Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you become a Thank You from an other users.


Wiadomości - Arcadi0

Ewolucja...

Dobrze, że nie "owulacja"...

Ewolucji uległo moje podejście do serialu. Niegdyś (pewnie jak Wy wszyscy) czekałem na dokładną datę premiery kolejnego odcinka żyjąc jego fabułą. Teraz po prostu bywa, że sobie o nim przypomnę i cyk - mam wtedy do obejrzenia dobrych kilka odcinków. Dodając do tego fakt, że komiksu nie czytałem, to poziom satysfakcji z oglądania potrafi sięgnąć przyzwoitego.

Nie będę wałkował kolejny raz tego samego, bo moi poprzednicy napisali już niemal wszystko. Odniosę się do postaci, której potencjalna przyszłość fabularna może nabrać odcienia, jakiego wydawało mi się, że nabrać nie może. Negan anihilatorem nowego wroga?

Do takich przypuszczeń skłania mnie fakt, że znikają kolejni ludzie, którzy pamiętają tyranię Negana. Fabularnie minęły lata. Uniwersum zapełniło się anonimowymi postaciami, naocznych świadków bestialstwa protagonisty można policzyć na palcach jednej ręki drwala, a właśnie przedstawiono nam opponentów, którzy poziomem odczłowieczenia mogą stawać w szranki z Neganem "w formie".

Dodatkowo w mojej głowie pojawił się trop, który może okazać się tylko mżonką, ale poraził moje oczy w sposób niecodzienny. Dorosły facet siedzący pod ścianą, odbijający piłeczkę od przeciwległej doń ściany kojarzy mi się cholernie mocno z bohaterem innego serialu - Gregiem House. Aspołeczny geniusz manipulacji, który wręcz odpychał od siebie ludzi, ale finalnie niósł pomoc. Malo kto go lubił, ale szanowano jego osądy, bo niezwykle rzadko bywały nietrafione - no pasuje mi to jak ulał i nie wierzę, żeby to był przypadek. Wręcz chciałbym, żeby człowiek, który niegdyś notorycznie kopał tyłek samemu Rickowi, dokończył jego dzieło i poprowadził tych dobrych do podporządkowania sobie nowych Stanów Zjednoczonych.

Mówię Wam - oglądanie tego nie znając komiksu to zupełnie inna bajka. Jestem tego pewien i w jakiś sposób współczuję osobom, które znają treść fabuły na dwa sezony do przodu. Macie bardzo małe pole do przypuszczeń i osądów, co bardzo rzutuje na emocje, które czerpiecie z serialu.

Dobrego wieczoru!

dnia: 07 Maj, 2018, 06:00:13 2 The Walking Dead Serial / Sezon 8 / Odp: S08E16 - Wrath

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Po trzecim sezonie (ewentualnie czwarty jeszcze by uszedł) i pojedynczych odcinkach 5 i 6 sezonu, ten serial spadł na dno.

a my jesteśmy, jak żony bite przez mężów...

"ja go znam, on nie jest taki, na pewno się poprawi" xd

dnia: 17 Kwiecień, 2018, 22:31:30 3 The Walking Dead Serial / Sezon 8 / Odp: S08E16 - Wrath

Zawsze się zastanawiam jak rozpocząć swój wpis opiniujący. Zawsze...

To może teraz zacznę tak: DAŁEM 5/10!

_________________________________________________ ___________________________

Powiem Wam, że szczęśliwi ci, którzy nie czytali komiksu, nie czytają komiksu i w dupie mają jakiekolwiek przecieki. Dla takich odbiorców fabuła jest nieznana i łatwiej o dobre wrażenie z odcinka. Dla poparcia swojej tezy dodam, że ogromna część komentujących bardzo często wspomina o wyższości spin-offu nad "adaptacją", a 90% tychże osób czytała komiks. Oglądając FEAR TWD nie macie pojęcia co się wydarzy, dlatego czerpiecie większą frajdę z fabuły. Ja mam to samo w tym przypadku.

_________________________________________________ ____________________________

No to jedziemy. Zacznę od minusów:

1.) Jesteśmy grupą niezniszczalnych zasrańców i idziemy na wojnę z inną grupą niezniszczalnych zasrańców. Wchodzimy na otwartą przestrzeń i okazuje się, że wróg ma nas na muszce. My jednak jesteśmy twardzi i stoimy dalej jak cielaki, żeby łatwiej nas trafiono. Naszemu wodzowi nie przyjdzie nawet do głowy, żeby wydać komendę "gleba!", bo przecież nie jesteśmy elitarnym oddziałem desantowym i moglibyśmy nie zrozumieć tak skomplikowanego sformułowania. Warto także nadmienić, że w ustawieniu takim, w jakim byliśmy widoczni w finale sezonu, w przypadku otwarcia ognia mogłoby dojść do niefajnych wydarzeń, a mianowicie niektórzy z nas mogliby postrzelić innych z nas. Ale co tam, przecież jesteśmy niezniszczalni...

