Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - mirai

Strony: [1] 2 3 4
1
Sezon 6 / Odp: Petycja
« dnia: 07 Kwiecień, 2016, 23:03:30 »
Nie jestem zadowolony z finału, ale ta cała petycja to jakiś nieśmieszny dowcip. Uważam, że to najgorszy finał w całej historii TWD, no ale bez przesady. Ffani nie powinni odwalać akcji tego typu. To jest z góry skazane na niepowodzenie. Serio są ludzie, którzy myślą, że AMC weźmie to pod uwagę?

2
Po prostu kolejny raz lecą z widzami w ch... ekhm, bawią się z widzami. Aktor który odpadł na sto procent musi wiedzieć, że to były ostatnie chwile jego postaci. Przecież musi sobie znaleźć coś innego do roboty, bo przecież nie będzie dla niepoznaki przez cały 7 sezon siedział na planie filmowym. No chyba, że AMC mu za to będzie płacić, choć to prawdopodobieństwo wynosi zero, bo to przecież sknery jakich mało.
Nie wspominając już o tym, że ludzie ze Spoiling Dead Fans prędzej czy później dowiedzą się kogo brakuje na planie.

3
Ogólnie / Odp: Wpadki The Walking Dead
« dnia: 05 Kwiecień, 2016, 16:57:27 »
Przecież są tam dziury po kulach. Jedna jest na prawej stronie klaty, druga na prawym ramieniu, trzecia na szyi. Czwartej nie widać, bo to już typowy headshot. Ale racja, coś bardzo mało tej krwi.

4
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wniosek nasuwa się, oni sami nie wiedzą kogo Negan zabił, pozostawią sprawę otwartą i w maju wybiorą najmniej spodziewaną postać ;)

Albo taką, która prawie nikogo nie obchodzi, żeby nie zabijać ulubieńców widzów. Na chwilę obecną taką postacią jest Aaron... I wygląda na to, że tylko dlatego został "wciśnięty" przez Gimple'a na wycieczkę krajoznawczą Ricków. ;)

5
Sezon 6 / Odp: S06E16 Finał Sezonu "Last Day On Earth" - Wrazenia
« dnia: 04 Kwiecień, 2016, 19:47:19 »
Większość odcinka mi się podobała. Zabawa Zbawców z Rickami była naprawdę fajna. Na plus także postać "dżitiejowego" Trevora, a postać Negana to już w ogóle imo cud i miód (tylko to jego słownictwo trochę ugrzecznione, cały czas rzucał "shitami", a to nic specjalnego, skoro Abraham ciągle to robi).
Więcej napiszę, jak ochłonę i przemyślę sobie ten odcinek, bo jestem świeżo po nim, ale tak czy siak...

... końcowa scena zawiodła mnie jak jeszcze żadna inna scena z całego TWD. Serio AMC? Serio Gimple? Nie macie jaj, żeby ubić kogoś z pierwszoplanowej ekipy, tylko serwujecie beznadziejny cliffhanger? I teraz co? Będziecie patrzeć po internetach, jaka jest reakcja ludzi, a dopiero potem wybierzecie ofiarę Negana? God, jakie to było słabe.
Dalej mam jednak nadzieję, że rozpiżdżony został tłusty łeb Dixona.

6
Sezon 6 / Odp: S06E15 "East" - wrażenia
« dnia: 03 Kwiecień, 2016, 21:43:16 »
Serio ludzie myślą, że dziecko Maggie jest już martwe i zamieni się w szwędacza? Ile czasu jest już w ciąży? Stosunkowo niewiele, więc jedyne co się znajduje w jej brzuchu to płód. I nawet gdyby było już martwe, to nie byłoby na tyle rozwinięte, żeby stanowić realne zagrożenie dla noszącej go matki. Wątpię, żeby się nawet przemieniło będąc w takiej postaci.
Oczywiście nie znam się na tych sprawach, ale wystarczy to wziąć na logikę i pomyśleć...

