Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - chainsaw

Spoko ta Judith Walsh. Ciekawe co będzie robiła częściej; drapała się po głowie czy wolała "Riiiiiick, Riiiiick, where is Riiiiiick?".

dnia: 14 Lipiec, 2017, 22:07:53 2 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: Sezon 8

Cytuj
Możesz rozwinąć tę myśl? Bo według mnie te maile raczej pokazały, że Darabont z czasem stał się wrzodem na tyłku stacji i broniąc swojej wizji zaczął niemalże sabotować produkcję serialu. Ciężko udowodnić w sądzie kwestie artystyczne, a on przez soczyste cytaty wyszedł na awanturnika, który z korporacyjnego punktu widzenia wręcz sam się prosił o zwolnienie.

Darabont awanturnikiem był przez całe życie. Hollywood od dawna huczy o tym, że to człowiek cholernie trudny we współpracy, apodyktyczny itd. Opublikowane maile nie dokładają tak naprawdę niczego nowego do jego historii. On sam również nie odcina się od nich, w pełni biorąc za nie odpowiedzialność.

Chodzi o to, że powyższe maile stanowią potwierdzenie tego, że sezon 2 po prostu tonął, ale tonął nie ze względu na brak profesjonalizmu Darabonta, ile ze względu na zupełnie rozsypana i beznadziejną ekipę która nad niczym nie panowała. Scenarzyści, którzy przez pół roku nie potrafi sklecić prawidłowego scenariusza, reżyserzy którzy mieli w tyłku instrukcje Franka tworząc-delikatnie mówiąc- syf a nie materiał filmowy, operatorzy kamery którzy nie potrafi utrzymać kadru i zdjęć itd. Wszytko, dosłownie wszystko nie trzymało się kupy. W mailach Darabont wspomina o procesie produkcji epizodu 201, gdzie z materiału Gwyneth Horder-Payton można było użyć jedynie POJEDYNCZE KADRY (!!!!) bo cała sekwencja zwyczajnie nie istnieje. Tym samym potwierdził to co bodaj rok temu powiedział Glen Mazzara- epizod pierwszy w takiej formie w jakiej chcieli go wtedy przeforsować, zwyczajnie zabiłby TWD. Stąd potrzebne były kolejne dorkętki itd Zresztą problemy tego typu pojawiły się już w sezonie 1 gdzie Jack LuGudice i Charles Eglee dostarczyli Darabontowi najgorszy scenariusz jaki byłby możliwy. Mowa tu o scenariuszu 103. Co bardzo istotnego, faktycznie "Tell it to the Frogs" to jeden z najsłabszych momentów S1. Dodajmy do tego późniejsze obcięcie budżetu, chęć AMC do zrobienia więcej za mniej i problematykę kręcenia w jednej lokacji, bo na więcej nie było kasy. Jak dla mnie powyższe maile pokazują, że to nie Frank sabotował serial, ile AMC. Potwierdziło się to co już wiemy od baaaardzo dawna. AMC zwalniając Darabonta umożliwiło sobie robienie TWD na odwal się, bo już nikt nie domagał się niczego, tylko grzecznie przytakiwał.

Co bardzo istotnego, Glen Mazzara powiedział, że Frank w czasach kiedy jeszcze rządził TWD, w pełni wywiązywał się ze swoich obowiązków. Stały kontakt z obsadzą, stały nadzór nad otrzymanymi skryptami, bezpośredni kontakt z AMC czy chociażby rozmowy z właścicielami farmy i namówienie ich na udostępnienie domu jako planu zdjęciowego. Darabont po prostu forsował ideę robienia TWD tak jak to powinno wyglądać i tak jak serial tego wymagał.

