Autor Wątek: Lori Grimes  (Przeczytany 50436 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Tortuga033

Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #30 dnia: 03 Sierpień, 2013, 13:41:46 »
Przecież Lori nie żyje, więc jakby mogła dzwonić z telefonu? To były omamy Ricka. Zwróćcie uwagę, że kiedy Hershel podnosi słuchawkę, nie ma w niej sygnału, a jego mina jest aż nadto wymowna :P
Poza  tym to jest motyw czysto komiksowy. Tam też Rick odbierał telefony i TYLKO telefony, które nie były zbytnio przeciąganą wstawką. Dlatego w komiksie jego załamanie po stracie żony, było znacznie lepiej  pokazane.

Hunter

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 2
  • -Otrzymane: 29
  • Make me feel better ~
  • Miejsce pobytu: NDG
  • Wiadomości: 338
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Riku i Deryl
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #31 dnia: 03 Sierpień, 2013, 17:34:40 »
Tak, dzwonię do znajomych i wyjeżdżam z tekstem " Sieeedeeem dniii ". Potem jednak informują mnie, że moje imię pojawiło im się na ekranie ._.

Cóż, przyznam się do grzechu... Nie czytałem ani jednego komiksu! :O Niestety żaden nie wpadł mi nigdy w dłonie, ale wiem z opinii wielu internautów, że faktycznie komiks często trzyma wyższy poziom. Oczywiście wiemy, że to tylko jego omamy, jednak to wygląda jakby Lori nawet po śmierci go nawiedzała . ( W sumie tak przecież jest ) A to nie jest zabawne. Niech albo Rick idzie na jakąś terapie albo niech kobieta da mu spokój .

espérer

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 45
  • -Otrzymane: 53
  • idealnie niedoskonała
  • Age: 23
  • Wiadomości: 647
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałam
  • Postać: Michonne, Sasha
  • Spoilery: Nie
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #32 dnia: 04 Sierpień, 2013, 00:24:43 »
To się dzwoni z budki telefonicznej! :D

Myślę, że już w 4 sezonie będzie z nim okej. Chyba w zwiastunie nic o tym nie było, że ją widzi. Jeśli jednak było to sorki za pomyłkę. Ma przeżywać jej śmierć, ale może będzie w mniejszym stopniu. ;)
Sto razy powiedz mi kim jestem i powiedz mi czego nie osiągnę,
a ja na pewno to zrobię.


Lori_Lover

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 41
  • -Otrzymane: 21
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #33 dnia: 19 Sierpień, 2013, 23:40:10 »
Witam forumowiczów, nowy użytkownik, fan Żywych Trupów od pierwszego sezonu,ale dopiero teraz zdecydowałem się na rejestrację.

W poniższej wypowiedzi przedstawię swoją opinię o Lori, którą można przewidzieć kierując wzrok na mój avatar jak i nazwę użytkownika  ;)
Jestem z The Walking Dead od samego początku, odkąd to Frank Darabont stworzył serial, wizja którego do mnie bardzo przemówiła - zwykli ludzie i ich próby przetrwania apokalipsę zombie. Serial opiera się na komiksie, ale ten akurat mnie nie interesuje.

Główna rola kobieca przypadła Sarze Wayne Callies, aktorce, której wcześniej nie kojarzyłem z innych filmów, pewnie dlatego,że jest z Kanady i chyba częściej gra w teatrze. W moim odczuciu postać Lori jest postacią kluczową w serialu i od początku była moją ulubioną. Jak zapewniał Frank Darabont, pierwotnie miała przeżyć swój pierwowzór, co prawdopodobnie wynikało z sympatii reżysera do aktorki.Wracając do Lori: to co mnie uwiodło w tej postaci, to to,że miała w sobie ogień, posiadała własne zdanie i dbała o zachowanie  w ludziach , głównie carlu, moralności i poczucia dobra jak i bezpieczeństwa. Ponadto nie była typową głupiutką i cycatą żonkosią, która stoi w cieniu swojego męża, posiadałą cechy przywódcze, które mogłyby się sprawdzić w  dalszych odcinkach sezonu trzeciego.