Większość rzeczy, jakie chciałem napisać o wrażeniach, już zostało napisane, więc...
Odcinek był dla mnie w porządku. Ani mnie grzał ani ziębił. Na największy plus z mojej strony to sceny Ricka z Morganem. Ci dwaj zdecydowanie spędzają zbyt mało czasu ze sobą i mam nadzieje, że w przyszłym sezonie to nadrobią. Morgan z pewnością nie umrze w finale. Inaczej nie ciągaliby go tak tymi scenami po napisach w piątym sezonie.

Na Carol nie mam słów, nie interesuje mnie los tej postaci wcale a wcale.

Scena końcowa. Bardzo się ucieszyłem, wtedy kiedy Dwight strzelił do Dixona. Normalnie aż przyklasnąłem z radości. Daryl jest już tak mdły i nudny, co zresztą pisałem na jego temat w temacie dla jego postaci, że jeśli przeżyje spotkanie z Neganem i jego "koleżanką", to będę bardzo zawiedziony. Jest tyle ciekawszych postaci, które pojawiły się w tym sezonie, że szkoda tracić czas antenowy na nudnego Dixona.

7
Sezon 6 / Odp: S06E12 \"Not Tomorrow Yet\" - Wrażenia
« dnia: 08 Marzec, 2016, 00:10:33 »
Odcinek bardzo przyjemny. Ani na chwilę się nie nudziłem, nawet przy początkowych scenach z Carol, za którą nie przepadam. Obawiałem się, że będzie to odcinek w całości poświęcony jej postaci, ale na szczęście moje obawy się nie sprawdziły. Dodam także, że nie irytowała mnie, tak jak w poprzednich odcinkach, a to już na plus z mojej strony.

Sprawdza się to, co pisałem w temacie o Dixonie. Im go mniej na ekranie, tym jego postać jest znośniejsza, a także odcinek na tym zyskuje. Dalej mam nadzieję, że to on pójdzie na randkę z L i dodam, że będę zawiedziony, jeśli będzie to ktoś inny (tak, czytałem komiks).

Podobała mi się scena, w której Rick okładał pięścią głowę trupa, a zapytany o co chodzi, dostał odpowiedź, że jest jeszcze gorszy od Negana (more or less).
Scena z Rickiem i Gabrielem również na plus. Ksiądz mimo chęci pomagania swojej grupie, nawet w zabijaniu, dalej nosi się jak duchowny, żeby nie zapomnieć, kim był i kim de facto wciąż jest. W pewnej chwili myślałem, że Rick skądś wytrzaśnie odznakę szeryfa. Albo że w przyszłych odcinkach będzie na nią spoglądał i przypominał sobie, kim był (wiem, że zawieruszyła się ona gdzieś w finale 3 sezonu, ale mógłby przez przypadek znaleźć jakąś inną w Alexandrii).

Gabriel jest zdecydowanym zwycięzcą tego odcinka. Ktoś wcześniej pisał, że bardziej przypominał "Preachera" niż samego siebie. Ja również odniosłem takie wrażenie! I podoba mi się to, że zanim zastrzelił Zbawcę, zacytował mu fragment Pisma Świętego. Miałem nadzieję, że to zrobi i kiedy to zrobił na mojej twarzy pojawił się ogromny banan, a w głowie miałem tylko jedną myśl "to było zajebiste!".
Oby wyszedł na prostą, bo mimo narzekań innych ludzi, naprawdę go polubiłem.

Abraham... cóż o Abrahamie, zachował się jak dupek, nie da się ukryć. Najpierw poszarpał mięsko, wychędożył Rositę, a potem bez wyjaśnienia sobie odchodzi. Chociaż z drugiej strony... załatwił sprawę od razu, bez niepotrzebnego przedłużania.
Mimo to, nadal go lubię i nie chciałbym, żeby zginął.

