Strefa Walking Dead Forum

Fear The Walking Dead => Sezon 2 => Wątek zaczęty przez: Tortuga w 01 Maj, 2016, 23:38:40

Tytuł: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 01 Maj, 2016, 23:38:40
Jw. - temat na Wasze wrażenia odnośnie czwartego odcinka drugiego sezonu Fear the Walking Dead.

Odcinek można obejrzeć na live streamie o 3:00 w nocy, choćby tutaj:

http://embedstream.com/amc_usa.php

http://usachannels.tv/amc.php

Jutro zapewne odcinek będzie dostępny na Strefie :)

Chociaż majówka to różnie może być :D
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 02 Maj, 2016, 08:49:29
Jestem właśnie po seansie ""Blood in the streets". Cóż mogę powiedzieć, Fear dokonało czegoś czego TWD nie potrafi zrobić już od dobrych pięciu lat czyli wyemitowano cztery dobre epizody pod rząd. Odcinek jest konkretny w treści i charakterze swojego storytellingu. Gdzieniegdzie odczuwalne może być aż nadto wolne tempo i okazjonalny idiotyzm bohaterów (bardzo łatwe wmanewrowanie się w atak piratów), ale kilka nowości, dalsze utrzymywanie lekkiego suspensu oraz naprawdę zadowalająco prowadzona psychologia bohaterów są wystarczającymi by zrekompensować ewentualne niedociągnięcia. Hitem odcinka atak na Reeda i pierwszy kontakt Madison z wymaganą w tym świecie brutalnością. Naprawdę świetnie zrealizowana scena.

Aha, i tak przy końcówce, ogromny plus za Scotta i dobrze obsadzonych drugoplanowców. Większość aktorów "z doskoku" zaprezentowało akceptowalny poziom aktorstwa, którzy przełożył się na naturalność postaci.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Mijoka w 02 Maj, 2016, 12:21:49
Ciężko mi jednoznacznie określić jak oceniam ten odcinek. Na pewno mam mieszane wrażenia. Było sporo plusów, ale też te 'małe głupotki' jakoś męczyły mnie dziś szczególnie.
Na plus jak najbardziej Nick, w pełni kupuję tutaj wszystko, nawet to umazanie krwią, w końcu wyglądało to wg mnie całkiem sensownie i realnie.
Strand też był całkiem 'spójny' jak na niego :)
Chyba czegoś więcej oczekiwałam po Danielu, cóż, widać za dużo.
Piraci jakoś nie byli tacy straszni, jak myślałam, choć jak się już zagęściło, to było to lekko przytłaczające.
Na pewno warto obejrzeć, ale dwa wcześniejsze epizody podobały mi się zdecydowanie bardziej.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dominik3128 w 02 Maj, 2016, 13:32:55
Przez cały odcinek czekałem na wielką akcję Daniela. Z dziesięć razy pokazano jego łapy i wyczekiwaną akcję zrobiła Madison  :eek: Czy naprawdę nie było lepszego sposobu, żeby zapełnić odcinek? Trzeba było tyle razy pokazywać jak próbuje się uwolnić, skoro nic z tego nie wynikło? Na plus Piraci z Karaibów, chociaż oczekiwałem bardziej charyzmatycznego i brutalnego przywódcy. No cóż, może się rozkręci. Akcja ze snajperem niezła, ale w obliczu tych łapek Daniela całkowicie rozczarowująca.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 02 Maj, 2016, 15:36:21
Wybaczcie, zapomniałam o ankiecie, ale już jest :v

Hmm....nie bardzo mi się ten odcinek podobał. W sumie to tylko początek z tym polem namiotowym mi się podobał. Klimatyczny.

Ja wiem że są na otwartym oceanie, ale mimo wszystko, ktoś powinien stać na straży. Głupota z ich strony. Tak naiwnie się dali podejść, że aż mnie to zirytowało. Zwłaszcza że Salzar taki komandos, heh. Potem myślałam że jakąś akcje zrobi, a on nic. Niby go kreują na jakiegoś doświadczonego żołnierza, a póki co to tak naprawdę niczym się nie wykazuje, a czasami to nawet głupotą i nierozwagą (patrz akcja z ostatniego odcinka, jak pod koniec się odcinka dopiero kapnął że Chriss zniknął)

Oglądałam z angielskimi napisami i mógłby mi ktoś wyjaśnić o co chodzi w flashbecku Stranda? Bo nie bardzo rozumiem. Okradł gościa na jego oczach, wykorzystał jego karty i co? Przecież takie karty idzie namierzyć....nie do końca rozumiem...?

