Posty z podziękowaniami

Show post that are related to the Thank-O-Matic. It will show the messages where you give a Thank You to an other users.


Wiadomości - Oak

dnia: 19 Czerwiec, 2020, 11:41:18 1 Uniwersum The Walking Dead / Komiks / The Walking Dead: Negan Lives

Po upływie niemalże roku od zakończenia komiksu "The Walking Dead", Robert Kirman ponownie otwiera jego podwoje i wraca do wykreowanego przez siebie uniwersum. Tym razem jednak chwilowo. Głównym celem przyświecającym wydaniu nowego zeszytu była chęć Kirkmana do wspomagania właścicieli sklepów i księgarń dotkniętych skutkami pandemii COVID-19.

"Negan Lives" zostało przeznaczone do sprzedaży lokalnej, wyłącznie w formie fizycznego zeszytu. Oznacza to, że numer ten nie uzyska wersji cyfrowej. Kirkman zapowiedział, że cały dochód uzyskany ze sprzedaży trafi bezpośrednio na konto sprzedawców. Jak sam powiedział, jest to forma odwdzięczenia się za to, że to właśnie dzięki właścicielom komiks stał się popularny i trafił do odbiorców.

Tak naprawdę Kikrman już w zeszłym roku zapowiedział, że na pewnym etapie chciałby powrócić do historii Negana. Jak widać, znalazł już ku temu powód.





"I czy w ogóle to źródło informacji jest wiarygodne. ;-)"

I tutaj właśnie wchodzę ja :D

"każdy z nich twierdzi, że to okaże się kinowym dziełem"

Kinowe dzieło, które zapewne do dystrybucji kinowej nawet nie trafi. Universal, który jest obecnie głównym dystrybutorem i producentem filmów o Ricku, ze względu na pandemię koronawirusa jak i zamknięcie kin, przerzuca swoje premiery w pierwszej kolejności na VOD. I niestety na chwilę obecną to samo widmo wisi nad trylogią, a przynajmniej najmocniej nad pierwszym filmem. A to oznacza, ze filmy co najwyżej obejrzymy na małym ekranie.

"Tak jak pisałem scenariusz jest już gotowy"

Scenariusz jest niby gotowy, ale Greg Nicotero który jest reżyserem pierwszego filmu jak dotąd widział tylko pierwsze szkice i nie ma pojęcia na jakim etapie jest Gimple z pisaniem. Nicotero wyraził się jedynie optymistycznie w kwestii tego, że obecny przestój i praca zdalna może wyjść na plus dla scenariusza, bo scenarzyści mogą poświęcić mu więcej uwagi. Ba, Gimple nadal zastanawia się nad niektórymi rozwiązaniami fabularnymi. Więc cóż...możemy śmiało założyć że scenariusz dalej jest jednak w powijakach, albo co najwyżej na średnio zaawansowanym poziomie.

A to z drugiej strony wcale nie dziwi. Do tej pory ze strony AMC nie padła żadna informacja odnośnie wznowienia produkcji, nie ruszył żaden kasting do żadnej konkretnej roli, zaś Gimple nadal rzuca to tu to tam jakieś zaszyfrowane wiadomości, nieudolnie próbując podtrzymać hype. Mimo rzekomo już "gotowego" scenariusza nadal nie mamy nawet krótkiego zarysu fabuły pierwszego filmu. A przecież wiadomo, że AMC z wielką chęcią by się czymś takim pochwaliło (zawsze to robili, zarówno przy TWD jak i FTWD)

"Ciekawe jak bardzo rozwiną wątek Ricka w 11 sezonie."

Pewnie nie rozwiną wcale. Jak dotąd jedynym znanym źródłem, które donosiło o rzekomym wątku Ricka w sezonie 11 był serwis "We Got This Covered", które....jak się okazało po ich poprzednich newsach o spin-offach, jest totalnie niewiarygodnym clickbaitowym serwisem.

"Dowiedziałem się, że obóz do którego trafił Rick to miejsce, w którym chcą wynaleźć lek, jest tam bezpiecznie i dobrze, ale... no właśnie ale... tutaj rozmówca uciął temat"

O tym też donosiło jedynie We Got This Covered, dodając jednocześnie info o rzekomym wątku testów na zombie i innych cudach na kiju. Niemniej ze względu na totalną niewiarygodność WGTC, nie brałbym tej informacji zupełnie serio.

