Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - Przemo505

Czytam sporo krytycznych wypowiedzi. Macie rację co do szczegółów, natomiast ja na nie przymykam oko. Dlaczego? Ponieważ końcówka 5 sezonu i finał to ogromna poprawa jakości TWD. Przypomnijcie sobie co było kilka odcinków wstecz. Zero akcji, miałkie dialogi, wszystko jak na zwolnionym filmie. Dopiero gdy nasza trzódka dotarła do Aleksandrii mamy akcję, aktorzy się ruszają( wręcz biegają) i jest jakiś zamysł. Może i są niedociągnięcia, błędy, luki w fabule. Jednak całość prezentuje się fenomenalnie w porównaniu do tego co było.
Większość i to zdecydowana ocenia odcinek na 10. Widocznie wypowiadają się osoby, którym coś się nie spodobało. Mi też parę wątków nie pasuje. Przymykam jednak oko, i mam nadzieję, że TWD utrzyma obecny poziom.

dnia: 27 Marzec, 2015, 03:15:14 2 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E15 Try - wrażenia

Stany są raczej dość dużym krajem i chyba całkiem prawdopodobne jest, że przez kilkadziesiąt kilometrów nie natknęli się na żadne miasto/gospodarstwo/sad/cokolwiek. Po prostu dłuższy odcinek dziczy. A zwierząt czasami też mogłoby gdzieniegdzie zabraknąć, biorąc pod uwagę, że świat jest opanowany przez chodziarzy. A grupa potrafi się Rickowi przeciwstawić i nie raz było to pokazane. Może on uchodzić za przywódcę ale moim zdaniem już dawno nim nie jest, przynajmniej w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.

A niby co grupa takiego złego w Aleksandrii zrobiła po tym jak tam dotarli (nie licząc póki co bójki, która też jest dyskusyjna)? Co ZROBILI, a nie co powiedzieli? Ta konspira i złowieszcze uśmieszki Ricka, Daryla i Carol moim zdaniem w większej mierze wynikały z ostrożności. Wydaje mi się, że oni mimo wszystko zakładali opcję przejęcia Aleksandrii jako ostateczność i nie dlatego, żeby pokazać swoją siłę, tylko dlatego, żeby pokazać im, jak naprawdę należy się organizować, aby nie zginąć (czyli ogarnąć straż, wzmocnić mury itp.) i zrobiliby to dla dobra ogółu, ponieważ wiedzą co trzeba robić by przeżyć, a niektórzy z "tubylców" upierają się, że wiedzą lepiej od Ricków. Porównanie do gubernatora jest moim zdaniem mocno przesadzone, bo z tego co pamiętam to wtedy Rick chciał się dogadać, a cyklop tylko powybijać "naszych".

Gdy Ricki już zauważyły, że Aleksandria jest względnie bezpieczna (pod względem personalnym), na pewno ich głównym celem było ulepszenie tych wszystkich zasad, a nie wprowadzenie dyktatury. A w prawie aleksandryjskim zapewne jest co zmieniać. Chociaż kwestia wygnania jest dyskusyjna.

Rick z początku nie chciał tam iść, bo był nieufny i nie ma się co dziwić. Reszta grupy była mniej nieufna, ale postanowili sprawdzić co to jest, jednak z bardzo wielką ostrożnością. Myślę, że większość z nas uważała za trochę dziwne, gdy pierwszy raz zobaczyła Aarona nastawionego czasami aż nazbyt przyjacielsko. Wszyscy na początku patrzyli na niego z podejrzliwością, ale potem okazało się, że jednak jest ok. Rick nie miał nic do gadania przy decyzji ruszenia do Aleksandrii, chyba wszyscy tam chcieli iść mimo niepewności. Swego rodzaju kompromisem było dotarcie tam okrężną drogą po opracowaniu całego planu.

