Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Cierpa

Strony: [1] 2 3 ... 5
1
Sezon 10 / Odp: S10E13 ,,What we become\"
« dnia: 21 Marzec, 2020, 23:17:50 »
Nareszcie, odcinek który się oglądało z wypiekami na twarzy!  :)
Kurcze, nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałem odcinek TWD z takim zaciekawieniem i nutką strachu co twórcy serialu przygotowali dla naszej Mich.
Sceny na zasadzie "what if" to był prawdziwy powrót do tamtego starego TWD, które pokochałem i śledziłem z zapartym tchem, a czekanie na kolejny odcinek to była prawdziwa katorga xD
Całkiem fajnie poprowadzone losy bohaterki, z małą dziurą fabularną pomiędzy wydarzeniami kiedy Daryl nie pomógł naszej Michonne a spotkaniem ze Zbawcami. Do przebaczenia... :(
 Potem to już sam miód, począwszy od napadu na posterunek zbawców i kończąc na scenie w lesie, kiedy bohaterowie klęczeli przed Neganem... i Michonne xD. To było coś pięknego patrzeć na Michonne, która bez skrupułów wybierała swoją ofiarę (na kogo padło? Czyżby Maggie straciła głowę? :mag:).
Sceny w ośrodku badawczym trochę pokręcone, ale całkiem fajnie ukazali stan Michonne w momencie działania środka halucynogennego.
Virgil? Świr i to do tego niebezpieczny... szkoda, że go jakiś sztywny nie ugryzł na sam koniec odcinka, aby nikt go nie musiał zabić  :swelol:.
Randomy bez większego znaczenia  :D.
Scena końcowa...? Bombowa! Moment zawahania Michonne aby pomóc nieznajomym i te odgłosy postaci pytające czy jej pomóc pokazały to kim się stała nasza bohaterka od momentu kiedy uratowała Andrea, a także wybierając ścieżkę, która połączyła jej losy z losami Ricka (btw... czy w oryginalnej scenie jak Michonne stała za metalową siatką, to nie trzymała koszyka z jedzeniem dla dziecka?).
Gdzie się udała Michonne? I czy odnajdzie Ricka? Raczej z pewnością można powiedzieć, że tak, ale na ten moment wielkie dzięki i duże brawa dla Danai Gurira za wszystkie te sezony i za jej Michonne, którą będę ciepło wspominać... a także czekać na jej powrót  :lubie:

2
Sezon 4 / Odp: S04E08 "No One's Gone"
« dnia: 12 Czerwiec, 2018, 16:52:58 »
Serial pada niczym mucha zamknięta w słoiku... To co wypromowali w pierwszych odcinkach po zabiciu Nicka było zapowiedziom dalszej czystki jaką czeka FTWD, aby ostatecznie scalić się w The Walking Dead. Miałem bardzo cichą nadzieję, że Madison ujdzie z życiem i ujrzymy narodziny Alphy (mały spoiler). Niestety ERROR 404 not found :)

Wszystko to co konkretne, zostało napisane przede mną, więc nie ma co męczyć paluchów i stukać kolejne mądrości.
Pan Salzar pewnie też kopnie w kalendarz w finale sezonu (because what's the point of living without family etc.) albo skreślą naszego murzynka (because what's the point of living without drinking alongside Madison etc.).
Cieszę się, że przeżył John bo uwielbiam oglądać jego sztuczki z rewolwerami xD

Jedyny szok jaki dostałem po obejrzeniu półfinału sezonu to mała adnotacja na Walking Dead WIKI:

"In Talking Dead it was confirmed that one of the tapes in Althea's truck labeled "Abe/Doctor" was an interview of Abraham Ford and Eugene Porter, revealing that Althea encountered them before they met Rick's Group."

See ya!

3
Sezon 4 / Odp: S04E07 "The Wrong Side of Where You Are Now"
« dnia: 05 Czerwiec, 2018, 14:56:25 »
Cytuj
Wtedy eksplozja mogłaby wywalić bramę i wpuścić Szwendy do środka.

