Strefa Walking Dead Forum

The Walking Dead Serial => ODCINKI => Sezon 5 => Wątek zaczęty przez: Angel w 16 Luty, 2015, 10:46:38

Tytuł: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Angel w 16 Luty, 2015, 10:46:38
O godzinie 3 polskiego czasu można zacząć oglądać na live stream (ten co zawsze):


http://www.time4tv.com/2013/08/amc.php (http://www.time4tv.com/2013/08/amc.php)

Jakby za bardzo przycinał podaję drugi:

http://ripsink.com/amc.html (http://ripsink.com/amc.html)

Uprzedzam, że streaming jest darmowy i jak będzie duża liczba oglądających to może przycinać.


W poniedziałek premiera na necie rano i wieczorem o 22 na Fox Polska.


Odcinek można obejrzeć tutaj:   http://www.strefawalkingdead.pl/the-walking-dead-s05e10-them/ (http://www.strefawalkingdead.pl/the-walking-dead-s05e10-them/)

Piszcie o waszych wrażeniach z odcinka.

Mała uwaga: uprasza się o nie pisanie głupich wpisów z cyklu "gdzie będzie można obejrzeć odcinek", "kiedy będą napisy", "kiedy będzie odcinek". Dziękuję.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: zdechlak w 16 Luty, 2015, 12:52:31
+ lepszy od odc. 9;
+ sposób pokazania osłabienia, beznadziei, zrezygnowania;
+ zasadzka na zombie genialna; oczywiście ktoś musiał zepsuć plan, żeby serial był emocjonujący;
+ kolejne wyjaśnienie co z Carol i Darylem; matczyne, przyjacielskie uczucia, została sama i całe ciepło przelała na niego;
+ rozmowa Maggie z księdzem; wreszcie ktoś odważył się powiedzieć mu co myśli o jego przeszłości;
+ ksiądz wyrzucający koloratkę;
+ wygrana człowieczeństwa z obojętnością: Maggie i szwendacz w bagażniku;
+ rozmowa o tym, kto tak naprawdę jest żywym trupem;
+ co to za Aaron, skąd się wziął i skąd zna imię Ricka?

- brak konsekwencji: Maggie płacze, zombie idzie, ta sobie siedzi, podczas gdy odcinek wcześniej 40-sto kilogramowe zombie zabiło wielkiego faceta... (swoją drogą Maggie bardzo ładnie płacze);
- ponowny brak konsekwencji: Rick zarośnięty, ale Carol przez pięć sezonów ma tą samą długość włosów;
- zbyt patetyczny i rozwleczony;
- grzebanie w ziemi w poszukiwaniu glizd - obrzydliwe! jak Daryl mógł to zjeść?
- absurdy: obiad przyszedł sam, deszcz spadł akurat w chwili dylematu, burza/tornado przeszło metr od stodoły;

Gdyby odc. 9 i 10 połączyć w jeden wyszłoby rewelacyjnie. Mam nadzieję, że 11 będzie bardziej emocjonujący.

Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dadzia w 16 Luty, 2015, 13:00:08
Jako jedna z pierwszych się wypowiem. Odcinek poświęcony drodze, wędrówce, bez wody i pożywienia. Grupa słania się na nogach, ale idzie. Każdy ma już dosyć.
Ocena postaci w tym odcinku:

Rick-scala grupę, popycha do przodu, podnosi na duchu, opowiada o dziadku i II wojnie światowej.
Carl-urósł.
Judith- wcale nie rośnie.
Michonne-włożyła push up i pilnuje Sashy, sporo mówi.
Sasha -przeżywa śmierć Thyreesa, ma ochotę powalczyć.
Meggie- prześladują ją wspomnienia, ksiądz i zeschłe zombie.
Glenn- podnosi Meggie na duchu.
Abraham- znieczula się whisky, loczki nienaganne, zwarty, czujny i gotowy.
Eugene- chce być królikiem doświadczalnym, fryzura prosto z salonu.
Carol- pociesza Daryla, rozgarnia mu włosy, znajduje czyste miejsce, i całuje w czółko.
Rosita - jakoś sobie radzi.
Gabriel- pali koloratkę, i odzyskuje wiarę jak widzi ulewę.
Daryl - zdecydowanie perła tego odcinka, je dżdżownice, snuje się po lesie, płacze, przypala się papierosem, kompletnie się rozsypał.
Noah- na skraju załamania nerwowego.
Tara- zachowuje spokój.
Nowa postać to czyściutki i świeżutki Aaron, na tle naszych bohaterów wygląda bardzo podejrzanie.

Parę ciekawych zdarzeń:

Wybicie zombie na moście.
Obrona drzwi stodoły.
Steki z psów.
Tornado zombie, a raczej wichura, wybija 100% szwendaczy.

Całość ogląda się spokojnie, bez nerwów, napięcia. Akcja toczy się spójnie, choć wolno. Dialogi można spokojnie pominąć. Oglądałam z napisami i bez, te same wrażenia.
Moja ocena 6/10




 
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Yahoo w 16 Luty, 2015, 13:36:28
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Judith- wcale nie rośnie.
Wg mojej obserwacji od jej narodzin do obecnych czasów w serialu minęło 1,5 roku. Po przymusowej ucieczce z farmy Hershela i przezimowaniu w różnych miejscach gdy wiosną osiedlili się w więzieniu Lori urodziła Judith. Był to początek 3 sezonu. Początek 4 sezonu była to kolejna wiosna. A od czasu ostatecznego ataku Gubernatora na więzienie nie minęło więcej niż 4-5 miesiący. Wędrówki do Terminus trwały maksymalnie miesiąc-dwa. Potem miesiąc-dwa do śmierci Beth i wyjazdu z Atlanty minął niecały miesiąc. Pomimo, że Judith urodziła się w 2012 roku to ma półtora roku :D.


Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
- grzebanie w ziemi w poszukiwaniu glizd - obrzydliwe! jak Daryl mógł to zjeść?
- absurdy: obiad przyszedł sam, deszcz spadł akurat w chwili dylematu, burza/tornado przeszło metr od stodoły;
Co do pierwszego to gdybyś zobaczył taką glizdę jakbyś był głodny też nie wahał byś się ani sekundy. Zawsze jakieś wartości odżywcze :).
Co do absurdów to pierwszy wcale nie jest tak naprawdę absurdem. Jakby to powiedzmy przyszedł Jeleń albo dzik to by faktycznie było trochę dziwne, ale nie jak psy...
Na deszcz się zbierało od początku odcinka.

Odnośnie tornada obok stodoły to zdarzają się takie sytuacje. Tutaj przykład z Borów Tucholskich gdzie przeszła trąba powietrzna 14 lipca 2012 roku :) No nie jest to tak blisko jak w odcinku ale zasada trąby powietrznej jest taka sama. W środku niszczy wszystko, ale wystarczy, że jest kawałek dalej i nic nie zrobi.
(http://bi.gazeta.pl/im/e2/7a/b9/z12155618O.jpg)



Jeszcze zauważyłem jedną ciekawą scenkę. Podczas pułapki na zombie Sasha najpierw podcina gardło zombiakowi, a następnie tym samym nożem ze świeżą krwią zombie przecina skórę na ramieniu Abrahama. Dziwne jakby się tym nie zaraził, przecież podobne wystarczy nawet zadrabanie zombie żeby stać się szwendaczem.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Korstern w 16 Luty, 2015, 13:57:51
Odcinek mi się podobał. Ogólnie jeśli chodzi o TWD zaliczam się do optymistów. Pokazano głód i zmęczenie jakie towarzyszy naszym bohaterom co było naprawdę fajne. Rick i Daryl uważam, że to najlepsze strony odcinka. Również Maggie i Sasha były całkiem spoko. Abraham mnie rozśmieszał gdy patrzyłem na niego siedzącego pod drzewem i pijącego gorzałę. Pozostali to postacie w tle. No może poza Glennem który trochę więcej się przewinął i coś pogadał to z Maggie to z Darylem.
+ Daryl, Maggie i Rick te postacie mi się najbardziej podobały
+ Końcowa scena i Aaron
+ Scena w stodole przy ognisku
+ Scena z zabiciem i jedzeniem psów.
+ Abraham upijający się pod drzewem.
- Scena z burzą i to jak nie zmiotła stodoły z powierzchni ziemi.
- Płaczący Daryl( znowu mu to nie wyszło)
- Michonne odpychająca Sashę z pola walki. Nie rozumiem sensu w jakim było to zastosowane.
Koniec końców odcinek trochę lepszy niż ostatni ale i tak dostanie ode mnie taką samą ocenę czyli 8/10.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 16 Luty, 2015, 14:00:51
Zacznę od oceny - mocna 8.

Odcinek wydaje się o niczym, ale właściwie jest o wszystkim. Wszystkim czym stali się bohaterowie, z czym mają do czynienia i czym jest otaczający ich świat.

Wolne tempo przeplatane kilkoma akcjami tylko podkreśla stan fizyczny i psychiczny postaci. Zniechęcenie, apatia - jednym słowem wykończenie. Ich życie zostało zniwelowane wyłącznie do aspektów związanych z przetrwaniem - jedzenie, picie to aktualnie największy problem przytłaczający resztki człowieczeństwa, które się w nich tlą.

I tu dochodzimy do smaczków - kilku fajnych wtrąceń świadczących o stanie psychicznym i moralnym. Wyjaśnienie kwestii Beth przez Maggie i Daryla, "rzucanie się" Sashy i niezły tekst do Noego, kiedy ten chciał nawiązać do TYtusa - "po prostu jedz". Ale najlepsze moim zdaniem to spalenie koloratki i wcinanie psa przez księdza. Naprawdę scena godna podkreślenia.
Cały odcinek widzimy też postępujący rozkład grupy, który podsumowuje zdanie Sashy "nie jesteśmy przyjaciółmi". Rozkład, który jednak w obliczu zagrożenia zostaje zatrzymany. Widok poszczególnych osób podpierających drzwi stodoły trochę naiwnie, ale całkiem skutecznie nam to uzmysławia.
No i na koniec Aaron.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 16 Luty, 2015, 14:16:45
Cytuj (zaznaczone)
Wg mojej obserwacji od jej narodzin do obecnych czasów w serialu minęło 1,5 roku. Po przymusowej ucieczce z farmy Hershela i przezimowaniu w różnych miejscach gdy wiosną osiedlili się w więzieniu Lori urodziła Judith. Był to początek 3 sezonu. Początek 4 sezonu była to kolejna wiosna. A od czasu ostatecznego ataku Gubernatora na więzienie nie minęło więcej niż 4-5 miesiący. Wędrówki do Terminus trwały maksymalnie miesiąc-dwa. Potem miesiąc-dwa do śmierci Beth i wyjazdu z Atlanty minął niecały miesiąc. Pomimo, że Judith urodziła się w 2012 roku to ma półtora roku :D.