2.) Ujęcie Ricków wychodzących z osady ukazuje wychodzących jakieś 6 - 8 osób. Potem nagle robi się ich z 50.

3.) Wątek spiskującej trójcy jest alogiczny i zbyt eweidentnie banalny, jak na zwiastun dynamicznej i intrygującej akcji w sezonie 9. Maggie powinna postawić sprawę jasno już na łące. Powinna podejść do Ricka i zacząć negocjacje wypłaceniem mu liścia, werbalnym zakwestionowaniem honoru oraz wypomnieniem jego własnych słów z przeszłości. Gdyby to nie [omogło, to przecież ma przy sobie broń, której potrafi używać jak żadna inna Maggie w żadnym innym serialu, a głowa Negana byłaby dla niej mało ruchomym celem.
To samo tyczy się Daryla. Nigen zgotował mu traumę słuchania "Easy Street", a ponieważ nasz redneck włada kuszą równie sprawnie jak Ron Jeremy władał swoim przyrodzeniem, to zafundowanie nieruchomemu Neganowi "kuszącego" fatality nie powinno być niczym karkołomnym. Pomijając mój żartobliwy ton dodam, że Dixon zawsze był kreowany na szczerego i prędzej wydarłby mordę na Ricka - i znowu daliby sobie po "razie" (lub po sześć), - niż stał na łące jak cielak ze spuszczonym łbem i patrzył jak Grimes daruje życie winnemu ich cierpień. No to się trzyma kupy, ale tylko świeżej, bo świeża się lepi. (kolega mówił).
A co tam robi Jezus? Z tego, co widziałem, to siedzi, ale mogę się mylić. W każdym razie Hilltop stał się zbieraniną wariatów. Jeden widzi zmarłych, drugi cierpi na syndrom nadgorliwej wiary w połączeniu z chwilowymi defektami zmysłu wzroku, co moze nasuwać wniosek, iż jego wiara jest ślepa, a jeszcze inny ma na imię Jezus. Podejrzewam, że w sezonie 9 na plan dołączy Daniel Craig i zagra specjalnego agenta, ale nie będzie jeździł najnowszym BMW, a Hyundai'em Tousconem, bo przecież nie ma lepszego wozu na wypadek apokalipsy. Nazwą go Bob i będzie eliminował zwolenników komunizmu. Umrze w 17 seoznie zabity przez wnuka Enid i Morgana...

4.) Wymiksowanie się z osady przez Morgana jest niby zrozumiały, ale mam taki jakiś niedosyt fabularny. Na początku odcinka tkwi w paranoi i gotów jest pochlastać kolesi, którzy bujają się po hilltop od dobrych kilku dni, bo wydawało mu się, że biegną przez bramę i chcą mu zrobić kuku, a na koniec odcinka ma już jasno wyklarowany sens swojego jestestwa i wie jaką drogą chce podążać, a jego "katharsis" nawet minimalnie nie przyćmił fakt, że główny cel jego i jego ziomków nadal żyje i istnieje wysokie ryzyko, że prędzej czy później źle się to skończy. Szkoda, że jego postanowienie, żeby ich wszystkich zaje**ć ustąpiło po zaledwie po kilku dennych zdaniach z ust Jezusa. Zamiast tego powinien byc epicki finał...

NEGAN leży pod drzewem, Morgan ma wizję z Glennem. Czarny sięga delikatnie po broń i spokojnym krokiem wychodzi z szeregu i podąża w stronę drzewa. Nie wzbudza podejrzeń. Juz mija Ricka, który też nic nie podejrzewa. Dla niepoznaki ucinają sobie pogawędkę, w której Morgan wraca do ich wcześniejszej rozmowy i całą sytuację podsumowuje: "wiesz Rick...miałeś rację. Nie straciliśmy jeszcze wszystkiego. Mamy jeszcze wolną wolę, a nasze bezpieczeństwo jest w naszych rekach", po czym pakuje Neganowi dwie kulki w czółko, bo przy trzeciej Rick mógłby już zdąrzyć go odepchnąć. And that's it. Happy end, kończymy serial, ostatni gasi światło...

_________________________________________________ __________________________________________

PLUSY:

1.) Największym plusem, który skłonił mnie do wywindowania oceny był moment wybuchu nabojów w komorach nabojowych broni zbawców. No tego się za cholerę nie spodziewałem. Już skreśliłem Geńka na dobre po poprzednim odcinku i nie sądziłem, że stać go na tak chytry i skuteczny plan, który zrealizował z taką pewnością i premedytacją. Zrobił Negana na szaro z takim przytupem, że tamten aż dostał zmarszczek z wrażenia. To było coś pieknego po prostu. Scena ucieczki Gabriela już to zapowiadała, gdy Eugene spytał go gdzie jest jego wiara, kiedy jest potrzebna. Udany smaczek.

