Autor Wątek: Rick Grimes  (Przeczytany 58893 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Narwaniec

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 273
  • -Otrzymane: 243
  • Amicum proba, probatum ama.
  • Wiadomości: 958
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #165 dnia: 27 Październik, 2016, 17:52:16 »
Tyle że Riczita nie jest absolutnie wielkim przywódcą. Nie jest także przywódcą dobrym. Nigdy nie była i nigdy nie będzie. Równie dobrze można powiedzieć, że Kaczyński świętej pamięci był wielkim przywódcą i doskonałym prezydentem, jego brat bliźniak jest wspaniałym człowiekiem, przykładnym mężem i ojcem, a Macierewicz ma rację i parówki dowodzą zamachu.
To, że do większych tragedii nie doszło to tylko i wyłacznie cud, spowodowany takim, a nie innym scenariuszem. W prawdziwym świecie sytuacje w które niejednokrotnie wpychał grupę, zakończyłyby się śmiercią wszystkich.
I owszem wielu sytuacji dałoby się uniknąć. Choćby Terminus. Jaki człowiek żyjący w świecie opanowanym przez zombie, który miał doświadczenia z kimś takim jak Gubernator, zapierdziela na głupa do Terminusa? Bez zorientowaniu się w sytuacji i sprawdzeniu kto tam jest. Ale nie. Bo po członka? Riczita Wielka i Wspaniała, samą swoją zajefajnością ma sprawiać, że wszyscy ich przyjmą z honorami, na czerwonym dywanie i będą cmokać po tyłku. Ta wspaniała decyzja naszej przywódczyni sprawiła, że o mały włos, a ich nie pożarli! Ciekawe coby było jakby tak poderżnęli gardło Carlowi i sprawili go jak prosiaka - żałuję bardzo, że do tego nie doszło. Jakby nie patrzeć to ta cała rzeźnia i szczątki, jak dobrze pamiętam nie były schowane, tylko leżały gdzieś pod parkanem. Riczita zakopała całą torbę z bronią, nie było tam ani jednej lunety? Ani jednej lornetki? Przecież tylko człek naiwny, żeby nie rzec głupi, pcha się w nieznane miejsce.
Czy dzisiaj, w czasach normalnych, można z ręką na sercu iść w kompletnie nieznane miejsce i wleźć do czegoś co wygląda jak fabryka, tylko dlatego że jest tam napis "Witajcie, Impreza za Free". Nawet dzisiaj strach się bać, bo potem można się obudzić (albo nie obudzić) bez nerki. Rozumiem Kamil i Memento, że jakby Was zrzucić w takim Detroit i byłby taki budynek z napisem, to byście pognali tam w podskokach, radośnie skandując "ŁIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII, imprezka, piwko, żarełko, laseczki"? Czy raczej byście byli podejrzliwi, bo czarni, bo gangi i możecie zarobić w łeb?
Kolejny przykład, jazda nocą po zombiakach, bo szefowa ma taki kaprys. Cudem się stało, że nikt wtedy nie zginął. Glenn niemalże przepłacił to życiem. I z tego co pamiętam wszyscy byli sceptyczni do pomysłu, ale Riczita tupnęła nóżką (niczym nasz Kaczyński) i wszyscy pojechali.
To już dwie ZŁE decyzje. Powiem więcej, to decyzje skrajnie DEBILNE, podjęte kompletnie bez pomyślunku i wyobraźni przez osobę która kiedyś była szeryfem, a więc coś takiego jak ostrożność, strategia, rekonesans powinny być znane, no chyba, że mamy do czynienia ze stereotypowym gliną debilem, co to ledwo pisać potrafi i jedyne o czym myśli to pączki.
I można ich było uniknąć, gdyby Riczita miała trochę oleju w głowie i słuchała innych. Tam była także Darlena, tropicielka, znająca survival bla bla bla i co? I nic, jak wierna suczka przy nodze pana, w podskokach do Terminusa leci, zamiast stanąć i powiedzieć "Hola, nie wiemy kto oni, może to podstęp. Sprawdźmy, rozejrzyjmy się, zbadajmy sprawę, poznajmy intencje". Ale po co? Riczita wali na głupa do środka, to lećmy na głupa za nią.
Aleksandria. Kolejny popis naszego Słoneczka Narodu. I nawet nie chodzi o te nieszczęsne zombiaki. Tylko o zachowanie Riczity. Mają się nam podporządkować, my wiemy lepiej, a jak nie, to przejmiemy to miejsce siłą. Czytałem komentarze i przerażało mnie jak wielu osobom się to podobało.
To teraz wyobraźmy sobie, że zapraszamy taką Riczitę do mieszkania, dajemy dach nad głową, żarcie, ubrania, a ona w podzięce knuje za naszymi plecami i postanawia przejąć mieszkanie choćby siłą i przelecieć matkę, bo wpadła w oko i zastrzelić ojca bo stoi na drodze do szczęśliwego pożycia. Okej, mężulek był dupkiem, ale nie jest powiedziane, czy nie byłoby tak samo gdyby małżonek był w porządku. Serio by się to komuś podobało? Bo podejrzewam, że zachwyty wynikają z identyfikowania się z grupą w której Riczita szaleje. W końcu jak Gubcio chciał zrobić to samo z więzieniem, to był tym złym i należało go odstrzelić.
Wymieniać dalej?
Po więzieniu grupa się rozpada, po Terminusie łączy i co? I gucio. Jedyne co Riczita ma do zaoferowania do tułaczka i przymieranie głodem do tego stopnia, że grupa była gotowa jeść wściekłe psy, a sama Riczita, karmiła niemowlę orzechami. Czy tak postępuje przywódca nawet taki z przymusu? Powinni się osiąść w najbliższym miasteczku, obwarować na ile się da i robić wypady po spirali, a gdy zdobędą potrzebne zapasy, sprzęt, ewentualnie ruszyć dalej. W końcu w grupie jest dwoje dzieci. Przywódca na głowie by stanął by zapewnić im dach nad głową i jedzenie, a nie targał za sobą na tułaczkę. Jak to jest, że gdy grupa była w rozsypce, to Carol z Pączkiem potrafili znaleźć i dom i jedzenie i wykarmić siebie oraz trójkę dzieci? Jak to jest, że i reszta potrafiła o siebie zadbać i nie przymierała głodem?
Jak dla mnie większość, jeśli nie wszystkie działania Riczity były niewłaściwie i złe, powodowane rozbuchanym ego i brakiem tego zdrowego rozsądku i trzeźwego myślenia. Decyzje, które mogły się skończyć tragicznymi skutkami i śmiercią połowy, albo i całej grupy. A w choćby w przypadku Terminusa były dobre wybory, które powinny zostać podjęte: Nie wchodzić, być ostrożnym, nie wierzyć na ślepo. Zwłaszcza po przeżyciach z Gubciem.
Osobiście gdybym był w grupie Riczity, to bym się z niej bardzo szybko wypisał, gdyż jego postępowanie w moich oczach, nie jest ani charyzmatyczne, ani mądre. Raczej niebezpieczne. Prędzej to popisy pajaca z parciem na władzę. Niektórzy ludzie lubią pajaców.

