Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you become a Thank You from an other users.


Wiadomości - Rollins

dnia: 17 Marzec, 2015, 16:12:00 1 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E14 Spend - wrażenia

Mega, mega, mega!

Nie wiem czyja to zasługa, ale TWD wraca na właściwe tory, aż czekam na następny odcinek.

Dwa zgony. Może nie były one jakieś ważne (znaczy, że istotne postacie zginęły), jednakże zostały one świetnie pokazane. Tak obrzydliwych scen dawno nie widziałem. Ludzie żywcem zjedzeni i nie było to urywane, tylko pokazane. Świetne. Nie, że jaram się widokiem masowej krwi, ale jednak to zombie są zagrożeniem podczas tej apokalipsy i w jakimś stopniu zostało to tutaj pokazane.

Bohater odcinka? Mam ich, aż trzech. Glenn, Abe oraz Eugene. Glenn udowodnił, że na luzie może dowodzić grupą wypadową. To jak zachowywał spokój, jak w kryzysowych sytuacjach szybko kombinował i trzymał łeb na karku. Dodatkowo Steven świetnie wyraził emocje jakie musał odczuwać Glenn, gdy na jego oczach Noah był zjadanty żywcem. Eugen wreszcie się ogarnął. Alexandrii może nadać się jako spec od sprzętu, a teraz dodatkowo pokazał, że umie się zmotywować. Scena gdy niósł Tarę, bardzo mi się spodobała. Widać było, że gdy chce to potrafi. No i Abe. Tak długo na to czekałem. Wreszcie twórcy dali mu pole do popisu, wreszcie nie gadał tylko o Waszyngtonie, nie pije przez cały odcinek. Nareszcie można go oglądać! Jego umiejętności dowodzenia, stanowczość. Mam nadzieję, że nie jest to jednorazowy przypadek.

Anty bohaterowie? Ich również jest trzech. Aiden, Nicholas (?), Gabriel. Za co Aiden? Za totalną głupotę. Po co o tak nawalał do tego zombiaka? Przecież mógł się domyśleć, że on ma przy sobie jakiś granat. A nawet jeśli, to Glenn krzyczał mu, aby przestał. I właśnie przez tą swoja głupotę zginął. Nicholas. Wszyscy tak najeżdżają na Gabriela i nie dziwię się, ale jak dla mnie to właśnie kumpel Aiden'a był gorszy w tym odcinku. No błagam, przecież to taki tchórz. Jak można kogoś dać do grupy wypadowej? Okey, zrozumiałbym to gdyby były to pierwsze miesiące apokalipsy, lub Nicholas miał pierwszy raz styczność ze sztywnymi, ale tak na pewo nie było. Nie mógł być aż tak totalnym żółtodziobem, a tak się zachowywał. Glenn bardziej od niego chciał uratować Aiden'a, a o zachowaniu przy drzwiach obrotowych...No dobra martwił się o siebie, ale przecież na pewno mogli to jakoś wymyślić. I jeszcze to zachowanie przy Eugene...Tchórz, tchórz, tchórz. Na miejscu Glenna połamałbym mu nogi i zostawił tam na pastwę sztywnych. Gabriel...tu dużo mówić nie trzeba. Tak jak scena na początku odcinka mi się spodobała (świetnie zagrana przez Seth'a), tak ta ostatnia zdołowała. Cieszę się chociaż, że ktoś z grupy Rick'a to podsłuchał. Księżulkowi zrobiło się chyba za dobrze, albo zaczął świrować. Aż sam zapomniał o swoich grzeszkach...

Carol, Rick, Pete. Najpierw może Carolka. Hmm...dziwne, że nie chciała wejść w interakcje z Sam'em. Szkoda, bo bardzo chętnie posłuchałbym ich rozmowy, a kto wie może teraz Carol zaopiekuje się i Samem i Jessie? Jednak co do jej słów. Chyba zbyt konkretne. Bo przecież to jej przypuszczenia (choć sama to przeżywała) i nie jest w stu procentach pewna. Mogliby pogadać z Jessie, choć pewnie ta też by nic nie powiedziała. Jestem ciekaw jak Rick na to zareaguje. Pewnie jest to mu na rękę, bo przynajmniej pozbędzie się przeszkody i będzie mógł być z Jessie (o ile ta by mu to zabicie męża wybaczyła).