Aleś popłynął. Od urodzenia Judith (jest to okres późnego lata, a nie wiosny bo Lori dowiaduje się o ciąży gdzieś w graniach początku listopada) do pierwszego ataku Gubernatora minęły nie więcej niż dwa do trzech tygodni (sezony czasowo nigdy nie trwają więcej niż miesiąc no chyba że zastosuje się przeskok czasowy, choć tych do dnia dzisiejszego nie było).  Później mamy 6 miesięcy przerwy między S3 i S4. Wydarzenia od "30 Days Without an Accident" aż  do upadku więzienia zamykają się bodajże w 5 dniach. Następnie wędrówka do Terminus trwa tydzień z hakiem, a w tym samym czasie rozpoczyna się wątek Beth. Od wybicia grupy Garetha do śmierci Beth mija niespełna kilka dni bo wydarzenia obserwujemy chronologicznie. Od śmierci Beth do obecnego odcinka minął miesiąc. Judith zatem ma niespełna roczek więc to, że nie obserwujemy nadmiernego jej rozwoju jest czymś w pełni normalnym i adekwatnym do prawdziwego stanu rzeczy.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Andrea w 16 Luty, 2015, 14:23:43
Odcinek niezły, mimo że polegał na szwendaniu się po lesie przez 40 minut.
Na początku było słabo: Maggie ryczała, Sasha ryczała, Daryl ryczał i się przypalał papierosem... Ja naprawdę rozumiem ich smutek (Sasha w 5A straciła dosłownie wszystko, a Daryl wiele przeszedł z Beth a potem próbował ją uratować; z Maggie to trochę naciągane bo od finału 4A w ogóle się o Beth nie martwiła), ale cały odcinek patrzeć jak się wypłakują...
Jednak od akcji na moście odcinek bardzo mi się podobał- "prezent od przyjaciela" (no i deszcz w tym samym czasie, dla naszych bohaterów gwiazdka przyszła szybciej), opowieść Ricka i "We are the walking dead" oraz akcja w stodole. Świetnie!
I pod sam koniec rozmowa Maggie z Darylem, a później z Sashą. To była jedyna smutna scena w tym odcinku (a przecież było ich mnóstwo), która mnie trochę wzruszyła, więc zakończyli całkiem nieźle.
Ach, no i na reszcie poznajemy Aarona, już nie mogłam się go doczekać. :P
Daję 8/10
I jeszcze Carl, kiedy on zdążył tak wyrosnąć...
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Michalc3 w 16 Luty, 2015, 14:35:11
Tylko jedna rzecz mnie zaskoczyła - po wichurze 1 zombie wysiało na drzewie kilka metrów na ziemią.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dadzia w 16 Luty, 2015, 15:17:35
Parę uwag w stosunku do wcześniejszych wypowiedzi. Nigdy nie wierzyłam by wichura, trąba powietrzna czy tornado działało wybiórczo. Tak jest, w zeszłym roku w mojej miejscowości trąba powietrzna zerwała co drugi dach na jednej ulicy. Domu stoją równo. U mnie w ogrodzie potargała wybiórczo parę drzew, oderwała przęsło z płotu, reszta pozostała nietknięta.Brzmi nieprawdopodobnie, ale jest to możliwe. Także stodoła miała prawo przetrwać w nienaruszonym stanie.
Wiek Judith oczywiście się zgadza, wyliczenia Tomba2525 są idealne. Maluszek nie chodzi, czyli może mieć około roku. Moja uwaga dotyczyła kontrastu między Judith a Carlem. Chłopak urósł chyba naście centymetrów, wydoroślał.
Podobno istnieje groźba kręcenia po lasach jeszcze dłuższy czas. Nic mnie tak nie męczy ostatnio jak jednostajne tło. Lasy, opuszczone domy, farmy oraz drogi. Wszystkie wyglądają podobnie. Stąd nieustające wrażenie, ze grupa chodzi w kółko.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: kk w 16 Luty, 2015, 16:22:20
Odcinek o niebo lepszy od poprzedniego. Dałabym mocne 8, ale za scenę w stodole i nazwijmy to "burzowy" klimat daje 9.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dobresłowo w 16 Luty, 2015, 16:43:54
Odcinek bardzo mi się podobał. Głównie skupiający się na psychologicznym aspekcie ostatnich przeżyć, pokazuje nam zarówno stan psychiczny grupy, jak i odpowiada na kilka  pytań.
Kwestia (braku) emocji Maggie w odniesieniu do Beth, zanim dowiedziała się o szpitalu. Teraz dowiadujemy się że nie tyle jej to nie obchodziło, co starała się o tym nie myśleć.
Carol/Daryl. Hmmm. Odniosłam wrażenie że Carol w tej jednej rozmowie jednocześnie potwierdziła swoje zaangażowanie emocjonalne i dosłownie w tym samym zdaniu wykluczyła możliwość ich głębszej "interakcji".
Szczerze mówiąc, gdyby nie to że odcinki były kręcone dużo wcześniej, uwierzyłabym że scenarzyści postanowili niejako zareagować na komentarze fanów szeroko omawiających te dwie kwestie na forach.
Ksiądz. Świetnie zagrane. Od udawanego optymizmu, do wewnętrznego załamania po tym jak ktoś wreszcie powiedział mu prosto w twarz co myśli o jego czynach. Widać że jego wcześniejsza postawa była tylko  - trochę jak u Maggie - pozą. Wrzucenie koloratki do ogniska odbieram na dwa sposoby. Jako symboliczne przyznanie przed samym sobą że oblał najważniejszy jak do tej pory egzamin na kapłana - oraz utratę wiary w Boga, który wydaje się stracił zainteresowanie swoimi owieczkami. Wiarę w Boga wydaje się odzyskał w momencie rozpoczęcia ulewy. Pytanie czy odzyska też wiarę w to że może jeszcze być dobrym kapłanem.
W ogóle temat "Boskiej interwencji" w tym odcinku jest wyraźnie zauważalny. Pieski, deszcz, i tornado które ocaliło ich od hordy sztywnych, nie tknąwszy stodoły. Nie znam się na tornadach, ale skoro przedmówcy twierdzą że takie coś jak widzieliśmy w odcinku jest możliwe, to im wierzę. I na końcu  - Aaron, jak by nie patrzeć imiennik postaci biblijnej.
Rick i jego przemówienie w stodole. Idealnie słowami wyraził to co widzieliśmy cały odcinek. Grupa ledwo powłócząca nogami, skupiona tylko na zdobyciu pożywienia (i wody), zjadająca wszystko co się rusza. Nawet zombiaki się nimi specjalnie nie interesowały, jakby brały ich za "swoich". Rick nie chce już naprawiać świata, szukać "nowego początku". Wypalił się wewnętrznie i jedyne co mu zostało to podstawowy instynkt samozachowawczy, tak jak u zombie działa tylko jeden ośrodek w mózgu. Scenę przy drzwiach stodoły widziałam bardzo symbolicznie -  z jednej strony grupa zombie, z drugiej grupa "żywych trupów".
Za całokształt dałabym 8/10. 
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: lilasskicker w 16 Luty, 2015, 16:52:15
Odcinek mnie tak ujął, że dałam 10. Burza, Aaron, Caryl, Carl, który wygląda co odcinek doroślej, Rick i kwestia "We are the walking dead"  :rotfl: Tylko strasznie nie podobało mi się przypalanie ręki papierosem, Daryl zachował się jak dzieciak. Chociaż może szukal powodu, zeby sie rozplakac, a zeby nie wydalo sie, ze placze przez Beth, trudne mial dziecinstwo i nie radzi sobie z emocjami.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: geekman w 16 Luty, 2015, 18:20:47
Odcinek typowo przejściowy. Był on potrzebny aby ruszyć z miejsca kilka postaci. O dziwo uniknięto przy tym przesadnych dłużyzn i zapychaczy, przez co oglądało się całkiem przyjemnie mimo dość ciężkiego klimatu epizodu.

Na pierwszy rzut oka epizod może wyglądać na trochę mdły i siermiężny. No bo patrząc całościowo, Ricki przez pół odcinka idą, a przez drugie pół siedzą. Jednak rozmowy jakie się toczą podczas tych czynności były na tyle zajmujące, że nie nudziłem się.
Trzeba twórcom przyznać, że mimo dość licznej grupy postaci, udało im się dość równomiernie rozłożyć czas antenowy. Każdy miał moment dla siebie. No może prawie każdy. Coral i Tara byli trochę poszkodowani. Oni dostali tego czasu za mało.

Podobała mi się scena marszu, w której zmarnowane Ricki człapią przypominając zombiaki. Jeszcze większe wrażenie robi to, w kontekście przemowy Ricka w stodole. Kultowy tekst "we are the walking dead"oczywiście na plus. Ale nie miał on takiej mocy jak w komiksie. Uważam, że w nieodpowiednim miejscu go użyto. Gdyby wkurzony Rick wygarniał mieszkańcom Aleksandrii i wtedy rzucił tym tekstem, wyszłoby o wiele lepiej. No i końcowy efekt zepsuł Daryl. Wyglądało to tak, jakby Dixon pomyślał sobie, że teraz będą chodzić i gryźć ludzi skoro Rick powiedział, że są jak żywe trupy. Jednak mimo tego nie wyszło źle.

Epizod zaprezentował też coś nowego. Pokazał grupę nie tylko na skraju wytrzymałości psychicznej, ale też fizycznej. Jak dotąd Rickom powodziło się całkiem dobrze. Więc tym ciekawsze było to, że głód zajrzał im w oczy.

Co do elementu przewodniego odcinka, czyli rozwoju postaci. Cały epizod kręcił się głównie wokół Maggie i Saszki. One straciły najwięcej i one były w największym dołku. Fajnie został ukazany kontrast pomiędzy dwiema paniami. Różnie przechodziły one przez to załamanie. Saszka najchętniej pozabijałaby wszystko i wszystkich. Maggie wręcz przeciwnie. Tłumiła w sobie emocje. Obie mimo odmiennych postaw wyszły w tym odcinku na prostą.

Gabriel po raz kolejny potwierdza, że jest najbardziej intrygującą postacią w składzie. Było go niewiele, ale swój czas wykorzystał w stu procentach. Koloratka jako brzemię, które ksiądz musi dźwigać to bardzo ciekawy motyw. Ciąży mu ona i przypomina o dawnych grzechach. Więc Stokes pali ją aby uciec od demonów z przeszłości.

Wcześniej napisałem, że epizod uniknął dłużyzn i zapychaczy. Jednak to stwierdzenie niestety nie tyczy się Daryla. Maggie i Saszce poświęcono sporo czasu. Nie można jednak nazwać tego czasu straconym skoro panie dokonały rozliczenia z własną przeszłością i wyszły na prostą. Dixonowi też poświęcono niemało czasu, ale nie został on wykorzystany zbyt produktywnie. Wszystkie sceny z udziałem Daryla podkreślały, że jest mu smutno. Ale to już wszyscy wiedzą. Nie trzeba tym Darylowym smutkiem chłostać widzów po gębach, żeby to pokazać. Wcześniej można było żartować, że Daryl utożsamia się z subkulturą emo. Teraz stało się to faktem. Szkoda, że żyletek nie miał na podorędziu. Pet musiał wystarczyć. Jedyny plus tego wątku to rzucenie trochę światła na relację Daryla z Karolką. Po tym epizodzie Caryl powinien zginąć śmiercią naturalną. Teraz już ostatecznie, jak na dłoni widać, że Karolka Dixonowi matkuje, a ten nie ma nic przeciwko. Żadnych podtekstów romantyczno-erotycznych nie ma.

Szeryf został pokazany od trochę innej strony. Przez większość sezonu piątego Rick biegał i zabijał wszystkich z rządzą mordu w oczach. Dobrze, że w dwóch ostatnich epizodach, wyciszył się i uspokoił. Swoją przemową podniósł grupę na duchu. Teraz wygląda jak lider z prawdziwego zdarzenia.

Michonne przeszła ciekawą drogę. Teraz jest jednym z największych optymistów w grupie, a nie tak dawno sama była w rozsypce. Pokazuje to, że nawet z najgłębszego doła można się wygrzebać.

