Autor Wątek: S04E08 Too Far Gone - wrażenia  (Przeczytany 72003 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 555
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1223
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #120 dnia: 03 Grudzień, 2013, 23:17:29 »
Cytuj (zaznaczone)
Z tego co Was zrozumiałem są też książki z uniwersum TWD?
Są dwie. Narodziny Gubernatora i Droga do Woodbury. W Stanach chyba już wyszła trzecia część Upadek Gubernatora. Ale chyba rozbiją to na dwie książki. Są one umieszczone w uniwersum komiksowym.
A co do zamiany Hershela za Ty'a to już można było odżałować tego drugiego aby dziadek z nami pozostał dłużej. I tak Tyreese jest cieniem swojego komiksowego odpowiednika.Z drugiej strony twórcy nie uśmiercili Tyreese'a bo jest w serialu za krótko ale z uśmierceniem Axela jakoś problemu nie mieli. Ogólnie to za mało Ricków zginęło. W komiksie porządnie im przetrzebił szeregi. Jak dobrze liczę 8 osób. A w serialu Hershel i jak dobrze pójdzie to Judith.
Ciekawe czy z Gubków ktoś przeżył oprócz Tary i Lily.

This world is my father, and i've got it's looks.

sajok

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 83
  • -Otrzymane: 51
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #121 dnia: 03 Grudzień, 2013, 23:33:59 »
Mnie cieszy też to, że w moim odczuciu, Daryl wrócił na swoje "stare" tory - chodzi mi o tą akcję z czołgistą. Nie wiem jak wam, ale mi się właśnie "stary" Daryl bardzo podobał: zimny, małomówny zakapior bez skrupułów i (pozornie) bez sumienia - ale kwiatka kiedyś potrafił podarować Carol ku pokrzepieniu serca :) Nie podpasił mi ten jakiś taki mało wyrazisty Daryl, który pouczał Boba o szkodliwości picia alkoholu podczas apokalipsy zombie ;) Mam nadzieję, ze Carol też wróci na wcześniejszy poziom, bo ta cicha, spokojna i ciepła kobitka mi pasowała, zaś teraz to nawet nie wiem co "oni" z tą postacią chcieli zrobić. Odnoszę wrażenie, iż aktorka, która grała Carol też za bardzo nie wiedziała.

Kal86

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 1
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Postać: Rick
  • Spoilery: Czasem
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #122 dnia: 03 Grudzień, 2013, 23:48:24 »
Wiem, że już o tym byłe mowa ale muszę się uzewnętrznić bo szlak mnie  trafia. Pisałem już kiedyś pod którymś z wgryzów o tzw. scenach niemożliwych. Okazuje się że twórcy stworzyli też postać niemozliwą czyli Gubka. Gość gdyby spotkał na swojej drodze mistrza mma bezproblemu by mu nakopał. Jak twórcy moga pozwalać na takie idiotyzmy. Z kim by sie nie bił wiadomo że wygra. Miałem nadzieje że Rick go zatłucze gołymi rękami, ale gdzie tam to przecież Gubek. To nic że Rick to nieźle zbudowany silny facet, a Gubek przed apokalipsą był gryzipiórkiem (widąć z resztą jaki z niego bysior). To nic że Rick wykorzystując element zaskoczenia potrafił obezwładnić Merla (byłego marine jeśli dobrze kojarzę) a w otwartej i równej walce wpieprzył Shane`owi, a Pączkowi zmasakrował facjatę jak wpadł w amok. Z filipkiem nawet broniąc swojego "domu" i dzieci oczywiście nie  mógł wygrać. Widać że twórcy przyjeli sobie zasadę że z Gubkiem nikt nie wygra. To jest zwyczajnie głupie i takie zagrywki bardzo psują serial.

geekman

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 43
  • -Otrzymane: 555
  • "A man chooses, a slave obeys."
  • Wiadomości: 1223
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Komiks: Czytałem
  • Postać: Gubernator
  • Skąd: Waynesboro
  • Spoilery: Tak
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #123 dnia: 03 Grudzień, 2013, 23:55:32 »
To, że Rick był policjantem to nie znaczy, że zaraz musi być mistrzem sztuk walki. Taki Philip Blake mógł być po prostu od niego silniejszy. Śmierć Megan też mogła wzbudzić w Gubku rządzę zabijania dodając mu sił.

This world is my father, and i've got it's looks.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3031
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #124 dnia: 03 Grudzień, 2013, 23:57:32 »
A rozjuszonego Pączusia skopał.
Prawda jest taka że Philip miał Gub mode.

James

Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #125 dnia: 04 Grudzień, 2013, 00:24:30 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Wiem, że już o tym byłe mowa ale muszę się uzewnętrznić bo szlak mnie  trafia. Pisałem już kiedyś pod którymś z wgryzów o tzw. scenach niemożliwych. Okazuje się że twórcy stworzyli też postać niemozliwą czyli Gubka. Gość gdyby spotkał na swojej drodze mistrza mma bezproblemu by mu nakopał. Jak twórcy moga pozwalać na takie idiotyzmy. Z kim by sie nie bił wiadomo że wygra. Miałem nadzieje że Rick go zatłucze gołymi rękami, ale gdzie tam to przecież Gubek. To nic że Rick to nieźle zbudowany silny facet, a Gubek przed apokalipsą był gryzipiórkiem (widąć z resztą jaki z niego bysior). To nic że Rick wykorzystując element zaskoczenia potrafił obezwładnić Merla (byłego marine jeśli dobrze kojarzę) a w otwartej i równej walce wpieprzył Shane`owi, a Pączkowi zmasakrował facjatę jak wpadł w amok. Z filipkiem nawet broniąc swojego "domu" i dzieci oczywiście nie  mógł wygrać. Widać że twórcy przyjeli sobie zasadę że z Gubkiem nikt nie wygra. To jest zwyczajnie głupie i takie zagrywki bardzo psują serial.

Ty chyba piszesz o swoim wyobrażeniu Ricka, bo z rzeczywistą jego postacią nie ma to wiele wspólnego. Kilka faktów... Merle znokautował go jednym ciosem, Shane go zmasakrował bardzo szybko pokazując swoją wyższość łapiąc jego łapki i dając mu z dyńki, bitwa z Pączkiem to samo, gdyby nie Daryl i jego przytrzymanie to Tyresse by Ricka szybko znokautował, co widać było po jego pierwszym ciosie. Gdzie Ty widzisz Ricka jako dobrze zbudowane faceta??? To Martinez był niski, ale miał tą masę, ale szeryf to szczupły facet i tyle.

A już te zarzuty do Gubernatora to jedna wielka bzdura. Widzę kolejna osoba, która doszukuje się w nim na siłę nielogiczności. Nie lubisz go, ok. Ale pisanie, że Gubi wszystkich lał jak szło jest bzdurą. Merle był pijany i skopany, więc co w tym dziwnego że Gubi dał mu radę. Martineza załatwił też po pijaku z zaskoczenia. Naprawdę niektórzy to ślepo jadą po nim próbując skupić w jego postaci wszystkie wady serialu co śmieszne, ale skoro tak lubią to ok, wiadomo różne gusta. Pisał o tym słusznie kilka postów wcześniej geekman:

Cytuj (zaznaczone)
Może i mam lekki ból dupy bo prawie wszyscy jeżdżą po Filipku jak po łysej kobyle ale i są osoby co obwiniają go o wszystko z tajfunem na Filipinach i biciem ludzi na Ukrainie włącznie co też jest w moim odczuciu bólem dupy. I trudno się z tym pogodzić, że ktoś go jednak lubi.

EDIT: Naprawdę, jak czytam takie komentarze jak Kal86 to łapię się za głowę i myślę jak można sobie tyle rzeczy wmawiać. Potrafię zaakceptować zarzuty wobec Gubiego, bo fajnie jak ktoś ma inne zdanie. Ale jak można wypisywać że
Cytuj (zaznaczone)
jak twórcy moga pozwalać na takie idiotyzmy. Z kim by sie nie bił wiadomo że wygra.
kiedy Gubernator bił się z:

a) z Michonne i dostał wpierdziel
b) z Merlem i wygrał przy wsparciu kumpli, którzy Dixona "dobrze" przygotowali do walki
c) z postrzelonym (!) Rickiem, z którym by wygrał (brawo Gubi, nieprawdopodobne)

więc gdzie jest ten idiotyzm, że Philip wszystkich leje? krótko mówiąc idiotyczny komentarz co do Gubernatora...
« Ostatnia zmiana: 04 Grudzień, 2013, 00:41:54 wysłana przez James »

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3031
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #126 dnia: 04 Grudzień, 2013, 00:41:18 »
Ale to już nie chodzi o to, czy to było logiczne czy nie . Sorry no ale jak się widzi że n-ta osoba ginie z rąk Gubernatora, a jego nikt załatwić do tej pory nie mógł, choć okazji było wiele,  to jest to wkurzające.

James

Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #127 dnia: 04 Grudzień, 2013, 00:46:43 »
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ale to już nie chodzi o to, czy to było logiczne czy nie . Sorry no ale jak się widzi że n-ta osoba ginie z rąk Gubernatora, a jego nikt załatwić do tej pory nie mógł, to jest to wkurzające.

To co innego, wkurzające ma prawo być dla kogoś to że Gubi uśmiercił kilka ważnych postaci. Dla mnie nie jest, ale rozumiem Ciebie. Ale nie twórzmy postaci Gubernatora jako człowieka któremu nikt nie mógł dać rady w bezpośredniej walce, bo tak nie było. Michonne dała radę, Merle nie miał szans z wiadomych powodów, Martinez tak samo i dopiero prawdziwym starciem (po przegranej z Michonne) była lanie się z Rickiem, którą by wygrał, ok, ale to nie robi z niego terminatora w starciach fizycznych.

Tortuga

  • Offline
  • Forumowa Maruda
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 814
  • -Otrzymane: 554
  • Wiadomości: 3031
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Al Swearengen, Tony Soprano, Walter White, Rust Cohle, Boyd Crowder, Pietro Savastano, Herr Starr, Joker, Harley Quinn i innsze złodupce
  • Skąd: Bat country
  • Spoilery: Tak
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #128 dnia: 04 Grudzień, 2013, 00:52:16 »
Merle nie był jakiś nawalony żeby się zataczał, a jak celował ze snajperki to mu luneta nie latała na 10 stron. Owszem skopali go, ale nie wierzę w to, że nie dałby rady się bronić. Starcie z Rickiem to co innego, bo oboje mieli równe szanse. Merle mu nie dał rady, Milton też go nie mógł dźgnąć, w 3 sezonie żadna kula nie mogła go trafić. Tfurcy stworzyli wrażenie Philipka bossa, którego nie można zabić, ale on wykańcza wszystkich w około.
« Ostatnia zmiana: 04 Grudzień, 2013, 00:54:54 wysłana przez Tortuga33 »

Kal86

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 1
  • -Otrzymane: 1
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Postać: Rick
  • Spoilery: Czasem
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #129 dnia: 04 Grudzień, 2013, 01:56:17 »
Mało tego: jego piękne lico również nie podlega uszkodzeniom podczas mordobicia ;). A Rick od Shane`a dostał z dyńki ale mimo to i tak mu nakopał, a na Gubku już siedział okrakiem i go ogładał, ale nagle okazało się że pięści zrobiły mu się z waty cukrowej jak w koszmarze i nie może nimi wyrządzić bliźniemu nijakiej krzywdy.

theangelofsin

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 5
  • -Otrzymane: 0
  • Don't let the world spoil you.
  • Wiadomości: 12
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
  • Komiks: Tylko część
  • Spoilery: Nie
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #130 dnia: 04 Grudzień, 2013, 02:15:29 »
Kurcze, zastanawiam się czy ja przypadkiem nie oglądałam jakiegoś innego 3 sezonu. Wszyscy tak jadą po tym jaki był beznadziejny, jak dobrze, że zabili Andreę i jaki Gubek był kuloodporny. Ja się z tym nie zgodzę. Jak dla mnie sezon 3 był świetny. Co do Gubka to co prawda nie był on moją ulubioną postacią, rozumiem, że mógł się stać dla niektórych irytujący (ja też życzyłam mu śmierci, ale za to co robił Rickom ;P), ale ludzie bez przesady... Zgadzam się z przedmówcami, że niektórzy obwiniają Gubernatora za całe zło na świecie (i może też za zarazę, co? ;p taki sucharek :D). Zastanawia mnie czy ja mam jakieś niewygórowane oczekiwania czy to Wam tak trudno dogodzić?  >:(

Dla mnie 4 sezon był do dupy. Od 5 odcinka zaczęło się coś zmieniać na lepsze, ale jak dla mnie cały sezon (poza ostatnim odcinkiem) był słaby i 3 był od niego 100 razy lepszy. Tylko myślę, że mogli zostawić Lori albo Andreę, bo 4 sezon na tym ucierpiał - Carolka się nie wyrabia, Maggie mizia się z Glennem, a Sashy jakoś nie dali szansy się wykazać.


PS. Teraz jak ktoś przywołał scenę z jeleniem i Carlem z 2 sezonu i myślę o sytuacji z ostatniego odcinka z Darylem to... omg, tfurcy zgwałcili mój mózg xD
« Ostatnia zmiana: 04 Grudzień, 2013, 02:17:16 wysłana przez theangelofsin »

Truś

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 58
  • -Otrzymane: 75
  • We hate love! We love hate! Dawniej True-Villain
  • Age: 24
  • Wiadomości: 1063
  • Płeć: Kobieta
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • Mój blog muzyczny - NAMUZOWANI
  • Komiks: Tylko część
  • Postać: Andrea, Michonne
  • Skąd: Hospital For Souls
  • Spoilery: Tak
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #131 dnia: 04 Grudzień, 2013, 06:29:37 »
Obrońcy Gubiego jak zwykle zaślepieni i nie widzą jego wad.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tfurcy stworzyli wrażenie Philipka bossa, którego nie można zabić, ale on wykańcza wszystkich w około.
To nie jest wina Gubernatora tylko scenarzystów, ale sam fakt, że postać Gubiego tyle osób wykończyła jest denerwująca. Jakby policzyć wszystkie zgony głównych bohaterów od początku serialu to pewnie okazałoby się, że więcej osób zginęło z rąk ludzi, a nie zombie. Moim zdaniem to powinna być odwrotna proporcja.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Kurcze, zastanawiam się czy ja przypadkiem nie oglądałam jakiegoś innego 3 sezonu. Wszyscy tak jadą po tym jaki był beznadziejny, jak dobrze, że zabili Andreę i jaki Gubek był kuloodporny. Ja się z tym nie zgodzę. Jak dla mnie sezon 3 był świetny.

Dla mnie 4 sezon był do dupy. Od 5 odcinka zaczęło się coś zmieniać na lepsze, ale jak dla mnie cały sezon (poza ostatnim odcinkiem) był słaby i 3 był od niego 100 razy lepszy. Tylko myślę, że mogli zostawić Lori albo Andreę, bo 4 sezon na tym ucierpiał - Carolka się nie wyrabia, Maggie mizia się z Glennem, a Sashy jakoś nie dali szansy się wykazać.
Sezon trzeci odszedł od komiksu, pojawiło się w nim wiele nielogiczności, było dużo nudnych momentów, Gubi miał gub mode i więcej pisać nie trzeba, zabijano losowe osoby.
Pod tym względem czwarty sezon wygląda lepiej chociaż zgon Hershela też jest trochę "losowy", jakby twórcy nie zdawali sobie sprawy z potencjału drzemiącego w tej postaci. Z drugiej strony, jak mówi motto TWD "Nikt nie jest bezpieczny (no chyba, że masz na imię Philip lub Brian. Wtedy możesz robić co chcesz obrażając przy tym inteligencję widza)".


Post połączony: 04 Grudzień, 2013, 06:35:59
Obrońcy Gubiego jak zwykle zaślepieni i nie widzą jego wad.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Tfurcy stworzyli wrażenie Philipka bossa, którego nie można zabić, ale on wykańcza wszystkich w około.
To nie jest wina Gubernatora tylko scenarzystów, ale sam fakt, że postać Gubiego tyle osób wykończyła jest denerwująca. Jakby policzyć wszystkie zgony głównych bohaterów od początku serialu to pewnie okazałoby się, że więcej osób zginęło z rąk ludzi, a nie zombie. Moim zdaniem to powinna być odwrotna proporcja.

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Kurcze, zastanawiam się czy ja przypadkiem nie oglądałam jakiegoś innego 3 sezonu. Wszyscy tak jadą po tym jaki był beznadziejny, jak dobrze, że zabili Andreę i jaki Gubek był kuloodporny. Ja się z tym nie zgodzę. Jak dla mnie sezon 3 był świetny.

Dla mnie 4 sezon był do dupy. Od 5 odcinka zaczęło się coś zmieniać na lepsze, ale jak dla mnie cały sezon (poza ostatnim odcinkiem) był słaby i 3 był od niego 100 razy lepszy. Tylko myślę, że mogli zostawić Lori albo Andreę, bo 4 sezon na tym ucierpiał - Carolka się nie wyrabia, Maggie mizia się z Glennem, a Sashy jakoś nie dali szansy się wykazać.
Sezon trzeci odszedł od komiksu, pojawiło się w nim wiele nielogiczności, było dużo nudnych momentów, Gubi miał gub mode i więcej pisać nie trzeba, zabijano losowe osoby.
Pod tym względem czwarty sezon wygląda lepiej chociaż zgon Hershela też jest trochę "losowy", jakby twórcy nie zdawali sobie sprawy z potencjału drzemiącego w tej postaci. Z drugiej strony, jak mówi motto TWD "Nikt nie jest bezpieczny (no chyba, że masz na imię Philip lub Brian. Wtedy możesz robić co chcesz obrażając przy ty)"
« Ostatnia zmiana: 04 Grudzień, 2013, 06:35:59 wysłana przez True-Villain »

rellikz

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #132 dnia: 04 Grudzień, 2013, 09:45:57 »
Judith cala i zdrowa w rekach Tyreese'a  ;)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

cresl1n

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Skąd: Rzeszów
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #133 dnia: 04 Grudzień, 2013, 10:19:21 »
Cytuj (zaznaczone)
Judith cala i zdrowa w rekach Tyreese'a  ;)

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się

Miejmy nadzieję. Teraz tylko czekać do lutego. Obawiam się że w 9 odcinku za wiele się nie dowiemy pewnie będzie tylko historia Carla z Rickiem mam nadzieje że się mylę.

Pozdrawiam

zywytrup

  • Offline
  • *
  • Podziękowania
  • -Wystawione: 0
  • -Otrzymane: 0
  • Miejsce pobytu: Zduńska Wola
  • Wiadomości: 13
    • Zobacz profil
Odp: S04E08 Too Far Gone - wrażenia
« Odpowiedź #134 dnia: 04 Grudzień, 2013, 10:57:15 »
Rick wycieńczony, Gubernator wcześniej też był frakiem, ale widocznie od fasoli nabrał siły :)