Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - vg1

Ahh cudownie.Przypomniały mi się stare dobre czasy.Jak miałem jakieś 10 lat i rozpływałem się nad filmami z Arnoldem,Sylvestrem i ich niezliczonymi pdróbkami.Filmami gdzie główny bohater biegnie środkiem pola z karabinem i trafia kogo chce a otaczający go ludzie prujący z karabinów maszynowych nie są w stanie go trafić.Piękne wspomnienia.



Tylko że do *&#^$&* jego mać nie powinno mieć to miejsca tutaj.Finałowa konfrontacja to po prostu SZCZYT kiczu i żenady.Poziom debilnych filmów akcji sprzed 40 lat..Tego bez facepalmu nie dało się oglądać.... Nawet szkoda czasu żeby wymieniać wszystkie żenujące elementy tego odcinka....Zostawię tylko najbardziej rażące

1.Sasha- każde ujęcie z nią do kosza.Beznadzieja,nuuuuuuuuuuuda i bzdura.Cała postać do śmieci i każda jej sekunda w tym odcinku-ze scenami z Abrachamem na czele
2.Akcja- tak jak wyzej napisałem - poziom zrealizowania 1/10
3.Beznadziejna gra aktorska- czy oni są już tak zmęczeni tym serialem?Nawet Negan był beznadziejny, teatrzyk dla dzieci normalnie- a pierwsze miejsce zajmuje  Maggie kiedy zobaczyła sashe-zombie.....Reakcja jak z castingu do gry w reklamie...
4.Scenariusz-kto to *#&(* wymyslil.Jak mogła się wywiązać jakakolwiek strzelanina skoro sekundę przed jej rozpoczęciem wszyscy z Alexandrii mieli broń wycelowaną w plecy- tu powinno być 90% strat w pierwszych sekundach,niezależnie od zaskoczenia Sasha
5.Wejście posiłków- tanie kino akcji+ beznadziejna realizacja
6.Cenne postaci - od razu było widać że wszystko jest tak zaaranżowane żeby nikomu z ważnych postaci nic nie mogło się stać....



Normalnie powiedziałbym że odcinek trzymał poziom sezonu *czyli mocne 2/10*  ale biorąc pod uwagę że to był finał na który wszyscy czekali 0/10  bo nie pamiętam większego rozczarowania.I na pewno był to mój ostatni odcinek

dnia: 09 Grudzień, 2016, 13:28:28 2 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: S07E08

Najważniejszy jet Rick, on rządzi, a za nim Daryl - zapamiętajcie to na zawsze  :cool:  :rick:   :przytul: :daryl:

dnia: 29 Sierpień, 2016, 19:15:22 3 Fear The Walking Dead / Sezon 2 / Odp: S02E09 "Los Muertos"- Wrażenia

Nudy, nudy, nudy.  :beth:
Płakałem jak oglądałem.

Meksykańskie klimaty z Nickiem wyglądały tak tandetnie, że aż nie wiem jak to opisać. Gość z własnej woli sobie idzie przez autobus na pożarcie bo tak trzeba.
Kasy zabrakło na Rubena Bladesa, że wprowadzili tego farmaceutę?

Laska co wzięła Nicka na "zakupy" całkiem fajowa, ma w oczach takie kurwiki jak Renata Beger.
Nie wiem , nie chce wiedzieć jak oni (twórcy) gubią się we własnych wątkach. Odcinek temu Nick był użarty w noge i ledwo dyszał, a teraz sobie chodzi nawet niespecjalnie utykając. Musiał nieźle przyćpać morfiny albo kodeiny.

Po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy sprawdzałem co 3 minuty ile do końca odcinka.

Jeszcze ten tekst " oni nie wiedzą , gdzie mamy bazę i chcę by tak zostało? " - ale przez całą wieś pchają dwa wózki z wiktuałami. Proszę Cię AMC , skasuj serial po 2 sezonie.

Wątek hotelu.
Powtórki gonią powtórki. Gościu co sie powiesił pod prysznicem, już to widzieliśmy. W TWD
Gadanie przy barze i wódce ( wiem że to byłą tequilla) o zyciu w stylu "TAK TERAZ JEST ALE KIEDYŚ BYŁO INACZEJ" skąd ja to znam ?
Plądrowanko hotelu nawet okej, ale i tak wiało nudą. Przecież z lodówki hotelowej zombie nie wyskoczy, ale z balkonu już tak. Owszem Rypnie takie truchło z 20 metrów i co ? Wstaje i idzie dalej ? Gumowe kości ?

