Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - Angel

dnia: 24 Luty, 2019, 17:09:08 1 Pozostałe / Filmy i Seriale / Odp: The Last Kingdom

Serial który niedawno zaczęłam oglądać listopad 2018 i jestem nim zachwycona, szybko stał się jednym z moich ulubionych seriali. Ciekawa fabuła, cudowni bohaterowie, klimat który przenosi nas w dawne czasy, aktorsko tez jest wyśmienicie.  Osobiście uważam ze jest to serial lepszy od Wikingów. Tak jak w przypadku Black Sails tak i tu mogę napisać ze jest to serial który z sezonu na sezon jest coraz lepszy. Postacie czy to główne czy na dalszym planie są tak pokazane ze bardzo dobrze je poznajemy i tym samym można je szybko polubić. Jeśli ktoś lubi takie klimaty średniowieczne to jest to pozycja obowiązkowa do obejrzenia. Ja polecam z całego serca bo naprawdę warto go obejrzeć i poznać tą historie:).

dnia: 16 Grudzień, 2018, 00:57:35 2 Pozostałe / Filmy i Seriale / Odp: The Last Kingdom

Uwielbiam ten serial. Często lepszy od Wikingów. Nie ma zapychaczy i mdłej gadki, za to szybka akcja, fajni bohaterowie i wciągająca fabuła

dnia: 03 Listopad, 2017, 19:47:05 3 Pozostałe / Hobby / Odp: Zwierzęta

Odpoczynek poobiedni w łazience. Nie ważne że ciasno. Ważne że razem.

dnia: 26 Październik, 2017, 00:37:12 4 Pozostałe / Hobby / Odp: Zwierzęta

Przedwczoraj skończyliśmy 3 miesiące.
Cytuj
odać jeszcze trzeba torrenty, na samej zatoce piratów odcinek 15 ściąga i ściągnęło ten odcinek 13754 osoby

Akurat z tego zjawiska AMC zadowolone nie jest  ;) Bo tracą sporo hajsów na darmowym i nielegalnym udostępnianiu odcinków w sieci. To akurat nie jest żaden wyznacznik co do obecnej pozycji serialu.

Cytuj
Londyn to właściwie jego dom, fakt, ale oni (Lincoln, JDM, Reedus i Nicotero) obskoczyli w marcu jeszcze Amsterdam, Madryt i Lizbonę (a jak się zerknie na youtube, to również były dość duże eventy). Zdecydowanie zaplanowano europejski tour promujący TWD, zresztą nie bez przypadku kilku aktorów z serialu wreszcie wybrało się do Polski, choć TWD leci już u nas oficjalnie od kilku lat, a jak widać po forach, zainteresowanie jest wyraźnie mniejsze niż w sezonie czwartym czy piątym.

Nie będę się tutaj spierał. Może faktycznie obsada zaczeła brać sprawę w swoje ręce i ocieplać wizerunek TWD w opinii szerokiej publiczności. Powiem tak, jeżeli podejmą jakiekolwiek próby by choć minimalnie polepszyć kondycję serialu to będę się cieszył bo to co obecnie dzieje się z Trupami zakrawa o kpinę. Po raz pierwszy od 7 lat jestem w plecy z półsezonem pod postacią prawie 80% nieobejrzanych odcinków i przyznam się szczerze, że nawet nie chce mi się ich oglądać bo z opinii zamieszczanych na forum wynika, że niewiele się po przerwie zmieniło.
Londyn to właściwie jego dom, fakt, ale oni (Lincoln, JDM, Reedus i Nicotero) obskoczyli w marcu jeszcze Amsterdam, Madryt i Lizbonę (a jak się zerknie na youtube, to również były dość duże eventy). Zdecydowanie zaplanowano europejski tour promujący TWD, zresztą nie bez przypadku kilku aktorów z serialu wreszcie wybrało się do Polski, choć TWD leci już u nas oficjalnie od kilku lat, a jak widać po forach, zainteresowanie jest wyraźnie mniejsze niż w sezonie czwartym czy piątym.
AMC zarządziło przeróbki materiału do odcinka 14,15 i 16 wliczając w to zmianę dialogów, niektórego kontekstu scen i prawdopodobnie również dokrętki. Oznacza to, że dotychczasowe spoilery mogą stracić na wiarygodności.