Memento. Nie szanujesz mojego zdania, wszak nazwałeś to głupotami. Gdybyś szanował, powiedziałbyś, że się ze mną nie zgadzasz, ponieważ... i przytoczył własne argumenty. Bo na razie to poczułem się jakbym wrócił do przedszkola i właśnie rozgrywała się jakaś bitwa o miejsce w piaskownicy, na zasadzie "Jesteś głupi i masz wszy, a ja mam fajniejsze wiaderko". Brak tylko obsypywania się piaskiem i walenia łopatkami po głowach.

memento

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 5
  • -Otrzymane: 12
  • Wiadomości: 66
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Rick Grimes
  • Spoilery: Tak
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #166 dnia: 27 Październik, 2016, 18:24:52 »
Cytuj (zaznaczone)





Memento. Nie szanujesz mojego zdania, wszak nazwałeś to głupotami. Gdybyś szanował, powiedziałbyś, że się ze mną nie zgadzasz, ponieważ... i przytoczył własne argumenty. Bo na razie to poczułem się jakbym wrócił do przedszkola i właśnie rozgrywała się jakaś bitwa o miejsce w piaskownicy, na zasadzie "Jesteś głupi i masz wszy, a ja mam fajniejsze wiaderko". Brak tylko obsypywania się piaskiem i walenia łopatkami po głowach.

Masz rację, bo zachowałem się źle nazywając to co napisałeś glupotami nie podając argumentów i za to przepraszam. Mam nadzieję, że się nie gniewasz.
« Ostatnia zmiana: 27 Październik, 2016, 18:26:52 wysłana przez memento »

s0meth1ng

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 33
  • -Otrzymane: 30
  • Wiadomości: 135
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Daryl Carol Richard Dwight Tyrion John Cersei Arya Sansa
  • Spoilery: Tak
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #167 dnia: 27 Październik, 2016, 18:32:03 »
Osobiście uważam, że Rick jest jednym z gorszych przywódców, jakich mieliśmy w serialu.. Jego największym powodzeniem jest zajęcie więzienia..
Co Rick zrobił od momentu pojawienia się w ASZ? Zrobił warty i postawił dwa samochody kolczaste przy bramie..
Powiedzieć można, że świetnymi przywódcami byli Guberantor, który zbudował miasteczko zupełnie od podstaw.. To samo tyczy się Deanny..Nie wiadomo co z Neganem...Jeśli zbudował społeczność zbawców od początku i utrzymuje tak wielu ludzi, którzy wyglądają dosyć przerażająco.. To szacun dla niego... Dodajmy, że musi utrzymać ludzi w kilku posterunkach, co łatwe nie jest..Dodajmy, że Rick pod koniec 6 sezonu nie mógł utrzymać kilku ludzi

Co podobało mi się u Ricka?
Przede wszystkim atak na posterunek Negana.. Świetna taktyka, zaplanowana od samego początku..