8
Postacie / Odp: Daryl Dixon
« dnia: 04 Marzec, 2016, 18:19:59 »
Daryl Dixon... Odkąd w V sezonie wyjechał z Aaronem w poszukiwaniu nowych ludzi, myślałem, że jeszcze coś będzie z tej postaci. Na początku VI sezonu, kiedy było mało Daryla, również myślałem, że teraz zostanie przesunięty na dalszy plan, żeby twórcy mogli wyeksploatować pozostałe, stare jak i nowe postacie. Niestety, zawiodłem się po raz kolejny. Dixon nie tyle, co jest nudny, ale także mdły i wręcz odpychający, przynajmniej dla mnie.

Kiedyś owszem, byłem fanem Daryla, ale skończyło się to na sezonie III. Od początku sezonu IV ta postać zaczęła mnie nużyć, a z biegiem czasu oglądanie go na ekranie było najzwyczajniej w świecie męczące. Jednym z większych kroków ku "Darlenowej niechęci" był odcinek, w którym razem z Beth ganiał za alkoholem. Zamiast szukać swoich ludzi, wrócić do więzienia, poszukać śladów innych, to lepiej iść się naebać.
Doszedłem do wniosku, że im mniej Dixona na ekranie, tym lepsze jest to dla samej postaci. Pamiętam jak w I i II sezonie kusznik tylko od czasu do czasu "zabłysnął", zaś historia toczyła się wokół innych postaci, a sam serial był o wiele bardziej ciekawy i przyjemniejszy w odbiorze (pomijam fakt, że później zmienili się showrunnerzy).

Gwoździem do trumny był moment, w którym Dixon opłakując Beth, której prawie w ogóle nie znał (wcześniej ją ignorował i miał z nią jedynie epizod po upadku więzienia) odłączył się od grupy i poszedł do lasu płakać i przypalać się papierosem... No luuuudzie, serio? Taki niby z niego "badass", a zachowywał się jak emo, które ciągle beczy i tnie się żyletkami. Bez obrazy, jeśli jakieś emo czyta ten post...
W późniejszym czasie, każda próba pokazania "badassowości" Daryla przez twórców, jak np. akcje z bazooką (a także inne rzeczy, jakich dokonał na przestrzeni sezonów IV-V-VI) wywoływały u mnie zażenowanie, zaś sam kusznik wydawał mi się groteskowy.

Myślę, że wiele postaci traci właśnie na tym, że zbyt wiele czasu poświęcane jest Darylowi, przez co właśnie mieliśmy "zeszmacenie" Tyreesa (większość wie, jaki był w komiksie) a także wyrzucenie relacji Rick-Abraham do kosza. Szkoda, naprawdę szkoda.

Mam nadzieję, że nadchodzący w serialu Negan zapozna swoją Lucille z postacią młodszego Dixona. Dogłębnie.

9
Ogólnie / Odp: Cytaty TWD
« dnia: 29 Luty, 2016, 16:40:31 »
Abraham Ford:
- Mother Dick! - uśmiechnięty i otoczony przez szwędaczy.

- Simply put, there's a vast ocean of shit you people don't know shit about. Rick knows every fine grain of said shit... and then some. - wyrażający swoje zdanie na spotkaniu Aleksandryjczyków pod koniec piątego sezonu.

- You got a damn mouth on you, you know that? What else you got? - gdy widzimy go pierwszy raz, tuż po upadku więzienia.

Rick Grimes:

- I'm not the good guy anymore. - wyprawa z Shanem, 18 Miles Out.

- We are the Walking Dead. - przemowa w stodole, podczas burzy.

- You and Lori... I get what happened. When I figured it out, and I figured it out pretty quickly, I wanted to break your jaw, and let you choke on your teeth but I didn't. It wasn't weakness. It took everything. - rozmowa z Shanem na drodze, 18 Miles Out.

