Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - psychodeliczen

Strony: [1] 2 3 ... 6
1
Filmy i Seriale o Zombie / Odp: Wyrmwood
« dnia: 18 Luty, 2015, 15:34:05 »
Chyba gdzie będzie można to spiracić. :P Wychodzi nowy film o zombiakach, ja tam radocha, tylko żeby nie wyszło takie drugie World War Z. :lol:

2
Filmy i Seriale o Zombie / Odp: Horda - polski web serial
« dnia: 18 Luty, 2015, 15:07:59 »
Ja się wypowiem jasno i krótko: imo to od początku pierdoła i lepiej, że tego nie nakręcą, bo to by była tylko profanacja TWD.

3
Najpierw chyba wypada mi się przywitać po tak długim czasie nieobecności. Nie, nie z powodu przerwy w emisji serialu. Aczkolwiek, gdy jesienią skończyła się 1 połowa 5 sezonu i musiałam czekać 3 miechy na następne epizody, jak to się mówi, docenia się dopiero, gdy się coś straci. Także cudownie jest na powrót odzyskać TWD.

Czuję się w obowiązku napisania pewnego rodzaju usprawiedliwienia, bo odcinek obejrzałam dopiero teraz, z duuuużym opóźnieniem. Przyczyny osobiste, niezależne ode mnie. Dlatego też dopiero teraz wstawiam komentarz. Miałam już nie pisać na Strefie, ale po obejrzeniu nie mogę się powstrzymać.

Odcinek był tak wspaniały, że dałam 10/10 i nie wiem od czego zacząć w szczegółowym opisie. Gwiazdkować tym razem nie będę, bo odcinek był zbyt spójny i zazębiony, żeby go na siłę rozdzielać. Nie wiem, czy to ekscytacja i radość z samego powrotu TWD, tego, że wreszcie mogę siąść przed monitorem i obejrzeć swój ukochany serial... zupełnie inaczej mi się oglądało, bo nie czytałam żadnych komentarzy, spoilerów itp. Kompletnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Dlatego też przaie każde ujęcie mnie zaskakiwało.

Sam początek. Klimat i emocje. Po raz pierwszy mało się nie zryczałam na TWD, chociaż do tej pory mówiłam twardo, że to nie jest serial do płaczu. Chyba jednak zdążyłam się przywiązać do bohaterów, bo gdy widziałam po kolei znajome twarze, wybuchałam radością 'o, Rick! O, Michonne!'. Dobrze znów ich wszystkich zobaczyć. Ale największą rolę odegrały tu retrospekcje i flashbacki. W ogóle podziwiam cały odcinek za konstrukcję i spójność, przede wszystkim przywiązywanie wagi do szczegółów i ich znaczenie. Szczegóły na samym początku w jakiś sposób obrazowały to, co wydarzy się w odcinku po czołówce, ale całość układała się w głowie pod koniec epizodu. Nieraz w głowie pojawiała mi się myśl 'ej, przecież to było na początku!'.

Cudownie, że zostały przypomniane postacie, które zginęły w 5 i 4 sezonie. Beth, Lizzie, Mica, Bob... Tytuł odcinka idealnie oddaje jego sens. Mogliśmy w nim zobaczyć zarówno to, co było kiedyś, jak i to, co się dzieje obecnie z naszymi bohaterami.

Właśnie, wracając do szczegółów. Nadały odcinkowi mega deliryczny i schizofreniczny charakter. Zdjęcie domku z 'The Grove' zalewające się krwią. Mica powtarzająca kilka razy 'teraz będzie lepiej'. Jedyne co było niepotrzebne, to urywki z wiadomości nie wnoszące ani akcji, ani sensu, ani symboliki. Dość już ich było w TWD, niepotrzebne kolejne.

Przejdźmy do czasu 'teraźniejszego' w serialu. Nasi bohaterowie jadą do domu Noah - co wydało mi si trochę dziwne, bo koleś jest z nimi w grupie od niedawna, a wszyscy już za nimi lecą jak ćmy do światła. Podobało mi się to, że Rick kazał towarzystwu ostatnie 3 kilometry do osady pokonać lasem. Widać, że Terminus czegoś go nauczył. W ogóle wydało mi się, że Rick zmienił się na korzyść - i z wyglądu, i z charakteru. Włosy w końcu trochę mu urosły i przestał sobie tak kręcić grzywkę. No i chyba ani razu nie zachował się jak debil, chyba że coś przegapiłam przez moje zaziębienie. Za to zawiodłam się na Michonne. Lata jak z pieprzem, sama nie wie czego chce, najpierw drze ryja, że mają tu zostać, potem nagle, niczym geniusz, wpada na pomysł 'jednak pojedziemy do Waszyngtonu'. Bym skomentowała, ale mi jako kobiecie nie przystoi. A i wiem czemu jeszcze tak przyjemnie oglądało mi się ten odcinek! Brak pętającego się pod nogami Carla Biebera. +