Nie twierdzę, że Rick ma równo pod sufitem i jest wspaniały, teraz skupiam się tylko na wydarzeniach w Aleksandrii. Widać, że laska od razu wpadła mu w oko i przez cały czas aż do bójki (którą przecież nie on zaczął) tylko z nią flirtował, nie rzucał się na nią z łapami ani nawet nie próbował pocałować (całusa w policzek nie liczę i zaliczam go wyłącznie jako element flirtu).

Widać, że przez większość czasu w Aleksandrii jednak rozsądek brał górę nad schizą:
- nie próbował na siłę rozładować napięcia w gaciach
- powstrzymał się przed zastrzeleniem Pete'a bez powodu (przed wyjściem na jaw, że katuje rodzinę)
- poszedł najpierw porozmawiać z Deanną o problemie, zanim sam cokolwiek postanowił
- do samego końca nie dał się sprowokować przez Pete'a

Minusami jego zachowania było przyznanie się, że gdyby nie chodziło o Jessie to nie kiwnąłby palcem i wymachiwanie spluwą przed oczami ludzi. Sytuację oczywiście można było rozwiązać bardziej pokojowo, ale naprawdę mogło być  O WIELE gorzej.

dnia: 26 Marzec, 2015, 22:37:17 3 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E15 Try - wrażenia

Oj nie czytasz, nie czytasz. Gdybyś czytał, to to pytanie zadałbyś Dadzi, gdyż to ona nazwała grupę niedojdami, którymi musiała się Riczita opiekować niczym jakaś Matka Teresa. Gdybyś czytał uważnie, to byś wiedział, że grupa by sobie bez Riczity doskonale poradziła i nie doprowadziła do takiego stanu w jakim znalazł ich Aaron czy jak mu tam było. Więc żadną miarą nie mogę ich uważać za niedojdy.

Ja mam tylko nadzieję, że grupa po tym co zrobiła Michonne przejrzy w końcu na oczy i że w finale Riczita zostanie wywalona za mur i jak będzie próbowała wrócić to zostanie odstrzelona. To by było dobre zakończenie sezonu.

dnia: 26 Marzec, 2015, 20:59:24 4 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E15 Try - wrażenia

Cokolwiek, ktokolwiek by nie pisał na tym forum o Ricku, musi pamiętać, że jesteśmy na niego skazani. Z racji fabuły komiksu Rick nas ucieszy, załamie, zdenerwuje, zachwyci jeszcze z 4 sezony.
Ja mimo wszystko jestem pełna podziwu dla ewolucji tej postaci. Początkowo szeryf denerwował swoją naiwnością, bohaterstwem na siłę i chęcią zbawienia całego świata. Teraz myśli o sobie, rodzinie i grupie. Owszem, raz lepiej a raz gorzej mu to wychodzi. Myślę, że taka jest rola postaci, ma wzbudzać emocje. O czym byśmy pisali, gdyby Rick snuł się jak reszta czeladki po ekranie? Tak są emocje, kontrowersje i godny podziwu szał w wykonaniu Ricka :biggrin:

dnia: 23 Marzec, 2015, 20:52:41 5 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E15 Try - wrażenia

Odcinkowi wystawiłem 10/10. Zrobił na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Serce biło mi szybciej jak Pete chciał wywalić Rick'a z domu i doszło do bójki, następnie kiedy Rick zaczął wymachiwać bronią myślałem, że kogoś zastrzeli. Andrew Lincoln spisał się na medal oddając swoją morderczą i niespokojną naturę. Daryl i Aaron na tropie VVolves, nic więcej nie wiemy, ale sądzę, że pojawią się w finale na 100%, nie przełożą ich na sezon 6.
Coorl i Enid, całkiem ciekawa chemia się między nimi wywiązała. Dzieciaki wydają się lepiej rozumieć świat niż szefostwo Alexandrii.
Gdzie jest połowa obsady? Jedynym solidnym minusem drugiej połowy sezonu 5 są braki w obsadzie. Brak Maggie, Abrahama, Tary( to jest w stanie wybaczyć), Księdza Szatana, Eugene'a... Przecież to bardzo duża część bohaterów, co oni na wakacje wyjechali?
Sekwencja początkowa też duży plus. Takie ciężkie techno, ciężko rytmy z brutalną rzeczywistością z jaką zderzyła się Deanna i jej rodzina, oraz to co przeżywa Sasha, czyli anarchia, złość i wszystkie negatywne skutki śmierci chłopaka i brata. Sasha jest na lekkim odlocie psychicznym.
Michoone i króciutkie flashback z jej mordowania kataną, również fajny smaczek pokazujący w jakim miejscu znajduję się aktualnie bohaterka, super.