Drugi mój apel jasnogórski. AMC skasujcie serial po tym sezonie.

Ten odcinek to katastrofa.

Dlaczego tydzień temu ta lala gadała tylko po hiszpańsku, a dzisiaj nawijała z Nickiem po angielsku ?

4/10

Katastrofa.  :daryl:

dnia: 26 Sierpień, 2016, 14:10:45 4 Fear The Walking Dead / Sezon 2 / Odp: S02E08 ,,Grotesque"- wrażenia

Niestety jest słabo. Po raz kolejny ratuje odcinek wyłącznie meksykańska otoczka i lekka tęsknota za trupami.

Ja mam tylko pytanie do tych co nielogiczności nie widzą. Serio?

Nick w pierwszym dniu wędrówki wypija (na oko) około litra wody. W naszym klimacie taki wyczyn byłby praktycznie niemożliwy, a jak weźmiemy pod uwagę meksykańskie słońce to wytłumaczenie może być jedne - terminator. Kolejne dni podobnie (dochodzi do tego rana na nodze). Chłopak do Ruskiego wojska by się nadawał. Tym bardziej, że drałował tak 100 kilometrów ;)

Psy - atak na sztywniaków był tak irracjonalny, że aż zabolało.

Badassy - śmierć na drodze przebiła nawet atak "trupiego worka" z pierwszego sezonu. Oniemiałem.
Żywy gościu w samochodzie. Kolizja widać, że dosyć stara, truposzki chodzące dookoła, a ten sobie siedzi w samochodzie. Ciekawe ile? Po reszcie sztywnych można powiedzieć, że spory szmat czasu. Z taką żywotnością to jakiś rekord chyba pobił.

Oczywiście nielogiczność z zarażeniem (ale to dotyczy całe uniwersum TWD). Otwarte rany ochlapywane resztkami szwędaczy, jedzenie z łapami umazanymi ich krwią... Widać tylko ugryzienie powoduje śmierć. Może to przez brak higieny jamy ustnej?

Jedno co w tym odcinku wyszło idealnie - tytuł pasuje do treści perfekcyjnie.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I właśnie tym odcinkiem Fear The Walking Dead pokazało jak powinny wygląda odcinki o charakterze "filler".
Nie jestem znawcą tematu, ale jak czytam definicję "fillera" to stoi tam, że zabieg jest często stosowany podczas wyczerpania materiału źródłowego w celu kontynuowania serii.
Nie wiem jak po 7 odcinkach można już nie mieć pomysłów na serial no ale spoko.

Dla mnie generalnie odcinek był strasznie nudny i kompletnie nie rozumiem Waszego zachwytu na FTWD, które powiela dokładnie te same błędy popełniane przez "starszego brata".

dnia: 12 Październik, 2015, 23:43:05 6 The Walking Dead Serial / Sezon 6 / Odp: S06E01 "First Time Again" - wrażenia

Niektóre posty tutaj są po prostu śmieszne. Ludzie, jak Wam się serial nie podoba to po prostu przestańcie go oglądać i skończcie tą krucjatę hejtowania, bo tego się nie da czytać po prostu. Zero racjonalnych argumentów. Ciągłe utyskiwanie.  Wieczne niezadowolenie.Przytoczę słowo Kolegi  "Masochizm" w czystej postaci. Jednemu sie nie podoba czarno biały filtr, drugi sie cieszy z braku Daryla i Carol, choć ponad pół roku temu cieszył się z ich obecności na ekranie. Jeszcze ktoś twierdzi , że przekaz jest nudny i usypiający. No to zapytam Co Wy tu w ogóle robicie?

