Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - PI

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
O to mi chodziło, dziękuję za odpowiedz :) tylko wkurza mnie usuwanie posta tylko dlatego, że jest krótki, np post zacytowany przec ciebie Angel o slubie Glenna z Maggie, chcialam się czegoś po prostu dowiedzieć, myślałam, że od tego jest właśnie forum dyskusyjne...do dyskusji  ;D proszę nie usuwać postów tylko dlatego, ze nie są obszerne, przemyslcie to. Myślę, że to tyle co chciałam wiedzieć :)

Jakby każdy miał ograniczać się do pisania po 2/3 wyrazowe zdania, to mielibyśmy tutaj drugi filmweb albo "dyskusje" w stylu: "Lubię Tyreese, bo jest fajny". Koniec kropka. Jak z czymś takim polemizować? "A ja go nie lubię" ? Dyskusja nie polega na pisaniu króciutkich pościków, nic nie wnoszących do rozmowy. Tak jak już napisał Angel, chcemy tutaj mieć jakiś poziom, a żeby tak było, to użytkownicy powinni wysilić się na naskrobanie czegoś więcej.
Jak chcesz o coś zapytać, to możesz zrobić to przy okazji, gdy piszesz coś bardziej "obszernego", bądź napisać na pw. Jak sama napisałaś, forum dyskusyjne jest do dyskusji. Nie do zadawania pytań.

Już Ci pisałam, abyś zapoznała się z regulaminem, bo te zarzuty którymi tutaj rzucasz są bezpodstawne i wynikają między innymi z tego, że owego regulaminu nie znasz. Stoi tam jak byk:

Cytuj
5.3 Należy pamiętać, że to forum a nie czat. Posty niemerytoryczne będą usuwane.
Posty, które wyżej przytoczył Anioł, to nic innego jak niemerytoryczny spam.

Już nie wspominam o oskarżeniach, że Myśmy się specjalnie zmówili przeciwko Tobie i  perfidnie usuwamy Twoje posty.

Może nie powinnam tego pisać, ale przepraszam bardzo jak Ty sobie wyobrażasz bycie modem i rozliczanie użytkowników z znajomości regulaminu, skoro jak widać Sama masz problemy z dostosowaniem się do panujących tu reguł?
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Mam kolegów z innego forum i co jakiś czas wbijamy na skype, rozmawiamy nawet kilka godzin i nikt nikogo się nie wstydzi.

Wiesz, podejrzewam że z tymi kolegami już trochę się znacie i jednak minęło trochę czasu za nim zrobiliście krok do przodu, pozwalającym wznieść Waszą znajomość na jakiś nowy etap. Jesteś tutaj nowy, reszta użytkowników może nie chcieć "ujawniać się" przed kimś obcym, o kim jeszcze nie wiele wiedzą. Bo z netem to jest tak, że pisanie jednak daje poczucie większej anonimowości, swobody i co za tym idzie fajnie się kilka, a jak przychodzi do kontaktu bardziej "namacalnego" to różnie to bywa ;)

Czasami jest tak że ludzie nie czują potrzeby rozwijania znajomości i dobrze jest im tak jak jest, samo pisanie wystarczy. Poza tym wydaję mi się że ludzie na to forum raczej wchodzą po to żeby pogadać o TWD, niż szukać netowych friendów.

Co prawda temat mnie na dobrą sprawę nie interesuję, ale tak se napisałam.

dnia: 03 Luty, 2014, 12:12:22 3 Pozostałe / Filmy i Seriale / Odp: American Horror Story

A dla mnie sezon 1 wcale nie był przewidywalny. W niektórych momentach nawet mocno zaskakujący. I chyba nieuważnie oglądałeś, bo np. zadaniem młodej Moiry było uwodzenie mężczyzn z rodziny, która wprowadziła się do tego nawiedzonego domu. Była to kara za to, że była kochanką męża Constance. A Nora, o ile się nie mylę, była duchem o niespełnionych marzeniach o posiadaniu dziecka. Była związana z tym domem i koniecznie chciała mieć to dziecko. Pokazali także jej historię więc jednak miało to znaczenie, bo to historia tego domu.
Drugiego sezonu jeszcze nie skończyłam, ale jedyne co mi w nim nie pasuję to ufo. Gdyby nie to, sezon 2 byłby idealny. I cieszy mnie to, że dali się wykazać innym bohaterom, którzy w 1 sezonie byli na drugim planie. ;)

dnia: 12 Grudzień, 2013, 14:51:23 4 The Walking Dead Serial / Sezon 1 / Odp: Opinie o sezonie 1

Cytuj
Swoją drogą szkoda, że ogólnie sezony zawierają tak mało odcinków, powinny kończyć się minimum  na 20.