Przecież na koniec odcinka grupa Morgana wjechała przez otwartą bramę główną, która nie była naruszona. Drugą sforsowali wozem, ale jakoś za solidnie to ona nie wyglądała. Więc eksplozje można spokojnie wykluczyć.

Ja uważam, że Madison i reszta main castów uratowała dzieciaki i się rozdzielili. Bramy nikt nie zamknął, bo szwendacze zostały pewnie wcześniej polane benzyną (zanim zostały uwolnione z samochodów) i przeszły przez linie ognia... Zrobiło się duże zamieszanie i nikt nie zamknął bramy no bo szok jak cholera, że idą na nich płonące zombie xD. Dlatego widzieliśmy je spalone w ostatniej scenie. Stadion upadł, ludzie poumierali, a Madison pewnie została uwięziona.

Simple as f*ck :)

4
Sezon 7 / Odp: The Walking Dead S07E03 - "The Cell"
« dnia: 08 Listopad, 2016, 14:35:18 »
 :yahoo:We're on easy street :yahoo:
 :dance:  And it feels so sweet :dance:
 :yay:   Cause the world is but a treat  :yay:
 :rotfl:      When you're on easy street
  :rotfl:

BTW nie mam nastroju do pisania  :(

"Easy Street by The Collapsible Hearts Club" trafia do mojej listy wesołych kawałków na mp3  :lubie:
Nie wiem ile dni Daryl był torturowany tymi radosnymi nutkami, ale na jego miejscu poprosiłbym Dwighta o wersje karaoke  :biggrin:
Dobra, dobra... wiem, że ostatnie wydarzenia nie wprowadzają w dobry nastrój, a kanapka z psim żarciem pewnie smakuje równie dobrze co BigMac za 5 zł w promocji. Współczuję naszemu twardzielowi...

STANDARDOWO: The Walking Dead powinno zmienić nazwę na The Walking

Wstęp bardzo ciekawie przedstawił Dwighta oraz jego metody w zdobywaniu ulubionej kanapki, która pokryta jest na wierzchu musztardą i piklami. Co dokładnie? Nic... Najwyraźniej zachowuje się jak hiena, która w momencie odwrócenia uwagi przez inne osobniki, po cichutku kradnie zdobycz (nawet buchnął Dixonowi ciuchy... w tym gacie  :swelol:). Inni najwyraźniej mają to głęboko w... Umm... dzieci poszły spać?
Ale on ma fajnie... Negan po zastosowaniu żelazka, przywrócił mu status "top guy" i bierze co mu się nie należy. Serio?

Negan jest wielce miłościwym władcą skoro przyznaje tyle przywilejów panu D po tym jak próbował uciec z jego lekami. Nie wiem co takiego robił Dwight skoro Negan uznaje go za najlepszego ze swoich ludzi. WSZAK Dwight wrócił do serialu kilka miesięcy po spotkaniu w lesie Dixona. Zabił Denise i wrócił z podkulonym ogonem do bazy Zbawców.
Próbuje grać twardziela, ale bardzo słabo mu to idzie.

Pościg za Gordonem (aka jego przyjacielem) wyglądało jakby Dwight NIE MIAŁ ZIELONEGO POJĘCIA o życiu "poza murami". Przechodzi sobie grzecznie koło umarlaków, gapiąc się na nich bez przyczyny... a tu bach! Nawet zwykłego noża nie miał, tylko pistolet... Nawet celując w Gordona pan D wyglądał jak PIZDA. Jego nowa twarz, uzębienie aż PROSZĄ się o jakiś diaboliczny grim face  :twisted:

Widocznie ci z AMC uważają inaczej....

A teraz wróćmy do naszego badassa. Dixon pękł i nic w tym dziwnego... TO NIE JEST ROBOT tylko człowiek. On także ma uczucia - dodatkowo on i Glenn byli przyjaciółmi (choć tego nie było widać). Razem w grupie Ricka przeżyli tyle czasu...
Bardzo podoba mi się jego postawa wobec Negana. Jego niesamowity spokój w momencie kiedy Negan chciał go bliżej zapoznać z Lucille  :lovely: mocno mnie zaskoczyła! Nie wiem czy to jego charakter czy brak chęci życia zabiły jego reakcję.