No ale w każdym razie wyszło na to czego się w sumie spodziewałam (no może nie do końca), że Strand to jakiś biznesmen-oszust i jest giejem. Nie no ogólnie spoko ma background, ale jakoś nie powala.

Wątek Nicka...akurat wysłał go przed atakiem, akurat dopłynął tam gdzie trzeba i znalazł tego kolesia, akurat przypłynęli na czas....no ale ok.

Ogólnie, to dla mnie cóż...ile razy można oglądać wątek pt. "Naparzanie z jakimiś Złymi"? Meh, nudne to. A zaczęło się całkiem nieźle, był jakiś survival i Apokalipsa, a teraz będzie pewnie naprzanie się na dzielni. Czyli to samo co TWD tylko na oceanie.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 02 Maj, 2016, 15:50:41
Witam majową porą. Po obejrzeniu odcinka, stwierdzam że trochę się zawiodłem. Po raz pierwszy od rozpoczęcia się drugiego sezonu, sprawdzałem co jakiś czas ile do końca odcinka. I przyznaje się bez bicia, że retrospekcja Strandowa mnie wynudziła, jakieś takie ballady i romanse gejowsko biznesowe. Ja rozumiem, że Victor ma jakieś układy z biznesmenami ale żeby tak iść beztrosko w ślinę z jakimś Januszem z Meksyku? Jestem dość tolerancyjny, ale to wzbudziło we mnie lekki niesmak.

Tak jak już Tortuga napisała wyżej, ciekawy motyw Nicka i miasteczka namiotowego. Trochę się bałem. Ale tylko trochę, później już się zrobiło groteskowo. Cały ten motyw z akcją "Jack'a Sparrow'a" i jego ferajny jakoś do mnie nie przemówiła, ciągle tylko pokazywali ręce Salazara, jakby co najmniej jakąś bombę majstrował tam za tymi plecami. A suma sumarum nie wykazał się niczym szczególnym.

Odcinkowi daję mocno naciągane 7/10 za motyw Nicka i ciekawą akcję z końcówki odcinka. Teraz trzeba zaczekać tydzień, żeby sobie obejrzeć akcję z odbijania Dzielnego Mechanika Travisika. Młotek,  śrubokręt i do dzieła załogo Abigail. 
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: AeSPe w 03 Maj, 2016, 01:33:09
6/10 kiepsko wypadła zmiana narracji, retrospekcje i cała historia z piratami, po dwóch dobrych odcinkach, znów serial osiadł na mieliznę nijakości
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Aragorn syn Arathorna w 03 Maj, 2016, 10:03:07
Po obejrzeniu odcinka mam kilka przemyśleń. Dlaczego Nick był nagi? Dlaczego akurat go wysłał? Wystarczyło tylko przybić gdzieś do brzegu i samemu poszukać tego przyjaciela. Znaleźli Stranda(czy jak to sie tam pisze) na wielkim ocenie, brawo oni. I na koniec, nie mam nic do gejów ale fuj dlaczego to pokazali w taki sposób, najgorsza końcówka odcinka jaka mogła być.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Patryku w 03 Maj, 2016, 10:22:40
Mimo, że zdawało mi się, że jestem ostatnią osobą zdolną do takiej krytyki to..
Daje 2/10

