Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - Arcadi0

Negan zrobił z Rositą, dokładnie to co wcześniej z Darylem. Nie zabijał winowajcy, tylko osobę poboczną. Teraz to Rosita będzie miała wyrzuty sumienia  ;D
Końcówka zupełnie inna, do jakiej nas przyzwyczaili. Zazwyczaj były to końcówki dramatyczne, a tutaj wzruszająca  :daryl: Po raz chyba 3 uroniłem łezkę w tym serialu. Odcinek 9,5/10

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
"Maggie for President!" "Yay!" - ahaha!       Hasło trumpowskie by tu się przydało: "Change!"

Make Hilltop Great Again :D
Cytuj
Negan wcale nie ma chorego umysłu.

Usmialam się czytając to stwierdzenie, aż mi klapki spadły z nóg.
Twoje stwierdzenie jest błędne.
Negan jest pięknym przykładem osoby z chorym umysłem.
Zabójstwa popelniane są :
1. Na tle seksualnym- tego rodzaju przemocy Negan komiksowy się brzydził.
2. Z powodu chęci posiadania przedmiotu/pieniedzy tzw rabunek - nie mamy z tym do czynienia.
3. Z powodu  poczucia krzywdy, urazy lub poczucia zagrożenia (tzw. motywy emocjonalne)- Czy Negan nie ma prawa czuć się zagrożony jak ktoś mu wybija ludzi? Gdy ktoś mu tym pluje prosto w twarz?
4. W skutek zaburzeń spowodowanych chorobą psychiczną które często łączą się poprzez urojenia z punktem 3.

Jeśli uwazasz, że rozwalenie komuś bejsbolem mózgu i czucie z tego satysfakcji nie jest przykładem chorego umysłu to ja bym z Tobą pod jednym dachem mieszkać nie chciała.
W sumie gdy skończył zabijac Aba jednej rzeczy brakowało pod koniec -oblizania z krwi Lucille  i wypowiedzenie tekstu -Nigdy nie lubiłem rudych ale ten wyjątkowo dobrze smakował. To by było piękne dopełnienie jego chorego umysłu.
Zniszczyli mnie tymi podziękowaniami dla fanów...

Napisałam już wcześniej, ale napiszę jeszcze raz, bo rozminęłam się  z dyskusją odnośnie Daryla.

Wyczytałam taką teorię, że Daryl nie tyle nie wytrzymał monologu Negana do Rosity, ale wiedział, że Rosita nie potrafi w szoku spojrzeć na Lucille (w końcu Daryl siedział najbliżej) a Negan próbuje ją złamać i i tak zabić kogoś za nie wykonanie polecenia - patrzenia na Lucille we krwi Abe. Rzucił się na Negana, aby zwrócić uwagę na siebie i zostać zabitym zamiast kogoś innego kogo wybrałby Negan za nieposłuszeństwo Rosity (Daryl przecież postąpił podobnie już kiedyś w serialu).

Według mnie do przyjęcia, ale tak naprawdę jak ktoś Daryla lubi to przyjmie wersję obronną, a jak nie lubi to negującą.

Sytuacja na tyle ekstremalna, że wydaje mi się, że jakiekolwiek zachowanie jakiejkolwiek postaci można i obronić i zanegować.
Trochę to brzmi jak jedna z teorii na superwizji. Może i jest dużo w tym stwierdzeniu racji o ile dotyczy to sytuacji mąż --> żona i aktów przemocy psychicznej. Tutaj może dobrym przykładem byłaby Carol i jej mąż Ed. A w przypadku Negana to trochę inaczej wygląda. On ma kilka kobiet i to kobiet dla których on był zawsze obcy. Arcadi0 wypowiadając się w tej tematyce też ma rację. Nie stawia on równości między obiema sytuacjami, ale z całą pewnością nie pomylił się mówiąc o gwałcie fizycznym i dodatkowo mówiąc, że temu aktowi towarzyszy też okrutna przemoc psychiczna. O następstwach też dobrze napisał.

Swoją drogą pomimo, iż jest to forum TWD to takie dyskusje nie wydają mi się offtopem o ile trochę nawiązują do sytuacji z serialu.