Czyżby AMC doszło do wniosku, że Złomiarze to był kompletny strzał w stopę, a Negan w cale nie okazał się takim szokiem jakiego oczekiwali? Wyczuwam desperackie próby ratowania widowni.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Na początku przepraszam :) Kilka nowych osób zaczęło udzielać się na forum i jeszcze nie ogarnąłem kto jest kim, a nie mam w zwyczaju patrzeć na "plakietki informacyjne" :D

W oryginale odcinka, który oglądałem w jego naturalnej "zamerykanizowanej wersji" Negan stwierdza "First one's free..then what I said? I said I would shut that shit down" czyli w wolnym tłumaczeniu "Pierwszy idzie darmo, a później zamknę ten burdel na dobre". Każdy zatem miał pełną świadomość, że jakikolwiek kolejny wyskok może skończyć się zgonem kogokolwiek, niekoniecznie osoby która jest "autorem" tego wyskoku. Dobitność tego teksu jest jasna w przekazie. Ba, odcinek wcześniej czyli w finale S6 Negan wspomina, że jeżeli ktokolwiek coś zrobi, mają pozbawić Carla drugiego oka i nakarmić nim Ricka. Czy potrzeba więcej dowodów na to, że za każdorazowe odejście od warunków może zaowocować zupełnie nieoczekiwanym finiszem? Zgadzam się, że Dixon nie mógł przewidzieć tego co stało się później, ale tym bardziej nie mógł być pewnym że za jego akcję oberwie się właśnie jemu. Co za tym idzie grupa, a już tym bardziej Maggie która jest w traumatycznym położeniu, może traktować Dixona jako współwinnego śmierci jej męża i ojca jej nienarodzonego dziecka. Ojca, który jeszcze chwilę temu naraził własne życie by Daryla wraz z Rositą bezpiecznie sprowadzić do domu. Prawdą jest, że Daryl jest współwinny temu co zaszło dalej podczas pierwszego spotkania z Neganem bo stanowił bodziec do kolejnych akcji.

A co do Alexandrii, przecież Daryl nie został kapitanem misji wyprowadzenia hordy z kamieniołomu. Pomagał jedynie wyznaczać drogę marszu, choć i tak punktem na którym skupiła się horda był samochód prowadzony przez Sashę i Abrahama. Dixon stanowił jedynie mały trybik całej maszynerii. Wszystkiemu zaś dowodził Rick w otoczeniu Michonne, Morgana oraz Glenna, którzy ubezpieczali trzon kolumny by się nie rozlazła w nieproszoną stronę. To co powiedziałaś to jednak zbyt daleka idealizacja jego roli ;)

Dixon w ASZ nie robił tak naprawdę niczego czego nie robili inni. Wypady, związanie się z Dennisie (bardzo wątle zaznaczam)... To nie są wielkie osiągnięcia świadczące o wysokim statusie i roli w grupie. I nie są to osiągnięcia, które świadczyłyby o bezproblemowej asymilacji. To, że na początku S6 widać Daryla w grupie nie zmienia tego, że ten człowiek uciekał w teren kiedy tylko nadarzyła się okazja, czasami z bardzo egoistycznych pobudek jak np. chęć zemsty na Dwigtcie. Sam strach  jest czynnikiem który potrafi popchnąć człowieka to przekroczenia wielu granic. Naprawdę. W obawie o własne życie, jeszcze żyjąc z piętnem przyczynienia się do śmierci kogoś takiego jak Glenn, złamanie się byłoby czymś zupełnie naturalnym i wytłumaczalnym.


Tombie ale idąc tym tropem Negan mógł równie dobrze rozwalić jeszcze jedną osobę po tym jak Rick mu powiedział że go zabije.  Tak jak powiedział Angel, za śmierć Glenna odpowiada tylko Negan. Co do obwiniania Daryla przez Maggie. Jak bardzo trafnie austen721 zauważyła Maggie mogła znienawidzić Tarę ale jej przebaczyła. A Tara zawiniła dużo bardziej niż Daryl, bo jak jechała pod więzienie ze spluwą w rękach to mogła się domyślić że nie będzie tam wymiany uprzejmości. Daryl też celowo nie sprowokował Negana, jak Lucille zawisła nad Rositą Dixon przestraszył się że dziewczyna będzie następna, to wolał żeby już dołożyli jemu.