Ktoś tu wspomniał, że zapychaczem jest dyskusja Morgana z Michonne o batonika. No proszę Was.Scena 14 sekund trwa,  a słowa Michonne są symboliczne " Zawsze tak jest, że wydaje Nam się , że mamy więcej" Trzeba troche ruszyć umysł i nauczyć się w końcu dostrzegać pewne słowa "między wierszami". A już najbardziej rozwalają mnie na łopatki posty osób, które nie znają nawet imion bohaterów o których piszą. Śmiech na sali po prostu. Gdyby to był pierwszy lub drugi sezon, gdyby te osoby miały po kilkanaście postów napisanych tutaj na forum to rozumiem. Ale jak ktoś ma ponad setkę postów a nie zna imion czy ksyw bohaterów serialu , który z taką lubością krytykuje, no to wybaczcie, ręce opadają. W końcu się zastanówcie nad sobą, czy w ogóle jest sens żebyście ten serial śledzili i oglądali, bo moim zdaniem każda krytyka powinna być poparta argumentami. Tutaj jest tylko kilka osób z Panem Tombem na czele, których krytykę szanuję, bo potrafią ją uzasadnić. Natomiast pisanie w stylu "nie bo nie" stanowi zapychacz. I nie serialowy ale forumowy. Przepraszam Administrację i uzytkowników za offtop. Jesli uznacie to za złamanie reguł, to usuńcie posta i zbanujcie mnie. Ja jednak uważam, że misją stworzenia tej strony i tego forum było zrzeszenie zwolenników serialu a nie ich przeciwników. A z ostatnich postów wynika że tych drugich jest więcej nad czym ubolewam.

dnia: 12 Październik, 2015, 19:30:30 7 The Walking Dead Serial / Sezon 6 / Odp: S06E01 "First Time Again" - wrażenia

Ja nie widziałem żadnych scen zapychaczy. Masz coś konkretnego na myśli czy tak tylko narzekasz dla narzekania? Większość scen zamieszczonych w tym odcinku była rozsądna, uzupełniała Nam po części to czego nie pokazano w sezonie piątym.
Jeżeli "hejt" oznacza wyrażenie swojego zdania, to jestem "hejterem".
Gdybym miał oglądać TWD po FTWD, to bym się nawet nie zastanawiał i ... odpuścił sobie serial - ponieważ FTWD skutecznie zniechęciłby mnie "swoją" jakością do wszystkiego, co ma związek z "umarlakami". Po obejrzeniu 3-ch odcinków FTWD (1,2 i 5) ze zdwojoną siłą zaczęły pojawiać się pytania o sens TWD.
Jak bowiem wyobrażałem sobie "początek"?
Klasycznie. W jakimś miejscu w USA wybucha epidemia "jakiejś choroby"- gorączka, śmierć, "zmartwychwstanie". Nie wnikam w to, czy było to spowodowane czynnikiem naturalnym czy "wymuszonym" (broń biologiczna). Teren zostaje odizolowany kordonem wojsk. "Wirus" mimo "anihilacji terenu" nie zostaje zniszczony. Skażony zostaje następny teren itd. itp ...
Klasyka ...
I "tego" się spodziewałem (przynajmniej jakiejś części tego).
Co dostałem w zamian? Pierwszą scenę z "przemienioną" narkomanką, która zagryzła swojego kolegę - nawiasem mówiąc - czy ten zagryziony kolega nie powinien przemienić się w sztywniaka? Mamy zastrzelonego przez Nicka dilera narkotyków, "woźnego" w szkole,... Pojedyncze osoby "nie powiązane" ze sobą, które zmarły i przemieniły się "ot, tak"...
Wspomnę ponownie Chinkę. Umarła w domu? Pewnie, że mogła. Skąd jednak u niej "choroba"? A sąsiad Madison, który napadł na swoją rodzinę. Umarł w czasie powrotu z pracy do domu? A co z jego rodziną? Czy nie powinni "zmartwychwstać" jako sztywni? Pytań i wątpliwości jest mnóstwo.
Mam  pytanie do osób zafascynowanych serialem FTWD. Po co utworzono strefę w dzielnicy, w której mieszkała Madison z rodziną?
Dotychczas byłem przekonany, że taka strefa mogłaby powstać z dwóch powodów:
1. Po to, by odizolować tych "czystych", którzy są w "środku" od "czynników chorobotwórczych" na zewnątrz strefy
2. Po to, by zatrzymać "zarażonych" w środku strefy
Niestety, żaden z powyższych powodów w FTWD nie występuje. Co da zniszczenie "strefy"? Nie mam pojęcia, po co miano by to zrobić ...
A co do przedstawionego dramatu rodziny w serialu. Być może początkowo tak było, skończyło się to jednak grą w "Monopol" ...