Patrząc na ostatnią scenę sezonu 6 i widząc Rick'a jedyne co mi świtało w głowie to stwierdzenie, że facet ten został normalnie zgwałcony. Jak każdy z klęczących zresztą. Sytuacja poniekąd trochę podobna do końcówki sezonu 4.

Jak na psychologa rodzinnego masz niezłego nick'a. Co najmniej dziwnego  :eek:
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie, nie mam dowodów ani sensownych ani niesensownych, po prostu tak sobie rzuciłem słowo na wiatr pogrywając ironicznie w związku z tym co się tutaj dzieje.

Osobiście zgadzam się w pełni z Arcadi0. Takie posty tylko zaśmiecają temat. Jak dla mnie to podpada pod lekki trolling i spamowanie. Nie chcę, żeby to było odbierane jako jakiś personalny atak. Tak naprawdę w pełni rozumiem motywy Wayne'a. Sam mam podobne zdanie na temat tej nieco jałowej dyskusji. Domyślam się, że przyczyną takich komentarzy jest wściekłość na twórców za taki głupi cliffhanger. Co do samego tematu, to jest on moim zdaniem dość płytki i już został wyeksploatowany. Wszystko co miało zostać powiedziane powiedziano. Naprawdę trudno dodać coś nowego. Aczkolwiek każdy ma prawo przeżywać serial po swojemu i debatować na tematy, które go interesują. Dlatego, choć irytacja jest lekko zasadna, moim zdaniem nie powinna być uzewnętrzniana na forum w taki sposób.

Sam ubolewam nad tym, że już teraz nie wyjaśniono kto zginął. Wówczas w tym miejscu dyskusja toczyłaby się na głębszy, ciekawszy temat niż dywagacje "Kto dostał kijem przez łeb". Sam chętnie bym widział dyskusję o potencjalnych przyszłych wydarzeniach, przemianach jakie zajdą w bohaterach po tych traumatycznych wydarzeniach itd. Bez wiedzy kto zginął niestety takie rozważania są lekko ograniczone, bo brakuje ważnego elementu do układanki.

A co do jakichkolwiek rozważań na temat śmierci Maggie. Uważam, że można taką ewentualność w pełni wykluczyć. Choć Negan zdaje się, że nie wie, iż Maggie jest w ciąży. Przynajmniej z jego wypowiedzi tego nie da się wywnioskować. Mimo to zabicie ciężko chorej, młodej, ciężarnej kobiety byłoby czynem, który bardzo ograniczyłby rozwój akcji. Zmieniłoby to Glenna w jakiegoś psychola. Rick także niezwykle mocno by to przeżył. Zresztą cała grupa. Nie wyobrażam sobie wówczas żadnej współpracy ze Zbawcami.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tak, ale średnio widzę to, żeby już utłukli Rickowi kolejną kobitę. I potem co? Znowu będą mu nowej na siłę szukać? No nie bardzo. A ktoś ten wątek komiksowej Andrei u boku Ricka przejąć musi.
Na cholere mu kobieta? Ma zdrowe dwie rece :D Nie to co w komiksie :P Moze dlatego oszczedzili mu reke w filmie ;) Ma zdrowe rece -Michonne moze zginac.

Rick bedac z kims w zwiazku slabnie. Robi sie ciapowaty. Podejmuje zle decyzje ktore koncza sie dla grupy jakas katastrofa.

dnia: 07 Kwiecień, 2016, 12:22:52 8 The Walking Dead Serial / Sezon 6 / Odp: Petycja

Arcadi0 zapewne odniósł się do tych petycji, a nie personalnie do ciebie, więc keep your pants on  :abe:
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
______________________________

"Negana nie odbieram jako psychola pokroju Gubernatora"

Negan to jeszcze większy psychol. Na swój własny sposób. Ludzie postrzegają ten termin dość wąsko.

