez emocji, bez niczego.
Dosłownie, jak statyści, stali i robili za tło. Muszę ci przyznać rację co do Carol. Ona faktycznie robi jakiś progres. Jej postać można różnie odbierać, ale chociaż można mieć o nią jakąś opinię. Co do 3/4 castu TWD niestety nie można tego samego zrobić. Połowa z nich gubi swoje motywy, czy przypomina sobie o jakiś problemach kupę czasu po fakcie(Przykład, odcinek 11 Abraham stwierdził, że rozluźni atomosfere z Rositą po akcji z odcinka 5 XD). Carol chociaż ruszył w miarę logiczną drogę zaczętą już w sezonie 4, która wtedy wydawała mi się nielogiczna, lecz po kilku wyjaśnieniach stała sie w miarę sensowna, i chociaż LOGICZNIE poprowadzona.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Yaroslav w 24 Wrzesień, 2015, 22:27:19
Nie rozumiem tych hejtów na Carol. Owszem, też wkurzało mnie jej przystawianie się do Daryla, ale jej metamorfoza jest w porządku. Dużo przeszła. Zabiła wiele zombiaków, jak i ludzi. Zabicie chorych w więzieniu, czy zastrzelenie dziewczynki odbiło jej się na psychice. Robiła to co musiała i dlatego przetrwała. Ale jednocześnie jest też lojalna swojej grupie. Według mnię, jest to jedna z najciekawszych postaci. Przejęła rolę swojej córki - Sofii z komiksu.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: beza w 25 Wrzesień, 2015, 20:12:40
Powiem szczerze, że zdziwiłam się czytając ten wątek, bo przez długi czas tkwiłam w błędnym przekonaniu, że Carol musi być jedną z bardziej lubianych postaci w dalszych sezonach. Nie pałałam do niej zbytnią sympatią w pierwszym i drugim, ale oglądanie tego jak jej zachowanie diametralnie się zmienia w dalszych częściach sprawiało, że naprawdę dobrze oglądało mi się każdą scenę. Gra aktorska mi się podoba. Nie wydaje mi się być idealna, ale to właśnie jest dobre - bo Peletier nie powinna zachowywać się naturalnie. Ona jest chora na umyśle (po takich przejściach nikt by się długo nie utrzymał) i takie rzeczy powinno dać się wyłapać, co ostatni sezon pokazał doskonale. Może to dziwne, ale lubię postacie, które zwyczajnie nie radzą sobie ze wszystkim, chociaż próbują udowodnić sami sobie, że jest inaczej. To oczywiście tylko moje odczucie i rozumiem osoby podchodzące do Carol krytycznie, bo sama mam swoje typy do odstrzału, ale liczę na to, że babeczka pożyje jeszcze trochę. Albo chociaż zakończą jej wątek fajną śmiercią. Po Dixonie nie mogłam nawet popłakać, bo odszedł z klasą. Oby była powtórka. ; )
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cadaver w 25 Wrzesień, 2015, 21:40:24
Co myślicie o Carol-pomocnicy Negana w przyszłości?? Może Carol w pewnym momencie przestanie być wierna grupie Ricka i zrobi wszystko by przetrwać? Może byłoby to trochę ironiczne, ale może się tak stanie, chociaż wydaje się to trochę abstrakcyjne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 25 Wrzesień, 2015, 21:42:34
Myślę, że jedyna taka możliwość by była jeśli Daryl zostałby jednak Dwightem(co wiemy, że już się nie stanie), a Carol zastąpiła by komiksową Sherry. To chyba jedyne logiczna teza. Ale jak wiemy można ją wywalić do kosza bo Dwighta już mamy.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: SweetBeth w 04 Październik, 2015, 18:47:38
A więc tak , Carol jest jedną z moich ulubionych kobiecych postaci , uwielbiam tą babkę  :) po prostu jest podobna do mnie , była kiedyś biedna wystraszona i wiele przeżyła ale ogarnęła się , stała się silniejsza. :)  bardzo ją lubie ponieważ przypomina mnie różnież trochę mojej historii życia chociaż historia życia Daryla również jest podobna do mojej sytuacji z dzieciństwa dlatego obydwie te postacie są dla mnie ważne i bardzo je lubie. :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Voltix w 04 Październik, 2015, 19:44:52
Mnie Carol również się podoba. Polubiłem ją właśnie po transformacji, a dokładnie po akcji w Terminus kiedy praktycznie samodzielnie zniszczyła to miejsce i uratowała prawie wszystkich bohaterów.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: SweetBeth w 04 Październik, 2015, 19:52:36
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A więc tak , Carol jest jedną z moich ulubionych kobiecych postaci , uwielbiam tą babkę  :) po prostu jest podobna do mnie , była kiedyś biedna wystraszona i wiele przeżyła ale ogarnęła się , stała się silniejsza. :)  bardzo ją lubie ponieważ przypomina mnie różnież trochę mojej historii życia chociaż historia życia Daryla również jest podobna do mojej sytuacji z dzieciństwa dlatego obydwie te postacie są dla mnie ważne i bardzo je lubie. :)