KamilRolex

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 10
  • -Otrzymane: 8
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #168 dnia: 27 Październik, 2016, 21:31:20 »
Narwaniec, póki co wiedz że się z Tobą nie zgadzam :P A argumenty przytoczę jak tylko odświeżę sobie sezony 4-6 żeby ponownie przeanalizować materiał.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 164
  • -Otrzymane: 1380
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2400
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #169 dnia: 27 Październik, 2016, 22:26:46 »
Cytuj (zaznaczone)
Tylko podaj mi przykłady, kiedy bezpośredni wpływ na te tragedie miały złe decyzje Ricka jako przywódcy? Prawdą jest że każda śmierć naznaczona jest jego decyzjami, ale pozostaje pytanie czy dałoby się tego wszystkiego w jakikolwiek sposób uniknąć? Jak już pisałem jego wybory nie były złe, po prostu nie było tych dobrych. Gdzieś słyszałem, że wielcy przywódcy nie dążą do objęcia władzy, a sprawują ją z konieczności. Pasuje jak ulał. 

Jeżeli nie było dobrych decyzji to nie ma fizycznej możliwości aby nie było również złych, bo z automatu wszystkie są złe. W Twoim założeniu, jeden warunek wyklucza drugi.

Od momentu, w którym Rick objął pełne dowodzenie w grupie, spychając aspekty demokratycznie zupełnie do lamusa, ta jego grupka sypie się w posadach, a jej ważni członkowie padają niczym muchy. Jeżeli Grimes podjął się obowiązku wzięcia odpowiedzialności za kilkunastoosobową grupę, to jego zasranym zadaniem jest aby zagwarantować maksimum bezpieczeństwa, nawet jeżeli kosztowałoby go to stanięciem na rzęsach i czuwaniem 24h na dobę. Powinien stale myśleć prawidłowym ciągiem przyczynowo-skutkowym, powinien analizować swoje własne położenie by wszystkie potencjalne plusy wykorzystań dla własnej korzyści, powinien także adekwatnie dysponować swoim potencjałem ludzkim. Czy cokolwiek z tego robi Rick? Albo w ogóle, albo wybiórczo. I owszem, wiele tragicznych w skutkach wydarzeń można by spokojnie uniknąć, pod warunkiem zachowania pełnej logiki myślenia i pewnej zachowawczości. Zacznijmy nawet od takiej rzeczy jak śmierć Lori wywołana chaosem w więzieniu. Rick wprowadza swoich ludzi na zupełnie nowy, nieznany i zdradliwy teren. Zajmuje spośród całego kompleksu jeden blok z kilkoma korytarzami i cały spacerniak. Co robi po wstępnej wiktorii? Przechadza się w około zbierając chrust i inne badyle, zamiast dołożyć wszelkich stara by sprawdzić czy wcześniej oczyszczony obszar jest nadal bezpieczny. Przez jego lekkomyślne podejście do sprawy, Andrew w mgnieniu oka rozprowadził zombie po budynkach, robiąc to pod nosem zupełnie zrelaksowanego i uhahanego od ucha do ucha Ricka. Co najlepsze, będąc już bezpośrednio na dziedzińcu, Rick ani na moment nie zwrócił uwagi na jedną z otwartych bram! Kolejna sprawa to szturm na Woodbury, podczas którego Rick nie zabił Gubernatora choć miał go idealnie na muszce podczas odbijania Dixonów. Do końca życia nie zrozumiem tego, dlaczego nie położył Philipa w tamtym konkretnym momencie, choć doskonale wiedział że to psychol który będzie rządny zemsty. I ta zemsta przyszła szybciej niż się spodziewano, zabierając ze sobą Axela. Pozbycie się Gubernatora na tym etapie, z jednoczesnym niewplątywaniem w wojnę Andrei mogłoby położyć raz na zawsze kres potencjalnemu konfliktowi, tym samym scalając się sobie dwie duże grupy, które wzajemne mogłyby sobie pomagać. Gubi jednak dalej jest przy życiu i zabiera za sobą kolejne istnienia, a odpowiedzialność za to spada nie na Ricka, a na bogu ducha winną Andreę. W Alexandrii wcale nie lepsze cyrki mają miejsce. Horda puka wprost na obiad, a Rick zamiast dwoić się i troić by zredukować liczbę trupów przy murach, przybija dwie deseczki do płotu i ugania się za dupą Jessie. Po prostu hulaj dusza, piekła nie ma. Nie twierdze, że pokazane konflikty nie eskalowałyby w bardziej śmiercionośne problemy, bo tok zdarzeń może być różny, ale większa zachowawczość i zmyślność Ricka w świetle rodzących się zagrożeń, pokazałaby jego figurę jako prawidłową osobę na prawidłowym miejscu. A tak to dzieje się wszystko co chce, a Rick później płacze bo jego grupa kurczy się w tak szybkim tempie ze zaczyna mu brakować zasobów ludzkich. Wytłumaczcie mi, jak to jest możliwe że Deanna mają zupełnych żółtodziobów w swoich zastępach, potrafiła zbudować istną idyllę w samym środku horroru, tracąc przy tym jedynie 4 ludzi, kiedy Rick mając pod sobą chodzącą miniarmię nie potrafi nigdzie utworzyć czego stabilnego?
« Ostatnia zmiana: 27 Październik, 2016, 22:28:28 wysłana przez tomb2525 »