Lori i Shane - moim zdaniem Lori po stracie męża i nagłej apokalipsie stwierdziła,całkiem słusznie,iż Shane, jako przyjaciel rodziny zaopiekuje się nią i Carlem, pozwoli im przeżyć pomimo "śmierci" Ricka. Być może myślała też, że Shane byłby przybranym ojcem dla Carla, tym bardziej,że również znał go sprzed czasów apokalipsy. Czy Lori zbyt szybko oddała się Shane'owi? Może tak, ale gdy powrócił Rick, wyjaśniła Shane'owi dobitnie,że to już koniec romansiku. Większość osób by przyjęła to do wiadomości z większą bądź mniejszą złością, ale nie Shane, on nawet próbował ZGWAŁCIĆ Lori, o czym wielu ludzi zapomina. Dla mnie to tego pana dyskwalifikuje. Następny etap rozwoju tej relacji to obsesja Shane na punkcie Lori i Carla jak i nienawiść do Ricka. W pewnym momencie sprawy zachodzą daleko i Lori utwierdza Ricka w przekonaniu,iż Shane'a trzeba być może uśmiercić, mając na celu bezpieczeństwo rodziny Grimes'ów. Okazuje się,że miała rację, Shane w końcu ginie, ale okoliczności tej śmierci(udział Carla), jak i sam fakt zdania sobie sprawy do czego doszło)mimo wszystko śmierć dawnego przyjaciela) powodują,że Lori reaguje na końcu drugiego sezonu ze złością, odpychając Ricka, ale czy złości się tylko na niego za to,że Carl uczestniczył w zabójstwie, czy również na siebie? Uważam,że obydwie odpowiedzi są poprawne.


Lori i ciąża - zarzuca się Lori,że zdecydowała się na dziecko w czasie apokalipsy, a ja przypomnę,że decyzję o urodzeniu podjęła pod presją Ricka jak i nawiedzonej, religijnej Maggie, która ją zbeształa za samą myśl o aborcji. Szkoda,że twórcy serialu nie rozwinęli wątku religijności Green'ów, ale myślę,że po prostu nie chcieli za bardzo ryzykować i tykać tego aspektu religijności drugiej familii. Gdyby Rick i Maggie postawili się w sytuacji Lori i nie oceniali jej, ta prawdopodobnie nie wyplułaby tabletek i tym samym nie stanowiła by ciężaru dla grupy i przeżyła. Myślę też,że byłoby to ciekawsze rozwiązanie dla serialu jak i tańsze i bezpieczniejsza(brak noworodka na planie ).

Muszę stwierdzić,że po zakończeniu sezonu trzeciego i śmierci Lori, Merla, Andrei nie jestem pewien,czy będę kontynuował oglądanie serialu, jako że zmierza w kierunku rozpierduchy i ciachania zombie maczetą, a postacie które zostały są nijakie, a nowe , nawet gdy obiecujące (Sasza) nie są od początku serii i nie czuje się tej ciąglości i przywiązania. O Michonne i Gubernatorze nie wspomnę , bo to są charakterologiczne deski, które odbieram jako bardzo komiksowe, tj. łatwe w odbiorze, transparentne, nieco fantastyczne(opaska, unikanie kul żołnierzy w chodząc pod linię strzału , to gubernator, a co do Michonne to ta cała otoczka nindży bardziej śmieszy niż ciekawi(szczególnie zraziła mnie scena z końca drugiego sezonu i wyskakiwanie z drzew, gdy poluje na nindżuchę Merle(RIP).