Ależ dokładnie to miałem na myśli :) Negan nie jest targany emocjami jak Gubernator, nie działa pod wpływem impulsu, nie popełnia głupich błędów dając się ponieść złości. Jest pozbawionym uczuć socjopatą, który daje pokaz swoich umiejętności, żeby złamać kolejnego lidera kolejnej grupy. I właśnie przez to skrupulatne planowanie i brak emocji, zimne egzekwowanie swojego "prawa" jest tak przerażającą postacią! Innymi słowy jest "psycholem" znacznie większego kalibru ;)

"Czy Negan nie mógł ich rozwalić o dowolnej porze dnia? Oczywiście, że mógł!"
Ba, mógł nawet wjechać do Aleksandrii. Tyle, że byłoby to niezgodne z jego pragmatycznym myśleniem - jak sam mówi "martwi nie pracują". Całe przedstawienie miało uzmysłowić Rickowi, że jest on tylko pionkiem i to wyłącznie na własnym podwórku! Nie miało zabić lidera, tylko go złamać, pokazać jemu i jego ludziom ich miejsce w szeregu.

"Z całym szacunkiem, ale nie widzę logiki w tej wypowiedzi. Moim zdaniem nie ma znaczenia kto zginie, bo i tak w pewnym momencie będą chcieli się zemścić. Co do motywu "męczennika" - nie wiem skąd to słowo, bo to nie Negan regularnie wybijał Ricków, lecz odwrotnie"
Ależ ma znaczenie kto zginie! Jak zauważył tomb2525 zabicie lidera wcale nie leży w interesie Negana. Rick już zobaczył na co się porwał, teraz jeszcze posłusznie ogląda egzekucję jednego ze swoich ludzi. Negan złamał go pokazem swojej siły, zorganizowania i brutalności. Pozostawienie przy życiu tak osłabionego lidera jest zdecydowanie bardziej praktyczne niż zatłuczenie go na oczach jego ludzi! Pokaz grozy Negana i bezsilności Ricka pokazuje kto tu rządzi i jakie będą konsekwencje nieposłuszeństwa. Gdyby Negan go zabił, mogłoby to być odebrane jako strach przed pozostawieniem go przy życiu, a więc też wlanie jakiejś nadziei w serca reszty, która chętniej zabrałaby się do spiskowania. A tak? Zabije jakiegoś "pionka" którego tak naprawdę nikt nie będzie żałował, "złamany" Rick zadba o jaki taki porządek w Aleksandrii a Negan bezproblemowo dostanie swoją "połowę wszystkiego". To miałem na myśli mówiąc o męczeństwie. Nie ma znaczenia kto kogo wybił więcej, tylko to jak zostało to odebrane przez żyjącą resztę. Dla Negana była to strata paru żołnierzy, może ciut uciążliwe, ale nic poza tym. Zabicie Ricka pociągnęłoby za sobą zbyt duża chęć zemsty u jego ludzi, do tego walkę o przywództwo w Aleksandrii i ogólny bałagan. A to nie jest Neganowi na rękę.
Też jestem bardzo ciekaw przeszłości Negana. Mam nadzieję, że (podobnie jak w przypadku Gubernatora) ktoś pociągnie ten wątek choćby książkowo. Weteran, recydywista, pacjent? Hmmm... A może bardziej przerażające byłoby gdyby był to były policjant, pracownik korporacji albo lekarz? ;) Przedstawienie takiej przemiany byłoby dopiero polem do popisu!

"Proszę nie odbierać mojej wypowiedzi źle. To tylko moja opinia. Kiedy jakimś cudem udaje mi się przeczytać na forum jakąś intrygującą opinię, to się do niej odnoszę, to wszystko."
Bynajmniej źle jej nie odebrałem :) Merytoryczna dyskusja to zdecydowanie lepsze wykorzystanie forum niż narzekanie na "słaby odcinek" czy "nieodpowiednie zakończenie sezonu"
Pozdrawiam :)

dnia: 06 Kwiecień, 2016, 22:51:21 10 The Walking Dead Serial / Sezon 6 / Odp: Skąd wiedzieli ?