Za to Tyreese zrehabilitował się w pełni w moich oczach. Nazywany przez forumowiczów pogardliwie 'Pączusiem', cień bohatera komiksowego itp. Przede wszystkim jego śmierć totalnie mnie zaszokowała, jak zombiak odgryzł mu łapę to wywaliłam gały 'coooo, Tyreese??'. Do tej pory wydawało mi się raczej, że przebywa w safe zone, a tu proszę. Sprawdza się maksyma, że w TWD nikt nie jest bezpieczny. Niedawno zginęła Becia, a oni już uśmiercają następnego bohatera.

Histeria Noah jak najbardziej na miejscu. Gnał do domu pchany nadzieją, a tu się okazało, e cała jego osada strupiała. Nie zapominajmy, że cały czas przebywał w szpitalu z dala od całego bajzlu. Tyreese jak zwykle jako pocieszyciel. Mega deliryczny moment, kiedy wszedł do domu, wpatrywał się w zdjęcia rodziny Noah, zwłaszcza bliźniaków i właśnie wtedy znienacka chapnął go jeden z owych bliźniaków. Halucynacje Tyreesa po ugryzieniu - mega rozegrane. Mimo, że nie było akcji, każdą sekundę oglądałam z zapartym tchem. Becia grająca na gitarze, dziewczynki siedzące na poduszce, klient w czapce od Termitów (wybaczcie, zapomniałam imienia) i nawet Gubcio się znalazł. To, co mówili, jak się porządnie wsłuchać, wcale nie było pozbawione sensu i oddawało osobowość Tyreesa. Rozwalił mnie tekst o tym, że zrobił wszystko, by oddać Judith ojcu i to jest najważniejsze. Jak sprzeciwiał się klientowi w czapce. Toż to tą scenę można poddać psychoanalizie.

Standardowe zagranie z odrąbaniem kończyny, żeby zakażenie się nie rozprzestrzeniło. Niestety tym razem skrócenie o rękę nie pomogło. Pewnie 4/5 forum zacieszało michę, mi tam gościa żal. Deadli go akurat wtedy, jak się ogarnął.

I ta symboliczna scena z pogrzebu z początku, kiedy to przemawiał ksiądz Gabriel. Chyba nie tylko ja na początku byłam przekonana, że to pogrzeb Beci. W rezultacie okazało się, że w tym oto momencie do piachu szedł Ty.

Odcinek zrobił na mnie naprawdę wielkie wrażenie, nie wiem czy to z długiego głodu The Walking Dead, czy to z powodu innych przeżyć, które mogłam sobie zrekompensować tym serialem, czy to po prostu dlatego, że odcinek sam w sobie był bardzo dobry.

PS. +++ za charakteryzację tego zombiaka, co później rzucił się na Tyreesa i użarł go w drugą rękę. Za takie mordy m.in. najbardziej kocham ten serial.

Dobra, zabieram się za dalsze nadrabianie zaległości i oglądanie następnego odcinka.

4
Ogólnie / Odp: Szukanie alkoholu/dragów w TWD
« dnia: 23 Grudzień, 2014, 01:20:04 »
A co oni tam paćkali dokładnie? :cool: Bo nie wiem, czy oglądać, jak klony i alprę, to się zmuszę. :mgreen:
Jeszcze dojdzie do tego, że przez motywy dragów zacznę oglądać TO COŚ.  :razz: :facepalm:

5
Ogólnie / Odp: Szukanie alkoholu/dragów w TWD
« dnia: 21 Grudzień, 2014, 17:57:10 »
Idźta mi z tą profanacją. :razz: Nawet się nie wypowiadam, zdążyłam w 1 odcinku tylko dojść do momentu, w którym jeden koleś chce się wymienić z drugim bodajże na oksykodony. :biggrin:
Hershel był byłym alkoholikiem, tylko raz się schlał, jak stracił żonę. Bob też jakoś później po tej akcji z butelką nie odstawiał jakichś numerów na tym tle.
Akurat możliwości zdobycia alkoholu i innych substancji podczas apokalipsy są nieograniczone. :swelol:
Zgodnie stwierdziliśmy z kolesiem z innego forum, że w razie zombiapokalipsy, jak wszyscy dookoła będą rabować markety, my pójdziemy obrabiać apty. :razz:
dadzia a to w ZN benzoski były? ::) Tak się domyślam z tego co piszesz. Który to odcinek?