Reszta stanowiła mniej lub bardziej widoczne tło. Jak już wyżej pisałem, ubolewam, że do tej grupy zalicza się Coral i Tara. Noah nadal przybity. Nie dosyć, że dowiedział się o śmierci rodziny to jeszcze nęka go zgon Tajrisa. Abraham się trochę ogarnął. Do tego stopnia, że los Judżina nie jest mu obojętny. Sam Porter też doszedł do siebie. Rosita jak to Rosita. Nic ciekawego. Chociaż w tej mokrej bluzce jej do twarzy.

Propsy za Aarona. Fajnie, że pojawił się po komiksowemu. Ubiór również ma komiksowy. Szkoda tylko, że fryzurę ma inną.

Podsumowując, dobry epizod. Podobał mi się bardziej od poprzedniego. "What Happened and What's Going On" dostało ode mnie naciąganą ósemkę. Więc "Them" wystawiam ósemkę solidną. Aleksandrio, przybywaj.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 16 Luty, 2015, 18:27:18
Odcinek skupiający się na rozwoju postaci a szczególnie Maggie, Sashie oraz Darylu( :swelol: :swelol: :swelol:). Zmęczenie oraz głód i pragnienie były przedstawione w realistyczny sposób. Chyba jeszcze takiego przedstawienia grupy nie było, nawet w luce między sezon 2 i sezonem 3. Rick wygłosił swoje sławne "We are the walking dead" swoim świetnym, ochrypłym głosem, co podniosło moją finalną ocenę. Burz i tornado spoko, logiczne scena, nie to co zaprezentowali z Vanem -,-.

A teraz osobny akapit co do postaci Daryl'a. Chłopak się wypalił jak papieros na jego ręce. Nie ma on sobą już nic do zaprezentowania, jako jedyny nie potrafi pokazać swoich emocji(zarówno aktor jak i postać). U każdej innej postaci można zaobserwować różne uczucia, a w szczególności u Maggie, która była małą gwiazdeczką tego odcinka, razem z Sashą. Idealnym przypieczętowaniem jego losu byłby zgon pod koniec sezonu 5, ale myślę, że Gorszy Dixon będzie się tak wlókł do końca TWD. Nie ma on podstaw, aby żyć w tym świecie, silniejsi, mądrzejsi i lepsi od niego dawno nie żyją, a Darylem Money AMC żyje bo przynosi kasę. Robb w Grze o Tron
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Odcinkowi wystawiam 8/10.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dadzia w 16 Luty, 2015, 19:33:08
Odniosę się do poprzedniej wypowiedzi Gonzalesa.
Niespodzianką tego odcinka była kompletna degrengolada Daryla. Nic już nie zostało z tej postaci. Gdyby go nieśli na noszach miałby w sobie więcej energii. Nie szedł- on się snuł. Nie szukał wody- modlił się by nic nie znaleźć. Ogromnie przygnębiająca scena dla fanów tej postaci i nie tylko- płacz, papieros, przypalanie ręki. Spójrzcie jaki on jest obszarpany. Spodnie kompletnie dziurawe, pod spodem brązowe kalesony? Cery, łaty, powiązane nogawki sznurkami. Przecież jak wynika z dzisiejszej fabuły, Atlantę opuścili 3 tygodnie temu. Nie było tam żadnych portek? Niby odzywał się do Ricka, bronił drzwi stodoły, szukał wody i jedzenia. Był a jakby go nie było.
 Próby pocieszania przez Carol, niesamowicie żałosne. W czoło całuje się 3-4 latka jak sobie kolano stłucze. Daryl ma prawo czuć się załamany, wyczerpany, zdołowany. Wyjść z podłego nastroju musi sam !!  Wszyscy, podkreślam, nawet Judith prezentowali się lepiej, bardziej żywo, niż nasz nieszczęsny łowca. Może Norman Reedus ma problemy z samym sobą, bo naprawdę nie umiem pojąć tego co widzę na ekranie. Żaden fan dłużej tego nie zniesie. Chyba "tfurcy" planują go uśmiercić. Kompletnie brak im pomysłu na jego dalszy rozwój. Naprawdę się tego obawiam...
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Easy_To_Kill w 16 Luty, 2015, 19:38:23
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jeszcze zauważyłem jedną ciekawą scenkę. Podczas pułapki na zombie Sasha najpierw podcina gardło zombiakowi, a następnie tym samym nożem ze świeżą krwią zombie przecina skórę na ramieniu Abrahama. Dziwne jakby się tym nie zaraził, przecież podobne wystarczy nawet zadrabanie zombie żeby stać się szwendaczem.
Też mnie to zaciekawiło ;P Ale jednak mimo wszystko nie wydaje mi się żeby Abraham tak szybko odpadł

Coś czuję, że kolejnym do odstrzału będzie Glenn - przejął rolę pocieszyciela/osoby jako tako moralnej w naszej grupie ;P

Nie wiem czemu, ale za każdym razem gdy maggie zabijała szwendacza, miałem wrażenie jakby rozważała czy dać się ugryźć czy go jednak zaciukać...

Tradycyjnie było pare nielogiczności (wymienionych przez moich poprzedników ^^), ale nie było najgorzej. Jedyne co, to stanowczo za dużo Daryla
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 16 Luty, 2015, 19:54:43
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Odniosę się do poprzedniej wypowiedzi Gonzalesa.
Niespodzianką tego odcinka była kompletna degrengolada Daryla. Nic już nie zostało z tej postaci. Gdyby go nieśli na noszach miałby w sobie więcej energii. Nie szedł- on się snuł. Nie szukał wody- modlił się by nic nie znaleźć. Ogromnie przygnębiająca scena dla fanów tej postaci i nie tylko- płacz, papieros, przypalanie ręki. Spójrzcie jaki on jest obszarpany. Spodnie kompletnie dziurawe, pod spodem brązowe kalesony? Cery, łaty, powiązane nogawki sznurkami. Przecież jak wynika z dzisiejszej fabuły, Atlantę opuścili 3 tygodnie temu. Nie było tam żadnych portek? Niby odzywał się do Ricka, bronił drzwi stodoły, szukał wody i jedzenia. Był a jakby go nie było.
 Próby pocieszania przez Carol, niesamowicie żałosne. W czoło całuje się 3-4 latka jak sobie kolano stłucze. Daryl ma prawo czuć się załamany, wyczerpany, zdołowany. Wyjść z podłego nastroju musi sam !!  Wszyscy, podkreślam, nawet Judith prezentowali się lepiej, bardziej żywo, niż nasz nieszczęsny łowca. Może Norman Reedus ma problemy z samym sobą, bo naprawdę nie umiem pojąć tego co widzę na ekranie. Żaden fan dłużej tego nie zniesie. Chyba "tfurcy" planują go uśmiercić. Kompletnie brak im pomysłu na jego dalszy rozwój. Naprawdę się tego obawiam...


Dokładnie, też wydaję mi się, że planują Dixona uśmiercić. Mocno pokazuję, że Daryl nie ma po co żyć, i jego postać to wrak. Ale boję się też tego, że będą go trzymać na siłę, bo w komiksie go nie ma, przynosi on pieniądzę, Gimple zastanawia się jakie wątki komiksowe Daryl może zrealizować, i mam nadzieję, że dojdzie do wniosku iż będzie tylko kulą u nogi i go zabiją.

W ogóle zauważyliście, że Daryl nie zabił ANI JEDNEGO zombie z kuszy? Czy tylko ja tego nie zauważyłem. Jeśli on nawet już z kuszy nie ma sił strzelać, to nie ma dla niego przyszłości.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Rathgar w 16 Luty, 2015, 20:08:02
Osobiście sądzę, że Daryl może być powyżej 5/10 jak się ogarnie w Alexandrii(ale jak ta pierdoła nie skróci tych włosów i dalej będzie chodzić w tych tłuściakach to nie zdzierżę).
Poza tym aby ta postać mogła coś pokazać to musiałaby się Rickowi sprzeciwić ew. dojść do jakiejś innej grupy.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: monikap w 16 Luty, 2015, 20:12:13
Dawno się tak nie nudziłam. (W międzyczasie stopowałam odcinek i robiłam inne rzeczy...) Przez ok. 20 minut nasi bohaterowie idą przez las, przez resztę głównie siedzą. Trochę dialogów, Daryl płacze i pojawiają się psy. Żeby nie koniec odcinka to byłaby to kompletna klapa.

Plusy:
- Seth Gillan i jego gra
- wprowadzenie Aarona obietnicą przyszłej akcji i rozwoju wydarzeń
- zastanawiam się kogo zabiją, bo chyba jednak kogoś uśmiercą... Zauważyliście, że tyle ich się zrobiło, że jak byli razem to ciężko to było ogarnąć, żeby ich dobrze pokazać w kamerze?

Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tomundsen w 16 Luty, 2015, 20:16:58
Ale dziś się umęczyłem :razz: Kolejny odcinek typu 2 minuty akcji i reszta to flaki z olejem i niestety nie te dosłowne tylko „filozoficzne”. Scenarzyści mocno przesadzili z egzystencjalnymi wynurzeniami postaci. Wygląda to tak jakby każdy z bohaterów ukończył filozofię. Zamiast wartkiej akcji, której można by było spodziewać się na podstawie wcześniej prezentowanej zajawki ciągle słyszymy wydumane przemowy, frazesy i nic po za tym. W tym czasie bohaterzy mogliby się skupić nad zabezpieczeniem stodoły. Zero inwencji. W takim odcinku aż chciałoby się zobaczyć parę pomysłów na pozyskiwanie wody w takich warunkach. Nikt się nawet nie zająknął, żeby np. sprawdzić chłodnice porzuconych samochodów. Zobaczymy. Jeszcze jeden taki odcinek i chyba zrezygnuję z serialu. Pozdrawiam
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Rebecca w 16 Luty, 2015, 20:54:23
Żałosne jest dla mnie to, że twórcy nie pokazali jak Daryl przeżył śmierć brata tylko śmierć marnej Beci  :facepalm:
Chyba ktoś inny powinien zabrać się za kreowaniem jego postaci, bo widać, że chyba nie wie co robi z jedną z najlepszych postaci  :facepalm: :facepalm: :facepalm: :facepalm: :facepalm: :facepalm: :facepalm: :facepalm: :facepalm:
Co do odcinka to bardzo dobry. O wiele lepszy niż poprzedni  :lubie:
Sasha troszkę denerwująca, ale szczerze mówiąc podobała mi się. Nie opłakiwała tak strasznie. Agresja służy jej. Co niektórzy powinni z niej wziąć przykład. Podobało mi się także scena, gdy Rick szedł trzymając Judith. Niby nic takiego, ale ten widok rozczulił moje serce  :lovely:
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 16 Luty, 2015, 21:57:39
Agresywna Sasha jest jedną z najlepszych zalet tego odcinak, a wszystko za sprawą gry aktorskiej tej aktorki. Te spojerzenia, ostre, nieprzemyślane akcje, wszystko podchodziło pod lekkie szaleństwo w jakim znajduje się bądź znajdował umysł Sashy. Ona zareagowała inaczej niż inni na śmierć bliskich. Inni się rozklejali(Rick), inni zamykali w sobie(Michoone, lekko po śmierci Andreai) a ona reaguje czystą agresją do tego świata, która zabrał jej chłopaka oraz brata.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: nuprussto w 16 Luty, 2015, 22:00:44
Wszystko , ok , ale skoro mineło około 2 lata , to trochę nie możliwe patrząc na Carla , w pierwszym sezonie , takie dziecko ile tam mógł mieć patrząc na serial .... 8/9 lat ? A teraz w dzisiejszym odcinku praktycznie już taki duży facet , ( dałbym mu 15/16 lat ,patrząc na odcinek ,, ) Widać już u niego lekko mięśnie itp ... To troszkę nierealne co się z nim stało jeżeli miało minąć tylko 2 lata w serialu ,,
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Przemo505 w 16 Luty, 2015, 22:02:52
Jestem świeżo po odcinku, na spokojnie przeczytałem wypowiedzi przedmówców i sam wyrażę swoje odczucia.

