Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - OldGreyDonkey

dnia: 09 Grudzień, 2013, 12:16:32 1 Hyde Park / Hyde Park / Odp: Podlizywanie się

No to czas na moje podlizywanie się  :biggrin:

Pierwszeństwo ma autorka wątku:

True-Villain
True uwielbiam Twoje spontaniczne wypowiedzi oraz równie spontaniczne i niespodziewane wejścia na SB. Ale pomijając Twój spontan potrafisz bardzo merytorycznie wypowiadać się w wątkach poświęconych TWD, no i nie spinasz się nie obrażasz, tak to fajne jest w Tobie.

OldGreyDonkey
Jesteś świetną forumowiczką wiesz? Zawsze spokojna, wyważona i z fajnym subtelnym humorem.  Ale ja darzę Cię uczuciem także poza forumowym, bo jesteś kochana, dobra, zdolna i kochasz zwierzaki. O, zapomniałabym jesteś także moderatorem bardzo tolerancyjnym i spokojnym.

PI
Tak, PI wie że jest na równi z Karolką i też cenię sobie z nią znajomość bardzo, bardzo, znajomość wykraczająca poza ramy serialu. Tęsknię zawsze za potokiem Twoich słów na SB, i wszystko sobie cenię co związane jest z Tobą PI. I oczywiście nie zapominam, że też jesteś kochanym moderatorem.

Gabsjdm
Kochana Gabi, mało jej teraz na forum, ale jest razem z Karolką, PI na równi, pamiętam moje początki na forum, to właśnie te trzy dziewczyny stały się dla mnie kimś ważnym, tak właśnie ważnym i nie tylko związane jest to z tematyką forum, tylko coś więcej. Gabi wiesz, że Cię bardzo lubię, prawda?

Darxa
Tak słodka i kochana, już w sumie to pisałam ale sposób wyrażania Twoich myśli jest rozbrajająco słodki. I jak już tu wszyscy zauważyli jesteś także rozbrajająco szczera. Po prostu nie sposób Cię nie lubić. No ja mam dużą przyjemność czytać Twoje wiadomości.

Espérer
Tak i tu też się podliżę, ale inaczej masz śliczne włosy i cała jesteś śliczna, to tak poza tematem. Fajnie spokojnie wypowiadasz się na forum i super rozmawiasz z Rogalem na SB  :D

geekman
Bardzo przyjemnie czytać Twoje wypowiedzi, zwłaszcza te z którymi się zgadzam czyli o Gubernatorze  :)  Ale nie tylko te, ogólnie fajny sposób pisania masz, lubię czytać Twoje posty.

James
James, zakochałam się w Twoim poczuciu humoru, tak właśnie, no a później to już…Ty wiesz. Tak jesteś nie tylko super forumowiczem ale kochanym chłopakiem.

Hunter
Nie, nie to nie jest dług wdzięczności, serio Cię lubię, no bo fajny jesteś, zabawny w pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście.

Tomb
Tak Tomb pisałam już wiele razy, że podziwiam Cię za umiejętność pisania, wyrażania swoich myśli, mimo, iż Twoje posty są zazwyczaj długie to i tak przyjemnie się je czyta, nawet jak się z nimi nie zgadzam.
Cenie Cię za spokój i za to, że nie obrażasz się o byle pierdołę. No i bardzo zacięcie bronisz swoich racji, tego to nawet Ci czasami zazdroszczę  :roll:

Rogal
Rogaliku jesteś fajny a zwłaszcza w parze z Espérer, mam na myśli Wasz dialog tylko.

I na koniec bo to specjalne wyjątkowe podlizywanie:

Angel
A tu to powinnam wystawić laurkę przede wszystkim za stworzenie tego miejsca, bo jest świetne. Jesteś super ojcem założycielem ale też super człowiekiem, z którym można na luzie pogadać, pośmiać się... No wystarczy bo obrośniesz w piórka (chociaż w sumie byłoby to nawet na miejscu zważywszy Twój nick) Ale nie jeszcze to, bo Ci się należy:

 


PS
A tu taki dodatkowy bonus:
Nirvanka87, Narwaniec, Seiji prowadzicie świetne rozmowy na SB, pouczające, demoralizujące, fantastyczne a Wasza wyobraźnia chyba nie zna granic.


