Strefa Walking Dead Forum

RPG => Pytania i propozycje => Wątek zaczęty przez: -yakushi- w 01 Kwiecień, 2015, 13:25:44

Tytuł: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: -yakushi- w 01 Kwiecień, 2015, 13:25:44
A może coś związanego z Warcraftem? To lore ma potencjał.
Tytuł: Odp: Odp: Nowe sesje - Mistrz Gry Narwaniec
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 01 Kwiecień, 2015, 13:54:25
A ja to mam taki pomysł, RPG w świecie Fallouta. Wybrałoby się jakiś czas w jakim wykonać RPG, np. po akcji gier, przed narodzeniem Dziecka Przeznaczenia, możliwości jest wiele.

Krótkie opisy fabuły:

,,Tło fabularne Fallouta to scenariusz typu historia alternatywna, gdzie Stany Zjednoczone próbują opanować fuzję nuklearną, dzięki czemu mogłyby w mniejszym stopniu polegać na ropie naftowej. Nie dzieje się tak jednak aż do 2077, zaraz po tym jak konflikt o złoża ropy naftowej prowadzi do wojny między Stanami a Chinami, który kończy się użyciem bomb atomowych, przez co gra dzieje się w postapokaliptycznym świecie." - Wikipedia

,,Akcja gry dzieje się w retrofuturystycznym postapokaliptycznym świecie zniszczonym wojną atomową, w którym technika poszła do przodu, jednak pomimo tego większość dziedzin życia: telewizja, muzyka, pojazdy, życie codzienne ludzi, pozostawała daleko w latach 50-60 XX wieku." - Fallout Wikia

Jako lokacje można by dać zniszczony Waszyngton i okolice, lub jakiś nowy stan lub nowa lokacje której w grze nigdy nie było. Gracz mógłby wybrać czy jest np. Samotnikiem, mieszkańcem Krypty, czy może jest członkiem jakiejś organizacji?(M.in Republika Nowej Kalifornii, Bractwo Stali, Enklawa, Wielcy Chanowie, itd). Można by wymyślić jakiś powód aby gracze zebrali się razem i znaleźli wspólny cel, lub będą mogli między sobą rywalizować. Możliwości jest sporo a świat Fallouta jest tak duży i wspaniały że pomysłów na pewno nie braknie ;).

BTW. Fallout to nie taki zwykły RPG jak inne. Fallout to przede wszystkim gra z morałem i trudnymi wyborami oraz konsekwencjami tych wyborów.
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 15 Wrzesień, 2015, 21:06:29
Dobra, co to do tego normalnie normalnego :P żeby gdzieś to było w jednym miejscu, bo na sb się rozłazi.

Z mojej strony wygląda to tak:

Po pierwsze - żadne cuda. Po prostu normalne życie.
Po drugie - co do miejsca akcji...z jednej strony USA z drugiej Polska i tu mam wątpliwości...nie jestem do końca przekonana z tym, żeby ich do Polski dać...bo z jednej strony było by to lepsze pod kątem fabuły, bo nie oszukujmy się polskie realia są nam o wiele lepiej znane niż amerykańskie. Można wplatać to sprawy z życia codziennego, jakieś bieżące wydarzenia. Tylko z drugiej strony no...wolałabym trochę bardziej USA z tego względu, że mogliby mieszkać w tych takich typowych osiedlach domków, a nawet jak w jakieś kamienicy czy coś, to mogliby mieć bar na samym dole i się w nim spotykać. No a u nas...jakby co to ja bym wolała Krk, bo wiadomo - Warszawy kompletnie nie znam. Ale generalnie no...wizja naszych szaroburych miast z równie szaroburymi, poniszczonymi kamienicami, nie bardzo mi leży. Nie będę ukrywać że mi te "stereotypowe" domki z białymi płotkami i trawnikami przed domem się podobają. Dla mnie takie otoczenie jest po prostu przyjemniejsze, ma taki miły, przytulny, wręcz sielankowy klimacik, jest jakaś zieleń, przyroda, mogliby mieć ogródek grilla sobie zrobić czy nawet basen taki rozkładany mieć, niedaleko jakiś las, co mogliby na polowanie iść itd. a te szare kamienice z odłażącym tynkiem, narysowanymi siusiakami i innymi malunkami dresów, z rozlatującymi się oknami, gdzie do tego jest ciasnota, co najwyżej mikroskopijny balkon gdzie może cię osrać gołąb, a dookoła tak naprawdę jeden beton...No po prostu odpycha. Ja sama bym nie chciała mieszkać w mieście, a takie kamienice mi się kojarzą z takim syfem i brudem. Jak już musi koniecznie być miasto, to niech przynajmniej mieszkają w jakiś nowszych blokach. Poza tym jeśli przenieść ich na polskie realia to trza im wtedy imiona pozmieniać. Sully czy Lucy albo Heniek, to pół biedy jeszcze, bo oni mają polskie odpowiedniki, ale Kenny, Morgan czy Seth? Poza tym jakoś Luśka cisnąca do Sully'ego per "Tosiu" jest takie... xD xD Sully to Sully :D I tak - nadal obstaje przy naszych ulubieńcach, niż totalnych randomach :D

Tak że podsumowując - jeżeli chcecie koniecznie miasto, to ok, ale jeśli domki odpadają, to w takim razie wolę już amerykańskie miasto (Nowy York, "Szikago" czy jakiekolwiek inne, to już raczej kwestia mało istotna) z jakimś w miarę normalną miejscówką. Choćby taką jak w Friendsach (całkiem przytulne mieszkanka, jakiś bar itd.) a nie taka totalna dziadownia :D

Druga sprawa jest taka - jeżeli chcemy się w to bawić, to ogarnijmy to raz a konkretnie. Tak naprawdę kwestia tylko dogadania czy się znają czy nie i ustalenie tej miejscówki, bo jak już pisałam na SB kwestia rodziny, pracy, to sobie każdy sam indywidualnie robi tzw "background". Pozostaje tylko kwestia określenia się z tą miejscówką, tak naprawdę i po prostu zacząć pisać. To będzie bardziej fanfic , niż taka faktycznie druga sesja i uważam że nie musi być wszystko jak w takiej normalnej sesji tak bardzo profesjonalne, logiczne, realne itd. i można pewne rzeczy rozkminiać na bieżąco. Akurat w przypadku czegoś takiego doświadczenie mam i tu się nie ma za bardzo co rozwodzić :D  Jak zaczniemy dumać nad jedną rzeczą nie wiadomo ile albo za bardzo kombinować i rozważać ileś tam innych wariantów, że może do tego dodać to albo to, to z tego co my se uradzowali nie będzie nic i tak naprawdę w takim przypadku, to możemy sobie od razu darować.

Rzekłam, co z tym uczynicie to już od was zależy :D
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 15 Wrzesień, 2015, 22:05:11
Coś normalnego spoko i luz i super. Co do reszty to się absolutnie nie zgodzę. Osiedla zwłaszcza te nowoczesne, teraz są pełne zieleni i mają często tarasy wielkości pokojów, to już nie te malutkie "rzygacze" robione kiedyś, teraz jest ful wypas i światowy zachód.  Stare kamienice są piękne i nie wszystkie są takie brzydkie, odrapane z wypadającymi oknami, syfem i brudem. Wiele starych powojennych kamienic to piękne profesorskie domy, z dużymi, jasnymi mieszkaniami nawet po 70-100 metrów. Ja wiem, że jak się mieszka w jednorodzinnym domu, który ma ponad 100 metrów, to się wydaje ciasne, ale tak nie jest. A nawet jak gdzieś tynk odpada? To nadaje tylko smaku. Poza tym jeden plus Polski. Miasta w Polsce są zielone. Nowy Jork, poza Central Parkiem i niewielkimi parkami, to tak naprawdę pustynia. Chicago podobnie. Może i taki Kraków czy Warszawa nie są tak światowe jak Nowy Jork, ale za to toną w zieleni i mają swój niesamowity klimat. Miasta w stanach też mają namalowane na ścianach penisy, a do tego niejednokrotnie rządzone są przez gangi czarnych i latynosów, prowadzące między sobą wojny, ulice śmierdzą brudem i ludzkimi wydzielinami.
Dom, a na parterze kawiarnia? Proszę bardzo. Centrum Warszawy. Jakieś 90% a może nawet i 100% budynków, mają wysokie partery w których są sklepy, począwszy od delikatesów, przez odzieżowe, księgarnie, banki, po właśnie kawiarnie, herbaciarnie, sandwiczerie, naleśnikarnie, kuchnie włoską, azjatycką, pizzerie. Na jednej z ulic jest nawet McDonald i KFC czy Burger King na parterach takich domów :razz:
http://www.google.pl/maps/@52.2422536,20.9944279,3a,75y,245.78h,84.06t/data= (http://www.google.pl/maps/@52.2422536,20.9944279,3a,75y,245.78h,84.06t/data=)!3m7!1e1!3m5!1sYiNWaPohm1arn00pUUxV_Q!2e0!6s%2F%2Fgeo0.ggpht.com%2Fcbk%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26output%3Dthumbnail%26thumb%3D2%26panoid%3DYiNWaPohm1arn00pUUxV_Q%26w%3D96%26h%3D64%26yaw%3D170%26pitch%3D0%26thumbfov%3D98%26ll%3D52.242254,20.994428!7i13312!8i6656
Osiedla zamknięte na granicach takiej Warszawy są bardzo współczesne. Osiedla domków jednorodzinnych podwarszawskich nie różnią się tak bardzo od tych zagranicznych. U nas też można zrobić domki z ogródkami na przedmieściach, gdzie można robić grilla. Głupie działeczki pracownicze, które mają także swój klimacik.
Jakoś nie przekonuje mnie, że hameryka jest taka wspaniała, a u nas smród, smród i ubóstwo. :razz:
Imiona postaci? Żaden problem, mogą mieć przecież przezwiska. Raczej nikt poza Strefą nie mówi do nas tak jak tutaj, mamy swoje imiona i nazwiska, także kwestia imion także do obalenia.
No i sprawa ostatnia. Postacie. Im dłużej o tym myślę, tym mniej chciałbym postacie z Trupków. Owszem, niech sobie tak wyglądają jak nie ma innego pomysłu czy chęci na inny wygląd, ale to wszystko. Chętnie stworzyłbym zupełnie nowe postacie, a nie drugie wersje i jakieś klony. :razz: 
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Noctury w 16 Wrzesień, 2015, 16:07:37
To ja tylko powiem, że hamerykę może i bym trochę wolała, bo po prostu mam czuja na taki klimat, ale Polska też może być równie fajna - ponieważ mam niestety ochotę głównie na nasze postacie w czymś normalnym, mniejsza z tym gdzie...
I teraz pytanie - czy chcecie normalnego z naszymi czy coś całkiem innego, ale dalej zwyczajnego z kimś zupełnie nowym? Ja na ten moment wena mam na naszych, także na razie z nowych bym podziękowała, niemniej w przyszłości pewnie i w to bym spróbowała. Po prostu w tej chwili po głowie mi co inne łazi.
Jak nie, to po prostu żeby dzikie weny uspokoić będę sobie takiego fanfika z naszymi prowadzić xD A niezależnie od tego można jeszcze cuś normalnego rozkminiać, choćby i z innymi bohaterami i zrobić z tego erpega~~ Bo to lekkie, łatwe i przyjemne :swelol:
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 17 Wrzesień, 2015, 22:13:35
Dobra, to tak...

Narw z tego co widzę  ty chcesz zrobić stricte drugą sesje z akcją w Polsce z nowymi postaciami, najlepiej z jakimiś elementami fantasy czy co ci jeszcze przyjdzie do głowy :D

O ile na akcje w Polsce bym jeszcze poszła, o tyle na totalnie nowe postacie już nie, bo z nowymi postaciami + ewentualnymi wtrętami nadprzyrodzonymi, była by to zupełnie inna historia. Mnie i Nocce się rozchodzi o konkretną rzecz, o fanfica Trupkowego. Wiadomo czym jest fanfic ;) A jak już wspomniałam, pisałam fan fiction TWD i to była radosna, luźna twórczość niejako improwizowana (po prostu piszemy, Świat się kreuje na bieżąco :D). To nie jest taka normalna sesja.

Myśmy z Nocką zaczęły sobie pisać, mogę ci podesłać Narw, żebyś zobaczył czy ci coś takiego odpowiada ;)

Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 02 Styczeń, 2017, 21:07:13
Obiecywałem sobie, że więcej w żadnym temacie pomysłów, nic nie napiszę, ale łazi po mnie, myślę, a po ostatnich rozmowach na SB, nie pogniewałbym się żeby chociaż o czymś pogadać, jeśli do samego pisania by nie doszło...
Konkretnych pomysłów na jakąś długaśną sesję nie mam, jakby się chętni znaleźli to myślę, że zawsze by się dało coś wspólnie wymyślić, a i na mnie by może konkretne natchnienie spłynęło. Z drugiej strony rzadko kiedy miewam konkretne pomysły, bardziej pomysł na świat, bohaterów, a potem idę na żywioł i patrzę co będzie.
Krążą po mnie klimaty urban fantasy, współczesny świat, w którym istnieją rzeczy nadprzyrodzone, magia, demony, anioły, czarownice, wampiry, wilkołaki, elfy i inne stworzenia z baśni i legend. Bohaterowie mogliby być kimś na kształt współczesnych Wiedźminów, mających za zadanie tępić stworzenia napadające i krzywdzące ludzi, a także chwytanie niezwykłych istot i odsyłanie ich do ich świata.
W tym momencie można się pokusić o to, że istnieją dwa światy, nasz i drugi będący jakby lustrzanym odbiciem naszego, ale jednocześnie zniekształconym bytem fantastycznym, może stworzonym z setek historii o których piszą nasi pisarze.
W tym momencie bohaterowie mogliby działać w tych dwóch światach...
Niewątpliwie zaletami takiej historii jest to, że jest znany nam świat, a z drugiej właśnie fantazja, magia, miecz, duchy, smoki i inne takie...

Drugi pomysł.
Raczej nie jakieś epickie i klasyczne fantasy w stylu magii i miecza. Prędzej historia średniowiecza z elementami fantasy, coś jak nasze legendy, sagi i inne podania, gdzie świat niejako realny miesza się z tym fantastycznym i niezwykłym.
Klimat? Na pewno w klimatach słowiańskich, wikingów, Wiedźmina, Robina z Sherwood, może z jakimiś elementami LOTR albo Hobbita.
Od razu mówię, że wolałbym jakąś przygodówkę, nastawioną bardziej na wędrówkę i jakieś fajne przygody, relacje międzyludzkie (nawet jakby to miały być trochę trudne sprawy), niż na hektolitry krwi, odrąbywane członki i chędożenie po krzakach xP Owszem jak trzeba zatłuc jakiego zbira to by się go zatłukło, ale ogólnie bym coś łagodniejszego, a nie krwawego i brutalnego. Już starczy, że jak to w choćby w Wieśku bywa, byłoby czasem błotniście, czasem biednie, brudno, głodno, chłodno i do domu daleko - mam na myśli świat przedstawiony xP

Nie będę ukrywać, że chętnie bym w jakiej historii osiadł w jednym miejscu, niezależnie czy byłoby to współczesne czy średniowieczne miasto i podziałał jak już to ja jego terenie. W Urban fantasy można by było właśnie na tym terenie potłuc trochę demonów i innych stworów, a poza tym właśnie poprzeżywać jakieś domowe, przyjacielskie sprawy, w tym średniowiecznym mieście, pewnie historia byłaby nudniejsza, bo skupiona właśnie na jakiś przyjacielskich, rodzinnych relacjach, okazjonalnych przygodach na mieście i w jego okolicach, oraz jakiś typowo dworskich sprawach... ale to tylko takie moje małe chęci, w gruncie rzeczy przeciw wędrówkom się nie wzbraniam xP
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Disease w 02 Styczeń, 2017, 22:46:13
Ja chętnie dołączyłbym do takiego projektu i został jednym z Was - Graczem. Nie jestem może super pisarzem, ale mam dosyć bujną wyobraźnię, która może przydać w obu projektach wymienionych wyżej przez Narwa.