Podsumowując, Lori Grimes, w moim odczuciu powinna jeszcze pożyć, jako że była najlepiej zagraną postacią żeńską, jak i najlepiej napisaną, choć zastrzegam, nie koniecznie lubianą i rozumianą ;P

Jak ktoś to przeczytał, to fajno!
Undercover Lori Lover.

adrastea

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 42
  • Nie odpowiadam za interpretację moich postów ;)
  • Miejsce pobytu: cat's world
  • Wiadomości: 528
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Skąd: cat's world
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #34 dnia: 20 Sierpień, 2013, 18:14:57 »
Ja przeczytałam  :mgreen:
Ale już o Lori pisałam.
No cóż irytowała mnie, ale tylko w pierwszym i drugim sezonie, natomiast w sezonie trzecim zrobiło mi się jej strasznie żal  :(
Ale jeżeli irytowała to znaczy postać wzbudzała emocje, czyli postać dobrze zagrana a to znowu oznacza, że aktorka dobrze oddawała charakter bohaterki, którą grała.

Ja tylko nie za bardzo widzę ją jako osobę, która przewodzi grupie, jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić, tym bardziej (takie odniosłam wrażenie), że grupa raczej by sobie tego nie życzyła.

Ale lubię czytać opinię i przedstawienie odbioru postaci przez innych widzów  :)
"Uchroń mnie przed wrogiem, który ma coś do zyskania, i przed przyjacielem, który ma coś do stracenia...'' T.S.Eliot'


tomb2525

  • Online
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 167
  • -Otrzymane: 1473
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2518
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #35 dnia: 21 Sierpień, 2013, 13:55:37 »
O mój Boże, człowiecze czy Ty czekasz na lincz? :D Pierwszy raz widzę w pełni pozytywną ocenę Lori. No no no, gratuluję odwagi. W pośród morza krytycyzmu nawet po jej śmierci, wyłoniła się jedna dobra reakcja na jej osobę. Aż jestem w szoku. Ale przechodząc do tego co chcę napisać.

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

Zgadzam się co do tego, iż Lori definitywnie powinna pożyć co najmniej do zakończenia wątków więziennych, które jak wiadomo mogą potrwać jeszcze przez dwa sezony o ile takie kaprycho wyrażą twórcy. Uważam, że sposób w jaki ewoluowała w czasie od wydarzeń z finału S2 do pilota S3 postawił ją w miejscu naprawdę ciekawego rozwiązania jej wątków, które już zostały zapoczątkowane, a które dopiero co by się pojawiły. Bez nawet cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że o wiele ciekawsze byłaby jej obecność w formie "alive" niż w formie "ghost" gdyż haluny Ricka były tak żałosnym elementem, że tylko wyczekiwałem zakończenia. W początkowych fazach sezonu trzeciego bardzo ciekawiło mnie jak rozwiążą konflikt między nią, a Carlem. Spiny na ich drodze rokowały na naprawdę świetny materiał. Do tego dodajmy sobie pogarszające się relacje z Rickiem, sprawa opieki nad Judith, a następnie stanowisko Lori w sprawie Gubernatora, a później nawet Merla oraz Andrei. Ciekawe czy optowała by za pozostaniem Blondyny w grupie? Naprawdę bardzo mocno odczuwam jej brak bo człowiek jakby nie patrzył się przywiązał. Lori była integralną częścią tego serialu. Wiadomo człowiek spodziewał się jej śmierci, ale nie tak szybko. Mogli to zarezerwować na finał.

Kolejna sprawa to dokonania aktorskie Callies. Niestety tutaj się nie zgadzam. Mimo lekkiej sympatii do Lori, Sarah okazała się największym niewypałem tego serialu. Sposób jej gry ograniczał się do minimum. Można powiedzieć, że operowała jedynie miną zdziwionej deski. W pierwszym sezonie było dobrze bo prowadził ją Darabont a on potrafi nawet z największe beztalencia coś wykrzesać. Kiedy jednak na stołek wszedł Mazzara było coraz gorzej. Miała dobry start, ale jak to się mówi im dalej w las tym więcej drzew. W S3 trochę się poprawiła, można było się nawet z tą postacią utożsamić za sprawą gry aktorskiej Callies ale nie były to wyżyny. Jedno jednak muszę przyznać tej aktorce, sposób operowania głosem ma opanowany do istnej perfekcji. Mimo tego, że emocji nie wyrażała mimiką, to potrafiła je budować wokalem. Za to ma ode mnie duży plus.