no dokładnie :) stała się silnia i radzi sobie. : ]
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 12 Październik, 2015, 21:09:28
Chyba zaczynam lubić Carol. Ona świetnie gra taką niewinną i niczego nieświadomą drobną kobietkę, a tak naprawdę wiemy doskonale do czego jest zdolna. Może jeszcze będzie miała okazję do pokazania się z jeszcze lepszego strony. :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 12 Październik, 2015, 21:13:47
Morgan już ją rozszyfrował :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 12 Październik, 2015, 21:15:09
Też tak mi się wydaję. Ich scena była nawet fajna. A może raczej stanowiła taki element oderwania się od całej akcji. :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 12 Październik, 2015, 21:40:34
A ja właśnie wręcz przeciwnie mam. Im dalej w las tym bardziej Carol zaczyna mnie denerwować.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: SweetBeth w 13 Październik, 2015, 11:53:37
No Carol , jest taka słodka niewinna , była w sumie taka , kiedy bała się męża  .  A teraz to silna kobieta  i umie sobie radzić  :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: -Niedźwiedź- w 13 Październik, 2015, 12:12:53
Mi stała się obojętna jak ją uśmiercą to spoko a jak zostawią na drugi plan to też nie będzie tragedii mam nadzieję że zostawią ją taka jaką jest ale na drugi plan bo mniej wtedy irytuje.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Alexandretta w 13 Październik, 2015, 14:11:18
Nie no, sezon zaczyna się od nowa, więc Carol pojawia się z czystą kartą. Tak jak przez dwa sezony kibicowałam jej śmierci, tak teraz niech zostanie jeszcze trochę, (w końcu to jedyna kobieta z Atlanty wow) może twórcy wzięli się za jej wątek, albo chcą, żeby ktokolwiek jej żałował jak zginie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 13 Październik, 2015, 14:47:45
Myślę, że to akurat nie jest konieczne. U niej jest podobna sytuacja jak z Darylem. Nie muszą sprawiać by ludziom jeszcze bardziej jej brakowało gdy przyjdzie czas. Jeśli to by się zdarzyło nawet w następnym odcinku to wiele osób będzie jej żałowało. Jedni się będą cieszyć(jak ja ;) a inni będą płakać po nocach :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: shenroon w 16 Październik, 2015, 23:31:23
Na samym początku nie za bardzo lubiłam Carol, ale później kiedy stała się twardą babką powiem szczerze, że stała się jedną z moich ulubionych postaci. Nie cofnie się przed niczym jeżeli chodzi o jej grupę i za to ją podziwiam. Udaje, że jest taka niewinna i bezbronna ;) a tak na serio to chłop z jajami, że tak powiem hehe  :yahoo:

Post połączony: 16 Październik, 2015, 23:38:46
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Z miejsca mówię że nie jestem już fanem Daryla. Lubiłem go gdy był dupkiem, a nie cukiereczkiem...
"Cukiereczkiem" hehe :D Też wolałam Daryla w roli wrednego dupka, ale mimo że teraz jest potulniejszy to dalej go lubię, może jeszcze kiedyś się zbuntuje, chociaż szansa na to jest minimalna ;)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cadaver w 17 Październik, 2015, 10:37:29
Och ta Carol. Mimo, że była ok poprowadzona w 5 sezonie to i tak nie za bardzo ją lubię. Nawet powiedziałbym, że stała mi się obojętna przez jej zachowanie. Na swój sposób nie jest zła, ale brakuje jej czegoś, za co lubię inne postacie.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 21 Październik, 2015, 18:06:17
Moim zdaniem Carol jest w tej chwili jednym z najmocniejszych o ile nie najmocniejszym ogniwem w grupie Ricka. Owszem, można jej zarzucać wiele, ale na pewno nie brak taktyki na przetrwanie. Jakimi by się nie posługiwała środkami, zawsze ambitnie do celu dąży. Owszem zaczęło się od chyba nieprzemyślanego tak do końca zabójstwa Karen i Davida, ale w jakim kierunku to poszło, wszyscy byliśmy świadkami naocznymi. Bilans jest póki co korzystny. 
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 21 Październik, 2015, 18:41:00
Dokładnie. Zbrodnia Carol idzie powoli w niepamięć. Chyba mogę stwierdzić, że jej postać została w pewien sposób uratowana. Przecież jeszcze niedawno osobiście życzyłam jej śmierci i rozśmieszało mnie jej twarde zachowanie. Twórcy się postarali, żeby oczyścić jej wizerunek.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: SweetBeth w 21 Październik, 2015, 19:14:33
Carol to fajna twarda babka . :) Nie powinna odchodzić z serialu .  Jest przydana umie sobie radzić . Kiedy była inna bała się była delikatna a teraz to twarda kobietka. Ogólnie bardzo ją lubie opiekuje się małą Judith jest jak matka dla niej powinna być jej matką przybraną.  :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Andrea w 21 Październik, 2015, 19:37:37
Przybraną matką Judith ha lepiej nie, bo dzieci Carol źle kończą..
Ja muszę przyznać, że Carol bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła w najnowszym odcinku, nadal nie jestem do niej przekonana, ale zyskała u mnie trochę sympatii. Zauważyłam nawet, że gdyby usunąć z jej życiorysu sezony 1-4 to mogłabym ją nawet polubić.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: SweetBeth w 21 Październik, 2015, 19:44:33
to jest świetna postać , na początku też mnie nudziła ale teraz stwierdzam że jest dobra. :) a Sofia to już inna kolej rzeczy a ona serio zajmuje się jedyna Judith , a wiadomo małe dziecko będzie potrzebowało też matke.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 21 Październik, 2015, 19:54:25
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Przybraną matką Judith ha lepiej nie, bo dzieci Carol źle kończą..
Ja muszę przyznać, że Carol bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła w najnowszym odcinku, nadal nie jestem do niej przekonana, ale zyskała u mnie trochę sympatii. Zauważyłam nawet, że gdyby usunąć z jej życiorysu sezony 1-4 to mogłabym ją nawet polubić.
Czas chyba wrócić do 4 sezonu i rozwiać wszelkie wątpliwości odnośnie dzieci Carol, które nimi nie były. Pominę wątek Sophii, bo nie chce mi się teraz pisać elaboratu w tym temacie, nie mniej jednak twórcy dość dobitnie ukazali Nam psychozę z jaką borykała się Lizzie od samego początku. Carol wychwyciła ową "odmienność" dopiero w (znakomitym moim zdaniem ) odcinku nr 14 pt "The Grove", niestety było już za późno. Zmiany w psychice Lizzie zaszły tak daleko, że zabiła swoją siostrę, a spektakularna egzekucja z patrzeniem na kwiatki była najlepszym rozwiązaniem, gdyż Lizzie stanowiła realne zagrożenie nie tyle dla samej siebie ile dla Judith oraz ewentualnie innych żyjących obok osób. Tutaj też kłania się "wyższa konieczność" w działaniu, co usprawiedliwia ten konkretny motyw z headshotem na łące.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Andrea w 21 Październik, 2015, 21:01:16
Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie były jej dzieci, ale mimo wszystko przygarnęła je, opiekowała się nimi i nawet, z tego co pamiętam, Lizzie raz nazwała Carol mamą. A co do tego, że jej dzieci źle kończą, to miał być tak jakby żart, bo jednak była ich matką/opiekunką i dobrze to one nie skończyły, ale mam świadomość, że Carol nie miała wpływu na śmierć całej trójki (wliczając oczywiście Sophię). Zabiła Lizzie, ale tak jak napisałeś było to całkowicie konieczne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cadaver w 26 Październik, 2015, 11:56:13
Cytuj (zaznaczone)
Czas chyba wrócić do 4 sezonu i rozwiać wszelkie wątpliwości odnośnie dzieci Carol, które nimi nie były. Pominę wątek Sophii, bo nie chce mi się teraz pisać elaboratu w tym temacie, nie mniej jednak twórcy dość dobitnie ukazali Nam psychozę z jaką borykała się Lizzie od samego początku. Carol wychwyciła ową "odmienność" dopiero w (znakomitym moim zdaniem ) odcinku nr 14 pt "The Grove", niestety było już za późno. Zmiany w psychice Lizzie zaszły tak daleko, że zabiła swoją siostrę, a spektakularna egzekucja z patrzeniem na kwiatki była najlepszym rozwiązaniem, gdyż Lizzie stanowiła realne zagrożenie nie tyle dla samej siebie ile dla Judith oraz ewentualnie innych żyjących obok osób. Tutaj też kłania się "wyższa konieczność" w działaniu, co usprawiedliwia ten konkretny motyw z headshotem na łące.

