Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - austen721

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
tygrys który doskonale wie kogo zaatakować i na dodatek nie zostaje trafiony przez nikogo
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Widzieliśmy dzisiaj niestety kilka błędów logicznych:
2. Pozostając przy tygrysie, Ezekielowi należą się oklaski - w końcu jakimś cudem nauczył Shivę, by atakowała tylko tych złych. A jak rozpoznała kto jest zły, tego nie wie nikt. Czemu nikt nie strzelił nawet raz do szarżującego tygrysa, tego też nie wie nikt.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Minusy, że jest ich mnóstwo napiszę tylko parę co bardziej absurdalnych
- tygrys wie kogo jeść (super, po zapachu poznaje wrogów)

Tak było.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
2. Refleks złomiarzy niesamowity - Carl zastrzelił 3, a oni się przyglądali, no tacy spryciarze.
"Bierzemy, nie lubimy wysiłku." ~Jadis 2k17
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Yhmm..Czyli rozumiem że począwszy od 1 sezonu TEN odcinek to dla Ciebie ścisła czołówka? 10/10 oznacza IDEAŁ - nic lepszego ponad to , czyli to co widzieliśmy jest najlepszym co kiedykolwiek WD miało do zaoferowania??? O gustach się nie dyskutuje ale oznaczenie tego odcinka jako jednego z najlepszych w historii (bo tak tą ocenę rozumiem) to już naprawdę jakieś oderwanie od rzeczywistości- chyba że założenie jest proste- pojawia się nowy odcinek-wystawiamy 10 a potem dopiero oglądamy...


I proszę nie używać argumentu "może być 1000 bzdur i nielogiczności " BO TO TYLKO SERIAL- to naprawdę kretyński argument, wręcz religijny.
Jak pojawi się kermit żaba na latającym słoniu w następnym odcinku to też będzie ten argmuent czy jednak "scenarzyste po##ało"??
Da się zrobić serial i film który na każdym kroku nie kłóci się z logiką- po prostu ten jest tak nieudolny że baboli jest mnóstwo i trzeba to piętnować bo na pewno tak nie miało być to błędy które rażą w oczy




Nigdzie nie napisałem, że dałem 10 porównując ten odcinek z wszystkimi jakie były dotychczas, to było tylko twoje (jak słusznie napisałeś) zrozumienie mojej oceny. Wystawiłem mu dyszkę z kilku powodów ale głównie dlatego, że oglądało mi się go dużo lepiej niż poprzedni finał w którym przez 90% czasu mieliśmy samo gadanie i w dodatku jakże wspaniały cliffchanger. Tutaj przynajmniej coś się działo i nawet jeśli były tam jakieś absurdy (które jak pisałem ma większość seriali) to w niczym one mi nie przeszkadzały.

Widzę, że od jakiegoś czasu zebrała się grupka wielkich "znawców sztuki" którzy naoglądali się nie wiadomo jakich cudów i wchodzą sobie powylewać swoje żale bo przecież "to nie nasz poziom" "jak można tak popsuć dobry serial". Większość próbuje na siłę porównywać TWD z różnymi serialami a tak na prawdę każdy serial/gatunek jest "inny" i doszukiwanie się błędów w jednym na podstawie drugiego jest moim zdaniem nie na miejscu. Powtórzę jeszcze raz to co napisałem wcześniej ale w troszkę innej formie - nie ma dla mnie większego absurdu jak uśmiercenie bohatera a później nagłe jego cudowne zmartwychwstanie, dlatego "nielogiczności" typu "nieśmiertelni" główni bohaterowie nie są w stanie popsuć mojego odbioru odcinka a inne zarzuty typu shiva która teleportuje się do Alexandrii już uzasadniłem wcześniej.

Na tym kończę odpowiedź w tym temacie albo nawet na forum, bo mam już dość czytania tych wypocin jakie to TWD jest beznadziejne (mimo, że dalej tę osoby je oglądają) i wychwalania "cudownego" serialu jakim jest Breaking Bad. Chcecie sobie ponarzekać to narzekajcie, widać sprawia wam przyjemność "marnowanie czasu na gówno po to żeby później je zjechać od góry do dołu". Gratuluje.

Komentarz Administratora Po raz kolejny zabraniasz innym użytkownikom forum wyrażania swojej opinii tylko dlatego, że masz dość czytania opinii innych niz Twoja. bardzo proszę zaprzestań tego.