Co do tych pomysłów, to jestem bardziej za napisaniem czegoś w świecie średniowiecza z elementami fantasy, jak to fajnie ująłeś na wzór mitów. Co do krwi i flaków, to myślę, że tego tak czy owak nie da się ominąć jeśli oczywiście planujemy przedstawić tam jakieś walki na śmierć i życie. Nie trzeba po prostu przedstawiać tych bardziej krwawych szczegółów. Miałem też swój własny pomysł, którym się pochwalę, bo może komuś się spodoba:

Akcja niewiele różni się od uniwersum TWD, tyle, że zombiaki mamy szansę ujrzeć za czasów średniowiecza. Rozprzestrzenianie się choroby zamieniającej ludzi w zombie ma wyglądać mniej więcej jak rozprzestrzenianie się Czarnej śmierci. Tyle, że ludzie po pewnym czasie się budzą i zagryzają innych. Ze względu na panujące w średniowieczu warunki, dużo więcej ludzi w znacznie krótszym czasie zostanie zarażone. Głównie tych niżej postawionych czyli np. chłopów i wieśniaków. Prędzej czy później rycerzom będzie dane z nimi walczyć w obronie króla. Znając tamtejszy kościół, to będzie obwiniać szatana, który zesłał na nich tą straszliwą chorobę. Będą składane zwierzęta w ofierze itp. Fabuła na początku będzie się rozgrywać w jednym z klasztorów, gdzie grupa mnichów będzie próbowała pomóc zarażonym nieszczęśliwcom oraz uratować przed zarazą tych zdrowych. Tak naprawdę skupiać będziemy się na jednym mnichu, dla którego imię jeszcze się wymyśli. Inny wątek będzie zakładać, że grupa rycerzy próbuje ochronić króla przed armią żywych trupów. Z czasem oba wątki będą się przeplatać. Historia ma za zamiar pokazywać nierówność pomiędzy takim np. królewskim dworem, gdzie są ludzie tylko z wyższych sfer, a takimi małymi wsiami, bądź miasteczkami. Gdy zaraza zacznie opanowywać świat, król i szlachta odwrócą się plecami do w ich mniemaniu "gorszych ludzi". Król nie będzie miał zamiaru posłać jakichkolwiek maestrów, by Ci pomogli chorym ludziom. Będzie miał ich w głębokim poważaniu. Spowoduje to tylko większe rozprzestrzenienie się choroby. Armia "sztywnych" z pobliskich wsi i miasteczek w końcu zdecyduje się zaatakować zamek króla w poszukiwaniu jedzenia. Tam zacznie się prawdziwy koszmar i walka o życie dla rycerzy i samego króla. Mówiąc prosto - będzie masakra. Ten pomysł jest tematyczny do forum i myślę, że zainteresowałby czytelników. :)
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 02 Styczeń, 2017, 23:07:08
Mnie chodziło o to że wolałbym żeby historia nie kręciła się wyłącznie wokół tych potyczek na śmierć i życie, a bohaterowie i cały świat zachowywali się tak jakby wyznawali zasadę "dzień bez krwawej jatki jest dniem straconym" xD Przeczytałem wiele książek fantasy i mnóstwo z nich jest napisana niemalże po mistrzowsku, a krew leje się bardzo rzadko, jest gdzieś niejako poza historią - bo gdzieś tam się dzieje wojna, albo wręcz wcale, także wiem, że spokojnie można się w ciekawej historii obyć bez stosu trupów i powodzi krwi xD Chociaż wiadomo, że czasem bez rozlewu krwi się nie obędzie, zwłaszcza, że można trafić ja jakiś krwawych wyznawców starożytnego bóstwa, który się akurat lubuje się w ofiarach z ludzi.

Co do samego pomysłu, to brzmi ciekawie, aczkolwiek osobiście w historii fantasy wstrzymałbym się z zombiakami, no chyba, że byliby to jacyś ożywieńcy nekromanty xP Prędzej bym wolał jakiś Wieśków, którzy by trafili na efekt szaleństw nekromanty i musieli wytłuc stworzone przez niego zombiaki xD Ale traktowałbym to jako epizod w przygodach grupy, a nie główny wątek historii xP
Ale to tylko moje zdanie jest, bo akuratnie dzieje się historia z trupolami w której biorę udział i jakoś nie ciągnie mnie do drugiej. Za nikogo innego odpowiadać nie mogę ;)
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Noctury w 09 Styczeń, 2017, 18:45:05
To ja tak tylko zarzucę, co prawda już rozkmina nad Łowcami wisi, więc odzewu się nie spodziewam, ale że łazi to po mnie od obejrzenia Fantastycznych Zwierząt to przynajmniej myśli w słowa ubiorę i niech sobie wisi, czekając na lepsze czasy xD
Mianowicie żeby zrobić sobie sesję w uniwersum Potterowskim, ale w innej szkole - mianowicie w naszej własnej, polskiej szkole magii i czarodziejstwa, a co! Polacy (i Słowianie ogółem) nie gęsi, też swoją szkołę mieć mogą, skoro i w książkach było wspomniane, że w innych krajach też istnieją podobne placówki edukacyjne.
Pomysł jest taki, żeby garściami zabrać z naszego folkloru, który może być atrakcyjny (Wiedźmin niech będzie świecił przykładem), a zatem wszelkie latawice, południce, utopce, wodniki, szeptuchy, wiedzące baby, rusałki i inne są mile widziane. Przyznam, że nie jestem może w tym temacie ekspertem, ale od czego internet, książki, filmy xD Mieliby zajęcia magiczne podobne do tych z Hogwartu, kadrę nauczycielską, wspólne dormitoria na czas pobytu w szkole, ale ponieważ to jednak INNA szkoła, można powprowadzać pewne zmiany. Przykładowo - jakieś zajęcia z takimi właśnie szeptuchami, albo może nawet bardziej "terenowe" lekcje, które wymagałyby łażenia po lasach, bagniszczach, górach, może jakieś jazdy na koniach/magicznych stworzeniach, jakiś coroczny spęd na Łysej Górze, w końcu z czegoś się te legendy wzięły xD Sama nauka mogłaby nawet trwać dłużej, gdybyśmy chcieli stworzyć uczniów bardziej w okolicach 20 lat, jakaś forma "studiów" magicznych, bardziej zaawansowanych, bo wiadomo że granie takimi zupełnie dzieciaczkami nie każdemu podejdzie. Możemy sobie nawet wcisnąć jakiś wątek rozgrywającego się turnieju, coś jak Trójmagiczny, z tym że z innymi zadaniami, jakaś wymiana z uczniami z Rosji czy Węgier. Jest duże pole do popisu.
Lokalizacją byłyby zapewne jakieś mniej dostępne dla zwykłych ludzi tereny, na tę chwilę przebija się Ojcowski Park narodowy, bo tam i rezerwat, i dość ładne góry, ale jestem otwarta na propozycje. Dla mugoli (można też ich swojsko nazwać jakimiś "gorolami" albo czym xD ) byłyby to tylko smętne resztki ruin, a faktycznie mielibyśmy zamek full wypas.
Generalnie założenia byłyby podobne jak w świecie Potterowskim, są magiczne stworzonka, są różdżki, czary których można się nauczyć, eliksiry, miotły, czarodzieje i nie-czarodzieje, którzy o niczym nie wiedzą, etc.
Teraz tak - ponieważ samo chodzenie na lekcję mogłoby się szybko przejeść, proponowałabym, żeby zajęcia były tłem dla jakiejś zagadki, na którą prowadzeni przez nas uczniowie by natrafili. Coś, dla czego łamałoby się regulamin szkolny, jakieś skrywane tajemnice przeszłości, żeby się nasze bohatery miały jak wykazać sprytem, wiedzą czy zdolnościami magicznymi. Jakaś przygoda. Raczej nie w kategoriach "łolaboga, mamy Voldemorta/wojnę na pół czarodziejskiego świata", ale takiego małego śledztwa żeby dojść co się właściwie dzieje, coś do rozwikłania, a po drodze wiadomo, przeszkody różnego typu.
No, to niech sobie ten pomysłek wisi xD
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 09 Styczeń, 2017, 20:23:35
Jednym słowem "Przemuś i zaginiony pierścień Świętej Kingi" albo "Zosia i kwiat paproci" pomysł mi się podoba, można by było się też nieco poobijać, powędrować lasem, popodziwiać piękne okoliczności przyrody z buta albo końskiego grzbietu ^^  Byłoby i magicznie i trudne sprawy bo wiadomo uczniów trochę by było, nie każdy każdego musi lubić, ktoś tam może się w kimś zakochać, nauczyciele jacy so każdy widzi itd. itd. xDD
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 10 Styczeń, 2017, 15:45:15
Mnie natomiast naszło dzisiaj pod wpływem snu. Trochę to w klimatach nieodżałowanej Wieży Jaskółki. Jakieś sympatyczne, okolice w Polsce, może właśnie Mazury bo lasy, jeziora, pola i łąki. Historia trochę alternatywna więc tych lasów i łąk, mogłoby być więcej niż obecnie, dałoby się jak sądzę zmienić to i owo.
Miejsce akcji zapewne wyda się infantylne, podobnie jak pewnie historia. Mianowicie widziałbym stary zamek, dworek, pałacyk zamieszkiwany przez jakąś rodzinę, część mogłaby być dla użytku gości, część właśnie prywatna. W Anglii to się sprawdza. Prócz tego, byłaby stajnia, powozownia, może ośrodek jeździecki, hipoterapia te sprawy. Wiadomo miejsce mogłoby być wynajmowane na imprezy okolicznościowe, wakacje to wiadomo, ferie zimowe. Nie daleko mogłyby być jakieś ośrodki wypoczynkowe, pola namiotowe, pensjonaty czy co tam.
Jakby to był zamek, to nadal mogłaby istnieć ta osada słowiańska w której goście mogliby poznać dawne życie, nauczyć się strzelać z łuku, lepić garnki, wybijać monety, wykuwać miecze czy podkowy. Mogłaby być w osadzie jakaś Szeptunka - Mądra Babka, od której można by było dowiedzieć się właściwości ziół, albo zakupić jakiś eliksir, powróżyłaby z kości czy coś w ten deseń. 
Bohaterowie mogliby przybyć w to miejsce na wakacje albo w charakterze sezonowych pracowników, albo po prostu wczasowiczów. Bohaterowie mogliby się znać, np. chodziliby do jednej szkoły, być znajomi z jednego podwórka, że tak powiem, albo być jakimiś krewnymi i znajomymi królika. Ogólnie fajnie by było jakby się znali, bo budowanie na nowo relacji w historii niejako wakacyjnej byłoby z deczka bez sensu.
Akcja. No tu dochodzimy do problemu jak sądzę. Wiadomo, że większość ludzi oczekuje od historii wartkiej akcji, przygody, tajemnicy, albo wręcz czegoś krwawego i przerażającego. Ja proponuję wakacyjne lenistwo, wspólne spędzanie czasu, to co można robić w czasie wakacji w lesie i nad jeziorem, okraszone np. zagadką, chociażby związaną z rzeczonym zamkiem, albo na przykład kamiennym kręgiem znajdującym się w lesie. Do tego może turniej rycerski bo dlaczego nie, zabawy w osadzie, święta. Nie wykluczam też dziwnych zjawisk, które mogłyby się pojawiać xP
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 11 Styczeń, 2017, 18:25:16
Wen, wena, wenem pogania... Pół dnia zastanawiałem się czy w ogóle ruszać ten temat, gdyż było nie było ostatnio pomysłów nam się namnożyło, nawet jeden z nich zaczęliśmy powoli rozkminiać i miał ruszyć jako opowieść wspólna czy RPG. Niestety jakoś tak się ostatnie pomysły lekko rozmijają z Łowcami, żeby nie rzec, że popłynęły na kompletnie inne wody.
No właśnie wody. Jakoś tak mnie naszło dzisiaj na coś ciepłego, słonecznego. No dobra poprzedni pomysł też letni. Ale ja nie o tym. Białe, piaszczyste plaże, palmy, turkusowa woda na której kołysze się piracki bryg albo szkuner. Bohatery raczej by byli piratami, wątpię bowiem by ktokolwiek z ewentualnych zainteresowanych chciał należeć do marynarzy Jej/Jego Królewskiej Mości.
Łupienie statków, zabawy w portowych tawernach, śpiewanie szant, wypoczynek na tych piaszczystych plażach, szukanie skarbów. Może nawet nie zabrakło by legendarnych syren, krakena i Czarnej Perły? Trochę Wyspy Piratów, trochę Piratów Karaibów, może nawet coś z Assassina Czarnej Flagi czy Rogue.
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Noctury w 11 Styczeń, 2017, 18:36:15
Ok, klimaty zupełnie inne, ale od przybytku głowa nie boli xD Piraci, czyli że na granicy prawa, ale mam nadzieję że w stronę bardziej przygodową typu Piraci z Karaibów, żeglarz Sindbad, tego typu niż krwawe wyprawy i wybijanie wszystkiego co się rusza, próbując nie zejść na szkorbut czy cuś :v Jakieś nieznane tereny, dzikie plemiona, legendarne skarby, ruiny i niezwykłe stworzonka morskie i nie tylko~~ Właściwie gdyby się Łowcy nie udali (odpukać w niemalowane) to też byłoby xD
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 11 Styczeń, 2017, 19:52:58
O dokładnie, dokładnie w te klimaty bym poszedł ^^ Wiadomo, że jakieś trupy się pewnie pościelą, bo ktoś nas może będzie próbował napaść itd. ale ogólnie to bym właśnie poszedł w kierunkach sympatyczno-przygodowych, piękne okoliczności przyrody, ukryte/zatopione skarby, właśnie dzikie plemiona, jacy rozbitkowie, syreny, krakeny, tajemne świątynie gdzie w dżungli, a do tego wylegiwanie się na hamaku wśród palm, popijanie rumu czy orzecha kokosowego, nurkowanie, łowienie rybków, bałamucenie panienek w tawernach, pranie się po pyskach w tawernach itd. itd. xD
Co do Łowców. No cóż, chociaż nadal mam nadzieję, że wypalą, to na dzień dzisiejszy, trudno mi rzec, czy nie wolałbym Piratów xDDD
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 11 Styczeń, 2017, 21:47:52
Co prawda nie jestem w temacie oblatana, ale lubię Piratów z Karaibów, więc możliwe że bym się pisała na taką sesje w zależności jakby miało to dokładnie wyglądać.
Tytuł: Odp: Nowe Sesje - Propozycje chętnych
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 11 Styczeń, 2017, 22:21:19
Żodne nie jest w temacie oblatane. ŻODNE! :D Ale od czego jest Ciocia Wikipedia i Wujek Google, znalazłoby się odpowiednie informacje, zrobiło odpowiednie opisy i można lecieć xDD
No wiadomo fika bym nie robił, Piraci z Karaibów niech sobie będą, ale ogólnie w podobny klimacik bym poszedł, znaczy nie że szaro, ponuro, brudno i smrodliwie jak to pisała już Nocka, tylko właśnie przygoda, słonko, plaża, sprzyjająca bryza :D
Wiadomo że byłyby przygody typu zdobycie mapy skarbu i popłynięcie po niego, a zanim by się dotarło to trza by było przejść przez dzikie tereny (tu się kłania Assassin Creed Black Flag), wykraść skarb jakiemuś krwiożerczemu plemieniu i zwiać na statek. Oczywiście pewnie i jaka bitwa morska by się przydarzyła, a potem lizanie ran gdzie w pirackim porcie xDD  Może nie znaleźliby skrzyni umarlaka i by się w "zombie" nie zamienili, ale syreny mogliby spotkać, z jakąś magią mieć do czynienia itd. itd. Możliwości byłoby mnóstwo, no myślę, że byłaby możliwość i do trudnych spraw i do obijania się w jakiej przyjemnej zatoczce xD
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 11 Styczeń, 2017, 22:25:53
No o fiku nie myślałam, tylko o tym o czym wy tu mówicie, żeby to byli Piraci w stylu tych z Karaibów, czyli właśnie palmy, lazurkowe kolory i tak generalnie wesoło i przygodowo :D
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: nimphaea w 12 Styczeń, 2017, 10:45:08
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
wykraść skarb jakiemuś krwiożerczemu plemieniu i zwiać na statek
I pewnie w stylu Jacka Sparrowa z wyspy ludojadów?  :joker: (skok o tyczce, skok na bungee z tyczką w tle, bieg z pieskiem etc.?)  :haha:
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 12 Styczeń, 2017, 14:05:19
Pudło. Nie trawię Jacka Sparrowa, więc choćby mnie kroili i posypywali solą nie wzorowałbym się na tej postaci.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 19 Lipiec, 2017, 01:05:55
Budzę temat po siedmiu miesiącach i paru dniach ciszy... trochę za namową, trochę z własnej woli, bo krąży po mnie myśl nieuczesana z której może dałoby się sklecić kawałek historii...
Klimaty dalekie od świata zombie, mianowicie średniowiecze, ewentualnie średniowiecze z elementami fantasy. Świat przypominający Europę w przedziale czasowym IX - XII wiek. Maksymalnie XIII. Wiadomo, że alternatywna rzeczywistość, a nie historyczne realia tamtych czasów, więc niektóre fakty i postacie z książek do historii, podań i legend mogłyby się pojawiać, ale nie wszystkie i myślę, że można by było wtedy nieco ponaginać fakty i przymknąć na niektóre rzeczy oko, albo nawet oboje oczu.
Niesamowicie korci mnie umieszczenie historii w Polsce, tak naprawdę mało mamy historii osadzonych w naszym kraju, a przynajmniej na naszych Ziemiach. Pod tym względem wygrana jest Anglia ze swoim Robin Hoodem i Królem Arturem, a przecież naszym legendom nic nie brakuje i tak oto można by było osadzić historię w świecie gdzie żyją potomkowie Piasta Kołodzieja i krewni Popiela którego zeżarły myszy. Jego Wieża do tej pory mogłaby straszyć i nawet śmiałkowie raczej obserwowaliby ruiny z bezpiecznych odległości, chociaż wiadomo - czego to nie robi się by zdobyć względy urodziwej panny z sąsiedniej wioski.
O ile mam słabość do wielobóstwa rodem z fantasy i mitologii nordyckiej czy słowiańskiej, o tyle tym razem bardziej bym już osadził świat w chrześcijaństwie (pewnie trochę wpływu ma na to mój avek. Taaa.), chociaż wiadomo dawne bóstwa i pogańskie obrzędy miałyby się całkiem dobrze.
Minusem osadzenia historii w naszym kraju jest to, że w tamtym okresie nie wiele tak naprawdę znaczyliśmy, a nasz kraj choć niewątpliwie zacny, mógł pod jakimiś względami ustępować takim Włochom czy Anglii albo Francji. No i raczej polscy rycerze wyprawiali się na wyprawy krzyżowe nawracać sąsiadów. Z tego co się orientuję nie prowadziliśmy zbyt znaczących i licznych wypraw do Ziemi Świętej.
Tu trzeba by było właśnie ponaginać to i owo.
Obsadziłbym też historię w jakimś konkretnym miejscu np. w jakimś niewielkim mieście, gdzie mieszkałby szeryf (czy inny stróż prawa), senior/lord/inny szlachcic, znajdowałby się klasztor, miejsce na targ który byłby wydarzeniem i okazją do świętowania kilka razy w roku. Dzięki temu daje nam to możliwość by postacie były ze sobą w jakiś sposób związane, a jednocześnie można poprowadzić swoje własne wątki niejako niezależnie od innych. No i do wyboru byłoby wiele dróg. Można by było poprowadzić postać kupca, rycerza, służącego, księdza czy kogoś z rodziny szlacheckiej. Wszystkie postacie mogłyby też przynależeć do tego dworu, zaś miasto i okolice byłyby tłem akcji.
Skupiłbym się też na relacjach międzyludzkich, spraw życiowych, może jakiś wątkach kryminalnych jak np. miało to miejsce w Kronikach Brata Cadfaela, niż na typowym mordobiciu, rabowaniu, gwałtach, walkach i opisywaniu morza krwi i flaków. Walki by się pewnie zdarzały, jakiś bohater mógłby być rycerzem który brał udział w Wyprawach Krzyżowych. W końcu tyle się może dziać, jakaś kradzież, rozprawa nad czarownicą, morderstwo, waśń o ziemię itd.
Nie wykluczam też motywu wędrówki, w końcu mogliby wyruszyć z jakimś ważnym zadaniem, czy choćby ze zwyczajną wizytą.
Wszystko zależałoby od tego kim byliby bohaterowie.
Elementy fantasy? Także nie wykluczam, chociaż nie skłaniałbym się w kierunku szkoły magii i wielkich magów rzucających w bitwach zaklęciami czy zabijających mrugnięciem okiem. Prędzej byłaby to wiejska magia. Mądre babki leczące choroby, odczyniające uroki, wróżące z dymu czy przygotowujące mikstury w kociołkach. To samo z czarownicami, jak która mądra babka zejdzie w młodości na ciemną stronę mocy.
Mitologiczne stworzenia? Nie jestem do końca przekonany. Z jednej strony legendy o smokach i jednorożcach mają jakieś swoje źródła i urzeczywistnić te stworzenia byłoby fajnie, z drugiej jakoś nie bardzo chciałbym żeby pod każdą górą smok spał na skarbach, każde drzewo posiadało nimfę, a w rzekach, morzach i oceanach roiło się od syren. Nie mówiąc już o demonach i innych stworzeniach. To by trzeba było dobrze przemyśleć. Jednakowoż myśl o psocących po wsiach skrzatach jest sympatyczna.