Carol wychwyciła ową odmienność, potem ją znegowała i zostawiła Lizzie z innymi dziećmi, żeby mogła się z nimi "pobawić" w berka z nożem...
Dla mnie to zbyt dobrze z tą psychozą Lizzie, to oni nie wyskoczyli. Tym bardziej jak po zabawie ze sztywnym, strzelała do innych, żeby "uratować" siostrę. Jestem pewny, że zrobiła, to aby mieć Mikę tylko dla siebie. Śmierć Miki także była zbędna. Nędzne zaadoptowanie wydarzeń z komiksu. Najlepszym wyjściem byłoby chyba, gdyby Lizzie popełniła samobójstwo. Taki scenariusz by mi się podobał. A Carol to się chyba zaraziła od Lizzie psychozą, ponieważ Carol teraz nie jest  lepsza od niej...

Konieczną rzeczą było danie Lizzie pistoletu,żeby sama sobie w łeb strzeliła.

Post połączony: 26 Październik, 2015, 12:00:50
Cytuj (zaznaczone)
Carol wychwyciła ową odmienność, potem ją znegowała i zostawiła Lizzie z innymi dziećmi, żeby mogła się z nimi "pobawić" w berka z nożem...
Dla mnie to zbyt dobrze z tą psychozą Lizzie, to oni nie wyskoczyli. Tym bardziej jak po zabawie ze sztywnym, strzelała do innych, żeby "uratować" siostrę. Jestem pewny, że zrobiła, to aby mieć Mikę tylko dla siebie. Śmierć Miki także była zbędna. Nędzne zaadoptowanie wydarzeń z komiksu. Najlepszym wyjściem byłoby chyba, gdyby Lizzie popełniła samobójstwo. Taki scenariusz by mi się podobał. A Carol to się chyba zaraziła od Lizzie psychozą, ponieważ Carol teraz nie jest  lepsza od niej...

