Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you become a Thank You from an other users.


Wiadomości - austen721

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
- tragicznie przedstawione Królestwo. Przecież cały ten "ezekiel" z bandą w ochraniaczach na deskorolkę przypomina bardziej kiepską komedię niż jeden z najlepszych seriali ever.

- kilka nużąco rozwijających się postaci: Carol, Morgan itd.

- kilka naprawdę niezrozumiałych rozwiązań

Dobra, teraz o finałowym "odcinku". Wszystkie zastrzezenia zostały już chyba wymienione, ale odświeżę:

- przesadzony, bezwartościowy, bezzasadny, rozrzedzony do granic możliwości wątek Saszy. Nie zbudowali tej postaci tak, byśmy teraz jej żałowali (a jestem cho***nie empatycznym draniem), a poświęcili jej więcej uwagi niż Glenowi czy Ab
- żałosne aktorstwo, beznadziejny montaż - w pamięc zapadły mi słowa Negana, gdy chował się za autem ostrzeliwany. Oezu
- epickie wejście Wzgórza i Królestwa przypominało kiepski film
- irracjonalne momenty podczas strzelaniny
- przemiana Ricka.... naprawdę, chciałbym naprawdę, szczerze zapytać - czy ktokolwiek był zaskoczony obrotem spraw i wielką przemianą Ricka? Myślę, że nie zaskoczyłoby to nawet inspektora Gadget`a
- wątek miłosny Ricka i Michonne (tutaj raczej wobec całości a nie finału), kolejny raz wątek traktowany po macoszemu. Nie zbudowali więzi między nimi, a sam wybór... nie jestem broń Boże rasistą. Nie wmówicie mi tego! Ale kobieta czarnoskóra, małomówna, twardziel z natury, przywodząca na myśl amazonkę, chodzi z liderem, twardzielem, białasem z krwi i kości, szeryfem z Teksasu. Takie rzeczy się gryzą, bo przeciwieństwa może się przyciągają, ale chyba nie aż w takim stopniu
- ilość osób w koalicji Wzgórze, Królestwa i Alexandra - MATKO BOSKA BEZLITOSNA. Budowali napięcie przez kilkanaście odcinków, budowali relacje, rozbudowywali wątki, a ostatecznie do bitwy ruszyło plus minut 30 osób? I to samo w ostatniej scenie z Neganem. Ponoć wszyscy do Negan, ponoć ich posterunki są większe niż jajca Simona, a na placu pokazali z 40 osób? tutaj może nie doczytałem, bo coś siedzi mi w głowie, że Dwight coś wspominał o tym, że reszta posterunków się zbiera

To może się odniosę, chociaż niektóre punkty ciężko uzasadnić, bo po prostu mi nie przeszkadzały
-Królestwo - może ich było mało trochę i przez to nie sprawiali wrażenia, że są w jakikolwiek sposób wsparciem dla kogokolwiek, ale niespecjalnie mi to przeszkadzało

-Carol - zawsze byłam jej fanką, co prawda nie podobało mi się jej Morganowe podejście, ale jak już kiedyś pisałam, zostało to w fajny sposób uzasadnione, nie da się nie zabijać i tyle, czekam co dalej się stanie

- Sasha- zabieg jaki zastosowano w jej wątku trochę przypomina mi śmierć Tyreesa, dało mi to zobaczyć Abrahama, więc super, poza tym Glenn i Abraham zginęli szybko, nie było jak rozciągać ich wątku, a tak jak Sasha czy Tyreese to reżyser puścił wodze fantazji. Nie wiedziałam, co się dzieje z Sashą i dlatego mi się podobało. Zapomniałam w sumie o roli zombie w serialu, więc zombie Sashka też mnie zaskoczyła

-Co do aktorstwa to nie zauważyłam braków żadnych, a na montażu się nie znam więc mi nie przeszkadzał

-Strzelanina - w każdym amerykańskim filmie głównych bohaterów kule się nie imają, więc nie narzekałam specjalnie na to

-Przemiana Ricka - no ja się nie spodziewałam, że jak Negan będzie chciał zabić Carla to Rick przyjmie to na takim chillu