Na pewno grupa Negana była w posiadaniu motocykli. Taki sprzęt + wiedza o terenie + jakakolwiek łączność + założenie gdzie mogą jechać (czyli osada Hilltop) i da się to wszystko poskładać do kupy.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Piszecie, że Glenn na pewno nie, bo to zbyt oczywiste, ale może w tym rzecz? Twórcy próbują uśpić naszą czujność? W końcu najciemniej pod latarnią.
jak najciemniej pod latarnią to Michonne Xddddddd
Nie chciałem początkowo pisać wrażeń z tego odcinka z dwóch powodów. Pierwszym z nich był fakt, że jak chciałem się za to zabrać to nie wiedziałem od czego zacząć przez emocje wywołane cliffhangerem. Drugi powód to pewny niuans osobisty, który nie pozwolił mi się skupić na materiale wystarczająco intensywnie aby sklecić kilka mądrych i kilka głupich zdań.

Moje wrażenia nie mogą a nawet nie mają prawa być obiektywne, nie mniej jednak chciałbym wyrazić swoje zdanie w temacie dla spokojnego sumienia, że coś tam wieczorową porą nabazgrałem.

Odcinek odebrałem z radosnym uczuciem gdy potwierdziło się, że napisał go Gimple a nie Kirkman. Kirkman nie spartoliłby materiału kluczowego, a już na pewno nie pozwoliłby na to co Nam zaprezentowano. Wielokrotnie pisałem, że bardzo lubię postać Carol Peletier. Oczywiście nie dałbym sobie niczego uciąć za tą postać. Ani paznokcia, ani pukla włosów, ale przemawiała do mnie ta postać bardzo intensywnie od 3 sezonu. To co przedstawiono w finale 6 sezonu jest dla mnie czystą rezygnacją twórców z podążania dotychczas obranym torem i stanowi sygnał, że Carolcia jest na bardzo ostrym zakręcie swojej egzystencji. Cały wątek tej postaci w finale "przeszkadzał" mi w odbiorze dramatu jaki rozgrywał się w grupie Ricka. Fabularyzacja losów Carol w tym odcinku sprawiła, że od 7 sezonu będę jej losy śledził już z dystansem. Oddalam się od tej postaci tak samo konsekwentnie, ja postać oddaliła się ode mnie. Nie kupuję tego nawet za jednego dolara. Odmienne natomiast zdanie mam na temat Morgana. Pomimo świadomości iż ów wątek stanowił średniej klasy "wypełniacz" odcinka, bo równie dobrze mogli temat odpuścić tak jak w przypadku Tary i Heatha i zwyczajnie przenieść kontynuowanie wątku do sezonu następnego. Sam MOrgan na koniu podczas kontemplacyjnej wędrówki bardzo mi odpowiadał. Silnie odzwierciedlił mi jego przeszłość z odcinka "Clear" kiedy pomimo szaleństwa jakie go wówczas opanowało był samotnym rycerzem z misją. Jedynie cel się różnił. Cofając się do odcinków z sezonu 6A dostrzegłem analogię w jego postępowaniu oraz determinację w walce o człowieka. Bez względu na to czy jest nim Wilk, Carol czy ktokolwiek inny, jego motywy są konsekwentne. Carol jest morderczynią i nie oszukujmy się , że jest inaczej. Morgan mimo to podejmuje próbę jej odratowania, tyle że okoliczności są z goła inne , niż te, które pokazano nam w przypadku Owena (Wilk z piwnicy). Na zakończenie wątku dostajemy mini happy end. Po ostatecznym zlikwidowaniu sadystycznego Romana, pojawiają się żołnierze z obcej Nam osady, oferują pomoc i na tym historia na chwilę obecną kończy swój bieg.