Co do reszty. Jak nie? Przecież na samym początku Daryl hordę prowadził sam, Sasha i Abe pojawili się później jako wsparcie. Z resztą sam się zaoferował. Jak trafnie zauważyłeś Daryl w ASZ robił wszystko to co inni a to nie jest powód żeby stwierdzić że się zasymilował? Ja bym pokusiła się o stwierdzenie że jednak robił więcej, bo na wypady po zapasy jeździł tylko on, Aaron, Rick, Heath, Tara czasem Glenn i Rosita. Reszta, około kilkudziesięciu osób siedziała wygodnie za murami. Z resztą poza murem nie radzili sobie za dobrze co było widać w początkowych odcinkach 6 sezonu. Takie osoby jak Daryl są Aleksandrii niezbędne. Gdyby Daryl z Sashką i Abem nie wrócili na czas do ASZ po obaleniu ogrodzenia byłoby ciężką. Nie wiadomo czy Rick dałby sobie radę ze stadem, bo sporą część Daryl odciągnął do stawu. Poza tym zauważ że Rick jako lider  zawsze liczył się ze zdaniem Daryla. I w piątym sezonie i w szóstym Daryl był w top grupie z której zdaniem liczył się Rick. Mogli się nie zgadzać ale się liczył.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie mamy pewności co do tego w jaki sposób zareaguje na to wszystko Maggie i co dokładnie myśli o Dixonie i jego zachowaniu. Jest to materiał dotychczas nierealizowany, który dopiero czeka na swój początek. Dodatkowo reakcja Green w premierze S7 nie musi zwiastować tego, że nie obwinia Dixona. Bynajmniej. Równie dobrze mogła chcieć go dostać w swoje ręce i zrobić to co uważa za stosowne. Jestem daleki od stwierdzenia jakby Maggie nie szukała- poza Neganem- kolejnego winnego śmierci Glenna. Materiały zaprezentowane w kontekscie tego motywu pokazują niezbyt dobry stan emocjonalny i psychiczny Maggie.

Ponadto, nie do końca wiemy czy ten szacunek ze strony Ricków jest nadal aktualny. To tylko i wyłącznie gdybanie oparte na lekkiej idealizacji zależności jaka łączy Dixona z reszta. Prawda jest jednak taka, że jego wyskok w stosunku do Negana zabrał dużo więcej niżby się wydawało. Śmierć Glenna złamała tą grupę na wielu płaszczyznach, a u Ricka podkopała wszelkie pokłady wiary we własne możliwości. Wyskok Dixona zabrał nie tylko męża. Zabrał dla niektórych brata, dla niektórych bliskiego przyjaciela, dla niektórych ostoję moralności. Wydawanie szybkich osądów w kontekście takiego zdarzenia jest bardzo łatwe, a zwrócenie się bliskich sobie ludzi przeciwko samym sobie prawdopodobne. Jeden ze sneak peeków do następnego odcinka nie pokazuje zbyt wielkiego przejęcia się Ricków na widok Dixona, co pozwala mi sądzić ze ich reakcje w stosunku do niego są dalekie od tak idealnych. Przynajmniej na chwilę obecną sporo na to wskazuje.

Problemy asymilacyjne w Alexandrii nie były podyktowane tym, że grupa ponownie wchodziła do większej społeczności. Bynajmniej. Jak już sam dobrze zauważyłeś, Dixon świetnie funkcjonował na tle prawie kilkudziesięcioosobowej zbiorowości więziennej. Trudnością adaptacyjną były zdecydowanie skrajnie odmienne warunki względem tego w czym żyli dotychczas. Porównanie Alexandrii z więzieniem to jak porównanie nieba i ziemi. Zupełnie inna bajka. To go odstręczało i uniemożliwiało zakorzenić. Przecież Dixon od momentu wejścia do ASZ w ogóle nie odbudowywał swojej pozycji, zaś rola rekrutera zginęła w cieniu Aarona. Został przygnieciony nowymi zależnościami społecznymi i rolami jakie trzeba przyjąć. Ewidentnie się wycofał; alienował ze względu na własne niedopasowanie. Z tego też względu, "podkulenie ogona" jest prawdopodobnym i logicznym scenariuszem, a to że we wczesnych sezonach twórcy realizowali wątek jego ufności względem nowych zupełnie tego nie przekreśla. To było kiedyś. Teraz są całkowicie nowe czasy, z nowymi warunkami i nowymi zasadami.