Tak , jestem "hejterem" ...
Powyższy wpis jest tego dowodem ... :)
Przeczytałem Wasze opinie na temat finałowego odcinka i muszę stwierdzić jedno:

większość osób,które się wypowiedziało,chyba nienawidzi tego serialu.

Od dziś każdy naszym kraju zna się na medycynie,piłce nożnej,polityce i na rezyserowaniu.



Odcinek oceniam na 9.5/10 Do pełnej dziesiątki zabrakło pozamykanie kilku wątków.
Ostatnia scena pięknie pokazała przemiane Morgana i Ricka.

Z niecierpiliwością oczekuję jesieni.
Naprawdę dobry odcinek, cały czas trzymał w napięciu i w końcu oglądałam z dużym zainteresowaniem, jak TWD kiedyś. Poza tym nie rozumiem, dlaczego niektórzy twierdzą, że ten odcinek to jeden wielki chaos - właśnie że wiele rzeczy się wyjaśniło, wszystko zostało domknięte ładną klamrą:
- mieszkańcy Alexandrii chyba już zrozumieli, że nie są bezpieczni, mimo tego, że mają schronienie
- Michonne również ostatecznie przyznała rację Rickowi i powróciła do swojej wspaniałej katany
- Morgan, który co jakiś czas gdzieś tam się pojawiał na parę sekund, w końcu odnalazł się na dobre; podejrzewam, że jego obecność mocno popchnie fabułę do przodu - może zna sposób na powstrzymanie apokalipsy?
- ksiądz Gabriel narobił trochę kwasu, ale może Maggie go przekonała, że najważniejsze to pogodzić się samemu ze sobą i ze swoimi błędami
- nie wiem, jaką decyzję podejmie Glenn, ale pewnie postanowi nie zabijać tamtego faceta, a zamiast tego powiedzieć prawdę reszcie grupy
- poznaliśmy nowe czarne charaktery, czyli tych, którzy ryją literę "W" na czołach zombie
- Tara obudziła się
- Eugene nareszcie przeprosił Abrahama, który przeprosiny przyjął
Nie czuję niedosytu po tym odcinku, teraz pozostaje mi tylko z niecierpliwością czekać na kolejny sezon :)

dnia: 11 Marzec, 2015, 15:30:27 11 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: S05E14 "Spend" - spoilery

Gubernator nie miałby szans zdobycia więzienia gdyby Rick i Rada w pełni wykorzystali potencjał obronny placówki i ułożyli plan w razie czyjegokolwiek ataku. Mieli do dyspozycji bodajże sześć wież strażniczych, na podorędziu kubły z różnoraką bronią palną, lokację chroniły grube mury, a dodatkową osłoną były stale złażące się zombie. Niestety lekkomyślność z jaką bohaterowie podchodzili do swojej egzystencji z więzieniu od razu położyła kreskę na możliwości utrzymania tego miejsca. Zaniechanie poszukiwań Gubernatora oraz niewyznaczenie straży w najbardziej newralgicznych punktach niedaleko ich domu to największy błąd jaki popełnili. Sam Rick prowadził pertraktacje z Gubim przez bite kilkanaście minut, jednak czy ktoś cokolwiek w tym czasie zrobił? Nie. Wszyscy gapili się jak sroka w gnat, czekając potulnie na rozwój wypadków. Nasza grupka mogła zdziałać dzięki wiezieniu istne cuda, ale chyba byli ślepi na możliwości jakie mieli wokół siebie. Mogli zrobić z tego miejsca fortecę nie do zdobycia. W całym wątku upadku więzienia to mnie właśnie denerwuje najbardziej.