A teraz podsumowując- na dzień dzień dzisiejszy wiemy tyle, że nie wiemy nic. Jak dotąd nikt z bezpośredniego otoczenia AMC i ekipy odpowiedzialnej za filmy, nie podał do wiadomości publicznej żadnych konkretów. Produkcja dalej jest w fazie preprodukcji i na chwilę obecną nie zanosi się by uległo to zmianie.

Biorąc pod uwagę to, jak powoli idą sprawy związane z preprodukcją  i jak stopniowo maleje hype na trylogię, skończy się to raczej na pułapie telewizyjnego wydarzenia, a nie pełnoprawnego kinowego filmu. Gimple po prostu przewartościował chęć zobaczenia Ricka na wielkim ekranie, po drodze licząc, że filmy przyciągną jeszcze nową widownię i fanów (co jest samo w sobie absurdalnym założeniem).

Dodam jeszcze, ze za możliwym fiaskiem trylogii przemawia to jak Gimple próbuje sterować i rozwijać całe uniwersum. Mija dobre kilka lat odkąd dostaliśmy pierwsze info o CRM, zaś typ nie ma bladego pojęcia jak to pociągnąć. Po drodze zaliczył wtopę z wprowadzeniem motywu do Fear, zaś planowane TWD:WB zapowiada się jako kolejny mało ekscytujący event, który co najwyżej może liczyć na średnio umiarkowany odbiór. Tytuł jest na tyle niepewny że jego premierę z kwietnia trzeba było przełożyć na jesień, żeby można było to połączyć z finałem sezonu 10.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To WB to będą te 3 filmy z historią Ricka, czy co to ma być? I wiadomo kiedy będzie ten specjalny finał 10 sezonu?


WB to kolejny serial w uniwersum TWD, filmy o Ricku będą z WB powiązane, ale to coś zupełnie innego.
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Orientujesz się, czy to ma polskie napisy?
Niestety nie ma
Możesz kupić na Epic Games Store ale tylko wersję cyfrową, nie ma wersji pudełkowej na PC.

dnia: 27 Grudzień, 2018, 21:31:53 6 The Walking Dead Serial / Aktorzy / Odp: Laurie Holden

Muszę się pochwalić :D Po ponad 9 latach po raz pierwszy gwiazda serialu TWD odniosła się do mojego wpisu. I to jeszcze nie kto inny jak sama Laurie Holden  ;D

Od jakiegoś czasu funkcjonuje na redditowych forach dotyczących TWD i FTWD pod nickiem Dorie95. Jak mi się uda znaleźć chwilę, zdarzy mi się tam skrobnąć od czasu do czasu jeden czy dwa posty. Parę dni temu na forum odnośnie TWD pojawiła się dyskusja dotycząca Andrei i właśnie Laurie. Oczywiście nie mogłem nie zabrać w tej rozmowie głosu xD

Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, fragment mojej wypowiedzi został zacytowany w jednym z artykułów serwisu comicbook.com- jednego z głównych i chyba najważniejszych serwisów zajmujących się m.in tematyką kirkmanowskiego uniwersum TWD.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Ku mojemu jeszcze większemu zaskoczeniu, do artykułu i konkretne do mojego wpisu odniosła się sama Holden

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Co bardzo interesującego, aktorka swój tweet podpisała hasztagami "me too" i "times up" czyli dwoma określeniami odnoszącymi się do obecnie toczącego się w Hollywood ruchu na rzecz walki o poprawienie statusu kobiet w branży filmowej (i nie tylko!) zapoczątkowanego zimą zeszłego roku.

dnia: 11 Czerwiec, 2018, 06:24:15 7 Fear The Walking Dead / Sezon 4 / Odp: S04E08 "No One's Gone"

Chciałem wierzyć, że Gimple może się jeszcze zrehabilitować. Że jako scenarzysta stanie na wysokości zadania i będzie potrafił dźwignąć upadającą markę. Naprawdę chciałem wierzyć. Niestety myliłem się. Gimple, mówiąc wprost, wal się. Wiele debilizmów w swojej karierze popełniłeś, wielokrotnie pokazałeś że jako scenarzysta, reżyser i showrunner jest całkowicie pozbawiony jakiejkolwiek logicznej wizji ale to co dzisiaj zaprezentowałeś....Osiągnąłeś szczyty debilizmu. Podejmując decyzję o usunięciu Kim Dickens i Madison z obsady, oficjalnie zabiłeś "Fear The Walking Dead"- serial który za sprawą 3 sezonu staną na silnych nogach i który przywrócił wiarę w markę. Gratuluje, w ciągu niespełna 8 odcinków zniszczyłeś tak naprawdę wszystko o co przez 3 lata walczył Erickson.