Pewnie ten zalążek pomysłu nie jest zbyt interesujący, nie ma na chwilę obecną obietnicy wielkich przygód i szalonych akcji, chciałem się jednak tym podzielić i zaprosić do rozmowy. A nóż coś wyjdzie?
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 19 Lipiec, 2017, 01:40:11
W mojej opinii pójście drogą przez Ciebie zaproponowaną byłoby dość ciekawe. Ale skoro wspomniałeś o zamiłowaniu do mitologii nordyckiej, słowiańskiej, czemu od razu z tego rezygnować? Chodzi mi właśnie o alternatywną rzeczywistość, lecz upiększenie jej poprzez pójście w kierunku w jakim poszedł np. Sapkowski przy ,,Trylogii Husyckiej". Dorzucić jakąś alchemię, mistycyzm, połączenie mitologii i konflikt wierzeń (np. Celtowie którzy próbowaliby ,,nawracać" chrześcijan na swoje sposoby).  No chyba, że wolałbyś to osadzić w bardziej ,,wiarygodnych" rysach. I tak z tego co widzę, to proponujesz pójście w stronę właśnie takiego ,,low fantasy" jeżeli już miałbym to określić jakąś oficjalną definicją. Podoba mi się Twój pomysł ze skupieniem się na kontaktach międzyludzkich i aspektach psychologicznych. Niektórzy autorzy w swoich dziełach często zapominają o tym, że średniowiecze nie polegało przecież w całości na prowadzeniu wojen.



W sumie, jakby tak przenieść Imperium Lechitów...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 19 Lipiec, 2017, 15:16:33
Co do wierzeń, to początkowo miałem przebłyski żeby iść w pogaństwo, a chrześcijaństwo dopiero się rozwijało. Jakiś czas temu nawet napisałem wstępny opis do historii w której wikingowie i słowianie byli postrachem znanego świata, a chrześcijaństwo dopiero się pojawiało i nieśmiało stawiało pierwsze kościoły. Jednakże na dzień dzisiejszy wolałbym iść odwrotnie. Chrześcijaństwo już ma swoją pozycję, działa w sposób wszystkim znany z kart historii itd. budują się katedry, kościoły w których rozbrzmiewają chóry. Biskupi są chciwi, prości zakonnicy sympatyczni, itd. Jednocześnie pogaństwo nie zostało całkowicie zniszczone, nadal obyczaje są po wsiach praktykowane. Nawet stawiałbym właśnie, że Wikingowie czy Celtowie z Irlandii lub Szkocji nadal są poganami i w nosie mają chrześcijaństwo, zaś kościoły na tamtych terenach ograniczają się do jakiś pustelni i paru mnichów.

Brakuje mi właśnie tego w książkach i filmach. Świat to nie tylko wojny, akcja, rozlew krwi itd. Możni się tłukli, choćby taka Maud ze Stefanem, ale nie oznacza to, że świat się wyludniał i wszyscy szli na tą wojnę. Chłopa właściwie to nie interesowało, dla niego ważne było obsianie pola i zbiór plonów, podobnie mieszczanina, kupca, sklepikarza. Dla nich ważne było wyżywienie rodziny, a nie, że gdzieś tam się tłuką. Wiadomo, że szlacheckie rody, wasale itd. musieli niejako ruszyć za swoim władcą w bój, chłopstwo czasem było werbowane, ale wojna była kosztowna, a jakiego chłopa stać było na zbroję, konia i broń.
Stawiam jednak na to, że historie takie, a nie inne pisane są ze względu na to, że większość ludzi chce chleba i igrzysk. Zwykłe życie ich nie interesuje. Musi być adrenalina.

Jakbym miał sprecyzować w jakich kierunkach bym poszedł w historii, to byłyby to coś w klimatach wspomnianych już Kronik Brata Cadfaela, Robina z Sherwood, Filarów Ziemi, właśnie Trylogii Husyckiej (nadal mam do przeczytania ostatni tom), Imienia Róży. Niby codzienne życie, relacje międzyludzkie, to co określane bywa mianem trudnych spraw (miłość, nienawiść, namiętność, spisek itd.), do tego właśnie jakaś przygoda np. utarcie nosa rozpuszczonemu paniczykowi czy kapryśnej pannie, zadrwienie z ludzi szeryfa, którzy naginają prawo do własnych celów. Może pomoc w rozwiązaniu jakieś zagadki? Zaginione kosztowności czy pieniędzy na kościół czy podatki, niewyjaśniony zgon, ukrycie kogoś oskarżonego o kradzież czy morderstwo, pomoc banitom, jakieś porwanie czy zaginięcie i pomoc w odnalezieniu, odzyskaniu zguby. Przekazanie okupu. Jakaś podróż do sąsiedniego hrabstwa, na sam królewski dwór, albo wręcz do innego kraju. Możliwości jest mnóstwo. Już nawet nie wspominam o czymś tak w pewien sposób trywialnym jak święta, czy właśnie targ, który na bank jest wydarzeniem. Do tego jakieś turnieje odbywające się z okazji właśnie świąt czy targu, polowania itd.
Przyznaję bez bicia, że mam już w głowie pomysł na postać, która mogłaby się właśnie pojawiać nawet na tym lordowskim dworze, czy brać udział w jakiejś wyprawie itd.

Imperium Lechitów jako takie jest ponoć pseudonaukowym mitem, ale wiadomo o co chodzi. Jakby Polskę czy Kraj Polan rozwinąć nieco bardziej by istotnie mogła konkurować z taką Brytanią czy Francją. Właśnie Wyprawy Krzyżowe do Ziemi Świętej, legenda templariuszy, szlak kupiecki do Konstantynopola - w końcu to przez nasze ziemie biegł Bursztynowy Szlak. Mogłoby być zacnie.

Co do miejsca akcji to jestem rozdarty. Z jednej strony korcą mnie niezmierzone puszcze w głębi lądu, jakieś miasto na brzegu rzeki np. przodek Kazimierza Dolnego nad Wisłą, czy nawet Warszawa, która przecież długo była jedynie osadami i to na prawym brzegu Wisły, albo Czersk koło Góry Kalwarii (zamek ten brał udział w ekranizacji Wieśka i odbywają się na nim turnieje rycerskie), lub Malbork albo Węgry leżące niedaleko od Malborka, a swego czasu będące ośrodkiem handlowo-gospodarczym (no przyznaję, robię już rozeznanie), a z drugiej nie pogardziłbym miastem nad morzem. Pruszcz Gdański czy coś w jego pobliżu. Skoro można by było nagiąć rzeczywistość, dodać to i owo, to można by było stworzyć jakieś sympatyczne miasteczko.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 29 Lipiec, 2017, 18:39:15
Dobrze... podobno mieliśmy dokończyć rozmowę z nocy 26-27 lipca... Dzisiaj już jest sobota i jakoś do rozmowy nie doszło... Chciałbym wiedzieć na czym stoję, bo nie wiem czy rozpisywać opis publicznie dalej, czy robić to w zaciszu domowym niejako dla siebie.
Jak nadal jest zainteresowanie jakieś, to jestem ciekaw jak ta sesja (sposób pisania, wizja świata, historia) powinna wyglądać według zainteresowanych, bo wychodzi na to, że się rozbiegamy z oczekiwaniami i dobrze by było to ustalić...
Jak zainteresowanie przeszło to też by było dobrze wiedzieć. Niemalże trzy dni totalnego milczenia jest dla mnie bardzo wymowne, ale wolę konkrety...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 31 Lipiec, 2017, 00:04:49
Niniejszym bardzo chciałbym podziękować za jakże wyczerpującą odpowiedź i rozmowę. Nie spodziewałem się aż takiego niesamowitego odzewu. Zostałem dosłownie powalony zalewem informacji.

Chciałbym także podziękować za wszelką współpracę zarówno obecną jak i ewentualnie tą przyszłą.

Naprawdę dzięki.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 31 Lipiec, 2017, 10:19:00
Niniejszym bardzo chciałbym podziękować za słuchanie mnie i zrozumienie. Nie spodziewałem się, że zapomnisz wszystko z rozmowy przeprowadzanej z nocy 26-27 lipca. Również to, że kiedy Ty i Gonzales się spieraliście, ja pisałem wszystko co miałem napisać.

Po czym później również wyraziłem swoje zdanie. Rozmowę kontynuować miałeś z Gonzalesem i to tylko dlatego, że temat nagle zszedł na higienę panującą za czasów Rewolucji Francuskiej i próby udowodnienia, że średniowiecze to nie było tylko wojny, czego udowadniać nie musiałeś bo ja i Gonzales doskonale o tym wiedzieliśmy.

Tak naprawdę ten moment na Shoutboxie był idealny momentem aby na bieżąco dopiąć najwięcej rzeczy. Byli obecni wszyscy oprócz Szamana, wszyscy mieli wtedy odrobinę czasu. Ale cóż, połowa czasu zeszła na Wasz spór, druga połowa na dyskusje o brudach średniowiecza i czasów RF.

Nie mam innego komentarza, bo nie będę się powtarzał po sto razy kiedy pytasz się o moją wizję lub poparcie dla Twoich pomysłów, a potem o tym zapominasz. Może to po prostu dlatego, że aż tak się przy tym nie rozpisywałem? Albo nie mam czasu codziennie przesiadywać na SB, a na forum zerkam jedynie od czasu do czasu w ciągu dnia? Wybacz.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 31 Lipiec, 2017, 14:32:23
Świetnie. Bo to TAKI PROBLEM omówić to jeszcze raz. A najlepiej napisać post nie na SB tylko tutaj, albo w Sprawach organizacyjnych Kronik, żeby na ten przykład nie zaginęło w nawale rozmowy. Ale nie, bo przecież Jego Wysokości Mouverowi by korona z głowy spadła i by zapewne umarł jakby się musiał pofatygować. Drugi Cesarz Gonzales też by pewnie wykorkował z wysiłku jakby musiał cokolwiek napisać i się odezwać przez te cztery dni, jak biały człowiek. O Arcyksięciu Filipie to już nawet nie wspominam, bo szkoda palców. Sierotki biedne pokrzywdzone przez paskudnego Narwańca który Wam spokoju nie daje i zamiast pozwolić Wam zachwycać zajmować własnymi sprawami to Was torturuje i zmusza do rozmowy. No jaki ja jestem podły! Czy mam się z tego powodu od razu powiesić, czy wystarczy pielgrzymka na klęczkach do Częstochowy w ramach pokuty?

Żałuję tylko Kurna że w ogóle zrobiłem ten cholerny opis. Że poświęciłem na to tyle czasu, zamiast rozwalić dupsko jak Wy i zająć się wyłącznie tworzeniem kart, a na całą resztę mieć absolutnie wyrąbane. Chętnie bym popatrzył jak to Wy się miotacie, wszystko opisujecie i wymyślacie, a na SB bym w kółko radośnie powtarzał "Kiedy zaczynamy?". Tylko niestety zakładam że wszystko by dedło choćby na samym tytule. Bo przecież jak napisałem na SB, że mogliście się pojawić w temacie i wyrazić swoją opinię, wrzucić jakiś pomysł, to Cesarz Gonzales jakże szczerze zapytał "A musiałem?" Nie kurna nic musiał. Tylko jest jeden problem o którym Wasze Wysokości najwyraźniej zapomniały.
Ja także do cholery jasnej nic nie muszę! Nic nie musiałem pisać, nie musiałem latać za Wami i się prosić jak jakiś żebrak, żebyście łaskawie poświęcili mi nieco swojego jakże cennego czasu i ze mną pogadali jak z człowiekiem. Nie musiałem tego wszystkiego rozpisywać, jak idiota skakać po necie i zdjęć wyszukiwać, nie musiałem pisać kolejnych części opisów, których nie zdążyłem jeszcze wkleić (a jeszcze trochę tego zostało), nie musiałem w ogóle tego proponować. Bo niezależnie od tego czy siedzę na SB czy nie, czy mam czas, czy nie, to miała być WSPÓLNA zabawa i WSPÓLNA praca. Chciałem z WAMI do cholery jasnej pisać. I jak idiota wychodziłem z założenia, że zależy Wam na tym równie mocno. I że wspólnie to stworzymy. Ale skoro Wy uważaliście inaczej, no to trudno.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 31 Lipiec, 2017, 15:11:41
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Drugi Cesarz Gonzales też by pewnie wykorkował z wysiłku jakby musiał cokolwiek napisać i się odezwać przez te cztery dni, jak biały człowiek.
Wybacz, byłem na działce gdzie nie mam zasięgu, wróciłem wczoraj w nocy i chciałem dzisiaj napisać coś w temacie gdzie pytałeś o propozycje. Wybacz, ale nie jestem zobowiązany siedzieć 24/7 a 4 dni to nie jest tydzień czy dwa.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
, to Cesarz Gonzales jakże szczerze zapytał "A musiałem?"

Chyba już sobie to wyjaśniliśmy na SB skąd miałem takie podjeście, ale widzę że nie dotarło.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tak naprawdę ten moment na Shoutboxie był idealny momentem aby na bieżąco dopiąć najwięcej rzeczy. Byli obecni wszyscy oprócz Szamana, wszyscy mieli wtedy odrobinę czasu. Ale cóż, połowa czasu zeszła na Wasz spór, druga połowa na dyskusje o brudach średniowiecza i czasów RF.
Dokładnie, odbiegliśmy na maksa od tematu kończą rozmowę tym, że ją dokończymy w najbliższym czasie.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ja także do cholery jasnej nic nie muszę! Nic nie musiałem pisać, nie musiałem latać za Wami i się prosić jak jakiś żebrak, żebyście łaskawie poświęcili mi nieco swojego jakże cennego czasu i ze mną pogadali jak z człowiekiem. Nie musiałem tego wszystkiego rozpisywać, jak idiota skakać po necie i zdjęć wyszukiwać, nie musiałem pisać kolejnych części opisów, których nie zdążyłem jeszcze wkleić (a jeszcze trochę tego zostało), nie musiałem w ogóle tego proponować. Bo niezależnie od tego czy siedzę na SB czy nie, czy mam czas, czy nie, to miała być WSPÓLNA zabawa i WSPÓLNA praca. Chciałem z WAMI do cholery jasnej pisać. I jak idiota wychodziłem z założenia, że zależy Wam na tym równie mocno. I że wspólnie to stworzymy. Ale skoro Wy uważaliście inaczej, no to trudno.

Nie wiem, ja się zaangażowałem na tyle na ile mogłem i żałuję że nic z tego nie wypaliło. Jedyne za co mogę przeprosić to za fakt, że wyskoczyłem z pisaniem karty zamiast usiąść i dogadać detale czy to na SB czy w temacie. Jedna wybacz Narw, ale tak ja Ci już pisałem nie miałem zbyt wielkiego doświadczenia z RPG'ami stąd też myślałem że cały twój ogromny opis był praktycznie całością RPG'a. Jedyną niewiadomą było miejsce akcji. No i delikatna zmiana kart postaci, żeby jakoś historia się kleiła i postacie mogły ze sobą współpracować.