-Rick i Michonne - mi akurat pasuje, zbudowali więź naturalnie, zdobywając swoje zaufanie przez sezony, mogli na siebie liczyć, przyjaźń przeszła w miłość, często się tak dzieje

- Co do ludzi to biednie ze statystami, ale cóż, podobało mi się nadciągnięcie odsieczy, nawet jak konie z tygrysem musiałby przez płot skakać, podobało mi się zjednoczenie osad

Cóż moge powiedzieć, nie przeszkadzają mi strasznie rzeczy o których piszą inni. Marne zabiegi jak próba wcisśnięcia widzom, że Rick został zjedzony, albo że Gregory zabije Maggie, kłują mnie w oczy, bo wiem, że tak się nie stanie. Ale, że nie wiedziałam, co się stanie w finale, wciskało mnie w fotel i z niecierpliwością czekałam, na to co się stanie.
Dziękuję. Może jestem prostym widzem, ale nie mam czepialskiej natury, jak tak zrobili i nie było sytuacji, że się wynudziłam, to przyjmuję odcinek pozytywnie.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ilość 10 jest niewytłumaczalna. Gustem nie można tego tłumaczyć, bo zakrawa to o absurd.

I dlatego Ci, którym się podobało, mogą odbierać, że są postrzegani jako idioci.

Nie chodzi, że jak ktoś napisze Daryl jest do bani, to wszyscy, którzy go lubią czują się jak idioci. Chodzi o fakt, że ktoś mówi, ""nie wiem jak komuś się to może podobać"". "Scenarzysci robią z nas idiotów" bo ewidentnie wyklucza to akceptację, ze komuś się podobało.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co do użytkownika ZombieGlenn, skoro uważasz, że nie ma co się wypowiadać czy "kłócić" to faktycznie możesz usunąć konto skoro nie planujesz podjąć dalszej dyskusji na różne tematy i wszędzie widzisz atak. I nie tyczy się to tylko Ciebie, ale sporej części ludzi którzy zwyczajnie nie akceptują zdania innych.

Tu chyba nie chodzi o akceptowanie zdania innych, ale mam wrażenie, że Ci co hejtują serial uważają, tych którym się podoba za idiotów, którzy nie widzą jak bardzo TWD zeszło na psy. A są ludzie, którym dalej sprawia przyjemność oglądanie, a nie mogą w żaden sposób o tym podyskutować bo wszędzie fale hejtu lecą na serial.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
a nie forum WYLEJMY SWOJE ACHY I OCHY JAKIE TEWUDE JEST WSPANIAŁE

Tak samo można powiedzieć, że to nie forum do hejtowania. Jak ktoś chce wylewać swoje ochy i achy to też ma prawo
Czuję, że zostanę posądzona o bezguście, patrząc na ilość ludzi negatywnie nastawionych do odcinków.
Wciskało mnie w fotel w czasie oglądania, jak dawno się nie działo. Te emocje czy wysadzą Eugena w powietrze, tak bardzo chciałam żeby go wysadzili  :sad:

Wątek Sashy mi się podobał ze względu na zagranie na emocjach Abrahamem. Tak się ucieszyłam jak go zobaczyłam. Nie wiedziałam nawet, że tak mi go brakuje.
Wyskoku zombie Sashy, też się nie spodziewałam. Zapomniałam w sumie, że jak połknęła tą tabletkę to potem z niej zombie będzie. Ale szkoda, że nie dziabnęła Negana. 

Złomiarze to katastrofa. W życiu bym im nie zaufała, więc i Rick musiał się przekonać na własnej skórze, jak to jest ufać "garbage people".

Piękne zwieńczeniedla charakteru Ricka. Teraz nie dał się złamać, nawet jeżeli Negan powiedział, że zabije Carla. Cud miód się to oglądało.  :rick:

Maggie w końcu wyglądała jak osoba, która nadaje się do rządzenia. W tym odcinku nie było to na siłę. Trochę mi przypominała Larę Croft(z nowszych części) w tej kurtce. Zwarta i gotowa do działania.

Shiva widzę, ze tresowana jest  :haha: Wiedziała, żeby się na Ricka nie rzucać. Tylko szkoda, że Negana nie zagryzła  :evil:

Carol w boju w końcu  :yahoo: Tak długo czekałam na mojego terminatora.