PS.

Uprzedzając zbędne komentarze typu brak ci argumentów to odpuszczasz. Nie brakuje mi ich, tylko mam dość "kłócenia" się z kimś o coś co dla niego już jest skreślone grubą linią. Jeden lubi to, drugi tamto, jeden ogląda żeby obejrzeć, drugi ogląda żeby się czepiać. Tak było, jest i będzie.
Jak tak czytam te komentarze to się zastanawiam po co wy oglądacie ten serial? Pod każdym praktycznie odcinkiem całe grono znawców kinematografii wylewa swoje żale że to to mu się nie podoba to tamto, że żenujące, głupie itd. Jak się nie podoba to nie oglądajcie bo tego się nie da już czytać.

Komentarz Administratora Jak się nie podoba to nie czytaj. Każdy ma prawo do wyrażania opinii na tym forum jaka by ona nie była.

Co do odcinka miał swoje lepsze i gorsze momenty, w sumie jak cały sezon, ale w mojej ocenie w dalszym ciągu na plus.
Minusy:
-Sasza i jej retrospekcje (chociaż podjęta przez nią decyzja o połknięciu w końcu tabletki na plus)
-Za krótka walka i to że nikt z ważniejszych postaci podczas strzelaniny nie zginął
-Negan, w tym odcinku jakoś nie zachwycał

Plusy:
-Bezwzględny Rick i jego przemowa do Negana
-Pomimo że walka była krótka jak na taki odcinek, to sama w sobie jakiś urok miała.
-Wytresowana shiva<3
-Wpadające posiłki z Hilltop i Królestwa
-Powrót Carol i Morgana
-Patos Maggie

Zabrakło mi jeszcze tylko na koniec śmierci Eugena z rąk Negana, po tym  jak się zapytał dlaczego Sasza zgineła. Ogólnie odcinkowi daje 8/10.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tym samym, Morgan powinien udusić jeszcze Dredziarza, a potem samego siebie, bo oni w takiej samej mierze odpowiedzialni są za to wszystko. Tak jak już inni wcześniej na ten temat pisali, 'interwencja' Morgana wobec Richarda była debilna i ukazana w najmniej odpowiednim momencie. Dlaczego w najmniej to już nie mam ochoty się powtarzać po raz trzeci, bo przez 3 strony wałkowany dużo osób wałkowało już te scenę.

I jego 'powody' jakiekolwiek by miał, zaprzeczają jakimkolwiek wcześniejszym jego wypowiedziom w stronę Rick'a czy innych.

Myślę, że o to chodziło ignatusowi.

Wszyscy są tak samo odpowiedzialni za to co się stało bo? Przecież to Richard i jego idiotyczny (biorąc pod uwagę konsekwencje) pomysł z zasadzką i chowaniem melona spowodowały, że mieli jakiekolwiek problemy. Można się na siłę doszukiwać, że gdyby wszystko było okay to ludzie Negana i tak by się do czegoś doczepili i też ktoś by zginał ale tak się nie stało. Teoretycznie jakaś wina wszystkich w tym jest ale na pewno nie taka sama jak Richarda.

Co do Morgana. Jego "zachowanie" według mnie nie przeczy temu co wcześniej powiedział Rickom bo jego nastawienie do zabijania się zmieniło. Miał powód to zaatakował, dziwne tylko że dopiero strata "jakiegoś młodego" spowodowała jego zmianę a informacja o Glennie itp tak jakby go w ogóle nie ruszyła, ale niestety to gdybanie po fakcie nie ma najmniejszego sensu. Co się stało to się nie odstanie.
Morgan - godmode is on. Super Goku activated.

Carol - godmode is on. Terminator activated.

Rick - godmode will be on.

Na miejscu Negana bym się zaczął bać, bo jak Morgan, Carol i Rick będą na godmodzie  to go rozwalą w trymiga. :swelol:
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Błagam, ile razy widzieliśmy w TWD martwego jelenia, konia, kozę, raz nawet jakieś psy pozabijali i nikt nie miał z tym problemu.
Tabitho, och Tabitho, czemu odeszłaś na łąki umajone?  :-[ :'(
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
 :joker:
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Narzekania ze serial stal się przewidywalny skwituje tak: jak się zbiera wszystkie przecieki z planu i kazda plotke z otoczenia filmu i komiksu to owszem. A bez tego? Kto przewidywal ze na otwarcie sezonu zginie az 2 bohaterow w tym Glenn? Ale tak od siebie - bez weszenia w necie? Kto przewidywal ze Rick w tym sezonie przejdzie tak gleboka metamorfozę?