- They're fucking with the wrong people! - finał czwartego sezonu.

Merle Dixon:
-  I can't go with you! I tried to kill that black bitch. Damn near killed that Chinese kid.
- He's Korean.
- Whatever. - leśna kłótnia ze swoim bratem.

- Now, how's about a big hug for your old pal Merle? - pierwsze spotkanie z Andreą w trzecim sezonie.

- Do you even possess a pair of balls, baby brother? Are they even attached? And if they are, are they yours? - rozmowa ze swoim młodszym braciszkiem, poprzedzająca porwanie Michonne.

10
Ogólnie / Odp: CRY ME A RIVER - czyli nasze łzy wylane przy TWD
« dnia: 24 Luty, 2016, 20:41:27 »
Zdecydowanie śmierć Lori. Chyba najbardziej wzruszająca śmierć w całym serialu. Nie byłem jej wielkim fanem, ale nie irytowała mnie tak, jak innych. Mogła spokojnie dożyć końca więzienia i zemrzeć jak w komiksie, ale i tak jej pożegnanie z synem było najbardziej poruszającą chwilą w TWD.

Shane również miał fajne odejście, imo. Był dupkiem, trzeba przyznać, ale to właśnie on nakręcał akcję drugiego sezonu. Scena jak Rick dźgnął go nożem była fenomenalna moim zdaniem. Nie wiem, jak wy, ale ja czułem tą rozpacz Szeryfa, kiedy musiał odebrać życie swojego (byłego) przyjaciela.

Śmierć dziadzia Hershela również była tym momentem, kiedy zrobiło mi się żal postaci. Z reguły nie przywiązuję się do serialowych czy innych nieistniejących ludzi, ale Hershel miał to coś, miał to człowieczeństwo i wiarę, którą dzielił się z innymi. Zaczynał jako dupek, nie chcąc grupy Szeryfa na farmie, a odszedł jako jedna z najważniejszych i najbardziej uwielbianych postaci. Postać, której mi teraz brakuje w serialu, ale gdyby miał zostań zmarginalizowany, jak inne ciekawe postacie na rzecz tych nieciekawych (jak np. Daryl), to może i lepiej, że go uśmiercili, zostawiając jego obraz w głowach ludzi jako dobrego człowieka (i dobrze poprowadzoną postać).

Merle. Dupek, rasista, facet z niewyparzoną gębą, złodupiec. Jak można go nie lubić? Jego też mi brakuje. Fajną miał przemianę swojego charakteru. Balansował pomiędzy dobrem a złem, bo mimo, że na początku chciał zabić Michonne, to później jednak darował jej życie na rzecz odkupienia w grupie Ricka, aby także móc być ze swoim bratem.
Merle to był właśnie ten "Dixon badass", "Dixon z jajami". Jego młodszy brat przy nim to ciepłe kluchy.

Kolejność nie ma znaczenia.

11
Postacie / Odp: Daryl Dixon
« dnia: 09 Luty, 2016, 19:05:40 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Chodzą takie słuchy, że
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
ale czy na pewno tak będzie dowiemy się za kilka miesięcy.
Miejmy nadzieję. Najwyższy czas, żeby ten moment nadszedł.

12
Ogólnie / Odp: Czego brakuje w TWD?
« dnia: 29 Listopad, 2015, 23:31:41 »
Aktualnie brakuje w TWD takiego prowadzenia fabuły, jak w pierwszych trzech sezonach. Chodzi mi dokładnie o to, że od czwartego sezonu dostajemy odcinki poświęcone jednej lub dwóm postaciom, urywające główny bieg fabularny, przez co materiał szybko się nudzi.

Druga sprawa... Może to tylko ja, ale naprawdę brakuje mi w najnowszych (5, 6) sezonach ścieżki dźwiękowej z pierwszych trzech sezonów. Te starsze osty, jakoś tak bardziej zapadały w pamięć, niż te, które są obecnie wkomponowane w odcinek. Wiem, że aktualnie są to jakieś wariacje tych starszych motywów muzycznych, ale nie ma w nich tego... czegoś.