Tombie jestem dziewczyną :)  Nie wiem jak tłumaczył lektor ep1 , ale w oryginale Negan zaznaczył że KOLEJNA osoba która wyrwie się z szeregu oberwie, więc Dixon miał podstawy sądzić że narazi tylko siebie. Dixona poniosło bo myślał że Negan może skrzywdzić Rositę ale był przekonany że ryzykuje swoje życie, nie mógł przewidzieć że Negan znowu zrobi losowanie i zatłucze Glenna. Dlatego wydaje mi się że wysuwanie wniosku że zgon Glenna to wina Daryla jest trochę pochopne. Z resztą i Steven i Greg wypowiadali się w wywiadzie że Daryl nie jest winny śmierci Glenna.

Czy ja wiem czy on się w tej Aleksandrii tak bardzo wycofał? W piątym sezonie tak, ALE początek 6 sezonu już widać Daryla w grupie, zgłosił się żeby odciągać hordę od ASZ, związał się z Dennise, dbał o wypady. Dla mnie to by było nie logiczne że facet który został kapitanem wielkiej wycieczki zombie, narażał życie dla innych osób nagle pozbywa się wszystkich zasad ze strachu przed Neganem, biorąc pod uwagę że sam się prosił o łomot wyrywając się z kółeczka.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Mógłbym z tym akurat polemizować. Nawet bardzo :D Daryl od momentu wejścia do Alexandrii przeżywa swój własny kryzys egzystencjalny. Widać to na każdym kroku. Choć czuje ogromnie silne więzi z Rickiem i resztą, ich oczekiwania co do sposobu życia i jakości rozmijają się o kilometry. Kiedy grupa w 99% wykazuje choć osiedlenia się na stałe i zaznana spokoju, dobrej jakości życia i społecznej normalności, Dixona nadal ciągnie to trudnego przetrwania w terenie, opierającego się na najbardziej podstawowych instynktach. On ewidentnie ucieka, nie czuje się komfortowo i pewnie w otoczeniu wymuskanych domków, ogródków i kwiatków na werandzie. To zupełnie nie jego klimaty. Nawet Deanna to widziała więc z marszu zaoferowała mu posadę rekrutera po to by Daryl nadal mógł funkcjonować na zewnątrz, z czego on sam chętnie skorzystał. Teraz weźmy jeszcze pod uwagę to, że nie tak zginęła Dennise oraz na oczach Maggie zamordowano Glenna. Jak ten człowiek ma stanąć z Tarą i Maggie twarzą w twarz? Jak z nimi żyć, jak z nimi rozmawiać? Nikt po niego nie wróci, nikt go nie odbije, nie wiadomo jak go teraz traktują w grupie. Ten człowiek stracił już teoretycznie wszystko. Uważam, że asymilacja do grupy Negana i życie pomiędzy nimi jako kompletny noname na najniższym szczeblu ich społecznej hierarchii, to zupełnie racjonalne rozwiązanie. Przynajmniej jeśli o jego punkt widzenia chodzi. Mógłby świadomie odejść w zapomnienie. To, że Dixon kreowany jest na krystalicznego rycerzyka nie oznacza, że ten obrazek musi być stale kontynuowany. Jakby nie patrzeć, posiadać coś więcej poza tymi dwoma cechami, nad czym można by popracować.