2.) Blondas (vel. były zbawca) ewidentnie ma zamiar zapakować Maggie do auta i udać się w kierunku zachodzącego słońca. Poza tym Gośka i tak już jest w ciąży, więc blondas może także bez obaw zapakować coś innego...ach, kocham eufemizmy xd

3.) hmmm...

4.) no, ten...

5.) w zasadzie to...poddaję się.

_________________________________________________ ____________________________________________

Dla wszystkich ogladających ma darmową radę. Wyluzujcie się i pogódźcie z faktem, że serial ma już za sobą czasy swojej świetności. Moim i pewnie większości z Was zdaniem, treści zawarte w szesnastu odcinkach ósmego sezonu dałoby się spokojnie skondensować do ośmiu odcinków  i to działałoby na korzyść dynamiki akcji i jakości fabuły. A jeśli już czysta ciekawość skłania Was do oglądania, to róbcie to, co ja - chłodno i cynicznie dzielcie się spostrzeżeniami i wytykajcie kuriozalne błędy - przynajmniej się posmiejemy :D

A na koniec mam dla Was zagadkę niespodziankę!



Co mają wspólnego Eugene i kusza Daryla??

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.


Do przeczytania kiedyś tam! :)

dnia: 12 Grudzień, 2017, 18:36:36 4 The Walking Dead Serial / Sezon 8 / Odp: S08E08 - How It's Gotta Be

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Może offtopic, ale przypomniało mi to kawałek (dla odmiany) dobrego kina
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Ja bym tak tego w życiu nie narysował xd

Nie chodzi o zajęcie pozycji, która daje możliwość ostrzeliwania celu pod kątem prostym względem samego celu.

Może inaczej: Jest sobie las. Dzieli go droga. W części lasu jesteś Ty, a naprzeciw Ciebie - w drugiej części lasu - Twój kolega. Nadjeżdża wróg. Nadjeżdża od Twojej prawej strony, ale od lewej strony kolegi. Nie czekacie z ostrzałem do momentu, aż cel znajduje się na waszej wysokości, lecz otwieracie ogień, kiedy znajduje się na przykład 100 metrów od was. I co się dzieje? Ano to, że Ty napieprzasz do wroga pod kątem kilkudziesięciu stopni względem drogi w prawo, a twój kompan naparza do wroga pod takim samym kątem ale w lewo. W takiej sytuacji nie ma nawet cienia szansy, żeby ktoś z was trafił w tego drugiego.
Nie muszę chyba dodawać, że te przykładowe 100 metrów to grubo poniżej zasięgu skutecznego karabinków automatycznych.

A swoją drogą, po co takimi seriami?? :(


dnia: 11 Grudzień, 2017, 19:09:33 5 The Walking Dead Serial / Sezon 8 / Odp: S08E08 - How It's Gotta Be

Jak mnie tu dawno nie było, czyli moje podsumowanie wrażeń z całego sezonu.

Gdzieś z rok. A czemu to nie ważne. W każdym razie TWD (i wszystkie związane z nim aktywności) w ciągu ostatniego roku zeszły na co najmniej siódmy plan, co poskutkowało bardzo wysokim stopniem zobojętnienia mnie wobec serialu. I wiecie co? Dzięki temu oglada się to duuużo lepiej!

O serialu przypomniałem sobie wczoraj i swoją wolną niedzielę poświęciłem na nadrabianie zaległości. Oglądało mi się tak jakoś...szybko, ale to uczucie potęgowała z pewnością świadomość rychłego końca weekendu. Coś jednak stopniowo wzmacniało we mnie chęć zobaczenia, jak ten cały misterny plan "pójdzie wpizduu" <---- to nie przekleństwo. Prawo cytatu bejbe :)

Cała akcja z oblężeniem fabryki układała się tak pięknie i dynamicznie z odcinka na odcinek, że bałem się, iż w tym tempie do końca sezonu Rick zajmie Australię i Oceanię. I chyba tyle mogę powiedzieć o "całej połowie" sezonu - akcję zbudowano tak szybko, że zachowując proporcje, resztę sezonu stanowić będą zapychacze.