Nula

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 8
  • -Otrzymane: 11
  • We are the Walking Dead.
  • Age: 29
  • Wiadomości: 69
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Daryl, Jesus
  • Spoilery: Czasem
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #170 dnia: 28 Październik, 2016, 18:20:18 »
jedyny powód sukcesu Deanny jaki mi przychodzi go głowy to niby ta sama ale jednak inna rzeczywistość. Przed ściągnięciem do siebie grupy Ricka była otoczona murem. Nie musiała walczyć z nie do końca martwymi, nie atakowały ich inne grupy ludzi. Jedyne co musiała robić to przydzielać ludziom zadania i ładnie mówić. gdyby tylko to musiał robić Rick to myślę, że też byłby w tym tak samo dobry. Tyle że on bronił swoją rodzinę przed śmiercią, walczył z głodem, uciekał przed wrogiem, walczył z ludźmi praktycznie o wszystko, zaprzyjaźniał się z kanibalami, przeżył załamanie nerwowe po stracie żony, która zaszła w ciążę z jego jedynym już wtedy przyjacielem, który pragnął go zabić żeby zająć jego miejsce. Sielanka

Porównanie zdolności przywódczych Ricka i Deanny znając warunki w jakich musieli sprawować władzę jest lekko mówiąc nie ma miejscu.

Ja po przetrwaniu tego co on nie nie wiem czy była bym w stanie skupić wszystkie swoje siły na "racjonalnym wykorzystaniu zasobów ludzkich"

Przywódca jest tak silny jak jego ludzie.

To tylko moje zdanie.

Za to przy Neganie, to faktycznie pipa. tyle że ich można już ze soba porównywać bo ich sytuacje są o wiele bardziej zbliżone.
We have to come for them, before they come for us

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 164
  • -Otrzymane: 1380
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2400
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #171 dnia: 29 Październik, 2016, 00:11:35 »
A dlaczego Alexandrię pod wodzą Deanny nie atakowały inne grupy? Odpowiedź jest banalnie prosta- po prosu Deanna nie pchała się w samo centrum kłopotów i nie ściągała na siebie niepotrzebnej uwagi. Ot, cała filozofia. Postawiła na plan stworzenia samowystarczalnej osady i sukcesywnie realizowała niniejsze założenie przez ponad dwa i pół roku od wybuchu epidemii. W międzyczasie pod nosem wyrosły jej trzy kolejne osady, które do czasów działań Ricka nie miały bladego pojęcia, że coś takiego jak ASZ w ogóle istnieje. Deanna zrobiła hermetyczną społeczność, stawiając na własny potencjał ludzki, wychodząc na tym rewelacyjnie. Ich stan rzeczy to istny luksus. Luksus, o który Rick również spokojnie mógł zawalczyć gdyby tylko myślał trochę bardziej perspektywicznie. Tak naprawdę, śmierć, głód i kolejnych zwyrodnialców Grimes sprowadza na swoją grupę na własne życzenie. Tylko i wyłącznie. Pomijając okres do wejścia do więzienia, który faktycznie dział się zupełnie obok Ricka a wiec miał on na niego znikomy wpływ, później mamy co rusz kolejny szereg kolejnych tragedii. Czy ktokolwiek Rickowi kazał rozpętywać tak duży konflikt z Gubernatorem? Czy ktokolwiek kazał mu wchodzić do Terminusu? Czy ktokolwiek kazał mu się pchać w łapy Negana? Oczywiście że nie. Trzeba było korzystać z tego co się miało i nie pchać się z własnymi czterema literami tam gdzie się nie powinno wchodzić. Panuj Tomku w swoim domku. Prosta jak budowa cepa zasada. Rick tak naprawdę nie broni swoich ludzi przed śmiercią. Oni bronią się przed nią sami; przed śmiercią którą on na nich sprowadza w ten czy inny sposób. Jeżeli każda napotkana społeczność jest społecznością prosperująca, mimo pokazania ich w świetle zupełnie słabej grupy, a Rick mimo mocnej grupy ledwie wiąże koniec z końcem to jednak jest coś na rzeczy, prawda? To samo tyczy się głodu. Wszystkie pozostałe społeczności z toną puszkowanego żarcia, lub nawet trzodą chlewną, co pozwala im wyżywić kilkudziesięciu osobowe grupy, a Grimes przebywają na obszarach rolniczych Georgii lub później wędrując parę setek kilometrów w stronę Waszyngtonu nie można znaleźć zupełnie nic. Coś tutaj raczej nie gra.
« Ostatnia zmiana: 29 Październik, 2016, 00:16:38 wysłana przez tomb2525 »