Odcinek bardzo mi się podobał, oglądałem z dużym zaciekawieniem chociaż byłem mniej optymistycznie nastawiony po poprzednim ale zdecydowanie wolę się nie napalać i być pozytywnie zaskoczonym.

Po pierwsze bardzo dobrze ukazany surwiwal, to jest to czego brakowało, nie ma jedzenia, wody i magicznych zapasów, trzeba liczyć na szczęście które powoli się wyczerpywało. Postacie są w rozsypce, każdy jest po przejściach, faktycznie dialogów mogłoby być trochę mniej i więcej akcji ale z drugiej strony pokazywało to, jak próbując pocieszać drugą osobę, warto się zastanowić jak samemu się postępowało wcześniej patrz Ksiądz i Maggie która wylała na niego niezły kubeł zimnej wody. W tej grupie każdy ma coś na sumieniu i dlatego tochę to zabawnie wygląda jak się wszyscy pocieszają  :D

Daryl, tu widać kompletny wrak człowieka, chociaż w końcowym odczuciu może się to obrócić na korzyść grupy, bo mimo wszystko zawsze stara się pozostać czujnym i nie postępuje tak jakby chciał zginąć, powiedział bym jak nastolatek po nieudanej miłości, przypalanie papierosem, udawanie płaczu, próbowania nowych smaków i ta samotność i ciągłe oddalanie się, być może dzięki temu jakoś się poskłada i zacznie myśleć normalnie.

Sasha po śmierci brata chce mu koniecznie dorównać, przez co zachowuje się nierozsądnie, jak jej się coś nie podoba to niech sama idzie w pojedynkę a nie rozwala cały plan grupy, ja tam bym za nią nie szedł tak jak Micheone, nie chce się zastosować do zasad to droga wolna.

Rick, jak tego gościa nie lubić, przemówienie w stodole idealne, zdecydowanie taki przywódca potrafi poodnosić morale w całej grupie, nic więcej nie trzeba dodawać.

Reszta grupy nie pokazuje nic szczególnego, chociaż pokazują dokładnie kim się stali, najbardziej nie mogę odżałować Glena, strasznie niemrawy jest, tester Eugene, Carol biegająca za Darylem można by tak wymieniać i wymieniać.

Podsumowując, odcinek może nie wypełniony po brzegi bo zdarzały się nudne gatki, trochę błędów logicznych ale niezbyt rażących, ciekawy pomysł z zrzucaniem szwendaczy z mostu, tornado no i deszcz w końcu deszcz, a na deser zastanawiająca końcówka dzięki czemu z wielką ochotą czekam na kolejny odcinek. Moja ocena 8/10
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: jazon w 16 Luty, 2015, 22:06:16
Oj nie mógł się ten odcinek zacząć. Rozumiem że miał to być zabieg podkreślający że grupa jest na ostatnich nogach, ale jednak chyba przesadzono- odcinek ciągnął się i ciągnął i faktycznie zacząłem myśleć że nie ma po co żyć/oglądać. Bardzo ckliwie- niespecjalnie to kupuję, a przy tym dość naiwnie. Są głodni- z lasu wybiegają hot dogi. Są spragnieni- nagle pada deszcz. O precyzyjnie trafionym tornadzie nie wspominam, bo scena ta była tak niedorzeczna że wolę wierzyć że się komuś przyśniła lub była halucynacją steranego życiem Daryla. Poważnie mam uwierzyć że ktoś widząc napierająca na drzwi hordę szwendaczy staje żeby sam trzymać bramę, a przy tym- co ważne- nawet nie próbuje krzyknąć po pomoc? I że ten sam błąd zrobią trzy osoby z rzędu? Nie- po prostu nie. W zasadzie cały odcinek przeleciał tylko po to żeby mógł pojawić się Aaron- czyściutki, schludny, uprzejmy- brakowało mi tylko żeby zębami błysnął. Pewnie woda na drodze to jego sprawka, ale jakoś wzbudził moje podejrzenia- nie czytałem komiksu, więc nie wiem czy słusznie interpretuję go jako następnego mini boss'a do pokonania, ale przynajmniej wprowadził jakieś ożywienie- prawdę mówiąc twarze Ricków strasznie mi się w odcinku opatrzyły i z radością przywitałem kogoś nowego. No i zapowiedź następnego odcinka zapowiada więcej akcji- oby tak rzeczywiście było, bo dwa ostatnie odcinki spowalniają krążenie, metabolizm i reakcje mózgu. Z oceną odcinka mam problem- waham się miedzy 4 a 5.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 16 Luty, 2015, 22:21:25
Z ciekawostek:
*W stodole na jednej ze ścian był napis WOLVES odnoszący się do grupy która prawdopodobnie zniszczyła dom Noah
*Chandler Riggs oraz Steaven Yeaun zaliczyli swoje 50 pojawienie się w The Walking Dead!
* "We are the walking dead" to oczywiście linia dialogowa Rick'a pochodząca z komiksu, wypowiedziana w 24 zeszycie
* Tytuł epizodu odnosi się do odpowiedzi Daryl'a na słowa Rick'a, "We ain't them"
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: bodziuwalk96 w 16 Luty, 2015, 23:14:29
Odcinek super, jak każdy dla mnie. Super zobrazowane czasy apokalipsy, żywność typu robaki, psy, deszcz. Fajna akcja z obroną stodoły, gdzie wszyscy rzucili się do pomocy, rozmowa między Rickiem, Darylem, Glennem i Carol, że nie są żywymi trupami, mega. Dziwi mnie tylko fakt burzy i tego, że dookoła drzewa rozwalone, a szopa stoi nie ruszona. :P Ciekawe co będzie chciał Aaron, już nie mogę się doczekać kolejnego odcinka... 10/10 !
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Oak w 16 Luty, 2015, 23:36:55
Odcinek o niczym. Czcze, pseudopatetyczne dialogi. Carol mówi Darylowi, żeby sam się poznał bo ona go zna, Sasha mówi Mich, że nie jest taka sama jak Tyreese, Ksiądz symbolicznie pali białą wstążkę. Już się zapowiada, że w końcu coś się wydarzy, jak wyskoczyły psy, ale nie. Z Sashy nadal robią głupią i infantylną osobę, zupełne przeciwieństwo tego, jaka była w 3 i 4 sezonie. Jak zwabiali walkersy by pospadały, unikając ich, to aktorsko zrobili to tak nieudolnie, nawet Lincoln, że wyszło słabo. W sumie w tym odcinku tylko Maggie wypadła w miarę sensownie, na resztę patrzyło mi się jak na rozterki bohaterów z Na wspólnej czy innych takich produkcji. Eh, ja myślałem, że 4 sezon był denny, ale porównując do 5 wypadł całkiem nieźle, głównie przez to, że nie było tylu kiczowatych scen, dialogów itd.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 17 Luty, 2015, 00:12:33
Miałam sobie pograć, ale że mi się nie chcę, to sobie obejrzałam TEWUDE : D

Z związku z naszym miejscowym rgpi-em, TWD traktuje jako instruktaż "Jak NIE prowadzić postaci" : D

Nie ma jak siedzieć w środku lasu i wpierdzielać glisty : D Darylek jak Bear Grylls.
Ja go podziwiam. Mnie by szlag trafił jakby mi włosy wchodziły do oczu. Prawdziwy badass.

Uuu Sasha zostanie wirtualnie ukamienowana przez obrońców zwierząt.

Jesus Christ Marie! Dlaczego oni nie mogą mówić normalnie?! Dlaczego tfurcy muszą z uporem maniaka robić z nich jakiś flizofów, którzy rzucają takimi "mądrościami" i oczywistościami, co dziad i baba o tym wie albo pitolą od rzeczy? Te dialogi są po prostu, nudne, słabe, sztuczne... dlaczego jak Carolcia gada z Kudłatym i pociesza go po śmierci Beci, to nie może go po prostu wysłuchać, a niech tam...poklepać go po pleckach, przynajmniej by to jakoś bardziej naturalnie wyszło, tylko wali jakieś mundrości z koziej pały "Nie jesteśmy martwi, nie jesteś martwy, jesteś inny":razz: Większość z nich to przeciętni i zwykli ludzie. Po co? Po co robić z nich jakiś filozofów? Swoją drogą on miał taką minę przy tym jakby nie czaił co ona do niego mówi. Ja zresztą sama nie wiem o co jej chodziło.

Carolcia widzę chce się zrehabilitować po historii z Sophie i nie odstępuję swojej dzidzi na krok :razz: To poniżające dla i tak już poniżonej Darleny żeby mu Siwa matkowała jakby 10 latek miał. Chociaż w sumie to on się tak właśnie zachowuje. Rozpacza bardziej po obcej dziewusze niż po własnym bracie - TWD lodżik. Jeszcze jakieś przypalanie się papierosem xD Widzę że Daryl zostanie godnym zastępcą Emo-Pączka.

Więcej nie dałam rady obejrzeć.

To był jednak zły pomysł, trza było iść grać.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Del w 17 Luty, 2015, 12:09:26
Moim zdaniem Daryl powinien rzucić grupe i odejsc do lasu i stanie sie znowu tropicielem i łowcą bo teraz to on jest normalnie wrak i snuje sie jak zywy trup. cos mi sie wydaje ze szykowany jest do odstrzalu w finale. tak wgl gdzie sie podzialy moje dwa posty z wczoraj???
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Dzyńka w 17 Luty, 2015, 12:35:23
Teraz Moja kolej , postaram się używać mniejszej liczby kolorków  ;)

Odcinek zdecydowanie lepszy od poprzedniego , to prawda że snuli się po lesie i gęgali ale były dwie ...może trzy sceny z akcją , w poprzednim odcinku poza ugryzieniem Tyreese'a nic nie działo się ciekawego . Zacznijmy od postaci :

Rick : Ma chłop wzloty i upadki ale bardzo Go lubię , jest idealnym przywódcą ale widać że potrzebne Mu wsparcie grupy . Opowiadając o swoim Dziadku i o tym co usłyszał od Niego dał grupie nadzieję na lepsze później .

Carl : Za specjalnie nie skupiono się na tej postaci , ale też nie Mam nic do Niego

Abraham : Może Tortuszka Mnie nie oskalpuje ale widziałam w Nim Merle'a ( w tym odcinku ) flaszka w ręku to Nikt inny tylko Nasz Knurek  :biggrin:

Glenn : Stara się pocieszyć Maggie , na plus

Daryl : Nie rozumiem Chłopa , szybko Mu przeszła żało0ba po Bracie a za Becią-Skarpecią ryczy trzy tygodnie , jakby brazylijski tasiemiec obejrzał . Nic nier miałam do Beth , ale dla Mnie to przesada , bo Wszyscy Ją tak w koło kochali i tak była światu potrzebna :facepalm:

Eugene : Myślę że ma Chłop wyrzuty sumienia i bardzo dobrze i dlatego chciał napić się wody jako pierwszy .

Noah : Był , ale przynajmniej nie snuł się jak smród w gaciach

Sasha : Przewijała się przez ekran jak zombie z tą samą miną , wkurzyła się Kobita miecza Jej dajta niech idzie wojować  :P

Maggie : Też chodziła jak śnięta ale przynajmniej pod koniec wzięła się w garść .