Nie wiem czy wytrzymałbym 20 odcinków w sezonie. Mówiąc szczerze już po ośmiu jestem zmęczony przez ten liniowy rozwój fabuły. No chyba, że serial trafiłby w ręce naprawdę zaprawionego w bojach reżysera. TWD jest typem opowieści w którym "serialowa" forma storytellingu się nie sprawdza. Do tego trzeba by filmowego zabarwienia tak mocno charakterystycznego dla sezonu pierwszego. Frank Darabont potrafił stworzyć bohatera zbiorowego, w którym nawet postaci drugoplanowe wychodziły na wierzch. Dodatkowo sam świat przedstawiony pełnił rolę bohatera integrując się z naszymi postaciami. Widać było, że wszystko to tworzy spójną jedność. Spójrzmy jak sprawnie operował pomiędzy każdym z osobna mimo niezwykle ograniczonego czasu antenowego. Każdy bohater bez wyjątku miał swoje pięć minut bez względu na to, czy był epizodystą, głównym czy pobocznym. Tego mi niezwykle brakuje w obecnych sezonach, bo o ile w S2 jeszcze udało im się to kultywować ze względu na dość ograniczony obszar i jednolity skład, tak w S3 i S4 kiedy doszło Woodbury kompletnie zamietli pod dywan ten typ prowadzenia TWD.

dnia: 26 Listopad, 2013, 23:04:47 5 Strefa Walking Dead / Pytania, pomysły, uwagi i sugestie / Odp: Problem

Nie rozumiem Tortuga33 o co Ci w ogóle chodzi.
W temacie nt. 7 odcinka wypowiedziało się na dwóch pierwszych stronach (bo dalej mi się nie chciało) 17 osób. Jest ponad 5 stron odpowiedzi zaledwie jeden dzień po premierze odcinka. Czego Ty oczekujesz? Ameryki się tu nie odkryje, ani epopei nie napisze.

Poza tym, nie każdy się tu rejestruje żeby pisać. Niektórzy może po prostu chcą poczytać, porównać swoje opinie z opiniami innych, to jest ich prawo, nikt im nie każe pisać "x" postów dziennie.

A to, że forum ma SB i działy odbiegające od tematyki zombie, to bardzo dobrze. Jak będzie przerwa 6-miesięczna w emisji, to też liczysz że ludzie będą tylko i wyłączenie serialowe tematy poruszać?

Takie "nie-zombiakowe" tematy są fajne, a SB pokazuje ile osób się przywiązało do forum i jego członków, lubią sobie porozmawiać jak minął ich dzień, co robili itp, co w tym złego? ;)

dnia: 06 Listopad, 2013, 16:41:37 6 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E04 Indifference - wrażenia

Od wczoraj się zbieram aby napisać moje przemyślenia i co zaczynam to wychodzi mi elaborat o Carol, tak więc postanowiłam nie walczyć z tym, zresztą jakby nie spojrzeć to Carol jest gwiazdą tego odcinka. Uprzedzam tylko, że będzie jak zwykle chaotycznie i niechronologicznie.

Na wstępie chcę napisać, że to nie jest tak, że ja pochwalam to co zrobiła Carol (sama czy też nie sama) ale tak jak napisałam w poprzednim odcinku, rozumiem jej motywację, tak samo jak jak starałam się zrozumieć motywy/decyzje Ricka czy też Carla w poprzednich sezonach. Rickowi i Carlowi widz wszystko wybaczył (tak, tak wiem to były zupełnie inne sprawy bla, bla, bla), może z perspektywy czasu widz spojrzy przychylnym okiem także na pochopną decyzję Carol, nigdy nic nie wiadomo.