Każdy spostrzegawczy człowiek, który umie łączyć ze sobą różne teorie, domysły i fakty, a następnie je analizuje. Rick już parę dobrych razy w tym serialu przechodził przez ,,głęboką" metamorfozę. Czy ktoś naprawdę myślał, że Rick do końca serialu będzie posłuszny Negankowi i będzie skakał jak ten mu zagra? Można było się też domyślić, że nie odetną się aż tak bardzo w tej kwestii od komiksu, chociaż tutaj były już tylko same domysły, bo od adaptacji jednak nie oczekuje się tak dużej zgodności co do ,,dzieła-matki".  Musiało się to stać w tym sezonie. Za dużo się wydarzyło, żeby przełożyli to na następny. Gdyby tak zrobili, byłby to CHYBA najgorszy pomysł w historii tego serialu.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Owszem, nie zawsze chlodna logika idzie w parze z trescia odcinkow niemniej zbyt dużej roznicy w tym względzie w stosunku do wcześniejszych sezonow nie ma

Mylisz się. Obejrzyj uważnie od nowa wszystkie sezony, a następnie je porównaj. Ten sezon(razem z 4 i 6 imo) przebił już w wielu wypadkach granicę głupoty. Aby to zobaczyć, wystarczy minimalnie jedna scena z tego odcinka, np. Simon w Alexandrii(Dlaczego to już argumentowałem we wcześniejszych postach). Dla przykładu, mój znajomy który dopiero niedawno rozpoczął przygodę z TWD, po skończeniu 4 sezonów narzeka na drastyczny spadek logiki i poziomu w stosunku do początków serialu.

Narzekania ze serial stal się przewidywalny skwituje tak: jak się zbiera wszystkie przecieki z planu i kazda plotke z otoczenia filmu i komiksu to owszem. A bez tego? Kto przewidywal ze na otwarcie sezonu zginie az 2 bohaterow w tym Glenn? Ale tak od siebie - bez weszenia w necie? Kto przewidywal ze Rick w tym sezonie przejdzie tak gleboka metamorfozę? Zombie sa słabsze i wolniejsze? Ten serial już dawno przestal podkreslac role umarlaków - co najmniej od 5 sezonow glowne watki opierają się na zlozonych relacjach zywych poddanych skrajnym warunkom egzystencji. Jak ktoś chce zywsza akcje to Z Nation proszę - tam akcja rwie do przodu jak na F1. Zwazcie ze to już 7 sezon - nie ma i nie było serialu który w tak długim czasie budzilby jedynie zachwyt i stale trzymal baaaardzo wysoki poziom. Owszem, nie zawsze chlodna logika idzie w parze z trescia odcinkow niemniej zbyt dużej roznicy w tym względzie w stosunku do wcześniejszych sezonow nie ma. Zycze wszystkim spokoju i miłego oglądania ;) Ja już bym bardzo chętnie zobaczyl następny odcinek a najlepiej od razu wszystkie do końca sezonu ;)
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Na początku przepraszam :) Kilka nowych osób zaczęło udzielać się na forum i jeszcze nie ogarnąłem kto jest kim, a nie mam w zwyczaju patrzeć na "plakietki informacyjne" :D

W oryginale odcinka, który oglądałem w jego naturalnej "zamerykanizowanej wersji" Negan stwierdza "First one's free..then what I said? I said I would shut that shit down" czyli w wolnym tłumaczeniu "Pierwszy idzie darmo, a później zamknę ten burdel na dobre". Każdy zatem miał pełną świadomość, że jakikolwiek kolejny wyskok może skończyć się zgonem kogokolwiek, niekoniecznie osoby która jest "autorem" tego wyskoku. Dobitność tego teksu jest jasna w przekazie. Ba, odcinek wcześniej czyli w finale S6 Negan wspomina, że jeżeli ktokolwiek coś zrobi, mają pozbawić Carla drugiego oka i nakarmić nim Ricka. Czy potrzeba więcej dowodów na to, że za każdorazowe odejście od warunków może zaowocować zupełnie nieoczekiwanym finiszem? Zgadzam się, że Dixon nie mógł przewidzieć tego co stało się później, ale tym bardziej nie mógł być pewnym że za jego akcję oberwie się właśnie jemu. Co za tym idzie grupa, a już tym bardziej Maggie która jest w traumatycznym położeniu, może traktować Dixona jako współwinnego śmierci jej męża i ojca jej nienarodzonego dziecka. Ojca, który jeszcze chwilę temu naraził własne życie by Daryla wraz z Rositą bezpiecznie sprowadzić do domu. Prawdą jest, że Daryl jest współwinny temu co zaszło dalej podczas pierwszego spotkania z Neganem bo stanowił bodziec do kolejnych akcji.