mar_technik

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 9
  • -Otrzymane: 24
  • Wiadomości: 152
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #172 dnia: 29 Październik, 2016, 11:05:07 »
Ciekawie się to czyta :)  Myślę że chociaż Rick nie jest idealnym przywódcą, to po prostu nie mają lepszego. Nie można wieszać wyłącznie na nim psów, bo ma też zalety. Jest oddany grupie, stara się, działa. Też trzeba to zauważyć, ludzie bądźcie obiektywni. Pamiętam że bardzo nie spodobało mi się, kiedy podczas jakiegoś wypadu jechali autem, i po drodze minęli gościa z plecakiem. Nie pomogli mu, i dopadły go trupy...Tak dla zabawy, proszę cię kolego Narwaniec - napisz jakie plusy ma Riczita  :wink: , co zrobił dobrze (no bo chyba jednak nie jest on tylko i wyłącznie kompletnym dnem i zerem) Bardzo ciekawy jestem, czy potrafisz wznieść się ponad swoją niechęć do niego

Cichy

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 25
  • Wiadomości: 521
    • Zobacz profil
  • Spoilery: Czasem
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #173 dnia: 30 Październik, 2016, 18:16:17 »
Nasz szeryf dostał niezły kubeł lodowatej wody na głowę co mu uświadomiło że to nie on i jego ekipa są niepokonani, mam nadzieję że się szybko podniesie i pokaże Neganowi kto tu naprawdę jest kozak.  I czytają poprzednie komentarze o nieudolności dowodzenia Ricka tak myślę że szeryf powinien zajmować się planowaniem akcji, taki jak by generał a dowodzenie całą społecznośćią oddać komuś innemu.
« Ostatnia zmiana: 30 Październik, 2016, 18:22:21 wysłana przez Cichy »

wariograf

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 3
  • -Otrzymane: 7
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Spoilery: Czasem
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #174 dnia: 02 Grudzień, 2016, 12:18:09 »
To może i ja dorzucę swoje trzy grosze. Rysiek nie jest dobrym przywódcą, ale w jego grupie trudno by szukać kogoś na jego miejsce. Ot taka zbieranina ludzi, na których apokalipsa oddziaływała w różny sposób. Największym błędem który jest powtarzany przez grupę jest to, że cały czas są w ruchu i nie budują żadnej trwałej społeczności opartej na jakiś zasadach. Mieli więzienie? Mieli. Po ataku Gubernatora kulturalnie opuścili lokal zamiast go wysprzątać. Przecież to był cały kompleks przystosowany do autonomicznego funkcjonowania. Co więcej! Logicznym jest jak się gdzieś wychodzi, w obcym miejscu bez telefonu to ustala się miejsce zbiorki albo wraca do punktu gdzie widziało się bliskich po raz ostatni. Rysiek funduje słynne: "Don't look back Carl". Co więcej, było jeszcze Woodbury zostawione same sobie. Ot tak, niech niszczeje. Po imprezie w Terminusie ten sam scenariusz. Czemu nie wrócili na stare śmieci gdzie mieli broń i zapasy? Nie wiem. Ba! Na dzień dzisiejszy w fabule grupa jest rozbrojona, a nikt nie przeszukiwał więzienia i Terminusa...

Dzyńka

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 46
  • -Otrzymane: 46
  • .....a zombie zombie zombie .
  • Age: 36
  • Wiadomości: 292
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Rick Grimes , Andrea , Jesus , Ezekiel
  • Skąd: Warszawa
  • Spoilery: Tak
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #175 dnia: 02 Grudzień, 2016, 12:56:33 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To może i ja dorzucę swoje trzy grosze. Rysiek nie jest dobrym przywódcą, ale w jego grupie trudno by szukać kogoś na jego miejsce. Ot taka zbieranina ludzi, na których apokalipsa oddziaływała w różny sposób. Największym błędem który jest powtarzany przez grupę jest to, że cały czas są w ruchu i nie budują żadnej trwałej społeczności opartej na jakiś zasadach. Mieli więzienie? Mieli. Po ataku Gubernatora kulturalnie opuścili lokal zamiast go wysprzątać. Przecież to był cały kompleks przystosowany do autonomicznego funkcjonowania. Co więcej! Logicznym jest jak się gdzieś wychodzi, w obcym miejscu bez telefonu to ustala się miejsce zbiorki albo wraca do punktu gdzie widziało się bliskich po raz ostatni. Rysiek funduje słynne: "Don't look back Carl". Co więcej, było jeszcze Woodbury zostawione same sobie. Ot tak, niech niszczeje. Po imprezie w Terminusie ten sam scenariusz. Czemu nie wrócili na stare śmieci gdzie mieli broń i zapasy? Nie wiem. Ba! Na dzień dzisiejszy w fabule grupa jest rozbrojona, a nikt nie przeszukiwał więzienia i Terminusa...