Dobra napiszę inaczej, w normalnym świecie to co zrobił nasza bohaterka, byłoby zwykłym morderstwem bez żadnych okoliczności łagodzących, ale oni nie żyją w normalnym świecie (mimo, iż starają się o tym zapomnieć), myślę, że jeszcze niejednokrotnie się o tym przekonają a my będziemy świadkami niejednej mało moralnej decyzji.

Psychika Carol zmieniała się cały czas, tylko przez to, że nie była postacią pierwszoplanową ciężko było to wyłapać, ale delikatne sygnały były już w drugim sezonie, mi te subtelne sygnały wystarczyły aby nie być zszokowana jej postawą. Ale w sumie fajnie, że wszyscy, którzy lubią mieć wszystko czarno na białym otrzymali to na tacy w tym odcinku. Zresztą było to ciekawie zaserwowane. Jej zmiana dojrzewała w środku, pielęgnowała wewnętrznie swoją zmianę priorytetów, aż w końcu jej zmiana się ujawniła poprzez taki a nie inny czyn.

Rick może nie jest bezpośrednio winny temu co się stało ale pośrednio i nieświadomie tak. Z lidera grupy zmienił się w farmera, nawet nie uczestniczył w radzie, porzucił broń, synowi tez zabrał, żył w utopijnym świecie; dzieci mają mieć dzieciństwo, starsi spokój itd. Podejrzewam, że nie robił tego tylko po to aby odpocząć czy też wziąć urlop (który mu się należał o czym wspomniał Daryl) ale myślę, że się trochę przeraził w jakim kierunku zmierza psychika jego syna. W rezultacie grupa nie miała silnego przywódcy, Carol wzięła sprawy w swoje ręce, kiedy to jeszcze epidemia nie wybuchła na dobre, a wcześniej ucząc dzieci posługiwania się bronią itp. Podjęła pochopną (tak pochopną) decyzję uśmiercenia dwoje chorych ludzi w grupie (tak, wiem odizolowanych) nie przewidziała konsekwencji, a czas nie działał na jej korzyść. W tym świecie decyzje podejmuje się błyskawicznie, nie ma czasu na ich analizę, potem ewentualnie można rozważać czy decyzje były dobre czy złe. Ta okazała się złą.

Można zadać pytanie dlaczego akurat ona stwierdziła, że bierze sprawy w swoje recę, no cóż każdy inny z grupy był czymś zajęty; Glenn,     
Maggie, Rick, Daryl, Michonne itd. No tak, ta słaba kobieta znalazła w sobie sile i ją wprowadziła w życie. Wyparła ze świadomości wszystko co mogłoby ją z powrotem złamać, czyli córeczkę. Widzimy to w rozmowie z Lizzy ale również w rozmowie z Rickiem.

Scena początkowa, świetna o czym już wcześniej pisałam, taka krótka lekcja przetrwania, bez zbędnych sentymentów, bez łzawych przemówień, krótko i na temat. Lizzy ma wyrosnąć na silną kobietę, a nie na taką jak przez większość życia była Carol. W tym świecie nie ma miejsca na słabości jak się chce przeżyć. Nie ma także miejsca na sentymenty typu wzruszające: mama, nie ma miejsca na wspomnienia, że się miało córkę.


Decyzja Ricka, hmm bardzo trudno mi się ustosunkować, z jednej strony rozumiem jego tok rozumowania, który zresztą nakreślił, mówiąc o tym, że zostają sami czyli on jego dzieci i Carol. I jeszcze Carol wjechała mu na ambicje wspominając tego farmera, widać, ze go to trochę zabolało.
Tak, taka Carol gdyby np. córeczka Ricka uniemożliwiała ucieczkę, obronę mogłaby się nie zawahać.

Z drugiej strony, moim zdaniem, zrobił błąd, pozbywa się kogoś kto stał się silny, kto nie będzie się patyczkował w obliczu zagrożenia, tak możecie się śmiać ale Carol zaczęła myśleć jak żołnierz na wojnie. Taka postawa z jednej strony ryzykowna ale z drugiej zapewnia przetrwanie.