Co do farmy to się zgadzam. To była jedynie chwilowa ułuda, której na dłuższą chwilę nie dało się utrzymać.
Wreszcie fajny odcinek- chyba po raz pierwszy od dawna udało się zrobić 40 minut bez nadmiernego patosu, nielogiczności czy zwyczajnej nudy. Grupa wykazuje z jednej strony ostrożność, z drugiej zachowuje człowieczeństwo. Nie sposób było nie współczuć trochę Aaronowi- zaczął z taką piękna prezentacją jak developer wciskający apartamenty (brakowało chyba tylko rzutnika i Power Pointa ;-) ), a w odpowiedzi Daryl był niemiły a od Ricka dostał plombę. Wreszcie doczekalismy się jakiejś akcji, a co najważniejsze nowej lokalizacji i postaci. Martwi mnie tylko że w większej grupie niektóre postacie zupełnie się rozpłyną- już w tym odcinku starczyło miejsca chyba nawet nie dla połowy grupy. Trochę Michonne z ludzka twarzą, trochę Glenna (podobał mi się tekst 'we are five people walking with guns- no one comes to say hello' ;-) ), Trochę Rosity i Abe'a, za to Carl, Daryl i Carol wypowiedzieli łącznie chyba ze 3 zdania, pozostali nie lepiej- zaczynam zapominać że niektórzy nadal są w grupie. Ciekaw jestem Alexandrii - zapowiedzi na razie nie zwiastują sielanki. Okres adaptacyjny będzie pewnie dość trudny, bo nasi bohaterowie dawno nie funkcjonowali według jakichś cywilizowanych norm społecznych. Ogólnie odcinek jest, moim zdaniem, skokiem jakościowym w stosunku do poprzednich. Oceniam go na 9/10- może trochę na wyrost.   

dnia: 01 Luty, 2015, 01:34:17 13 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: Druga połowa sezonu 5

Boże Drogi, ludzie ogarnijcie się! Nic tylko ciągłe narzekania z waszej strony, bo to za brudni, śmierdzący, nie taka broda, za grubi, źle ubrani, ten powinien być uśmiercone a ten nie... No po prostu ręce opadają!  :facepalm:  To chyba wątek o spoilerach a nie miejsce na wylewanie swoich żali jaki to ten serial okropny, zły i bee  :neutral: Przecież nikt Wam nie każe i nie zmusza Was do oglądania tego serialu więc skoro wszystko w nim jest takie beznadziejne to po co go oglądacie   ?? Wyluzujcie trochę  :D
Pozdrawiam wszystkich fanów i antyfanów.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Trochę wkurzył mnie księżulek. Czego on się spodziewał?? Braku zombiaków. Zobaczy szkołę na własne oczy i generalnie luzik. Wróci jakby nic się nie stało??? :facepalm:



Sądzę, że Gabriel chciał zobaczyć to miejsce, gdzie torturowali Boba, może chciał się przekonać, czy faktycznie były jakieś oznaki tego, że grupa z Terminus była zła, bo nie mógł się pogodzić z tym, że grupa Ricka urządziła mu w kościele krwawą jatkę. No i znalazł pal do którego go przywiązali, Biblię należącą do Mary (to była chyba matka Geretha) no i upieczoną na ruszcie i lekko nadgniłą już nogę Boba. :P
@nenneke
Fakt, wyglądało to głupio, ale mimo wszystko jedno przemawia na korzyść ojczulka ciamajdy- gdyby rzucił się pod kościół żeby wczołgać się z powrotem, przy jego sprawności zapewne doczekałby się ugryzienia w nogę przez jednego ze szwędaczy- były dośc blisko, a wczołganie się szybko w tak wąski otwór nie byłoby łatwe. Fakt że gdyby sie udało, to jakiekolwiek zagrożenie dla życia zostałoby wyeliminowane, bo nawet gdyby coś za nim pełzło, to obrona otworu (który i tak można by spokojnie z powrotem zabić dechami byłaby łatwa. No ale zapewne miał to być symbol i tyle- no i dzięki temu Abraham mógł pojawić się jak rycerz na czerwonym wozie strażackim i trochę odbudować swój image.
Ale jesli mówimy o absurdach to dla mnie wbite w ziemie piszczałki od organów były pocieszne. Nie wiem jak głeboko musiałyby one być wkopane żeby faktycznie stanowić jakąś zaporę (tymczasem Daryl  po prostu wciskał je w ziemię) a tymczasem z jednej strony wisiały na nich ciała, a z drugiej nawet taki cherlak jak ojczulek wyrwał jedną z ziemi bez problemu  ;)   
Strony: [1] 2