Opublikowane maile, jakkolwiek pokazują Darabonta jako aroganckiego buca, jednocześnie potwierdzają że to cholerny perfekcjonista przywiązany do szczegółów. Zauważ, że nie miał on problemu z ani jednym aktorem tylko zawsze ze scenarzystami, reżyserami i operatorami. Jednym słowem z ludźmi zajmującymi się rzeczami o których Frank ma naprawdę ogromne pojęcie.
Finał to nic innego jak skomasowanie w jednej godzinie wszystkiego co najgorsze co reprezentowało sezon 7. Mamy:
-bezsensowną, rzekomo heroiczną śmierć bohatera, która nie została dosłownie niczym logicznym umotywowana, a podyktowana jedynie potrzebą wyjścia z sytuacyjnego impasu by popchnąć walkę do przodu
-ciężką dramaturgicznie końcową historię Sashy, która rzekomo miała wyjaśnić jej poświęcenie (zakładam chęć "ponownego" spotkania z Abrahamem), ale w efekcie nie daje żadnej konkluzji, bo jest to po prostu sprzeczne z zaborczym i pełnym chęci do życia charakterem bohaterki
-mamy wielką zdradę rzekomego sprzymierzeńca, która była pewna już w odcinku jego wprowadzenia i która doprowadziła do kolejnych żenujących zdarzeń typu brak eksplozji materiałów wybuchowych, kolejnej typowej dla Negana gatki-szmatki o wyższości Zbawców itd
-mamy całą litanie czczego gadania, które nie wniosło do kontekstu sytuacyjnego ani krzty dodatkowej treści
-wojnę, którą toczą poniekąd 4 wielkie społeczności, a która jest reprezentowana przez garstkę ludzi zamykająca się w liczbie może 40 osób
-prawdopodobną śmierć Michonne, która rzekomo miała wprowadzić nutę dramatyzmu, a w efekcie przeszła bez większego echa ze względu na zerową chemię między nią a Rickiem (to jest już raczej mój baaaardzo osobisty zarzut bo jestem ogólnie na duże nie dla wątku Richonne i uważam, że ani Gurira ani Lincoln nie potrafią nadać mu odpowiedniego realizmu; pomiędzy Holden a Lincolnem było więcej napięć i czystej chemii więc wyszłoby to dużo lepiej; tym bardziej odczuwam lekki "butthurt" odnośnie tego wątku :D)
-koszmarną edycję, męczące przeskoki czasowe, wstawione od czapy i nietłumaczące niczego flashbacki

Debilizm finału, swoim poziomem absurdalności i kompletnego oderwania od jakichkolwiek form realizmu postępowania, przebił chyba wszystko co dotychczas można było dostać od TWD. Biedna Sasha, która w wojnie totalnej mogła odegrać ogromną rolę, poniosła śmierć tylko po to by odwrócić uwagę Negana. Pytanie po co? Rozwiązań tego problemu było od cholery, począwszy od możliwego spudłowania Michonne celującej do Negana, poprzez chociażby ofensywę Hilltop i Królestwa, co w efekcie uratowałoby bogu ducha winną postać. Cały styl rozwiązania historii Sashy i domknięcia całości, stylistycznie przypomina mi ostatnie chwile Andrei, która też przecież została uśmiercona bo takie były fanaberie showrunnera, pomimo tego że kwestii przeciwnych tej decyzji było od groma i ciut ciut.

Ten praktycznie godzinny odcinek przed kompletnym fiaskiem ratuje jedynie ostatnie 12 minut, czyli akcja od momentu wkroczenia Maggie na czele "oddziałów" Hiltopn i Królestwa. Nie powiem, to robiło wrażenie. Miało to pewną wielkość, podniosłość, uczucie triumfu. Poza tym, krocząca z pewnością siebie i zawziętością Grennówna...WOW. Nawet wykrzykujący swoje denne frazesy Ezekiel potrafił w końcu do mnie przemówić. A, no i aktorstwo jak mało w którym momencie miało znamiona wysokiego poziomu, szczególnie aktorka walka między Morganem a Lincolnem.

Po obejrzeniu finału jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że 16 odcinek sezonu powinien być końcem Wojny Totalnej, a nie zaledwie jej początkiem. Rozwleczenie przygotowania do wojny na 16h było gwoździem do trumny tego serialu, z którym ekipa nie potrafiła sobie w ogóle poradzić. Biorąc pod uwagę to, że ta sama ekipa topornie radziła sobie z molochem wątku Woodbury i Wiezienia, nie potrafię zrozumieć co nimi kierowało. Naprawdę. No ale cóż, stało się. Sezon przynajmniej mamy za sobą.