A co do Michonne do zdziwiona byłam, ze wszystkie zęby miała, jak złomiara nią w beton waliła

Końcówka może ckliwa, ale piękna. Wspomnienie Glenna zawsze na plus  :)

Odcinek mi się podobał. Coś się działo, dużo wątków, ale pierwszy raz mam "ale".

Jak lubiłam Maggie to teraz nawet specjalnie jej nie zauważam w tym sezonie. Moment z wahającym się Gregorym czy ją dziubnąć tym nożem byłby super, gdyby nie było oczywiste, że tego nie zrobi.
A akcja z zombiakami była naciągana strasznie. Nagle Maggie przestała sobie radzić z zombie i szarpie się z nim jakby nie wiedziała, co robi.

Wątek Sashy mi się podobał, tylko szkoda, że tak na siłę chcą ją zabić. Jak zginie to nie będzie zaskoczenia, bo ciągle dostajemy aluzje, że jej nie będzie w uniwersum TWD.

Tara i Gabriel najbardziej mi się podobali z Ricków. Na tle innych się pozytywnie wyróżniają, choćby nawet mieli kilka słów do powiedzenia.   

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Porównywać się do Abe'a czy innych ocalałych to jest szczyt chamstwa z jego strony.

W którym momencie? Mówił, że myślał, że jest surviverem, ale że nigdy się tak nie bał jak w tym lesie, i to jego bycie surviverem to mrzonka była z jego strony.

A co do Dwighta nie trawię go i na miejscu Ricka nawet bym mu nie uwierzyła, tylko pomyślała, że jest szpiegiem Negana. Szkoda, że Daryl mu nie przyłożył...
Odcinek bardzo przyjemnie się oglądało, trochę jak za starych dobrych czasów.

Nie wiem, czemu wszyscy się czepiają tego płaczącego Daryla. Ja od śmierci Glen czekałam na rozmowę Daryla z Maggie. Przykro mu i czuje się winny, więc logiczne, ze sobie zapłakał.

Sasha i Rosita na plus. Nie dlatego, że ich plan byl mądry, ale że postacie są prowadzone konsekwentnie i logika ich zachowań zgodna z charakterem. 

Eugene..no Eugene też zachował się logicznie, patrząc na to jaki jest. Wcześniej znalazł sposób na przetrwanie jako doktor, a teraz dołożył do tego Negana. Survival at all cost.

Gregory świetny, widzi, że władza mu ucieka przez palce, więc działa.

9/10
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


Richard przy wszystkim co zrobił nie zasługiwał na taki koniec, to nie była jasna sytuacja a takie jej rozwiązanie pozostaje nieuzasadnione. Carol swego czasu dopuściła się dużo gorszych rzeczy a jakoś Rick ją za to nie udusił... ba, nawet Tyrese tego nie zrobił. Wiele osób przede mną wypominało zachowanie Ezechiela i jego przydupasów w momencie gdy ich człowiek był zabijany przez świra. Banda kretynów. Kompletnie tego nie kupuję. Co oni chcą nam powiedzieć, że Morgan jest psychiczny? To przecież wiemy od dawna. Nic się tu nie klei

Przynajmniej Richard oddał życie za to ca chciał oddać, Zbawcy mniej więcej przekonani, że Królestwo "rozumie", zdążył sobie wcześniej grób wykopać, nic nie poszło na marne prócz Benjamina   :-[