Jeden punkt dodałem za początek, który mi się podobał. A reszte odbieram za:
- gejowskie fleshbacki.. Jeść się odechciało :-/ Para Aarona z twd nie była tak obrzydliwa  :abe:
- Nie wiem czy ja zauwazylem ale alicia byla jakby lepiej umalowana jakby czekała na randke z piratem
- Nick sobie z butlą po oceanie pływa, a strand po paru minutach ledwo na łódke wchodzi
- pewnie nie tylko ja liczyłem że salazar uwolni się wyciągnie ukryty nóż jak to stary wojskowy i do ciężarnejprzyłoży i będzie negocjował i wtedy travis walnie komuś w sagan xd Moim zdaniem było to chamskie zagranie i bawienie się widzem
- Ta sytuacja gdzie gość podczas zombie apokalipsy przejmuje się autem, które zostawia i go pewnie nie zobacsy xD no to już było głupsze niż ofelia która nie chciała nosić ciuchów po starych ludziach
- Motyw piratów mnie nie przekonuje xd niby ograbili tyle łodzi a zachowywali się jak amatorzy tanich jaboli napadajacy na sklep monopolowy na rogu xd Pierwszy raz też na przywódce bandziorów w cudzysłowiu wzieli kogoś z charyzmą przeciętnego  mirka z kasy na biedronce
- i w sumie naszła mnie myśl, że nick mógł być nagi po ciupcianiu ze strandem ubrać się nie zdąrzył to by dopiero było xD ale ten chory reżyser chyba jest do tego zdolny
 
Można by troche ponarzekać jeszcze, ale punkt pierwszy sprawił, że cała reszta mnie irytowała.
Słabizna
-
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 03 Maj, 2016, 12:07:08
Pierwszy raz obejrzałem odcinek TDW lub FTWD na raty. Nie dało się go wciągnąć na raz. Zupełnie jak tanie wino. I zupełnie jak po tanim winie pozostał niesmak w buzi.

Po prostu tym razem ilość idiotyzmów nie została przykryta innymi elementami. Nie było tu żadnych ciekawych scen akcji, a wychwalana przez niektórych interakcja między postaciami była na poziomie średnio rozgarniętego gimnazjalisty...

Fatalne toto było. Maksymalnie 3 punkty.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: geekman w 03 Maj, 2016, 13:12:25
Śmieszą mnie reakcje niektórych na temat Stranda i jego drugiej połówki.
Kraby wyjadające wnętrzności zombiaka, czy Nick wkładający ręce w trzewia innego: nic niezwykłego.
Dwóch facetów się całuje: fuj, blee, obrzydlistwo.

Co do samego odcinka, spodziewałem się czegoś lepszego. Jednak mimo tego, że epizod mnie trochę rozczarował, to nie spadł poniżej solidnego poziomu. Trochę kłuje w oczy, że bohaterowie dali się podejść jak ostatni frajerzy. Można było to lepiej zrobić np. wykorzystując Salazara, który był wcześniej kreowany na doświadczonego zabijakę. Dziwne też, że Strand tak po prostu sobie uciekł, a Maddy dała się znokautować kobiecie w zaawansowanej ciąży. Historia Stranda trochę mało odkrywcza biorąc pod uwagę to, że cały czas był taki bardzo tajemniczy. Oczywiście flashbacki swoją rolę spełniają i pokazują motywy kierujące Victorem. Jednak było to zrobione bez polotu.
Wyprawa Nicka była najjaśniejszym punktem odcinka. Ciekawie wypadł jako taki człowiek do zadań specjalnych.
Fajnie się zapowiada konfrontacja z piratami. Zwłaszcza, że nie wyglądają oni na jakichś zwyroli. Mimo pierwszego drobnego rozczarowania, nadal liczę na to, że poziom serialu jeszcze nie poleci w dół. Okaże się za tydzień.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 03 Maj, 2016, 13:30:31
Swoją drogą to i tak dosyć subtelnie ukazali Stranda i jego chłopa, ale też dla mnie ten "Janusz z Meksyku" był obleśny :D Lepszy już był ten jego wspólnik.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Patryku w 03 Maj, 2016, 14:23:17
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Śmieszą mnie reakcje niektórych na temat Stranda i jego drugiej połówki.
Kraby wyjadające wnętrzności zombiaka, czy Nick wkładający ręce w trzewia innego: nic niezwykłego.
Dwóch facetów się całuje: fuj, blee, obrzydlistwo.