A co do oceny finału, raczę idę w kierunku noty nimphaea. Nic nie przemawia by dać odcinkowi więcej niż 4, a przynajmniej na chwilę obecną nie dostrzegam żadnych dodatkowych aspektów.
Cytuj
Ostatnio mocno postawili na promocję TWD w Europie, wysłali Lincolna, Reedusa i JDM na panele do kilku europejskich stolic i pewnie musieli im sporo za to zapłacić, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że czołowi aktorzy opuszczają co drugi odcinek, w innych pojawiają się tylko na jedną czy dwie sceny i zapewne wiąże się to również z dniami zdjęciowymi. Być może wpływy z innych rynków zrekompensują w jakimś stopniu spadki w Stanach.

AMC nie płaci aktorom za udział w conach. To jest ich dobrowolna decyzja. Organizatorzy zapraszają dane nazwisko i albo wyrazi zgodę albo nie. Notabene cony stanowią formę zarobku dla takiego aktora, dając niekiedy nieporównywalnie większy przychód niż sama gaża oferowana za film/serial. Przede wszystkim między organizatorami, a gwiazdą zawierana jest umowa która uwzględnia zapłacenie pewnej kwoty z góry za samo pojawienie się na panelu. Po drugie, taka gwiazda bierze później udział w zdjęciach, autografach itd. Według Stepehna Ammel, gwiazda mniejszego kalibru która przeważnie odbębnia drugi plan w serialach/filmach, z dwudniowego conu może wyjść bogatsza o prawie 40 tysięcy dolarów, gdzie gwiazdy większego kalibru jak Matt Smit czy Chris Evans zarabiają niebotyczne sumy 250-350 tysięcy. Dlatego też, do dnia dzisiejszego aktorzy/aktorki którzy/re od lat nie są związani z marką TWD, nadal jeżdżą po świecie i biorą udział w przeróżnych conach, pojawiając się to tu to tam. Laurie Holden, Tovah Feldshuj, Scott Wilson, Lawrence Gillard Jr itd. Lista jest naprawdę spora. Ponadto, cony w Europie to rzecz tak powszechna, że bardziej się nie da. Wyskakują jak grzyby po deszczu. Jeden się kończy, gdzieś indziej pojawia się kolejny. A to w Anglii, a to we Francji, a to w Niemczech itd. Udział w nich nie stanowi obowiązkowego punktu planu marketingowego realizowanego przez AMC, ale aktorzy z ogromną chęcią się na nie decydują bo świecą im przed oczami czystym zyskiem.

Poza tym, marketing i promocja produktu którego obsada jest twarzą, są wpisane w warunkach kontraktu. Mowa tu oczywiście o wywiadach, jakiś specjalnych eventach typu Madison Squere Garden czy sesjach zdjęciowych. Tak się składa, że za tego typu akcję AMC nie płaci aktorom/aktorkom nic ekstra ponad wysokość ustalonej w umowie gaży. To nie jest tak, że gaża obejmuje jedynie grę w serialu czy filmie, a reszta jest dodatkowo opłacana. Zapłata dotyczy całości działań, które związane są nie tylko z produkcją samą w sobie, ale również z reprezentowaniem produktu w mediach.

dnia: 28 Marzec, 2017, 15:14:52 5 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: S07E16

Tego się obawiałem. Plot armory, nonsens, scenariuszowe upokorzenie niektórych postaci jeszcze bardziej niż dotychczas, kolejne plot armory, chaos, ogłupianie widza, wciskanie rzeczy na siłę.

W skrócie, idealne podsumowanie tego sezonu. Wszystko, co ten sezon oferował nam dotąd, zbierze się w kupie i eksploduje nam przed oczami. Jedyne co może teraz uratować ten epizod, to aktorzy, soundtrack i montaż. Jeżeli 'zrąbali' zwłaszcza ten ostatni aspekt (łącznie z chronologią) przy takim chaosie i takich wydarzeniach, to już koniec.