Ale nie będę osądzała za bardzo Ricka, podejrzewam tylko, że w najbliższym czasie będziemy świadkami jak Rick walczy z wyrzutami sumienia, pewnie zwierzy się, Hershelowi, będzie szukał akceptacji swojej decyzji. No ale mniejsza z tym, taki jest Rick, taki był zawsze. Jeszcze ten zegarek od Carol będzie mu przypominał. Wiemy ze zwiastuna 4 sezonu, że Carol powróci, ciekawe tylko w jakich okolicznościach. Mam swoje teorie ale aby nie wywołać salwy śmiechu zatrzymam dla siebie, bo może nadal nie jest tak jak nam się wydaje.

A tak a propos zegarka, teraz mam na myśli Ricka zegarek, no pożyczył chłopakowi zegarek i tyle go widzieli  :D. A tak poważnie to nie wiem co napisać o tej dwójce, piszecie, ze dziewczyna jakaś zwariowana a ja miałam wrażenie, że ten koleś ma coś z głową. Ciekawe czy żyje.

No i na koniec parę tylko słów o naszej dzielnej czwórce w postaci: M, D, T i B.

Michonne, bardzo lubię tę postać i w tym odcinku też jestem pod pozytywnym wrażeniem, jej rozmowy, pytań, odpowiedzi, walki, humoru no wszystkiego.

Daryl, w sumie podobnie, wątpię, że sprawi łomot Bobowi, przejdzie mu. No chyba, że nie.

Bob, takie zagubione dziecko we mgle (jest w ogóle takie powiedzenie  ::)), jego krótka opowieść skojarzyła mi się z Morganem, który też przeżył patrząc jak inni umierają. Jak na alkoholika to w sumie jest zbyt opanowany, prawdziwy alkoholik już na miejscu pociągnąłby łyka, a on chciał mieć flaszeczkę na czas ciszy. No i świetna scena jak walczył o plecak, normalnie bronił go jak twierdzy. No i w zasadzie tylko w tej scenie pokazał, że działa. Nie potrafię być do niego uprzedzona, tylko jest jak na razie taki nijaki, bez werwy, bez inicjatywy, tak sobie z nimi poszedł i trzeba mu wszystko podpowiadać.

Tyreese, hmm, misiu kochany, z jednej strony grzeczny jak dzieciak z podstawówki zwracający się do nauczyciela, ufny taki, a z drugiej strony wali młotkiem gdzie popadnie. Wkurzony nawet szwendaczowi nie odpuścił i trzymał mocno nie słuchając nikogo, że ma puścić biedaka. Rozumiem go też, że przestał wierzyć, że po takim czasie zastanie siostrę żywą. No i scena jak płucze swoją koszulkę, w tym momencie tak bez związku z fabułą i sytuacją, rzuciły mi się w oczy jego dłonie, on ma bardzo delikatne dłonie  :roll:. Tak Tyrysiątko jest kochane.



PS.
Dodatek specjalny czyli moje teorie spiskowe (proszę potraktować z przymrużeniem oka):

1.    Może jednak Carol nie działała sama, podwójne morderstwo, może i dwoje sprawców, no kurde na jakiejś podstawie przyjmą ją z powrotem w swoje szeregi.
2.   Urwana noga od tej dziwnej dziewczyny, kurcze wyglądała jak odrąbana a nie jak odgryziona.

Gratulacje i szczere wyrazy uznania dla tych, którzy przebrnęli przez moje wypociny  Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


 :D










dnia: 06 Listopad, 2013, 11:48:08 7 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E04 Indifference - wrażenia