Dzisiaj natomiast jestem na świeżo po obejrzeniu półfinału. Z początku wiało przewidywalnością (nadal nie czytałem komiksu) i z każdą minutą narastał we mnie stres z uwagi na uciekające, cenne sekundy, w których zamiast ukazywania nikomu niepotrzebnych głupot, wypadałoby dać nam możność delektowania się pełnią akcji. I prócz tego, że przeżywałem takie emocje, to ostatnie kilka minut nadrobiło to wszystko z nawiązką. Podobała mi się sekwencja ujęć Ricka mijającego kolejnych to obywateli Aleksandrii oraz Dwayna, okraszona idealnie dopasowaną gitarową solówką. Jestem również w głębokim żalu z powodu rychłej eksmisji Carla z uniwersum serialu. I znowu było widać to psychiczne combo na twarzy Ricka "samca Alfa" Grimes'a. Jego wróg, który jeszcze kilka godzin wcześniej był na widelcu teraz zjarał jego dzielnię, a na dodatek jego syna czeka śmierć - nie zazdroszczę rollercoastera wrażeń.

Niektórzy znają na pamięć nazwiska wszystkich reżyserów i scenarzystów. Ja natomiast mam to w dupie, ale reżyser półfinału powinien dostać bułę na ryj, a najlepiej dwie, bo tak jawnego przegięcia nie widziałem juz dawno.

Sytuacja z filmu namber łan: spieprzamy kilkoma ciężarówkami, żeby nas goniono i żebysmy mogli zrobić zasadzkę. Mamy jakieś 3 minuty przewagi, więc mamy wystarczająco dużo czasu, żeby zająć pozycje strzeleckie w CIEMNYM JAK SRAKA NIETOPERZA LESIE i zaparzenie zielonej herbatki na uspokojenie. Co robimy?? Kleczymy. Klęczymy w rządku jak dzieci na pierwszej komunii. Wszak przynajmniej dwoje z nas może zająć pozycje po drugiej stronie lasu i wtedy wróg nie ma szans na schowanie się za autem, no ale po co?? Chyba tylko po to, żeby Dwayne mógł odwalić swoich jak ostatnia ciota. Innego wytłumaczenia nie widzę, bo nawet ktoś, kto nie ma pojęcia o taktyce, wpadnie na pomysł, że zminimalizowanie szans przeciwnika na zejście z linii ognia nie jest takie złe, a las jest tak samo ciemny także po drugiej stronie jezdni, na miłość boską! O pozycji strzeleckiej leżącej już nawet nie wspominam...

Sytuacja z filmu namber tu: Grimes wbija na chatę i jeszcze nie wie, że w międzyczasie zameldował się tu Negan. Nagle dochodzi do konfrontacji. I co? I jajco! Gliniarz z kilkunastoletnim stażem, badass, który już niejednego krew ma na rękach, ojciec, który dla obrony syna posunie się nawet do pozbawienia napastników krtani przy pomocy uzębienia, ma na deskach czarnego chudzielca i daje się tak po prostu odepchnąć? Leżącemu kolesiowi, z którym można zrobić w zasadzie wszystko? A gdzie techniki obezwładniania? Gdzie policyjna kravmaga? Gdzie przynajmniej obcas na gardle?? Miał go na widelcu - dał dupy jak tania ulicznica. No nie mam pytań...

Słusznie ktoś już wcześniej zauważył, że Negana poprowadzono bardzo źle. Za taką próbę anihilacji ze strony Ricka, na miejscu Negana najpierw uciąłbym kilka głów, a dopiero po tym powiedział "dobry wieczór". Wygląda to tak, jakby Negan cenił cosbie bardziej robienie show, niż realne wymierzenie kary. Dzięki temu serial można ciągnąć bardzo długo.

R.I.P CARL :(
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wszyscy tak gadają, jak Negana nie ma w pobliżu. :)) Zakabluję na ciebie do szefa i zobaczysz, o! :D :rotfl:


dobra dobra, nie fikaj tak, bo pokażę mu screena, na którym NIE MASZ GO WPISANEGO w ulubionych postaciach!

Zaorane? Zaorane!
 :negan: - It's a brand new day, Rick!
 :rick: - yea...

Gdyby pół roku temu, po emisji finału szóstego sezonu, ktoś zapytał mnie, czy mam ochotę czekać, powiedziałbym, że nie. Jednakże z perspektywy czasu, odpowiedź wydaje się oczywista. Warto było unikać jakichkolwiek przecieków przez tyle dni, bo to, co się wydarzyło w tym odcinku przerosło moje oczekiwania.

Być może część tego efektu spowodowana jest długim rozbratem z serią, jednakże był to jeden z tych epizodów, które trzymają za jaja i skłaniają do permanentnego zastanawiania się nad tym, co będzie się działo dalej.

Dwa zgony, operacja chirurgiczna i z(a)łamanie otwarte...

