Ankieta

Odcinek oceniam na:

1
1 (1.2%)
2
3 (3.5%)
3
1 (1.2%)
4
2 (2.4%)
5
5 (5.9%)
6
9 (10.6%)
7
15 (17.6%)
8
23 (27.1%)
9
13 (15.3%)
10
13 (15.3%)

Głosów w sumie: 84

Autor Wątek: S02E04 Blood in the streets - wrażenia  (Przeczytany 20671 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« dnia: 01 Maj, 2016, 23:38:40 »
Jw. - temat na Wasze wrażenia odnośnie czwartego odcinka drugiego sezonu Fear the Walking Dead.

Odcinek można obejrzeć na live streamie o 3:00 w nocy, choćby tutaj:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Jutro zapewne odcinek będzie dostępny na Strefie :)

Chociaż majówka to różnie może być :D

tomb2525

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 166
  • -Otrzymane: 1437
  • "Pain doesn't go away you just make room for it"
  • Wiadomości: 2463
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Andrea, Madison, Strand, Daniel, Alicia
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #1 dnia: 02 Maj, 2016, 08:49:29 »
Jestem właśnie po seansie ""Blood in the streets". Cóż mogę powiedzieć, Fear dokonało czegoś czego TWD nie potrafi zrobić już od dobrych pięciu lat czyli wyemitowano cztery dobre epizody pod rząd. Odcinek jest konkretny w treści i charakterze swojego storytellingu. Gdzieniegdzie odczuwalne może być aż nadto wolne tempo i okazjonalny idiotyzm bohaterów (bardzo łatwe wmanewrowanie się w atak piratów), ale kilka nowości, dalsze utrzymywanie lekkiego suspensu oraz naprawdę zadowalająco prowadzona psychologia bohaterów są wystarczającymi by zrekompensować ewentualne niedociągnięcia. Hitem odcinka atak na Reeda i pierwszy kontakt Madison z wymaganą w tym świecie brutalnością. Naprawdę świetnie zrealizowana scena.

Aha, i tak przy końcówce, ogromny plus za Scotta i dobrze obsadzonych drugoplanowców. Większość aktorów "z doskoku" zaprezentowało akceptowalny poziom aktorstwa, którzy przełożył się na naturalność postaci.
« Ostatnia zmiana: 02 Maj, 2016, 08:56:20 wysłana przez tomb2525 »

Mijoka

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 26
  • -Otrzymane: 4
  • Wiadomości: 30
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Rick
  • Skąd: Viborg
  • Spoilery: Czasem
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #2 dnia: 02 Maj, 2016, 12:21:49 »
Ciężko mi jednoznacznie określić jak oceniam ten odcinek. Na pewno mam mieszane wrażenia. Było sporo plusów, ale też te 'małe głupotki' jakoś męczyły mnie dziś szczególnie.
Na plus jak najbardziej Nick, w pełni kupuję tutaj wszystko, nawet to umazanie krwią, w końcu wyglądało to wg mnie całkiem sensownie i realnie.
Strand też był całkiem 'spójny' jak na niego :)
Chyba czegoś więcej oczekiwałam po Danielu, cóż, widać za dużo.
Piraci jakoś nie byli tacy straszni, jak myślałam, choć jak się już zagęściło, to było to lekko przytłaczające.
Na pewno warto obejrzeć, ale dwa wcześniejsze epizody podobały mi się zdecydowanie bardziej.

dominik3128

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 3
  • -Otrzymane: 2
  • Age: 22
  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • dominik3128.cba.pl
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Rick Grimes
  • Skąd: okolice Łodzi
  • Spoilery: Czasem
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #3 dnia: 02 Maj, 2016, 13:32:55 »
Przez cały odcinek czekałem na wielką akcję Daniela. Z dziesięć razy pokazano jego łapy i wyczekiwaną akcję zrobiła Madison  :eek: Czy naprawdę nie było lepszego sposobu, żeby zapełnić odcinek? Trzeba było tyle razy pokazywać jak próbuje się uwolnić, skoro nic z tego nie wynikło? Na plus Piraci z Karaibów, chociaż oczekiwałem bardziej charyzmatycznego i brutalnego przywódcy. No cóż, może się rozkręci. Akcja ze snajperem niezła, ale w obliczu tych łapek Daniela całkowicie rozczarowująca.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #4 dnia: 02 Maj, 2016, 15:36:21 »
Wybaczcie, zapomniałam o ankiecie, ale już jest :v