Przykro mi, że odbierasz to tak jak odbierasz i widzę, że pomysł trafił do kosza. A szkoda, bo też chciałem się z wami w to pobawić, bo myślę że perspektywa była fajna. Wyciągasz wnioski, że nikomu nie zależało nie znając prawdy, opierając się tylko na tym że nikt nie chciał z Tobą dyskutować o miejscu akcji. No ale mówi się trudno, było to Twój projekt, skoro z niego zrezygnowałeś to nie ma sensu dalej dyskutować. Po samej wypowiedzi wnioskuje też, że raczej nie będziesz chciał bawić się ze mną w ewentualnego następnego RPG'a. Także powodzenia w obecnym projekcie RPG i żeby trzymał się jak najdłużej z ekipą, która się w niego obecnie bawi.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 31 Lipiec, 2017, 17:08:55
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Świetnie. Bo to TAKI PROBLEM omówić to jeszcze raz. A najlepiej napisać post nie na SB tylko tutaj, albo w Sprawach organizacyjnych Kronik, żeby na ten przykład nie zaginęło w nawale rozmowy. Ale nie, bo przecież Jego Wysokości Mouverowi by korona z głowy spadła i by zapewne umarł jakby się musiał pofatygować. Drugi Cesarz Gonzales też by pewnie wykorkował z wysiłku jakby musiał cokolwiek napisać i się odezwać przez te cztery dni, jak biały człowiek.

Nie. To nie jest problem. Ale tak samo co to za problem omówić wszystko na spokojnie na Shoutboxie, a ważne rzeczy spisać? Nie wiem, może to ja jestem dziwny i w tego typu kwestiach wole dogadywać się na bieżąco i ewentualnie nanosić międzyczasie poprawki bez żadnego ograniczenia.

,,Jego Wysokość Mouver" tak jak już napisałem, nie miał kiedy wejść na Shoutbox przeprowadzić rozmowę. Odbieraj to jak chcesz. Śmieszne, żałosne, itp. Ale mam również wiele innych rzeczy którym muszę poświęcić uwagę, a w tym wszystkim zapominam o minucie dla siebie. Myślisz, że nie wchodzę tutaj celowo żeby zrobić komuś na złość? Że tak naprawdę mogę, ale wolę siedzieć na krześle i dłubać w nosie? Wydaje mi się, że jakiś czas temu Ci o tym wspominałem.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Sierotki biedne pokrzywdzone przez paskudnego Narwańca który Wam spokoju nie daje i zamiast pozwolić Wam zachwycać zajmować własnymi sprawami to Was torturuje i zmusza do rozmowy. No jaki ja jestem podły! Czy mam się z tego powodu od razu powiesić, czy wystarczy pielgrzymka na klęczkach do Częstochowy w ramach pokuty?

Śmieszne, zważywszy na to, że nikt nic nie wspominał o braku czasu czy nieobecności pod kątem ,,oezu ten gupi narwaniec mnie zmósza a mi sie nie hce pszestań mnie zmószać potforze". Zrobisz co uważasz. Nie rozumiem po prostu skąd wysuwasz takie dziwne wnioski i dlaczego nie możemy zwracać się do siebie w sposób normalny, po co te złośliwości? Masz prawo być zły, ale nie musisz być cały czas sarkastyczny.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Żałuję tylko Kurna że w ogóle zrobiłem ten cholerny opis. Że poświęciłem na to tyle czasu, zamiast rozwalić dupsko jak Wy i zająć się wyłącznie tworzeniem kart, a na całą resztę mieć absolutnie wyrąbane. Chętnie bym popatrzył jak to Wy się miotacie, wszystko opisujecie i wymyślacie, a na SB bym w kółko radośnie powtarzał "Kiedy zaczynamy?". Tylko niestety zakładam że wszystko by dedło choćby na samym tytule. Bo przecież jak napisałem na SB, że mogliście się pojawić w temacie i wyrazić swoją opinię, wrzucić jakiś pomysł, to Cesarz Gonzales jakże szczerze zapytał "A musiałem?" Nie kurna nic musiał. Tylko jest jeden problem o którym Wasze Wysokości najwyraźniej zapomniały.
Ja także do cholery jasnej nic nie muszę! Nic nie musiałem pisać, nie musiałem latać za Wami i się prosić jak jakiś żebrak, żebyście łaskawie poświęcili mi nieco swojego jakże cennego czasu i ze mną pogadali jak z człowiekiem. Nie musiałem tego wszystkiego rozpisywać, jak idiota skakać po necie i zdjęć wyszukiwać, nie musiałem pisać kolejnych części opisów, których nie zdążyłem jeszcze wkleić (a jeszcze trochę tego zostało), nie musiałem w ogóle tego proponować. Bo niezależnie od tego czy siedzę na SB czy nie, czy mam czas, czy nie, to miała być WSPÓLNA zabawa i WSPÓLNA praca. Chciałem z WAMI do cholery jasnej pisać. I jak idiota wychodziłem z założenia, że zależy Wam na tym równie mocno. I że wspólnie to stworzymy. Ale skoro Wy uważaliście inaczej, no to trudno.

Owszem, zależy. Bo gdyby totalnie mi na tym nie zależało, to nie zobaczyłbyś nic z mojej strony. Żadnego PW, pytania. Przyznać muszę, skupianie się na KP na samym początku nie było dobrym pomysłem, mój błąd. Dobrze wiem, że odwaliłeś sporo roboty i nie musisz mi tego tłumaczyć. O tym też wspominałem Ci na PW. Ale skoro taka forma obgadywania Ci nie pasuje, no to okej.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 16 Listopad, 2017, 21:37:40
Dobra... co było a nie jest itd... Paskudne nieporozumienia zostały wyjaśnione, grzechy mam nadzieję wybaczone, mój wredny charakter poskromiony i mimo wszystko mam nadzieję na owocną współpracę ze wszystkimi obecnymi, niedoszłymi i przyszłymi zainteresowanymi wspólnym tworzeniem historii wszelakich na tym zacnym forum...

Nie będę ukrywał, nadzieja jest matką głupich, ale kocha swoje dzieci, poza tym umiera ostatnia itd. itd. Ostatnimi czasy RPG z zombie przeżywa okres niedomagania - spowodowany między innymi przeze mnie, jako, że jak to niestety (a może stety) chodzi mnie po więcej niż jedna historia i w związku z tym rozmyślam o kilku pomysłach jednocześnie.
Poza tym niedomagania istniejącej historii mogą być związane z innymi, niewątpliwie przeróżnymi czynnikami, dlatego w naiwności swojej pomyślałem, że można by było spróbować z jakąś ciekawą historią, która może naładowała w pewnym sensie akumulatory wena/weny (tym którym wen/wena zastrajkował/ła), odskocznią od przewodniego tematu zarówno forum jak i obecnie dziejącej się historii, albo po prostu próbą stworzenia czegoś wspólnie i okazją do dobrej zabawy.
Mam nadzieję, na owocną i fajną rozmowę, burzę mózgów i pomysły - nie tylko moje - które będziemy mogli omówić, rozważyć itd. itd.

- Osobiście po mnie w dalszym ciągu chodzą klimaty średniowiecze i te nieszczęsny powód, którego tworzenie stało się powodem nieszczęsnego zarwania historii... co do konkretów, to trzeba by było nad nimi pomyśleć, jako, że historia przestała istnieć, przestałem o tym myśleć i poza samym okresem historycznym i klimatem nie mam konkretnej wizji, chociaż widziałbym może jakiś klasztor, historię w stylu Kronik Brata Cadfaela, Filarów Ziemi (kto nie czytał, to polecam), czy Polowania na czarownice (film może nie najwyższych lotów, ale fajny motyw i klimat). Nie jestem pewny czy stawiałbym na jakieś krwawe i okrutne zajścia - jakoś nie chciałbym żeby historia składała się głównie z morza krwi, flaków i fruwających głów albo kończyn. Niewątpliwie coś takiego mogłoby mieć miejsce, w końcu średniowiecze, samo prawo bywało brutalne, a i ludzie mogli być potworami, ale nie skupiałbym się tylko na tym. Bardziej skupiłbym się na życiu, niesnaskach międzyludzkich, problemach codzienności. Jak pisałem gdzieś wyżej, biskupi i właściciele ziemscy mogą być chciwi, rozpustni i wredni, prości mnisi sympatyczni, chociaż i tu mogłyby się znaleźć czarne owce z przerostem ambicji i fanatyzmu, ludzie prości, są prości ciałem i duchem, chrześcijaństwo się szerzy, ale pogańskie wierzenia nadal mają się całkiem dobrze itd. itd...

- Drugi pomysł w pewien sposób jest zbliżony do pierwszego, chociaż oddalony o kilkaset wieków. Widziałbym świat kilka wieków po nas. Co najmniej połowa nowego milenium. Apokalipsa. Wielka wojna, zmiany klimatyczne, ludziom na mózgi padło, szlag ich trafił, cokolwiek. Grunt, że to co znamy obecnie przestało istnieć. Dosłownie i w przenośni. Co prawda nie bardzo wierzę w to, że wiedza, kultura czy technologia mogłaby zaginąć całkowicie. Ludzkość musiałaby zniszczyć wszystkie książki, poradniki, instrukcje obsługi - słowem absolutnie wszelkie słowo pisane, zanotowane na papierze. Musieliby także zginąć wszyscy naukowcy, inżynierowie, historycy itd. itd. i wiedza jaką posiadali musiałaby przepaść razem z nimi, nikt jej choćby ustnie nie przekazywał, nikt nikogo nie uczył ani nic. Jest to nadzwyczaj mało prawdopodobne, no ale cóż, załóżmy, że tak się stało. Stary świat przepadł, elektronikę, elektryczność, ogólnie technologię szlag trafił. Natomiast w wyniku tych wojen, zmian, cholera wie czego, na świecie pojawiła się magia i istoty znane z fantasy: elfy, trolle, gnomy, krasnoludy... poza tym, powróciły znane zapewne demony z ludowych podań jak jakieś diabliki, utopce i inne takie. A żeby było jeszcze weselej, po starym świecie została pamiątka w postaci łażących tu i ówdzie maszyn, które "rodzą się" w cudem działających, lub magią zasilanych "fabrykach". Może anomalie rodem ze STALKERA, które także mogłyby pojawić się po tej całej apokalipsie.
Ta sama magia mogłaby "zakonserwować" ruchomości i nieruchomości dawnego świata, więc ci co chcieliby eksplorować Ziemię, napotykaliby na opuszczone, zarośnięte miasta, wraki samochodów, samolotów, statków itd. itd. unieruchomiony sprzęt elektroniczny, dawno zastygłe maszyny w fabrykach, drobne okruchy dawnego świata, które można by było zbierać i badać...
Ludzie natomiast żyją sobie na etapie rozwoju przypominającym średniowiecze, wikingów, słowian... w świecie podzielonym na królestwa, księstwa czy hrabstwa, w miastach, wioskach, osadach, czy jako ludy koczownicze. Liczba ludzi pewnie też w okolicach liczby z V-X wieku i jeszcze dzielą świat właśnie z elfami, krasnoludami itd. których też jest w sumie pewnie tyle dusz. Mogłoby być wesoło...

Tyle ode mnie na tą chwilę... jeszcze coś tam mi się po głowie kołacze, ale musiałbym to najpierw sprecyzować, by móc to napisać choćby w formie myśli nieuczesanej...

P.S. Tak wiem, nie jestem oryginalny, w moich pomysłach doszukać się można różności z książek, filmów czy gier, ale to chyba nic złego jak sądzę...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 16 Listopad, 2017, 22:26:40
P.S.2
Pamięć dobra, ale krótka... skupiłem się na dwóch pomysłach zapomniałem o trzecim, chociaż pewnie nie każdemu by podpasował.

Biorąc od uwagę cały kinowy i telewizyjny szał na wszelkiej maści herosów i superbohaterów pokusiłbym się o stworzenie historii w tym klimacie. Ot sympatyczna, może nawet wesoła historia w świecie herosów. Alternatywna rzeczywistość i wszelkiej maści bohatery od krańców DC do krańców Marvela. Możliwość wcielenia się w istniejącego bohatera, stworzenie własnej wersji tegoż bohatera, albo stworzenie całkowicie autorskiej postaci może być ciekawym doświadczeniem i fajną zabawą...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: FilipSzampan w 17 Listopad, 2017, 16:34:10
Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do superbohaterów itp. i teraz też to się nie zmieniło, więc trzeci pomysł najsłabiej mi podchodzi. Pierwsze dwa natomiast to już inna bajka. Takie coś już widzę, choć to średniowiecze chyba najbardziej mi się podoba. Na drugą opcję też bym nie narzekał i, ba, nawet uczestniczyłbym w zabawie.
Poczekam też na wypowiedzi innych chętnych oraz tym razem będę skory do pomocy w researchu itd. Ostatnio nawaliłem i wiem, że możesz być trochę sceptycznie do mnie nastawiony ale teraz postaram się nic nie sknocić.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 17 Listopad, 2017, 17:53:35
Z tam zawaliłeś. Wszyscy na swój sposób nawaliliśmy. Bywa, było minęło. Ja nigdy nikogo nie skreślam, bo to idiotyczne jest, by z powodu jakiś głupich nieporozumień niszczyć możliwość fajnej współpracy, znajomość itd. W sumie nawet tego mojego obsesyjnego na dobrą sprawę bym do pisania przyjął, gdyby tylko raczył zachowywać się jak cywilizowany człowiek i chciał pisać...

Co do pomysłów to wrzuciłem je tak na zachętę. Może ktoś też by miał jakiś ciekawy pomysł na nową historię i chciał się nią podzielić?

Osobiście też bym raczej stawiał albo na średniowiecze, albo na to postapokaliptyczne, bo oba mają potencjał, oba mnie straszliwie korcą, ale właśnie głównie chodzi o to, żeby wszystkim się pomysł spodobał i w ogóle xP

Od siebie mogę jeszcze dodać pomysł na ożywienie starej, starej historii, która wymyślana była ze dwa lata temu chyba. Mianowicie Arena. Świat przyszłości, wywalona w kosmos technologia itd. a jednocześnie duże różnice społeczne. Bogactwo i bieda. Ludzie mają nową rozrywkę. Coś jak spektakle na żywo. Chleba i igrzysk. Ludzie na olbrzymiej arenie zmagają się ze sobą, odgrywają scenariusze - chociaż pewnie część mogłaby być tworzona spontanicznie, na zasadzie życzeń widzów itd. W każdym razie Arena ta jako najnowszy twór technologiczny jest w stanie odtworzyć dowolne otoczenie, dowolny klimat, miasta, ruiny, pustkowia, a nawet brak grawitacji, próżnię kosmiczną czy życie podwodne, itd. itd.
Jak łatwo się domyślić bohaterami byli by właśnie "aktorzy czy też gracze, którzy działają na arenie ku radości tłumów. Poza nią, robią za gwiazdy i celebrytów. No wiem, pewnie zalatuje Igrzyskami Śmierci, ale słowo nie o tej historii myślałem tworząc Arenę, właśnie bardziej mnie gry komputerowe typu Tomb Raider, Prince of Persia i inne takie w których trzeba przedostać się przez przeszkody by coś zdobyć, a przy okazji ominąć pułapki, potłuc się z przeciwnikami itd. natchnęły do pomysłu...

Jeszcze miałem swego czasu pomysł z piratami w klimatach Assassin's Creed: Rogue czy Black Flag, serialu Piraci czy Piraci z Karaibów... życie na statku i tropikalnych wyspach, może jakieś bitwy morskie, skarby, a poza tym pewnie jakieś spiski, polowania choćby na stworzenia morskie, ludzkie sprawy, codzienne życie itd.

Ale to już tak dodaje serio luźno, bo serio najbardziej to bym raczej właśnie średniowiecze albo postapo. No ale jestem ciekaw innych opinii i innych pomysłów. Może ktoś wpadnie na coś fajniejszego?
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 17 Listopad, 2017, 21:34:41
Nie będzie niespodzianką, jeśli napiszę, że mam totalnie odwrotnie do Filipa.
 Z propozycji, które się tu pojawiły w moim przypadku najprędzej *żeby nie powiedzieć, że jedyne mi podchodzące*, to superhero ;) Pomysł al'a Horizon ewentualnie, ale bardziej mi odpowiada stricte "mechanika" Horizona, gdzie jest postapo świat, maszyny, jakieś pozostałości po dawnym świecie, który był mocno technologicznie zaawansowanym ludzie żyją w plemionach i noszą indiańsko-prehistoryczne ciuszki :D Lecenie w klimaty średniowiecza jakieś elfy i krasnoludy - meh. I uprzedzając "bo przecież Torty się podoba LOTR" - ta, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni i to że lubię tą trylogię *ale wielką fanką nie jestem* to nie znaczy z automatu że chciałabym coś takiego pisać. Spróbowałam sił w tej średniowiecznej sesji, która szybko padła, nawet próbowałam oglądać GOT, ale po prostu to nie moja bajka, nie czuję tego, nie moje klimaty.

Ja miałam kiedyś pomysła, ale to rzucam tylko tak, bo totalnie nie przemyślane jakby to miało wyglądać *i zresztą patrząc jakie pomysły tu głównie są na tapecie, to nikt by nie był tym zainteresowany* ale dla mnie interesujący by był motyw jegomości należących do agencji Pinkertona - pisząc skrótowo tacy protoplaści FBI na dzikim zachodzie ;)
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 17 Listopad, 2017, 22:13:22
Biorąc pod uwagę, że w Horizonie mieszkają w drewnianych chałupach podobnych do słowiańskich czy wikińskich, a ogrodzenia osad, przypominają te w Biskupinie czy właśnie dowolną osadę wikingów, to bym tak nie mechał na to średniowiecze. Jedynie stroje i ewentualnie wierzenia walnęli bardziej prehistoryczne czy wzorowane na Indianach. A elfy czy krasnoludy? Jakoś też za bardzo nie widzę problemu. Elfy mogłyby się zajmować uzdrawianiem, robieniem leczniczych naparów, których taka Aloy używa w Horizonie, a krasnoludy mogą tworzyć wypasioną broń na mechy. W końcu są specami od tego. Podróż do jednych albo drugich po broń czy specyfiki mogłaby być częścią rozgrywki i być pretekstem do wyprawy i potłuczenia maszyn. Trolle albo gnomy mogą być po prostu typowymi humanoidalnymi przeciwnikami którzy napadają na wioski, karawany i sprawiają kłopoty - coś w stylu bandytów z Horizona, tylko byliby mniej ludzcy.
I mówiąc szczerze, jakoś nie widzę skupienia się stricte na mechanice Horizona, bo tam poza tłuczeniem maszyn czy bandytów nie za wiele się dzieje, więc po pewnym czasie takie wieczne tułanie się po świecie i wytłukiwanie przeciwników stałoby się to po prostu nudne. Tułaczkę i walkę mamy już chociażby w Trupach.
Rozbudowanie świata, dania mu mimo wszystko jakiegoś zaplecza i tła nie wydaje mi się być jakimś złym pomysłem. W końcu bohaterowie też mają prawo do posiadania domów, rodzin, jakiegoś życia społecznego, miłości itd. Gdyby iść w czystego Horizona to powstałaby nam banda składająca się z babeczek pokroju Aloy i kolesi w typie Snejka, Setha, Sullca i Grozima z Bazin a więc prawie że męska powtórka z Trupoli. Bo taki Kenny mógłby być co najwyżej wodzem wioski. Młody i Josh też nie wiem czy by sobie poradzili, trzeba by było pewnie ich podkoksić do poziomu Panów S. A tak... mimo świata postapokaliptycznego mogłaby się stworzyć nawet ciekawa historia która nie skupiałaby się tylko i wyłącznie na przetrwaniu.
A o Władcy Pierścieni nawet nie pomyślałem, i nie wiem czy ktokolwiek inny pomyślał.
Tak poza tym podobał Ci się Thor Ragnarok, a to w końcu fantasy i mitologia. Co prawda podrasowana do współczesności, ale jednak. Magia, walkirie, Hel itd. itd. Wbrew pozorom, nie tak strasznie się to różni od tego co proponuję, zwłaszcza patrząc na zdjęcia Heimdalla z mieczem i w dość takim fantasy wdzianku popierniczającego po jakiś lasach i pozującego na tle wodospadu...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 17 Listopad, 2017, 22:39:01
Akurat wątek Hemidalla jak i on sam mnie nie zachwycił ;) Poza tym jest go tyle co nic. Thor mnie przede wszystkim kupił postaciami, humorem i tym zbliżonym do Guardiansów kolorowym, kiczowatym, kosmicznym klimatem. Jak coś takiego proponujesz, to jestem jak najbardziej na tak.

Napisałam mechanika w cudzysłowiu. Chodziło mi o to jak to jak jest zbudowany Świat. Fabuła to co innego.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 17 Listopad, 2017, 22:48:55
Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać, ani na siłę do niczego zmuszać, więc z łaski swojej nie wciskaj mi tu czegoś, czego nie robię. Bo to tak trochę brak szacunku do drugiej osoby. I zrozumienia. Skoro odniosłaś się do historii, mechasz itd. to chyba mam prawo na to co napisałaś odpowiedzieć i pokazać mój punkt widzenia? Rzuciłaś tekstem "bo Tort podoba się", chociaż mi to do głowy nie przyszło, to odniosłem się do Thora, bo na dobrą sprawę pewnie podobieństwa można by było znaleźć... Po prostu.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 17 Listopad, 2017, 23:12:29
Bo kiedyś zostało mi to wypomniane na sb że jak mi się Lotr podoba, to dlaczego nie chce pisać czegoś w takich klimatach i inne tego typu rzeczy, ale mniejsza o to, nie będę w to brnąć, bo nie ma sensu i pewnie zaraz pójdzie na mnie foch ;)
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 18 Listopad, 2017, 13:29:31
Właśnie. Kiedyś. Dla mnie osobiście elfy czy krasnoludy wcale nie równają się klimatom LOTR czy Wieśka. Bez problemu widziałbym jednych i drugich we współczesnym świecie ubranych w garnitury czy skórzane kurtki, albo inne zwyczajne ubranie, albo w jakiej przyszłości, w skafandrach kosmonautów. Dlatego pewnie nie ogarniam skreślania na starcie historii tylko dlatego, że NPCami mogłyby być istoty mające długie uszy, czy wzrost niższy od przeciętnego człowieka. Dla mnie to trochę tak jakby powiedzieć "nie gram w Trupole, bo krasnal po historii lata a ja nie lubię kiełbasy" bo ja czy ktoś tam wprowadziłby postać wyglądającą jak Peter Dinklage czyli Tyrion. A że Tyriona lubię, to nawet w czasie ostatniego sezonu GOT przez moment się zastanawiałem nad taką postacią.
W końcu poza tak naprawdę drobiazgami, historia jest postapo, z wplecionym w sporej części Horizonem i STALKEREM. Dodałem tylko to i owo coby nie robić jakiegoś fika, ani nie iść w historię drogi i przetrwania, bo właśnie już to mamy Trupolach. Jakby się uprzeć, to jest to trochę zmodyfikowany mój stary pomysł postapokalipsy z demonami, który swego czasu rozkminialiśmy...

Ale nie, nie namawiam, tym bardziej nie zmuszam, przedstawiam tylko swój punkt widzenia, w końcu na tym polega rozmowa. Tylko tak da się wyjaśnić wszelkie nieścisłości i iść na kompromisy i w ten sposób stworzyć coś co mogłoby pasować wszystkim.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 19 Listopad, 2017, 22:43:32
Dobra, na dzień dzisiejszy nawet bym to średniowieczne mógł odpuścić i poleciał w to postapo. Może nawet po ostatnim odcinku Horizona Zero Dawn: The Frozen Wilds, poszedłbym bardziej w te klimaty. W końcu ich mrożone ubiory można na upartego podpiąć pod stroje wikingów. Bjorn swego czasu latał w czymś podobnym i nawet tłukł się z miśkiem. Tylko nie miał na sobie ozdóbek i rogów z rurek PCV i innych plastików. Tylko serio rozwinąłbym tło i historię. Bo to mimo wszystko jak na moje trochę za ubogie jest. Okej, są sobie klany, są sobie plemiona, na swój sposób prócz Indian przypominają też celtów, brytów z czasów barbarzyńskich. Wizygotów, Ostrogotów i innych gotów... Wikingów i Słowian. Poszedłbym trochę w różnorodność w kierunku białej rasy, bo tam jednak większość jest albo czarna, albo ma azjatyckie korzenie, chociaż raczej nie są to Indianie, tylko właśnie jacyś mongołowie, Chińczycy itd. Tak wiem, genetycznie to krewniacy Indian z obu ameryk, ale mimo wszystko nimi kulturowo nie są. I Aloy jest chyba jedyna ruda - oczywiście jako ta wyjątkowo.
Zaczynam trochę rozkminiać wierzenia, bo prehistoryczne wierzenia w jakąś Panią są spoko, ale nie sądzę by absolutnie wszyscy wierzyli w to samo. Można by było się pokusić właśnie o jakieś wierzenia celtyckie, nordyckie czy słowiańskie... nadal łażą po mnie klimaty średniowieczne, zakonne i w sumie jakieś wierzenia w tym kierunku też bym widział... ech, dużo tego. Potrzebna by była porządna rozmowa i rozkmina... Co do innych ras... jakby Aloy miała długie uszyska, to byłaby elfką. Zwinna, szybka, dobrze strzela z łuku. Rudy Legolas w spódnicy.

I nadal bardzo luźno powracam do czegoś w klimatach pirackich. Plaże, palmy i ciepłe morza stają się kuszące, gdy na dworze robi się coraz zimniej (chociaż jesień i zima zawsze na propsach - w postapo właśnie bym wybrał obecną porę roku). Na swój sposób daje spore pole do popisu jako przygodówka. XVIII-XIX czas rozwojów, Czarnobrodego, Rewolucji Francuskiej, Rewolucji Amerykańskiej, Sherlocka Holmesa, mrocznych historii, Kuby Rozpruwacza, rozwój przemysłowy, nowe odkrycia geograficzne itd.
A jak tak stworzyć alternatywną rzeczywistość, alternatywny świat, jedynie kulturowo i historycznie w miarę identyczny z naszą historią, to w ogóle można by puścić wodze wyobraźni i wymyślić zacną historię. Statek na poły piracki, na poły jakiś odkrywczy, wyprawy do niezbadanych jeszcze rejonów świata, nowe odkrycia, jakieś zagadki, skarby, rzeczy niezwykłe, polowania, zlecenia ze stałego lądu, handel tym co zdobyli, do tego klasyczne bitwy morskie i lądowe jakie bohaterowie mogliby toczyć ze stróżami prawa czy piratami, tubylcami czy przeciwnościami natury w postaci jakiś nieznanych gatunków zwierząt... a poza tym czas odpoczynku, jakaś rajska wyspa gdzie mieliby swoją siedzibę i mogliby się poobijać... no i jeszcze dochodziłoby zwyczajne życie, sympatie i antypatie, bijatyki po tawernach, może spiski, walki o władzę, jakieś romanse, sojusze, braterstwa broni...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: FilipSzampan w 20 Listopad, 2017, 14:59:16
Aż takie ubogie to to nie jest. Mamy już punkt zaczepienia i z tego można stworzyć coś naprawdę dobrego. W Horizona nie grałem ani nie widziałem zbyt dużo gameplayu, jednak szykuje się coś naprawdę dobrego.

No i ten pomysł z piratami - git. Aż się cieszę, że nie mam decydującego głosu bo bym sobie chyba głowę urwał. Wyobrażam sobie te bitwy, te szanty, grabieże. Głównie w XVIII-XIX piraci byli sporym problemem, co daje nam spore pole do popisu. A skoro alternatywna historia, to nawet większe, bo chociażby nasze postaci mogłyby przyczynić się do odkrycia np. Antarktydy. Nie narzucam, po prostu przedstawiam jak to by mogło wyglądać, a mogło by wyglądać ciekawie.

Czekam na opinie innych. Żeby miało to jakikolwiek sens to warto w ogóle mieć graczy.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 20 Listopad, 2017, 17:22:50
Mogliby odkryć Antarktydę, mogliby wyprawić się w górę Amazonki, poodkrywać nowe wyspy, może zaliczyć jakiś sztorm który by ich zmusił do pobytu właśnie na jakiejś wyspie żeby naprawić statek i mogliby wyspę czy jeszcze jakieś okoliczne zbadać, coś odkryć itd. Możliwości jest mnóstwo. Świat jest wielki, mogliby się w okolice Indii czy Chin zapędzić. Miałem pomysł na alternatywny świat, więc mogłoby być wiele miejsc dziwnych, ciekawych i czekających na odkrycie czy będące miejscem ciekawych akcji...

Też czekam na jakiś zainteresowanych, bo fajnie by było móc coś stworzyć, nawet jeśli nie byłoby to nawet w połowie tak długie w pisaniu jak Apokalipsa. Szczerze mówiąc robię się nieco rozdarty. Bardzo mi się podoba pomysł na tą apokalipsę, coraz wyraźniej widzę ten świat, chociaż nad fabułą musiałbym jeszcze popracować, ale zaczyna mi się też podobać to pirackie właśnie ze względu na mnóstwo możliwości które by dawał taki świat...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 20 Listopad, 2017, 17:27:46
Chyba chodziło o Atlantydę :wow:

Hmm...Piraci tak samo jak i Narwowi, wydają mi się dawać wincyj możliwości jeśli idzie zarówno o plenery jak i fabułę. Poza tym w tym przypadku to jakakolwiek wizja postaci mi się nasuwa *choć to też zależy od wymogów*, bo przy postapo to czarna dziura.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 20 Listopad, 2017, 18:13:59
Jak się uprzeć to mogą do Antarktydy dopłynąć. Chociaż mówiło się o niej od starożytności, to została w sumie odkryta dopiero w 1820 roku, a więc w XIX wieku. A bohatyry mogą ją zobaczyć, pomarzną i zwieją, ale potem mogą opowiadać o świecie skutym lodem i mrozie tak wielkim, że siuśki w locie zamarzały...
Pomysł na świat miałem jakiś czas temu już... wystarczy go dopracować i opisać. Co do reszty jak będą tacy w 100% chętni, to można zacząć omawiać szczegóły...
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 21 Listopad, 2017, 22:48:43
No wysyłałeś mi na pw, to mógłbyś go umieścić tutaj do wglądu publicznego i wtedy można coś wincyj pokminić nad Światem, fabułą i postaciami i generalnie doprecyzować każdy z tych punktów, coby to miało ręce i nogi i były jakieś realne szanse że coś z tego może wyjść.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 21 Listopad, 2017, 23:03:44
No w sumie mógłbym te moje dzienniki młodego zielarza... tfu marynarza wrzucić. Tylko ja się sam zastanawiam, czy tworzyłbym świat na którym poza ludźmi i waleniami nie ma ssaków, czy też raczej poszedłbym w bardziej realny świat i co najwyżej jakieś właśnie smokowate byłyby w rejonach tropikalnych jak np. krokodyle, aligatory czy warany. No ale to by było rzeczywiście przegadać.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 21 Listopad, 2017, 23:19:24
Warany :wow:

Znaczy ja bym osobiście nie kombinowała, normalne bym zwierzę dała, bo to jest dowalanie sobie sporo roboty. Poza tym jednak fajnie by było móc spotkać takiego żółwia czy warana *choć w tym przypadku fajnie, to może nie do końca trafne określenie :wow: *. Poza tym w tamtych czasach jak się odkrywało jakieś nowe lądy to i się odkrywało też faunę i florę, która w tamtych czasach była jeszcze nie znana i takie jakieś np. kangury czy strusie, koale, lemury czy diabły tasmańskie, co dla nas nie są czymś nieznanym dla nich były odkryciem.
Zresztą były też źwirzęta, których w obecnych czasach już nie ma, bo wyginęły, a w tamtych wiekach jeszcze istniały.
No i plus jeszcze te nadnaturalne typu syreny czy Kraken. To też do uzgodnienia czy tylko jako legendy czy szłoby faktycznie takie cuda spotkać.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 21 Listopad, 2017, 23:57:09
No o tym mówię, a jak wiesz, ten mój wpis dotyczył świata w którym właśnie są niemal wyłącznie gady wszelkiej maści xD Chciałem to wrzucić jako początek opisu jakby historia miała powstać, ale nie wiem czy jest sens tworzyć już oddzielny dział xD

W każdym razie widzę, że przynajmniej na dzień dzisiejszy trzy osoby do pisania chętne są. I myślę, że można by było serio zacząć ten pomysł obgadywać xD
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 22 Listopad, 2017, 00:04:24
Może lepiej się wstrzymajmy i temat osobny się da jak już będzie wszystko sklecone i będzie można przepisać na "czysto", a tu na razie na brudno.