Cóż, czekamy na finał. Mogą bardzo fajny rozwinąć materiał, ale też fatalnie go popsuć. Zobaczymy, którą drogą pójdę. Liczę na rozwiązanie motów Wolves, ciekawego zgonu postaci i fajnego cliffhangera ale nie takiego jak w s4, gdzie nie domknęli wielu spraw

dnia: 16 Marzec, 2015, 17:10:23 6 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E14 Spend - wrażenia

Po raz kolejny odcinek na wysokim poziomie, bardzo dużo akcji, ale też było pare momentów żeby przystopować.

Grupa Glenna - Od początku było wiadomo, że coś pójdzie nie tak, ale raczej mało kto się spodziewał 2 zgonów i prawdopodobnie 3.

Aiden - Chłopak powoli zaczynał się już ogarniać, słuchać też reszty grupy i nawet ją chwalić, to go uśmiercili -.-

Noah - Pogawędził troche z Regiem, pokazał, że z grupy Ricków każdy (oprócz Eugena i Gabriela) potrafi dobrze strzelać. Scena śmierci ciekawa i troche smutna :/ (swoją drogą pokazali 2 bardzo efektowne śmierci spowodowane przez zombiaki - Nareszcie!)

Glenn - Wrócił już chyba na dobre Glenn z sezonu 1 i 2. W dalszym ciągu udawadnia, że to on powinien być liderem grupy wypadowej (ciekawe jak Deanna zareaguje na śmierć Aidana, oraz prawdopodobne awansowanie Glenna - Kolejna ważna funkcja objęta przez Ricków ;P)

Abraham - Dobrze pokazali jego lekkie "świrowanie", gdy go kusiła ta broń. Widać, że baaaardzo polubił odstrzeliwanie (i nie tylko) zombiakom głów ;P Kolejny właściwy człowiek na właściwym miejscu

Rick i Carol - Morderczy duet nam się tu szykuje :P Carol wybiera cel, a Rick go likwduje -.-

Eugene - Na początku dalej był ofermą, którą każdy musi bronić, ale później w obliczu zagrożenia wykazał się sporą odwagą (i dobrze, że nie strzelał od razu samych headshotów - to byłoby lekkie przegiecie ;P)

Maggie - Ciekawe, czy powie reszcie grupy, o tym co usłyszała, czy może utnie sobie małą pogawędkę z Ksiedzem


Odcinek dostał ode mnie solidną 9



 

dnia: 16 Marzec, 2015, 15:23:26 7 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E14 Spend - wrażenia