Co do samego odcinka, spodziewałem się czegoś lepszego. Jednak mimo tego, że epizod mnie trochę rozczarował, to nie spadł poniżej solidnego poziomu. Trochę kłuje w oczy, że bohaterowie dali się podejść jak ostatni frajerzy. Można było to lepiej zrobić np. wykorzystując Salazara, który był wcześniej kreowany na doświadczonego zabijakę. Dziwne też, że Strand tak po prostu sobie uciekł, a Maddy dała się znokautować kobiecie w zaawansowanej ciąży. Historia Stranda trochę mało odkrywcza biorąc pod uwagę to, że cały czas był taki bardzo tajemniczy. Oczywiście flashbacki swoją rolę spełniają i pokazują motywy kierujące Victorem. Jednak było to zrobione bez polotu.
Wyprawa Nicka była najjaśniejszym punktem odcinka. Ciekawie wypadł jako taki człowiek do zadań specjalnych.
Fajnie się zapowiada konfrontacja z piratami. Zwłaszcza, że nie wyglądają oni na jakichś zwyroli. Mimo pierwszego drobnego rozczarowania, nadal liczę na to, że poziom serialu jeszcze nie poleci w dół. Okaże się za tydzień.

Nie wiem czemu Cię to dziwi, że jak ktoś ogląda film z zomnie to go flaki czy krew nie ruszają xD bo chyba po to właśnie jest świat zombie po części a nie żeby murzyn szedł w śline z spoconym januszem z meksykuxd nie rozumiem tego posunięcia twórców bo liczyłem że handlował narkotykami :-(
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Aurora621 w 03 Maj, 2016, 14:23:37
Ogólnie odcinek podobał mi się.

Nick i jego wyprawa pokazana w bardzo fajny sposób. Na początku zastanawiałam się, dlaczego nikogo o niej nie poinformował i jaki jest cel tej wycieczki, no ale wkrótce wyjaśniło się, że to Strand go na nią wysłał. Akurat, na upewnienie się czy flaki odwrócą uwagę martwych był to idealny moment. Poza tym... W ramach wyjaśnienia, bo niektórzy pytali: Nick był nagi, ponieważ na czas pływania w zimnej wodzie zdjął ubrania i spakował je do worka, żeby po wyjściu na ląd móc założyć suche ubrania, by nie dopuścić do wyziębienia.

Co do flashbacków, to nie bardzo podobało mi się w jaki sposób zostały wtrącone. Jak dla mnie, wyglądało to jakby odcinek został poszatkowany. Co do samej treści, to nie było źle. Jedynie chwilami trochę się nudziłam.

Akcja z "piratami"... Aktorzy spisali się, ale sam pomysł nie bardzo mi się podobał. Kiedy wpadli na Abigail i udowodnili, że pomocy jednak nie potrzebują, spodziewałam się, że to ludzie próbujący przejąć łódź, bo są przyciśnięci do ściany i próbują przetrwać, a nie jakaś zorganizowana szajka. Bo tak naprawdę ile czasu minęło od początku epidemii? Zdążyliby w tak krótkim czasie zgromadzić się, ustanowić lidera i ustalić, że będą oszukiwać ludzi, żerując na ich nieszczęściu i staną się bezwzględni? No nie wiem. Ja nie do końca to kupuję. Poza tym, rzeczywiście, te najazdy kamery na próbującego się uwolnić Daniela, co finalnie się nie stało, trochę mnie dobiły. Na dodatek, mając liczebną przewagę, zamiast działać zaczekali na resztę "piratów". Natomiast, kiedy Travis był na dole razem z tym facetem, to tylko czekałam aż odwróci jego uwagę (coś w stylu: aaa, pomóż! przytrzymaj to, szybko! ;)) i wbije mu śrubokręt w szyję (dobra, żartuję :D, tamten na pewno jakoś wystrzeliłby z broni, a banda z góry usłyszałaby to i rodzina Travisa byłaby zagrożona, co jednak nie zmienia faktu, że fajnie byłoby to zobaczyć ;)). Na koniec, ci źli, niekoniecznie chcieli pozwolić odpłynąć naszej grupce w całości, ale oczywiście w idealnym momencie pojawił się Nick i jego nowy kumpel. Dwa strzały + akcja Madison, dodatkowo przyprawiona przez Chrisa i po sprawie.

Ale podsumowując, oceniam odcinek pozytywnie.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 03 Maj, 2016, 16:02:29
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W ramach wyjaśnienia, bo niektórzy pytali: Nick był nagi, ponieważ na czas pływania w zimnej wodzie zdjął ubrania i spakował je do worka, żeby po wyjściu na ląd móc założyć suche ubrania, by nie dopuścić do wyziębienia.