A co do Alexandrii, przecież Daryl nie został kapitanem misji wyprowadzenia hordy z kamieniołomu. Pomagał jedynie wyznaczać drogę marszu, choć i tak punktem na którym skupiła się horda był samochód prowadzony przez Sashę i Abrahama. Dixon stanowił jedynie mały trybik całej maszynerii. Wszystkiemu zaś dowodził Rick w otoczeniu Michonne, Morgana oraz Glenna, którzy ubezpieczali trzon kolumny by się nie rozlazła w nieproszoną stronę. To co powiedziałaś to jednak zbyt daleka idealizacja jego roli ;)

Dixon w ASZ nie robił tak naprawdę niczego czego nie robili inni. Wypady, związanie się z Dennisie (bardzo wątle zaznaczam)... To nie są wielkie osiągnięcia świadczące o wysokim statusie i roli w grupie. I nie są to osiągnięcia, które świadczyłyby o bezproblemowej asymilacji. To, że na początku S6 widać Daryla w grupie nie zmienia tego, że ten człowiek uciekał w teren kiedy tylko nadarzyła się okazja, czasami z bardzo egoistycznych pobudek jak np. chęć zemsty na Dwigtcie. Sam strach  jest czynnikiem który potrafi popchnąć człowieka to przekroczenia wielu granic. Naprawdę. W obawie o własne życie, jeszcze żyjąc z piętnem przyczynienia się do śmierci kogoś takiego jak Glenn, złamanie się byłoby czymś zupełnie naturalnym i wytłumaczalnym.


Tombie ale idąc tym tropem Negan mógł równie dobrze rozwalić jeszcze jedną osobę po tym jak Rick mu powiedział że go zabije.  Tak jak powiedział Angel, za śmierć Glenna odpowiada tylko Negan. Co do obwiniania Daryla przez Maggie. Jak bardzo trafnie austen721 zauważyła Maggie mogła znienawidzić Tarę ale jej przebaczyła. A Tara zawiniła dużo bardziej niż Daryl, bo jak jechała pod więzienie ze spluwą w rękach to mogła się domyślić że nie będzie tam wymiany uprzejmości. Daryl też celowo nie sprowokował Negana, jak Lucille zawisła nad Rositą Dixon przestraszył się że dziewczyna będzie następna, to wolał żeby już dołożyli jemu.

Co do reszty. Jak nie? Przecież na samym początku Daryl hordę prowadził sam, Sasha i Abe pojawili się później jako wsparcie. Z resztą sam się zaoferował. Jak trafnie zauważyłeś Daryl w ASZ robił wszystko to co inni a to nie jest powód żeby stwierdzić że się zasymilował? Ja bym pokusiła się o stwierdzenie że jednak robił więcej, bo na wypady po zapasy jeździł tylko on, Aaron, Rick, Heath, Tara czasem Glenn i Rosita. Reszta, około kilkudziesięciu osób siedziała wygodnie za murami. Z resztą poza murem nie radzili sobie za dobrze co było widać w początkowych odcinkach 6 sezonu. Takie osoby jak Daryl są Aleksandrii niezbędne. Gdyby Daryl z Sashką i Abem nie wrócili na czas do ASZ po obaleniu ogrodzenia byłoby ciężką. Nie wiadomo czy Rick dałby sobie radę ze stadem, bo sporą część Daryl odciągnął do stawu. Poza tym zauważ że Rick jako lider  zawsze liczył się ze zdaniem Daryla. I w piątym sezonie i w szóstym Daryl był w top grupie z której zdaniem liczył się Rick. Mogli się nie zgadzać ale się liczył.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A dlaczego nie powinno się go obwiniać skoro jego działania stały się głównym powodem dla którego Negan znowu zabił? Jest ewidentnie wspolwinny i sam ma tego doskonała swiadomość. Dlaczego wobec Daryla mamy stosować łagodne podejście skoro kilka sezonów wcześniej na Carlu wieszano psy za śmierć Dale'a? Mało kto go wtedy bronił i zaslanial się charakterem, pobudliwoscia idt.
Bo to na takiej samej zasadzie jak muzułmanie obwiniają europejki za to, że same nakłaniają ich do gwałtów?