Następna rzecz to argument odnośnie tego, że jest najlepiej napisaną. Z tym też się nie zgodzę. Jest to, a raczej była to niewątpliwie kompleksowa postać, ale niestety do miana najlepszego rysu charakterologicznego jej naprawdę brakuje. Rozchwiana emocjonalne, pompatyczna, zblazowana, nie wiedząca czego chcieć od życia, hipokrytka na każdym kroku i bardzo pewna swoich racji. Obok tego jednak wyrozumiała i nader empatyczna oraz co najważniejsze tragiczna (wzgląd jej historii). Niestety jednak mimo tak bogatego i kontrastowego zestawienia cech, rzadko kiedy możemy poczuć od niej tą iskrę. W wielu momentach nie wiadomo czego tak naprawdę chce, a do tego tragiczna z niej matka. Zdanie "where is Carl" przeszło chyba do historii. Nie wspominając już o wypadku. Bardzo dobrze słabość tej bohaterki pokazuje scena kłótni z Andreą, w której to Lori już na starcie przegrała. Zestawienie jej z tak silnym charakterem idealnie pokazało nam, że nie ma na co liczyć. W dodatku to śmieszne "I kill two walkers". No bądźmy poważni. W drugim sezonie bardzo wiele miała takich wpadek. Niemniej jednak jak mówiłem, była to kompleksowa postać, ze względu na jej relacje z Shanem, wyznaczenie granic, staranie się utrzymać człowieczeństwa. Jako jedna z niewielu postaci chciała aby ci ludzie w tej społeczności zachowali moralność, dbała o to aby żyli w normalnym środowisku. Wielu widzów tego nie dostrzegło. Osobiście uważam, że hejt który na nią spadł był w niektórych momentach uzasadniony, jednak w większości przypadków zrzucało się na nią całą winę mimo tego, że dana rzecz nie wynikła z jej działań, a z działań innych. To samo spotkało w trzecim sezonie Andreę, ale w jej przypadku do 99% hejtu była nieuzasadniona. Nie dziwię się twórcom, że byli aż w takim szoku kiedy zobaczyli z jakim odbiorem spotkała się postawa Andrei. Nie licząc już zastraszania aktorki.

Co do cech przywódczych, to i tak i nie. Mogłaby przewodzić wewnętrzną strukturą tej małej społeczności, czyli zajmowaniem się utrzymania więzienia, dbaniem o ludzi etc. Ale na pewno nie miała by możliwości, by przewodzić więzieniem jako całością. Do tego potrzebna jest silna ręka, która wie jak planować, jak walczyć i jak kooperować. Mam tu na myśli Ricka, Daryla czy Glena. Z damskich postaci to jedynie Andrea byłaby w stanie dowodzić taką placówką. Stąd też przypuszczenia, że jej śmierć była lipna i to ona będzie rządzić podczas nieobecności Ricka w pilotażowym epizodzie S4 kiedy to większy skład grupy pojedzie do Big Spot po zapasy.

Reasumując w mojej ocenie Lori rokowała na dobrze przedstawioną dramatyczną postać, jednak z racji słabego kreowania tej bohaterki, na zamiarach się skończyło. Miała jakieś przebłyski, ale to tylko tyle. Potrzebowała ona znacznie więcej czasu na rozwoju. Definitywnie. Jej śmierć była niemniej jednak błędem i naprawdę nie była też konieczna. Skoro tak bardzo chcieli ją uśmiercić to mogli zostawić to na finał podczas ataku Gubernatora, oszczędzając przy tym Andreę dzięki dopuszczenia ją do grupy więziennej.
« Ostatnia zmiana: 21 Sierpień, 2013, 21:51:15 wysłana przez tomb2525 »

Lori_Lover

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 41
  • -Otrzymane: 21
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #36 dnia: 21 Sierpień, 2013, 20:19:00 »
adrastea: Ja przeczytałam  :mgreen:

Fajno!
Bardzo kulturalne forum, widzę ze można się pospierać w miłej atmosferze :)


Ludzie, żeby wyście widzieli moją minę, gdy zajrzałem po raz pierwszy na forum filmwebu, to był dla mnie szok! Takiego hejtu nie widziałem poza  onetem.