Nie wszystkich wymieniłam a prawda jest taka, że wszyscy tu zarejestrowani Tworzą naprawdę fantastyczne miejsce, spokojnie wymieniając się poglądami, wrażeniami. Rzadko się zdarza aby na forum rozmowy przebiegały tak spokojnie, owszem zdarzały się małe zgrzyty ale tak małe, że można je pominąć, albo nawet uszanować bo jakby nie było stanowią też pewien smaczek i nie wieje nudą.








dnia: 26 Listopad, 2013, 07:38:37 2 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E07 Dead Weight - wrażenia

Dno, dno i jeszcze raz dno. Nawet mułu zabrakło bo nie chciał się mieszać w takie dziadostwo. Poprzedni odcinek jeszcze zniosłam, trzymał mnie w napięciu i pokazał Gubernatora takiego, jakiego chciałabym mieć zawsze. To, co twórcy zaserwowali nam w siódmym odcinku to straszna powtarzalność, schematyczność, przewidywalność i długi ciąg nielogiczności. Najbardziej w oczy rzucają się (jak zwykle!) nienormalne zagrania Gubiego, które uchodzą na sucho jedynie jemu. Gościu mógłby wymordować pół obozu, a i tak nikt nawet by się nie domyślił, że to jego sprawka. Co ciekawsze, pewnie zrobiłby to jedynie przy pomocy swojej super-hiper-ultra-niezniszczalnej latarki. Głupota wylewa się z ekranu również w przypadku innych postaci. Martinezowi zachciało się być kozakiem takim samym jak jego dawny szef, ale zapomniał, że ten jego dawny szef nie zniesie czegoś takiego. Właściwie była to jedna z tych przewidywalności. Myślał, że Brian będzie wykonywać jego rozkazy i podawać mu piłeczki? Haha! Dobre sobie... Idiotyczne były także zagrania pozostałych ludzi z obozu, szczególnie czołgisty, który za paczkę fajek stał się kolegą naszego Briana. Rozwaliła mnie scena z zabawą w chowanego. Megan biegnie sobie w stronę wiszącego prania, odchyla jakiś ręcznik, a tu UWAGA NIE ZGADNIECIE zombie! Bardziej byłabym zaskoczona gdyby nie było tam nikogo. Nudne były rozmowy, akcja to właściwie jedynie morderstwa Gubcia, które były pełne nielogiczności. Logiczne jeśli wziąć pod uwagę jego zamiary, ale to, że wszystko uchodzi mu na sucho jest chore. Ten odcinek był skopiowaniem tego, co najgorsze w trzecim sezonie. Znowu Philip zbiera armię na Ricka, pewnie znowu przegra, ucieknie i zmieni się kolejny raz w menela, by za 5 sezonów znów zebrać armię i atakować. No ludzie, ile można?! To powinni skończyć już w trzecim sezonie, a nie rozwlekać na przyszłe 20! Z tego odcinka pozytywnie odbieram jedynie to, że następny będzie półfinał w którym jest szansa, że postać Gubka zniknie na zawsze. Niestety, ale kolejny raz okaże się, że zombie nie są żadnym zagrożeniem, a jest nim tylko i wyłącznie Gubernator...  To jest NAJWIĘKSZA głupota tego serialu zaraz po uśmiercaniu postaci z potencjałem. Wracając do odcinka - dobre były też sceny z zombie w bagnie. Można ją odebrać jako przenośnie. Zombie to TWD, a bagno to obecna sytuacja w serialu. Nie narzekałam też na scenę z topielcem. To chyba tyle. Dziękuję i dobranoc, wiem, że nikt nie czyta.

Moja ocena: 3/10

dnia: 16 Listopad, 2013, 13:00:28 3 The Walking Dead Serial / SPOILERY / Odp: S04E06 Live Bait - Spoilery

Czas na kolejną porcję spoilerów do następnego odcinka, co nas czeka?