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Gdzie?!  za każdym razem, kiedy wspominasz o Andrei, zastanawiam się, skąd w Tobie taka bezkrytyczna fascynacja tą postacią
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A teraz weźmy Andreę...jej przemowy, gdziekolwiek, były albo wkurzające (bo co to nie ja!), albo patetyczne. A w dodatku, za każdym niemal razem, miałam wrażenie, że cokolwiek robi, robi tylko dlatego, że chce...Chodzi mi o to, że dla Andrei najpierw liczyła się sama Andrea, a potem długo, długo nic i dopiero pojawiali się inni. Wiem, że nie przekonam cie do mojego spojrzenia na te dwie postacie, więc nawet nie próbuje, ale Andrea, choć z pewnością wyrazista, nie była aż tak rewelacyjna, jak się niektórym zdaje.
Oj tam, trzeba przyznać tomb'owi, że Andrea miała chociaż rewelacyjną końcówkę... a nie, zaraz... cofnij. Przecież przez pół dnia gadała sobie z konającym Miltonem... i taki to był odcinek w jej wykonaniu. Ale dla mnie to było właśnie takie zwieńczenie wszystkich wkurzających scen w jej wykonaniu. Nic mnie nie zaskoczyło, ale tomb pewnie powie (prawda?) że to była dobrze prowadzona postać, ale Carol to przeszła niezrozumiałą, nagłą metamorfozę i ledwo się wszystko trzyma kupy, tak? Już od 3. sezony czasami nawet drobnymi scenami pokazywali jak na tacy, że Carol się zmienia. Rick na samym początku chwalił jej umiejętności strzeleckie, Merle doceniał jej metamorfozę... ale najlepiej to zacząć od "godzenia w intelekt widza" a potem już bronić tego do upartego.

Dlatego też odcinek ten uważam za bardzo dobry z powodu Boba oraz właśnie Carol, której stopniową przemianę bardzo sobie cenię i chwalę. Wszystko mi tam pasuje, co nie znaczy że podoba mi się jej zachowanie, bo z ludzkiego punktu widzenia nie podoba się. Ale to serial, który ma zaciekawić i wywołać emocję, a wątek Carol spełnia te wymogi i jest dla mnie obecnie najlepszym w IV sezonie.

dnia: 06 Listopad, 2013, 09:38:13 8 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E04 Indifference - wrażenia

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytuj
Tomb - przecież napisałam, że o Andrei nie wspominam, bom uprzedzona :)
Sorry, ale dla Carol to mimo wszystko za wysokie progi  ;)

Gdzie?! ::) za każdym razem, kiedy wspominasz o Andrei, zastanawiam się, skąd w Tobie taka bezkrytyczna fascynacja tą postacią :)
Weźmy np. Ostatni odcinek i solowe występy Carol. Mówiła rzeczowo, była opanowana i pewna siebie. To, co robiła, robiła z myślą o grupie - niezależnie od tego, czy chodziło o pranie gaci, czy...bardziej spektakularne wyczyny ;) A teraz weźmy Andreę...jej przemowy, gdziekolwiek, były albo wkurzające (bo co to nie ja!), albo patetyczne. A w dodatku, za każdym niemal razem, miałam wrażenie, że cokolwiek robi, robi tylko dlatego, że chce...Chodzi mi o to, że dla Andrei najpierw liczyła się sama Andrea, a potem długo, długo nic i dopiero pojawiali się inni. Wiem, że nie przekonam cie do mojego spojrzenia na te dwie postacie, więc nawet nie próbuje, ale Andrea, choć z pewnością wyrazista, nie była aż tak rewelacyjna, jak się niektórym zdaje. Dużo bardziej wolę Carol z jej problemami, przeszłościa i niepewna przyszłością :)

dnia: 03 Listopad, 2013, 18:16:46 9 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E03 Isolation - wrażenia

No właśnie, tylko że to wszystko się moim zdaniem ogranicza do subiektywnych odczuć, które czasem przyćmiewają obraz całości. Co to znaczy tak naprawdę, że Andrea jest ciekawsza? Mnie np. Carol i te jej słabości ciekawią. Można wypisać argumenty za jedną i drugą postacią, ale można też troszkę odetchnąć, może spojrzeć trochę bardziej na zimno, z dystansem i dostrzec jakiś sens w tym jak jest prowadzona. Oczywiście, nie oznacza to, że każdy ma kochać Carol, ale szczerze ta tendencja do hejtowania postaci kobiecych w tym serialu jest zatrważająca, a mechanizm zawsze jest ten sam. Wystarczy prześledzić kolejno wątki poświęcone Lori, Andrei i teraz Carol, choć mam wrażenie, że ta ostatnia mimo wszystko ma największą ilość fanów, a z czasem ich przybędzie.
Na złość "wszystkim"  :evil:

dnia: 03 Listopad, 2013, 17:17:46 10 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E03 Isolation - wrażenia