Każdy kolejny odcinek lepszy od poprzedniego. Wniosek jest jeden, starą ekipę reżyserską zjadła grupa szwendaczy a my fani TWD mamy ucztę. "Nowa" ekipa reżyserska przechodzi samych siebie.
Zgrabnie i pięknie poprowadzona fabuła tego odcinka. Wreszcie znalazły się zaginione postacie. Tam gdzie oczekiwałam, Gabriel w kościele, a Eugene przy elektronice. Akcja w odcinku żywiołowa, walka, mnóstwo nowych wątków i ofiary. Żal Noaha, za wcześnie zginął, postać zaczynała mieć potencjał. Szkoda Tary, mocno poszkodowana pewnie ma niewielkie szanse. Brawo dla ekipy reżyserskiej( tej nowej?) za skupienie się na nowych postaciach. Rick i Carol w tle, za to spora dawka innych. Z ogromna korzyścią dla fabuły.
Jak bardzo nasza grupa odstaje od reszty, przekonaliśmy się w tym odcinku. Starzy osadnicy Alexandrii nie są kompletnie przygotowani do starć z zombie. Nasza grupa narażona została przez to na straty. Tylko dzięki Eugenowi, Glenowi oraz Abrahamowi nie wydarzyła się większa jatka.
Carol i Rick zasługują w tym odcinku na miano "urodzonych morderców". "Zabij doktora to jedyne wyjście", w ustach Carol brzmi bardzo przekonująco. Powinni jednak pomyśleć o likwidacji Gabriela. Uratowany księżulek przepięknie odwdzięcza się naszej ekipie. Targany za leniwe dupsko do raju, zaczyna snuć szatański plan. Pytanie czy pani senator pozna się na jego obłędzie?  Niszczenie symboli religijnych to wiadoma oznaka opętania. Gabriel oszalał, bo na nawiedzenie przez demona nie zasłużył.
Przepiękny, klimatyczny pełen akcji i napięcia odcinek. Nie sądziłam że dam w najbliższym czasie tą ocenę, ale w pełni zasłużone 10/10 !! Brawo.

dnia: 16 Marzec, 2015, 10:14:32 8 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E14 Spend

CO JEST,      ,GABRIEL (pozwolę sobie zostawić lukę...) Ten moment rozłożył mnie na łopatki. Dawno TWD nie wzbudziło we mnie takiej złości. Chciałem wejść przez ekran i dać mu w pysk... Tym mnie twórcy solidnie zaskoczyli.
RIP NOAH.... no cóż.... jego śmierć była baaardzo bolesna, aż czułem na sobie jak go rozrywają na strzępy... uhh...
RIP Aiden, szkoda. bo nawet zacząłem go lubić ;-;
Eugene badass, naprawdę ciekawy rozwój wypadków, iście komiksowy, ciekawe co się stanie z Tarą...
Abraham i jego mother dick, epickie! :) W końcu jego postać zostaje jakoś fajnie rozwinięta i poprwadzona, ciekawe czy ta dziewczyny zastąpi pewną panią z komiksu
You must kill Pete, będzie sie działo! :D
Ogólnie odcinkowi daję 9/10. Naprawdę kawał dobrego materiału. Już dawno w TWD nie wsciekłęm się tak solidnie na jakąś postać. Niech ten głupi tchórz Nicholas uderzy w glębę niedługo.

Ogólnie muszę bardzo pochwalić Steven Yeun'a świetne odegranie emocji gdy Noah umierał. Sądzę, że Glenn zostanie moim ulubionym bohaterem po sezonie 5
Jak już kiedys pisałem, za mur mający w założeniu chronić przed zagrożeniem Z ZEWNĄTRZ, który ma podpory również na zewnątrz, projektant otrzymałby Złotego Gumiaka ;-) Wygląda jakby faktycznie miałby raczej powstrzymywać ludzi przed ucieczką, a nie truposzy przed wtargnięciem. Owszem- pewnie jest to dośc mocna konstrukcja jak na małe grupki, ale duża horda, jakie już w serialu kilka razy widziano zapewne przeszłaby przez to ogrodzenie jak przez kapuchę. O ataku ze strony myślących ludzi w ogóle nie warto wspominać. No ale ok- można przyjąć że mieli szczęscie, o ile w rezultacie przybycia grupy Rick'a naprawia najbardziej rażące niedoróbki.     
Cytuj
Ha ha no jak mają  taką grupę jak synalek  pani polityk i zabawy ze zginlym  zombie, śmiem  wątpić w ich sukces i powodzenie. .