Hmm....nie bardzo mi się ten odcinek podobał. W sumie to tylko początek z tym polem namiotowym mi się podobał. Klimatyczny.

Ja wiem że są na otwartym oceanie, ale mimo wszystko, ktoś powinien stać na straży. Głupota z ich strony. Tak naiwnie się dali podejść, że aż mnie to zirytowało. Zwłaszcza że Salzar taki komandos, heh. Potem myślałam że jakąś akcje zrobi, a on nic. Niby go kreują na jakiegoś doświadczonego żołnierza, a póki co to tak naprawdę niczym się nie wykazuje, a czasami to nawet głupotą i nierozwagą (patrz akcja z ostatniego odcinka, jak pod koniec się odcinka dopiero kapnął że Chriss zniknął)

Oglądałam z angielskimi napisami i mógłby mi ktoś wyjaśnić o co chodzi w flashbecku Stranda? Bo nie bardzo rozumiem. Okradł gościa na jego oczach, wykorzystał jego karty i co? Przecież takie karty idzie namierzyć....nie do końca rozumiem...?

No ale w każdym razie wyszło na to czego się w sumie spodziewałam (no może nie do końca), że Strand to jakiś biznesmen-oszust i jest giejem. Nie no ogólnie spoko ma background, ale jakoś nie powala.

Wątek Nicka...akurat wysłał go przed atakiem, akurat dopłynął tam gdzie trzeba i znalazł tego kolesia, akurat przypłynęli na czas....no ale ok.

Ogólnie, to dla mnie cóż...ile razy można oglądać wątek pt. "Naparzanie z jakimiś Złymi"? Meh, nudne to. A zaczęło się całkiem nieźle, był jakiś survival i Apokalipsa, a teraz będzie pewnie naprzanie się na dzielni. Czyli to samo co TWD tylko na oceanie.
« Ostatnia zmiana: 02 Maj, 2016, 15:39:41 wysłana przez Tortuga »

Wayne Dunlap

Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #5 dnia: 02 Maj, 2016, 15:50:41 »
Witam majową porą. Po obejrzeniu odcinka, stwierdzam że trochę się zawiodłem. Po raz pierwszy od rozpoczęcia się drugiego sezonu, sprawdzałem co jakiś czas ile do końca odcinka. I przyznaje się bez bicia, że retrospekcja Strandowa mnie wynudziła, jakieś takie ballady i romanse gejowsko biznesowe. Ja rozumiem, że Victor ma jakieś układy z biznesmenami ale żeby tak iść beztrosko w ślinę z jakimś Januszem z Meksyku? Jestem dość tolerancyjny, ale to wzbudziło we mnie lekki niesmak.

Tak jak już Tortuga napisała wyżej, ciekawy motyw Nicka i miasteczka namiotowego. Trochę się bałem. Ale tylko trochę, później już się zrobiło groteskowo. Cały ten motyw z akcją "Jack'a Sparrow'a" i jego ferajny jakoś do mnie nie przemówiła, ciągle tylko pokazywali ręce Salazara, jakby co najmniej jakąś bombę majstrował tam za tymi plecami. A suma sumarum nie wykazał się niczym szczególnym.

Odcinkowi daję mocno naciągane 7/10 za motyw Nicka i ciekawą akcję z końcówki odcinka. Teraz trzeba zaczekać tydzień, żeby sobie obejrzeć akcję z odbijania Dzielnego Mechanika Travisika. Młotek,  śrubokręt i do dzieła załogo Abigail. 