Sam Negan nie był tym Neganem, którego podziwiam z komiksu. Baza Zbawców także mnie zawiodła... I WTF Z POKOJEM SAMEGO NEGANA? To jakiś żart... Gdzie te panienki, alkohol, meble, żyrandol... Upsss chyba mnie trochę poniosło...

Sherry to kłamliwa baba... Założę się, że dała cynk Neganowi odnośnie ucieczki Daryla... I że niby JEJ TAK BARDZO przykro itp..... Bla bla bla....

Nadal czekam z niecierpliwością na dalsze wydarzenia  O0

5
Sezon 7 / Odp: The Walking Dead S07E02 - "The Well"
« dnia: 31 Październik, 2016, 17:15:50 »
The Walking Dead powinno zmienić nazwę na The Walking Dreds. Ezekiel chyba nigdy nie był u fryzjera  :swelol:

GENERALNIE - zwolnienie tempa nie wyszło bardzo źle tylko bardzo dobrze, jednakże lekka nuta słodyczy w postaci nadzwyczajnie dziwnej relacji jaśnie pana dredowatego i stukniętej Carolci to już inna bajka. Bajka rodem tych, w których źli doradcy i fałszywi przyjaciele zabijają króla, a zakochana kobieta straci na tyle rozum, że poszerzy grono umarlaków. Tak panno Carol... tobie niewiele brakuje, aby przeżyć tą samą traumę co Carol pana Kirkmana.

Kingdom (Hearts). Kurcze... to normalnie raj na ziemi. O niebo lepsze schronienie niż Aleksandria. Co ciekawe, wewnątrz (jak Carol zauważyła) ludzie BAWIĄ się w najlepsze. Świat zszedł na psy, a oni sobie śpiewają i oglądają filmy. Serio? Moment... Niech mój dziwnie skonstruowany mózg przypomni sobie o rzeczy, która przytrafiła się w ostatnim odcinku... AH TAK! Negan.

Mam uwierzyć gościom od serialu, że pan Negan grzecznie i bez problemów skłonił Ezekiela i resztę, aby ci oddawali 8 warchlaków co tydzień? TEN NEGAN? Oj nie pasuje mi to.... I proszę tutaj nie odpowiadać w formie fajnego bullshitu, którym pan dredowaty wypełnia mózg pana Morgana, słowami o wielkiej tajemnicy. Jakiś początek musiał być... right?

OGÓLNIE Ezekiel jest bardzo fajnym królem. Wszystkie jego słowa, mądrości i decyzje są bliskie mojej wizji dobrego przywódcy. TO działa na ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o innych grupach, które niosą strach i terror. Nic nie mogę mu zarzucić. Spodobała mi się jego (mam nadzieję) szczera rozmowa z Carol, Z DRUGIEJ STRONY chciałbym zobaczyć okrutnego Ezekiela jako władcę. W końcu żaden król nie jest słodki i miłościwy, a poddani grzeczni i lojalni.

BTW Ezekiel to czyste Ctrl+C / Ctrl+V pana Morgana. Ten sam spokojny ton głosu, uśmiech i grzeczność, kolor skóry.... Dobra. Uczesanie inne...

Ok ok... Do pana Morgana TAKŻE nie mam zastrzeżeń bo facet wie co jest dobre, a co złe. Nauki twórcy sera nie poszły w las. Nie będę opisywał jego charakter itp. bo to już pisałem setki razy w odcinkach, kiedy Morgan pojawił się na wizji. Nic się nie zmieniło, jednakże zgadzanie się na każde słowo Ezekiela troszeczkę mnie niepokoi.

Teraz parę słów odnośnie dzieciaka. Mól książkowy (bez urazy) chce zostać jeźdźcem i brać udział w wyprawach po świnki itp. Od początku wybuchu zarazy upłynęło sporo czasu, a ten zachowuje się jak palant z maczetą. Serio... dopiero niedawno król zdecydował, aby bawił się w rycerzyka? Nie tuż po śmierci ojca? JA ROZUMIEM, że pod wpływem strachu na widok szwendacza można lekko stracić panowanie i nie trafić w mózg... ale to wyglądało tak jakby NIKT nie powiedział mu jak skutecznie zabić zombie........ HALO! Kto uczył tego dzieciaka? Bibliotekarka, czy chórzystka?  :facepalm:
Negan... błagam... zajrzyj do Królestwa.

