Autor Wątek: Preacher  (Przeczytany 12850 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: Preacher
« Odpowiedź #45 dnia: 15 Lipiec, 2017, 23:10:03 »
Nie wiem czy się prędko doczekasz, bo mimo że mnie opinia e-koleżanki powyżej zaciekawiła, to nie wiem czy na tyle, żeby skłonić mnie do obejrzenia tego drugiego sezonu xD

nimphaea

Odp: Preacher
« Odpowiedź #46 dnia: 16 Lipiec, 2017, 14:40:26 »
No właśnie.... pierwszy sezon zostawił po mnie taki niesmak, że totalnie nie chcę bardziej sobie popsuć oglądaniem drugiego sezonu i wolę zostać przy komiksowej wizji. :)

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: Preacher
« Odpowiedź #47 dnia: 20 Lipiec, 2017, 13:57:17 »
Okej, prawie nadrobiłam, bo obejrzałam 4 odcinki.

Pierwszy odcinek był tak nudny, że 44 minutowy epizod zmęczyłam w dwie godziny. Zresztą już po pierwszym śmieszkowaniu Cassa w samochodzie miałam ochotę to wyłączyć.

Kolejne odcinki już są dosyć znacząco lepsze. W istocie względem pierwszego sezonu poszli w górę z poziomem, ale też nie bóg wie jak wysoko. Teraz po prostu bardziej się dzieje, akcja jest bardziej dynamiczna. Dla mnie osobiście jednak przejście z nudnego nie wiadomo czego do głupawej komedii z humorem na poziomie Sandlera i tego typu hehe koleżków nie jest czymś co mnie wprawia w zachwyt. Oczywiście zdarzają się trafne żarty/gagi z czarnym humorem, ale większość to jednak jw. rodem z tych głupawych amerykańskich komedii, które kiedyś Polsat puszczał w każdą środę bodajże.

Poniżej będę już walić spojlerami


Pewne innowacje wyszły całkiem spoko - wątek Fiore'a czy Aserface w Piekle. Choć tutaj muszę napisać że zmieniony "orgin" Gębodupy mi się nie podoba. Zamiast kumpla jakaś przygłupa smarkata, który z jego głupszego powodu postanawia się zabić. Rozumiem że jako że komiks jest z lat 90, to wtedy Cobain był na czasie i było to aktualne, ale moim zdaniem pozostawienie tego jak w oryginale wcale nie wyszłoby niedorzecznie. Co to dzisiaj Juesański outsiderowaty nastolatek nie może słuchać Nirvany?

Wprowadzony wątek z Polip nawet też ujdzie (nawet, bo po prostu nie przepadam za tą postacią. Choć i tak przynajmniej nie jest już taka na siłę "cool" jak w poprzednim sezonie.)

Przez pierwsze odcinki Jesse w ogóle nie jest Jessem, tylko jakimś przygłupem, który wykorzystuje Gensesis do robienia słabych jak sik żarcików. Obecnie niby się to zmienia, ale i tak w porównaniu do oryginału pozostawia wiele do życzenia.

Cass miast być punkowatym dupkiem, to jest przygłupem chodzącym w damskim podkoszulku. O niekonsekwencjach w jego światłowstręcie nie wspomnę już.

Z Featherstone już robią jakiegoś wampa, tutaj pewnie Herr Starr będzie ją stukał ile wlezie :razz:

Na tym zakończę spojlery

Tak że jako serial w sam sobie jako tako daje radę, jakaś tam poprawa jest. Natomiast jako adaptacja dalej possysa równo - ani to nie ma klimatu, ani humoru, ani postaci komiksu. Komiks jest mindfakowy, ale nie jest infantylny. Tutaj natomiast mam takie odczucia że to wszystko jest właśnie takie infantylne, głupkowate.


« Ostatnia zmiana: 20 Lipiec, 2017, 13:59:53 wysłana przez Tortuga »

nimphaea

Odp: Preacher
« Odpowiedź #48 dnia: 20 Lipiec, 2017, 22:05:52 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
...jako adaptacja dalej possysa równo - ani to nie ma klimatu, ani humoru, ani postaci komiksu. Komiks jest mindfakowy, ale nie jest infantylny. Tutaj natomiast mam takie odczucia że to wszystko jest właśnie takie infantylne, głupkowate.
I cały twój komentarz poszedł do kosza przez ten jego jeden zacytowany fragment, który przechylił szalę z: 48% za obejrzeniem na 27%. :razz:

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: Preacher
« Odpowiedź #49 dnia: 20 Lipiec, 2017, 22:16:04 »
Zaprawdę powiadam ci nic nie tracisz jak sobie odpuścisz oglądanie, ba! Lepiej sobie jeszcze raz przeczytać komiks ;)

nimphaea

Odp: Preacher
« Odpowiedź #50 dnia: 20 Lipiec, 2017, 22:53:04 »
Dzięki za poświęcenie, ostrzeżenie i ocalenie m.in. mnie od nie-odzobaczenia :)

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: Preacher
« Odpowiedź #51 dnia: 26 Lipiec, 2017, 23:50:52 »
Boże, obejrzałam 6 odcinek, takie głupoty odwalają i to ze Świętym, że oglądanie tego zaczyna być czystym masochizmem i stratą czasu. Chyba rzucę to w pisdu i zastosuje się do własnej porady.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: Preacher
« Odpowiedź #52 dnia: 04 Sierpień, 2017, 22:57:11 »
Po ostatnim odcinku miałam ochotę rzucić to w pisdu, ale dzięki Herr Starrowi, będę póki co oglądać dalej.
Odcinek był dobry tylko i wyłączenie dzięki Starrowi. Nędzne parodie Jessego i Tulip, są nijakie i nudne, a ich losy również nieciekawe.
Jedynie Cassidy jakoś daje radę. Generalnie fabuła stanęła w miejscu i takie pitu pitu jest.
Byłam mocno sceptycznie nastawiona i niemalże pewna, że Herr Starra spaprają koncertowo, a tu miła niespodzianka. Scenka z treningu świetna, kwintesencja tego bohatera :D Do oryginału trochę mu brakuje, ale jak na standardy tego serialu, to chylę czoła :)

Voltix

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 116
  • -Otrzymane: 196
  • Autor wątku
  • "To defeat an enemy you must know them."
  • Wiadomości: 781
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Beth, Negan
  • Skąd: Częstochowa
  • Spoilery: Nie
Odp: Preacher
« Odpowiedź #53 dnia: 07 Luty, 2018, 18:15:48 »
Dawno temu zakończył się 2. sezon Preachera. Gdzieś 2 miesiące temu AMC zapowiedziało 3. sezon.
Obejrzałem drugą serię kaznodziei jakiś czas temu, ale dopiero teraz znalazłem czas i chęci, by trochę o nim napisać. Nie czytałem komiksu, więc nie biorę go pod uwagę przy ocenie.
Ogólnie serial niezły. Taka szóstka, siódemka w skali od 1 do 10. Nawet fajnie się go ogląda. Jeśli ci się nudzi, nie masz co robić, czy coś w ten deseń, to polecam ten serial, bo mi w takiej sytuacji spasował.
Teraz ogólnie o show. Muszę powiedzieć, że parę wątków zostało bardzo dobrze przeprowadzonych. Najbardziej ze wszystkich podobał mi się wątek Gębodupego i Hitlera w piekle. Nie chcę za wiele spoilerować, ale postać Fuhrera świetnie zagrana przez aktora i oprócz tego, jest to jedyny serial, film, cokolwiek, który wywołał u mnie współczucie dla tegoż człowieka. Wszystko byłoby idealnie gdyby nie...
Finał, który oprócz tego iż mnie bardzo rozczarował, to totalnie sknocony został wątek, o którym pisałem wyżej.
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Nowe postaci z Herr Starem na czele przypadły mi do gustu, Featherstone dawała radę.
Poprowadzono serial w ciekawym kierunku, Jesse Custer mógłby mieć chwilę sławy, mogłoby być naprawdę ciekawie, gdyby nie...
Finał
Tulip dobrze się prezentuje, wraz z Cassidym, który dostał też ciekawy wątek.
Retrospekcje były na wcale nie złym poziomie, gdyby nie to, że jedna z nich zaspoilerowała niebezpośrednio, co będzie dziać się z jedną z postaci w sezonie 3.
Mam nadzieję, że główna fabuła będzie się nadal rozwijać i nie przeniesie się gdzieś na ,,peryferie".
Ogólnie serial miał dobre i złe momenty. Niektóre odcinki spoko, niektóre irytujące. Ale ogólnie tak jak mówiłem. Spoko serialik jeśli nie masz nic ciekawego do roboty, można obejrzeć. No, chyba, że czytałeś/aś komiks, to ja nie wiem pod tym względem...
Nie miałem również zbyt wysokich wymagań do tego serialu, nie jest on popularny, nie zarabia dużo dla AMC,  także nie spodziewałem się po nim zbytniej wybitności.
 Mam nadzieję, że sezon 3 ,,Kaznodziei" nie będzie gorszy od poprzednich dwóch serii.
]