Biedny nierozumiany Morgan. Jego pacyfizm również mnie denerwował, ale teraz wiem, co nim kierowało. Nie chciał być tym kim musiał w ich zombie świecie, nie chciał robić rzeczy, które musiał by przeżyć i które doprowadziły go do szaleństwa w 3 sezonie. Chciał pozostać sobą. Ale w tym odcinku okazało się, że nie może. Bo wszyscy zabijają, i nawet sabotują swoją grupę, by ktoś zabił ich... Morgan znalazł ukojenie w tym swoim kijku, ale cała sytuacja pokazała mu, że nic mu nie pomoże zachować samego siebie.
Cudowny odcinek. I teraz wszystko składa się w całość, zachowanie Morgana i Carol. Tak naprawdę obydwoje wiedzieli, że zbijanie sprawia, że tracą to kim byli, jak w piosence Dżemu, "coraz mnie mniej, a zło rośnie we mnie z każdym dniem ". Morgan nie chciał zabijać, by się uchronić, a Carol uciekła. Scena z powracającym szaleństwem Morgana, pokazuje, że już nie da się  żyć wedle swoich zasad, Morgan nie wygra ze samym sobą. Jak dla mnie odcinek cudo w psychologicznym podejściu.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Hmm... Jakby Ci to dobrze przedstawić. Po Simonie oczekiwałem bardziej racjonalnego podejścia do sytuacji. Daryl daleko udać się nie mógł i wszyscy o tym wiedzą. Na miejscu Szymona zostawiłbym paru ludzi i nałożył na Ricku coś w rodzaju ,,smyczy". Kilka osób które kontrolowałoby jego ruchy, czy nie wychodzi gdzieś i nie kontaktuje się z Darylem. Przy okazji sprawdziłbym pozostałe survivor campy. Nawet nie wiedząc o powiązaniu Alexandrii z Kingdom i Hilltop, Daryl podczas ucieczki mógł przecież samemu wpaść w te miejsca. Faktem jest, że Rick bardzo dobrze to rozegrał(Lincoln jest prze genialny), ale Simon nie powinien mu zaufać tak czy inaczej. Serio zaufałabyś takiemu człowiekowi jak Rick na miejscu Simona? Przecież po wcześniejszych akcjach i temperamencie tego człowieka widać, że mimo psychicznych problemów z początków sezonu jest w stanie się zbuntować, a dodatkowe naciski ze strony Zbawców jeszcze bardziej wzmocnią u niego żądzę zemsty.

Jak dla mnie Negan jest zbyt pewny siebie(co przerzucił na Simona), żeby zostawiać kogokolwiek do pilnowania poddanych osad. Po to łamał Ricka, żeby mieć pewność, że nie zrobi nic przeciwko niemu. Pilnowanie ich kłóciłoby się z tym, co chciał osiągnąć Negan.
I dalej uważam, że naiwne, by było wierzenie, że Daryl mógłby wrócić do Alexandrii, albo nawet się kontaktować z nimi. Na miejscu Simona od razu bym założyła, że ani oni ni Daryl nie są takimi idiotami, by na siebie kataklizm sprowadzać.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
a ten tak naprawdę zna w całości i na przestrzał niewielki odsetek widzów TWD

Też nie znam, ale na spoilery trafiam wszędzie, gdzie się da(co na marginesie mnie denerwuje). Kto umrze dedukowane jest na podstawie komiksu, więc jest przewidywalne.
Gdybym nie trafiała na spoilery to bym nie wiedziała wielu rzeczy, że zginie Abraham, że Maggie będzie przywódcą Hilltop, że Negan nie ukarze Carla. A, że wiem to wszystkie wątki, choćby nie wiem jak prowadzone są przewidywalne bo zmierzają do tego, co już wiem.
To, że prowadzenie fabuły jest takie, żeby odsunąć coś w czasie, to mi do przewidywalności się nie klei. Do rozwlekania może.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Aby to zobaczyć, wystarczy minimalnie jedna scena z tego odcinka, np. Simon w Alexandrii

Nie bardzo rozumiem, czemu uwierzenie Rickowi miałoby być debilizmem? Jak dla mnie debilne byłoby sądzenie, że Daryl wróci do Alexandrii i będzie czekał tam na Negana.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Można było się też domyślić, że nie odetną się aż tak bardzo w tej kwestii od komiksu

No właśnie komiks...jakby ludzie na patrzyli na to, co było w komiksie to by nie było wszystko przewidywalne.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Rosita i jej nagła przemiana to już pisane chyba na pijanym zwidzie scenarzysty. Ja nawet podejrzewam że ma to jakiś cel , natomiast jest to tak za przeproszeniem z tyłka wyciągnięte ,że zwyczajnie razi.W każdym razie mnie osobiście.