Teraz zajmę się sprawą wyprawy Ricka na Wzgórze, celem ochrony życia i zdrowia Maggie oraz jej nienarodzonego dziecka. Oczywistym jest fakt, że nikt nie mógł się spodziewać, że sprawy przybiorą taki obrót. Ktoś tutaj gdzieś pisał że po dwóch blokadach powinni odpuścić i zawrócić do domu. Szkoda tylko, że nie zauważono iż Rick jest uparty, miewa wąski horyzont myślowy i niestety bardzo często nie bierze pod uwagę ewentualności, które Nam jako widzom po drugiej stronie ekranu łatwiej dostrzec. Cel został postawiony jasno, dostarczyć chorą ciężarną do miejsca, w którym udzielą jej fachowe pomocy.  Skoro Maggie ma być w przyszłości przydatna jako przywódczyni, to należy zadbać o jej dobro ponad wszystko. Bardzo cieszy mnie solidarność aleksandryjskich tuzów, w tym Aarona, którzy tworzą rodzinę, społeczność zwartą i gotową do poświęceń zarówno w przenośni, jak i w dosłownym rozumieniu tych słów. Nie będę się czepiał Gabriela jako Kierownika ochrony. Tutaj nie ma powodu do śmiechu. Jego droga do mnie przemawia. W komiksie
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
W serialu natomiast połapano się, że Seth ma potencjał, który zasługuje na bycie kimś więcej niż tylko tłem odzianym w czarne sukno z białym paskiem pod brodą. Zestawiając go z polskimi dziadkami emerytami w kamizelkach, którzy tworzą zastępy "ochroniarzy" w marketach, Gabryś wypada zdecydowanie korzystniej. Nie chcę wybiegać w przyszłość bo to nie miejsce na to, ale chcę przemycić w tekście zwierzenie, że mam nadzieję na jego dalszy rozwój i odegranie jakiś ciekawych kluczowych momentów w następnym sezonie.

Krótko o wyprawie: blokady Zbawców, co jedna to potężniejsza, jasny przekaz "Jesteśmy silniejsi" Minęło sporo czasu nim Rick Grimes zrozumiał. że nie jest szerszy od koszuli i jego bycie "fafarafa" na dzielni dobiegło końca. Przepraszam nieco za ten slang, ale myślę , że jest adekwatny do sytuacji. Zwyczajnie pokazano Nam, że wydarzenia z No Way Out (Daryl i RPG) oraz Not Tomorrow Yet stanowiły jedynie poprawnie poprowadzoną egzekucję o zabarwieniu barbarzyńskim , która udała się przypadkiem. Zwyczajny fuks. W finale zostały Nam przedstawione jasno argumenty, że Zbawcy nie są przygłupimi najemnikami jakimi dysponował Gubernator. Zbawcy to potężna armia, machina mieląca wszystko i wszystkich co znajdzie się na jej drodze i nie okaże posłuszeństwa. Ostatnia blokada z balami na drodze jasno dała do zrozumienia, iż poza zastępami ludzi, Negan dysponuje również pokaźnym zasobem sprzętu oraz infrastrukturą pozwalającą zastraszyć i sterroryzować każdą odkrytą społeczność.

Scena finałowa:

Oglądam TWD bo lubię, oglądam i obserwuję to co widzę na ekranie. Dostrzegam okiem poziom gry aktorskiej na poziomie amatora. Nie jestem krytykiem filmowym z wykształcenia. Nie będę pisał farmazonów że "gra aktorska tego czy tamtego była dobra, zła na poziomie takim czy owakim". Nie posiadam do tego należnych kompetencji. Mogę jedynie napisać, że patrząc na Lincolna na kolanach, jego wyraz twarzy, przerażone spojrzenie i brzydko pisząc "pełne portki" trząsłem się tak jak on i jego spocone loczki. To osaczenie, bezsilność, bezradność. W jednej chwili z lidera zmienił się w nic nie znaczącego poddanego i zrezygnowanego śmiecia, którego na dobrą sprawę można by zamieść w każdej chwili. Podobał mi się ten kontrast . Kilka odcinków wcześniej był Rick Macho  Teraz jest Rick ze sraczką.

Negan:

Nic dodać nic ująć JDM przekonał mnie do siebie po tych 11 minutach. Cieszę się, że nie odwzorowano Negana z komiksu bo byłoby to nudne. Negan z komiksu jest
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Negan z serialu jest pragmatyczny. Nie będę pisał ochów i achów. Ani też rozwodził się nad tym komu machał Senioritą Lucillitą przed oczami. Wyszedł, przedstawił się grzecznie (Gęntelman) powiedział Rickom za jakie ich występki jest do nich NEGAtywNie ustosunkowany . Będąc pełnym szacunku dla własnych zasad postanowił wymierzyć stosowną karę. Wszystko w temacie. Spójny, konsekwentny motyw.