No ja wstępnie bym była na tak, ale zobaczymy co z tego wyjdzie :wow:

Tak że ten...nie wiem za bardzo za co się powinno zabrać :wow: Chyba trza wybrać wiek/rok jeśli idzie o akcje, jakieś względne miejsce akcji, no i opisy Świata, bo przyznam szczerze że nie mam jakiegoś wielkiego pojęcia jeśli idzie o XVIII-XIX wiek :v
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 22 Listopad, 2017, 01:20:25
Ogólnie, to widzę to jako alternatywny świat. Jak mówiłem mam pomysł na mapę i jak widziałaś na jakiś początek tego świata. Alternatywna Ziemia, lustrzane odbicie w krzywym zwierciadle. Nie chciałbym pisać traktatów naukowych, ale tworzyłem świat z półtora raza większy od naszej Ziemi coby było więcej miejsca i dłuższe dystanse xDD
Historię można by było właśnie zostawić bez większych zmian. Potoczyła się ona tak jak się potoczyła przez te wszystkie epoki, wojny, niewolnictwo itd. Postacie historyczne jak najbardziej powinny się pojawiać, nawet jeśli tylko w rozmowach albo jakieś tło i NPCe. Niektóre fakty można by było nieco zmodyfikować, w końcu trzymać się sztywno kart historii byłoby trudno. Mnóstwo wertowania stronic itd. Wątpię by komukolwiek chciało się to czytać. Jak już by się jakieś szczegóły obgadało, mogę się pokusić o napisanie jakiejś rozprawki na ten temat.
XVIII-XIX wiek to takie widełki w których bym historię zamknął. Oczywiście warto by było dopracować jakieś szczegóły ze względu na to tło historyczne. Gdzie się jakie konflikty toczyły, co wynaleziono, co odkryto itd.
Skoro to alternatywa to można pozwolić sobie na pewne rozluźnienie, byle nie za mocne xD
Jak pisałem wyżej XVIII-XIX wiek, to dwie rewolucje, Amerykańska i Francuska. Rewolucja przemysłowa, a więc rozwój fabryk, druga połowa XIX wieku to pojawienie się elektryczności, chociaż osobiście aż tak daleko bym się nie wypuszczał, lampy naftowe mają swój klimat i urok.
Na pewno bym w pewnym stopniu opierał się o Imperium Brytyjskie i epokę wiktoriańską (1837-1901), chociaż czasowo wolałbym sam przełom, a więc koniec XVIII, początek XIX - co jednak gryzie się trochę z życiem Wiktorii, no ale można lekko nagiąć rzeczywistość jak sądzę.
Jeszcze co do realiów. Książki, filmy, seriale mogłyby tu pewnie pomóc. Na bank nie byłyby wyrocznią, ale ogólny zarys by dały. O konwenansach i jakiś takich mogę co wrzucić, ale czy ktokolwiek by to chciał czytać? Na szczęście mam przynajmniej wymiary i zdjęcia okrętu który moglibyśmy sobie zaanektować na potrzeby historii, także chociaż to odpada. Oczywiście wrzucenie nazw ożaglowania, takielunku, węzłów itd. jest obowiązkowe, przeczytanie też, choć wiadomo, że po to zostanie napisane by móc się tym posiłkować, nie oczekuję, że się tego wszyscy na pamięć wykujemy xD  Jakieś stroje też mogę wrzucić coby było wiadomo w co bohatyrów odziać xDD

Co do bohaterów to się zastanawiam. Wiadomo, że marynarzami czy piratami byli często, gęsto ludzie prości, czasem przestępcy. Wszystko zależało od tego kogo się na statek werbowało. Dowództwo należało jednak do osób wykształconych, najczęściej posiadających błękitną krew. Zdarzało się, że taki arystokrata zostawał kapitanem statku chociaż miał o tym nikłe pojęcie. Ba, pracę na morzu, zwłaszcza w marynarce wojennej zaczynało się często w bardzo młodym wieku - 12-13 lat, tak się tworzyło kariery itd. i czasem taki dzieciak był wyższy stopniem od marynarza i to tylko dlatego, że rodzice mają szlacheckie tytuły. Ot taka ciekawostka xDD
W każdym razie nie stawiałbym na tworzenie bandy złaknionych krwi obwiesi co to nigdy nie trzeźwieją. Są to niestety krzywdzące stereotypy o piratach, wyolbrzymione postacią Sparrowa.
Raczej myślę, że powinni należeć do różnych warstw społecznych, którzy z takich czy innych przyczyn wybrali pirackie życie. No i w sumie zastanowić się trzeba czy rzeczywiście są takimi pirackimi piratami, czy też działają na granicy prawa. Niby jakiekolwiek władze nie mają za bardzo o co się przyczepić, ale swoje za uszami mają.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 22 Listopad, 2017, 12:37:16
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ogólnie, to widzę to jako alternatywny świat. Jak mówiłem mam pomysł na mapę i jak widziałaś na jakiś początek tego świata. Alternatywna Ziemia, lustrzane odbicie w krzywym zwierciadle. Nie chciałbym pisać traktatów naukowych, ale tworzyłem świat z półtora raza większy od naszej Ziemi coby było więcej miejsca i dłuższe dystanse xDD
Większy w jakim sensie? Jakieś wymyślone dodatkowe lądy/wyspy?

Co do tła historycznego, to chyba najsensowniej by było najpierw ustalić w którym wieku i w którym roku by się akcja toczyła i wtedy się konkretnie grzebać z historią. Chcąc nie chcąc, jednak trzeba będzie się jakkolwiek doedukować, bo jeśli akcja się będzie toczyć na lądzie i przycumowaliby do jakiegoś portu przy większym mieście i nawet jeśli nie będą się zapuszczać w głąb kraju, no to siłą rzeczy nie ominie się tego co się dzieje. Zresztą też to tło historyczne będzie istotne w karcie postaci w punkcie historii bohatera.

Co do "punktu wyjściowego" skąd by niejako startowali, wiadomo nie wszyscy muszą być Anglikami, no ale generalnie no to najsensowniejsza też mi się wydaje właśnie Anglia.

Co do samych czasów to może ten okres historyczny co w Taboo? Tam bodajże to jest epoka napoleońska (1799 r. - 1815 r) tak że trochu wcześniejsze czasy niż ty proponujesz, a można walnąć schyłek czyli ten 1815r, ale w tej kwestii to przyznam szczerze że nie jest to dla mnie takie istotne, w każdym razie Imperium Brytyjskie, tylko pytanie w jakiej fazie :D

Cytuj (zaznaczone)
Jeszcze co do realiów. Książki, filmy, seriale mogłyby tu pewnie pomóc. Na bank nie byłyby wyrocznią, ale ogólny zarys by dały. O konwenansach i jakiś takich mogę co wrzucić, ale czy ktokolwiek by to chciał czytać? Na szczęście mam przynajmniej wymiary i zdjęcia okrętu który moglibyśmy sobie zaanektować na potrzeby historii, także chociaż to odpada. Oczywiście wrzucenie nazw ożaglowania, takielunku, węzłów itd. jest obowiązkowe, przeczytanie też, choć wiadomo, że po to zostanie napisane by móc się tym posiłkować, nie oczekuję, że się tego wszyscy na pamięć wykujemy xD  Jakieś stroje też mogę wrzucić coby było wiadomo w co bohatyrów odziać xDD

Jeśli idzie o te klimaty, to ja tylko tyle wiemy jeśli idzie o stroje itd. to wiem tylko tyle co z Piratów z Kraibów i Taboo xD A ostatkach to wiem tyle co nic xD Tak że takie opisy by się przydały.


Cytuj (zaznaczone)
Co do bohaterów to się zastanawiam. Wiadomo, że marynarzami czy piratami byli często, gęsto ludzie prości, czasem przestępcy. Wszystko zależało od tego kogo się na statek werbowało. Dowództwo należało jednak do osób wykształconych, najczęściej posiadających błękitną krew. Zdarzało się, że taki arystokrata zostawał kapitanem statku chociaż miał o tym nikłe pojęcie. Ba, pracę na morzu, zwłaszcza w marynarce wojennej zaczynało się często w bardzo młodym wieku - 12-13 lat, tak się tworzyło kariery itd. i czasem taki dzieciak był wyższy stopniem od marynarza i to tylko dlatego, że rodzice mają szlacheckie tytuły. Ot taka ciekawostka xDD
W każdym razie nie stawiałbym na tworzenie bandy złaknionych krwi obwiesi co to nigdy nie trzeźwieją. Są to niestety krzywdzące stereotypy o piratach, wyolbrzymione postacią Sparrowa.
Raczej myślę, że powinni należeć do różnych warstw społecznych, którzy z takich czy innych przyczyn wybrali pirackie życie. No i w sumie zastanowić się trzeba czy rzeczywiście są takimi pirackimi piratami, czy też działają na granicy prawa. Niby jakiekolwiek władze nie mają za bardzo o co się przyczepić, ale swoje za uszami mają.

Mi by tam pasowała postać w deseń :kenny: ma swoje przywary, bywa nieokrzesany, ale w gruncie rzeczy to dobry chłop :kenny:

Ja osobiście bym widziała drużynę w deseń Guardiansów - czyli na swój sposób jakieś wyrzutki i zajmujący się jakimiś powiedzmy drobnymi przestępstwami, typu zwinięcie jakiegoś arfetaktu, kręcenie się po jakiś melinach i okazjonalne wszczynanie bójek, ale też współpracują w razie jakiegoś zagrożenia z Nova Corps i ogólnie z jednej strony balansują na pograniczu prawa, ale z drugiej strony w gruncie rzeczy są tymi dobrymi.
Wydaje mi się że taki model byłby najsensowniejszy.

Jeśli chodzi o jakieś limity wiekowe, to rozumiem że tu względnie jest "uniwersalnie" i może być zarówno nastoletni szczyl, jak i 20 latek czy 30 latek?

No i liczebność - nie wiem jak dużo tych bohaterów mogłoby być. Choć to wiadomo zależy od ilości graczy i ile by postaci zrobili, niemniej z jednej strony taka załoga to raczej 3 ludzi na statku nie liczy xD Z drugiej liczbę można podbić NPC, którzy będą robić za tło dla głównych bohaterów.

No i jeszcze kwestia tych syren itp. jak ty to widzisz? Bo sobie odświeżyłam, że w swoim opisie piszesz o wywernach i smokach. Ja osobiście te smoki, to bym widziała w wersji mini jak ten z Mulan xD i generalnie z takich nadnaturalnych to bym zrobiła stworzenia, które nie występują jakoś powszechnie i nie są normą.

Swoją drogą, czytając ponownie twój opis, a dokładniej o tym doktorze badaczu, nasunęło mi to pomysł na postać, ale nie wiem czy już nie zaklepana przez ciebie, a też postać smart assa mogłaby być ponad moje możliwości xD


Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 22 Listopad, 2017, 15:23:47
Większa w sensie, że planeta sama w sobie jest większa od naszej poczciwej Ziemi, trochę inaczej rozłożone kontynenty, z resztą nawet w tym moim wstępie to opisałem. Zamierzam wrzucić także mapę tak orientacyjnie żeby było, bo wiadomo, że na coś bardziej szczegółowego to trzeba by było się mapami pobawić.

Co do czasów to napisałem, że najchętniej widziałbym przełom właśnie XVIII-XIX wieku, a więc przedział czasowy 1799-1815 jak najbardziej by mi odpowiadał. Te daty w nawiasie co podawałem to po prostu czasy panowania Królowej Wiktorii xD W 1815 kończą się wojny napoleońskie i wtedy Wielka Brytania stała się supermocarstwem.
Tu rzeczywiście trzeba się doedukować, bo jakby przybili do jakiegoś portu we Francji, to zakładając takie a nie inne ramy czasowe, trafiamy w sam środek konfliktów zbrojnych. Skoro Francja tłukła się z Hiszpanią, to też zakładać trzeba, że wody w tamtych rejonach nie były zbyt bezpieczne itd. Trzeba też dokładnie wywiedzieć się jakie tereny obejmowało Imperium Brytyjskie, jakie Francja, Niemcy czy Hiszpania albo Holandia itd. Bo od tego może też zależeć to czy mogliby handlować i czy nie popadliby w jakieś głupie konflikty z lokalnymi władzami. Ale jest to do zrobienia. Na Wiki chociażby jest cała strona poświęcona koloniom brytyjskim. Reszta też się znajdzie.

Opisy jak najbardziej. Znając siebie pewnie palnę coś w deseń opisów do średniowiecznego. Nie ma większego problemu. Ale wszelka pomoc mile widziana w tej kwestii, coś poszperać, dopisać itd. xDD

Też mi się wydaje właśnie, że jakaś grupa działająca na granicy prawa byłaby najlepsza. Banda wyjętych całkiem spod prawa zamykałaby nam wiele możliwości. Bo owszem, przekradanie się między rządowymi jednostkami i cumowanie w jakiś dzikich zatoczkach mogłoby być wesołe, ale na dłuższą metę uciążliwe, nie mówiąc już o możliwości istnienia jakiś listów gończych itd. ciągłe uciekanie przed prawem też mogłoby być męczące i zamknąć drogę do niektórych wątków. Jakby działali na granicy prawa, to teoretycznie właśnie nawet rządowi mogliby polecić łajbę i załogę jako tych co podejmą się ryzyka bardziej niż inni itd. itd. Rzeczywiście przywodzi to na myśl Guardiansów.

Limitów wiekowych raczej nie ma. No wiadomo, że raczej nie malutkie dzieci i nie starcy. Ale przedział wiekowy 15-50 lat jak najbardziej, choć jak znam życie to bardziej realne będzie 20-45 xD

Liczebność. Załogi statków w zależności od jednostki liczyć mogły od kilkunastu do kilkuset członków. Statek o którym myślę miał około 200-240 osób załogi. Myślę o nim ze względu na dość szczegółowe opisy, więc zaoszczędziłoby to nam sporo problemów właśnie z opisami wyglądu itd. Tak więc spokojnie bohaterowie główni mogliby być nawet w liczbie tej z trupoli, a reszta jak wiadomo NPCe.

W moim opisie o syrenach też wspominam xD Jestem jak najbardziej na tak żeby sobie takie w tropikalnych morzach istniały, pływały i zwodziły marynarzy na pokuszenie xD No w moim opisie skupiłem się właśnie na świecie zdominowanym przez gady latające i pływające, ale serio zastanawiam się czy nie byłoby to przegięcie. Z drugiej strony na tych tropikalnych wyspach, w tropikalnych morzach czy w dżunglach itd. mogłyby sobie takie smoki czy wyverny spokojnie żyć. Może rzeczywiście nie jakieś rozmiarami dorównujące Smaugowi czy smokom z Gry o Tron, ale takie wielkości pterodaktyla czy coś, to czemu nie. Skoro w oceanach żyją sobie takie kaszaloty czy płetwale błękitne, które jak wiemy są gigantyczne, to po ziemi może sobie popierniczać coś podobnego. O wężach morskich też się mówiło w legendach. Mogłyby to być jakieś morskie smoki. Nie jakieś giganty, bo już takich kolosów zjadających statki za jednym kłapnięciem nie róbmy, ale skoro kaszalot mógł zatopić okręt, to taki morski smok też mógłby narobić szkód.

Co do badacza. No myślałem o takiej swojej postaci, ale się nie upieram xD W sumie jakby "należał" do kogoś innego, byłby dobry powód do jakiś interakcji itd. xD
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 22 Listopad, 2017, 15:48:07
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Większa w sensie, że planeta sama w sobie jest większa od naszej poczciwej Ziemi, trochę inaczej rozłożone kontynenty, z resztą nawet w tym moim wstępie to opisałem. Zamierzam wrzucić także mapę tak orientacyjnie żeby było, bo wiadomo, że na coś bardziej szczegółowego to trzeba by było się mapami pobawić.
A to już czaję. No przydałaby się najlepiej mapa jakaś poglądowa, bo ja wzrokowcem jestem i lepiej ogarnę jak będę widzieć niżeli z opisów :wow:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co do czasów to napisałem, że najchętniej widziałbym przełom właśnie XVIII-XIX wieku, a więc przedział czasowy 1799-1815 jak najbardziej by mi odpowiadał. Te daty w nawiasie co podawałem to po prostu czasy panowania Królowej Wiktorii xD W 1815 kończą się wojny napoleońskie i wtedy Wielka Brytania stała się supermocarstwem.
Tu rzeczywiście trzeba się doedukować, bo jakby przybili do jakiegoś portu we Francji, to zakładając takie a nie inne ramy czasowe, trafiamy w sam środek konfliktów zbrojnych. Skoro Francja tłukła się z Hiszpanią, to też zakładać trzeba, że wody w tamtych rejonach nie były zbyt bezpieczne itd. Trzeba też dokładnie wywiedzieć się jakie tereny obejmowało Imperium Brytyjskie, jakie Francja, Niemcy czy Hiszpania albo Holandia itd. Bo od tego może też zależeć to czy mogliby handlować i czy nie popadliby w jakieś głupie konflikty z lokalnymi władzami. Ale jest to do zrobienia. Na Wiki chociażby jest cała strona poświęcona koloniom brytyjskim. Reszta też się znajdzie.
No mógłby być ten 1815r. z tego co zerkam na Wikipedię to wtedy wojny napoleońskie, Kompania Wschodnioindyjska itd. Generalnie właśnie na Wikipedii jest to dosyć obszernie opisane, więc no trzeba by było po prostu sobie to przeczytać, bo raczej jakoś tego redagować nie ma sensu, plus właśnie mapy znaleźć jakie tereny do kogo należały, no i jeszcze informacje odnośnie myślę też jeśli chodzi o kwestie technologiczną i kulturową, co już zostało wynalezione itd.

Cytuj (zaznaczone)
Opisy jak najbardziej. Znając siebie pewnie palnę coś w deseń opisów do średniowiecznego. Nie ma większego problemu. Ale wszelka pomoc mile widziana w tej kwestii, coś poszperać, dopisać itd. xDD
No i by było, bo to potrzebne będzie na dobrą sprawę.

Cytuj (zaznaczone)
Limitów wiekowych raczej nie ma. No wiadomo, że raczej nie malutkie dzieci i nie starcy. Ale przedział wiekowy 15-50 lat jak najbardziej, choć jak znam życie to bardziej realne będzie 20-45 xD
No czyli tak jak zakładałam :D

Cytuj (zaznaczone)
Liczebność. Załogi statków w zależności od jednostki liczyć mogły od kilkunastu do kilkuset członków. Statek o którym myślę miał około 200-240 osób załogi. Myślę o nim ze względu na dość szczegółowe opisy, więc zaoszczędziłoby to nam sporo problemów właśnie z opisami wyglądu itd. Tak więc spokojnie bohaterowie główni mogliby być nawet w liczbie tej z trupoli, a reszta jak wiadomo NPCe.
200-400? :O Ja myślałam że to bardziej kameralnie będzie i tak ze 30 góra 50 ludzi xD

Cytuj (zaznaczone)
W moim opisie o syrenach też wspominam xD Jestem jak najbardziej na tak żeby sobie takie w tropikalnych morzach istniały, pływały i zwodziły marynarzy na pokuszenie xD No w moim opisie skupiłem się właśnie na świecie zdominowanym przez gady latające i pływające, ale serio zastanawiam się czy nie byłoby to przegięcie. Z drugiej strony na tych tropikalnych wyspach, w tropikalnych morzach czy w dżunglach itd. mogłyby sobie takie smoki czy wyverny spokojnie żyć. Może rzeczywiście nie jakieś rozmiarami dorównujące Smaugowi czy smokom z Gry o Tron, ale takie wielkości pterodaktyla czy coś, to czemu nie. Skoro w oceanach żyją sobie takie kaszaloty czy płetwale błękitne, które jak wiemy są gigantyczne, to po ziemi może sobie popierniczać coś podobnego. O wężach morskich też się mówiło w legendach. Mogłyby to być jakieś morskie smoki. Nie jakieś giganty, bo już takich kolosów zjadających statki za jednym kłapnięciem nie róbmy, ale skoro kaszalot mógł zatopić okręt, to taki morski smok też mógłby narobić szkód.
No w jakimś tam egzotycznych terenach jakieś dżungle, czy gdzieś w Azji jeśli idzie o mini smoki, mogłyby w jakiś nieco niedostępnych, niezamieszkałych miejscach sobie być. Chodzi mi po prostu o to, coby nie było normą nawet te syreny, żeby nie były tak zwyczajnym widokiem na morzu jak ryby :D

Ja mogę coś z tą historią ogarnąć i no generalnie coś poogarniać konkretniej i wtedy ci to prześlę na pw czy tutaj wkleję, żeby to jeszcze jakoś dopracować.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 22 Listopad, 2017, 16:16:15
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co do badacza. No myślałem o takiej swojej postaci, ale się nie upieram xD W sumie jakby "należał" do kogoś innego, byłby dobry powód do jakiś interakcji itd. xD
Ja się tym bardziej nie upieram, bo taka postać to z założenia dysponuje wiedzą, którą mi raczej brak xD Nawet jeśli z naszej perspektywy ich wiedza była uboższa w porównaniu do naszej.

Aha i jaki przewidujesz miesiąc? Bo to dosyć istotne z punktu widzenia historycznego :D
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 22 Listopad, 2017, 16:18:33
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Co do czasów to napisałem, że najchętniej widziałbym przełom właśnie XVIII-XIX wieku, a więc przedział czasowy 1799-1815 jak najbardziej by mi odpowiadał. Te daty w nawiasie co podawałem to po prostu czasy panowania Królowej Wiktorii xD W 1815 kończą się wojny napoleońskie i wtedy Wielka Brytania stała się supermocarstwem.
Tu rzeczywiście trzeba się doedukować, bo jakby przybili do jakiegoś portu we Francji, to zakładając takie a nie inne ramy czasowe, trafiamy w sam środek konfliktów zbrojnych. Skoro Francja tłukła się z Hiszpanią, to też zakładać trzeba, że wody w tamtych rejonach nie były zbyt bezpieczne itd. Trzeba też dokładnie wywiedzieć się jakie tereny obejmowało Imperium Brytyjskie, jakie Francja, Niemcy czy Hiszpania albo Holandia itd. Bo od tego może też zależeć to czy mogliby handlować i czy nie popadliby w jakieś głupie konflikty z lokalnymi władzami. Ale jest to do zrobienia. Na Wiki chociażby jest cała strona poświęcona koloniom brytyjskim. Reszta też się znajdzie.

Opisy jak najbardziej. Znając siebie pewnie palnę coś w deseń opisów do średniowiecznego. Nie ma większego problemu. Ale wszelka pomoc mile widziana w tej kwestii, coś poszperać, dopisać itd. xDD

Też mi się wydaje właśnie, że jakaś grupa działająca na granicy prawa byłaby najlepsza. Banda wyjętych całkiem spod prawa zamykałaby nam wiele możliwości. Bo owszem, przekradanie się między rządowymi jednostkami i cumowanie w jakiś dzikich zatoczkach mogłoby być wesołe, ale na dłuższą metę uciążliwe, nie mówiąc już o możliwości istnienia jakiś listów gończych itd. ciągłe uciekanie przed prawem też mogłoby być męczące i zamknąć drogę do niektórych wątków. Jakby działali na granicy prawa, to teoretycznie właśnie nawet rządowi mogliby polecić łajbę i załogę jako tych co podejmą się ryzyka bardziej niż inni itd. itd. Rzeczywiście przywodzi to na myśl Guardiansów.

Myśleliście o dorzuceniu do tego czegoś na wzór świata i tła ukazanego w Black Sails?
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 22 Listopad, 2017, 16:22:02
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Myśleliście o dorzuceniu do tego czegoś na wzór świata i tła ukazanego w Black Sails?
Nie oglądałam tego serialu, Narw podejrzewam że też nie ;)
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: FilipSzampan w 22 Listopad, 2017, 16:26:20
Podoba mi się wszystko co tutaj opisaliście. Już mam pomysł na postacie nawet. Jeśli chodzi o wydarzenia historyczne to ja mam książkę od historii jeszcze z czasów jak chodziłem do gimnazjum i tutaj jest obszernie opisany XVIII wiek i kawałek XIX, więc może się przydać.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Regiz w 22 Listopad, 2017, 16:31:42
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Nie oglądałam tego serialu, Narw podejrzewam że też nie ;)

W takim razie polecam nadrobić. Świetny serial właśnie w takich klimatach, jednakże jest tam ukazane trochę bardziej ,,mroczne" podejście. Jeżeli ktoś czytał Wyspę Skarbów, to wydarzenia BS są takim ,,prequelem" (Np. 1 sezon to początki pirackiej kariery ,,legendarnego" Johna Silvera w załodze kapitana Flinta) + historyczne postacie typu Jack Rackham albo Charles Vane.

https://www.youtube.com/watch?v=Pvxpv_fycl8 (https://www.youtube.com/watch?v=Pvxpv_fycl8)

https://www.youtube.com/watch?v=pAubPxemSOg (https://www.youtube.com/watch?v=pAubPxemSOg)
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 22 Listopad, 2017, 16:47:56
ja właśnie chciałem obejrzeć Black Sails, ale na HBO akurat 4 sezon leci, więc głupio od dupy strony oglądać nawet jeśli ta dupa byłaby bardzo ładna xP Jakbyś mógł Regiz to byłbym wdzięczny za szersze nakreślenie tutaj tego świata ^^
Wyspę Skarbów znam, nawet myślałem o postaci pokroju Jimiego xD Może nawet znalazłoby się miejsce dla Bena Gunna xDD

Na pewno myślałem o jakimś miłym miejscu w którym mieliby swoją siedzibę. Może nie byłoby to Nassau, bo na grzyba się tam pchać, ale jakaś przyjemna wysepka, najlepiej na atolu coby były piaszczyste plaże, palemki, turkusowa woda, laguna itd.
Myślałem też o tym, że mogliby handlować czy to zrabowanymi z innych statków dobrami, czy samymi statkami, albo skarbami odkrytymi w czasie wypraw. Oczywiste jest dla mnie też że w grupie ludzi mogłoby dochodzić o jakiś niesnasek, może wrogości mniej lub bardziej skrywanej, sojuszy, przyjaźni. Może nawet zatargi z innymi statkami i ich kapitanami. A że wiadomo, że to sami faceci, to pewnie w jakiś portach by kwitły romanse, mezalianse czy coś (taaa te chłopy zazdrosne o jedną pannę, albo te panny zazdrosne o jednego chłopa itd. itd. xDD), chociaż nie wykluczałbym jakiś cichych romansików wśród załogi, to tylko ludzie w końcu xP

Filip, mianuję Cię zatem naszym pokładowym historykiem. Jak coś, to zawsze będziesz mógł coś dorzucić, chociaż jak mówię od siebie też powrzucam co będę mógł :)
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: FilipSzampan w 22 Listopad, 2017, 16:58:16
Dziękuję.

Wracając jednak do pomysłów, no to pomysł z piratami na granicy prawa jest dobry, coby nie siedzieć na wodach cały czas bo tu i tam nas ścigają, ale no pirat to pirat - coś tam musi zrabować, w końcu skądś tam sobie nie wyjął tytułu. Wyobrażam sobie też taką fajną wysepkę, gdzie byśmy sobie odpoczywali po udanym dniu i cieszyli się razem przy dobrej buteleczce rumu łupami, za które jutro zgarniemy fortunę. Chociaż do przesady - też zły pomysł, żeby tacy piraci mieli jakie zamachy stanu odprawiać, więc pasowałby mi do takiego obrazu pomysł "na granicy prawa".

EDIT: No i kraken obowiązkowo
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 22 Listopad, 2017, 19:41:45
(http://i.pinimg.com/originals/a0/67/86/a067860e97f40271d06a16ff3c2b4c33.jpg)

Tak oto prezentuje się w moim wyobrażeniu ten świat. Historię nazwałem roboczo Tysiącem Wysp.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 22 Listopad, 2017, 20:27:03
Ok czyli generalnie Ameryka Płd nie jest połączona z Płn, Afryka też jest "wyspą" i generalnie wincyj wody :D

Co do nazwy - Tysiąc Wysp i pińcet piratów :wow:

Miejscówka - jak najbardziej przyda im się miejsce gdzie częściej lub rzadziej bywają.

Kraken - ja bym to widziała tak jak Narwowi kiedyś pisałam, coby to był potworas owiany tajemnicą i niby krążą jakieś pogłoski, niby ktoś coś widział, ale nie ma pewności co do faktycznego istnienia, więc jedni wierzą, inni nie. Wiecie o co chodzi :D

A ja tu mam taką mapę, nie jest idealna, no ale jest i daje jakieś pojęcie co do tego kto miał jakie kolonie:

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Narwaniec w 23 Listopad, 2017, 14:51:47
https://youtu.be/bVsfcUOhweY

Kurcze zobaczyłem ten filmik i teraz się zastanawiam znowu nad tymi smokami, wyvernami czy choćby dinozaurami... wyobrażam sobie naszych jak spotykają takie stworzonka itd. Może w sumie te wysepki podzielane od siebie i stałego lądu... jeśli by takie smoki czy wyverny nie wpadły na to by gdzieś polecieć, to mogłyby sobie tam żyć...

No w sumie też bym sobie tego krakena wyobrażał bardziej jako mityczne stworzenie, o którym wszyscy wiedzą, że istnieje, ale właściwie nikt nigdy go nie widział, a przynajmniej nie przeżył by o tym opowiedzieć.

Co do bardziej kameralnych historii i mniejszej liczby załogi, to ewentualnie można by było załogę naszą obsadzić na Slupie wojennym. Slupy była to klasa niewielkich żaglowych okrętów, z okresu od końca XVII do połowy XIX wieku, zbliżona do korwet. Były to jednostki używane głównie do zadań pomocniczych przy flocie – łącznikowych, patrolowych, zaopatrzeniowych. Używane też były w ekspedycjach naukowych. Klasa slupów wyróżniana była głównie w krajach anglosaskich, natomiast w Europie kontynentalnej podobne okręty klasyfikowano raczej jako korwety.
Zazwyczaj slupy były trzymasztowe, z ożaglowaniem rejowym (typu fregata). Istniały też slupy dwumasztowe, z takielunkiem brygu (określane też jako klasa okrętu „bryg”). Uzbrojenie slupów stanowiło 14-18 dział niewielkiego wagomiaru w baterii burtowej, ustawionych na odkrytym pokładzie górnym.
W tym momencie zakładając że każde działo jest działem 4 funtowym, to do każdego działa potrzeba minimum 3, a najlepiej 4 mężczyzn to by wychodziło już od 56 do 72 osób załogi. Do tego potrzeba też kapitana, bosmana, cieśli, żaglomistrza, kucharza, chirurga, itd. Więc i tak by wychodziło koło setki.

Ostatecznie to statki wielorybnicze miały jakieś 20-30 osób załogi. Najsłynniejszy statek Essex, zatopiony przez kaszalota liczył sobie 21 osób i miał 18 dział, ale załogi takich statków nie zawsze musiały walczyć na morzu, chociaż do zatargów dochodziło, w końcu chodziło o ciężką forsę, to podejrzewam, że częściej tłukli się gdzieś na lądzie, a nie strzelali do siebie wzajemnie z dział...
No i raczej nie chcielibyśmy być wielorybnikami - jak już to raczej bardzo rzadko, na zasadzie okazjonalnego zlecenia - czyli jakiejś pobocznej misji. Więc jak już, to taki statek zostałby przez naszych przerobiony na ten slup wojenny.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 23 Listopad, 2017, 21:42:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Kurcze zobaczyłem ten filmik i teraz się zastanawiam znowu nad tymi smokami, wyvernami czy choćby dinozaurami... wyobrażam sobie naszych jak spotykają takie stworzonka itd. Może w sumie te wysepki podzielane od siebie i stałego lądu... jeśli by takie smoki czy wyverny nie wpadły na to by gdzieś polecieć, to mogłyby sobie tam żyć...
No mogłyby i na upartego dinozaury na jakieś odciętej od reszty Świata wyspie, ganiać.

Nie no mają być piraci, to niech będą piraci, może już nie kombinujmy :v
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: FilipSzampan w 23 Listopad, 2017, 21:46:00
No może już nie... Najwyżej jakieś nowe gatunki zwierząt odkryją nasi zacni panowie i będzie jaką to bestię ujarzmili.
Tytuł: Odp: Pomysły na historie (RPGi i wspólne opowiadania) - propozycje i rozmowy
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 25 Listopad, 2017, 19:01:45
Czy takie coś by się przydało?

Pirackie porty

Bezpieczna przystań, gdzie można cieszyć się ze zdobytego łupu, wydaje się jednym z najważniejszych miejsc w życiu piratów. W połowie XVII wieku jest to Tortuga, a od roku 1655 także Jamajka. Mieszkańcy tych wysp szybko odkrywają ile można zarobić na przybywających z wypraw korsarzach i nastawiają się na czerpanie z tego zysków. W XVIII wieku tę samą rolę spełnią opisywane już New Providence i Madagaskar, przy czym ta ostatnia na najmniejszą skalę ze wszystkich.Obok powyższych miejsc i opisanych wcześniej New Providence i Madagaskaru istniało rzecz jasna wiele innych portów, gdzie przyjmowano chętnie z łupem piratów, takich jak choćby Nowy Jork i Rhode Island w latach dziewięćdziesiątych XVII wieku. Jednak w żadnym z tych miejsc tak duża grupa ludzi nie ciągnęła zysków głównie z piractwa, ani też się nim nie zajmowała.Wszystkie porty były wielkim wielokulturowym tyglem, z powodu odwiedzających je kupców i marynarzy, pochodzących z różnych stron świata. Spotykali się tu przedstawiciele wielu ras, religii i kultur. Samo tylko Port Royal odwiedzali i zamieszkiwali biali, Metysi, Mulaci, Murzyni, kwakrowie, papiści, purytanie, prezbiterianie i anglikanie. Archeolodzy znaleźli też pozostałości synagogi. Świat kupców i mieszczan ciągnących zyski z piractwa przenikał się w tym mieście ze światem piratów. W oczach współczesnych Tortuga, Port Royal, New Providence i Madagaskar były sodomą i rajem szatana.

Port Royal
Stosunkowo najlepiej poznanym z tych wszystkich miejsc jest Port Royal, które 7 VI 1692 roku pogrążyło się w morzu w wskutek trzęsienia ziemi, zaś obecnie, od prawie już pół wieku jest obiektem badań archeologii podwodnej. Jamajkę zajęli w roku 1655 Anglicy, którzy przechrzcili hiszpańską osadę Santigo Vega na Kigston, zaś na pobliskim cyplu wybudowali fort Point Cogway (bądź The Point), gdzie cumowały statki. Wokół fortu wyrosła osada handlowa, zamieszkana przez kupców i marynarzy, którą w roku 1660 nazwano Port Royal. Aż do roku 1692 była najszybciej rozwijającym się miastem w angielskich koloniach, głównie za sprawą zwożących na wyspę łupy piratów, z którymi handlowali mieszkańcy. W roku 1690 Boston, największy port Angloameryki, liczył 6000 mieszkańców, podczas gdy Port Royal miał już prawie 8000 ludzi i 2000 domów zbudowanych z cegły, co było oznaką jego zamożności.
W roku 1692 doszło do trzęsienia ziemi, którym w oczach współczesnych Bóg pokarał grzeszne miasto. Jak pisali świadkowie: niektórych połykała ziemia, gdy rozstępowała się pod ich nogami i wpadali w nią po szyję; byli również tacy, którzy zostali w ten sposób pogrzebani żywcem. Miasto zapadło się w morze i jeszcze w rok później było w nim widoczne.
Po trzęsieniu ziemi miasto już nigdy nie odzyskało świetności, co wiązało się także z upadkiem bukanierstwa. Choć jeszcze w roku 1705 było tam 500 domów, po kilku pożarach i kolejnych dwóch trzęsieniach ziemi, w roku 1722 Port Royal ostatecznie zniknął w morzu.

