Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - staa

Strony: [1] 2
1
Sezon 6 / Odp: S06e07 Damage From the Inside
« dnia: 24 Listopad, 2020, 21:37:47 »
Tak ogólnie to najlepszy odcinek w tym roku… ale możliwe że to ze względu na bohaterów, więc bardzo subiektywnie

Przy odrobinę głębszym spojrzeniu słowem- kluczem staje się ambiwalencja. Bo na przykład w scenie ze zwiastuna z poszytym zombiakiem pozwolono aktorom pokazać jakieś emocje (a to nie tylko w tym odcinku), z drugiej strony chwilę później cała sekwencja wejścia do domku była do bólu schematyczna. Ale może taki był zamysł, mniej więcej od tego momentu aż do muzyki na końcu co chwilę przychodziło mi na myśl Miasteczko Twin Peaks (ktoś ma pomysł dlaczego?)

Albo scena kiedy Alicia idzie swoją drogą¹ i sprzeciwia się Morganowi, po czym ten zmienia zdanie – to wypadło bardzo dobrze. Ale już kiedy chwilę później Victor stawia na swoim, po czym oblicza, że jednak powinien zmienić zdanie – to jak Mojżesz co dwa razy stukał kijem, za dużo i cały urok zmienia się w sztuczność


¹) To też nie tylko w tym odcinku, w ogóle w tej serii bohaterom znów dano więcej wyrazistości. Najlepszy przykład Sherry

2
SPOILERY / Odp: Sezon 10- spoilery, informacje przewidywania
« dnia: 28 Październik, 2019, 22:45:45 »
Z ciekawości… pod koniec 10.4 słychać szept (ja tam słyszę wyliczankę, 1-2-3, 1-2-3). To może być zapowiedź czegoś, czy raczek nic istotnego (możliwe nawet że to część ścieżki dźwiękowej)

3
Sezon 5 / Odp: S05E10 ,, 210 Words Per Minute"
« dnia: 20 Sierpień, 2019, 22:41:35 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Dwight postępuje zgodnie z filozofią Morgana…

Chyba nie szedłbym tak daleko, Dwight wprost wyraził swoje motywy (don't be an asshole¹) i szczerze mówiąc bardziej przypomina to Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się niż aikido w wydaniu Morgana. Nie pamiętam zbyt dobrze, ale przed zemstą Ricka uchronił go… Morgan chyba nie, nie na tyle wprost, żeby z wdzięczności czytać tę małą książeczkę. Wreszcie po trzecie, bodaj w ostatnim odcinku obaj panowie mieli pogawędkę gdzie padło ostrzeżenie, że robienie tego co należy i co dobrze dla innych może niebezpiecznie zbliżyć się do arbitralnego decydowania co należy i co jest dobre. Coś w tym guście, w każdym razie Dwight jest raczej samodzielny w myśleniu.

Jeśli chodzi o podsumowanie odcinka, miło było zobaczyć Morgana w duecie z jakąkolwiek inną postacią. Od ostatniego razu już chyba lata upłynęły, zawsze był Morgan vs reszta świata.Te kilka scen mocno popchnęło jego postać do przodu, przynajmniej ja zaczynam go rozumieć



¹) Ośla dziura to żaden wulgaryzm, zwłaszcza szanownych moderatorów proszę o wyrozumiałość

4
Sezon 5 / Odp: S05E09 ,,Channel 4"
« dnia: 17 Sierpień, 2019, 01:54:12 »
„Gimple&Co. umyślili sobie taki styl odcinka”… prosty i skuteczny sposób na pokazanie „wnętrza” bohaterów, a Althea ze swoim hobby więcej niż wystarczająco to uzasadnia. Niech już będzie, ale nie róbcie tak więcej

Plusy dodatnie: jeśli popatrzeć co  mówią Victor i Daniel, najwięksi kłamcy i manipulatorzy w okolicy, widać że słowa mówione do kamery są kreacją, opisem jak ludzie chcieliby być postrzegani. W tym kontekście Alicia mówi jakieś bzdury, snuje plany i przedstawia motywacje w które sama nie wierzy, jakby wymyślone ad hoc. Dobrze to oddaje jej zagubienie na tym etapie historii. Z kolei u June ciągle pobrzmiewa jakieś poczucie tymczasowości, jakby gdzieś się wybierała, bo zdecydowanie w tej chwili nie jest u siebie. Za to Morgan przed kamerą to ciągle ten sam Morgan, widać aikido nie do końca mu się przyjęło i swój nowy wizerunek musi odgrywać 24 godziny na dobę.

Pojawienie się kamery w serialu sprawiło, że postacie zachowują się jak przeciętni ludzie wepchnięci przed obiektyw (a to niespodzianka). Stąd wrażenie, że ogląda się telewizyjne Trudne sprawy. Za przykład niech będzie scena w której Victor i June przeszukują aptekę – to nie było drewniane aktorstwo, ale przekonywająco zagrane drewniane aktorstwo. Duża różnica

5
Sezon 9 / Odp: S09E06 ,,Who Are You Now?"
« dnia: 12 Listopad, 2018, 17:44:34 »
Nowi bohaterowie, nowe wszystko… jak to już padło w innym wątku, od tego odcinka zaczyna się całkiem inny serial. Niestety.
Kiedyś już widziałem coś podobnego i muszę powiedzieć, że Miasteczku Twin Peaks zamknięcie głównego wątku w połowie serii nie wyszło na dobre

6
Sezon 4 / Odp: S04E14 ,,MM 54"
« dnia: 17 Wrzesień, 2018, 22:09:37 »
Ostatnie odcinki ogląda się coraz lepiej… jeśli tylko ktoś lubi Firefly. Firefly („serial science fiction z 2002 roku osadzony w realiach kosmicznego westernu” Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się),  a nie Herkules/ Xena czy któryś ze Star Treków, bo to już czasy, kiedy konwencja jasnego podziału na dobro i zło i „na koniec odcinka wszystko się dobrze kończy” jako zbyt naiwna mocno się wypalała. A wtedy została jeszcze twórczo i z dobrym skutkiem wykorzystana.

Parafrazując pewną kwestię z Rejsu Piwowskiego, FTWD staje się serialem z XXI wieku. Pierwszej dekady XXI wieku. Początku pierwszej dekady XXI wieku.

7
Sezon 4 / Odp: S04E02 "Another Day In The Diamnod"
« dnia: 24 Kwiecień, 2018, 21:44:38 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W 1 odcinku obraz prawie nie miał kolorów
O ile dobrze pamiętam przynajmniej w jedną ze scen pierwszego odcinka wmontowano nagranie z kamery Althei – już samo to wystarczy żeby uzasadnić zmniejszone nasycenie kolorów.

Dlaczego tak? Wyjaśnień przychodzi mi do głowy co najmniej  kilka, nie znam się żeby rozstrzygnąć. Podobny zabieg (dodatkowo jeszcze piszczący dźwięk) komunikuje widzowi dezorientację oglądanego bohatera po jakimś silnym wybuchu. Wiele osób podkreśla „klimat” obu odcinków, może to być część składowa, w naszym wypadku podkreślająca wycieńczenie postaci pojawiających się w scenach odnoszących się do teraźniejszości.
Albo jeszcze prościej, chęć twórców wyraźnego oddzielenia retrospekcji od właściwego czasu akcji. A to tylko przykłady, chodzi pewnie o coś jeszcze innego

8
Sezon 8 / Odp: S08E15 - Worth
« dnia: 10 Kwiecień, 2018, 17:39:36 »
Odcinek jak odcinek, dobre podsumowanie.

Było jednak coś ciekawego. O ile w relacjach Dwight - Simon - Negan, czy Hilltop - Negan nie zobaczyliśmy nic odkrywczego – fortuna kołem się toczy i raz na wozie, raz pod wozem – odcienie tego samego, to już Eugene zrobił coś nowego. Po oświadczeniu Rosity, że pogardził przyjaźnią i przyjaciół stracił, ostatecznie zwrócił się do ludzi którzy może go nie kochają, ale potrafią docenić.

Do dyskusji pozostaje czy jest to odpowiedź na nieustanne bycie lekceważonym, czy objaw zaburzeń psychicznych lub osobowości i wynikająca z tego (pozorna?) bystrość umysłu – przyjaciele odeszli, czyli w tej chwili ich nie ma i należy szukać czegoś innego. Ja nie potrafię rozszyfrować w którym kierunku prowadzona jest ta postać

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
No to mi się wyjaśniło dlaczego Negan puścił wolno Meggi a wyrżnął dzieci z oceanside.
No i Oceanside - Negan. Pzryznam że nie wiem o co chodzi

9
Sezon 8 / Odp: S08E10 - The Lost and the Plunderers
« dnia: 05 Marzec, 2018, 20:13:41 »
Bardzo ciekawy odcinek. Wizualnie. Dużo kolorów (przygaszonych, ale kolorów) i światła, dużo przestrzeni (zasługa dalece bardziej dźwięków niż kadrowania).
Ale nie chodzi tylko o estetykę nawiązującą(?) do kina neo noir, bo własną przestrzeń (przestrzeń w tym mniej dosłownym znaczeniu) do zagospodarowania dostali też aktorzy. Mniejsza więc o fabułę – to dało się z przyjemnością oglądać

10
Sezon 8 / Odp: S08E08 - How It's Gotta Be
« dnia: 12 Grudzień, 2017, 01:14:34 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Sytuacja z filmu namber łan: spieprzamy kilkoma ciężarówkami, żeby nas goniono i żebysmy mogli zrobić zasadzkę (…) Co robimy?? Kleczymy. Klęczymy w rządku jak dzieci na pierwszej komunii. Wszak przynajmniej dwoje z nas może zająć pozycje po drugiej stronie lasu i wtedy wróg nie ma szans na schowanie się za autem, no ale po co??