- Odcinek będzie koncentrować się na postaci Gubernatora (coś dla jego fanów).
- Odcinek zaczyna się od retrospekcji - zaraz po morderstwie Gubcia z Martinezem i Shumpertem w furgonetce a więc cofamy się o 8 miesięcy.
- Nie wrócili oni do Woodbury
- Martinez i Shumpert boją się Gubernatora po tym co on zrobił
- Martinez i Shumpert uciekają od Gubernatora
- Przez większość odcinka Gubcio będzie zarośnięty jak święty mikołaj który przeszedł właśnie przez komin.
- Kiedy Gubernator odkrywa, ze M. i S. uciekli wraca do Woodbury aby wszystko zniszczyć.
- Nie interesuje go czy ktoś w Woodury pozostał przy życiu
- Gubernator pali kilka budynków (obawiam się, że odcinek będzie zjechany przez słynne już GOD MODE Gubcia, on sobie hasa po Woodbury jak gdyby nigdy nic a w okół pełno zombie....)
- Po ucieczce M. i S. Gubcio jest sam do czasu aż spotyka pewną rodzinkę - Tarę, jej siostrę Lily, Megan i Don'a. Mieszkają oni w jakimś małym miasteczku. Gubernator przedstawia się im jako Brian.
- Don ma raka płuc i używa butli z tlenem, w pewnym momencie Gubernator ryzykuje życie aby zdobyć dla niego taką butlę.
- Don umiera.
- Gubernator zostaje kochankiem jednej z sióstr natomiast Megan traktuje jak Penny.
- G. opowiada o tym jak stracił oko.
- Cała czwórka udaje się do starej ciężarówki, która się psuje i są zmuszeni uciekać na piechotę przed hordą zombie.
- Nikt nie wie o tajemniczej chorobie, ale widzieli krwawienia (lub nie, do końca nie rozumiem).


- W odcinku nie ma nic o grupie Ricka poza tym, gdy na koniec widzimy Gubernatora obserwującego więzienia (scena z poprzedniego odcinka zostaje powtórzona)
- Carol też nie pojawia się w tym odcinku.
- Zagadka ze szpiegiem w więzieniu i szczurami dalej pozostaje nierozwiązana.
- Ma być jakaś niespodzianka na koniec odcinka ale nie wiadomo o co cho.


Kopiowanie mojego opracowania na inne fora/strony bez podania źródła i zgody jest ZABRONIONE.

dnia: 06 Listopad, 2013, 16:41:37 4 The Walking Dead Serial / Sezon 4 / Odp: S04E04 Indifference - wrażenia

Od wczoraj się zbieram aby napisać moje przemyślenia i co zaczynam to wychodzi mi elaborat o Carol, tak więc postanowiłam nie walczyć z tym, zresztą jakby nie spojrzeć to Carol jest gwiazdą tego odcinka. Uprzedzam tylko, że będzie jak zwykle chaotycznie i niechronologicznie.

Na wstępie chcę napisać, że to nie jest tak, że ja pochwalam to co zrobiła Carol (sama czy też nie sama) ale tak jak napisałam w poprzednim odcinku, rozumiem jej motywację, tak samo jak jak starałam się zrozumieć motywy/decyzje Ricka czy też Carla w poprzednich sezonach. Rickowi i Carlowi widz wszystko wybaczył (tak, tak wiem to były zupełnie inne sprawy bla, bla, bla), może z perspektywy czasu widz spojrzy przychylnym okiem także na pochopną decyzję Carol, nigdy nic nie wiadomo.

Dobra napiszę inaczej, w normalnym świecie to co zrobił nasza bohaterka, byłoby zwykłym morderstwem bez żadnych okoliczności łagodzących, ale oni nie żyją w normalnym świecie (mimo, iż starają się o tym zapomnieć), myślę, że jeszcze niejednokrotnie się o tym przekonają a my będziemy świadkami niejednej mało moralnej decyzji.

Psychika Carol zmieniała się cały czas, tylko przez to, że nie była postacią pierwszoplanową ciężko było to wyłapać, ale delikatne sygnały były już w drugim sezonie, mi te subtelne sygnały wystarczyły aby nie być zszokowana jej postawą. Ale w sumie fajnie, że wszyscy, którzy lubią mieć wszystko czarno na białym otrzymali to na tacy w tym odcinku. Zresztą było to ciekawie zaserwowane. Jej zmiana dojrzewała w środku, pielęgnowała wewnętrznie swoją zmianę priorytetów, aż w końcu jej zmiana się ujawniła poprzez taki a nie inny czyn.

Rick może nie jest bezpośrednio winny temu co się stało ale pośrednio i nieświadomie tak. Z lidera grupy zmienił się w farmera, nawet nie uczestniczył w radzie, porzucił broń, synowi tez zabrał, żył w utopijnym świecie; dzieci mają mieć dzieciństwo, starsi spokój itd. Podejrzewam, że nie robił tego tylko po to aby odpocząć czy też wziąć urlop (który mu się należał o czym wspomniał Daryl) ale myślę, że się trochę przeraził w jakim kierunku zmierza psychika jego syna. W rezultacie grupa nie miała silnego przywódcy, Carol wzięła sprawy w swoje ręce, kiedy to jeszcze epidemia nie wybuchła na dobre, a wcześniej ucząc dzieci posługiwania się bronią itp. Podjęła pochopną (tak pochopną) decyzję uśmiercenia dwoje chorych ludzi w grupie (tak, wiem odizolowanych) nie przewidziała konsekwencji, a czas nie działał na jej korzyść. W tym świecie decyzje podejmuje się błyskawicznie, nie ma czasu na ich analizę, potem ewentualnie można rozważać czy decyzje były dobre czy złe. Ta okazała się złą.

Można zadać pytanie dlaczego akurat ona stwierdziła, że bierze sprawy w swoje recę, no cóż każdy inny z grupy był czymś zajęty; Glenn,     
Maggie, Rick, Daryl, Michonne itd. No tak, ta słaba kobieta znalazła w sobie sile i ją wprowadziła w życie. Wyparła ze świadomości wszystko co mogłoby ją z powrotem złamać, czyli córeczkę. Widzimy to w rozmowie z Lizzy ale również w rozmowie z Rickiem.

Scena początkowa, świetna o czym już wcześniej pisałam, taka krótka lekcja przetrwania, bez zbędnych sentymentów, bez łzawych przemówień, krótko i na temat. Lizzy ma wyrosnąć na silną kobietę, a nie na taką jak przez większość życia była Carol. W tym świecie nie ma miejsca na słabości jak się chce przeżyć. Nie ma także miejsca na sentymenty typu wzruszające: mama, nie ma miejsca na wspomnienia, że się miało córkę.


Decyzja Ricka, hmm bardzo trudno mi się ustosunkować, z jednej strony rozumiem jego tok rozumowania, który zresztą nakreślił, mówiąc o tym, że zostają sami czyli on jego dzieci i Carol. I jeszcze Carol wjechała mu na ambicje wspominając tego farmera, widać, ze go to trochę zabolało.
Tak, taka Carol gdyby np. córeczka Ricka uniemożliwiała ucieczkę, obronę mogłaby się nie zawahać.

Z drugiej strony, moim zdaniem, zrobił błąd, pozbywa się kogoś kto stał się silny, kto nie będzie się patyczkował w obliczu zagrożenia, tak możecie się śmiać ale Carol zaczęła myśleć jak żołnierz na wojnie. Taka postawa z jednej strony ryzykowna ale z drugiej zapewnia przetrwanie.

Ale nie będę osądzała za bardzo Ricka, podejrzewam tylko, że w najbliższym czasie będziemy świadkami jak Rick walczy z wyrzutami sumienia, pewnie zwierzy się, Hershelowi, będzie szukał akceptacji swojej decyzji. No ale mniejsza z tym, taki jest Rick, taki był zawsze. Jeszcze ten zegarek od Carol będzie mu przypominał. Wiemy ze zwiastuna 4 sezonu, że Carol powróci, ciekawe tylko w jakich okolicznościach. Mam swoje teorie ale aby nie wywołać salwy śmiechu zatrzymam dla siebie, bo może nadal nie jest tak jak nam się wydaje.