Odejmuję odcinkowi dwa punkty. Jeden za siłą wpleciony wątek Carol, który mógł zaczekać spokojnie do października, a drugi punkt za cliffhanger, bo mimo wszystko uważam, że zasłużyliśmy na traumę teraz a nie za pół roku.

Ocena 8/10

Dziękuję wszystkim Koleżankom i Kolegom  z forum za merytoryczną wymianę zdań, ciekawe dyskusje, żarty a niekiedy nawet drobne uszczypliwości. Sezon 6 TWD dobiegł końca. Do przeczytania w październiku.  :lubie:
Pierwsza myśl Eugene albo Abraham. Druga myśl Glenn albo Aaron. Trzecia myśl "screw this, niech bardziej ogarnięci ludzie to rozkminią".

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tez mi sie wydaje, że to Glenn dostał w łeb.

Nagranie sugestywne, nie zgadza mi się to, że Glenn tutaj szepnął. W komiksie on zawył.
moje typy:
 - glen, ogólnie bo na podstawie komiksu, a dwa to mocno przekonało mnie te nagranie z linku co wrzucił ktoś wyżej
 - Abraham, samo to, że jego postać była teraz rozwijana, pokazywana, plus to, że po pierwszym uderzeniu ktoś podnosi się jeszcze, unosi głowę, Abraham twardziel, mógłby to zrobić.
 - Eugene - jak dał te papiery o amunicji dla Ricka, to pierwsza myśl, że on zginie. I oczywiście ma wielką głowę  :swelol:

I tak sie przyznam, gdy patrzyłem na grupę zebranych, to chciałem aby trafiło na  Aarona ,Rosite lub Sashe. Czemu? Bo ich nie lubie :D a z resztą ekipy trudno by mi się było "pożegnać"
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Rozwieję Wasze wątpliwości i na 100% zginie: Eugene.

Argumenty:

- "bierze wszystko na klatę" sarkastyczne słowa związane z jego otyłością
- duża głowa, więc aż 2 ciosy były potrzebne na jego zabicie
- pod koniec 6 sezonu zostały zakończone z nim wszystkie wątpi, np. ten z produkcja amunicji, zdążył on przekazać wszystko Rickowi, AMC nie chce tracić oglądalności, eliminują tylko jakieś słabe ogniwa Aleksandrii, bohaterzy tacy jak Glenn, czy Daryl muszą żyć...


Według mnie 7 sezon rozpocznie się już normalnym dniem w Aleksandrii. Zostanie poruszony wątek Maggie, wyzdrowieje bez problemu. Rick odczyta kartkę, którą dał mu Eugene i razem z ekipą obmyślą plan, jak potajemnie produkować amunicje w walce z Zbawcami. W 7 sezonie powinni się z nimi uporać i finał pewnie skończy się walką Ricka z Neganem. Produkowana amunicja pomoże też handlować ze Wzgórzem, które będzie dostarczało Aleksandrii jedzenia, które będzie potrzebne im samym oraz będzie przeznaczone na płacony haracz dla Negana.
W dalszej fazie sezonu będzie coś w stylu "powstania". Rick i jego grupa nauczą ludzi ze Wzgórza walczyć i ze wspólnymi siłami pokonają armię Negana. Możliwe, że zostaną odkryte też nowe osady, które również płacą haracz Neganowi i Rick nawiąże z nimi kontakt. Dlaczego nowe osady? Przecież ta masa ludzi od Negana musi z czegoś żyć, a oni są tylko żołnierzami, więc żyją tylko z haraczy. Widzieliście ich bazę - zero farm, bydła itd. Tylko magazyny z bronią.

Nie wiem taka moja teoria na przyszły sezon. Pamiętajcie, że nie wyciekła nigdzie wiadomość, że aktor grający Daryla/Gelnna odchodzi czy coś takiego. Nie ma sensu ich uśmiercać, serial ma się w najlepsze.
Pozdrawiam!

Owszem, argumenty pasują do sytuacji. Ale w scenie, gdy pokazali nam już point of view osoby zakatowanej, Negan rozgląda się po jej towarzyszach - na lewo i na prawo. A Eugene klęczy całkiem po boku.
Strony: [1] 2 3 4