O ile nie można godnie umrzeć, o tyle można odejść z przytupem i podniesioną głową. Myślę, że zarówno Glenn (r.i.p), jak i Abraham (r.i.p) dokonali tego w stu procentach. "Ssij mi wora", rzekł Abraham. "Odnajdę Cię, Maggie" - powiedział przed śmiercią koreańczyk. Zamiast błagania o litość, woleli wyjawić ostatnie przesłanie.
Co byście zrobili, gdyby ktoś postawił na jednej szali życie kilku bliskich Wam ludzi, a na drugiej rękę Waszego dziecka? Pytanie z dupy i zbędna polemika, ale byliśmy świadkami precedensu - Rick Grimes został złamany. Został sprowadzony do psychicznego parteru w sposób epicko bestialski.

You belong to me, (p)Rick!

Jednooki przystojniak z imperialistycznymi zapędami? Nawiedzony hipis z literą "W" na czole? To wszystko pikuś, bo obecny antagonista to worek pełen niespodzianek. Osoba tak silna psychicznie, że po zmasakrowaniu bejsbolem dwóch ludzi, jest w stanie cieszyć się nowym dniem, a biorąc pod uwagę fakt, że wszystko co powiedział miało na celu zdeptanie psychiki Rick'a, to z pewnością miałby pewne miejsce w szeregach gestapo. Ba, przecież on po prostu kopiuje ich metody! Wyliczanka przed egzekucją, poniżające gry psychologiczne...urodzony przywódca, który nie cofnie się przed niczym, żeby osiągnąć cel.
Jeżeli finalnym przeznaczeniem Grimes'a jest "ucięcie łba" Neganowi, to jestem bardzo ciekaw w jak bardzo nieprawdopodobny sposób tego dokona, bo na chwilę obecną nie byłby w stanie choćby dać mu w ryj.

Otwarto mnóstwo wątków - to dobrze rokuje. W tej chwili pewne jest tylko to, że odcinek zasłużył na dychę, którą z całą stanowczością klikam.

Pokój bracia!


WayneDunlap - where are you??
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Niestety istnieje cos takiego jak gwalt psychiczny- terror psychiczny ktory jest gorszy od gwaltu fizycznego

Wysuwając takie wnioski, należy mieć żelazne dowody.

Dlatego pozwolę sobie zapytać: na jakich badaniach naukowych bazujesz porównując tak rzeczowo dwie niezbadane jeszcze sfery ludzkie?
Albo bazujesz na jakichś wiarygodnych danych, albo to sobie wymyśliłaś, albo masz porównanie z autopsji. Z całym szacunkiem oczywiście.

No...ewentualnie powtarzasz po kimś, kto nie ma pojęcia o czym gada.

_____

Gwałt fizyczny to akt bardzo nagły. Terror psychiczny jest tylko kolejnym czynnikiem środowiskowym, do którego można się przyzwyczaić i przynajmniej częściowo uznać go za część aktualnej egzystencji (prostym przykładem jest wojsko - początkowo nowy rekrut jest w szoku z powodu wszechobecnych szykan, krzyku i wywrócenia dotychczasowej harmonii życiowej. Z czasem staje się to dla nich normalne). Ofiary gwałtu fizycznego mają trwały uraz do końca życia. Znam osobiście takie osoby i wiem, że wystarczy nieświadomie zrobić fałszywy kroczek w ich stronę, żeby zareagowały w sposób tak nerwowy i niezrozumiały, że automatycznie czujemy się mega dziwnie i narasta w nas poczucie winy, pomimo faktu, że nie mamy pojęcia dlaczego. Potencjalnie przyjazny gest odbierają jako atak. Gwałt fizyczny jest gwałtem psychicznym jednocześnie i dlatego - nie jest możliwe porównywanie tych zjawisk. Ofiary gwałtu często zmieniają osobowość i tak samo często zmieniają ją in minus. Niekiedy nawet nabierają psychopatycznych nawyków, na przykład manipulowania innymi ludźmi - i nie mówię tutaj o sprzedaniu komuś chleba za 120zł, tylko o podżeganiu kogoś do czegoś, co przyniesie im satysfakcję, bo taki mają kaprys.