I tak oto Carol w sezonie 4 stała się Andreą z sezonu 3. Zabawne jest to, że najwięksi fanboje Blondyny zachowują się prawie jak jej hejterzy właśnie w stosunku do Carol. Cokolwiek Karolcia zrobi, od tego momentu będzie wywoływać emocjonalne dyskusje, że jest słaba, głupia, nielogicznie działa i jest prowadzona przez scenarzystów idiotycznie (czegoś to wam nie przypomina? No właśnie, tylko, że Andrei można wybaczyć, poczynając od ograniczonej mimiki twarzy - jak ktoś tu przyczepił się tego u Carol - po niezbyt logiczne, emocjonalne decyzje, bo Andi jest naj :] ).
Jak przetoczy się wielka fala hejtu i uśmiercą Carol z tego powodu, mam nadzieję, że nowe aktorki ze "Zmierchu" zagrają lepiej niż McBride :)

Pozdrawiam, fanboj Lori ;)

 

dnia: 02 Listopad, 2013, 10:55:33 11 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E03 Isolation - wrażenia

Carol żadną psychopatką nie jest(jeśli to zrobiła to dla dobra wszystkich a to już inna sprawa). Mnie to się wydaje, że to córka tego gościa co został ugryziony i kojtnął. Po pierwsze mała straciła ojca i psycha jej siadła, po drugie Carol kazała jej zabić go na łożu śmierci, co tym bardziej nią wstrząsneło. Carol na dodatek tego nagadała małej jak ma się bronić co robić powiedziała, że zombiaki to gorzej jak zwierzęta i mała psycholka jest. Do tego scena jak bierze od Carol nóż i odchodzi. Pokazuje to, że wzięła sprawy w własne malutkie rączki. Ręka którą widział Rick też nie mogła za bardzo należeć do Carol. Ręka była bardzo nisko na drzwiach, też nie wiadomo dlaczego tam tak naprawde(chociaż może było wysoko i mi się zdawało? Mniejsza o to). Jeśli Carol zrobiło by się słabo albo coś i oparła by się o futrynę to raczej było by to na wysokości ramienia lub głowy, aczkolwiek teoria bardzo łatwa do obalenia. Pozostaje jednak kwestia zabicia kolejnego człowieka(ciało które ktoś ciągnie) Carol nie zabiła by nikogo więcej wiedząc, że Rick wie kto zabił.

dnia: 29 Październik, 2013, 20:28:11 12 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E03 Isolation - wrażenia

Tak w miarę obiektywnie - w którym momencie Carol każe małym dziewczynkom zabić swojego ojca? To raczej starsza z nich, że tak powiem, wychodzi z inicjatywą na tej samej zasadzie, na której Carl postąpił z matką. Z tego co pamiętam, również jej nie ochrzaniła (a przynajmniej nie tak od razu...). Co do reakcji na moście, to ja to widzę trochę jak Adrastea - wyrzuty sumienia, może podświadoma potrzeba wystawienia się na niebezpieczeństwo, ukarania się (bo COŚ na pewno ma "za uszami") - nie ona zresztą pierwsza (przypomnijcie sobie Ricka). Nie czepiałabym się też takich szczegółów, jak to, że
Cytuj
sama nie potrafi nawet wyciągnąć noża z głowy zombie.
Osobiście nigdy tego nie próbowałam, ale potrafię sobie wyobrazić, że nóż zakleszczony w czaszce nie tak łatwo chce ustąpić.

Inna sprawa, że jak ktoś chce uznać ją za stukniętą, to argumenty zawsze się znajdą (czy racjonalne, to inna sprawa  :roll: )

dnia: 28 Październik, 2013, 11:26:49 13 The Walking Dead Serial / SPOILERY / S04E04 Indifference - Spoilery

Na razie tyle:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Bob się pewnie dopiero co dowiedział o teorii jednego czarnego w obsadzie.

dnia: 10 Październik, 2013, 14:59:07 15 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: Pierwszy Sneak Peek!

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się  sprawdź to :)
Strony: [1] 2 3 4