No właśnie nie bardzo. Przystanie do grupy Negana oznaczałoby rezygnację ze wszystkich wartości które wpajano mu przez 7 sezonów. Rezygnację z przyjaźni, z tego że Dixon nauczył się życia w grupie, z szacunku który sobie pozyskał. I nie zgodzę się że stracił wszystko bo nadal ma szacunek i przyjaźń Ricków. Maggie go nie obwinia o śmierć Glenna, z resztą było pokazane jak przeżyła że Negan go zabierał. Nie wiadomo jeszcze jak zareaguje Tara, ale równie dobrze mogłaby obwiniać Rositę. Daryl nie strzelał do Dennise, to była pułapka. Jeśli przez 7 sezonów konsekwentnie prowadzono Dixona jako postać która uczy się żyć z innymi, ufać, nawiązywać relacje i udaje jej się to, podkulenie ogona w tak ważnym momencie byłoby z kosmosu. Dixon osiągnął to kim chciał być i nagle ma wrócić do tego kim był tym bardziej że nie był z tego za bardzo zadowolony? Podkreślał to wielokrotnie w rozmowach z Carambo, Rickem z Becią gdzie sam przyznał że był nikim. A argument że Dixon miał problem z odnalezieniem się w Aeksandrii, pewnie chodzi ci o rozmowy z Aronem pod koniec 5 sezonu. Dixon miał problemy, z asymilacją z dużą grupą ludzi ale po tym co przeszedł bo cały czas bał się powtórki. W więzieniu przecież, nawet po tym jak Rysiek zwiózł do niego resztę Woodboury dobrze sobie radził. Był idolem dzieciaków, był w radzie więzienia, wszyscy go szanowali. Nie muszę chyba przypominać jak przeżył upadek więzienia, śmierć Beth, w pewien sposób pewnie też Tyressa, dlatego się tak wycofywał. Ale liczy się finalne rozliczenie. Dixon w Alexandrii został, ba ponownie zbudował swoją pozycję. Więc cofanie go z gościa który osiągnął bardzo wiele, pomimo że przeżył horror do wycieraczki Negana było by po prostu idiotyczne.
Jestem pewny że Daryl bardziej obwinia się sam o śmierć Glenna niż grupa w Aleksandrii. Reedus zresztą powiedział, że Daryl sam siebie chce ukarać za to co zrobił i na te tortury zasłużył, a nie na wygodne posadki i życie w luksusie. Zresztą i tak nie jest do tego przyzwyczajony, pewnie w gruncie rzeczy woli siedzieć w izolatce niż prowadzić spokojnie życie w domku przy kominku  :D
Z tym racjonalnym rozwiązanem bym uważał. Gdyby został Neganem, pojechałby do takiej Aleksandrii i jak tym bardziej spojrzeć ludziom w oczy? Negan pewnie by mu kazał coś zrobić, żeby upewnić się, że Daryl jest jego. Typowe psychologiczne zagrywki, które uwielbia. Wątpię żeby było stać na to Dixona, a gdyby odmówił został by ukarany, lub ktoś inny, tak jak to Negan zrobił z Glennem, żeby Daryl znów mógł się obwiniać. Reedus powiedział, że Daryla jedyne co trzyma przy życiu to właśnie przyjaciele, gdyby nie oni nie miałby po co żyć, dlatego woli prędzej zginąć wierny nim niż się sprzedać i ponieść tego konsekwencję. Jego byt materialny by się polepszył ale moralny, który i tak jest już na skraju wytrzymania - pogorszył. Nie mógłby już funkcjonować w innym środowisku niż Rick'i. Chyba, żeby wymazali mu pamięć. Wydaje mi się że praca nad jego nowymi cechami byłaby sztuczna, niech zostanie kim jest. Po za tym pewnie tak czy siak ucieknie, bez względu na to co by wybrał. Wszystko tam u góry jest zaplanowane. Najlepszym wyjściem byłaby ucieczka do Carol  :D Przeczucie mam jednak takie, że to ostatni sezon Normana Reedusa w TWD.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A ja uważam że pomysł z sabotażem mógłby wypalić. Na pewno byłby ciekawszy niż schemat w który włożyli Daryla. Od trzeciego sezonu co następny sezon umiera jakaś bliska Dixowi postać i przez resztę czasu Dixon snuje się z depresją. Najpierw Merle, potem Hershel, Beth, Dennise a teraz Glenn. No ile można?! Odwrócenie klepek u Dixa: zamiast użalać się nad sobą i katować musi walczyć o przetrwanie i ratować grupę nie zależnie od tego ile go to będzie kosztowało i czego to będzie wymagało nawet np: klękania przed Neganem. Mogłoby być fajnie, na pewno coś w końcu by się ruszyło. I wcale nie musieliby tego bardzo naciągać, ani zmieniać charakteru postaci.

Daryl ratował swoją grupę zarówno po śmierci Merla, Beth jak i pewnie po śmierci Glenna będzie ratować niezależnie od okoliczności. Gdzieś tam sobie popłacze i poużala, ale nie przeszkadza mu to skasować wszystkich gości rakietnicą. Jedyne co można byłoby powiedzieć to, że wejście w szeregi Negana było by z punktu widzenia widza bardziej ciekawsze.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Najwyższy czas sięgać i odkurzać negatywną stronę Daryla, pokazać że nie jest niezwyciężony, pokazać że potrafi zdradzić swoje postanowienia dla własnej wygody, pokazać że potrafi się pokajać przed innym liderem. Złamać go trochę, pokazać w innym, lekko antagonistycznym świetle. Nadać mu poczucie strachu!