Na temat odcinka nie będę się wypowiadać. W świetle tego co dzisiaj miało miejsce, nie ma to zwyczajnie znaczenia. Nie mam bladego pojęcia w którą stronę podąży seria, ale nie wróży to niczemu dobremu. Mówi się że historia lubi się powtarzać. Tu się powtórzyła i to z dużo silniejszym skutkiem. Naprawdę. 

Dodam, że mega współczuję Kim. Po 3 latach walki o utrzymanie tego serialu na powierzchni, po 3 latach budowania tytułu i jego autonomii, zostać zastąpioną przez Lenniego Jamesa i Morgana. I to jeszcze po tym jak w zeszłym roku Gale Ann Hurd oficjalnie potwierdziła, że Dickens jest wiodącą aktorką cyklu. Dosłownie przed oczami mam Laurie Holden i 3 sezon TWD. W przypadku Dickens jest to jednak znacznie większy kaliber.

dnia: 23 Październik, 2017, 10:17:23 8 The Walking Dead Serial / Sezon 8 / Odp: S08E01 - Mercy

Witam wszystkich po tej półrocznej przerwie od czasu sezonu 7.

"Setny odcinek!";"Pierwsze 4 odcinki stopią wasze telewizory";"ALL OUT WAR!!!" bla, bla, bla...

Byłem na prawdę nastawiony pozytywnie na sezon 8. Pomyślałem sobie, że twórcy mogą nauczyć się czegoś na błędach popełnionych podczas kręcenia sezonu 7, ponieważ serial oberwał jeśli chodzi o stałą widownię. Cóż, generalnie byłem w błędzie. Więc zacznijmy tą mini recenzję premiery S8.

Epizod miał być "pay off'em" dla fanów, setny odcinek itp. itd. Nasłuchaliśmy się trochę tego w Promo, naoglądaliśmy się tego na plakatach a co dostaliśmy? Trzy odniesienia:
-Scena ze stacją benzynową, co już mieliśmy okazję zobaczyć na YouTube;
-Old Man Rick i scena pobudki przy kwiatkach;
-Odjazd kamery z tego blaszaka w Sanktuarium;
Uważam, że nic nie było aż tak świetne ale też nie było aż tak tragiczne. Fajne odniesienia i tyle(chociaż dla mnie i tak tych odniesień było za mało).

Atak na Sanktuarium? What the flipp was that? Negan wyszedł ze swoimi oficerami do uzbrojonych i wkurzonych rebeliantów i nie miał przy sobie żadnej broni palnej. GDZIE SĄ JEGO LUDZIE? Siedzieli sobie w środku i popijali kawkę czekając na atak? Sam fakt, że po eksplozji jego własni Porucznicy go zostawili na zewnątrz jest dla mnie żałosne.

"I will kill him" - Rick Grimes 8x01 ----- "He will live becouse is not about me" - Rick Grimes 8x16. Szkoda tylko, że serialowy Negan nie ma praktycznie szans na przeżycie( mówię tutaj o realnych szansach). Za dużo ludzi chce widzieć go martwym. Wystarczy wymienić chociażby Daryla i Maggie, a nawet samego Rick'a. Ale jednak Gimple strasznie chce go utrzymać przy życiu mimo iż do tej pory prowadzi go jako totalnego socjopatę. To co Negan zrobił Rickowi i jego grupie w 7x01 jest kilkukrotnie gorsze niż w komiksie i dla mnie nie ma logicznego wyjaśnienia na chwilę obecną na przeżycie Mr. Negana pod koniec wojny.

Darylek na motorku strzela do beczek? No tak, badass. Pozostawię to bez komentarza.