AHA... Tabitha > Shiva  :lubie:

6
Sezon 7 / Odp: The Walking Dead S07E01 - "The Day Will Come When You Won't Be"
« dnia: 24 Październik, 2016, 17:28:35 »
The Walking Dead od teraz powinno nazywać się The Walking P-Rick. Ale o tym zaraz...

Czekalimy, czekalimy bardzo długo, aż nadszedł ten wielki moment. Nie! Najbardziej zaje*isty moment w całym TWD. Brutalność... tego słowa dawno nie widziałem w tym serialu od bardzo dawna. O nieeee moi drodzy! Schowajcie do kieszeni nudne sceny z sezonu 6, zapomnijcie o jakimś tam śmiesznym Gubernatorze, kanibalizmu, czy tygrysie, który pojawi się za tydzień. Ten czas należy do prawdziwego króla terroru i krwi.

Negan.

Postać idealna. Dlaczego idealna? A jak wam się wydaje? W jakich okolicznościach oni teraz żyją? Dzięki czemu ktoś taki jak Negan ma u stóp ludzi, którzy kryją go nawet w obliczu śmierci? TO NIE MIŁE I CIEPŁE SŁÓWKA zapewnią ci przetrwanie... Nie panie P-Rick. To strach... Ten strach, który od pierwszego dnia apokalipsy zawładną światem. Być może się mylę... ale miłość, dobro i przyjaźń to droga do cierpienia.
Negan doskonale wie jak zmiękczyć największego twardziela tak, aby i on dostał skrętu kiszek na widok Luccille  :lovely:

Rick... myślał, że zawsze będzie ze swoimi przyjaciółmi... NIE. Ze swoją rodziną... Słodki obrazek pokazany pod koniec odcinka to był dla mnie czysty śmiech... Uśmiechnięci, bez strachu bohaterowie najzwyczajniej biesiadują w świecie gdzie jest praktycznie 0 jedzenia. A jak pokazały wydarzenia w więzieniu, nawet hodowla zwierząt, czy uprawa roślin i warzyw nie zawsze będą dawały pożywienie. Błagam cię Rick... Obudź się!

Teraz zasadnicze pytanie... dlaczego Glenn i Abe? Tu nie ma wątpliwości, kto zawinił... Dobrze wiemy, że cały incydent zaczął się od momentu gdy Maggie zaproponowała pozbycie się Negana w zamian z połowę rzeczy dla Aleksandrii. Negan działa w taki sam sposób, aczkolwiek on zdaje sobię sprawę, że z martwego człowieka 0 pożytku.
Czarę goryczy przelała akcja Ricka i spółki na siedzibę (lub posterunek - whatever) Saviorów.

Może wydaje się to dziwne, ale Negan bardzo nie lubi rudzielców  :mgreen:  oraz nie podoba mu się jak inni spoglądają na niego (w taki sposób jaki on nie lubi). Abraham od momentu pojawienia się Negana patrzył na niego jak na jakiegoś frajera. I się doigrał.

A czemu nie Daryl? On także nie miał łagodnej minki... CÓŻ prawdopodobnie Dwight opowiedział Neganowi jakim człowiekiem jest Daryl. Czy to będzie próba zwerbowania naszego Badassa do grupy Saviorów? Komiksiarze i ja jesteśmy w kropce.

Glenn oberwał nie dlatego, że Dixon uderzył Negana. Po prostu chciał pokazać, że nie żartuję i w każdej chwili może pozbyć się wszystkich. Tym bardziej została naruszona zasada "Rozumiem, emocje biorą górę, and first time is free". Naznaczył wtedy Glenna jako ofiarę, która dostanie pałą, gdy ktoś nie wytrzyma... I tak się stało. W sumie nic dziwnego, że Daryl ruszył na Negana... To co robił z mózgiem Rosity to było prawdziwe okrucieństwo!