AeSPe

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 20
  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #6 dnia: 03 Maj, 2016, 01:33:09 »
6/10 kiepsko wypadła zmiana narracji, retrospekcje i cała historia z piratami, po dwóch dobrych odcinkach, znów serial osiadł na mieliznę nijakości

Aragorn syn Arathorna

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 15
  • Wiadomości: 31
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Nie czytałem
  • Postać: Negan, Judith, Luke, Jerry
  • Spoilery: Nie
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #7 dnia: 03 Maj, 2016, 10:03:07 »
Po obejrzeniu odcinka mam kilka przemyśleń. Dlaczego Nick był nagi? Dlaczego akurat go wysłał? Wystarczyło tylko przybić gdzieś do brzegu i samemu poszukać tego przyjaciela. Znaleźli Stranda(czy jak to sie tam pisze) na wielkim ocenie, brawo oni. I na koniec, nie mam nic do gejów ale fuj dlaczego to pokazali w taki sposób, najgorsza końcówka odcinka jaka mogła być.

Patryku

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 15
  • -Otrzymane: 24
  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #8 dnia: 03 Maj, 2016, 10:22:40 »
Mimo, że zdawało mi się, że jestem ostatnią osobą zdolną do takiej krytyki to..
Daje 2/10

Jeden punkt dodałem za początek, który mi się podobał. A reszte odbieram za:
- gejowskie fleshbacki.. Jeść się odechciało :-/ Para Aarona z twd nie była tak obrzydliwa  :abe:
- Nie wiem czy ja zauwazylem ale alicia byla jakby lepiej umalowana jakby czekała na randke z piratem
- Nick sobie z butlą po oceanie pływa, a strand po paru minutach ledwo na łódke wchodzi
- pewnie nie tylko ja liczyłem że salazar uwolni się wyciągnie ukryty nóż jak to stary wojskowy i do ciężarnejprzyłoży i będzie negocjował i wtedy travis walnie komuś w sagan xd Moim zdaniem było to chamskie zagranie i bawienie się widzem
- Ta sytuacja gdzie gość podczas zombie apokalipsy przejmuje się autem, które zostawia i go pewnie nie zobacsy xD no to już było głupsze niż ofelia która nie chciała nosić ciuchów po starych ludziach
- Motyw piratów mnie nie przekonuje xd niby ograbili tyle łodzi a zachowywali się jak amatorzy tanich jaboli napadajacy na sklep monopolowy na rogu xd Pierwszy raz też na przywódce bandziorów w cudzysłowiu wzieli kogoś z charyzmą przeciętnego  mirka z kasy na biedronce
- i w sumie naszła mnie myśl, że nick mógł być nagi po ciupcianiu ze strandem ubrać się nie zdąrzył to by dopiero było xD ale ten chory reżyser chyba jest do tego zdolny
 
Można by troche ponarzekać jeszcze, ale punkt pierwszy sprawił, że cała reszta mnie irytowała.
Słabizna
-
« Ostatnia zmiana: 03 Maj, 2016, 12:37:53 wysłana przez Tortuga »

Philodendron

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 50
  • -Otrzymane: 75
  • Wiadomości: 169
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Skąd: Okolice Włocławka
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #9 dnia: 03 Maj, 2016, 12:07:08 »
Pierwszy raz obejrzałem odcinek TDW lub FTWD na raty. Nie dało się go wciągnąć na raz. Zupełnie jak tanie wino. I zupełnie jak po tanim winie pozostał niesmak w buzi.

Po prostu tym razem ilość idiotyzmów nie została przykryta innymi elementami. Nie było tu żadnych ciekawych scen akcji, a wychwalana przez niektórych interakcja między postaciami była na poziomie średnio rozgarniętego gimnazjalisty...

Fatalne toto było. Maksymalnie 3 punkty.