Judith : Przez cały odcinek bawiła się kiecką albo włosami  :razz: , już kocham Tę małą :)

Rosita i Tara : Za szczególnych kwestii nie miały ale Obie lubię  :)

Michonne : Pilnowała Sashy

Carol : Najpierw była " Siwa Mamuśka szarobura " by Tortuga , później " Corambo , Terminator " by Tortuga , a teraz jest " Matka Teresa z Kalkuty " by Me  :razz: :razz:
Ja rozumiem że chce pomóc i traktuje Go jak Syna ale Chłop ma ponad trzydzieści lat  :roll:

Wzruszyła Mnie scena w której trzymali drzwi od stodoły by zombie ich nie rozwaliły , to było piękne , razem przeciwko hordzie .
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Oak w 17 Luty, 2015, 13:52:31
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jesus Christ Marie! Dlaczego oni nie mogą mówić normalnie?! Dlaczego tfurcy muszą z uporem maniaka robić z nich jakiś flizofów, którzy rzucają takimi "mądrościami" i oczywistościami, co dziad i baba o tym wie albo pitolą od rzeczy? Te dialogi są po prostu, nudne, słabe, sztuczne... dlaczego jak Carolcia gada z Kudłatym i pociesza go po śmierci Beci, to nie może go po prostu wysłuchać, a niech tam...poklepać go po pleckach, przynajmniej by to jakoś bardziej naturalnie wyszło, tylko wali jakieś mundrości z koziej pały "Nie jesteśmy martwi, nie jesteś martwy, jesteś inny":razz: Większość z nich to przeciętni i zwykli ludzie. Po co? Po co robić z nich jakiś filozofów?
To się nazywa dialogi w stylu Paulo Coelho xD.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 17 Luty, 2015, 14:08:54
Mi się odcinek podobał, zostali ukazani w skrajności nędzy. Hahhah i były hot-dogi, tam jedynie daryl łaził po lesie i udawał Bera Grylsa. Pod koniec mnie pod jarało zostawienie tej wody no i sam Aron, nie wierzę że to powiem ale nie mogę się doczekać kolejnego odcinka.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: mars225 w 17 Luty, 2015, 16:28:15
Ciekawe skąd ten Aaron wie że przywódcą grupy jest Rick?
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 17 Luty, 2015, 16:59:35
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Ciekawe skąd ten Aaron wie że przywódcą grupy jest Rick?
Prawdopodobnie słuchał ich rozmowy w miejscu gdzie zostawili wodę, Daryl wyłażąc z krzaków powiedział : Co jest Rick; czy coś takiego ;)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Monika w 17 Luty, 2015, 17:06:53
Odcinek nawet nawet. Jestem ciekawa o co chodziło temu ziomkowi co na końcu się pojawił. I czy ktoś może mi wytłumaczyć o co chodziło z tym, że Daryl chciał wyjść i te szwędacze przed stodołą się zebrały - to był sen czy naprawdę? No w każdym razie, odcinek w porządku. Na pewno o wiele lepszy niż poprzedni. A Sashie zaczyna odwalać  :facepalm:
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Alexandretta w 17 Luty, 2015, 18:10:41
Nie było mnie tu już łohoho, ale stwierdziłam, że warto posłuchać też opinii innych, sooo
Odcinek w skrócie na 7, najlepiej moje zdanie zostało wyrażone tym postem:

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Odcinek niezły, mimo że polegał na szwendaniu się po lesie przez 40 minut.
Na początku było słabo: Maggie ryczała, Sasha ryczała, Daryl ryczał i się przypalał papierosem... Ja naprawdę rozumiem ich smutek (Sasha w 5A straciła dosłownie wszystko, a Daryl wiele przeszedł z Beth a potem próbował ją uratować; z Maggie to trochę naciągane bo od finału 4A w ogóle się o Beth nie martwiła), ale cały odcinek patrzeć jak się wypłakują...
Jednak od akcji na moście odcinek bardzo mi się podobał- "prezent od przyjaciela" (no i deszcz w tym samym czasie, dla naszych bohaterów gwiazdka przyszła szybciej), opowieść Ricka i "We are the walking dead" oraz akcja w stodole. Świetnie!
I pod sam koniec rozmowa Maggie z Darylem, a później z Sashą. To była jedyna smutna scena w tym odcinku (a przecież było ich mnóstwo), która mnie trochę wzruszyła, więc zakończyli całkiem nieźle.
Ach, no i na reszcie poznajemy Aarona, już nie mogłam się go doczekać. :P
Daję 8/10
I jeszcze Carl, kiedy on zdążył tak wyrosnąć...

A z Korala rośnie mężczyzna, nie mogę się doczekać, co będzie za rok   ;)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: docu12 w 17 Luty, 2015, 18:31:17
Odcinek na pewno lepszy od poprzedniego , jednak furory nie zrobił.  Jednak na tyle się działo , że dałem mu ocenę 8/10 .

Na pewno największym plusem tego odcinka jest ukazanie zdolności dopasowania się do panujących warunków . Wiara nie zawsze będzie na pierwszym miejscu , a dostosowanie się jest jedyną szansą na przeżycie w takim świecie. Nie chodzi tutaj tylko o jedzenie czy zdobywanie wody i pożywienia. Psychika człowieka  w takim świecie staje się z czasem "elastyczna". Co miałem na myśli pisząc "elastyczna" ?? Właśnie przystosowanie jej  do ciągłego bombardowania śmiercią oraz uczuciem ciągłego zagrożenia . Jeżeli psychika będzie zbyt twarda , to pod natłokiem przeżytych traum wkońcu pęknie , a pozbieranie się zajmie długie tygodnie i będzie się powtarzać po każdym zgonie kogoś bliskiego aż wkońcu zostanie z człowieka wrak. Z kolei jak będzie zbyt miękka to człowiek szybko się podda , lub zostanie zabity przez innych ocalałych którym za bardzo zaufał , a w najgorszym wypadku strzeli sobie w głowę  bo nie mógł  wytrzymać życia w takim świecie. Po prostu trzeba się przystosować :  nie zamartwiać się i nie obwiniać o wszystko. Kilka dni żałoby i idziemy do przodu. Trzeba spuścić wentyl emocji bo w innym wypadku wybuchnie i zostaną z nas strzępy . Z drugiej strony trzeba być ostrożnym i  mieć głowę na karku , aby przetrwać , oraz być na tyle otwartym aby przekonać  innych do współpracy. W tym odcinku pokazano takie dostosowanie się prawie u wszystkich . Nawet twardy Dixon popłakał , chociaż wyglądało to komicznie( mogli pokazać suche łzy a nie krople do oczu )  Akcji było mało ale jakoś wybaczę ten minus , chociaż by ze względu  na brak idiotycznych zgonów.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tzvin w 17 Luty, 2015, 18:35:20
Czy Abraham nie został zraniony przez Sashę nożem? Tym którym kosiła zombiaki?
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: zdechlak w 17 Luty, 2015, 19:15:12
Na początku myślałam, że scena z trzymaniem drzwi od stodoły była snem Maggie, ale poczytałam kilka postów i okazuje się, że chyba się myliłam :)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Nagaba w 17 Luty, 2015, 20:21:45
Tak jak chwalicie to ja pocisnę po nim  :swelol:
Odcinek do przewidzenia jak się nie wypłakali w poprzednim to muszą w tym po śmierci Beth. Co z tego że Maggie miała w nią wylane czy żyje czy nie na początku sezonu, nawet jakichś pomysłów aby ją odszukać.
Sasha też mnie irytuje, dziwię się że dla nich śmierć to cały czas coś nowego, gdzie nie wiadomo czy dożyją kolejnego dnia.
Akcja z wodą "dla przyjaciół" moim zdaniem pozwoliłabym Eugen'owi wypić, ja bym po nim nie płakała.
Ten Aaron jakbym już słyszała o nim w którymś tam odcinku w Terminus, może jakiś ocalały? Serial nieprzewidywalny więc kto wie...
Aż dziw że po 2 latach tułaczki dopiero drugi raz spadł deszcz  :D.
Ocena 4/10.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Rebecca w 17 Luty, 2015, 20:32:44
Przeżywanie po śmierci Beth jest już tak przesadzona, że rzygać mi się chce  :facepalm:
Nie dość, że to była osoba, która przez większość czasu, gdy grała w serialu to była tylko tłem. Nie mówiąc o tym, że była najbardziej denerwującą osobą( już nawet bardziej niż Lori)  :bicz:
A tu załamka dwóch osób, które najbardziej lubiłam  :facepalm: Wiadomo było, że ona długo nie pociągnęłaby , Za dobre serce miała  :) Wolałabym już Ricka, gdy szukał ducha niż to co Maggie i Daryl robią  :facepalm: :facepalm:
Daryl nawet nie płakał tak za bratem jak za dziewczyną, która niczym specjalnym się nie wyróżniała  :facepalm: :facepalm: No jak dla mnie brak słów  :nielubie:
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Malkontent w 17 Luty, 2015, 21:01:52
Jak ja zazdroszczę  Wam entuzjazmu. Mnie jedyne co trzyma przy TWD to ... forum. Gdyby Rick nie powiedział o tym, że idą już 3 tygodnie, pomyślałbym, że od pogrzebu minął może dzień lub dwa. Przeskok czasowy - niespotykany dotąd - jedynie spotęgował absurd odcinka. Brak żywności? brak wody? A Aron przytaszczył kilkadziesiąt litrów ... Co je Judith?  Po co Aronowi grupa Ricka? Oceniając po wyglądzie świetnie sobie radził do tej pory sam.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Cichy w 17 Luty, 2015, 21:37:04
Zapomniałem napisać że ja będąc z rickami w chwili zaczęcia padania deszczu bez namysłu bym się rozebrał do naga i bym się opłukał czy tam jakoś umył :biggrin:.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 17 Luty, 2015, 22:01:37
Recka już napisana i wisi na froncie. Kto chce może przeczytać. Ode mnie "Them" otrzymuje 7/10.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Dzyńka w 18 Luty, 2015, 01:49:06
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Recka już napisana i wisi na froncie. Kto chce może przeczytać. Ode mnie "Them" otrzymuje 7/10.
Tombuś  :swelol: , Ja przeczytam na bank

Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Zapomniałem napisać że ja będąc z rickami w chwili zaczęcia padania deszczu bez namysłu bym się rozebrał do naga i bym się opłukał czy tam jakoś umył :biggrin:.
I byś tak nago latał przy Kobietach  ??  ??? , jak jesteś przystojny i umięśniony to podejrzewam że oglądalność ( części żeńskiej ) by wzrosła  :razz:
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: agar w 18 Luty, 2015, 08:47:01
Hmmm ja mam mieszane uczucia po obejrzeniu Them. Z jednej strony odcinek ciągną się jak spaghetti a z drugiej strony to ciągniecie powodowało u mnie napięcie, oczekiwanie, że zaraz nastąpi porządne BUUM. Scena Daryl w oborze widzi jak horda zombiaków zbliża się iiii już myślałam ze akcja się rozkręci. Najbardziej zdołowane osoby odcinka, jako pierwsze blokują drzwi przed zombiakami (a wydawało się, że jako pierwsze chcą się poddać). Zastanawiam się….  jak sobie teraz poradzą? Jak to rozegrają? Tyle zombi??? A tu nagle… poranek jak w Peer Gynt jeszcze motywu muzycznego brakowała. Rozczarowała minie ta scena. Rozumiem tornado i te sprawy ale myślałam, że po statecznej pierwszej części odcinka akcja się rozkręci a tu nic Maggie się budzi i jest ok.

Bardzo uderzyła mnie postać Aarona wyskakuje z krzaków taki czysty, świeżo ubrany aż pachnący z ekranu- znający Ricka???. Ta tle naszych bohaterów wyglądał aż nienaturalnie jakby przyszedł z innego serialu. W Aleksandrii musi być inny świat.