_____

możliwe, że za bardzo się w to zagłębiłem,  bo to tylko forum serialu, ale uważam, że niektórych rzeczy porównywać się nie powinno.

również przepraszam za offtop.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Pałą  tak czy siak zarobi Maggie i tak pisze to tu już od tygodni, nikt mi nie wierzy....no ale kombinujcie dalej po swojemu...

masz na swoją teorię jakieś dowody? Większość tutaj wnioskuje z mniej lub bardziej sensownych wskazówek, więc chętnie poznam Twoją przyczynę takiego, a nie innego osądu.

dnia: 06 Kwiecień, 2016, 23:21:52 11 The Walking Dead Serial / Sezon 6 / Odp: Petycja

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie wiedziałem gdzie to dać wiec założyłem nowy temat, i oczywiście wasze opinie o tym co pod linkiem, jak dla mnie nic z tego nie będzie.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
i link do petycji
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


wydaje mi się, że wystarczy przestać oglądać, ale co ja tam wiem.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Pewnie, że wyolbrzymiam  
Powinien zabić lidera? Hmmm i tak i nie... Z punktu widzenia Negana lepiej go złamać niż zabić. A to "chyba" się udało doskonale  Gdyby zatłukł lidera to zrobiłby z niego męczennika, którego zaraz ktoś chciałby pomścić itd Nie warto. Lepiej go złamać i takiego złamanego pokazać jego ludziom. W ten sposób jest jeszcze większym skurcośtamem  Negana nie odbieram jako psychola pokroju Gubernatora, który popełnia błędy przez swoją rozwaloną psychikę. Nie wiem jaki jest w komiksie (i nie chcę wiedzieć), ale tutaj został przedstawiony jako ktoś maksymalnie pragmatyczny, który otrzymuje to, czego chce. I do tego nie musi być wcale "postawnym chłopem, który budzi respekt na dzielni". On budzi respekt i nawet nie musi się pokazywać na dzielni, żeby go budzić. Wystarczająco przedstawił swój potencjał.

______________________________

"Negana nie odbieram jako psychola pokroju Gubernatora"

hmm...

Negan to jeszcze większy psychol. Na swój własny sposób. Ludzie postrzegają ten termin dość wąsko. Negan to dominator, który w kalkulacjach nigdy nie bierze pod uwagę porażki. Być może to mroczne uniwersum tak go ukształtowało - tak jak w przypadku Rick'a, który mimo zapewnień mieszkańców Hilltop, nie brał pod uwagę niczego prócz pokonania Negana.
Nikt normalny nie nadaje kijom baseballowym imion. Nikt normalny nie robi show z morderstwa. Zabicie kogoś - nawet w ramach zemsty - jest czymś zupełnie innym, niż dziesięciominutowa celebracja pełna gry na układach nerwowych członków pojmanej grupy. Widać, że to lubi. Widać na jego twarzy podczas prezentowania "Lucille", że odebrał tym kijem niejedno życie. Dlaczego po prostu nie rozstrzelał jednej osoby? Dlaczego nie związał wszystkich i po prostu nie wytargał kogoś za szmaty i nie wrzucił w środek sztywnych? Miał do wyboru tyle innych, bardziej humanitarnych opcji odebrania komuś życia, ale wolał bawić się w wyliczanki mimo tego, że od początku wiedział kogo sprzątnie. Jeśli taka argumentacja do Ciebie nie trafia, to mam inną.

W drodze do Hilltop grupa Ricka kilkukrotnie natrafiła na blokadę dróg. Jak doskonale wiemy, nie było to dziełem przypadku, ponieważ Zbawcy mają wyrazistego lidera, który nimi dowodzi. Oglądając odcinek, miałem nieodparte wrażenie, że każda przeszkoda prowadzi Ricków do kolejnego etapu jakiegoś większego planu. Jest to logiczne, ponieważ zauważa to sam Rick, a w chwili schwytania jedna z prawych rąk Negana rzecze słowa: "witaj tam, dokąd zmierzałeś" (mniej więcej). Co więcej: blokada ze ściętych drzew skłania mnie do myślenia, że Negan planował to od dawna. Przecież nie zetniesz, nie oporządzisz i nie przeniesiesz w jedno miejsce kilkudziesięciu drzew w ciągu godziny. Umiejętność świetnego planowania i kreowania okoliczności aż do momentu, gdy potencjalne straty będą minimalne, jest domeną psychopatów kalkulatywnych. Czy Negan nie mógł ich rozwalić o dowolnej porze dnia? Oczywiście, że mógł! Ale sami widzieliśmy co się stało, kiedy nastała noc. W czasie ewentualnej strzelaniny w świetle dziennym, obie strony mogłyby ponieść straty, czego Negan najwyraźniej się wystrzega. Uprzedzając wątpliwości dotyczące kilku rozwalonych wcześniej przez Ricków ludzi Negana, nadmieniam, że prawdopodobnie nie wiedział o istnieniu potencjalnie niebezpiecznej grupy w pobliżu, czyli zapobiec stratom nie mógł.

"I do tego nie musi być wcale <postawnym chłopem, który budzi respekt na dzielni>. On budzi respekt i nawet nie musi się pokazywać na dzielni, żeby go budzić."

Skoro nie budzi respektu posturą, to czym innym? Czasami czynnikiem "szacunkogennym" jest po prostu strach.