13
Sezon 6 / Odp: S06E03 "Thank You" - Wrażenia
« dnia: 26 Październik, 2015, 21:58:33 »
Odcinek naprawdę dobry. Cały czas trzymał mnie w napięciu. Niby wiadomo, że nie odstrzelą Rick'a, bo to główny bohater, ale mimo wszystko naprawdę zacząłem się obawiać o jego los. Oczywiście świetnie zagrał Andrew Lincoln, no ale on świetnie gra w każdym odcinku, więc...
Co do śmierci Glenn'a... Jeśli przeżyje on coś takiego, to będzie to największy, imo, strzał w stopę twórców TWD. Nie ma opcji, żeby Koreańczyk przeżył. Nawet jeśli nie wezmą się za niego szwędacze po stronie, po której upadł, to przecież po drugiej stronie siatki również było ich pełno. Nie wspominając o tym, że z tej sytuacji nie było wyjścia. Trupy zjedzą Nicholasa, ok, zaczną jeść Glenn'a. Nie ma innej opcji. Na anglojęzycznej stronie ludzie piszą, że krew Nicholas'a może zostać kamuflażem dla skośnookiego. Totalny bullshit. Ta krew byłaby świeża, a jak wiadomo, krew i wnętrzności jakimi posługiwali się Rick, Glenn i Carol pochodziły od rozkładających się już ciał.
Mimo, że lubię tę postać (poza 3 sezonem), to naprawdę lepiej będzie, jeśli zostanie martwy. Jego bohaterskie wyjście z opresji byłoby groteskowe i zupełnie pozbawione sensu.
I jak ktoś pisał wcześniej, ta śmierć Azjaty otwiera furtkę na
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Odcinek podobał mi się i dałem mu notę 9/10.

14
Ogólnie / Odp: Quiz, zagadki o serialu TWD
« dnia: 21 Wrzesień, 2015, 18:58:17 »
Z perspektywy Garetha: od lewej - Bob, Rick, Daryl, Glenn, a potem jakieś randomy i na końcu (lub początku, zależy od perspektywy) Sam.

W co strzelił Aiden (i co spowodowało wybuch), kiedy razem z Glennem i ekipą wybrali się do centrum handlowego?

15
Sezon 1 / Odp: S01E02 "So Close, Yet So Far" -Wrażenia
« dnia: 31 Sierpień, 2015, 18:52:36 »
Jak na razie jest ciekawie, przyznaje, ale nie wciągnąłem się w to tak, że z utęsknieniem wyczekuję kolejnego odcinka. Czekam na moment przełomowy, który sprawi, że porwie mnie ten serial w całości.
Podoba mi się w tym serialu to, że naprawdę nikt nie wie, co się dzieje i małymi kroczkami będą wszystko odkrywać. Wiadomo, jednego widza może to odepchnąć od historii, a drugiego niekoniecznie. Ten odcinek świetnie pokazał, co się dzieje z ludźmi, kiedy nie wiedzą z czym mają do czynienia a rząd daje pupy. Brejs jorself zamieszki is komin. Prawdopodobnie tak wyglądałyby pierwsze dni ZA, gdyby ta w ogóle była możliwa.
Postacie póki co nie irytują, a to dobry znak. Oglądając poprzedni odcinek, obawiałem się, że Madison będzie Lori 3.0 (biorąc pod uwagę fakt, że Andrea w pewnym momencie była wersją 2.0, haha), ale moje obawy zostały rozwiane. Na jak długo? Pożyjemy zobaczymy.
W każdym razie, daję ocenę 7/10 i zostawiam link do końcowej piosenki, gdyby ktoś szukał~
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Strony: [1] 2 3 4