Oczywiście nie chcę oceniać odcinka zanim go jeszcze zobaczę. Zawsze staram się nie obierać strony jedynie po wyciekach, spoilerach czy opisach, ale... Już teraz czuję się po prostu zawiedziony. Tym, jak nadejście końca tej serii zostało zapowiadane i ukazywane przez odcinki. Szczerze, straciłem nawet poczucie, że to już finał. Po prostu, cały ten sezon i aktualny stan serialu to jakieś... nieporozumienie.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
@Mouver

Oczywiście, że gimnazjum to "prościej". Człowiek w wieku 15 lat nie jest w stanie ogarnąć bardzo złożonych procesów, dlatego na tym poziomie nauczania stosuje się uproszczenia. Zwłaszcza jeżeli chodzi u nauki społeczne (w przypadku np. matematyki będzie inaczej). Jak sobie porównasz analizę tych samych pojęć w gimnazjum na Wiedzy o Społeczeństwie, a na studiach politologicznych, to zobaczysz. Albo przeczytaj sobie swoje wypracowanie na jakiś społeczny temat, które napisałeś w wieku 15 lat (o ile dzisiaj masz ich trochę więcej;)). To normalne, że w materiałach dla gimnazjum nauczyciele i autorzy podręczników dostosowują opisy do możliwości ucznia w tym wieku.

Wszędzie pojawia się ogólna definicja, nawet na studiach. Co prawda potem masz bardziej rozbudowane słownictwo, odpowiednie dostosowane pod kierunek (na matematycznych masz słownictwo matematyczne, etc) ale ogólne definicje przewijają się zawsze, bo taki psycholog też musi umieć wytłumaczyć to swojemu 'pacjentowi' bądź komuś innemu, zależnie od jego specjalizacji, prosto i tak, aby ten zrozumiał. W gimnazjum stosuje się definicje ogólne, więc nie widzę w niczym problemu. Poza gimnazjum wymaga się od człowieka więcej, zwłaszcza jeżeli obiera dany kierunek i chce się specjalizować właśnie w np. politologii, jeżeli podałeś już taki przykład. Od gimnazjalisty który nie ma jeszcze pomysłu na życie, nie oczekuj rozbudowanych definicji. Tam są same ogóły, ale nadal poprawne. Zresztą, materiały pomocnicze piszą ludzie doświadczeni już w danym kierunku, jedynie dostosowują go do grupy odbiorców tych materiałów, więc dla np. gimnazjum upraszczają je do ogółu. Co za tym idzie, jest to kolejny argument na obronę tego źródła.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

"I taki materiał dostali aktorzy, którzy zagrali to na tyle, na ile umiejętności im pozwoliły" - tymi słowami potwierdzasz, że to Ty jesteś geniuszem:) Chyba, że pracujesz na planie TWD i wiesz, jakie materiały dostaję aktorzy. Ew. rozmawiałeś z kimś z ekipy. Ja, szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jakie oni materiały dostają. A Twoja stanowczość wyrażona w tym zdaniu zdumiewa mnie wręcz.

I cały czas do tego dążę. Jeśli wypowiadamy się o ludzkich emocjach etc., to nigdy nie mamy pewności. A Ty przekonujesz mnie, że jest tak jak Ty piszesz i kropka. Nawet najbardziej doświadczeni psychologowie i psychiatrzy nie mają pewności w swojej ocenie po zwykłej obserwacji człowieka. Do tego trzeba trochę innych narzędzi, w tym pogłębionego wywiadu, etc.

Gdybyś wiedział jak przebiega proces produkcyjny takiego TWD (a zwłaszcza TWD, bo AMC ma bardziej 'specyficzne' metody niż inne stacje), albo po prostu uważał podczas oglądania serialu, wiedziałbyś również, że ten scenariusz zbytnio skomplikowany nie jest na stan dzisiejszy. Co to oznacza? "Melka, weź stań sobie tu i popłacz znowu, bo musimy jakoś fanów znowu przyciągnąć". Oczekujesz tutaj bardziej skomplikowanych rozwiązań w ich wykonaniu? Heh.