W ogóle w tym całym spin offie ponoć ma być jakaś hipiska, normalnie podjarałam się na maksa, może nawet kartÓny będą. :mgreen:

6
Pytania, pomysły, uwagi i sugestie / Nie rozumiem jednej rzeczy...
« dnia: 21 Grudzień, 2014, 17:50:01 »
Nie rozumiem jednej rzeczy, wyjaśnijcie mi, o co chodzi. Założyłam wątek o szukaniu alkoholu/dragów, użyłam tam pierwszego w swojej karierze na tym forum 'wulgaryzmu' tzn. dwóch literek w sumie... Sub mi to ocenzurował, dodał wpis pod komentarzem, to rozumiem. Ok. Kilka dni nic się nie dzieje i nagle dostaję jakieś poważne ostrzeżenie, a pod moim nickiem pojawia się napis 'obserwowany'. Najlepsze, że przez ten czas nic nie zrobiłam, nawet nie było mnie na Strefie... O co tu chodzi? :eek: Jeśli cały wątek byłby za bardzo hardcorowy, to chyba zostałby usunięty, więc już kompletnie zgłupiałam.
A może o to, że ostatecznie nie przystąpię do erpega? Mam wrażenie, że po półfinale to forum przestało w ogóle skupiać na tematyce serialu/komiksu czy czegokolwiek z TWD, a zaczęło kręcić jedynie wokół gry. To co, jak ostatecznie nie gram, to wypadłam z obiegu? Ludzie, zrozumcie, ja naprawdę mam teraz poważne problemy zdrowotne i nie jestem w stanie wymyślać postaci, codziennie pisać nowych wątków...

7
Artykuły, newsy, galerie / Odp: Ciekawostki
« dnia: 13 Grudzień, 2014, 19:09:14 »
25. Gareth
16. Carol
1. Daryl

Jakby komuś nie chciało się przeglądać całej strony i szukać.

Daryl postacią roku nosz ja pafnuczę, wiedziałam,, że ma spory gimbafanbase, ale nie wiedziałam, że aż tak rozrośnięty... :razz:

Ale fajnie, że chociaż na 46 jest Regina z Once upon a time, moja psiapsióła się ucieszy. :smile:

8
Ogólnie / Szukanie alkoholu/dragów w TWD
« dnia: 13 Grudzień, 2014, 18:59:45 »
Tak mnie zaintrygował ten wątek, a widzę, że nic na ten temat nie ma, bo w czasie całego serialu parokrotnie pojawiał się taki motyw.
Nie rozumiem jednego: czemu jak Merle szukał koksu i mety w materacach i poduszkach to wszystko było ok, a jak Becia szukała alkoholu, to zaraz fala oburzenia. Owszem, my jesteśmy ludźmi, którzy nie żyją w czasach apokalipsy, myślimy rozsądnie, ale 'co by było, gdyby'...? Przyznam się szczerze, sama szukałabym okazji, żeby się napić/napaćkać także się Beci nie dziwię. 17 lat, nigdy wcześniej nie piła, napatrzyła się na ojca alkoholika. Wiedziała, że w każdej chwili może umrzeć, więc chciała przed śmiercią spróbować, jak to jest. (No i sprawdziło się, umarła, ale przynajmniej nachlać się zdążyła :mgreen:).
Za to rozbraja mnie jedno. Normalnie głupia dziewucha. Poświęca cały odcinek na to, żeby szukać alkoholu, wielokrotnie narażając się na ataki zombi, a przebywając w szpitalu w sterylnych warunkach, gdzie praktycznie nic jej nie groziło, rozgniata leki, obok stoi taaakie wielkie opakowanie klonazepamu a ona nic. :razz: Szczerze, 'Slabtown' mnie tym rozbroiło, pomijając fakt, że przez resztę odcinka nie mogłam sie skupić, bo cały czas myślałam o tym magicznym opakowaniu... :D Dziewucha nie wie, co dobre, tatuś nie nauczył. Nosz kurde, a jakby miała trochę rozumu w tym pustym blond łbie to przed śmiercią zafundowałaby sobie fazę życia. Idąc tym tropem, kompletnie nie rozumiem, czemu Noah nawiewał ze szpitala... Zabezpieczenia, do tego w <cenzura> przepraszam, od groma benzosów. Pewnie jakiś tramal, koda, morfina też by się znalazły, w zależności od preferencji. Można sobie przeżyć zombiapokalipsę na różowej chmurce. :swelol:

PS jak już przy temacie jesteśmy to nawiążę do '28 dni później' gdzie bidaki nie mogły zasnąć przy ognisku i rypały rolki. Celina wiedziała, co dobre. :mgreen: Tzn. szajs, bo szajs, ale lepsze to niż nic.

Sub Na tym forum nie używamy wulgaryzmów pod żadną postacią.

9
Hyde Park / Odp: Jakiej słuchasz teraz muzyki ?
« dnia: 24 Listopad, 2014, 18:16:07 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

10
Twórczy Kącik / [Wiersze] Dni utracone
« dnia: 24 Listopad, 2014, 18:08:41 »
Tematyka wierszy może ma niewiele wspólnego z uniwersum Walking Dead, natomiast tytuł celowo do niego nawiązuje, także zdecydowałam się je tu umieścić. Przyda się trochę poezji pośród opowiadań, rysunków i filmików.

Dni utracone (2.11.2014)


Gdzie się podziały te dni kolorowe
Choćbym nie wiem jak szukała
Znaleźć ich nie mogę

Dni barwne, jaskrawe, pełne tańca
w polu. Ulotne, szczyptą radości
dobrze doprawione, beztroskie.

Przywołuję je, tęsknię, wspominam
Zginęły na zawsze w bezpowrotnej przeszłości
"Chciałabym, żeby było jak kiedyś" - zaklinam.

Nic straconego, jeszcze wrócą, nadzieja
Choć przede mną perspektywa zimnej bieli
dni bezwartościowych się rozpościera

Dni utracone, gdy życie było źródłem
z którego czerpałam garściami. Teraz
choć bez apokalipsy, wiele mil za mną.


Dni utracone cz. II

Pamiętam, gdy czułam
poranną rosę pod stopami
dotyk chłodnej trawy
radował mnie.

Idea napełniała me serce
napędzała do działania
by robić więcej i więcej
kochać i być kochaną.

Wtedy: wszystko układało się w całość
Wtedy: odnalazłam siebie we wszechświecie
Wtedy: brak przeszkód nie do pokonania
Teraz: to wszystko utraciłam

Wspomnienie tych dni czyni teraźniejszość
jeszcze bardziej szarą, bolesną,
beznamiętną. Gonię utracone chwile.
Uciekam w rajską przeszłość.

Pamiętam: byłam inna
Pamiętam: potrafiłam
Teraz tylko żądza zemsty
na tych, co mój świat zniszczyli

Wschodząca gwiazda na ziemskim niebie
zgasła, nim błysk jej na dobre rozgorzał
Teraz w pustelni mogę tylko pisać
kolejny wiersz o was, moje dni utracone

11
Sezon 5 / Odp: S05E07 Crossed - wrażenia
« dnia: 24 Listopad, 2014, 17:56:11 »
Dwie rzeczy, które mi jeszcze przyszły do głowy:

* Rzeczywiście, akcja z truskawkami przyprawiła mnie  o porządnego mindfucka.  :eek: I dlaczego grubasek na widok truskawek zaczął się dusić? Mindfuck x2. Chyba, że uczulony, był... ale przecież ich nie zjadł?
* Fakt, że ksiądz Gabriel, wychodząc chyłkiem z kościoła akurat musiał natknąć się na gwóźdź... no cudowny wręcz przypadek, po to, żeby na siłę później pociągnąć jakąś akcję. Już to widzę: kulejący i rzygający Gabriel spierniczający przed stadem zdechlaków... a tymczasem Rick Strażnik Wszelakiego Dobra zdąży wrócić z Atlanty i uratować mu jego prawie nadgryziony tyłek.