Przemowy wielkich wodzów? Standardowe gadanie o sprawach wyższych tylko tym razem ubrane w szaty wielkich przywódców wojennych. Brzmi to śmiesznie.

Poza tym główną wadą TWD jest fakt, że postacie to nie żywi ludzie z emocjami, wadami i zaletami. To ikony. Superbohaterowie. Badassy. Ludzki czynnik tych wszystkich bohaterów uciekł gdzieś pod koniec sezonu 5 lub na początku sezonu 6. Teraz widać to bardziej niż kiedykolwiek wcześniej bez takich postaci jak Glenn, Abraham, Shane czy Hershel. Jest wojna to idziemy się bić, kropka. Gdzieś w jakimś wywiadzie Reedus powiedział, że "Daryl jest gotowy zabijać wszystko". Rozumiem, że jazda na motorze i strzelanie do beczek podkreśla ten "killing mode"?

Jednak żeby nie być aż tak bardzo negatywnym na temat tej premiery to mogę z czystym sumieniem napisać, że efekty specjalne wyglądają wyjątkowo dobrze. Shiva wygląda zdecydowanie lepiej, eksplozję czy szwendacze również. Dodatkowo sceny akcji też wyglądają lepiej. W finale sezonu 7 wyglądało to tak jakby wszyscy strzelali w powietrze, bo przecież nie może być za brutalnie. Tutaj było chociaż kilka "brutalniejszych" zabójstw, ale oczywiście nie pokazali jak szwendacz rozrywa tego Zbawcę.

Wystawiłem 3/10, fabularni nic specjalnego a już w szególności ten materiał nie nadawał się na 100 odcinek. Żadna z postaci jakoś specjalnie się nie wybiła poza schemat, który znamy z sezonów 6-7. Personalnie nie mam jakoś specjalnej ochoty oglądać następnych odcinków, jednak poświęce się żeby móc pisać wkurzające dla "psychofanów" posty.

NOTKA
Wszystko w tym poście jest moją SUBIEKTYWNĄ opinią. Takie jest MOJE zdanie więc proszę o zachowanie szacunku podczas podejmowania dyskusji na temat tej wypowiedzi.



 
Boże zlituj się, Gimple dołączył do składu Fear. Oby jego rola decyzyjna została zminimalizowana na tyle mocno na ile się da.
Ahh cudownie.Przypomniały mi się stare dobre czasy.Jak miałem jakieś 10 lat i rozpływałem się nad filmami z Arnoldem,Sylvestrem i ich niezliczonymi pdróbkami.Filmami gdzie główny bohater biegnie środkiem pola z karabinem i trafia kogo chce a otaczający go ludzie prujący z karabinów maszynowych nie są w stanie go trafić.Piękne wspomnienia.



Tylko że do *&#^$&* jego mać nie powinno mieć to miejsca tutaj.Finałowa konfrontacja to po prostu SZCZYT kiczu i żenady.Poziom debilnych filmów akcji sprzed 40 lat..Tego bez facepalmu nie dało się oglądać.... Nawet szkoda czasu żeby wymieniać wszystkie żenujące elementy tego odcinka....Zostawię tylko najbardziej rażące

1.Sasha- każde ujęcie z nią do kosza.Beznadzieja,nuuuuuuuuuuuda i bzdura.Cała postać do śmieci i każda jej sekunda w tym odcinku-ze scenami z Abrachamem na czele
2.Akcja- tak jak wyzej napisałem - poziom zrealizowania 1/10
3.Beznadziejna gra aktorska- czy oni są już tak zmęczeni tym serialem?Nawet Negan był beznadziejny, teatrzyk dla dzieci normalnie- a pierwsze miejsce zajmuje  Maggie kiedy zobaczyła sashe-zombie.....Reakcja jak z castingu do gry w reklamie...
4.Scenariusz-kto to *#&(* wymyslil.Jak mogła się wywiązać jakakolwiek strzelanina skoro sekundę przed jej rozpoczęciem wszyscy z Alexandrii mieli broń wycelowaną w plecy- tu powinno być 90% strat w pierwszych sekundach,niezależnie od zaskoczenia Sasha
5.Wejście posiłków- tanie kino akcji+ beznadziejna realizacja
6.Cenne postaci - od razu było widać że wszystko jest tak zaaranżowane żeby nikomu z ważnych postaci nic nie mogło się stać....