Och, to nie jest wcale żaden żart. To jest czysta prawda. Każde dzieco ginie przy Carol. Następnym w kolejce jest Sam.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 26 Październik, 2015, 15:41:54
Stawiam 50 zł, że Sam umrze przy Carol :P
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cadaver w 26 Październik, 2015, 15:51:00
Ja stawiam życie Glenn'a, że Sam zginie przy Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: beza w 30 Październik, 2015, 01:41:36
Nawet bym się nie zdziwiła gdyby sama go dźgnęła. :P
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 11 Listopad, 2015, 01:49:14
Takie tam z kuchni....
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: How many? w 26 Listopad, 2015, 17:52:20
Przypomniałam sobie wojnę między Neganem, a Rickiem. Po mini wojnie Rick chciał zostać i spotkać Negana zamiast niego wybrała się Holly, jak dobrze wiemy ona już w serialu nie żyje. I tak sobie myślę że Carol może przejąć jej wątek, śmierć komiksowej Holly idealnie pasuje do Carol.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 26 Listopad, 2015, 19:20:20
Jeśli tak będzie to spoko tylko troszkę za długo każą mi czekać na jej śmierć :P
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 26 Listopad, 2015, 19:33:58
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jeśli tak będzie to spoko tylko troszkę za długo każą mi czekać na jej śmierć :P
Noo, myślę że jeśli tak będzie to jakiś 8 sezon :)
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: How many? w 27 Listopad, 2015, 08:02:30
Serial strasznie przyspieszył, dobiero co Rickowianie przybyli do Aleksandrii, a już mamy horda, wiec wojna między zbawcami a rickami będzie gdzieś w pół finale sezonu 7. A za tym idzie śmierć Carol wiec będzie ona w 7B, wdaje mi się ze sezonu 8 może juz nie być.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 27 Listopad, 2015, 11:28:55
Śmierć Carol jest tak pewna jak to, że Dixon wróci do dawnego blasku. Naprawdę nie łudźcie się, że ta dziewczyna kiedykolwiek kopnie w kalendarz. Postać ta cieszy się stokrotnie większym zainteresowaniem niż Daryl u szczytów swojej świetności, aktorka co rusz wzbudza ogromy zachwytu przy czym jest w pełni oddana serialowi. Dodatkowo, u Gimple i Kirkmana jest pupilkiem na którego się chucha i dmucha od dłuższego czasu. Na skutek przedwczesnego zgonu Lori i Anderi, Carol wskoczyła do pierwszego rzędu stojąc na równi z samym Rickiem. Na dzień dzisiejszy ma identyczną pozycję jak on i praktycznie taki sam próg nieśmiertelności.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 27 Listopad, 2015, 11:35:15
Zawsze jest nadzieja, że Peletier skończy jak Dixon :P I wtedy też nikt nie będzie się nią przejmował aż tak.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: How many? w 27 Listopad, 2015, 13:21:29
Ja to zawsze mam nadzieje ze któregoś dnia kopie w kalendarz
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 27 Listopad, 2015, 17:58:54
Cytuj (zaznaczone)
Zawsze jest nadzieja, że Peletier skończy jak Dixon :P I wtedy też nikt nie będzie się nią przejmował aż tak.

Nie twierdzę, że tak się nie stanie ale szanse na to są bardzo malutkie. Carol to na chwile obecną najmocniejszy charakter serialu, któremu twórcy wyznaczyli pewny i stabilny tor rozwojowy. Swoją myśl co do Carol realizują w sposób konsekwentny, wskutek czego od czasu wejścia do Alexandrii Peletier wylądowała a miejscu Top. Niewiele wskazuje na to, że w jakimkolwiek stopniu odejdą od tego toru, co natomiast przełoży się na niewielkie szanse załamania jej statusu.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 27 Listopad, 2015, 19:10:34
Tak jest na tę chwilę, ale kto wie jaka będzie Carol za sezon, dwa.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: espérer w 04 Grudzień, 2015, 23:04:37
W sumie pomyślałam, że może Morgan mógłby skutecznie przyczynić się do jej śmierci, ale znając wcześniejsze dokonania Carol, to ona pierwsza go wyeliminuje. :D
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: MiloTWD w 22 Luty, 2016, 11:36:40
Z tego co widzę nie tylko na tym Forum ale jak i na innych Forach ludzie nie przepadają za Carol...