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 555
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1223
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #10 dnia: 03 Maj, 2016, 13:12:25 »
Śmieszą mnie reakcje niektórych na temat Stranda i jego drugiej połówki.
Kraby wyjadające wnętrzności zombiaka, czy Nick wkładający ręce w trzewia innego: nic niezwykłego.
Dwóch facetów się całuje: fuj, blee, obrzydlistwo.

Co do samego odcinka, spodziewałem się czegoś lepszego. Jednak mimo tego, że epizod mnie trochę rozczarował, to nie spadł poniżej solidnego poziomu. Trochę kłuje w oczy, że bohaterowie dali się podejść jak ostatni frajerzy. Można było to lepiej zrobić np. wykorzystując Salazara, który był wcześniej kreowany na doświadczonego zabijakę. Dziwne też, że Strand tak po prostu sobie uciekł, a Maddy dała się znokautować kobiecie w zaawansowanej ciąży. Historia Stranda trochę mało odkrywcza biorąc pod uwagę to, że cały czas był taki bardzo tajemniczy. Oczywiście flashbacki swoją rolę spełniają i pokazują motywy kierujące Victorem. Jednak było to zrobione bez polotu.
Wyprawa Nicka była najjaśniejszym punktem odcinka. Ciekawie wypadł jako taki człowiek do zadań specjalnych.
Fajnie się zapowiada konfrontacja z piratami. Zwłaszcza, że nie wyglądają oni na jakichś zwyroli. Mimo pierwszego drobnego rozczarowania, nadal liczę na to, że poziom serialu jeszcze nie poleci w dół. Okaże się za tydzień.

This world is my father, and i've got it's looks.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Autor wątku
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #11 dnia: 03 Maj, 2016, 13:30:31 »
Swoją drogą to i tak dosyć subtelnie ukazali Stranda i jego chłopa, ale też dla mnie ten "Janusz z Meksyku" był obleśny :D Lepszy już był ten jego wspólnik.

Patryku

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 15
  • -Otrzymane: 24
  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #12 dnia: 03 Maj, 2016, 14:23:17 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Śmieszą mnie reakcje niektórych na temat Stranda i jego drugiej połówki.
Kraby wyjadające wnętrzności zombiaka, czy Nick wkładający ręce w trzewia innego: nic niezwykłego.
Dwóch facetów się całuje: fuj, blee, obrzydlistwo.

Co do samego odcinka, spodziewałem się czegoś lepszego. Jednak mimo tego, że epizod mnie trochę rozczarował, to nie spadł poniżej solidnego poziomu. Trochę kłuje w oczy, że bohaterowie dali się podejść jak ostatni frajerzy. Można było to lepiej zrobić np. wykorzystując Salazara, który był wcześniej kreowany na doświadczonego zabijakę. Dziwne też, że Strand tak po prostu sobie uciekł, a Maddy dała się znokautować kobiecie w zaawansowanej ciąży. Historia Stranda trochę mało odkrywcza biorąc pod uwagę to, że cały czas był taki bardzo tajemniczy. Oczywiście flashbacki swoją rolę spełniają i pokazują motywy kierujące Victorem. Jednak było to zrobione bez polotu.
Wyprawa Nicka była najjaśniejszym punktem odcinka. Ciekawie wypadł jako taki człowiek do zadań specjalnych.
Fajnie się zapowiada konfrontacja z piratami. Zwłaszcza, że nie wyglądają oni na jakichś zwyroli. Mimo pierwszego drobnego rozczarowania, nadal liczę na to, że poziom serialu jeszcze nie poleci w dół. Okaże się za tydzień.

Nie wiem czemu Cię to dziwi, że jak ktoś ogląda film z zomnie to go flaki czy krew nie ruszają xD bo chyba po to właśnie jest świat zombie po części a nie żeby murzyn szedł w śline z spoconym januszem z meksykuxd nie rozumiem tego posunięcia twórców bo liczyłem że handlował narkotykami :-(

Aurora621

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 28
  • -Otrzymane: 43
  • "Every life comes with a death sentence"
  • Wiadomości: 108
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałam
  • Postać: Rick Grimes, Glenn Rhee, Maggie Greene
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #13 dnia: 03 Maj, 2016, 14:23:37 »
Ogólnie odcinek podobał mi się.