Wrócę jeszcze do Ricka, który (tak jak wspomniałem poprzednim razem) NARESZCIE trzęsie portkami! Jego przekonanie, że nikt nie zagrozi jemu i Carlowi (pomijam innych) nareszcie się skończyło! Sam Negan po usłyszeniu "I kill you... not today, not tomorrow" pokazał, że nie z nim takie pogawędki. Scena, w której Carlowi zagrażała siekierka to był MAJSTERSZTYK! Od razu Rick pękł! Ten strach w oczach i bezsilność... kiedy ostatni raz widzieliśmy takiego Ricka? Cały czas w momencie zagrożenia, Rick wyraźnie wiedział, że pokona wszystkich, BA nawet z głupią minką szydził z Gareta w terminus na chwilę przed próbą zabicia Glenna jak świnię.

Abraham jak i Glenn nie stracili głowy kiedy padło na nich. Faktycznie... nie błagali o życie. Ciekawe ile ofiar Negana w takim momencie zachowało się w ten sposób. Na Neganie nie robiło wrażenia postawa obu panów. Jakby już takie coś widział i myślał sobie... "Znowu ktoś odstawia taki cyrk?  :facepalm:  ". BTW straszne było pastwienie się nad Glennem kiedy oberwał (chyba 2 razy) zanim został dobity. No i te magiczne słowa... "Odnajdę cię...". Jeśli to nie jest to czego facet powinien powiedzieć swojej ukochanej przed śmiercią to czego jeszcze oczekujecie drogie panie?  :cry:

Teraz rozterka: Dlaczego Rick bardziej przeżywa śmierć Glenna, a nie Abrahama. Nie ma w tym wypadku najmniejszej wątpliwości KTO był lepszym przyjacielem dla szeryfa. Glenn wielokrotnie stawał po stronie Ricka, nie wyjawiał informacji gdzie się znajduje więzienie, podczas pogróżek Merla, przywraca Rickowi zmysły kiedy ten traci Lori, ratunek jego samego z czołgu. Kim on by był gdyby nie Glenn? Czy gdyby Abraham zamienił się miejscem z Glennem i od początku towarzyszył Rickowi w jego podróży to bardziej opłakiwałby Rudzielca?
Dlatego twórcy podzielili ocalałych na dwie grupy podczas żałoby - Rosita, Eugene i Sasha do Abe,  /  Carl, Rick, Michonne i Aaron do Glenna.

Zaczyna się... Na te wydarzenia, które przedstawione są w komiksie... czekałem bardzo długo... Nie macie pojęcia jaki jestem podekscytowany nadchodzącym konfliktem między kilkoma grupami ocalałych.  :yahoo: :yahoo: :yahoo:


BTW - "The Journey So Far" jest dostępny online?

7
Sezon 6 / Odp: Skąd wiedzieli ?
« dnia: 06 Kwiecień, 2016, 10:52:14 »
Cytuj
Rickowcy ruszają w drogę, która została z góry zaplanowana przez antagonistów. Dostałem parę wiadomości od przyjaciół, którzy drapią się w głowę i pytają: Skąd oni wiedzieli, że wyruszą tą drogą i tamtą oraz ŻE w ogóle wyruszą?" Odpowiedź jest prosta: bo Saviorzy mają zakładników i spodziewali się, że Rickowcy wyruszą w akcję poszukiwawczą. Plus znają położenie Alexandrii oraz dobrze znają teren.

Pewnie byli też obserwowani albo dowiedzieli się na wiki, że w "East" Maggie dostała niezłego ataku bólu i muszą szybko pojechać z nią do lekarza. Dennise była martwa, a Hiltop daleko. Lepszej okazji nie można sobie wymarzyć.

8
Sezon 6 / Odp: Kto dostał pałą - przewidywania.
« dnia: 05 Kwiecień, 2016, 14:37:44 »
Cytuj
"...Wyjawia, że jeszcze nie nakręcili sceny zabicia tej postaci i dana osoba nie wie jeszcze, że w premierze 7. sezonu zakończy swoją przygodę z serialem. Są podekscytowani tym, jak ta ważna śmierć zmieni bohaterów i kierunek rozwoju serialu. Zdjęcia do 7. sezonu rozpoczną się w maju..."

I tym miłym akcentem, temat odnośnie randki Lucille  :lovely: :lovely: powinien zostać zamknięty.
Komiks i zeszyt 100 był 1.000.000 razy lepszy niż TV.
Dziękuję i dobranoc.

9
Sezon 6 / Odp: Kto dostał pałą - przewidywania.
« dnia: 04 Kwiecień, 2016, 23:50:44 »
Cytuj
Według mnie był to Carl, głównie dlatego, że przy uderzaniu Negana widać cień Carla.
Co wy dajecie z tym Carlem... Przecież gdyby Negan wymierzył Lucille w główkę Carla to Rick ruszyłby na niego i wszyscy by się pozabijali. Z resztą dziwnie uderzyć kogoś, kto nosi kapelusz... Right, Negan?  :facepalm: :facepalm:

10
Sezon 6 / Odp: Kto dostał pałą - przewidywania.
« dnia: 04 Kwiecień, 2016, 23:38:56 »
Cytuj
Jeśli faktycznie Eugene oberwał od Lucille teraz, co jaka postać go zastąpi w dalszej historii?

Nie martw się... AMC na pewno coś wymyśli... To są mistrzowie pomysłów i nie jeden amerykański serial powinien brać przykład z ich głupoty.

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

11
Sezon 6 / Odp: Kto dostał pałą - przewidywania.
« dnia: 04 Kwiecień, 2016, 21:03:54 »
Cytuj
Sam Kirkman powiedział że nie popełnia tych samych błędów co w komiksie więc sądzę iż śmierć Gleena to był by błąd tak jak w komiksie

Śmierć Glenna w komiksie to był błąd Kirkmana? Nieeee.... Co do Rudego to się zgodzę.
Autor sam planował uśmiercić Glenna dużo wcześniej niż w #100.

BTW. zapomniałem pochwalić autora za "subtelną nazwę tematu".  :swelol: :swelol:

12
Sezon 6 / Odp: Kto dostał pałą - przewidywania.
« dnia: 04 Kwiecień, 2016, 16:28:25 »
Padnie Daryl, albo Glenn - ten drugi raczej na 90%, gdyż wydarzenia są oparte na 100 zeszycie komiksu.
Z drugiej strony... osoba, która ma dostać buzi od Lucille  :lovely: :lovely: musi mieć miejsce na upadek / ewentualne dobicie ofiary. Wszyscy z wyjątkiem Glenna byli ściśnięci, więc umrze nasz dostawca pizzy  :wink:

13
Sezon 6 / Odp: S06E16 Finał Sezonu "Last Day On Earth" - Wrazenia
« dnia: 04 Kwiecień, 2016, 15:52:05 »
...
...
...

Właśnie wracam od sąsiadów, którzy miel jakiś problem kiedy krzyczałem na cały głos "K... nie..." i "Poj*by z AMC" itd itd.
Ale już na spokojnie, herbatka na zaparcia zaraz zacznie działać więc podejrzewam, że mam jakieś 5-10 min przed wyrzuceniem z organizmu średniego królika i emocje zaserwowane w "The Last Day on Earth".
O co chodzi? Już tłumaczę.

The Walking Lucille.

Początek to czyste przygotowanie się do wyjazdu do Hilltop i spotkanie z Harlanem, który obiecał udzielenie wszelkiej medycznej pomocy, na wypadek pogorszenia się stanu Maggie. Sielanka nadal trwa, a wszyscy wewnątrz Alexandrii, spokojnie pilnują domu. Nareszcie pokazały się zapomniane twarze (nie wszystkie ale jakiś progress jest).
Ksiądz Gabriel i jego ulubiona snajperka dowodzi wszystkimi, a Spencerowi wydaje się, że po tym wszystkim czego dokonał Rick, można dogadać się z Saviorami (rety.... co ta Rosita w nim widzi?).

Rickowcy ruszają w drogę, która została z góry zaplanowana przez antagonistów. Dostałem parę wiadomości od przyjaciół, którzy drapią się w głowę i pytają: Skąd oni wiedzieli, że wyruszą tą drogą i tamtą oraz ŻE w ogóle wyruszą?" Odpowiedź jest prosta: bo Saviorzy mają zakładników i spodziewali się, że Rickowcy wyruszą w akcję poszukiwawczą. Plus znają położenie Alexandrii oraz dobrze znają teren.

Faktycznie... prowadzenie RV z bohaterami do Negana trwała bardzooo długo. Pierwsza blokada to zapowiedź końcówki, a kolejne - zasianie ziarna niepewności w głowie Ricka oraz "chytry" plan Eugena.

Nasz koneser wacków sam zgłasza się na ochotnika, aby zrobić w jajo Saviorów i poświęcić się dla reszty. To co się dalej wydarzyło można nazwać czystym fail'em, ale nie o to chodzi. Bardzo spodobała mi się scenka Rudego z Judżinem. Chłopaki byli przekonani, że więcej się nie spotkają i mocno zmiękczyli moje twarde serducho, podczas hug time'u. Przyjaciele do grobowej deski i kropka!

No dobra... teraz o Morganie i jego koniku. W sumie... nasz obrońca życia wykonał swój plan co do joty.

- Znalezienie Carol ... ok.
- Opatrzenie jej ran ... ok.
- Powstrzymanie jej od głupiej decyzji ... ok. (komiksiarze pewnie czuli w kościach do czego mogło dojść po słowach "Szwendacz gdzieś utknął, chciałam go zabić, ale krwawiłam ble ble ble..."
- Zabicie hałasującego szwendacza ... ok.
- Ponowne odnalezienie Carol ... ok.
- Zabicie napastnika ... ok.
- Odnalezienie członków pokojowej grupy ocalałych ... ok.
- Kupienie mleka i batoników w najbliższym sklepie ... nope.

Carolcia ma serdecznie dosyć życia. Fajnie droczyła się z napastnikiem ze łzami w oczach. Serio... uwierzyłem, że to jej koniec, ale cuda się zdarzają... Znowu...

A teraz grande finale: (zgłodniałem, więc dobrałem się do czekoladowego królika - suvivor ze świąt).

Scena przygotowania do pojawienia się Negana była bardzo dobrze zrealizowana. Oddajcie broń, do szeregu, wyprowadzić zakładników, na kolana... Saviorzy wypadli dobrze, ale brakowało mi lekkiej nuty dzikości. Bynajmniej ich gwizdy były wspaniałym zwiastunem dalszego ciągu.
Wyliczanka była prawdziwą perełką odcinka. Kiedy Negan wskazywał potencjalną ofiarę z wielkim niepokojem wcinałem króliczka, a jego główkę zgniatałem w momencie randki z Lucille  :lovely: :lovely: :lovely: (BTW. Rip cameraman).

Fantastyczne przedstawienie uderzającego Negana z punktu widzenia ofiary oraz zalewanie krwią obrazu. Całość zniszczyła ciemność i napisy końcowe... Bullshit........

A teraz koniec sezonu i podsumowanie postaci:

1) Rick - ma pełne gacie i na ten moment czekałem bardzooooo długoooo. Jak dotąd Rick był opanowany, pewny siebie, a podczas chwili zagrożenia nie pokazał odrobinę strachu. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami... No może coś tam było podczas postrzału Carla w oko, ale brawa poleciały do Michonne. W nowym sezonie liczę na więcej takiego Ricka i zmiany jego imidżu  :wink:

2) Michonne - to, że przywiązała się do Ricka i Carla to jedno... Troszeczkę więcej interakcji z ludźmi i innymi ocalałymi + Judith.

3) Carl - ZETNIJ TĄ SZOPĘ! Pssst. Enid zrobiło się mokro po twoich słowach  :swelol: :swelol:

4) Morgan i Carol - Królestwo. Carolcia dostaje bilecik na kolejne kilka sezonów, a Morgan być może zaskoczy nas podczas wojny z Saviorami. Trzymam kciuki.

5) Maggie - Oj kochana... z tobą wiążę całe moje zainteresowanie względem tego serialu... Jeżeli twórcy pokierują tobą tak jak to zrobił Kirkman to padnę na kolana!

6) Alexandrianie... Czeka was wojna i lepiej weźcie się do roboty!

7) Hilltop need more citizens.

8)  Daryl, Abraham, Glenn - Ktoś z tej trójki umrze i stawiam na Dicksona  :swelol:
Z wywiadów można wyczytać, że zamierza zabłysnąć w aktorstwie jako inna postać i w dodatku jest mocno ranny. Więcej powodów nie trzeba, aby uśmiercić Daryla (z resztą - być może będzie rework - podczas randki z Lucille  :lovely: :lovely: ofiara nie wydaje nawet pisku... to tylko mogli dokonać twardziele).

9) Sasha przeżyje, gdyż któraś z wojowniczych pań będzie musiała odegrać scenkę w wieży podczas ataku na Alexandrie.

10) Eugene - wiadomo... amunicja. Więcej wiary w siebie i nie załamuj się po "The Last Day on Earth".

11) Tara...? Heath...? Rosita...? Aaron...? Dużo znaków zapytania.... bardzo dużo...

--
Finał zawiódł... niestety. Negan uratował cały odcinek. Czy ten Negan jest lepszy/gorszy od komiksowego Negana? Tego nie mogę ocenić, ponieważ pragnąłem usłyszeć F-to i F-tamto, ale ostatecznie ocenzurowany Negan też daje radę...

To tyle moje mordki. Jak zwykle czekamy na dalszy ciąg wydarzeń, który zostanie pokazany jesienią, a w międzyczasie zobaczymy co tam słychać w FTWD. 

EDIT 1.
Ludzie z walkingdead.wikia pojechali ostro po bandzie, dając status "unknown" wszystkim obecnym w wyliczance - pomijając Ricka i Carla. (wiem wiem... Negan coś tam mówił, że nie zabiję przywódcy czy coś i chłopcu wydłubcie oko gdyby coś się wydarzyło dlatego nie będzie bliskiego kontaktu z Lucille  :lovely: :lovely:)

14
Sezon 6 / Odp: S06E15 "East" - wrażenia
« dnia: 28 Marzec, 2016, 23:26:48 »
Cytuj
Nie było w odcinku czegoś o tym, że Carol wyjechała w trakcie zmiany warty.?

Tak. Dodam, że zmiana warty odbywa się przed bramą główną, a osoba trzymająca wartę może odejść dopiero kiedy przyjdzie zmiennik. Tobin powiedział, że poprzedniego dnia podstawili dodatkowe dwa auta przed bramą i jeden zniknął. Więc jeśli Carol wiedziała o której zmienia się warta to i tak narobiłaby hałasu odpalając samochód.

15
Sezon 6 / Odp: S06E15 "East" - wrażenia
« dnia: 28 Marzec, 2016, 22:36:26 »
Cytuj
To jest jeszcze nic. Najlepsi są ci, którzy po prostu powielają wypowiedzi innych jednocześnie narzekając, że odcinek nie wniósł nic do fabuły xd



Dobra, koniec spamu. Od teraz już będę tylko czytał, choćbym miał popełnić harakiri na widok wypisywanych bredni :)

Każdy ma prawo do wypowiedzi, nawet jeśli to zwykła brednia, albo jak napisałeś "powielanie wypowiedzi innych". Pytanie po co ta spina?

Wracając do Dixona (od dzisiaj Dicksona) w najświeższym odcinku bardzo brzydko zachował się wobec swoich kumpli z Alexandrii ("Mam was w dupie" - czy jakoś tak). Trochę to smutne, że niektórych (być może) nadal postrzega jako frajerów... pomimo tylu zagrożeń jakie musieli ramię w ramię pokonać, aby przeżyć.

Albo to tylko chwilowa furia związana z zabiciem typka, który uśmiercił panią doktor  :roll:

Strony: [1] 2 3 ... 5