Generalnie odcinek pozytywny mimo stagnacji wywołujący napięcie, którego już dawno nie czułam oglądając TWD aż dziwne, ale fajne. 7/10 :)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Philodendron w 18 Luty, 2015, 09:33:48
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
A Aron przytaszczył kilkadziesiąt litrów (...)  Po co Aronowi grupa Ricka? Oceniając po wyglądzie świetnie sobie radził do tej pory sam.


Tak jest jak ocenia się jakąś kwestię bez wszystkich danych na temat. Aaron pojawił się na chwilę i chyba logiczne jest to, że wyjaśnienie jego postępowania i roli będzie w następnym odcinku.
Nie lepiej poczekać te kilka dni i wtedy się wypowiadać?
Bo na wszystkie pytania otrzymasz odpowiedź (a przynajmniej powinieneś).
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Rysiek w 18 Luty, 2015, 10:33:10
Odcinek świetny, chciałem dać 10, ale dałem 9, ze względu na ciągłe fochy Sashy. Szczerze powiem że dla mnie jest to irytujące, chodzi, ciągle coś nie tak, patrzy na każdego z góry, do rudego mówi że nie są jej przyjaciółmi, boże... Droga wolna, świat pusty, nikt jej na sznurku nie prowadzi, nie podoba się to niech sobie znajdzie inną grupę. Rozumiem, złość, i niemoc bo zginęły bliskie osoby, ale dlaczego obrywają ludzie którzy chcą jej pomóc.

Bardzo podobał mi się zwrot akcji, 80% odcinku, wolny, bez narzuconego tempa, i nagle wydarzyło się tyle ważnych rzeczy, tornado, burza, stodoła, spotkanie nowej osoby (która wydaje się być bardzo czysta i zadbana jak na te warunki).
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Survivor w 18 Luty, 2015, 10:53:02
I dalej uważacie ze "Wolves Not Far" nic nie znaczy?
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: lukas796 w 18 Luty, 2015, 10:58:42
jak dla mnie ten odcinek cieawy o ile nie podobało mi sie pokazanie gubernatora
w jakim celu był on dany to ja nie wiem zamiast Karen... :/
Ogólnie odcinek na 8 ale już czekam z niecierpliwoscia na kolejny odcinek ;)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 18 Luty, 2015, 11:57:03
Taka mała ciekawostka. Odcinek "Them" zaliczyły niemalże 20% spadek oglądalności. Epizod obejrzało zaledwie 12.3 mln widzów. Zastanawia mnie to czy tendencja spadkowa nadal będzie się utrzymywać.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Route 66 w 18 Luty, 2015, 11:58:17
Ja naprawdę nie rozumiem czemu tyle osób czepia się tego serialu .To jest tylko serial, każdy odcinek ma w sobie coś .Polemika o tym że w ciągu wszystkich sezonów 2 razy spadł deszcz rozwaliła mnie na łopatki .A pytanie co je Judith hahaha , nie no pewnie reżyser powinien pokazać jak Rick albo Carolka robią mleko modyfikowane na ognisku ale wtedy pojawiłby się zarzut że po co ogóle taka scena i czemu by miała służyć   Od czego macie wyobraźnie .Tornado które nie naruszyło stodoły -hello takie rzeczy naprawdę się zdarzają .Deryl płaczący jak dziecko ,ok a czemu nie, ma chłop dość .Piszecie że płacze po Beci a ja odebrałam to zgoła inaczej, płacze przez całokształt strat i sytuacji w której się znaleźli( nie ma jedzenia, nie ma wody ,tyle osób stracili,nie wiedzą co ich wszystkich czeka). Ja każdy odcinek oglądam z chęcią  i z perspektywy osoby która siedzi na wygodnej kanapie i pije sobie" zimne pifko" staram się wczuć w poszczególne postacie .
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 18 Luty, 2015, 12:48:01
Cytuj (zaznaczone)
.To jest tylko serial, każdy odcinek ma w sobie coś .

Rozchodzi się o to, że nie każdy odcinek ma w sobie to coś. Większość epizodów boryka się z naprawdę poważnymi problemami dotyczącymi storytellingu, co uniemożliwia zakwalifikowanie ich do dobrych. Na dzień dzisiejszy negatywy nie są już nawet maskowane tylko rzucane widzowi prosto w twarz, więc nie dziwię się rosnącej krytyce, a już tym bardziej ostatniemu spadkowi oglądalności.

Cytuj (zaznaczone)
Ja każdy odcinek oglądam z chęcią  i z perspektywy osoby która siedzi na wygodnej kanapie i pije sobie" zimne pifko" staram się wczuć w poszczególne postacie .

Zapewniam Cię, że mało kto z tego forum ogląda serial z pozycji "zimnego pifka". Tak jak my to chyba nie analizuje TWD nikt inny, przynajmniej jeżeli mówimy o polskim fanbasie.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: lukas796 w 18 Luty, 2015, 13:36:47
masz racje tomb ale zauważ że zawsze znajdzie sie taki który znajdzie dziure w całym ;)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 18 Luty, 2015, 14:00:02
Cytuj (zaznaczone)
masz racje tomb ale zauważ że zawsze znajdzie sie taki który znajdzie dziure w całym ;)

To prawda, ale musisz wziąć też pod uwagę że nie każdy ma jednakowy prób akceptowalności dla danych kwestii. Jeden przymknie na to oko, uznając to za niewielką kwestie, a druga osoba powie że to niedociągnięcie, które nie powinno mieć miejsca. Zarówno pierwsza jak i druga osoba ma do tego pełne prawo.

Poza tym, w TWD rzadko kiedy ostatnio można spotkać coś "całego" i bez dziur :D
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: malao286 w 18 Luty, 2015, 16:49:40
Oceniłam "Them" na 8. Odcinek całkiem dobry, może chwilami wydawać się nudnawy ale właściwie tylko chwilami ;)
Sasha - jej zachowanie jest głupie i dziecinne pakuje sie w stado zombie naraża nie tylko siebie ale też innych. Z drugiej strony takie zobojętnienie to raczej zrozumiałe po ostatnich przeżyciach. Podobało mi się to, bo to zawsze coś innego niż tylko zalewanie się łzami...taki powiew świeżości w tej monotonni...
Deryl - nie rozumiem do końca jego zachowania, przypala się papierosem? W odcinku bodajże "Still"  wyrzucał Beti że się cięła a teraz on co robi...? Nie rozumiem czemu on tak za tą Beth rozpacza zakochał się czy co?
Michonne - jak popchnęła sashe to przypomniała mi się ta twardzielka z sezonu 3. :)
Megie - na końcu odcinka wydawało mi się, że zaczyna się podnosić z tej załamki.
Aron - nadzieja na lepsze i ciekawsze odcinki ;) ciekawy, tajemniczy, miły pan... ciekawe co dalej? Oby Rick go mocno nie obił bo szkoda ładnej buźki :D
Rick - wygląda jak Mojżesz ale i tak je boski :lovely:
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Tortuga w 18 Luty, 2015, 18:22:01
Tortuga Taka opcja jak "podziękuj" do czegoś istnieje. Post typu "zgadzam się, kropka", nic nie wnosi, to jest spam - to tak gwoli ścisłości.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: marby007 w 18 Luty, 2015, 19:57:26
Jestem po seansie tego odcinka i tak naprawdę dobrze się go oglądało.
Ktoś narzekał, że bohaterowie nie posługują się krótkofalówkami- Było w poprzednim odcinku.
Ktoś narzekał, że pogoda non stop taka sama i nie pada od pierwszego sezonu- a tu proszę deszcz i tornado.
Czy twórcy TWD przypadkiem czytają to forum  :razz:
Ciekawe co będzie z  Abrahamem( dziabnięty nożem)??
A odnośnie nowego bohatera o imieniu Aaron to można wyglądać schludnie i świeżo. Też była o tym dyskusja na forum :-\
Czekam na następny odcinek i nie marudzę. Jak to mówią -nie zawsze człowiek dostaje to, co mu się podoba, nieraz musi się cieszyć z czegoś mniej atrakcyjnego
(http://image-cdn.zap2it.com/images/the-walking-dead-aaron-amc-comics.jpg)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Route 66 w 18 Luty, 2015, 20:41:40
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Zapewniam Cię, że mało kto z tego forum ogląda serial z pozycji "zimnego pifka". Tak jak my to chyba nie analizuje TWD nikt inny, przynajmniej jeżeli mówimy o polskim fanbasie.
No właśnie według mnie i tylko według mnie za bardzo analizujecie a za mało skupiacie się na czystej przyjemności oglądania fajnego serialu  ;)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 18 Luty, 2015, 21:05:54
Cytuj (zaznaczone)
No właśnie według mnie i tylko według mnie za bardzo analizujecie a za mało skupiacie się na czystej przyjemności oglądania fajnego serialu  ;)

Problem w tym, że serial nie dostarcza wymaganej przez nas przyjemności, przy czym kwestia analizowania nie ma tutaj nic do rzeczy. Fajnym też go nazwać nie można. Pójdę jeszcze dalej i powiem, że dla mnie (choć pewnie wiele osób ze Strefy mogłoby powiedzieć to samo) we wcześniejszych latach istnienia serialu, zagłębianie się w struktury TWD było chyba najlepszą czynnością. Dzisiejszy materiał jest tak miałki, że ludzie dyskutują na jego temat przez maks trzy dni (o czym niech świadczy chociażby ten topik), natomiast w sezonach 1-2 i miejscami 3 dostawaliśmy takie ogrom tematów, że spokojnie rozmawiało się o nich przez okrągły rok i to jeszcze czasami było mało, bo wielokrotnie omawiano to jeszcze w czasie przerw między sezonami. Do dnia dzisiejszego pamiętam żywe polemiki dotyczące słuszności moralnego postępowania Ricka, omawianie kwestii adaptacyjnych grupy na przykładzie Andrei, Dale'a czy Glenna, oraz oceny alienacyjnego zachowania Hershela względem grupy i świata zewnętrznego. Wielokrotnie materiał by tak zawiły, że czasami trzeba było wracać do tego co już było, aby można było ułożyć sobie racjonalny ciąg przyczynowo-skutkowy zmian w psychice bohaterów, przy czym te zmiany były naturalnym rozwojem zdarzeń, a nie zachowaniem wyjętym prosto z tyłka (aluzja do Carol, Tyreesa, Daryla czy niekiedy Glenna oraz Maggie).