Jednym to przeszkadza, a drudzy chcą być Daryl został taki jaki był od samego początku. Ta postać była tworzona właśnie z myślą takiego herosa, niezłomnego towarzysza apokalipsy. Po 6 sezonach sam byłbym zniesmaczony Darylem który upada na kolana przed innymi, troszczy się o samego siebie dla własnych korzyści. Niech już zostanie taki jaki jest, tym właśnie przyciągnął sobie rzeszę fanów. Reżyserowie już pewnie sami nie chcą tego robić, zwłaszcza po tym jaka była reakcja ludzi na Daryla przypalającego się papierosem. Nie zawsze manipulowaniem charakterem pewnych bohaterów jest dobre w serialach. Niech Dixon już zostanie tym Dixonem aż do śmierci. Nie będe miał mu tego za złe  ^-^
Dyskutujecie na temat Daryla, a najlepszą odpowiedź co do jego motywów podał on sam... :)

"Mimo tego, że Daryl znalazł się praktycznie w sytuacji bez wyjścia, odmówił on porzucenia swojej tożsamości i „stania się Neganem”. Reedus wyjaśnia jego motywy:

Daryl nie mógł powiedzieć: „jestem Neganem”, ponieważ to by zaprzeczyło wszystkiemu, w co wierzył Glenn, który był sercem całej ich grupy. Przystanie do Negana byłoby zdradą jego pamięci, a tego Daryl, który czuje się winny śmierci tego bohatera, zrobić nie może. Ma on takie przeświadczenie, że zasłużył sobie na to, co go spotkało. Godzi się z więzieniem i byciem torturowanym psychicznie i fizycznie, ponieważ chce zostać ukarany. Zdjęcie szczątek Glenna tylko przypomniało mu dlaczego musi siedzieć w celi i znosić działania Dwighta i Negana.

Aktor dodaje:

Dynamika pomiędzy postaciami Daryla i Dwighta jest całkiem wyjątkowa, ponieważ te postaci poznały się wcześniej. Dwight wie, że nigdy nie będzie Darylem, nawet jak weźmie jego łuk i kamizelkę, ale desperacko chce go złamać – to by sprawiło, że sam poczułby się lepiej ze swoją decyzją. A decyzja, którą podjął ze strachu była błędem, on to wie. A Daryl się nie boi – on nigdy nie robi czegoś tylko z powodu strachu. Rozumie dlaczego Dwight zrobił to, co zrobił, ale z tych samych powodów on nie może pójść w jego ślady.

Daryl odrzucił opcje, które zaproponował mu Negan. Czy to znaczy, że ma jakiś długoterminowy plan?

Nie. Myślę, że on wróci do celi, do jedzenia psiego żarcia i będzie się trzymał jedynej rzeczy, jaka mu została – swojego honoru. Nie wyrzeknie się swojego imienia, ponieważ wie, że w ten sposób zawiódłby swoją grupę, która znaczy dla niego wszystko. Tamci ludzi to jedyne, co mu zostało na świecie. Nie wyrzeknie się ich. Będzie walczył do końca, bez względu na to, co Negan mu zrobi. Jest gotowy na dalsze tortury i śmierć, nie ma to dla niego znaczenia. To, w co wierzy w swoim sercu jest silne."
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Hej, ja z takim pytaniem apropos kotecka.

Odcinka nie widziałem i raczej nie zamierzam oglądać, ale nurtuje mnie jedna sprawa.
Jak i czym oni karmią tygryska? Przecież takie bydle zjada minimum 50kg mięsa w tydzień. Mięsa, nie konserw czy groszku.

|Rozumiem, że Shiva w komiksie ma prawo bytu, komiks z natury jest mniej realistyczny od serialu, ale w TV, w show które uchodzi za dramatyczne?

Nie było dokładnie sprecyzowane. Ezekiel powiedział jedynie, że zdaje sobie sprawę jak trudne jest utrzymanie tygrysa i że zjada on tyle, co 10-ciu ludzi. Co i w jaki sposób - tego już nie zdradził ;)
Strony: [1] 2 3 ... 6