Nick i jego wyprawa pokazana w bardzo fajny sposób. Na początku zastanawiałam się, dlaczego nikogo o niej nie poinformował i jaki jest cel tej wycieczki, no ale wkrótce wyjaśniło się, że to Strand go na nią wysłał. Akurat, na upewnienie się czy flaki odwrócą uwagę martwych był to idealny moment. Poza tym... W ramach wyjaśnienia, bo niektórzy pytali: Nick był nagi, ponieważ na czas pływania w zimnej wodzie zdjął ubrania i spakował je do worka, żeby po wyjściu na ląd móc założyć suche ubrania, by nie dopuścić do wyziębienia.

Co do flashbacków, to nie bardzo podobało mi się w jaki sposób zostały wtrącone. Jak dla mnie, wyglądało to jakby odcinek został poszatkowany. Co do samej treści, to nie było źle. Jedynie chwilami trochę się nudziłam.

Akcja z "piratami"... Aktorzy spisali się, ale sam pomysł nie bardzo mi się podobał. Kiedy wpadli na Abigail i udowodnili, że pomocy jednak nie potrzebują, spodziewałam się, że to ludzie próbujący przejąć łódź, bo są przyciśnięci do ściany i próbują przetrwać, a nie jakaś zorganizowana szajka. Bo tak naprawdę ile czasu minęło od początku epidemii? Zdążyliby w tak krótkim czasie zgromadzić się, ustanowić lidera i ustalić, że będą oszukiwać ludzi, żerując na ich nieszczęściu i staną się bezwzględni? No nie wiem. Ja nie do końca to kupuję. Poza tym, rzeczywiście, te najazdy kamery na próbującego się uwolnić Daniela, co finalnie się nie stało, trochę mnie dobiły. Na dodatek, mając liczebną przewagę, zamiast działać zaczekali na resztę "piratów". Natomiast, kiedy Travis był na dole razem z tym facetem, to tylko czekałam aż odwróci jego uwagę (coś w stylu: aaa, pomóż! przytrzymaj to, szybko! ;)) i wbije mu śrubokręt w szyję (dobra, żartuję :D, tamten na pewno jakoś wystrzeliłby z broni, a banda z góry usłyszałaby to i rodzina Travisa byłaby zagrożona, co jednak nie zmienia faktu, że fajnie byłoby to zobaczyć ;)). Na koniec, ci źli, niekoniecznie chcieli pozwolić odpłynąć naszej grupce w całości, ale oczywiście w idealnym momencie pojawił się Nick i jego nowy kumpel. Dwa strzały + akcja Madison, dodatkowo przyprawiona przez Chrisa i po sprawie.

Ale podsumowując, oceniam odcinek pozytywnie.

"The earth has music for those who listen."

Philodendron

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 50
  • -Otrzymane: 75
  • Wiadomości: 169
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Skąd: Okolice Włocławka
  • Spoilery: Tak
Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
« Odpowiedź #14 dnia: 03 Maj, 2016, 16:02:29 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W ramach wyjaśnienia, bo niektórzy pytali: Nick był nagi, ponieważ na czas pływania w zimnej wodzie zdjął ubrania i spakował je do worka, żeby po wyjściu na ląd móc założyć suche ubrania, by nie dopuścić do wyziębienia.


W sensie, że jak wyjdziesz mokry z wody i założysz suche ciuszki to woda z ciała gdzieś wyparuje? Nie mówiąc o tym, że Niki zakłada spodnie będąc częściowo w wodzie :-)
Sprytne to, chociaż łatwiej by było po prostu wziąć ponton...

Mnie zastanawia gdzie w momencie podpłynięcia Nikiego i nowego pod Abigail był Connor, który odpłynął dosłownie minutę wcześniej. Ani chybi ta jego motorówka to żółta łódź podwodna...