Powtarzam, Negan zabił, Negan jest mordercą. Nie Daryl.
Dale zginął, nie został zamordowany.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Mógłbym z tym akurat polemizować. Nawet bardzo :D Daryl od momentu wejścia do Alexandrii przeżywa swój własny kryzys egzystencjalny. Widać to na każdym kroku. Choć czuje ogromnie silne więzi z Rickiem i resztą, ich oczekiwania co do sposobu życia i jakości rozmijają się o kilometry. Kiedy grupa w 99% wykazuje choć osiedlenia się na stałe i zaznana spokoju, dobrej jakości życia i społecznej normalności, Dixona nadal ciągnie to trudnego przetrwania w terenie, opierającego się na najbardziej podstawowych instynktach. On ewidentnie ucieka, nie czuje się komfortowo i pewnie w otoczeniu wymuskanych domków, ogródków i kwiatków na werandzie. To zupełnie nie jego klimaty. Nawet Deanna to widziała więc z marszu zaoferowała mu posadę rekrutera po to by Daryl nadal mógł funkcjonować na zewnątrz, z czego on sam chętnie skorzystał. Teraz weźmy jeszcze pod uwagę to, że nie tak zginęła Dennise oraz na oczach Maggie zamordowano Glenna. Jak ten człowiek ma stanąć z Tarą i Maggie twarzą w twarz? Jak z nimi żyć, jak z nimi rozmawiać? Nikt po niego nie wróci, nikt go nie odbije, nie wiadomo jak go teraz traktują w grupie. Ten człowiek stracił już teoretycznie wszystko. Uważam, że asymilacja do grupy Negana i życie pomiędzy nimi jako kompletny noname na najniższym szczeblu ich społecznej hierarchii, to zupełnie racjonalne rozwiązanie. Przynajmniej jeśli o jego punkt widzenia chodzi. Mógłby świadomie odejść w zapomnienie. To, że Dixon kreowany jest na krystalicznego rycerzyka nie oznacza, że ten obrazek musi być stale kontynuowany. Jakby nie patrzeć, posiadać coś więcej poza tymi dwoma cechami, nad czym można by popracować.

No właśnie nie bardzo. Przystanie do grupy Negana oznaczałoby rezygnację ze wszystkich wartości które wpajano mu przez 7 sezonów. Rezygnację z przyjaźni, z tego że Dixon nauczył się życia w grupie, z szacunku który sobie pozyskał. I nie zgodzę się że stracił wszystko bo nadal ma szacunek i przyjaźń Ricków. Maggie go nie obwinia o śmierć Glenna, z resztą było pokazane jak przeżyła że Negan go zabierał. Nie wiadomo jeszcze jak zareaguje Tara, ale równie dobrze mogłaby obwiniać Rositę. Daryl nie strzelał do Dennise, to była pułapka. Jeśli przez 7 sezonów konsekwentnie prowadzono Dixona jako postać która uczy się żyć z innymi, ufać, nawiązywać relacje i udaje jej się to, podkulenie ogona w tak ważnym momencie byłoby z kosmosu. Dixon osiągnął to kim chciał być i nagle ma wrócić do tego kim był tym bardziej że nie był z tego za bardzo zadowolony? Podkreślał to wielokrotnie w rozmowach z Carambo, Rickem z Becią gdzie sam przyznał że był nikim. A argument że Dixon miał problem z odnalezieniem się w Aeksandrii, pewnie chodzi ci o rozmowy z Aronem pod koniec 5 sezonu. Dixon miał problemy, z asymilacją z dużą grupą ludzi ale po tym co przeszedł bo cały czas bał się powtórki. W więzieniu przecież, nawet po tym jak Rysiek zwiózł do niego resztę Woodboury dobrze sobie radził. Był idolem dzieciaków, był w radzie więzienia, wszyscy go szanowali. Nie muszę chyba przypominać jak przeżył upadek więzienia, śmierć Beth, w pewien sposób pewnie też Tyressa, dlatego się tak wycofywał. Ale liczy się finalne rozliczenie. Dixon w Alexandrii został, ba ponownie zbudował swoją pozycję. Więc cofanie go z gościa który osiągnął bardzo wiele, pomimo że przeżył horror do wycieraczki Negana było by po prostu idiotyczne.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Najwyższy czas sięgać i odkurzać negatywną stronę Daryla, pokazać że nie jest niezwyciężony, pokazać że potrafi zdradzić swoje postanowienia dla własnej wygody, pokazać że potrafi się pokajać przed innym liderem. Złamać go trochę, pokazać w innym, lekko antagonistycznym świetle. Nadać mu poczucie strachu!