A muszę przyznać że Carol to moja ulubiona postać z całego serialu. Już od pierwszego sezonu cos ta postać do mnie przymówiła.

W pierwszym sezonie kobieta która jest bita przez swojego męża a w drugim sezonie gdzie już go nie ma szara myszka za to w trzecim sezonie już się zmieniła, całkiem inna postać.

" Wyrosła " na odważną, dzielną kobietę.

Kiedy napadli na Alexandrię ci ludzie z literą W na czole można powiedzieć że Carol uratowała ALexandrię przed nimi.

Jeżeli ta postać umrze w któryms z odcinków, serial będzie dla mnie skończony.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Dzyńka w 22 Luty, 2016, 12:13:40
Z tego co czytałam to Carol nie zginie , przecież to Kobieta Rambo i przeżyje Wszystkich dookoła  :P
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: ramzes18 w 25 Luty, 2016, 00:58:31
Cholernie postaci nie lubię :< Zwłaszcza kiedy sobie pomyślę, że w jej miejscu miał być T-Dog.

Mam nadzieję, że zgubi ją w końcu jej bezduszność.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 25 Luty, 2016, 01:04:52
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cholernie postaci nie lubię :< Zwłaszcza kiedy sobie pomyślę, że w jej miejscu miał być T-Dog.

Mam nadzieję, że zgubi ją w końcu jej bezduszność.

Jedna z najlepiej rozwijanych postaci w TWD, konsekwentnie. Mozna pisać wiele złego o tej bohaterce ale prowadzona jest lepiej niż Maggie, Glen czy nawet Daryl. Trudno się z tym zgodzić, ale taka jest prawda.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Howath w 25 Luty, 2016, 01:06:46
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Zwłaszcza kiedy sobie pomyślę, że w jej miejscu miał być T-Dog.


Rozwiniesz?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 25 Luty, 2016, 01:13:57
On nie rozwinie, ja Tobie odpowiem. Otóż podczas kręcenia 3 sezonu TWD doszło do małej awantury na linii reżyser producent i aktorzy. Suma sumarum pierwotny zamysł Glenna Mazzarry był taki, że zabijają Carol. Tymczasem na skutek protestu Melissy Mc Bride u producentów i jej zapewnieniu, że grana przez nią postać ma potencjał postanowiono zmienić scenariusz. Zamiast Carol, pożarty został T-Dog. Na koniec produkcji Mazzara wyleciał z hukiem z produkcji. Ne udało mu się uwalić Carol, to załatwił Andreę, kluczową postać, która powinna być w serialu do dzisiaj.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 25 Luty, 2016, 16:34:59
Cytuj (zaznaczone)
Jedna z najlepiej rozwijanych postaci w TWD, konsekwentnie. Mozna pisać wiele złego o tej bohaterce ale prowadzona jest lepiej niż Maggie, Glen czy nawet Daryl. Trudno się z tym zgodzić, ale taka jest prawda.

Carol zaliczyła doły w postaci trzeciego i czwartego sezonu. Niemniej, jest to jedna z niewielu postaci która z pozycji "tragedyja" wyszła na poziom "zachwyt". Naprawdę jestem pełen podziwu, że Gimple znalazł w sobie jakiekolwiek pokłady innowacyjności by wyprowadzić ją na prostą, bo jej sytuacja była gorzej niż straszna. Ona była beznadziejna i to na tak wielu płaszczyznach, że aż stało sie to zaskakujące. Oczywiście mógłbym polemizować z faktem jakoby była ona najlepiej i konsekwentnie rozwijaną postacią pod względem całościowym, niemniej na chwilę obecną jest u swojego szczytu. Naprawdę chylę czoła bo jestem żywo zainteresowany jej dalszymi losami.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: geekman w 25 Luty, 2016, 21:15:38
Karolka może i jest konsekwentnie prowadzona, ale dopiero od początku 5 sezonu. Gdy włączył się jej tryb niszczyciela światów, dzięki któremu zrównała z ziemią Terminus. Wcześniej tak dobrze niestety nie było. W pierwszych trzech sezonach Siwa była typową postacią tła. Miała jakieś tam swoje dramaty, ale raczej nie wychodziła z nimi przed szereg. No i to nie było aż takie złe. Jednak w 4 sezonie ni z gruchy ni z pietruchy zaczął się okres psychokarolki. To z kolei było już strasznie głupie i nielogiczne. Na szczęście wraz z początkiem sezonu 5, Karolka równie niespodziewanie stała się doświadczonym wymiataczem, któremu z uznaniem pokiwałby głową sam Gubernator, gdyby tylko żył. Muszę przyznać, że od tego momentu losy Karolki śledzi mi się z grubsza całkiem przyjemnie. No i Melissa okazała się być całkiem dobrą aktorką. W życiu bym nie pomyślał, że kiedykolwiek będę rozpatrywał tę postać w charakterze pozytywu. A jednak. Ciekawe, co Karolce przyniesie przyszłość.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 23 Marzec, 2016, 19:19:02
Może mi ktoś powiedzieć czemu ona uciekła z aleksandrii ? nie trybie jej postanowienia.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 26 Marzec, 2016, 15:58:39
Bo ma dość ciągłego zabijania ludzi, a pozostając w Alexandrii będzie musiała to robić.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 26 Marzec, 2016, 16:29:39
Ale nie zdaje sobie jak widać sprawy, że będzie prawdopodobnie musiała zabijać również na zewnątrz.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Howath w 26 Marzec, 2016, 16:32:41
Statystycznie jest bezpieczniejsza przed zabijaniem w Alexandrii niż na zewnątrz. Przykład Morgana. Jedynie co to Rick może na nią krzywo popatrzeć (chociaż on tak szanuje Carol, że chyba nic by do tego nie miał).
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: s0meth1ng w 26 Marzec, 2016, 19:05:31
siada jej psychika... No cóż, miejmy nadzieję, że nic sobie nie zrobi
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 26 Marzec, 2016, 19:15:23
Mnie wcale nie zdziwi, gdyby Gimple zaprowadził historię Carol do jej wątku komiksowego, patrząc na ostatnie odcinki, widząc z jakim namaszczeniem Gimple stara się zbliżyć do komiksu zastanawiam się, czy to nagłe "zawrócenie" Carol nie ma prowadzić właśnie do sytuacji w której jej historia zakończy się monumentalnie i symbolicznie. Mając na uwadze fakt wydarzeń, jakie mają się dziać w sezonie 7, jakoś nie widzę w tym materiale pobożnej Ciasteczkowej Ciotki Siwej Klotki. Powoli godzę się z jej odejściem, jeśli nie w finale 6 sezonu, to z pewnością na otwarciu 7. 
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: s0meth1ng w 26 Marzec, 2016, 19:25:19
Niestety jestem prawie pewny, że wątek Carol w sezonie 7 się zakończy
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Angel w 26 Marzec, 2016, 19:48:47
@UP skąd ta pewność?
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Howath w 26 Marzec, 2016, 19:50:36
Cholera... Na 7 Carol (terminator) mogłaby być świetna i by się przydała, ale jej obecne wcielenie... Może lepiej żeby Wayne miał racje. Przynajmniej na wojnę będzie Abe.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 29 Marzec, 2016, 12:24:53
Ale ona udaje te jej schizy przed atakiem aż się trzęsie, strasznie to zmyla przeciwnika.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 29 Marzec, 2016, 13:06:37
Dla mnie to już nudne się robi i sztuczne.
Tytuł: Odp: Carol Peletier
Wiadomość wysłana przez: Dzyńka w 12 Maj, 2020, 23:31:26


Nikt Mnie tak nie irytuje obecnie w tym serialu jak ta baba . Przez pierwsze sezony była Mi obojętna ale od kiedy robią z Niej CarolRambo to jest u Mnie na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o niechęć do postaci . Od razu napiszę że do Aktorki nie mam nic .


Ja nie wiem co fani Siwej widzą w Niej takiego fascynującego , bo Ja szczerze się dziwię