A teraz rzucam się na klawiaturę!


Kiedy wypowiedziałem się o Lori i jej przywództwie, miałem na myśli bardziej dbanie o "domowe ognisko", a nie o np. walkę albo wypady po zapasy na zimę, tutaj raczej Lori by nie zawojowała świata ;), w pełni zgadzam się z tym, że raczej nie każdy chciałby jej słuchać, np. w sprawie Filipa. Jak pomyślę o tym jak wrzucała by sobie z Merlem, ach, to byłoby cudowne!

Co do dokonań aktorskich Callies, być może nie jestem zbyt obiektywny, gdyż Lori jako postać jednak trafiła w mój (dziwny) gust i zapewne nie zwracam uwagi na potknięcia i bardziej skupiam się na całości, która mnie zauroczyła, aczkolwiek jest coś z tą miną zdziwionej deski ( bardzo fajnie to brzmi! )

Kłótnia Lori i Andrei w drugim sezonie to jedna z moich ulubionych scen, gdyż nie potrafię stanąć murem za żadną z nich - każda przedstawiła dobre argumenty potwierdzające jej opinię,  chociaż moment w którym Andrea wygarnia Lori Shane'a - perfekcyjna replika blondaski.Co do przechwałek Lori o zabiciu szwędaczy, to tak to była jej słabość, chciała udowodnić,że potrafi się obronić,że nie jest taką drugą Carol. Średnio jej to wyszło, ale ten kompleks na tym punkcie jakoś mi odpowiada w jej postaci, chociaż , z drugiej strony, celnie strzelała do zombiaków, no i uratowała Beth przed hordą. Jeśli chodzi o "where is Carl" to tłumaczę to sobie tym, iż scenariusz nagle wymagał zniknięcia Carla, poza tym jednak chłopca w takim wieku ciężko utrzymać na smyczy, tym bardziej na takiej malowniczej farmie.
Zapomniałbym o niezdecydowaniu Lori. Czy ja wiem czy była niezdecydowana? Ja to odbierałem tak,iż targały nią rozterki, gdyż z jednej strony żyje w zbrutalizowanym świecie i musi podejmować cięzkie decyzję, a z drugiej pragnęła przedłużyć jak najbardziej wszystkie dobre chwile, póki rodzina Grimes'ów była cała. Miała jasno określony cel (dobro Ricka i Carla), choć decyzje zdarzało się podejmować pochopnie(wycieczka samochodem po Ricka :) ).
Co do oszczędzenia Andrei, to myślałem,że uśmiercenie Lori to był jeden z tych powodów, mianowicie Andrea miała zostać wiodącą postacią żeńską, a tu zonk! i ta rola przypadła chyba Michonne.
« Ostatnia zmiana: 21 Sierpień, 2013, 20:21:27 wysłana przez Lori_Lover »
Undercover Lori Lover.

Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 346
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #37 dnia: 11 Wrzesień, 2013, 20:17:06 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Lori i Shane - moim zdaniem Lori po stracie męża i nagłej apokalipsie stwierdziła,całkiem słusznie,iż Shane, jako przyjaciel rodziny zaopiekuje się nią i Carlem, pozwoli im przeżyć pomimo "śmierci" Ricka. Być może myślała też, że Shane byłby przybranym ojcem dla Carla, tym bardziej,że również znał go sprzed czasów apokalipsy. Czy Lori zbyt szybko oddała się Shane'owi? Może tak, ale gdy powrócił Rick, wyjaśniła Shane'owi dobitnie,że to już koniec romansiku. Większość osób by przyjęła to do wiadomości z większą bądź mniejszą złością, ale nie Shane, on nawet próbował ZGWAŁCIĆ Lori, o czym wielu ludzi zapomina. Dla mnie to tego pana dyskwalifikuje. Następny etap rozwoju tej relacji to obsesja Shane na punkcie Lori i Carla jak i nienawiść do Ricka. W pewnym momencie sprawy zachodzą daleko i Lori utwierdza Ricka w przekonaniu,iż Shane'a trzeba być może uśmiercić, mając na celu bezpieczeństwo rodziny Grimes'ów. Okazuje się,że miała rację, Shane w końcu ginie, ale okoliczności tej śmierci(udział Carla), jak i sam fakt zdania sobie sprawy do czego doszło)mimo wszystko śmierć dawnego przyjaciela) powodują,że Lori reaguje na końcu drugiego sezonu ze złością, odpychając Ricka, ale czy złości się tylko na niego za to,że Carl uczestniczył w zabójstwie, czy również na siebie? Uważam,że obydwie odpowiedzi są poprawne.
Cała ta sytuacja z Shanem to po prostu paranoja w wykonaniu Lori. Gdyby nie ona wiele rzeczy mogłoby się potoczyć inaczej. Dla mnie to taka typowa blondynka - głuypia, że az boli. Zamiast powiedzieć właśnie Shane'owi jasno, że to koniec bo Rick żyje to ta mu robiła wyrzuty, że jej nie powiedział, że on żyje i że ją wykorzystał (?) bo ona myślała, że straciła męża. Nic dziwnego, że chłopakowi potem odwaliło. Do tego zabraniała mu wszelakich kontaktów z Carlem. Potem chodziła i dudała Rickowi, że Shane jest niebezpieczny i trzerba się go pozbyć - gdy to się stało to wielki FOCH, że Rick go zabił - WTF? Totalna niespójność w wykonaniu tej postaci.
No i oczywiście słynna scena, gdy Lori jedzie na ratunek (hehe) Rickowi i na prostej drodze dachuje i to ją trzeba potem ratować. Ta postać sama sie prosiła o śmierć - a i tak długo pożyła.
<<-->>

Lori_Lover

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 41
  • -Otrzymane: 21
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #38 dnia: 11 Wrzesień, 2013, 20:55:14 »
ijo ijo ijo - już jadę na sygnale!

Z tego co pamiętam, a każdy odcinek TWD oglądałem tylko raz, to Lori całkiem wyraźnie oznajmiła Shane'owi, że skoro okazało się, iż Rick żyje, to nici z ich związku. Pamiętam scenę w obozie pod Atlantą jak i na farmie Hershela, kiedy to Shane naprawiał chyba wiatrak. Co do tego, że Shane nie powiedział Lori o tym, że Rick żyje, to tutaj chyba miała rację - Rick dawał oznaki życia, dlatego Shane zabarykadował jego pokój(tutaj się zachował wspaniale, oddaję mu to). Gdyby powiedział choć tyle, Lori mogłaby podjąć pełniejszą decyzję,czy chce kontynuować roamns z Shane'em czy nie, a tak została poniekąd wmanewrowana.
Moim zdaniem łatwo obarczyć za wszystko Lori, tym bardziej, jeśli się nie lubi tej postaci, zapominając o obsesji Shane'a, który jak już wspomniałem w CDC mało co nie zgwałcił kobity, a co do przyjaźni z  Rickiem, próbował go zastąpić Carlowi I Lori, zamiast tak jak na przyjaciela przystało chronić wszystkich łącznie z Rickiem.
Co do focha Lori, myślę, że w tym momencie uświadomiła sobie, do czego do wszystko doprowadziło, obwiniając również siebie. Jest tu jeszcze kwestia Carla, który dobił Shane'a i o ile pamiętam, Rick o tym wspomniał Lori. DOpiero wtedy "sfochowała" się na Ricka.