Siedzę w temacie TWD od tylu lat, że bardzo mocno odczuwam spadek jakości. Doskonale widzę to co robiłem kiedyś dzięki dostarczonemu mi materiałowi, a to co robię obecnie. Niestety, format TWD mimo fantastycznej bazy w postaci komiksu, bardzo szybko się wypalił, czego przyczyną są liczne błędy natury rozwojowej popełnione w głównej mierze w sezonie 3. Nie wszystko obecnie jest złe, ponieważ parę kwestii mi się nadal podoba ale są to raczej wybiórcze elementy i oceniając sezon całościowo, wypada on niezwykle blado.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Route 66 w 18 Luty, 2015, 21:24:11
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Siedzę w temacie TWD od tylu lat, że bardzo mocno odczuwam spadek jakości. Doskonale widzę to co robiłem kiedyś dzięki dostarczonemu mi materiałowi, a to co robię obecnie. Niestety, format TWD mimo fantastycznej bazy w postaci komiksu, bardzo szybko się wypalił, czego przyczyną są liczne błędy natury rozwojowej popełnione w głównej mierze w sezonie 3. Nie wszystko obecnie jest złe, ponieważ parę kwestii mi się nadal podoba ale są to raczej wybiórcze elementy i oceniając sezon całościowo, wypada on niezwykle blado.
Ok tyle że może to nie jest kwestia spadku poziomu serialu tylko kwestia znudzenia tematem ,postaciami. Człowiek niestety to istota szybko nudząca się ;) . "Them " nie pokazał niczego co byśmy już nie widzieli ,i prawdopodobnie kolejne odcinki też niczego innego nie pokażą.  No i na koniec jak można porównywać komiks do serialu?Tosz to profanacja ;)Baza bazą a serial serialem ;)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 18 Luty, 2015, 21:32:00
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Problem w tym, że serial nie dostarcza wymaganej przez nas przyjemności, przy czym kwestia analizowania nie ma tutaj nic do rzeczy. Fajnym też go nazwać nie można. Pójdę jeszcze dalej i powiem, że dla mnie (choć pewnie wiele osób ze Strefy mogłoby powiedzieć to samo) we wcześniejszych latach istnienia serialu, zagłębianie się w struktury TWD było chyba najlepszą czynnością. Dzisiejszy materiał jest tak miałki, że ludzie dyskutują na jego temat przez maks trzy dni (o czym niech świadczy chociażby ten topik), natomiast w sezonach 1-2 i miejscami 3 dostawaliśmy takie ogrom tematów, że spokojnie rozmawiało się o nich przez okrągły rok i to jeszcze czasami było mało, bo wielokrotnie omawiano to jeszcze w czasie przerw między sezonami. Do dnia dzisiejszego pamiętam żywe polemiki dotyczące słuszności moralnego postępowania Ricka, omawianie kwestii adaptacyjnych grupy na przykładzie Andrei, Dale'a czy Glenna, oraz oceny alienacyjnego zachowania Hershela względem grupy i świata zewnętrznego. Wielokrotnie materiał by tak zawiły, że czasami trzeba było wracać do tego co już było, aby można było ułożyć sobie racjonalny ciąg przyczynowo-skutkowy zmian w psychice bohaterów, przy czym te zmiany były naturalnym rozwojem zdarzeń, a nie zachowaniem wyjętym prosto z tyłka (aluzja do Carol, Tyreesa, Daryla czy niekiedy Glenna oraz Maggie).

Siedzę w temacie TWD od tylu lat, że bardzo mocno odczuwam spadek jakości. Doskonale widzę to co robiłem kiedyś dzięki dostarczonemu mi materiałowi, a to co robię obecnie. Niestety, format TWD mimo fantastycznej bazy w postaci komiksu, bardzo szybko się wypalił, czego przyczyną są liczne błędy natury rozwojowej popełnione w głównej mierze w sezonie 3. Nie wszystko obecnie jest złe, ponieważ parę kwestii mi się nadal podoba ale są to raczej wybiórcze elementy i oceniając sezon całościowo, wypada on niezwykle blado.

Nawet Amerykanie, którzy dotychczas wielbili TWD i chwalili słaby 4 sezon w końcu podnieśli raban o spadku formy serialu. Na oficjalnym fanpage TWD są już hejty w komentarzach, i to całkiem nieźle wyłapkowane. To dobrze, ponieważ może twórcy to zauważą, bo słuchają oni tylko głosu Hamerykanów, bo na nich najwięcej zarabiają. Zobaczymy co z tego wyniknie, bo jeśli TWD zaliczy spadek na finał sezonu, to będzie niezły szok dla AMC
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 18 Luty, 2015, 21:39:40
Cytuj (zaznaczone)
Ok tyle że może to nie jest kwestia spadku poziomu serialu tylko kwestia znudzenia tematem ,postaciami

To jest niestety kwestia spadku jakości. Jakoś Chirurdzy mają już 11 sezon ale wciąż oglądam serial z takim samym zaciekawieniem jak na początku. Dalej serial dostarcza mi tonę emocji, dalej jestem zaangażowany w losy bohaterów, dalej z zainteresowaniem śledzę to jak rozwija się akcja. Wszystko leży w scenarzystce, która ma pomysł na to jak utrzymać swoje dzieło. W TWD niestety mamy niezwykle kiepską ekipę, z jej największym problemem czyli showrunnerem. Gimple potrafi zrobić świetne pojedyncze odcinki przy narzuconej przez innych idei, ale samemu nie radzi sobie kompletnie czego efektem jest spadające poparcie dla sezonu 5.


Cytuj (zaznaczone)
Nawet Amerykanie, którzy dotychczas wielbili TWD i chwalili słaby 4 sezon w końcu podnieśli raban o spadku formy serialu. Na oficjalnym fanpage TWD są już hejty w komentarzach, i to całkiem nieźle wyłapkowane. To dobrze, ponieważ może twórcy to zauważą, bo słuchają oni tylko głosu Hamerykanów, bo na nich najwięcej zarabiają. Zobaczymy co z tego wyniknie, bo jeśli TWD zaliczy spadek na finał sezonu, to będzie niezły szok dla AMC


Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Bardzo często latam po stronach amerykańskich w szukaniu info o TWD i zmiana w nastawieniu widzów jest drastyczna. Owszem, ochy i achy się znajdą, ale już nie w formie dominującej. Ludzie po prostu nie lubię jak się im pluje w twarz. Dobra passa TWD zaczyna powoli mijać. I tak dziwię się, że utrzymała się ona tak długo. Innego serialu tak krytykowanego ale z taka widownią jeszcze nie widziałem a trochę ich już w życiu oglądałem.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w 18 Luty, 2015, 21:45:08
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
To jest niestety kwestia spadku jakości. Jakoś Chirurdzy mają już 11 sezon ale wciąż oglądam serial z takim samym zaciekawieniem jak na początku. Dalej serial dostarcza mi tonę emocji, dalej jestem zaangażowany w losy bohaterów, dalej z zainteresowaniem śledzę to jak rozwija się akcja. Wszystko leży w scenarzystce, która ma pomysł na to jak utrzymać swoje dzieło. W TWD niestety mamy niezwykle kiepską ekipę, z jej największym problemem czyli showrunnerem. Gimple potrafi zrobić świetne pojedyncze odcinki przy narzuconej przez innych idei, ale samemu nie radzi sobie kompletnie czego efektem jest spadające poparcie dla sezonu 5.

 

Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Bardzo często latam po stronach amerykańskich w szukaniu info o TWD i zmiana w nastawieniu widzów jest drastyczna. Owszem, ochy i achy się znajdą, ale już nie w formie dominującej. Ludzie po prostu nie lubię jak się im pluje w twarz. Dobra passa TWD zaczyna powoli mijać. I tak dziwię się, że utrzymała się ona tak długo. Innego serialu tak krytykowanego ale z taka widownią jeszcze nie widziałem a trochę ich już w życiu oglądałem.
Dokładnie, ale zauważ, że do końca sezonu 4 ochy i achy były przeważający. Głos krytyki zwyczajnie nie były słyszane. Ale od początku sezonu 5, a szczególnie gdy zaczął się beznadziejny, filerowaty arc. Ratujmy Beth, zdjęli klapki z oczu i dostrzegli słabo prezentowany materiał.

To samo jest z aktualnymi odcinkami. Na 9 i 10 odcinek spłynęło więcej niezadowolenia niż na cały sezon 4. Ciekaw jestem czy coś z tym zrobią, czy nadal będą udawać, że są najlepszym show na świecie aktualnie. Szkoda, że nie wygrali praktycznie żadnych prestiżowych nagród, które mogłaby świadczyć o byciu świetnym show, jak to się stało np. z Breaking Bad, które zostało docenione po fakcie, ale zawsze ;)
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: geekman w 18 Luty, 2015, 23:37:11
Wątpię w to, że Ejem$i przejmie się nieprzychylnymi komentarzami na fejsbukach. Jeśli oglądalność spadnie poniżej 10 milionów i na takim pułapie się utrzyma to można będzie mówić o początku końca TWD. Na razie się jednak nie zanosi na to. Tak czy inaczej, z tego co zauważyłem patrząc po amerykańskich internetach, większość krytycznych komentarzy odnosiła się do tego, że Ricki przez dwa odcinki tylko łażą i gadają zamiast rozwalać czołgi, wyrzynać w pień całe hordy sztywnych czy wysadzać Terminusy. Gdy Daryl znowu będzie szczelać z kuszy, a Carolnator siać pożogę i równać z ziemią całe miasta, to większość amerykańskich widzów znów będzie happy.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 19 Luty, 2015, 09:02:24
Cytuj (zaznaczone)
Wątpię w to, że Ejem$i przejmie się nieprzychylnymi komentarzami na fejsbukach. Jeśli oglądalność spadnie poniżej 10 milionów i na takim pułapie się utrzyma to można będzie mówić o początku końca TWD. Na razie się jednak nie zanosi na to. Tak czy inaczej, z tego co zauważyłem patrząc po amerykańskich internetach, większość krytycznych komentarzy odnosiła się do tego, że Ricki przez dwa odcinki tylko łażą i gadają zamiast rozwalać czołgi, wyrzynać w pień całe hordy sztywnych czy wysadzać Terminusy. Gdy Daryl znowu będzie szczelać z kuszy, a Carolnator siać pożogę i równać z ziemią całe miasta, to większość amerykańskich widzów znów będzie happy.

Zobaczymy jak sytuacja będzie wyglądać po kolejnym odcinku. "Them" konkurowało z 40 rocznicą "Saturday Night Live" i niestety odbiło się to na oglądalności dość mocno, bo prawie 22% spadkiem. W przyszłym tygodniu mamy też rozdanie Oscarów, z którymi do tej pory TWD radziło sobie dobrze (zeszłoroczne "Still" obejrzało prawie 12.5 mln widzów). Jeżeli oglądalność znowu spadnie to wniosek nasunie się sam. Następne dwa odcinki zweryfikują pozycję Trupów na rynku.

Jeżeli zaś chodzi o same zarzuty pod względem TWD, to ja akurat trafiam na bardziej rozbudowane i szczegółowe aniżeli brak akcji w stylu "poszli, pierdnęli, zrobili wibuchi". Bardzo ciekawym obrazem zmian w nastawieniu widzów jest fanowskie forum Spoil The Dead, które do niedawna było jednym wielkim pasmem cukrowania twórcom i tego co się robią. Obecnie, coraz więcej ludzi dostrzega wady, krytykując to co dzieje się z TWD, czasami robiąc to w sposób o wiele dobitniejszy niż my na Strefie :D
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dadzia w 19 Luty, 2015, 10:31:57
My jako europejska i słowiańska nacja mamy zupełnie inne podejście do tematu. Mniej kultowych komiksów, inne spojrzenie na temat. Komiks i serial traktuje o innej kulturze, mimo wszystko nieco nam obcej. Amerykanie wychowani na innej pożywce serialowej patrzą na obecne TWD nieco inaczej. Chyba bardziej optymistycznie. Spadek oglądalności TWD za oceanem chyba twórcom nie grozi. Odpadnie parę tysięcy  pasjonatów, nadrobią przypadkowi widzowie.
Żeby serial odniósł sukces pod każdą szerokością geograficzną, potrzeba nieco polotu, rozmachu i fantazji. Oglądamy kultowe seriale zza oceanu, angielskie perełki. Co trzeba zrobić by serial wszędzie odniósł sukces? Utrzymać wysoki poziom i posłużyć się schematami zrozumiałymi dla każdej kultury.
Jako ciekawostkę, podam przykład serialu "Wspaniałe stulecie". Turecka produkcja sprzedała się do 70 krajów, wszędzie świeci triumfy. Życie  sułtana Sulejmana i jego branki Roksolany, to typowa opera mydlana. Zrealizowana z wielkim rozmachem, oprawiona w drogie stroje, pałace, wnętrza. Podoba się wszystkim. Mnie też :biggrin:
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Dzyńka w 19 Luty, 2015, 11:10:47
Ja się☺ zastanawiam , czy tych butelek i kanistrów z wodą zostawił Im Morgan , ale czy to możliwe z perspektywy czasu ?
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: tomb2525 w 19 Luty, 2015, 11:18:30
Cytuj (zaznaczone)
Żeby serial odniósł sukces pod każdą szerokością geograficzną, potrzeba nieco polotu, rozmachu i fantazji. Oglądamy kultowe seriale zza oceanu, angielskie perełki. Co trzeba zrobić by serial wszędzie odniósł sukces? Utrzymać wysoki poziom i posłużyć się schematami zrozumiałymi dla każdej kultury.