Żeby nie przedłużać - nie wiem czy w komiksie jest opisana przeszłość Negana, ale ja uważam go za psychopatę. Może jest weteranem wojennym? Recydywistą? Byłym pacjentem zakładu zamkniętego? Nie wiem, wnioskuję tylko po tym, co zobaczyłem.

_________________________________

"Gdyby zatłukł lidera to zrobiłby z niego męczennika, którego zaraz ktoś chciałby pomścić"

Z całym szacunkiem, ale nie widzę logiki w tej wypowiedzi. Moim zdaniem nie ma znaczenia kto zginie, bo i tak w pewnym momencie będą chcieli się zemścić. Co do motywu "męczennika" - nie wiem skąd to słowo, bo to nie Negan regularnie wybijał Ricków, lecz odwrotnie :P

_________________________________

Proszę nie odbierać mojej wypowiedzi źle. To tylko moja opinia. Kiedy jakimś cudem udaje mi się przeczytać na forum jakąś intrygującą opinię, to się do niej odnoszę, to wszystko.


Kurcze, a chciałem jak najkrócej...:P
Spędziłem ponad godzinę analizując kilkusekundowy fragment zawierający wyliczankę Negana.

Pierwsza wyliczanka składa się z 9 członów. Zakładam, że każdy z członów przesuwa wyliczankę o jedno miejsce. Zaczyna się od Ricka. Leci w lewo, ale pomija Glenna. Następnie Rosita i Daryl i znowu Rick, ponieważ kończy na Aaronie, od którego także zaczyna drugą wyliczankę.

Druga wyliczanka to audio z przypadkowymi twarzami w losowej kolejności, jednakże zakładam, iż Negan trzyma kolejność. Jeśli tak, to umiera Abe.

Na pewno nie jest to nikt na lewo od Ricka z perspektywy Ricka. W jednym z ujęć sprzed wyliczanek widać auto z rozpalonymi światłami, który skierowany jest mniej więcej na Rositę. Kiedy Negan wypowiada "it" i pojawia się w kadrze, ma tylko twarz muśniętą światłem, więc ewidentnie stoi niemal tyłem do światła. Zarówno w przypadku Glenna, jak I Abrahama to światło może pasować. Gdyby zginął miał ktoś na lewo od Ricka z perspektywy Ricka, Negan byłby oświetlony również na kurtce. Drugie źródło oświetlenia (drugie auto) jest także po prawej stronie Glenna z perspektywy Glenna. Warto nadmienić, że klęczący nie są ustawieni w linii. Tworzą coś na kształt kąta rozwartego. Stojąc naprzeciw osób na lewo od Ricka, Negan znajdowałby się w położeniu, w którym światło z auta obok Glenna padałoby bardziej na tył głowy Negana, co przeczyłoby ujęciu końcowemu, w którym widać, że na lewym policzku Negana odbija się światło z tamtego auta.

Wnioski:

- Eugene, Carl, Aaron, Sasha i Rick są bezpieczni. (światło)
- Maggie, Michonne, Daryl i Rosita są bezpieczni. (wyliczanka)

wariant 1: ginie Abraham. Przed wyliczanką Negan wypowiada "I gotta shave that shit" patrząc na Abe'a. Być może rozważa ogolenie się, ale równie dobrze może oznajmiać, że "usunie to gówno" w metaforycznym odniesieniu do rudego. Dodatkowo wyliczanka odpowiada temu wyborowi. Kiedy Negan zabiera się do roboty, krzyczy Maggie, która jest zaraz obok, więc krzyczy prawdopodobnie ze strachu. Nawet jeśli rzeczywiście krzyczy "Glenn", to tak samo prawdopodobne jest to, że woła męża na ratunek, bo potwornie się boi. Ewentualnie Glenn zignorował polecenie Negana i próbował jakoś działać, przez co giną dwie osoby.
wariant 2: ginie Glenn. krzyki Maggie w tym przypadku spowodowane są tym, że ginie jej mąż. Negan celowo mija Glenna w pierwszej wyliczance, żeby potem po prostu olać wyliczanie i sprzątnąć jego. Wcześniej z jego ust padło, że "tym razem Glennowi się upiecze, bo rozumie emocjonalne sprawy". To też argument popierający wariant śmierci Glenna w momencie, kiedy Negan chce zaznaczyć swoją nieprzewidywalność i bezpardonowość.