Myślę że na Jego miejsce mogłaby spokojnie wskoczyć Maggie , jest to Kobieta poukładana emocjonalnie i szczerze to najpierw myśli później robi , dokładnie odwrotnie niż Rick .
Rychu i Blondyna


nimphaea

Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #176 dnia: 02 Grudzień, 2016, 16:45:49 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tyle że Riczita nie jest absolutnie wielkim przywódcą. Nie jest także przywódcą dobrym. Nigdy nie była i nigdy nie będzie. Równie dobrze można powiedzieć, że Kaczyński świętej pamięci był wielkim przywódcą i doskonałym prezydentem, jego brat bliźniak jest wspaniałym człowiekiem, przykładnym mężem i ojcem, a Macierewicz ma rację i parówki dowodzą zamachu.
Wiesz, dla członków, zwolenników i sympatyków rządzącej opcji politycznej to ... prawdą jest o wielkości i cudowności braci Kaczyńskich i Macierewicza. :razz:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Osobiście uważam, że Rick jest jednym z gorszych przywódców, jakich mieliśmy w serialu.. Jego największym powodzeniem jest zajęcie więzienia..
Co Rick zrobił od momentu pojawienia się w ASZ? Zrobił warty i postawił dwa samochody kolczaste przy bramie..
Powiedzieć można, że świetnymi przywódcami byli Guberantor, który zbudował miasteczko zupełnie od podstaw.. To samo tyczy się Deanny..Nie wiadomo co z Neganem...Jeśli zbudował społeczność zbawców od początku i utrzymuje tak wielu ludzi, którzy wyglądają dosyć przerażająco.. To szacun dla niego... Dodajmy, że musi utrzymać ludzi w kilku posterunkach, co łatwe nie jest..Dodajmy, że Rick pod koniec 6 sezonu nie mógł utrzymać kilku ludzi
Bez przesady. Zrobił jeszcze wizytówkę "Welcome to Alexandria" i rozprawił się z hordą zombiaków z kanionu (jak wyszło tak wyszło, ale problem poważny był). :swelol:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Myślę że na Jego miejsce mogłaby spokojnie wskoczyć Maggie , jest to Kobieta poukładana emocjonalnie i szczerze to najpierw myśli później robi , dokładnie odwrotnie niż Rick .
Maggie. Kobieta "poukładana emocjonalnie". Spoko. Nie mam pytań... :swelol: ...good joke! :razz:
« Ostatnia zmiana: 02 Grudzień, 2016, 16:47:37 wysłana przez nimphaea »

chainsaw

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 13
  • -Otrzymane: 47
  • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #177 dnia: 03 Grudzień, 2016, 12:02:52 »
Rick jest tak naprawdę najlepszym możliwym przywódcą, ale na potrzeby serialu/komiksu notorycznie musi robić głupoty i wszystko musi być przeciwko niemu, żeby coś się działo. Postać nie może ciągle stać w miejscu, inaczej będzie T-Dogiem, więc Ryszardo musiał przechodzić kolejne przemiany, od liberała, demokraty, rolnika do dyktatora, brutala, psychopaty, a nawet kompletnego czubka rozmawiającego z duchami  >:(  Jak ktoś twierdzi, że Gubernator jest lepszym liderem, to naprawdę... igrzyska z umarlakami? jakieś dziwne eksperymenty na nich? Zabijanie oddziału wojska tylko po to, żeby przejąć ich broń? Rozkaz zabicia Michonne tylko dlatego, że nie podobało się jej w Woodbury i postanowiła odejść? Maniakalna chęć przejęcia więzienia i wybicia grupy Ricka, jeszcze zanim tamci cokolwiek mu zrobili? Znęcanie się nad Maggie i Glennem? Przecież jakby Gubernator nie miał tych swoich chorych ambicji i sadystyczno-psychopatycznych odlotów, to Woodbury byłoby świetnie strzeżonym przez wojsko miejscem mlekiem i miodem płynącym, gdzie z czasem rozwinęłaby się największa społeczność w postapokaliptycznym świecie.

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 164
  • -Otrzymane: 1380
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2400
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #178 dnia: 03 Grudzień, 2016, 21:56:46 »
Cytuj (zaznaczone)
Rick jest tak naprawdę najlepszym możliwym przywódcą, ale na potrzeby serialu/komiksu notorycznie musi robić głupoty i wszystko musi być przeciwko niemu, żeby coś się działo. Postać nie może ciągle stać w miejscu, inaczej będzie T-Dogiem, więc Ryszardo musiał przechodzić kolejne przemiany, od liberała, demokraty, rolnika do dyktatora, brutala, psychopaty, a nawet kompletnego czubka rozmawiającego z duchami  >:(