Jak już wspominałem w którymś wątku, nie ma co oceniać całej Alexandrii przez pryzmat jednego Aidena. Ludzi wychodzących poza osadę jest dużo więcej, z Aaronem i Erickiem na czele, którzy zapuszczali się na dalekie tereny od osady i wykazują ogromne przystosowanie do panujących warunków. Bez zaznaczania swojej obecności byli w stanie obserwować Ricków przez dość spory kawałek czasu. Aiden poza tym powiedział, że miasteczko kontroluje pasmo terenu o długości 53 mil.

Czasami odnoszę wrażenie, że co poniektórzy zbyt mocno chcą się przyczepić do sensu istnienia Alexandrii, mimo tego że w serialu podano kilka znaczących faktów dość dobitnie obrazujących funkcjonowanie tej placówki i jej przewagę nad dynamicznie zmieniającymi się warunkami. Prawda jest taka, że Deanna zadbała praktycznie o wszystko to co najważniejsze, choć nie ustrzegła się błędów takich jak pozorny snajper na wieży czy brak wart przy murze. Nie zmienia to jednak faktu, że jako lider się sprawdziła, zapewniając swoim ludziom stabilizację i dobrobyt.

PS. nasza grupka robiła czasami dużo większe głupoty niż Aiden i jakoś nadal żyją. No, przynajmniej połowa z nich.
Jak dzicy dostają się do cywilizowanego świata to mamy taki właśnie odcinek. Lęk przed przyjęciem, rozmowami, wbicie się w mniej lub bardziej gustowne ciuszki. Abraham, skąd ty wygrzebałeś ta koszulkę polo. Carol chodzi ubrana jakby w dziczy spędziła 20 a nie 2 lata. Ten sweterek.. respect.
Fajne to zderzenie dwóch światów, nadal miło mi się na to patrzy i z niecierpliwością oczekuję następnego odcinka. Co mi się ostatnio rzadko zdarzało. Aleksandria uratowała nie tylko naszą grupę, ale w tym momencie całe TWD.
Nadal jestem za spiskową teorią, że ostatnie odcinki kręci inna ekipa reżyserska :biggrin:
Dotychczasowy reżyser i scenarzyści TWD zostali uprowadzeni i związani przez sfrustrowanych fanów serii. Może popili zdrowo i leżą 2 odcinek pod kroplówką, może zgubili się w lesie na planie, może ich wilki zjadły albo utopili się w maślance. Niech nie wracają !! Ci co ich zastąpili mogą spokojnie poprowadzić TWD do końca.
Odcinek pomimo swojego spokoju, bardzo złożony. Wszystkie wątki poprowadzone nieźle. Nic nie raziło, nic nie uwierało i o dziwo specjalnie nie denerwowało.
Wreszcie zrozumieliśmy zamysł Carol- teraz jest konspiratorką. Potrafi skutecznie zastraszyć 10 latka. Wielki plus, bo bardzo spójnie to wygląda.
 Daryl pokazał się od wiele lepszej strony. Ładnie poprowadzona jego znajomość z Aaronem. Fajna propozycja i jeszcze ten motor w częściach. Czyli Daryla mamy z głowy na parę odcinków. Ma zajęcie, i w dodatku konstruktywne.
Rick i Michonne, ich też było widać w tym odcinku. Może szykuje nam się mały romans ? Rick już jest chyba na to gotowy. Michonne biedactwo zawiesiła katanę na gwoździach, ale nadal ma nadzieję jej użyć.
Nauka dla fanów przetrwania w czasie apokalipsy. Nie łapcie dzikich koni. Szkoda zwierzątka, śmierć z rąk sztywnych, a mógł sobie jeszcze pobiegać.
Mocno razi mnie zgubienie przez scenarzystów reszty grupy. Gabriela nie ma już 2 odcinek. Eugene zginął w tym. Nikt nic nie wyjaśnia. Wystarczyło poświęcić parę minut na pokazanie co robią. Księdza w kościele a Eugena w domowym laboratorium. To pominiecie mnie bardzo razi. Dlatego odcinek otrzymuje tylko  albo aż 8/10.