Normalnie powiedziałbym że odcinek trzymał poziom sezonu *czyli mocne 2/10*  ale biorąc pod uwagę że to był finał na który wszyscy czekali 0/10  bo nie pamiętam większego rozczarowania.I na pewno był to mój ostatni odcinek
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jestem Sasha - przyszłam do Negana żeby go zabić w samobójczej walce.Niczego się nie boję bo gotowa jestem zginąć-byle ubić Negana.


Kilka godzin później


Leżę i płaczę że chcę się zabić bo wole wykitować samotnie niż próbując zabić Negana nożem który mi dał do ręki- no bo przecież była szansa że będzie szybciej machał kijem niż ja nożem-a przecież to by mnie mogło zaboleć.Lepiej leżeć i skomleć- w końcu taka jestem twarda zabijaka.Wcześniej nie obchodziło mnie to że po tej akcji Negan pojedzie pomścić swoich do Alexandri - ale teraz jest to takie przykre że odbiera mi chęć do życia..

Żałosne.....


Kto to wymyślił? Jakiś 8 latek dopisał do scenariusza potajemnie czy jak?DRAMAT logiczny

Z ciekawości zobaczę finał ale mam nadzieje że serial zaraz zakończy się na dobre i już nigdy nie wróci.To co zrobili z tą marką powinno być karane więzieniem

Tylko, że to była gra ze strony Sashy - żeby Eugene przyniósł jej broń, z której - zapewne - chciałaby odstrzelić jaja Neganowi. Dlatego po tym, jak przyniósł jej tabletkę, to się jednak podłamała. Bo już witała się z gąską... a tutaj Gienek złamał schemat.

Dla mnie trochę niewyraźnie wyszedł Gregor...  było widać, że się waha, ale jednak mogli pójść chociaż o jeden krok dalej. Tara na plus w tym odcinku, niezłe zakończenie. Ale całości zabrakło tego czegoś.

Cytuj
Wiecie co? Nie rozumiem jednego. Po co osoby które za przeproszeniem "jęczą dupe",że im sie serial nie podoba,że już dawno upadł to oglądają i komentują? Wiem,że każdy ma prawo do mówienia swojej opinii itp ale ludzi no ile można? Zawiódł Cie serial? Super. Przestań go oglądać i daj ludziom oglądać i żyć w spokoju.

Cóż, bo jesteśmy takimi samymi odbiorcami serialu co cała reszta i mamy jednakowe prawo do wyrażania swojej opinii, bez względu na to czy są to same peany, pozytywy, ambiwalencja, irytacja czy hejt (ale oczywiście podparty argumentami). Jeżeli oglądają to musi być tego jakaś przyczyna (np. sentyment w moim przypadku) niemniej czy negatywny odbiór obiera komukolwiek prawo do dyskutowania i komentowania? Nie wydaje mi się. Cytując fragment twojej wypowiedzi "daj ludziom oglądać i żyć w spokoju". Negowanie jednej skrajności by zaraz pójść w drugą?
Mózg mi wysycha. I nie chodzi tu już nawet o jakieś techniczne nielogiczności, bo o dziwo odcinek pod tym kątem był lepszy niż wcześniejszy, co niekonsekwentnie podejmowane decyzje wobec rozwoju postaci jak i samych ich ruchów i wydarzeń przez nie spowodowane w odcinkach. Gdy dowiedziałem się po raz pierwszy, że pojawienie się Królestwa w serialu zostało oficjanie potwierdzone, cieszyłem się jak dziecko. Aktualnie jestem zażenowany tym, jak to poprowadzili. Czyli powtórka z Hilltop (W pewnym sensie. Jezus i Gregory to dość ciekawe postacie, zaś sam obóz i jego tło potraktowali po prostu po macoszemu. Natomiast wątek Maggie-liderki gryzie w oczy jakby ktoś wsypał mi tam piach, kamienie, sól i pieprz jednocześnie).

Wszystkie te sceny z trenowaniem młodego oraz z tą "dziewczyną", to próba wzbudzenia u widza dodatkowego przejęcia się późniejszą śmiercią Bena. No szkoda chłopaka, ale jakoś się z nim nie zżyłem. W mojej opinii może gdyby pokazywali go wcześniej więcej i dali mu więcej czasu, aby wyraził jakieś swoje... Nie. Nie żyjesz, rip.