Co Ty mi tutaj biadolisz za przeproszeniem o obserwacjach? Nie trzeba być dobrym obserwatorem, żeby stwierdzić, że Dredziarz i spółka zostali w serialu zarysowani strasznie płytko i prosto i nie mają ŻADNEJ głębi psychologicznej, nieważne ile byśmy się rozczulali nad jego historią, która również została pokazana niezbyt ciekawie w serialu. Nie wiem nawet, czy obserwowałeś jego postać, że wysuwasz takie dziwne wnioski. Nie porównuj tego, proszę Cię, do problemów ludzi w rzeczywistości. Co to oznacza? Że wystarczy zobaczyć, że mają zszokowaną minę i to oznacza... że są zszokowani i zdumieni. Nic innego. Nie oczekuj od takiego aktora żeby grał jak jakiś Al Pacino. Już A. Lincoln jest parę półek wyżej od takiego Paytona i to widać. Może gdybyśmy mieli scenę z jego udziałem, zastanawiałbym się nad jakimś głębszym sensem tego wszystkiego. Ale Dredziarz został tak bardzo schrzaniony w tym psychologicznym, przywódczym oraz asertywnym aspekcie, że to głowa boli. Zresztą, ja Ciebie przekonuje? Ja podaje dowody, przykłady i źródła. To Ty oczekujesz tutaj wiedzy akademickiej na forum dyskusyjnym dotyczącym serialu, którego aktualnie głównym targetem są nastolatkowie i to w pewnym procencie tacy, którzy nawet nie zastanawiają się nad czymś takim czy to był "szok" czy jakoś inaczej by to określili. Po prostu patrzą i widzą "o, zdziwił się bardzo, no to ok". Uwierz mi, jest wiele takich ludzi i widać to na tym forum.




Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co do definicji... to znajdziemy ich mnóstwo, często zdecydowanie się różniące i kładące nacisk na inne aspekty. Tak jest z wieloma pojęciami... Zgoda jest co do tego, że szok to silna reakcja psychiczna. A dalej to autorzy już idą w bardzo różne strony. Uważam więc, że opieranie się na definicji to jest droga donikąd.

Ja Tobie nie odmawiam prawa do uznawania, że to jest szok. Może masz rację. Ja uważam inaczej i dopuść to do siebie. A psychologia (nawet pobieżna jak w tym przypadku), to nie matematyka i zawsze będzie się opierać na interpretacji. A tych zawsze jest wiele. Gdzie dwóch ludzi, tam trzy racje...;) Pluralizm ocen w psychologii to coś oczywistego.

Ależ ja Twoje zdanie jak najbardziej do siebie dopuszczam. Jedyne czego nie dopuszczam, to próba usprawiedliwienia tej sceny przez mówienie typu "to nie był szok, oni byli przyzwyczajeni do takich rzeczy bo inne wartości, etc". Bo to zostało już obalone przez sam odcinek. Nawet jeżeli chcesz się spierać nadal o to, że nie był to szok, to na 100% nie wyglądali na takich, którzy wcale się nie zdziwili i nie przejęli. Bo byli. Jak nie przestraszeni, to zdziwieni. Widać to doskonale po ich zachowaniu i mimice, więc dopuść chociaż to do siebie.

To zabrzmi pewnie teraz głupio, ale ja nawet się z Tobą zgadzam w tym co teraz napisałeś o pluralizmie oraz opieraniu się ściśle na definicjach, zwłaszcza, że jestem w 99% humanistą (a tak mi się przynajmniej wydaje).  Natomiast wiesz kogo to nie obchodzi? Aktorów. Którzy dostali scenariusz i prosty rozkaz "zagrajcie pod szok/niedowierzanie/strach/co tam wolisz", a następnie dostają za to pieniądze.

Cieszę się, że wreszcie odpowiedziałeś mi jakoś szerzej i odpowiednio uargumentowałeś swoje zdania, poza ironicznymi uśmieszkami i osobistymi docinkami. Czekam teraz na ewentualną odpowiedź na moje pozostałe pytania (m.in. dotyczące mimiki lub tego, czy oglądałeś ten odcinek) i oby tak dalej.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ekhm żeby tylko druga wyliczanka nie zabrała znowu połowy odcinka.