Światło pełni tu ważną rolę. Obawiam się tylko, że operatorzy olali realia panującej scenerii i światło tak na prawdę ma gówno do tego...
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
*Zabicie tylko jednej osoby przez Negana- No ludzie.. Jakiś koleś zabija Wam 50+ osób z Waszej grupy, a wy, gdy macie okazję wybić ich wszystkich zabijacie mu tylko jedną osobę..Na miejscu Negana, oprócz zabicia co najmniej kilku osób, zabrałbym Ricka, pojechalibyśmy do Aleksandrii i bym ich tę osadę spalił.. To byłaby słuszna kara za wybicie mi połowy ludzi..
*To,że dalej nie wiemy kto zginął..Chociaż leje na to, że ofiarę zobaczymy dopiero w październiku. Minus, który opisałem powyżej bardziej mnie zdenerwował.
Podsumowując, odcinek bardzo mi się podobał i szczerze na serio nie wiem czego wy po tym serialu oczekujecie..

Układ Zbawcy - Aleksandria jest mniej więcej taki, jak Rosja - Polska. Potencjał militarny ruskich pozwala im bez problemu pozamiatać nas w ciągu 2-3 tygodni. Tylko po co? Skoro my jako "wolny" kraj płacimy im za gaz tyle, ile nikt w Europie. A to przecież nie wszystko...

Tak samo myśli Negan. Po co ma likwidować grupę, która może na niego tyrać? Koleś wyraził się jasno - przynosisz do mnie wszystko, co znajdziesz (mniej więcej). Rick nie będzie na tyle chory, żeby tą samą grupą raz jeszcze dobierać się do przeciwników, bo oponenci uświadomili im fakt, że po prostu się z nimi bawili. Czytali ich ruchy w dzień. To samo zrobili w nocy. Po dłuższym namyśle doszedłem nawet do wniosku, że Neganowi o to właśnie chodziło, żeby finisz akcji nastąpił pod osłoną mroku, w środku lasu.
Grupa antagonisty zrobiła to, czego grupa Ricków nie zrobiła nigdy. Ci drudzy zabili sporo ludzi - co do tego nie ma wątpliwości. Ale z tą różnicą, że robili to zawsze wtedy, kiedy czuli zagrożenie.
A co zrobił Negan? Roztrzaskał człowiekowi łeb kijem bejsbolowym mając absolutną kontrolę nad sytuacją. Mało tego, bo wcześniej był łaskaw powiadomić Ricka, że "za chwilę bardzo pożałuje, tego co zrobił", co obrazuje, że to nie jest po prostu roztrzaskanie łba. To jest kara celebrowana pięciominutową przemową i wyliczanką, która daje nam do zrozumienia, że delikwent traktuje to jako pewnego rodzaju zabawę. A jeżeli ktoś wymierza komuś karę, to co to może znaczyć? Nic innego niż to, że nawet w nikłym ułamku się go nie obawia. Rick nie spotkał się z taką postawą jak dotąd.
Jak do tej pory najwięcej szkód Rickowi przyniósł Gubernator. Wtedy to było coś na wzór wojny - "nie chcemy Was tutaj, więc łapcie ołów w zęby". Negan natomiast urządził sobie celebrację - zaplanowane do perfekcji polowanie na Ricka i jego ludzi, podkreślające w dobitny sposób miażdżącą przewagę pana N.

A czego oczekujemy od serialu?

Nie wiem jak inni, ale ja oczekuję od serialu nieprzewidywalności. Przypomnij sobie poprzedni odcinek i to, co już wtedy wiedziałeś o fabule finału. Pojadą, zostaną złapani i ktoś zginie - i dokładnie tak się stało.
Zamiast zażenowany, byłbym wprost wniebowzięty, gdyby nagle i niespodziewanie jeden z oddziałów Negana przybył z wizytą do Aleksandrii. To tylko banalny przykład, ale jak bardzo podnoszący dramaturgię jednocześnie. Właśnie z tego zrobiłbym cliffhangera, natomiast pokazałbym ze szczegółami: kto dostaje w sagan i jak bardzo zrozpaczone są twarze Ricków. W tle smutne akordy na klawiszach, a sceny rozpaczliwie błagających oczywiście z użycie bullet time'a. No coś z jajem, co obrazuje, że pewien rozdział się kończy w brutalnych okolicznościach, a nie nagłe cięcie i widzimy się na jesieni...

A przynajmniej tak to sobie wymarzyłem.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Dodam jeszcze że przybył w końcu ten Negan, a szczerze powiedziawszy jakiegoś zachwytu wielkiego nim w opiniach nie widzę. Większość osób skupia się na innych aspektach,jak choćby nieszczęsny cliffhanger, a sama postać nie spotyka się z jakąś wielką atencją.

no wiesz...gdyby ukazano bestialski mord przy świetle księżyca, a przede wszystkim biernego uczestnika tego mordu w postaci mordowanego, to i efekt Negan wywarłby większy. Japońskie porno też nie robi takiego wielkiego wrażenia, ja to hardkorowe z juesej, z uwagi na rozpikselowane genitalia.

Am I right or am I right?? :D
Strony: [1] 2