A tak a propos zegarka, teraz mam na myśli Ricka zegarek, no pożyczył chłopakowi zegarek i tyle go widzieli  :D. A tak poważnie to nie wiem co napisać o tej dwójce, piszecie, ze dziewczyna jakaś zwariowana a ja miałam wrażenie, że ten koleś ma coś z głową. Ciekawe czy żyje.

No i na koniec parę tylko słów o naszej dzielnej czwórce w postaci: M, D, T i B.

Michonne, bardzo lubię tę postać i w tym odcinku też jestem pod pozytywnym wrażeniem, jej rozmowy, pytań, odpowiedzi, walki, humoru no wszystkiego.

Daryl, w sumie podobnie, wątpię, że sprawi łomot Bobowi, przejdzie mu. No chyba, że nie.

Bob, takie zagubione dziecko we mgle (jest w ogóle takie powiedzenie  ::)), jego krótka opowieść skojarzyła mi się z Morganem, który też przeżył patrząc jak inni umierają. Jak na alkoholika to w sumie jest zbyt opanowany, prawdziwy alkoholik już na miejscu pociągnąłby łyka, a on chciał mieć flaszeczkę na czas ciszy. No i świetna scena jak walczył o plecak, normalnie bronił go jak twierdzy. No i w zasadzie tylko w tej scenie pokazał, że działa. Nie potrafię być do niego uprzedzona, tylko jest jak na razie taki nijaki, bez werwy, bez inicjatywy, tak sobie z nimi poszedł i trzeba mu wszystko podpowiadać.

Tyreese, hmm, misiu kochany, z jednej strony grzeczny jak dzieciak z podstawówki zwracający się do nauczyciela, ufny taki, a z drugiej strony wali młotkiem gdzie popadnie. Wkurzony nawet szwendaczowi nie odpuścił i trzymał mocno nie słuchając nikogo, że ma puścić biedaka. Rozumiem go też, że przestał wierzyć, że po takim czasie zastanie siostrę żywą. No i scena jak płucze swoją koszulkę, w tym momencie tak bez związku z fabułą i sytuacją, rzuciły mi się w oczy jego dłonie, on ma bardzo delikatne dłonie  :roll:. Tak Tyrysiątko jest kochane.



PS.
Dodatek specjalny czyli moje teorie spiskowe (proszę potraktować z przymrużeniem oka):

1.    Może jednak Carol nie działała sama, podwójne morderstwo, może i dwoje sprawców, no kurde na jakiejś podstawie przyjmą ją z powrotem w swoje szeregi.
2.   Urwana noga od tej dziwnej dziewczyny, kurcze wyglądała jak odrąbana a nie jak odgryziona.

Gratulacje i szczere wyrazy uznania dla tych, którzy przebrnęli przez moje wypociny  Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się


 :D










Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby gdyby AMC wydało oficjalne oświadczenie w którym jasno i dobitnie stwierdziłoby iż to co zaserwowali nam w serialu to czysta farsa, decydując się przy tym na remake S3 odcinając się od tego co dał Mazzara. Wyszli by z bagna i pokazaliby odbiorcom, że potrafią przyznać się do błędów.
??? ??? ??? ??? ???
 :eek: :eek: :eek: :eek: :eek: :eek:

To chyba było najgorsze rozwiązanie z możliwych.
nie moge zrozumiec dlaczego tak bardzo krytykujecie fakt, że odcieli sie od wydarzeń w komiksie? Naprawdę chcielibyście żeby była to czysta ekranizacja i zero zaskoczenia dla widza mającego za sobą komiks? To by było totalnie bez sensu a tak - kazdy ma zagwostkę na temat tego co będzie w kolejnym sezonie :)
Strony: [1]