Wyliczanka ma obejmować tylko niby Carla i Ricka wiec może wyjątkowo szybko pójdzie
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jedna uwaga: poszukujecie żelaznej logiki w filmie w którym glownym planem sa zombie ;)

1. Serialu.

2. Co to za argument? Nie widzę problemu. Zważając na wystarczająco dobre wyjaśnienie epidemii w 1 sezonie. U nas nie masz czegoś takiego. Ale nie możesz być pewny, czy za np. 20 lat natura nie zrobi nam jakiegoś 'dowcipu'. Już teraz, masz przecież taką np. wściekliznę. Zastanawiałeś się kiedyś co mogłoby się stać, gdyby 'ewoluowała'(nie wiem jak dobrze to określić) w jakiś sposób do tego stopnia, że ludzie zaczęliby przypominać agresywne, rozszarpujące innych potwory? Albo 'maczużnik', grzyb z The Last of Us, jest jak najbardziej prawdziwy. Tylko, że dotyka głównie owadów. Nawet nie wiem czy nie jedynie, ale ludzie są aktualnie bezpieczni. Pewne rzeczy są na świecie nieprzewidywalne, niestety.

Zresztą... Serio? Tłumaczysz głupotę LUDZKĄ i brak logiki w postępowaniu bohaterów oraz przebiegu wydarzeń tym, że to 'serial o trupach które zjadają ludzi'. I to jest jedyny argument który pokazuje, że w takim razie twórcy mogą nawciskać tutaj takie głupoty jakie tylko chcą, bo skoro nierealne szwendacze tu istnieją, to czemu nie różowe ufoludki o twarzy Normana Reedusa? Idąc tym tokiem myślenia, praktycznie wszystkie dotychczasowe dyskusje można rozbić o kant miejsca gdzie kręgosłup traci swą szlachetną nazwę.

Edit. Polecam wyszukać również frazę "flakka" i poszperać.

dnia: 10 Luty, 2017, 16:02:48 9 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: S07E09

Kolejne spoilery
Cytuj
- Abraham, Glenn, Olivia and Spencer’s deaths will be mentioned, along with the other horrors Negan and his men have done to Rick’s group.
- Eunid will have a surprise for the group.
- Carol will be seen, outside of her house for once. What could she be up to ?
- There will be disagreement about Rick’s plan, and someone might have an alternative plan.
- As seen in the sneak peek, there will be a blocked road and also some dynamite ! Will The Walking Dead pull off a Lost ? Dynamite is dangerous and can be unstable, but also it can be a handy and powerful weapon, especially if you’re getting ready for a war.
- Gregory will have a new way to call Maggie. For once, it won't be sexist.
- Someone will make the King proud, while another one will disappoint him.
- Fat Joe’s death will be mentioned and called "a tragedy".
- A rhetorical question will be answered, which will piss off the one who asks it.
- Finally there will be some epic walker moment. I have been missing the walkers this season, but there will be one great scene with them in "Rock in the Road". And as usual, The Walking Dead has found a new fun and disgusting way to get rid of the zombies.
- An Alexandrian will make a drastic and surprising decision, that will leave the rest of the community shocked and intrigued.
- Daryl will get an offer he won’t like.
- Rosita will still be quite angry, probably from missing Negan with her gun and getting Olivia killed as payback. And she will express her anger.
- More than one character will ask about Carol.
- The episode’s title is a direct reference to a story told by one of the characters’ mother.
- "Rock in the Road" will end on one character smiling, but it doesn’t mean it’ll be a happy moment.
Patrząc na rozpiskę bohaterów, kto w którym odcinku będzie, to można się pobawić w domysły odnośnie 2 połowy sezonu.

Sherri już nie będzie, więc to chyba nie ona będzie szpiegiem, zostaje Dwight albo zrezygnują z tego.
Heath dalej zaginiony w akcji, więc albo się nie dowiemy, co z nim, albo dopiero w 8s, może skończy jak komiksowa Holly
Szkoda Richarda, jeśli to się potwierdzi
Powrót Oceanside, ciekawe czy dołączą i czy Tara sypnie, czy same się zgłoszą
I "Brion", może właściciel butów, sojusznik czy nie? Nowa osada Złomiarzy?
7s skończy się wybuchem wojny, jej zakończeniem czy w trakcie ?