Nie powiedziałbym aby sukces serialu opierał się tylko i wyłącznie na zrozumiałych dla każdego schematach. Coraz więcej ludzi szuka raczej rozrywki, która zmusi szare komórki do pracy. Prostota jest pożądana w mniejszym stopniu niż kiedyś. Jest obecnie wiele tytułów o bardzo szczegółowej konstrukcji, która teoretycznie powinna trafić do wąskiej grupy ludzi, ale jednak ma miliony widzów i są czołowymi tytułami na rynku telewizyjnym. Weźmy dla przykładu zakończone niedawno Breaking Bad, Mad Man, czy nawet House of Cards. O Hannibalu, który jest wykonany szczegółowo niczym drobniutka koronka nie chcę nawet wspominać. Chyba jeszcze w żadnym innej produkcji nie widziałem tak sprawnego połączenia finezji, estetyki i poczucia smaku z prawdziwym i dotykającym horrorem, oraz co najważniejsze, świetnie skonstruowanymi rysami charakterologicznymi.

Owszem, prawdą jest to że to co proste sprzeda się najlepiej, ale bardziej złożone i dopracowane tytułu mają taką samą szansę bytu i przetrwania jak typowa pożywka dla mass. Podejrzewam, że TWD również święciłoby triumfy gdyby sięgnięto w mniej skomercjalizowaną formą, o czym niech świadczy zachwyt nad pierwszym sezonem. Może i widownia nie sięgnęłaby imponującego pułapu 17 mln, ale jakość produkcji by to zrekompensowała. Problemem Trupów jest przede wszystkim to, że przez długi czas to fani dyktowali warunki pod które twórcy się podporządkowywali. Gdyby nie to, serial wyglądałby całkowicie inaczej. Czy lepiej? Tego nie wiem, ale na pewno nie bylibyśmy świadkami tak drastycznych zmian.

A czy spadek oglądalności do poważna wizja? Niestety, TWD dobiło już do 5 sezonu a to już jest typowo spadkowy okres. Może gdyby poziom był wysoki, to takie zdarzenie miałoby mniejsze prawdopodobieństwo, ale jak to z tym serialem jest to każdy wie.

Cytuj (zaznaczone)
Ja się☺ zastanawiam , czy tych butelek i kanistrów z wodą zostawił Im Morgan , ale czy to możliwe z perspektywy czasu ?

To był Aaron. Morgan jest poniekąd kilka miesięcy za Rickami, choć możliwie że ich powoli dogania biorąc pod uwagę wolne tempo naszej grupki.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Route 66 w 19 Luty, 2015, 11:36:19
Zaintrygowały mnie „X” które były pokazane w poprzednich odcinkach ,te wyryte na drzewach ( Morgan je znalazł) jak i te na czołach szwendaczy wypadających z uderzonego samochodu. Ciekawe czy ma to coś wspólnego z nową postacią Aaronem i czy znaki na drzewach i szwendaczach są w jakiś sposób połączone. Coś jak strefa rażenia albo strefa eksperymentalna ( tak mi się skojarzyło) A może jest to bez znaczenia . Mam nadzieję że mimo krytyki i głosów niezadowolenia będą kręcone następne sezony :)

Post połączony: 19 Luty, 2015, 11:47:42
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Jako ciekawostkę, podam przykład serialu "Wspaniałe stulecie". Turecka produkcja sprzedała się do 70 krajów, wszędzie świeci triumfy. Życie  sułtana Sulejmana i jego branki Roksolany, to typowa opera mydlana. Zrealizowana z wielkim rozmachem, oprawiona w drogie stroje, pałace, wnętrza. Podoba się wszystkim. Mnie też
Opery mydlane oraz inne tego typu produkcje zawsze będą miały wzięcie .Na świecie jest mnóstwo sfrustrowanych i niedowartościowanych ludzi którzy oglądając takie produkcje zapominają o bożym świecie .Mamy przykład szału na " 50 twarzy greya" ;)
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Innego serialu tak krytykowanego ale z taka widownią jeszcze nie widziałem a trochę ich już w życiu oglądałem.
Ja również oglądałam mnóstwo seriali ale tylko trzy wryły się w moją pamięć ,"TWD"" Sons of Anarchy" oraz "The Wiking" reszta przeszła nie zapamiętana :) 
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Cruella w 19 Luty, 2015, 20:48:22
Dużo płaczu było w tym odcinku i ogólnie depresyjne nastroje, żeby czasem Rick też w depresję nie popadł bo wtedy to już grupa zostanie całkowicie spisana na straty. Moim zdaniem odcinek lepszy niż poprzedni, szczególnie zainteresował mnie koniec odcinka, czekam na następny, czego nie moglam powiedzieć po odcinku poprzednim. Najbardziej zadziwia mnie złote dziecko Judith - brak jedzenia, picia i porządnego wypoczynku a dziecko zero płaczu poza kilkoma nieistotnymi jęknięciami, można pozazdrościć. A w następnym odcinku liczę na nieco mniej płaczu.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Milla w 20 Luty, 2015, 00:45:19
Dawno nie było tak fajnego odcinka. Masa zagadek, atak zombie, głód, strach... Te czyste i szczęśliwe dziecko mi tylko tam nie pasuje.
A moją cichą nadzieją jest, że przyjdą do jakiegoś sklepu i Rick się ogoli.
Facet który wyszedł też jakiś dziwny. Włosy równo przycięte, ogolony...

Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dadzia w 20 Luty, 2015, 10:44:29
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Cytat: dadzia w Wczoraj o 10:31:57

    Jako ciekawostkę, podam przykład serialu "Wspaniałe stulecie". Turecka produkcja sprzedała się do 70 krajów, wszędzie świeci triumfy. Życie  sułtana Sulejmana i jego branki Roksolany, to typowa opera mydlana. Zrealizowana z wielkim rozmachem, oprawiona w drogie stroje, pałace, wnętrza. Podoba się wszystkim. Mnie też

Opery mydlane oraz inne tego typu produkcje zawsze będą miały wzięcie .Na świecie jest mnóstwo sfrustrowanych i niedowartościowanych ludzi którzy oglądając takie produkcje zapominają o bożym świecie .Mamy przykład szału na " 50 twarzy greya" ;)

Route, tylko bez personalnych wycieczek. Każdy ma tu prawo wyrażać swoje opinie. Są osoby w różnym przedziale wiekowym i jakoś wszyscy się dogadujemy. Nie jestem sfrustrowaną i niedowartościowaną osobą. Na 50 twarzy Greya nie pójdę, męża i związane z tym atrakcje mam w domu.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Route 66 w 20 Luty, 2015, 12:42:24
Nie masz uprawnień do wyswietlania linków na tym forum. Załóż konto lub Zaloguj się
Route, tylko bez personalnych wycieczek. Każdy ma tu prawo wyrażać swoje opinie. Są osoby w różnym przedziale wiekowym i jakoś wszyscy się dogadujemy. Nie jestem sfrustrowaną i niedowartościowaną osobą. Na 50 twarzy Greya nie pójdę, męża i związane z tym atrakcje mam w domu.
Jakich personalnych wycieczek? Przepraszam czy ja użyłam sformułowania "dadzia " jest sfrustrowaną i niedowartościowaną osobą ?? użyłam cytatu odnośnie kategorii tego typu produkcji, nic ponadto. Wyraziłam swoją opinie do której jak sama przyznałaś mam prawo   .Nie moja wina że wzięłaś to do siebie.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: dadzia w 20 Luty, 2015, 12:54:00
Cytowałaś mnie, dlatego miałam prawo sądzić, że chodzi o mnie.  Masz pełne prawo wyrażać swoje opinie. Gdybyś zrobiła to bezosobowo nie podpinając mojej wypowiedzi, nigdy bym nie zripostowała. Czyli miałam prawo odnieść to do siebie.
Temat uważam za zakończony, sprawa wyjaśniona.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: Oak w 20 Luty, 2015, 15:49:08
Jak to skomentowała znajoma:
Daryl: co my tu właściwie robimy?
Carol: czekamy 40 minut na Aarona
Tak można podsumować ten odcinek i na niczym on nie straci, wręcz przeciwnie, przynajmniej nie jest taki nudny i nijaki.
Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: GodLovesUgly w 23 Luty, 2015, 00:29:57
Mi odcinek się podobał, a już na pewno był o wiele lepszy od swojego poprzednika.
Co prawda większość z grupy była prawie niewidoczna, ale przy takiej ilości bohaterów to nic dziwnego.
jeśli chodzi o moje za i przeciw co do odcinka, wygląda to następująco:

+relacja pomiędzy Glenn'em a Maggie zaczyna wyglądać wiarygodnie,
+bardzo fajny klimat całego odcinka, ukazanie rozpadu grupy,
+Sasha, ktora swoją startę opłakuje za pomocą złości (Daryl powinien sie od niej uczyć),
+kultowy tekst Rick'a w stodole, nie w takiej sytuacji się tego spodziewałem, ale twórcy zgrabnie połączyli to z jego opowieścią
o dziadku,
+nareszcie jakieś zmiany klimatyczne, chociaż po 4 pełnych sezonach bez deszczu i tak wygląda to naciąganie,
+pojawienie się Aarona,
+Abraham w końcu wyłączył foch mode,

-Daryl i jego beksowanie. Moja 7 letnia siostra potrafi lepiej udawać zdołowaną jak chce ode mnie gazetkę z księżniczkami.
-Od dłuższego czasu pomijanych jest wiele postaci przez co widz odczuwa wrażenie, że prócz 5 głównych bohaterów reszta
ma pragmatyczne podejście do obecnej sytuacji,
-tornado, które powinno zakończyc żywot wszystkich obecnych w stodole.

Odcinek dobry ale nadal czekam aż sezon 5 odzyska swoją reputację z 3 pierwszych epizodów.

7/10

Tytuł: Odp: S05E10 Them - wrażenia
Wiadomość wysłana przez: SweetBeth w 10 Październik, 2015, 01:02:22
Smutny odcinek ale ogólnie dobry  .  Ale wiadomo w rozpaczy było widać że byli Meg , Daryl i Sasha i nie dziwić się im w sumie stracili bliskie im osoby , każda z tych trzech osób coś straciła.
Sasha - Rozpaczona po stracie brata i chłopaka dwie osoby w tak szybkim czasie to smutne. Nie dziwie się czemu była agresywna.
Meg- ta dziewczyna totalnie smutna , chodziła taka załamana po stracie Beth :( 
Daryl- Co wy od niego chcecie ?  załamał się chłopak , może rozpaczał bardziej śmierć beth niż brata dlatego że jego brat był dupkiem ?  Ale cóż no brat to brat ale jednak przeżywał śmierć beth .
Hmmm Scena jak zabili psy i je zjedli o ja masakra fe . Ja bym nie zjadła  .
Ogólnie dobry odcinek. :)