W sensie, że jak wyjdziesz mokry z wody i założysz suche ciuszki to woda z ciała gdzieś wyparuje? Nie mówiąc o tym, że Niki zakłada spodnie będąc częściowo w wodzie :-)
Sprytne to, chociaż łatwiej by było po prostu wziąć ponton...

Mnie zastanawia gdzie w momencie podpłynięcia Nikiego i nowego pod Abigail był Connor, który odpłynął dosłownie minutę wcześniej. Ani chybi ta jego motorówka to żółta łódź podwodna...
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Aurora621 w 03 Maj, 2016, 18:54:22
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
W sensie, że jak wyjdziesz mokry z wody i założysz suche ciuszki to woda z ciała gdzieś wyparuje? Nie mówiąc o tym, że Niki zakłada spodnie będąc częściowo w wodzie :-)
Sprytne to, chociaż łatwiej by było po prostu wziąć ponton...

Woda nie wyparuje, ale ubranie nie będzie mokre, co najwyżej trochę wilgotne, jak ubierze się je dopiero po pływaniu. A jedną z zasad ochrony przed hipotermią jest zdjęcie z siebie mokrych ubrań ;) (i oczywiście ogrzanie się, ale Nick nie miał takiej możliwości, więc skorzystał z jedynej dostępnej: założenia suchych ubrań).
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: jahmes38 w 03 Maj, 2016, 20:05:35
Witam, odcinek utrzymuje tempo i klimat pierwszych odcinków drugiego sezonu, podobał mi się, ale nurtuje mnie jedno czy pokażą jeszcze tych dwoje z samolotu co ich Strand odciął, mam nadzieje że japoneczka jeszcze pokaże na co ją stać.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Josephine w 03 Maj, 2016, 20:18:07
Jak dla mnie bardzo słaby odcinek tym razem. Nikt się nie wykazał, nawet Nick - którego uważam za najmądrzejszą i najciekawszą postać serialu - nie zrobił niczego spektakularnego.

O co niektórym chodzi z tymi gejami? Przecież to wcale nie było takie gorszące.... jak najbardziej zwykły, krótki i nie emocjonujący pocałunek...
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 03 Maj, 2016, 20:33:44
Widać, że klątwa 4 odcinka ciąży również na FTWD. Odcinek może nie był tragiczny, ale zdecydowanie poniżej moich oczekiwań.

Akcja z przejęciem Abigail przez piratów wyglądała po prostu komicznie jak dla mnie. Dali się za łatwo podejść.

Sami antagoniści na ogromny minus. Nijacy, mało interesujący i w ogóle nie odczuwałem, żeby byli jakimś ogromnym zagrożeniem na jakie ich kreowali przez ostatnie 3 odcinki.

Tak jak wielu mówiło. Salazar miał wszystkich uwolnić i wszystko załatwić, a koniec końców nie zrobił nic.

Odcinek w ogóle nie trzymał w napięciu co przy takim typie materiału jest konieczne.

Na plus Strand i jego wspominki. Gdy przeczytałem spoilery o tym, że jest gejem i będą jego retrospekcje to mniej więcej tak to sobie właśnie wyobrażałem. Początek odcinka do momentu przejęcia Abigail był również fajny, scena z Nickiem również ma dobry, walking dead'owy klimacik.

Odcinkowi wystawiam nieco wyciągnięte 6/10
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: biacz w 03 Maj, 2016, 23:04:10
Luuuudzieee, mamy dopiero początki 2 sezonu a wy oczekujecie od zwykłych ludzi z przedmieść, że będą z zimną krwią rezać każdego na lewo i prawo ;) Dajmy im czas, dopiero się uczą bycia bezwzględnymi, co i tak dobrze im wyszło. I co wy z tymi Januszami, aktor grający Victora nie jest nowicjuszem, trochę już w filmach pograł więc od Januszy tu wara :) I nie obrażajcie kasjerów z hipermarketów... Serial idzie w dobrym kierunku, na poważnych antagonistów przyjdzie czas w następnych sezonach, jeśli będą. Myślę, że na piratach nasi bohaterowie pocwiczą swoje przyszłe skille jakże ważne dla przetrwania grupy...
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 04 Maj, 2016, 12:23:36
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
I co wy z tymi Januszami, aktor grający Victora nie jest nowicjuszem, trochę już w filmach pograł więc od Januszy tu wara :)
Czytaj że zrozumieniem. Chodziło o "kolegę" Stranda, a nie o samego Stranda. Po drugie to takie naszej januszowe żarciki z sb - pozdro dla kumatych Wayne'a :D