Jednym to przeszkadza, a drudzy chcą być Daryl został taki jaki był od samego początku. Ta postać była tworzona właśnie z myślą takiego herosa, niezłomnego towarzysza apokalipsy. Po 6 sezonach sam byłbym zniesmaczony Darylem który upada na kolana przed innymi, troszczy się o samego siebie dla własnych korzyści. Niech już zostanie taki jaki jest, tym właśnie przyciągnął sobie rzeszę fanów. Reżyserowie już pewnie sami nie chcą tego robić, zwłaszcza po tym jaka była reakcja ludzi na Daryla przypalającego się papierosem. Nie zawsze manipulowaniem charakterem pewnych bohaterów jest dobre w serialach. Niech Dixon już zostanie tym Dixonem aż do śmierci. Nie będe miał mu tego za złe  ^-^
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Aż dziw bierze że dotrzymałeś do 7 sezonu. ( już więcej nie oglądaj TWD.  proponuje mniej brutalne seriale -Moda na sukces itd.) Bo  jeszcze tu nam     się rozkleisz. A przypominam Ci,  że serial jest chyba od 15 lub 18 lat wiec sam go nie oglądaj.
A na kiju to raczej kawałek skóry.

 


A mnie z jednej strony dziwi, że ludzie oprócz uczuć w dzisiejszych czasach nie przejawiają wyobraźni. Oprócz tego, że serial ma wywoływać emocje ma tez działać na ludzką wyobraźnię. Poniekąd osoby wykazujące empatie względem innych ludzi, wykazują się też większą wyobraźnie. Ja osobiście za każdym razem stawiam się na miejscu bohaterów i analizuje co bym zrobiła na ich miejscu, jaka decyzję bym podjęła, jak bym sobie dała radę. Stwierdzenie, że odcinek był słaby emocjonalnie oznacza według moich kryteriow zaniżona wyobraźnię idac tokiem empatii. Postawienie się na miejscu bohaterów u każdego normalnie rozwiniętego emocjonalnie i społecznie człowieka powinno rodzić chwilowe poczucie strachu i uświadamiać jak różni są ludzie. Przecież nikt z nas nie żyje w kryształowej kuli odseparowanej od świata w którym nie ma tragedii. Co chwilę dzieje się na świecie coś co budzi emocje. I może przyjść taki dzień, że trafi na kogoś z nas. Udawanie twardziela, to było słabe, to mnie nie rusza, kiepskie efekty, gorsze horrory widziałem oznacza aż i tylko tyle, że ktoś tu nie potrafi zrozumieć na czym bazuje i o czym jest ten film, zapominając, że nie jest to tylko horror gdzie ma się lac krew, mózgi wypływać z każdej dziury ciala, flaki stanowić wersje różańca dla zoombie noszonego na szyi ale dramat o ludzkich losach i rozterkach jakie temu towarzyszą które są dla bohaterów tego serialu większym horrorem niż przytoczone wyżej przykłady.

Komentarz Administratora Chciałbym zauważyć, że dyskutujemy (a przynajmniej powinniśmy) tutaj o odcinku i o wrażeniach z niego. Nie oceniamy innych, czy są dojrzali, empatyczni, uczuciowi czy jacy. Czy rozumieją odcinek, czy nie rozumieją, czy rozumieją, ale w zupełnie inny sposób. Bardzo proszę o nie atakowanie innych użytkowników forum za to, że mają odmienne poglądy. Psychoanalizę proszę zachować dla materiału filmowego i bohaterów, nie dla widzów.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Obejrzałem niejako po przeczytaniu tych komentarzy jaki to odcinek dobry i trzymający w napięciu. Przepraszam kiedy on w napięciu trzymał? Mnie odcinek tak naprawdę wynudził, chociaż w kilku momentach chciało mi się śmiać. Negan machający pałą, gadający bez ładu i składu jakby się czego naćpał, zachowujący się jak pięcioletni, rozpieszczony gówniarz w piaskownicy "Łooohoho jestem taki strasznie zły, mam grabki i łopatę i zaraz będę nią walił po głowach". Kompletnie nie rozumiem czemu ci wszyscy ludzie się go boją? Przecież to totalny przerysowany pajac. Taki z niego złodupiec jak z kastrata buhaj rozpłodowiec. Ramsayowi czy Joffreyowi mógłby co najwyżej nocniki czyścić. Jedyny plus, to to jak mu Abraham się postawił. W sumie pokazał Neganowi gdzie jego miejsce.
Riczita torturowana? Błagam, chyba nikt w życiu tortur nie widział. No ale to Riczitka, ją złamałoby podarcie czerwonej torebki Teletubisia.
Negan każący odciąć Carlowi łapę, naczytał się i naoglądał thrillerów psychologicznych i marzy by być taki zły i straszny. Dobre 90% psycholi zmusza swoje ofiary do zabicia czy okaleczenia bliskich. Ani to oryginalne, ani ciekawe. Wieje nudą jak w pustej lodówce. Jeszcze może gdyby ten złodupiec był rzeczywiście psychopatyczny. 

Największymi minusami odcinka było niestety to, że Darlena i Riczita nadal żyją, a szkoda, powinny zginąć zamiast Abrahama i Glenna. Negan był groteskowy i sztuczny jak cycki Anne Nicole Smith. Rozbuchane, silikonowe ego.

Plusy? A były takie? No dobrze, wspomniane zachowanie Abrahama, bo dobitnie pokazał, jak Negana należy traktować, no i Carl. Chłopak pokazuje że ma jaja. A może po prostu miał dość słuchania stęków Riczity?




My również w piaskownicy nie byliśmy, ale na posta Panu odpiszę ;). Zgadza się, że Negan jest mocno przerysowany. Wydaje mi się jednak, że tego trzeba tej postaci na tym etapie historii. O tyle o ile faktycznie dziwi mnie panowanie Negana nad taką ilością ludzi (jego ludzi) o tyle nie rozumiem Pana sposobu postrzegania zachowania Ricków. Należy zauważyć, że kiedy Negan z nimi rozmawiał sytuacja była już nie do opanowania i nasze Ricki naprawdę nie miały zbyt dużo ruchów. Od samego początku było to tak zorganizowane, żeby ukazać nikłe szanse Ricków i potęgę Negana. Zabójstwo Abrahama (również podziwiam jego decyzję o nieugiętości i była to zdecydowanie śmierć bohaterska) jak i również wszystkie późniejsze decyzje Negana były tylko i wyłącznie po to, aby osłabić drużynę Ricków. Oczywiście, że Negan sam w sobie nie dałby rady zrobić nic, ale należy pamiętać, że w tamtym konkretnym momencie na jednego z Ricków przypadało 1-2 (może nawet więcej) misiów Negana z bronią. Trudno tutaj o bunt. Nie miałabym większych pretensji o zachowanie Ricków, ponieważ w takiej sytuacji w której byli każde zachowanie - w moim odczuciu - byłoby wytłumaczalne. Bardziej interesuje mnie przyszłe ukazanie historii Negana i tego jak był w stanie stworzyć taką grupę i tak nią zarządzać. To moim zdaniem jest teraz wyzwanie dla twórców - przekonać widza, że Negan faktycznie jest postacią, która potrafi tak zorganizować ludzi. Prawdę mówiąc nie mam na to pomysłu i czekam co pokażą twórcy. Liczę na to, że mnie przekonają, mimo to, że do samej władzy Negana również jestem nastawiona sceptycznie. Dlatego o tyle o ile widzę, że oboje mamy zastrzeżenia do (póki co bezdyskusyjnej) potęgi Negana o tyle proponowałabym Panu zachować odrobinę wyrozumiałości względem Ricków, którzy naprawdę zostali stłamszeni w tym odcinku.

Pozdrawiam ;).
Strony: [1] 2