Może offtopic, ale przypomniało mi to kawałek (dla odmiany) dobrego kina
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

11
Sezon 8 / Odp: S08E06 - The King, The Widow and Rick
« dnia: 27 Listopad, 2017, 15:12:59 »
Ekipie Ricka ze zmiennym szczęściem wszystko udaje się od… ile to już odcinków, przeszło 100. Bądźmy więc konsekwentni, dno dna i żadnej logiki to nie kwestia tego odcinka, sezonu, ani nawet całego serialu, tak musi być w niemal każdej opowieści. Takie są prawa seriali i jeśli wziąć na to poprawkę, nieporadność Zbawców ma wytłumaczenie. To zbieranina przypadkowych ludzi którym może udało się przeżyć, ale nie czyni to z nich automatycznie żołnierzy. Pod Neganem terroryzowali innych przewagą liczebną, bronić może nawet nigdy się nie musieli. No i hierarchiczna struktura niczym w Związku Sowieckim za Stalina – z poprzedniego odcinka jednoznacznie wynika, że Zbawcy zostali odcięci od dowództwa

12
Sezon 8 / Odp: S08E06 - The King, The Widow and Rick
« dnia: 27 Listopad, 2017, 05:49:23 »
Wątek Carla – wart największej uwagi, ale nie dla samego siebie, a dla odliczania które się zaczęło. Zginie w tym odcinku, czy jeszcze nie
Wątek Hilltop – całkiem dobrze rozpisany, zwłaszcza jeśli Maggie jest dla kogoś zagadką
Carol – musisz być królem, albo udawać tak dobrze, jak tego od ciebie oczekują; wychodzi na to, że Carol jednak nigdy nie przezwyciężyła roli bitej żony, dalej żyje wyłącznie z poczucia obowiązku. Kim zatem jest Ezekiel i kto go „bił” przed apokalispą?
Rosita – strzelanie z granatnika na 10m w zamkniętym pomieszczeniu? Można było oszczędzić na wybuchu, pocisk który jeszcze się nie uzbroił zrobiłby swoje, byłby bardziej realistyczny, a całość tańsza w realizacji.
Rick – miało być gorzej… Niewątpliwym plusem jest fakt, że pokazano komunikację między grupami, co udowadnia realizowanie domniemanego wcześniej planu

13
Sezon 8 / Odp: S08E05 - The Big Scary U
« dnia: 20 Listopad, 2017, 22:05:07 »
Trudno się nie zgodzić, że ten odcinek to powrót dobrego TWD… i że niektóre sceny niestety lekko jeszcze odstawały

Najciekawszy szczegół – kwestia Dwighta przy stole, and I don't want to hear backbiting or pissing or moaning from you two. Wskazanie palcem, odłączenie od stada i zagonienie do kąta osób, które przed chwilą atakowały. BTW, po to właśnie zebry mają paski

Przy okazji przypomnę, bo to momentami istotne, Gabriel jest pastorem a nie księdzem.

14
Sezon 8 / Odp: S08E03 - Monsters
« dnia: 07 Listopad, 2017, 18:55:25 »
Może wszystko jest szyte grubymi nićmi, jednak jeśli spojrzeć na ostatnie odcinki jak na całość (albo jak na telenowelę), dopatrzeć się można jakiegoś sensu
• miotanie się Morgana między skrajnościami przyspieszyło i zaczyna on zatracać poczucie tożsamości – jesteśmy tacy jak oni
• rozterki Ricka - Moralesa – jesteśmy tacy sami
• zmiana nastawieniu Tary – musimy być tacy jak oni
• etc.
wszystko to naprowadza m.in. na nadchodzące pytanie o jeńców (pewnie będzie im więcej), zrobić im Wandeę czy zdemilitaryzować i dogadać się.

Cała seria może okazać się podprowadzeniem do finałowego odcinka, gdzie Rick zademonstruje że nie jest Neganem. Tani chwyt… ale cóż.

15
SPOILERY / Odp: S08E03
« dnia: 02 Listopad, 2017, 19:13:43 »
Gdyby nie nakręcanie oczekiwań, nadziei i snucie domysłów señor Morales przeszedłby jako poboczny acz sympatyczny epizod

Strony: [1] 2