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Luuuudzieee, mamy dopiero początki 2 sezonu a wy oczekujecie od zwykłych ludzi z przedmieść, że będą z zimną krwią rezać każdego na lewo i prawo ;) Dajmy im czas, dopiero się uczą bycia bezwzględnymi, co i tak dobrze im wyszło.
Z tego co pamiętam to w 1 sezonie nasłali hordę zombiaków na ten szpital czy co to tam było, gdzie byli też niewinni ludzie, nie uwolnili wszystkich z klatek, więc już wtedy wykazali się dosyć mocną bezwzględnością. Poza tym nie trzeba być nie wiadomo jak zaprawionym w boju i przeciętnie inteligenty człowiek, by wiedział że trzeba wystawiać kogoś na wartę, zwłaszcza że zdawali sobie sprawę z tego, że ktoś ich ścigał.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Rysiek w 04 Maj, 2016, 14:35:24
Jak ktoś mnie kiedyś zapyta jak zniszczyć cały serial jednym odcinkiem, odpowiem mu żeby obejrzał 4 odcinek drugiego sezonu FTWD.

Ten epizod, to jakaś totalna kompromitacja... W ogóle motyw na siłę wciskania do takiego serialu poprawności politycznej jest dla mnie dziwny, a niszczenie genialnej postaci jaką był (!) Strand, aż do finału (S02E04), gdzie owa postać została zrównana z ziemią jest po prostu komedią.

W momencie przejęcia łodzi przez grupkę piratów wraz ze znajomymi wybuchliśmy śmiechem, scena rodem z tanich Indyjskich dramatów (inaczej tego nazwać nie można).

Logika bohaterów także powala na kolana, Hindus twierdzi że należy kogoś zabić (tzn, wyrzucić Stranda z łodzi), tylko dlatego że nasz czarnoskóry przyjaciel prawdopodobnie skazał kogoś na śmierć (odcinając ponton z tamtą kobitą). Podsumowując, pozbawmy kogoś życia, za to że sam prawdopodobnie kogoś pozbawił. Śmiech na sali.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 04 Maj, 2016, 15:54:26
A co ma orientacja do genialności postaci? To tak jak byś miał kumpla który byłby dla Ciebie super, po prostu najlepszy ziom ever i nagle wyjawiłby, że jest gejem. To co wtedy? Powiedziałbyś, że od tej pory już nie jest super?

Naprawdę nie rozumiem dlaczego ludzie tak bardzo odtrącają postacie homoseksualne, a zwłaszcza w TWD. Co wam do tego kogo on kocha. Tym bardziej, że z tego co wiem aktor również jest gejem więc może po prostu taka rola była mu na rękę, zwłaszcza jeśli chcą jakoś bardziej ukazać Stranda z innej strony niż zimny, wyrachowany biznesmen myślący tylko o sobie.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 04 Maj, 2016, 16:36:08
Proponuję założyć oddzielny wątek.

"Problematyka homoseksualizmu w serialach o żywych trupach"

A ja do Homo nic nie mam, napisałem tylko że akurat scena Stranda z jego "loversem" mi się nie podobała i tyle.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 04 Maj, 2016, 17:59:19
Akurat mój komentarz się nie odwoływał do Ciebie tylko do pana powyżej :) (oraz do wszystkich narzekających TYLKO dlatego, że Strand jest homo, a nie dlatego, że nie podoba mu się scena z loversem)
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Angel w 04 Maj, 2016, 18:07:27
Korstern - przecież kolega powyżej nie napisał nic wprost o orientacji seksualnej ;)

Generalnie odcinek był dosyć słaby, słabszy jeszcze niż poprzednie. Nie będę wdawał się w szczegóły żeby nie zaproponowano mi znowu zaprzestania oglądania ;))
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: geekman w 04 Maj, 2016, 18:45:24
Jak czytam komentarze na temat orientacji Stranda, to mam małe deja vu. Analogiczną sytuację zaobserwowałem przy House of Cards
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
A co do tego Abigaila, to słaby z niego Janusz skoro nie ma wąsa.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Andrea w 04 Maj, 2016, 19:08:42
Zawiodłam się na tym odcinku, strasznie mi się dłużył i poza Nickiem większość wypadła głupio albo nijako.