Wycieczka samochodem - tego nie wybronię za bardzo, ale przynajmniej ubiła szwędaczy i mimo wszystko miała dobre intencje  ;)   
Undercover Lori Lover.

Truś

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 58
  • -Otrzymane: 75
  • We hate love! We love hate! Dawniej True-Villain
  • Age: 25
  • Wiadomości: 1063
  • Płeć: Kobieta
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • Mój blog muzyczny - NAMUZOWANI
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Andrea, Michonne
  • Skąd: Hospital For Souls
  • Spoilery: Tak
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #39 dnia: 12 Wrzesień, 2013, 14:24:45 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wycieczka samochodem - tego nie wybronię za bardzo, ale przynajmniej ubiła szwędaczy i mimo wszystko miała dobre intencje

Czasem same intencje się nie liczą. To dziwne, ale dla mnie ta scena była sygnałem, że Lori jeszcze długo nie pożyje.

Angel

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 94
  • -Otrzymane: 346
  • Wiadomości: 2233
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Strefa Walking Dead
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #40 dnia: 13 Wrzesień, 2013, 23:43:18 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Gdyby powiedział choć tyle, Lori mogłaby podjąć pełniejszą decyzję,czy chce kontynuować roamns z Shane'em czy nie, a tak została poniekąd wmanewrowana.
A pamiętasz wytłumaczenie Shane'a dlaczego jej nie powiedział? Bo co? Wzięłaby samochód i pojechała po Ricka i znowu miała wypadek? :D Gdyby tylko dowiedziała się, że Rick żyje to by pojechała go szukać i byłyby dwa trupy - ona i Carl. Skoro taki twardziel jak Shane nie dał rady to co zrobiłaby taka Lori?

Co do próby gwałtu - mimo wszystko zapanował nad sobą w odpowiednim momencie, ale fakt, był to sygnał, że coś się dzieje z nim nie tak. facet potrzebował w tym momencie pomocy a dostawał jedynie kopniaki. Nic dziwnego, że tak to się skończyło.
<<-->>

MychQQQ

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 3
  • -Otrzymane: 13
  • ♥ Easy peasy, lemon squeezy ♥
  • Age: 35
  • Wiadomości: 172
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Mój Twitter :)
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Negan, Rick, Abraham, Governor
  • Skąd: Alexandria
  • Spoilery: Nie
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #41 dnia: 12 Grudzień, 2013, 22:24:56 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Podobal mi sie tez dylemat moralny - ciaza. Z drugiej strony wydaje mi sie ciut nieodpowiedzialne, ze ona jednak tej ciazy nie usunela. Zwlaszcza, ze nie miala pewnosci czyje to dziecko. A sam stan blogoslawiony obciazal grupe i ja sama. Przeciez czesto gesto bylo tak, ze nie mieli co jesc, a jak wiadomo brak odpowiedniej diety zle wplywa na plod. Az dziwne, ze dziecko urodzilo sie zdrowe i do tej pory nie chorowalo.

Romans z Sheanem, najlepszym kumplem, przyjacielem właściwie jej męża...kwas straszny, nawet jeśli była załamana to nie tędy droga, poza tym jak ona później traktowała Sheana po powrocie męża, jak śmiecia a przecież na siłę jej do wyra raczej nie zaciągał. Druga sprawa...jej ciąża...chory pomysł...nie usunęła głównie przez Ricka bo on chciał żeby urodziła, pamiętasz jej rozmowę po wyrzyganiu tabletek poronnych? Mówiła mu, że jej ciąża własnie osłabi ich, że płacz dziecka przyciągnie sztywnych. Ciążę ta przypłaciła życiem...niestety :/

Swoją drogą dla mnie to nie żadna Lori tylko Sara Tancredi z Prison Break :D :D :D :D :D
"You can breathe. You can blink. You can cry. Hell, they're all gonna be doing that."