Skoro na potrzeby serialu notoryczne musi robić idiotyzmu to znaczy, że scenariusz kreuje go na złego/koszmarnego/tragicznego (wstawić co się komu podoba) lidera. To co napisałeś samo sobie przeczy. No bo jak ktoś może być najlepszym możliwym przywódcą, skoro co rusz popełnia błędy kosztujące ludzi życie? Bądźmy konsekwentni. Poza tym, w otoczeniu Ricka jest masa innych osób, które z pełnym powodzeniem mogłyby przejąć rolę lidera, sprawdzając się na tym stołku dużo dużo lepiej. Via wspomniana wyżej Maggie. Wbrew temu co napisał nimphaea, Maggie jest poukładana emocjonalne. To chyba jedna z najbardziej poukładanych pod tym względem osób, która mimo tego że doświadczyła od początku apokalipsy najprawdopodobniej najgorszych oraz najtragiczniejszych rzeczy, nigdy nie utraciła własnej stabilności, rezonu i logicznego myślenia. Odbierała poród od umierającej Lori, obserwowała dekapitację własnego ojca, niespełna kilka tygodni później straciła siostrę, następnie na jej własnych oczach brutalnie zamordowano jej męża, przy czym niespełna dzień wcześniej mogła stracić dziecko. To co dotknęło Ricka jest tak naprawdę niczym w porównaniu z tym, co spotkało Maggie. Mimo wszystko, ich stabilność emocjonalna to dwa zupełnie różne światy.

Cytuj (zaznaczone)
Jak ktoś twierdzi, że Gubernator jest lepszym liderem, to naprawdę... igrzyska z umarlakami? jakieś dziwne eksperymenty na nich? Zabijanie oddziału wojska tylko po to, żeby przejąć ich broń? Rozkaz zabicia Michonne tylko dlatego, że nie podobało się jej w Woodbury i postanowiła odejść? Maniakalna chęć przejęcia więzienia i wybicia grupy Ricka, jeszcze zanim tamci cokolwiek mu zrobili? Znęcanie się nad Maggie i Glennem? Przecież jakby Gubernator nie miał tych swoich chorych ambicji i sadystyczno-psychopatycznych odlotów, to Woodbury byłoby świetnie strzeżonym przez wojsko miejscem mlekiem i miodem płynącym, gdzie z czasem rozwinęłaby się największa społeczność w postapokaliptycznym świecie.

Oczywiście, że był lepszym. Co by o nim nie powiedzieć, odrodził feniksa z popiołów. Wykreował w końcu miasteczka z dawnym systemem, dawną organizacją i namiastką człowieczeństwa; miasteczko w którym ludzie mogli spokojnie iść spać bez obawy że jutro mogą nie żyć. Tego mu nie odbierzemy, bez względu na to jak usilnie  szukali byśmy kontrargumentów. To co dalej opisujesz niewiele odbiega od stanu, który przez znaczy czas prezentuje Rick. Przecież Grimes też prezentował maniakalną chęć wybicia grupy Negana, których traktował jako czyste zagrożenie dla swojej pozycji. Czyż nie tak to wyglądało? Czy nie zamordowali ludzi Neganaw bazie wypadowej, dokonując tego z zaskoczenia we śnie? Czy nie przejął jego broni? Czy nie zamordował sadystycznie jednego z ludzi Gregorego na oczach społeczności Hilltop? Możemy to spokojnie podpiąć pod chore ambicje Grimesa. Ale jednak między nimi jest jedna zasadnicza różnica, Gubernator wpierw badał grunty a dopiero potem atakował. Oczywiście do czasu, ponieważ śmierć Penny popchnęła go na skraj socjopatii. Nie zmienia to faktu, że gdyby nie to zdarzenie, Woodbury by zapewne dalej funkcjonowało, dalej się rozrastało, dalej ewoluowało. Gdyby Michonne została w miasteczku trochę dłużej, gdyby posłuchała Andrei i nie sprowokowała Philipa do niepotrzebnego działania, wydarzenia mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.

nimphaea

Odp: Rick Grimes
« Odpowiedź #179 dnia: 04 Grudzień, 2016, 00:03:49 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Via wspomniana wyżej Maggie. Wbrew temu co napisał nimphaea, Maggie jest poukładana emocjonalne. To chyba jedna z najbardziej poukładanych pod tym względem osób, która mimo tego że doświadczyła od początku apokalipsy najprawdopodobniej najgorszych oraz najtragiczniejszych rzeczy, nigdy nie utraciła własnej stabilności, rezonu i logicznego myślenia. Odbierała poród od umierającej Lori, obserwowała dekapitację własnego ojca, niespełna kilka tygodni później straciła siostrę, następnie na jej własnych oczach brutalnie zamordowano jej męża, przy czym niespełna dzień wcześniej mogła stracić dziecko. To co dotknęło Ricka jest tak naprawdę niczym w porównaniu z tym, co spotkało Maggie.
Ucieczka z Alexandrii wbrew logice w poszukiwaniu Glenna, którą to ucieczkę cudem powstrzymał Aaron.. :razz:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Oczywiście, że był lepszym. Co by o nim nie powiedzieć, odrodził feniksa z popiołów. Wykreował w końcu miasteczka z dawnym systemem, dawną organizacją i namiastką człowieczeństwa; miasteczko w którym ludzie mogli spokojnie iść spać bez obawy że jutro mogą nie żyć.
Bawił się zombiakami w dołach i polował na marines oraz inne grupy celem grabieży. :razz: Faktycznie zupełny normals.  :abe: :gov:

Zapominasz, że po rzezi dokonanej przez Gubernatora na swoich ludziach Rick i spółka przygarnęli mieszkańców Woodbury i zbudowali całkiem dobrze funkcjonującą społeczność... którą rozwalił maniakalny :gov: (bo mu się zachciało zabrać Rickom wszystko dla własnej satysfakcji). Nie, ja nie chcę bronić Ricka, ale trochę przesadzasz w tej krytyce Ricka. A Maggie szanuje Ricka (chyba że w najbliższych odcinkach pokażą jakiś zgrzyt między nimi) i jemu oddaje palmę lidera. Myślę, że wiele się od Ricka nauczyła. Hershel też szanował i w ostatnich swoich chwilach życia przed egzekucją był cały dumny z Ricka.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To co dalej opisujesz niewiele odbiega od stanu, który przez znaczy czas prezentuje Rick. Przecież Grimes też prezentował maniakalną chęć wybicia grupy Negana, których traktował jako czyste zagrożenie dla swojej pozycji. Czyż nie tak to wyglądało? Czy nie zamordowali ludzi Negana  w bazie wypadowej, dokonując tego z zaskoczenia we śnie? Czy nie przejął jego broni? Czy nie zamordował sadystycznie jednego z ludzi Gregorego na oczach społeczności Hilltop? Możemy to spokojnie podpiąć pod chore ambicje Grimesa. Ale jednak między nimi jest jedna zasadnicza różnica
Ej no przesada. Jakie tam chore ambicje... to że z realizacją jego pomysłów było krucho, a nawet więcej niż krucho nie oznacza jeszcze że był socjopatą, vide: zombiaki w kanionie czy posterunek Negana. Ale okej... przyjmijmy że podchodzi to pod socjopatę. To tak samo socjopatyczne było jak Daryl rozwalił grupę Negana z bazooki.

Kojarzę tylko dwa socjopatyczne zachowania Ricka: 1) gryzu gryzu Ricka w obronie syna gdy bandyta chciał go zgwałcić oraz 2) zabicie męża kobiety, którą chciał przelecieć. Co do incydentu w Hilltop: jeżeli to było sadystyczne, to Maggie poszła w ślady tegoż sadyzmu... wiadomo jaki jest Gregory, i wiadomo że podczas zabicia tego gościa o coś konkretnego poszło. :swelol:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Gubernator wpierw badał grunty a dopiero potem atakował. Oczywiście do czasu, ponieważ śmierć Penny popchnęła go na skraj socjopatii. Nie zmienia to faktu, że gdyby nie to zdarzenie, Woodbury by zapewne dalej funkcjonowało, dalej się rozrastało, dalej ewoluowało. Gdyby Michonne została w miasteczku trochę dłużej, gdyby posłuchała Andrei i nie sprowokowała Philipa do niepotrzebnego działania, wydarzenia mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.
Fakt, przed zabiciem zombiaka Penny przez Michonne trzymanie Penny na smyczy oraz posiadanie prywatnej kolekcji akwarium z główkami zombiaków niee było socjopatyczne i chore. :razz:

Nie rozumiem co ma odejście Michonne? ??? Chciała odejść to odeszła. Samo jej odejście w niczym nie zaszkodziło Woodbury.

Co do mojego wyrażenia o niestabilności emocjonalnej Maggie, to pisałem to w kontekście czyjejś tu dawnej wypowiedzi, że Maggie za mało zareagowała na śmierć Beth (coś w tym guście: przez cały czas słowem nie zająknęła się o Beth i dopiero popadła w histerię jak ją zobaczyła martwą). Więc nie wykłócam się o  jej psychikę. Masz rację zapewne. :swelol:

Ogólnie rację masz, tomb, poza tym że przesadzasz w tej krytyce Ricka, jakbyś się nakręcił i za bardzo zagalopował. :)

Btw. jeśli :gov: odrodził feniksa z popiołów tworząc Woodbury, to większy szacun dla  :rick: za zrobienie z więzienia całkiem przyjemnego osiedla z radą zarządzającą. Niejeden z liderów oddałby władzę ludziom...

Post połączony: 04 Grudzień, 2016, 00:32:10
Kurczę, chociaż przyznaję, że trochę to takie dziwne, scampować się w wilgotnym i cuchnącym więzieniu... przed światem zombie. No ale nie wnikam w to. Niektórzy lubią domki jednorodzinne a inni bloki mieszkalne z 10-20 piętrami. :swelol:
« Ostatnia zmiana: 04 Grudzień, 2016, 00:32:10 wysłana przez nimphaea »