dnia: 02 Marzec, 2015, 22:29:52 14 The Walking Dead Serial / Sezon 5 / Odp: S05E12 Remember - wrażenia

Zderzenie dwóch światów. Tak drastyczne, że aż urzekające klimatem. Świetna muzyka, budująca napięcie i rozwiewająca pozorny spokój. Wreszcie nowe tło, nowi bohaterowie, zupełnie nowe sytuacje. Aleksandria to raj, jeszcze nie utracony. Jak się w tej sytuacji zachować? Przed takim dylematem stoją bohaterowie.
-Rick ostrożny, czujny, bardzo przekonywujący. Troszkę będzie mi brakowało tej brody, ale jaka zmiana !!  Ostatnie zdanie daje do myślenia" przejmiemy to miejsce". Oczywiście jak coś pójdzie nie tak. Rick to król tego odcinka i chyba całego TWD.
-Carl dorasta.. właściwie już dorósł, przemiana z małego chłopca w mężczyznę.Walka przy boku ojca. Silny, zdecydowany, ma coraz więcej cech Ricka.
-Daryl, rozczulił mnie na maksa. Jak małe dziecko nie puścił szczurka nawet w gabinecie byłej pani senator. Nie umie się zmienić, ani myśli zaaklimatyzować. Będzie miał najciężej z całej naszej gromadki.
-Carol wzbudziła mieszane uczucia. Strój który do niej nie pasuje, i rozmowa o obiadkach i pomaganiu starszym. Przeobrażenie w ciągu paru godzin z Rambo w starszą kurę domową. Ten cyrk ze zdejmowaniem karabinu i nadmierny optymizm przy przydzielaniu zadań.  Potem znamienne zdanie " a jak tutaj zmiękniemy?" Masz rację Carol, ty się zmieniłaś kompletnie. Zupełny brak spójności, bardzo to razi.
 Reszta była, i tyle. Dobrze,że razem, że się wspierają i otaczają opieką. Wzruszające i bardzo realne. Olbrzymi plus.
Gdyby nie jedna wyprawa, dałabym odcinkowi maksymalną liczbę punktów. Dwóch domorosłych wojskowych zabierają Tarę, Glena i Noaha( po co jego, przecież kuleje?) na wypad. Męczą zombiaka i zamiast zabić drażnią się z nim niebezpiecznie. Bardzo nieracjonalne zachowanie. Wątpię by przeżyli wiele wypadów postępując tak częściej. Reakcja naszych bohaterów wyprowadziła całą sytuację na duży plus. Mimo wszystko uważam ten wypad za zbędny.
Popsuł mi nastrój, a byłam gotowa dać 10/10, za urzekającą inność tego co zobaczyłam na ekranie.
Dałam się zauroczyć, wciągnąć w tę grę i uwieść, pierwszy raz od 2 sezonu.
Podsumowując 9/10.
Skupiamy się na Ricku, krytyce czy obronie jego postępowania. Rick jest tylko 1/15 całego zespołu i choć dowodzi, nie jest przecież sam. Gdzie reszta ?? Oprócz Ricka i Aarona, inni przemknęli po ekranie. Teraz pytanie, czy kamera wodzi za Rickiem bo się miota, czy Rick się wygina bo kamera na niego najeżdża. To nie Jezioro łabędzie a Rick nie Barysznikow. Niech reszta się wreszcie ustawi na pierwszym planie. Dać im grać, walczyć, bić, mówić, płakać, całować, kopać, byle ich było widać. Grupa jest spora, można te solówki rozłożyć na parę odcinków. Także twórcy do dzieła, bo reszta bierze kasę za spacer po planie.
Strony: [1] 2