TWD4life

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 8
  • -Otrzymane: 4
  • Age: Age
  • Wiadomości: 109
  • Płeć: Mężczyzna
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Skąd: Kraków
  • Spoilery: Tak
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #42 dnia: 02 Marzec, 2014, 16:19:20 »
Była nawet nawet....
Aczkolwiek, nie podobał mi się jej charakter. :madi:
Raz nie chce dziecka,raz chce no i oczywiście wszystko ukrywała przed Rickiem.
A o jej zdradzie razem z Shanem, to już chyba nie trzeba wspominać.
Po prostu, denerwowała mnie porządnie.  :mad:

Alestri

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
    • Status GG
    • Zobacz profil
  • Skąd: Lublin
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #43 dnia: 17 Marzec, 2014, 01:36:16 »
Czy imię żony Ricka nie powinno być zapisywane jako 'Laurie'? jeśli tak, to wszędzie występuje bardzo rażący błąd.

Ta postać wzbudza kontrowersje. Początkowo rozumiałem jej zachowanie (tj. romans z Shanem na początku), postąpiła właściwie odrzucając Shane'a po odnalezieniu się Ricka. W sumie ogólne jej zachowanie nie było jakieś najgorsze (w tym zdecydowanie przewyższał ją jej syn i Andrea), miała trudne życie i próbowała przystosować się do nowego świata, co właśnie jej nie przychodziło zbyt łatwo.
Kwestia ciąży nie była też taka prosta, łatwo nam oceniać osoby w świetle naszych norm i standardów, ale trzeba pomyśleć z ich perspektywy (wtedy może miała nadzieję że wszystko wróci do normy kiedy rozkładała nogi przy Shanie), pewna utraty męża postanowiła rozpocząć nowe życie, a jak wiemy kobiecie ciężko bez mężczyzny, szczególnie w takich okolicznościach.
Ale pójdźmy dalej, do farmy. Po teście ciążowym tak jak i po postrzale Carla zbytnio kierowała się właśnie tymi utartymi standardami życia bez Zombie, nie myślała jak osoba która ma zapewnić bezpieczeństwo, a może raczej nie jak matka... tamten świat się skończył więc nie chciała dać szansy dzieciom. Obojętny był Carl, tak jak płód. Na szczęście coś się odmieniło i nie zdążyła zrobić nic głupiego. Mieli gwarantowany dach nad głową, schronienie, dzięki czemu w efekcie nie usunęła ciąży.
Najbardziej podpadła mi gdy chciała poprawić stosunki z Shanem na farmie, znowu namieszać mu w głowie? dać nadzieję na kolejne igraszki? ...no i w momencie gdy odepchnęła Ricka na wieść o zabiciu Shane'a. Wydało się na kim jej bardziej zależy.
Późniejszy tok wydarzeń nie był przewidziany, dlatego już w więzieniu rodziła bez opieki chociażby tego 'weterynarza', którego wiedza raczej zachowałaby ją przy życiu. - na szczęście tak się nie stało ;) - motyw z nawiedzaniem Ricka był w filmie źle ukazany, wręcz te momenty mnie zanudzały masakrycznie (mogli się lepiej postarać, trochę przyciąć lub całkiem to pominąć) ale po obejrzeniu całego serialu do aktualnego momentu (s04e13) żadnego nie żałuję, nic bym nie usunął i przyznam że pewnie nie jeden raz jeszcze obejrzę go od początku :)

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 555
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1223
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: Lori Grimes
« Odpowiedź #44 dnia: 17 Marzec, 2014, 02:20:43 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Czy imię żony Ricka nie powinno być zapisywane jako 'Laurie'? jeśli tak, to wszędzie występuje bardzo rażący błąd.
Kirkman chyba najlepiej wie jak imię powinno być zapisywane bo tą postać wymyślił. A skoro w komiksie jest ono zapisywane jako Lori to jest to poprawna forma.


This world is my father, and i've got it's looks.