12
Sezon 5 / Odp: S05E07 Crossed - wrażenia
« dnia: 24 Listopad, 2014, 16:29:47 »
Jakoś tak... mniej mam do powiedzenia, niż przy poprzednich odcinkach. Mimo, że technicznie uchodzi za lepszy, oglądało mi się go jakoś tak bezpłciowo. Przynajmniej do momentu, kiedy ukazano zombiaki w ostatnim stadium rozkładu na placu.
* Pierwszy i największy plus, to dobrze zrobiony gore. Po 4,5 sezonach The Walking Dead ciężko jest wymyślić coś, co obrzydziłoby odbiorcę. Wszyscy są najzwyczajniej w świecie przyzwyczajeni do widoku pałętających się zombiaków, zabijania zombiaków przez ludzi, zabijania ludzi przez zombiaków itp... Zgnilaki leżące na placu, niektóre na 100% martwe z wyżartymi mózgami, niektóre wciąż żywe szczątki, zrobiły na mnie wrażenie.
* Z kolei szwendy przygniecione drzewem mnie rozwaliły. :D
* Kolejny ogromny plus za akcję, gdzie Daryl wyrwał zombiakowi głowę i okładał nią tego gliniarza (Lawson, Lanson? - zapomniałam, jak mu tam) przez łeb. To było genialne! Przyznam, że przewijałam scenę i oglądałam dwa razy.
* Carl Bieber Poppa nareszcie zaczyna gadać z sensem. To już coś. Tylko niepotrzebnie podwijali mu włosy lokówką.
* Od kiedy Michonne zrobiła się taka pomocna? Łaziła za Gabrielem i co chwila oferowała mu wsparcie.  :facepalm:
* Nie bardzo rozumiem sens całej ucieczki Gabriela z kościoła, aczkolwiek zombiak, który go zaatakował, był genialnie ucharakteryzowany. Aż miło się patrzyło. Nie wiem, czy ja mam coś z deklem, ale im więcej obrzydlistwa w TWD, tym lepiej mi się ogląda i mam większy fun. No zombiaczka po prostu prześliczna (ale tych na placu nie przebiła). Do tego symbolika z krzyżem na szyi - do mnie to przemówiło.
* Akcji Ricków, Beci w szpitalu czy Abrahamów nie będę komentować, bo jakoś nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Nie było źle, ale nie porwało.
* Na sam koniec zostawiłam sobie smaczek w postaci Sashy. Wszyscy tak mieli kisiel w majtkach na jej punkcie, a tu co się okazało? Żadna tam z niej druga Andrea.
Aczkolwiek ujęła mnie scena ukazująca jej reakcję, gdy usłyszała, że ów Lawson czy też Lanson ma na imię Bob. Nawracając do wcześniejszych ujęć, podobał mi się jej dialog z Tyreesem i braterskie przytulanie się z zombiakami w tle. Świetnie ujęty kontrast. Rodzeństwo się tuli, trupki sobie warczą. W końcu też coś ruszyło w relacji brat-siostra.
Ostatniej sceny nie komentuję, bo podejrzewam, że większość miłośników Sashy pozbawiła ona nadziei, że 'coś z niej będzie'.

W podsumowaniu wspomnę o również bardzo wielkim plusie tego odcinka, że wreszcie robiono przebitki na wszystkie grupy po kolei. Miałam już po dziurki w nosie patrzenia na te same 3-4 twarze przez cały odcinek. Wreszcie byli wszyscy, choć jeszcze nie połączeni, to każdy otrzymał swoje pięć minut. Perypetie Ricków z Dawnami, za chwile ukazane, co tam słychać u Tary, potem Becia kradnąca leki. Taki sposób rozplanowania odcinka wprowadza większą dynamiczność i za to, jeszcze raz podkreślam, plus.

13
Hobby / Odp: Jaki był wasz najlepszy/najgorszy koncert?
« dnia: 19 Listopad, 2014, 18:00:10 »
W tym roku Dharma i Dzikuska, z zeszłego najlepiej wspominam Goa Dupa Open Air. :lovely:

14
Hyde Park / Odp: Jakiej słuchasz teraz muzyki ?
« dnia: 19 Listopad, 2014, 14:44:10 »
 :lovely:
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

15
Ogólnie / Odp: Serialowi Hejterzy
« dnia: 19 Listopad, 2014, 12:53:47 »
W takim razie przepraszam, że nie dałam jakiejś emotki na końcu. :smile:
Ja bym zmieniła nazwę na 'Stosunek do TWD' albo 'Interakcje międzyludzkie na Strefie WD'. :smile:

Strony: [1] 2 3 ... 6