Zauważyłem, że większość ludzi oskarża Richarda o taki a nie inny obrót spraw...
Ci którzy głoszą taki pogląd, nie zauważyli jednak bardzo ważnej kwestii z wcześniejszych odcinków. Jest to również po części wina Morgana jak i Dredziarza. Ich zbyt pokojowe i pasywne podejście do sytuacji, zaowocowały tym co zobaczyliśmy w najnowszym odcinku. Rick i inni ostrzegali, próbowali im to wmówić. Jeżeli nie zaczniecie walczyć o wolność, ktoś w końcu zginie. Bo Zbawcy wami rządzą i mogą zrobić w każdej chwili co tylko chcą, jeżeli im się nie sprzeciwicie. Czy oni serio oczekiwali, że wszystko ze Zbawcami się ułoży? Że da się żyć spokojnie jako ich niewolnicy? Albo pozamykać ich w klatkach po prostu, wcześniej grzecznie prosząc żeby tam weszli? No to się właśnie zdziwili. A ja nie, bo nawet bez spoilerów spodziewałem się, że coś w końcu walnie.

"Because we've done nothing to stop them" ~ Richard s07e13

Śmierć Richarda... Nie mam słów. Głupszego zgonu nie było tutaj chyba od dawna.
To, co odstawili rycerze Kingdom to jakaś totalna tragedia. Nie wiedzą dlaczego Morgan zaatakował Richarda i dlaczego, ale nie rzucą się żeby pomóc przyjacielowi, bo po co? Zresztą, ułożyłem na szybko dialog który całkowicie obrazuje sytuacje.

Morgan: Wiem, że znasz mnie od niedawna i tak dalej, ale mamy parę wspólnych poglądów i ogólnie się lubimy, no to wiesz. Zabiłem go bo Ben przez niego zginął. Co tam, że znasz Richarda dłużej i był jednym z Twoich najlojalniejszych ludzi i nawet nie próbowałeś go ratować tylko stałeś wmurowany ze swoimi ludźmi i tyle. Wierzysz mi, co nie?

Ezekiel: No spoko, chodź się przytul i wracaj z nami. Zasadzimy krzaczki i fajnie będzie.

Morgan: Nie, idźcie dziady, chce być sam.

Ezekiel: Ok.

W jakim celu zrobili z Dredziarza kogoś... takiego? Do jasnej cholery, Morgan tu rządzi czy Ezekiel, bo ja się już pogubiłem?

Noo, Melissa. Dobrze sobie radzisz. Płacz więcej jako Carol w jednym odcinku, a może dostaniesz kolejną podwyżkę. Rozumiem "dramatyzmy" tych scen i sytuacji, na początku mi to nawet nie przeszkadzało i próbowałem być empatyczny wobec niej, ale czy ona musi być aktualnie znana tylko z płakania? Już bardziej podobał mi się obraz Carolki jako Terminatora, sama ratująca całą grupę.

Czekam na punkt kulminacyjny całego tego zamieszania, bo nie wiem, czy wytrzymam więcej odcinków tego typu.
Jak ktoś już wcześniej zauważył, głównym grzechem technicznej strony tego odcinka było sztuczne przedłużanie scen. I tu muszę się zgodzić w 100%. No ale ostatecznie i tak jest lepiej niż e12 i e10. Niech będzie, że 5/10 w takim razie (e10 wystawiłem lekko naciągane 4, a e12 1 tylko dlatego, że nie było oceny 0,5. Ahh, ta moja matematyka). Tutaj również lekko naciągnąłem, ale Jerry... Boże święty, ta postać poprawia mi humor.