Jak dla mnie jej zachowanie pasuje do takiej typowej kobiety :p Najpierw wkurzona bo Abraham ją zostawił, potem smutna i wkurzona, bo go zamordowali, a dziewczyna, która jej go odbiła myśli, że są przyjaciółkami. Rosita jest sfrustrowana i ma ambiwalentne uczucia.
Musze powiedzieć, że jestem pod wrażeniem historii. Ciągle się coś dzieje i myślę, że akcja jest lepiej prowadzona niż w drugim sezonie. Mało mi troche Klementynki i sterowania nią, ale z drugiej strony jako postać głównie niegrywalna pokazuje jak ją wychowaliśmy przez poprzednie sezony.
Mam tylko nadzieję, że AJ jest bezpieczny, chociaż po zachowaniu Clem wydaje się, że poszedł w ślady Kenny'ego(którego śmierci dalej nie mogę przeżyć).

Jak sobie przypomnę małą Clem, i porównam do teraźniejszej wersji terminatorowej, to aż mi się wierzyć nie chce, że z takiej kruszynki już taka dziewczyna się zrobiła.

A co do Javiera...rozpoczęłam grę z pełną niechęcią do niego, ponieważ chciałam sterować Clem. Jednak po kilkunastu minutach przyzwyczaiłam się do niego.

A koniec drugiego epizodu to  :eek: :eek: :eek: W szoku przez kilkanaście sekund siedziałam przed monitorem
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
BTW: Nawet specjalnie nie przykladali się do modelow owych postaci, bo dla mnie Kenny wyglądał jakby go z plasteliny ulepili.

Ja z początku myślałam, że może to jest postarzony Kenny i dlatego tak wygląda, ale jak zobaczyłam Jane to zwątpiłam, że to celowe , bo w przeciągu tak krótkiego czasu raczej nie przytyła 10 kg. Modele straszne są naprawde.

I nie bardzo rozumiem TellTale'a. Nie słyszeli głosu graczy? Że mają nadzieje, że te wszystkie zakończenia nie zostaną ucięte śmiercią Kennego i Jane? Wątpię, by komukolwiek spodobało się takie postępowanie, po tak trudnych dla gracza wyborach na końcu 2s.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Negan zrobił z Rositą, dokładnie to co wcześniej z Darylem. Nie zabijał winowajcy, tylko osobę poboczną. Teraz to Rosita będzie miała wyrzuty sumienia  ;D

No dokładnie o tym samym pomyślałam. A Gabriel próbował jej tłumaczyć, że lepszego momentu potrzeba, ale cóż. Jak w przypadku Daryla emocje, ale Rosita dokładnie powinna wiedzieć, jak to się skończyło z Darylem i że nie ona będzie odpowiadać za swój czyn.

Epizod bardzo mi się podobał, i jak tu powyżej było mówione, wielowątkowość dodaje życia odcinkowi i jak dla mnie super ciekawy był przez to.

Spencer się trochę przeliczył. Myślał, że będzie super negocjatorem i w ogóle załatwi wszystko jak Deanna, ale Deanna by wiedziała, że Negan to inny kaliber człowieka. Niezbyt było mi go szkoda, aczkolwiek smutne to było, że przez swoje ego, bo to właśnie on twierdził, że będzie 200 razy lepszy od Ricka, zginął.

Ogólnie pozbywanie się rdzennych Alexandryjczyków trochę mnie smuci, bo scenarzyści chcą śmierci, żeby było więcej emocji, a żeby nie zabić głównych bohaterów to ciągle gnębią tych biednych ludzi.

A Carol...boże jak ja licze, że dawna Carol wróci...no takiej to nie mogę jej oglądać...

Tak liczyłam, że jak się Maggie ucieszył nad tą bramą to Daryl z Jesusem wracają, bo chciałam zobaczyć jak Maggie na Daryla zareaguje, ale i tak ta końcówka w Hiltop była przekozacka  ;D
Ale ten Python Ricka był super symbolem, że Rick wraca do gry i będzie walczył :)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


PS. Czy mi się tylko wydaje, czy ta kobieta z auta od Mich, była strasznie podobna do tej co zabiła Carol w tym bunkrze?

Mi też strasznie podobna się wydała :)
Najgroźniejszy się wydaje jak zrzuca tą wesolutką maskę, jak wtedy przed bramą 'Do not make me have to ask'. Powinien więcej operować tym zagraniem.
Strony: [1] 2