Tortuga
Tortuga była początkowo bazą wszystkich karaibskich bukanierów, a wraz z zaistnieniem Port Royal stała się głównie schronieniem francuskich filibustierów. Początki jej historii są barwne, osiedlili się na niej w latach trzydziestych ścigani po całych Karaibach przez Hiszpanów koloniści angielscy i francuscy. W ten sposób na Tortudze i pobliskiej Hispanioli narodziła się społeczność bukanierów - karaibskich piratów. Choć Hiszpanie atakowali wówczas wyspę dwukrotnie, nie udało im się jednak wygnać z niej przeciwnika. W latach 40 nad wyspą panowanie objął francuski gubernator - Jean Le Vasseur, który wybudował widoczny na poniższej ilustracji fort. Umacniając swe panowanie musiał pokonać bukanierów, którzy początkowo sprzeciwiali się jakiejkolwiek władzy. Le Vasseur kupił sobie jednak piratów w prosty sposób. Zaoferował im schronienie na francuskiej ziemi, pobierając w zamian niewielki procent z pirackich łupów. Docenili to wszyscy awanturnicy, którzy od tej pory ściągali na wyspę z całego archipelagu. Tortuga miała bowiem idealne położenie, leżała w pobliżu Kuby i Hispanioli, wysp wzdłuż których przebiegały główne szlaki hiszpańskich okrętów.  Le Vasseur posunął się nawet do sprowadzenia na wyspę z Europy statku pełnego prostytutek, aby zwiększyć atrakcyjność wyspy. W roku 1654 Hiszpanie mając dość niewygodnego sąsiedztwa przypuścili trzeci atak na wyspę i tym razem był on skuteczny. Garnizon hiszpański pozostawał na wyspie dopóki nie został odwołany z powodu wojny z Anglią. I choć bukanierzy powrócili na wyspę, a w latach sześćdziesiątych nadal pozostawała ona piracką mekką, opisaną przez Esquemelinga, to powoli traciła na znaczeniu na rzecz Babilonu Piratów - czyli Port Royal. Przez następną dekadę pustoszała, gdyż francuscy bukanierzy przenosili się na pobliską Saint Domingue. W roku 1702 nie było tam już nikogo.

Saint Domingue
Około roku 1670 Tortudze przybyła konkurencja w postaci rozwijających się portów na Saint Domingue. W latach sześćdziesiątych na prośbę francuskiego gubernatora, który chciał aby bukanierzy bronili wyspy, piraci ufortyfikowali część osady Petit Guaves (obecnie Port-au-Prince).  Na Saint Domingue bukanierów przyciągały listy kaperskie wydawane przez Francuzów w celu obrony kolonii. Rzecz jasna sojusznicy okazali się plagą, a z Europy popłynęły rozkazy ukarania awanturnictwa. Gubernatorom De Cussy’emu i Ducasse’owi nie udało się jednak powstrzymać piractwa, nawet pomimo zaleceń Korony w latach osiemdziesiątych. To z  Saint Domingue wyruszyła ostatnia wyprawa bukanierów, którzy w roku 1697 zaatakowali Cartagenę, miasto mające mury o 13-metrowej grubości. Jej zdobycie kładzie jednocześnie kres historii bukanierów, narodził się świat w którym nie było już dla nich miejsca, świat piratów walczących przeciwko całemu światu. W tym samym roku podpisano Traktat z Ryswick, kładący kres wojnie z Hiszpanią,  zaś filibustierzy musieli porzucić swój zawód. Część zajęła się handlem, inni jak De Graaf wzięli udział w kolonizowaniu Luizjany, pozostali zaś zajęli się piractwem w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Saint Domingue czekał los sennej francuskiej kolonii.

New Providence
Ta niewielka wyspa, leżąca w archipelagu Bahamskim, stała się idealnym miejscem na piracką bazę. Położona w pobliżu Cieśniny Florydzkiej, którędy biegł jedne z głównych szlaków handlowych, a także blisko Karaibów i jednocześnie północnoamerykańskich kolonii była doskonałą bazą wypadową. Podobnie jak na Jamajce i Tortudze przyjmowanie piratów zapoczątkowały kolonialne władze. Pewien celnik z Pensylwanii utyskiwał w roku 1690 w raporcie do Króla: Na wyspach Bahama gubernatorem jest Nicholas Trott. Przed około ośmiu laty na wyspę New Providence przybył John Hoadley, przyprowadzając z okolic Brazylii statek trzydziestodziałowy pełen cukru. Po krótkim postoju w porcie i po sprzedaniu cukru sam spalił statek. W ubiegłym roku Thomas Wolley i Christopher Gosse, obaj pochodzący z Nowej Anglii, sprowadzili na New Providence z Indii Wschodnich holenderski czterdziestodziałowiec. Znajdowały się na nim duże sumy pieniędzy, którymi się podzielili (...) Te wyspy od dawna były i są schronieniem piratów i przemytników. Trott został ostatecznie odwołany do Anglii, za przyjęcie łapówki od Avery’ego i zezwolenie mu na postój oraz sprzedaż łupów w nowo założonym na New Providence Nassau (obecnie stolica wysp). Powstała w ten sposób próżnia polityczna, zaś mieszkańcy Bahamów przywykli do życia z handlu z piratami. W roku 1700 Nassau zniszczył najazd hiszpańsko-francuski. W ruinach zamieszkali ludzie nie poddani żadnej władzy, jak napisał o nich gubernator Bermudów.W roku 1705 Izba Lordów apelowała żeby uczynić coś z wyspami, bowiem byłoby niebezpiecznym, gdyby wpadły w ręce piratów. Osiedlało się ich tam coraz więcej, aż powstała prawdziwa piracka republika, bez żadnej zewnętrznej władzy zwierzchniej. Gdy w roku 1716 pojawił się tam Henry Jennings, ze skarbami hiszpańskiej „Złotej Floty”, w ślad za nim przybyli kupcy z Nowego Jorku, Bostonu i Rhode Island. W ten sposób wyspa stała się miejscem, gdzie piraci mogli wydawać swe łupy. Z porzucanych statków wybudowano tam domy. Piraci żyli tam całkowicie wolny, nie poddani żadnej władzy. New Providence stała się XVIII wieczna mekką piratów, jak wcześniej Jamajka i Tortuga, lecz bez kontroli żadnych kolonialnych władz. Taki stan utrzymał się aż do roku 1718, kiedy pojawił się Woodes Rogers i zaoferował piratom pardon, pragnąc odtworzyć kolonię. Jej początki były jednak trudne,  jak wiadomo Charles Vane stoczył u wejścia do portu bitwę z nowym gubernatorem, a część kupców usiłowała przekupić Rogersa, aby dalej działać jak niegdyś, zaś wielu piratów powróciło do zawodu, jak Rackham i Augur.
http://aneigo.republika.pl/gif/mapa2.gif

Madagaskar
Piracka baza na Madagaskarze zaistniała w latach dziewięćdziesiątych XVII wieku, wraz z początkiem działalności piratów na Oceanie Indyjskim. Za jej rozwojem stali kupcy północnoamerykańscy. Przybywali oni na wyspę skupować pirackie łupy, oraz prowadzić handel. Galon rumu kosztował w Nowym Jorku 2 szylingi, zaś na wyspie 50 funtów. Beczka wina w Ameryce sprzedawana była po 19 funtów, na Madagaskarze kosztowała 1300. Nic dziwnego, że powstał nawet specjalny syndykat zaopatrujący piratów na wyspie. Czasem pojawiali się i tacy kupcy, jak Szkot Millard, który sprzedał im stary, sfermentowany alkohol, tak że wielu zmarło w męczarniach. Jak napisał świadek: Millard uczynił więcej dla wytępienia piratów niż wszystkie eskadry wojenne wysłane do walki z nim. Pirackie osiedle na Madagaskarze kwitło, choć z czasem kupcy zniknęli, gdy piratom skończyły się łupy. Osiedlali się tam ludzie wyjęci spod prawa, którzy zamieszkiwali na wyspie „wżeniając się” w miejscowe plemiona, zakładali rodziny. Z czasem zmienili się w biedaków, byli obszarpani, gdyż prawie nie mieli już odzieży i okrywali swój wstyd skórami dzikich zwierząt. Długowłosi, brodaci, przedstawiali najdzikszy widok, jaki można sobie wyobrazić, jak napisał o nich w 1710 roku Woodes Rogers. Z czasem grupki te rozpadły się, zaś niektórzy piraci stali się królami poszczególnych plemion, jak choćby król Samuel, były piracki kwatermistrz.

Hawana
Bynajmniej nie była pirackim portem, a piratów mocno tam się obawiano, z powodów o których poniżej. Schronienie mogli tam znaleźć jedynie Biskajczycy, czyli hiszpańscy kaprowie sprowadzenie w XVII wieku specjalnie do nowego świata, aby walczyć z piratami.
Hawana była bowiem jednym z najważniejszych puntów strategicznych na Karaibach, lecz przede wszystkim miejscem, do którego zwożono wszystkie skarby i pieniądze zebrane w ciągu roku w Hiszpańskim Imperium. Było to wydobyte w kopalniach złoto i srebro oraz podatki. Rokrocznie do miasta przybywał specjalny konwój zwany Skarbową Flotą, Armadą, którego zadanie było takie samo - przewieźć łupy do Hiszpanii. Rzecz jasna Armada była obiektem westchnień wielu, a daty i terminy jej przybycia i odpłynięcia były trzymane w tajemnicy przed niepowołanymi. Jedynie Pietowi Van Heynowi udało się w roku 1628 zdobyć Armadę, lecz dokonał tego nie w Hawanie, a w jej pobliżu, w Zatoce Matanzas.
Samo miasto było zbyt dobrze ufortyfikowane, aby obawiać się jakichkolwiek ataków. Dwa forty - Castillo de los Tres Reyes i Mooro Castillo de San Salvador de la Punta strzegły wejścia do portu, zaś wody w pobliżu patrolowane były przez hiszpańskie kutry. U wejścia do portu rozciągnięto wielki łańcuch, aby ustrzec się nagłych ataków. Było to standartowe zabezpieczenie portu w tamtych czasach.
Havanę zdobyli dopiero Anglicy w połowie XVIII wieku. Lecz wówczas piratów na Karaibach już nie było.

Bath Towne
Miasto było jedną z pierwszych osad w Północnej Karolinie. Miejsce wybrano niezbyt korzystnie, albowiem płytkie wody mielizny Ocracoke uniemożliwiały żeglugę statkom handlowym, o dużym zanurzeniu. Jednakże miejscowi notable przez chwilę pragnęli konkurować z Charles Town, dzisiaj znanym jako Charleston, pragnąc uczynić z miasteczka stolicę Północnej Karoliny. Wspomagał ich w tym gubernator Charles Eden, znany ze swej pobłażliwości dla piratów, od których przyjmował rozliczne - jakbyśmy powiedzieli dziś - korzyści majątkowe. Mieszkańcy Bath Town zaczęli robić interesy z piratami, skupując od nich ich łupy. Miasto stało się także miejscem gościny dla Bonneta, Vane'a i Czarnobrodego. Ten ostatni osiedlił się w mieście na stałe, a gubernator Eden przymykał oczy na jego nieobecność.
Po zabiciu Czarnobrodego na mieliźnie Ocracoke miasteczko pozbawione towarów od piratów mocno podupadło. Dzisiaj znajduje się tam kilka domów, a mieszkańcy szczycą się iż zamieszkują miejscowość będącą domem najbardziej znanego pirata na świecie.

Nowy Jork
Mało kto wie, iż ta rozwijająca się metropolia pod koniec XVII wieku stała się jedym z najczęściej odwiedzanych przez piratów miast. Stało się tak za sprawą kupców zamieszkujących to miasto, którzy zwiętrzyli doskonały interes w handlowaniu z piratami. Stąd już niedaleka droga do ekwipowania pirackich wypraw. Na przełomie XVII i XVIII stylecia z Nowego Jorku wyruszyła słynna wyprawa Kidda. Za nim na Ocean Indyjski podążyli pozostali.
Rzecz jasna bez przychylności władz niewiele by się dało zdziałać. Gubernator Benjamin Fletcher oprócz tego, że dał kupcom ciche przyzwolenie sam włączył się w taką działalność. Podczas gdy zapewniał Londyn, iż walczy z piratami, na swoich salonach podejmował piratów takich jak choćby Thomas Tew. Niewiele mgło pomóc odwołanie gubernatora przez Londy, bowiem w pirackie interesy włączyły się nawet takie tuzy jak earl Bellomont, który wyposażył wyprawę Kidda.
Po sukcesie Avery'ego większość piratów, która wyruszyła szukać fortuny na Morzu Indyjskim pochodziła właśnie z Nowego Jorku. Kupcy zaś rozciągnęli swe intersy. Na Madagaskarze pojawił się niejaki Adam Baldridge, który żył ze sprzedaży piratom alkoholu. Statki kupieckie udawały się na wyspę, a w późniejszym okresie na New Providence, gdzie piraci za bezcen pozbywali się zdobycznych błyskotek w zamian za rum.
Paradoksalnie piracką karierę Nowego Jorku przerwało nie tyle wytępienie piratów, co fakt, iż bardziej opłacalne dla kupców okazało się prowadzenie interesów handlowych, gdyż wraz z końcem złotej ery piractwa coraz więcej statków zaczęło docierać do portów.

Charles Town
Znane dzisiaj jako Charleston, stolica Południowej Karoliny. Miasto założono w roku 1660 i podobnie jak pozostałe miasta północnego wybrzeża Ameryki, szybko stało się jednym z głównych ośrodków handlu z piratami. Szczególnie widocznie stało się to widoczne podczas złotej ery piractwa, na początkach wieku XVIII. Pomimo iż Czarnobrody zablokował w maju 1718 roku port i pobierał myto od wpływających oraz wypływających statków, nie skłoniło to rezydującego w mieście gubernatora do podjęcia zdecydowanych działań. Krążyły plotki o jego przekupstwie i zaangażowaniu w piracką działalność, pewne jest iż dotarły one do sąsiedniej Wirginii, której gubernator Aleksander Spotswood posłał w pościg za Teachem swoje okręty.
Dopiero zaatakowanie miasta przez Charlesa Vane'a zmieniło sytuację. Gubernator Johnson posłał w pościg za nim niejakiego Williama Rhetta, któremu nie udało się jednak dopaść Vane'a, zamiast niego schwytał Stede'a Bonneta. Gdy ten zawisł w Charleston wraz ze swoimi 30 ludźmi, miasto przestało być wreszcie pirackim portem.

Boston
Miasto, które w drugiej połowie XVII wieku bardzo chętnie gościło pirackie statki, wyruszały z niego również korsarskie wyprawy, zaś u gubernatora można było wykupić amnestię. Boston był jednym z miast, z którego po sukcesie wyprawy Henry'ego Avery na Ocean Indyjski wyruszyły wypraw w poszukiwaniu łupów. Statki które powracały, przywoziły łupy ocalone z wraków i tonących okrętów i taka też była oficjalna wersja pochodzenia zawartości łądowni.
Sytuacja zaczęła zmieniać się w XVIII wieku. Jako pierwszy ofiarą padł niejaki John Quelch, który został wybrany kapitanem przez załogę korsarskiego statku, który wyruszył z Bostonu by walczyć z Francuzami i Hiszpanami. Jego ofiarą stały się jednak statki portugalskie u wybrzeży Brazylii, co sprawiło iż po powrocie do Bostonu i przeprowadzeniu śledztwa, Quelch został powieszony. Sprawa stała się zbyt głośna, a miejscowe władze nie mogły tolerować pewnych rzeczy. Ostatnim piratem powieszonym w Bostonie był Edward Low.

Pirackie republiki
Piraci mieli własne wyspy, będące swego rodzaju „pirackimi republikami”. Istnienie takich miejsc było niczym innym, jak rozszerzeniem XVI-wiecznej taktyki posiadania bazy wypadowej, dokąd wracało się po zdobyciu łupu. Miejsca takie pojawiły się z konieczności. Piratom niezbędne były bezpieczne porty, na karenowanie, aprowizację statków o wydawanie łupu. Czasem bowiem polityka sprawiała, że piraci nie mogli powrócić do miejsc takich jak Tortuga, czy Port Royal, tylko musieli pozostać w ukryciu.
O pierwszych próbach założenia pirackiego państwa możemy mówić dopiero w latach sześćdziesiątych, gdy Edward Mansvelt kilkakrotnie atakował wyspę Santa Catalina, której nadał nazwę Providence. Anglicy przyjęli tę nazwę, stąd jedną z wysp Bahamskich nazwano New Providence. Mansvelt bardzo pragnął zająć wyspę na stałe. Była i wystarczająco obszerna, i bardzo korzystnie dla piratów położona, blisko posiadłości Hiszpanów, przed którymi można je było łatwo obronić. Został jednak stamtąd wyparty, pomimo iż próbował zwrócić się o pomoc do angielskich władz. Po jego śmierci plany usiłował urzeczywistnić Morgan, co opisał Esquemeling: zamierzał uczynić z niej (Santa Cataliny – P.K.) schronienie dla wszystkich piratów, a przynajmniej dla wszystkich piratów angielskich. Plany założenia baz powracały bardzo często. Piraci Johna Reada rozważali, czy nie osiedlić się w Indonezji. Ciekawy wydaje się również plan zamieszkania w Darienie i wydobywania złota przy pomocy Indian. W 1702 grupę mieszkających tamże piratów odnalazł Davis. Piratów było 800 i w zasadzie stworzyli regularną kolonię: Żyli między tymi Indianami (Kuna – P.K.) od dziesięciu lat. Większość z nich zawarła małżeństwa i zebrała sporą sumę pieniędzy. Co ciekawe kolonia ta przetrwać miała jeszcze długo, 67 mieszanych rodzin wymienionych jest jeszcze w traktacie hiszpańsko-kunijskim z roku 1741. Najprawdopodobniej potomkowie piratów zginęli wraz z całym plemieniem w roku 1757 z rąk Hiszpanów. Najciekawsza jednak informacja dotyczy Bartholomew Sharpa, który w roku 1688 miał założyć na wyspie Anguilli państwo bez boga i religii, do którego przystać mógł każdy, kto pragnął wolności Niestety, nie wiemy nic więcej na ten temat. Jest to także ostatnia informacja jaką posiadamy na temat Sharpa, który po roku 1688 zniknął bez śladu.