Nie porwał mnie ten odcinek- w zasadzie każdy aspekt fabuły wygladał na niedopracowany. Nie wiem- może dlatego że trafiłem na wersję bez napisów a bylem trochę rozkojarzony, ale odcinek jak dla mnie co najwyżej średni. Wioska złomiarzy- zombie zupełnie mnie nie przekonuje. Snuja się jak autystycy, wyglądają jakby zapomnieli jak się mówi a uczucia usunęli sobie chirurgicznie. Ich praktycznie natychmiastowy mariaż z Rickiem jest mocno naciagany- ok, rozumiem że ma to pokazywać pewien pragmatyzm czy wręcz desperację grupy Ricka, ale bądźmy choc troche poważni: porywają Gabriela, kradna zapasy, oddział poszukiwawczy trzymaja na muszce , a Rick jakby nigdy nic proponuje im sojusz. Oni z kolei, choć dotąd najwyraźniej nie zetknęli się z Neganem nagle daja się przestraszyć/ przekupić jakimiś wirtualnymi korzyściami. Naciagane jak plandeka na Żuku. Samą walkę z zombie-jeżem w ogóle lepiej pominąć, podobnie jak jakość dialogów .
Królestwo- wychodzi na to że Ezekiel zdecyduje się na walkę ze Zbawcami jak mu ktoś tygrysa odstrzeli, bo wszystko inne zniesie bez problemu. Do tego Morgan, którego miękkobułowatość jest w tym kontekście irytująca. Sensei pozbył sie kręgosłupa i dodatkowo nie przeszkadza mu oglądanie poniżania innych.
Spotkanie Daryla i Carol miało chyba w założeniu być wzruszające i pełne emocji, a zamiast tego wyszła scena rodem z "Dlaczego ja?". Po kiego grzyba Daryl nie poinformował Carol o śmierci członków grupy? Uznał że wrażliwa istotka tego nie przeżyje? ;-) Przy okazji od razu załozyl że Carol i tak juz nie będzie miała okazji dowiedzieć się prawdy. Nielogiczne, dziwne i niepotrzebne.
Rosita z kolei wysuwa się na prowadzenie w kategorii "postac której głowę chciałbym zobaczyc oddzielona od reszty ciała". Kolejny odcinek ma 'trudne dni' i w zasadzie nic swoimi fochami nie wnosi.
Reasumując- słaby odcinek ktorego jedyna zaleta według mnie jest że ruszyl akcję do przodu i że ten nudny ruch już mamy za sobą.             
Jak na razie w tym sezonie każdy odcinek bez Negana to totalne dno i 2m mułu- ten odcinek trzyma się twardo tej zasady, niestety



Opiszę tylko to co mnie naprawdę uderzyło (reszta była po prostu średnia i niewiele znacząca) czyli

ZŁOMIARZE


...

Co to ma być? Scenarzyści naoglądali się Mad Maxa i się im z lekka światy popier####?

-grupa jest jakimś nieporozumieniem wymyślonym na kolanie-jest SKRAJNIE niewiarygodna...Banda bezużytecznych włóczęg bez żadnej wartości bojowej, z wyraźnymi problemami w głowach (wydaje im się że są jakimiś super wymiataczami)- a Rick się cieszy jakby trafił na wyszkolony oddział komandosów
-przywódczyni odpłyneła w inny wszechświat ze swoją samooceną -nie dość że jest żałośnie zagrana to jeszcze irytująca..Cała sytuacja,zawarta "umowa", wszystko to się w ogóle nie trzyma kupy,nie ma sensu - to wręcz jakaś paranoja-cała ta sytuacja...
-zombie w zbroi- KTO TO WYMYŚLIŁ??? 8 letni dzieciak jakiegoś ze scenarzystów podczas śniadania zajadając płatki?? Przecież to wręcz żałosne..........Zombie nic nie widział,nic nie słyszał- ale podążał za Rickiem jak predator-bzdura na bzdurze.Sam fakt trzymania takiego stwora na jakiejś "arenie"- to jest dramatycznie żenujące


Pierwszy raz podczas oglądania WD czułem żenadę na poziomie oglądanie "Chłopaków do wzięcia" - zasłaniałem twarz dłonią nie wierząc w to co widzę i słyszę- wszystko co związane ze złomiarzami -1/10 .Ultra dramat.

I jeszcze Carol.

Co to mają być wakacje u wujka na wsi? Siedzi jak obrażona księżniczka w chacie i czeka aż jej pod nos przyniosą żarcie?Co oni zrobili z tą postacią!Przecież ona jest skrajnie bezużyteczna dla serialu w tej chwili- a jej wątek jest abstrakcyjnie głupi i naiwny...

Ale mnie wkurzył i rozczarował ten odcinek,dla mnie jeden z gorszych ever
Strony: [1] 2 3 ... 7