I błagam Karolcia kończ ten urlop w domku pod miastem, ściągaj te papucie, bierz się do roboty, niech negany patrzą na kwiatki
Czytam te spoilery i informacje i przecieram oczy ze zdumienia. Tygrys? Gimple naprawdę?! Nie dość, że serial ciągle turla się po dnie, to jeszcze adaptujesz najgorszy element w historii całego komiksu? Poważnie.... Chyba sobie jaja w tym momencie robią. Coś czuję, że sezon siódmy może okazać się większym pośmiewiskiem wśród widzów niż S6 bo jak dotąd robią wszystko by pobić siebie samych w swoich niezbyt chlubnych osiągnięciach. Nie dość, że pilot będzie zapewne godzinnym wałkowaniem schiz Ricka i odsuwaniem na sam koniec ofiary Lucille, to jeszcze już na samym początku serwują nam jakże piękne i kochane przez wszystkich gimplowskie fillery. Wisienką na torcie tygrys będący mieszanką miernego twdeowskiego CGI i normalnego zwierzęcia....
Czyli wszystko wskazuje na to, że sezon 7 będzie apogeum Gimplowych zapychaczy i maksymalnego rozciągania akcji. Do tego pewnie dojdą halucynacje/retrospekcje, żeby zmylić tropy co do tożsamości ofiary Lucille. Raczej nie ma co liczyć na załatwienie wojny z Neganem w jeden sezon. A materiału komiksowego na pewno nie wystarczy na dwa sezony. Więc pewnie kilka odcinków zostanie poświęconych na Królestwo. W końcu nie bez powodu trafiła tam Karolka z Morganem. Jeśli te plotki o Darylu w Sanktuarium się sprawdzą, to pewnie z jego punktu widzenia będzie pokazana społeczność Zbawców od środka. Do tego pewnie będzie można liczyć na eksponowanie postaci dotąd marginalizowanych, żeby jakoś czas antenowy wypełnić. W sumie nie zdziwiłbym się gdyby Heath i Tara, czy Gabryś broniący Aleksandrii dostali cały odcinek dla siebie. Takim sposobem fabułę można rozciągnąć do tego stopnia, że w finale sezonu dostaniemy Ricków pukających do bram Sanktuarium, wojnę zostawiając na sezon następny. Szkoda, bo gdyby się sprężyć, sezon 7 mógłby być tym ostatnim. Jednak cieszy to, że wszystko zaczyna się powoli sypać w posadach. Więc jeśli nie skończą w sezonie 7, to być może w 8 już tak. Tfurcy mogą robić dobrą minę do złej gry mówiąc o klepaniu kolejnych sezonów w nieskończoność. Ale słupki oglądalności i podejście obsady już im te dalekosiężne plany zweryfikuje.
Napisałem kiedyś, że dopóty każdy odcinek - bez względu na treść - będzie bezkrytycznie oceniany przez większość na 10, to nie należy oczekiwać poprawy jakości TWD. I to się sprawdza. Zakończenie serialu było słabe, pełne niedopowiedzeń i absurdów - jakby autorzy chcieli sobie powetować zbyt wysoki poziom poprzednich odcinków.
Pojawienie się Morgana na początku odcinka - niestety - całkowicie zabiło jego "klimat". Dodatkowo otrzymaliśmy ciężkostrawnych dwóch wiejskich głupków, którzy mieli być tak długo wyczekiwanymi bezwzględnymi "wilkami". Zamiast budowania stopniowo napięcia otrzymaliśmy powtórną scenę "spotkania" Carol i Pet'a, wtórną konfrontację Nicholasa i Glenna (nawiasem mówiąc, nie mam pojęcia, w jakim celu Nicholas opuścił osadę), oczyszczanie terenu z "zombiaków" przez Sashę (jakoś trudno mi uwierzyć, że nikt jej w tym nie pomagał), czy też "urwanie głowy sztywniakowi" przez Gabriela. Zresztą ta scena śmiało może konkurować na najgłupszą scenę odcinka wraz z "teleportacją" powalonego Glenna, nagłym "wyłączeniem" słońca podczas szukania "sztywniaków" przez Ricka. "Raziły" mnie nieucharakteryzowane dłonie "umarlaków" na "przebitkach czy zbliżeniach". Taki "szarozielony" trup ze "zdrowymi" dłońmi wygląda komicznie. Co jeszcze mnie "rozśmieszyło"? Dyskoteka dla sztywniaków w naczepach. Zauważyliście, że "sztywniaki" wracały do swoich naczep, mimo tego, że najbardziej oświetlona była naczepa z drzwiami na zewnątrz placu?
A wracają do "wilków". Strach się bać ...
Strony: [1]