Ogólnie odcinek jak dla mnie świetny. Zabrakło tych kilku postaci jak Sasha czy Carl, ale jednak dużo tych których nie było, zostało teraz wepchniętych na 1 plan i jak widać wyszło to doskonale. Teraz jednak rosną wymagania i wystarczy jeden słabszy odcinek i fala krytyki będzie ogromna. 9/10

dnia: 07 Marzec, 2015, 19:50:40 2 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E14 The Grove - wrażenia

Lizzie dobrą postacią? Psycholka, która nie widzi jakim złem są sztywni pomimo tego, że codziennie widziała je przed ogrodzeniem, pomimo tego, że przez jednego z nich jej tata zginął. Ale nie, ona ciągle widzi w nich ludzi...Proszę cię.

dnia: 22 Luty, 2015, 11:32:31 3 The Walking Dead Serial / Postacie / Odp: Abraham Ford

Żal mi tego co twórcy robią z Abe. Od kiedy wyszło na jaw, że Waszyngton to ściema, Rudy albo klęczy cały odcinek, albo pije cały odcinek. W między czasie sobie jeszcze pare zombiaków rozwali. Boli mnie to, ponieważ liczyłem na tą postać, nie czytałem komiksu, ale od początku jakoś mnie zainteresowała. A tak prócz odcinka z retrospekcjami Abraham'a, to ten ciągle trąbił o Waszyngtonie, a teraz to już w ogóle cicho siedzi. Niech twórcy coś z nim zrobią, spięcie z Daryl'em oto, że ten szwęda się po lasach i jest nieobecny, niech ma jakąś kłótnię z Ricki'em...cokolwiek.
Jakimś zanwcą nie jestem, ale powiem ci, że miło się to czyta. Bardzo przyjemnie napisane i nie jest to coś w stylu "dobra, kiedy koniec?", tylko moje oczy same podążają za tekstem :) Dobra robota :)

dnia: 19 Grudzień, 2014, 19:54:34 5 Pozostałe / Gry / Odp: Gry

Od razu zaznaczę, że gram rzadko i od niedawna, ponieważ komp mam słaby, a konsolę zakupiłem na zeszłe święta.

1. The Last Of Us - gra kupiła mnie całego. Historia, która jest opowiedziana w tej grze. Nie jest to typowa gra, gdzie jest dobry bohater którym musimy ratować świat. Joel (główny bohater) myśli głównie o swoich potrzebach, o tym aby przeżyć. I to mi się podoba. Myśli o swoich interesach, po trupach dochodzi do celu, po prostu miodzio.  Już o oprawie graficznej nie wspomnę, ponieważ ta stoi na bardzo wysokim poziomie i tylko umila granie w tą grę. Poza tym gra jest post-apo, a te po prostu uwielbiam.

2. Dead Island - gra dostaje plus już za to, że mamy do czynienia z zarażonymi, lubię te klimaty. Ten wielki otwarty świat, aż chce się biegać i zabijać żywe trupy :D Tylko wiecznie te same misje... Przynieś to, przynieś tamto. Zabija mnie to. Również poziom nie jest zbyt dobrze zrównoważony. Chodzi oto, że najpierw jest ta wyspa. Tam możesz sobie chodzić i zabijać praktycznie bez problemów. A zaraz potem miasto i robi się naprawdę ciężko. Powinna być jeszcze jakaś lokacja, aby to przejście nie było takie drastyczne.

3. Far Cry 3 - szczerze na początku nie chciało mi się w to grać. Ale jak już niedawno odpaliłem to chcę więcej i więcej. Te polowania, skradanie się, możliwość eksploracji. Cudo. Różnorodność misji od zabijania konkretnego człowieka, po palenie upraw ziółka. Oznaczania wrogów, zdobywanie dzwonnic. Mogę po prostu wymieniać i wymieniać.

4. Heavy Rain - tyle możliwości zakończenia gry. Można w to grać i grać, a ciągle okrywasz coś nowego. Klimat tej gry, historia w niej opowiedziana, jaram się. Może gameplay jakiś super nie jest (pokonywanie kolejnych sekwencji oraz szukanie poszlak) ale jak mówiłem historia, klimat, grafika nadrabiają.
Strony: [1]