Przejęcie łodzi to zdecydowanie najgorsza scena. Tak po prostu trzy osoby weszły im na łódź, no dobra to może po tym jak Travis oberwał w twarz ktoś mógłby coś zrobić? Salazar? Nie? Ok, lepiej przez resztę odcinka próbować się wydostać, aby później i tak nic nie zrobić.

Alicia i jej love story nuda, a sama dziewczyna tak mi działa na nerwy, że niech ją już sobie Jack zatrzyma, nie będę tęsknić.

Jeśli chodzi o tych złych to kobieta w ciąży i ten drugi koleś wypadli dobrze, ale sam Jack meh, słabo, może gdyby jego obecność nie ograniczała się do rozmów z Alicią byłby ciekawszy.

Flashbacki ze Strandem niby były ok, ale wydawały mi się troszkę za długie. No i zawiodłam się, bo od samego początku budowano wokół niego jakąś tajemnicę, a on zwyczajnie próbuje znaleźć swojego kochanka. Nic ciekawego

Jedynie sceny z Nickiem oglądało mi się bardzo dobrze, szczególnie ta początkowa miała fajny klimat.

5/10
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Voltix w 04 Maj, 2016, 20:37:50
Odcinek FTWD trochę słabszy od poprzednich.
-Flashbacki ze Strandem podobały mi się, mam nadzieję, że pokażą ich więcej w następnych odcinkach, ponieważ tak naprawdę nie wiemy jak to się stało, że Victor i Thomas się ze sobą związali.
-Fajnie wyszedł wątek Nicka, spodobała mi się postać Luisa Floresa.
-Piraci nie podobali mi się. Tak naprawdę przez cały odcinek oczekiwałem aż zginą. Mam nadzieję, że nie będą przedłużać ich wątku i do finału półsezonu wszystko się skończy.
-Trochę słabo wyszło z Danielem. Travis zostawia nóż jakby coś się miało dziać a tutaj nic. Salazarowi nie udało się uwolnić, trochę bez sensu ta akcja.
Podsumowując wystawiam 7/10.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Kaktus444 w 04 Maj, 2016, 20:39:04
Odcinek, jak większość czwartych odcinków słabiutki - 4/10.

Główny motyw, czyli atak na Abigail można podsumować: ciapciaki kontra ciapciaki.

Nasi bohaterowie dają się zagonić i związać jak stado baranów, bez słowa protestu. I to komu?
Napastnicy:  koleś zajęty robieniem słodkich oczu do Alicii, koleś o wyglądzie i zachowaniu młodszego księgowego i babka w zaawansowanej ciąży.
Babka w ciąży jest z nich najgroźniejsza.   ::) 
Potem pojawia się przywódca napastników, Pan Życia i Śmierci, i co??
Babka w ciąży jest ciągle najgroźniejsza.

No i wisienka na torcie: co robi groźny i tajemniczy Strand gdy widzi że kilku (dwóch) ciapciaków atakuje jego jacht?
Przecież od tego zależy czy dotrze do rezydencji w Meksyku.
Zapewne wyciągnie z tajnej szafki wielki pistolet i odstrzeli  napastników korzystając z tego, że go nie widzą?

Ups... Coś poszło nie tak.

W dodatku cała scena napaści, mało emocjonująca sama w sobie, została pocięta flashbackami w zupełnie innym klimacie, przez co emocje spadły praktycznie do zera.

Jedyny plus w tym odcinku to wyprawa Nicka.

Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: biacz w 04 Maj, 2016, 22:03:09
Przecież geje w filmach zawsze mają slabszą odporność psychiczną :) więc zrozumiałe jest, że uciekają...Widzieliście, zeby głównym bohaterem Predatora, Terminatora, Commando, Running Mana, Cobry, Rocky'ego był gej czy Arnie i Sylwek :) ? Ludzie chyba zbyt wysoko ustawili poprzeczkę już na początku 2 sezonu młodszego brata TWD, który przecież wali po oczach absurdami i załamaniem praw fizyki, ja tam spokojnie co poniedzialek celebruję wieczorem seansik składający się z przeplatańca: FTWD, GoT i Penny Dreadfull plus parę piwek, to jest poniedziałek cudów :)...
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 04 Maj, 2016, 22:41:52
Cóż, nie każdy ogląda po kilku piwkach i nie każdy ogląda bezkrytycznie. Ja nawet jak oglądam średni/niezły serial, to jednak jakieś wymagania i granice mam. Czasami się coś może nie spodobać etc., skoro mi się ten odcinek nie podobał, to nie będę opowiadać jaki to był świetny, to chyba normalne i zrozumiałe?
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Vaxus w 04 Maj, 2016, 23:20:39
No nic, po tym odcinku, mam wrażenie, że FTWD nieśmiało i delikatnie wkracza na bocznicę TWD. Niestety. Głupotą goni głupotę,  zachowanie bohaterów irracjonalne, a dialogi rodem z TWD. Brakuje nam tylko pseudofilozoficznych rozważań. Malo tego, nawet tu na otwartym morzu mamy efekt tzw "brzozy"(nie mylić z innym wydarzeniem ;) ) kiedy to przeciwnik / zombie pojawia się tak nagle za węgła (czyt. brzozy, a konkretnie czeluści oceanu). Generalnie bardzo naciągana 4.
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 17 Sierpień, 2016, 13:02:14
Sam nie wiem, oglądam bo oglądam, podoba mi się temat upadku cywilizacji - może dlatego. Sam serial może też jest ciekawy, jeśli nie wytęża się przy nim głowy. Zresztą o jakim wytężaniu ja piszę, fabuła jest po prostu dość głupia - niestety. Trzeba oglądać to tak na luzaku, nie zastanawiać się nad fabułą, nad zachowaniem bohaterów.

Szkoda że Strand tak marnie skończył jak dla mnie, napiszę tylko tyle  >:(

Atak na łódź, ci piraci, ich szef, i to jak skończyli - słabe. I to że strzelec z pontonu który skacze po wodzie trafia bezbłędnie 2 osoby.

A i nasz główny bohater zaczynał od naprawiania zlewu z czego był bardzo dumny, a teraz to już nowoczesny jacht umie odpalić bez kluczyka, no wow i respect

Akcja na polu namiotowym Nicka strasznie teatralna, wkurza mnie zresztą ten aktor swoją mimiką a la wariat Johny Deep.

Generalnie jak tak sobie przypominam, to wszystko było słabe, a mimo to oglądam bo się fajnie ogląda - taki paradoks.

Potrzebny jest lepszy scenariusz
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Angel w 17 Sierpień, 2016, 17:21:16
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Sam nie wiem, oglądam bo oglądam, podoba mi się temat upadku cywilizacji - może dlatego. Sam serial może też jest ciekawy, jeśli nie wytęża się przy nim głowy. Zresztą o jakim wytężaniu ja piszę, fabuła jest po prostu dość głupia - niestety. Trzeba oglądać to tak na luzaku, nie zastanawiać się nad fabułą, nad zachowaniem bohaterów.
Zastanawiało mnie to, czytając Twoje opinie, jak długo wytrwasz przy tym serialu. Zaszedłeś już o odcinek dalej (albo dwa) niż ja sam.
Ciekawym czy dasz radę ukończyć to wiekopomne dzieło ;)
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: mar_technik w 17 Sierpień, 2016, 18:27:18
Mam w tej chwili zgrane do 7 odcinka, będę oglądał dla rozrywki (na niskim poziomie). Trzeba się z tym pogodzić, że nie będzie lepiej, a prawda jest taka że to serial dla zdziecinniałych dorosłych, co ja oglądam he he wstyd mi za siebie troche  :razz:
Tytuł: Odp: S02E04 Blood in the streets - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Wayne Dunlap w 17 Sierpień, 2016, 19:07:35
No bo 8 odcinek dopiero ma premiere w niedziele w USA  :rick: